jasnecappucino
13.01.14, 17:16
Jako, że wróciłam sobie ostatnio do Pulpecji i trafiłam na słynna scenę porodu Kreski w domu przy Roosevelta- na usta ciśnie mi się jedno pytanie. Dlaczego jak tylko Kresce zaczęły się bóle przedporodowe- Dmuchawiec nie zadzwonił po pogotowie? Przecież to pierwszy naturalny odruch człowieka w tak ekstremalnej sytuacji. Przecież Dmuchawiec nie był dzieckiem, które nie wie co się robi w takim przypadku ( a w sumie to nawet i dziecko by zadzwoniło). A on nic- najpierw plątał się po chałupie i nie wiedział co robić, w końcu zadzwonił po Gabrysię a potem dalej nie wiedział co robić. A dlaczego Gabrysia już przez telefon nie powiedziała mu " Proszę natychmiast dzwonić po pogotowie, a i tak zaraz przyjdę". Jak można być tak nieodpowiedzialnym i niezaradnym?