18.06.13, 11:34
Nieraz czytamy, że miła Gabrysia jest wielce pomocna, nieoceniona, niezbędna wszystkim, centrum etc. I w ogóle cała rodzina ciepła i życzliwa.
Zastanawiam się, jak ta pomoc konkretnie się przejawiała, bo niezbyt pamiętam jakieś akcje.
Przychodzi mi na myśl Bella, która u nich pomieszkiwała. Gaba latała do Dmuchawca z zakupami. Czasem dali jeść Geniusi. Nie liczę Rumuniatek, bo to poroniony pomysł był, ani mitycznych psów z kotami. Aha, jeszcze mamy wspomniane, że za darmo dawała korepetycje małym Żeromskim.
W ostatnich tomach B. wręcz alienują się od ludzi, natomiast wcześniej to im wciąż ktoś pomagał.
Przypomnicie mi tę pomoc B. światu? Chyba, ze ćwiczenie Magdy to ta osławiona pomoc.
Obserwuj wątek
    • emae Re: Pomaganie 18.06.13, 11:53
      Opiekowali się też Lisieckimi.
      Między słowami jest powiedziane (w "Idzie Sierpniowej" i "Opium w Rosole"), że przychodziło do nich sporo dzieci, może też jadły obiadki. Może dla rodziców (pracujących?) tych dzieci to było spore odciążenie.
      Anielka u nich pomieszkiwała.
      Kreska mogła liczyć na fajne wsparcie Gaby i reszty rodziny, gdy miała zmartwienia. Wystarczył sam fakt, że byli i się uśmiechali. Elka przychodzi w samą Wigilię, kiedy rodzina jest w wirze przygotowań i też otrzymuje od nich ciepło i wsparcie.

      Jeśli chodzi o samą Gabę, to kiedy spotykamy ją po paru latach przerwy (okolice ślubu Idy), opisywana jest konsekwentnie jako osoba rwąca się do pomagania dosłownie każdemu, jest to nawet dowcipnie puentowane (kiedy Gaba już-już chce pomagać Markowi otrzepać się ze śniegu). Dla mnie te opisy są wiarygodne. Trudno oczekiwać streszczenia, co Gaba robiła przez te lata od "Opium w rosole" do "Noelki", kiedy, komu i jak pomagała.

      Zatem - moim zdaniem, pomagali. Teraz może trochę, jak to się o studentach mówi, "jadą na opinii". Ja zawsze czytając o nich miałam wrażenie, że to są po prostu bardzo pozytywni ludzie.

      • kopiec_esmeralda Re: Pomaganie 18.06.13, 12:13
        No właśnie, dawniej też odbierałam ich pozytywnie. Z zastrzeżeniami, ale pozytywnie. I tę pomoc przyjmowałam na wiarę. Czasy były ciężkie, realsocjalizm i stan wojenny, ale zachowywali pogodę ducha, radzili sobie.
        A teraz mamy ładniejszy i wolny kraj, więcej możliwości, a tu widzę straszną, toksyczną rodzinę, zamkniętą, odizolowaną, bojącą się ludzi. Agresywną czynnie i biernie. Szkoda, ze tak jest - i nie wiem, dlaczego tak źle się z nimi porobiło. Starość? Ale tam są i młodzi, a też jak staruszkowie. Nie cieszą się życiem, nie korzystają z niczego, co przyniosły nowe czasy, tylko kiszą się w poezji klasycznej i narzekają. Niepojęte.
      • nessie-jp Re: Pomaganie 18.06.13, 15:49
        emae napisała:

        > Opiekowali się też Lisieckimi.

        To raczej pan Paszkiet z Krzysiem, choć Ida ponoć chodziła pomagać. Pytanie, jak długo, bo chyba z końcem IS wszyscy o tym wygodnie zapomnieli.


        > Anielka u nich pomieszkiwała.

        E, chyba mi coś umknęło, bo nie pamiętam
        • piotr7777 Re: Pomaganie 18.06.13, 17:14
          > E, chyba mi coś umknęło, bo nie pamiętam
      • melomanka87 Re: Pomaganie 20.06.13, 11:50
        > Kreska mogła liczyć na fajne wsparcie Gaby i reszty rodziny

        Gaby - tak, reszty rodziny - masz na myśli Milę, przed którą trzeba natychmiast przybierać dziarską minę, bo płakać nie wolno? Ładne mi "fajne wsparcie" :-(
        • meduza7 Re: Pomaganie 20.06.13, 12:46
          A mnie się wydaje, że te połajanki Mili były bardzo mocno osadzone w kontekście czasu akcji - tuż po stanie wojennym, szaro, ciężko, ponuro, wszyscy wokół rozklejają się i narzekają - więc my właśnie na przekór musimy wziąć się w garść i nie rozklejać. Należy się nawzajem pocieszać i podtrzymywać na duchu, a nie pogrążać we łzach i dołować; tak to rozumiem.
          • melomanka87 Re: Pomaganie 20.06.13, 12:56
            Ale można kogoś pocieszyć i podtrzymać na duchu pozwalając mu się najpierw wypłakać. Kreska miała kilkanaście lat, zabrano jej rodziców, musiała zmienić miasto i szkołę - czy to nie zbyt wygórowane oczekiwanie, żeby bez przerwy była dzielna i uśmiechnięta?

            Zresztą widać na przykładzie Gabrysi, jak się kończy takie ciągłe przyklejanie do twarzy dziarskiego uśmiechu.

            To by pasowało prędzej do sytuacji trzydziestokilkuletniej mamy dzieci w wieku szkolnym, które obserwują takie rozklejanie się nad sobą.
            • meduza7 Re: Pomaganie 20.06.13, 12:58
              No tak, miałam na myśli po prostu, że intencje Mili prawdopodobnie były inne, niż "nie wolno płakać, bo nie".
              • melomanka87 Re: Pomaganie 20.06.13, 14:31
                Jak tak czytam od nowa całą Jeżycjadę, to zaczynam podejrzewać, ze mogły być właśnie takie... Generalnie pozytywni bohaterowie po pierwsze nie płaczą i innym również każą natychmiast przestać się mazgaić, jeśli już uronią łzy, to za to przepraszają, po drugie nie rozmawiają o swoich problemach. Jeśli chodzi o to drugie, ideałem jest Trolla, która nie tłumaczy Józkowi, czemu nagle wyjeżdża, nie uprzedza nauczycielki, że chce zasłonić wyłysiałą po chemoterapii głowę, za to robi cyrk z kapeluszem, przez co wszyscy siłą rzeczy zwracają uwagę, że coś jest nie tak, a Trolla swoim milczeniem tylko ciekawość podsyca.

                A z tym płaczem to przecież nie od początku tak było - Kłamczucha mogla się wypłakać "wtulona w miękki biust Tosi", Żaczek rozmawiał z płaczącą Cesią i na swój sposób ją pocieszył. Za to potem już popłakać nie można, bo to ckliwe, tchórzliwe, niemęskie, nieznośne i przeszkadzające babuni w pracy.
                • lululemon12 Re: Pomaganie 20.06.13, 15:15
                  melomanka87 napisał(a):
                  >Generalnie pozytywni bohaterowie po pierwsze nie płaczą i
                  > innym również każą natychmiast przestać się mazgaić, jeśli już uronią łzy, to
                  > za to przepraszają, po drugie nie rozmawiają o swoich problemach. Jeśli chodzi
                  > o to drugie, ideałem jest Trolla, która nie tłumaczy Józkowi, czemu nagle wyjeż
                  > dża, nie uprzedza nauczycielki, że chce zasłonić wyłysiałą po chemoterapii głow
                  > ę, za to robi cyrk z kapeluszem, przez co wszyscy siłą rzeczy zwracają uwagę, ż
                  > e coś jest nie tak, a Trolla swoim milczeniem tylko ciekawość podsyca.

                  Chyba też nie miałabym ochoty tłumaczyć na forum klasy, że właśnie jestem po cyklu chemii. Co do sytuacji z Józinkiem, faktycznie jakoś dziwnie to wyszło. Zrozumiałabym, gdyby nie powiedziała nic- niektórzy nie lubią rozmawiać o swojej chorobie, nie chcą, żeby wszyscy dookoła się nad nimi trzęśli itd. Ale te aluzje, niedopowiedzenia, uwagi o braku miejsc w szpitalach- nie wiem, czemu to właściwie miało służyć.
                  • melomanka87 Re: Pomaganie 20.06.13, 15:24
                    Pisałam o uprzedzeniu nauczycielki - po to właśnie, żeby nie musieć się zwierzać calej klasie gimnazjalnej.

                    A dziwne aluzje w rozmowach z Józinkiem można by wytłumaczyć tym, że traktuje go jak małe dziecko, które do pewnych spraw jeszcze nie dorosło. Tylko im bardziej to będzie sensowne, tym bardziej bezsensowny robi się główny wątek książki i jego żenująca kontynuacja w kolejnych tomach.
                    • bupu Re: Pomaganie 20.06.13, 15:41
                      melomanka87 napisał(a):

                      > Pisałam o uprzedzeniu nauczycielki - po to właśnie, żeby nie musieć się
                      > zwierzać calej klasie gimnazjalnej.

                      W tym wypadku uprzedzić nauczycielkę powinien prawny opiekun Trolli (Oracabessa?). Nie tylko po to, żeby Trolla nie musiała zwierzać się klasie i robić cyrków z kapeluszem, ale także po to, żeby ta nauczycielka wiedziała, że ma w klasie dziecko z poważnymi problemami zdrowotnymi. I w rezultacie to nie pani Sznytek zrobiła z siebie nieczułe babsko, tylko opiekunowie Trolli (i trochę ona sama) idiotów.
                    • lululemon12 Re: Pomaganie 20.06.13, 15:45
                      melomanka87 napisał(a):

                      > Pisałam o uprzedzeniu nauczycielki - po to właśnie, żeby nie musieć się
                      > zwierzać calej klasie gimnazjalnej.

                      Zrozumiałam ;). Ale ona chyba po prostu wcześniej nie pomyślała, że jej kapelusz może być źle widziany, stąd przedstawienie na lekcji. Inna rzecz, że na przerwie rozsądniej byłoby wyjaśnić sytuację zamiast lecieć z Józinem na drożdżówki.
    • bisturi Re: Pomaganie 18.06.13, 12:17
      Gaba pomogła pasażerowi pociągu, którego spotyka Laura jadąc do Torunia. Udzielała mu korepetycji ale między słowami jest powiedziane, że zrobiła coś więcej. Oczywiście to dopisane jest ex post i tylko po to, żeby Laurę omotać matką w czasie ucieczki ale skoro wymianimy przykłądy to i ten trzeba policzyć.
      Pomagała też panu Jankowiakowi - samo zaproszenie na obiad to już była forma pomocy - wyciągniecia z samotności.
      Pomagała Aurelii - na spacerze do koscioła w czasie choroby Ewy troskliie ją wypytywała i ochrniała - wydżwięk sceny jest taki, że to nie było jednorazowe zainteresowanie.
      Próbowała pomóc Patrycji w momencie kryzysowym przed maturą, nie wiem czy się to liczy bo po pierwsze to rodzina, po drugie - nic nie zdziałała.
      • rannie.kirsted Re: Pomaganie 19.06.13, 15:55
        mozna zrozumiec ze Gaba nie pomogla Pulpecji bo w tym czasie miala na glowie podjecie waznej decyzji apropo wlasnej przyszlosci.
        poza tym problemami Puplecji powinni byc zainteresowani glownie jej rodzice, no ale w tym tomie oni juz sa przedstawieni jako zmeczeni zyciem staruszkowie...
        w Noelce jest taka kuriozalna scena kiedy gaba rozmysla o rodzicach, ze ojciec coraz czesciej mowi o smierci... 56letni zdrowy czlowiek:D
    • krakowska_poziomka Re: Pomaganie 18.06.13, 19:25
      Przy czytaniu tego wątku towarzyszy mi śpiący na kolanach miesięczny kot, którego ktoś wczoraj nam podrzucił do ogródka. Widocznie doszedł do wniosku, że przy dwóch kotach trzeci nie robi różnicy ;)
      I tak sobie wyobraziłam sytuację kot na ulicy-Borejkowie, że w sumie wyobrażam sobie jedynie Laurę, która podnosi kota znalezionego przy śmietniku i zabiera do mieszkania, kot nieco zapchlony i brudny (oczywiście zła Laura to kot czarny) trzyma go tajemnie w pokoju i sprawdza na rozmaitych forach jak się z kotem obchodzić, może dla dramaturgii nazywa go Janusz. A reakcja reszty?
      -Mila zaciska zęby i patrzy z dezaprobatą,
      -Ignacy stwierdza, że Marek Aureliusz kota nie miał
      -Gaba-zachowuję się oczywiście dzielnie, ale w ukryciu cierpi ("to ja mogłam mu pomóc"
      -Miągwa-pisze sonet o kocie
      -Józef myśli jak ta kuzynka może ranić uczucia jego ulubionej ciotki,
      • verte34 Re: Pomaganie 18.06.13, 19:54
        :D
        Pyza proponuje kotu herbatę.
        Ida narzeka że tłusty...
        • kopiec_esmeralda Re: Pomaganie 18.06.13, 20:15
          Mareczek układa się z kotem do spania,
          Grzegorz po cichutku czyści kuwetę, kupuje Royal Canin Babycat, żwirek, wozi do weta na szczepienia i w ogóle dba, by kotek przeżył.
          • kkokos Re: Pomaganie 18.06.13, 21:35
            > Grzegorz po cichutku czyści kuwetę, kupuje Royal Canin Babycat, żwirek, wozi do
            > weta na szczepienia i w ogóle dba, by kotek przeżył.

            tak samo zachowałaby się bella, gdby akurat tu pomieszkiwała
            • krakowska_poziomka Re: Pomaganie 18.06.13, 21:56
              Bella w 2 minuty uszyłaby dla kota eleganckie ubranko :) Przeszczep rzucał, by w kota pomidorami, a Mateusz kręciłby filmy na youtube.
              Robrojek i Baltona poczuliby z kotem więź-wszakże ma piastowskiego wąsa
              • taria offtop:) 18.06.13, 22:52
                > Bella w 2 minuty uszyłaby dla kota eleganckie ubranko :) Przeszczep rzucał, by
                > w kota pomidorami, a Mateusz kręciłby filmy na youtube.

                No i oczyma duszy zobaczyłam właśnie tego kota panoszącego się po domu Borejków:D
                (kliknąć na ilustrację)
                • kopiec_esmeralda Re: offtop:) 19.06.13, 04:55
                  I jakże tam miły borejkowski swojski nieładzik.
                • rannie.kirsted Re: offtop:) 19.06.13, 15:31
                  ale to powinien byc zolty kretnon w stokrotki, na pewno cos zostalo z tej spodnicy nutrii. przeciez ona taka CHUDA
              • lavanta Re: Pomaganie 18.06.13, 23:16
                krakowska_poziomka napisała:

                > Robrojek i Baltona poczuliby z kotem więź-wszakże ma piastowskiego wąsa


                czarnotowidze.pl/upload/20130208233020uid7.jpg :)
                • verte34 Re: Pomaganie 19.06.13, 09:28
                  >
                  rel="nofollow">czarnotowidze.pl/upload/20130208233020uid7.jpg :)

                  On ma spojrzenie Janusza Pyziaka (po zamordowaniu przez stwórczynię): cynicznie rozbawione i dystansujące się!
                  To musi być ktoś z rodziny.
          • blonkoskrzydlyabnegat Re: Pomaganie 20.06.13, 21:51
            :DDDD
            A Filip Nerwus najpierw za ogon ciska kotem o ścianę, a potem zagłaskuje go pod włos, obsypuje kawiorem i pepperoni...
            • nessie-jp Re: Pomaganie 20.06.13, 22:38
              Ja bym bardzo uprzejmie prosiła, żeby darować sobie jednak te szalenie dowcipne opisy znęcania się nad zwierzętami. Mnie takie dowcipy nie bawią.
              • blonkoskrzydlyabnegat Re: Pomaganie 20.06.13, 23:14
                nessie-jp napisała:

                > Ja bym bardzo uprzejmie prosiła, żeby darować sobie jednak te szalenie dowcipne
                > opisy znęcania się nad zwierzętami. Mnie takie dowcipy nie bawią.
                >
                Alez nie sądzę, że kogos tu bawią opisy znęcania się nad zwierzętami. Charakterystyki postaci są za to bardzo trafne i zabawne.
        • bupu Re: Pomaganie 18.06.13, 21:31
          verte34 napisała:

          > :D
          > Pyza proponuje kotu herbatę.
          > Ida narzeka że tłusty...

          Ida grzmi o chorobach odzwierzęcych i toksoplazmozie.
      • nessie-jp Re: Pomaganie 18.06.13, 20:31
        > -Ignacy stwierdza, że Marek Aureliusz kota nie miał

        ... a i imię Janusz zbytnio już nawiązuje do Ianusa, który jak wiadomo był bóstwem dwulicowym, patronem drzwi i przejść... (tu długotrwała tyrada, podczas której kotek zasypia błogo na wznoszącej się i opadającej gołębiej piersi bibliotekoznawcy)
      • kkokos Re: Pomaganie 18.06.13, 21:38
        > -Józef myśli jak ta kuzynka może ranić uczucia jego ulubionej ciotki,

        józef być może, ale ziutek idzie z kotem w zawody w rzyganiu. walka jest zażarta - wszak trafił swój na swego.
      • grynszpanna Re: Pomaganie 20.06.13, 22:49
        > -Gaba-zachowuję się oczywiście dzielnie, ale w ukryciu cierpi ("to ja mogłam mu
        > pomóc"

        Gaba cierpi, ale jest dzielna i nie płacze, więc posyła kotu krzepiące spojrzenie spod jasnej a nierównej grzywki.
        • grynszpanna Re: Pomaganie 20.06.13, 22:50
          Łucja i mała Mila skaczą po kocie.
          • uhu_hu Re: Pomaganie 20.06.13, 23:48
            Naszpan męskim i zdecydowanym ruchem wsadza sierściucha pod kran, poczem zlewa go wodą, szoruje mydłem, spłukuje i czochra ręczniczkiem.

            Jożin dokonuje cudu, bowiem łapie za kark kota, a potrząsa jak szczurem.
      • zmija_w_niebieskim Re: Pomaganie 17.08.13, 10:35
        Akurat Józina też sobie wyobrażam w akcji - przyniósłby kota do domu, dałby mu jeść, nie zostawiłby na pastwę losu...Gbur to gbur, ale bądźmy sprawiedliwi, bezradny kotek obudziłby w nim współczucie, instynkt opiekuńczy i poczucie obowiązku.
        Reszta natchnionej rodzinki pewnie minęłaby kota czym prędziej, wzdychając, jaki to świat jest straszny i nieczuły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka