wrzesniowamama07
05.10.12, 16:05
Przyznam, że pierwszy raz czytając przelatywałam do dłuższe dłużyzny, więc wracam do fragmentów intrygujących. Wigilia u Patrycjów. Gwiazdor ma wręczać prezenty dzieciom (tak mu mać Ida kazała). Wręcza:
- Ziutkowi
- Łusi
- Ignasiowi (bo mu żal było roli Gwiazdora).
Gdzie reszta dzieci? Mała Mila, kuzynki? Hmmm? Bo ja rozumiem, że książka nie jest z gumy i wszystkiego opisać nie sposób, ale tam wyraźnie akcja wręczanie zaczyna się na Ziutku i kończy na Ignasiu, bo Gwiazdor spieszy się do bigosu. Hę?
No i pytanie drugie - ale tu się uczciwie nie znam. Czy Gwiazdor wręcza prezenty "od kogoś" czy od siebie. W regionie moim rodzinnym prezenty przynosi Aniołek, z nieba przynosi, dzieci w to wierzą uczciwie, albo udają dla korzyści :)