Dodaj do ulubionych

Ślub i wesele Gaby

28.04.14, 19:07
W całej Jeżycjadzie nie ma chyba o tym zbyt wiele, są tylko krótkie wzmianki o tym, jak Gabony pobrały się szybko, lajtowo i bezproblemowo. No hmm, jak czytam o dyżurnym Motywie Dramatyczno-Komicznym, jakim stały się w Neojeżycjadzie śluby i wesela, to zaczynam się zastanawiać, jak Gaba uniknęła fatum...

Zauważmy też, że szczegóły kreacji Idy, Laury czy Mili są już niemal symboliczne dla serii (welon Idy, suknia Laury, bukiet Mili), o kreacji, weselu, bukiecie Gabrieli nie wiadomo zupełnie nic! Nowocześnie czy retro? Bukiet róż czy skromna wiązanka? Kto był świadkiem? Wesele tradycyjnie na Roosevelta? Kogo zaproszono? Jak się zachowywały dzieci (Pyza, Laura, Elka, Ignacy)? Czy był to kolejny ślub zimowy?

W książce chyba nic nie znajdziemy, ale powymyślać można. Jak byście widziały gabiny ślub nr 2? Bo pierwszy wiadomo, że był kompletną porażką.
Obserwuj wątek
    • soova Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 19:20
      Gdyby nie to, że ten ślub był wszak Ważny, bo Kościelny, miałabym wizję państwa młodych w kraciastych koszulach, Gaby w narzuconym na to sztormiaku, a Grzesia w polarku.
      A w czym około 40-letnia Gaba była w kościele, nie mam pojęcia. Na pewno nie w kreacji Romantyczny Motyl.
      • bupu Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 14:25
        soova napisała:

        > Gdyby nie to, że ten ślub był wszak Ważny, bo Kościelny, miałabym wizję państwa
        > młodych w kraciastych koszulach, Gaby w narzuconym na to sztormiaku, a Grzesia
        > w polarku.
        > A w czym około 40-letnia Gaba była w kościele, nie mam pojęcia. Na pewno nie w
        > kreacji Romantyczny Motyl.


        Na litość wszelkich możliwych bóstw, jaka około 40-letnia? Gaba jest rocznik 1960 (wedle KK) lub 1961 (wedle rozpiski z okładki JT), brała ślub z Mieszadłem w roku 1992. Miała zatem lat 31, góra 32.
        • bupu Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 14:26
          Tak to jest jak się nie patrzy na datę posta przed odpisaniem <facepalm>
          • mircja Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 15:08
            bupu napisała:

            > Tak to jest jak się nie patrzy na datę posta przed odpisaniem <facepalm>
            > ;
            >
            Ja myślę, że zawsze warto coś sprostować, żeby się potem innym czytającym te posty fakty nie zaczęły mylić.
    • bupu Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 19:45
      klawiatura_zablokowana napisała:

      > W całej Jeżycjadzie nie ma chyba o tym zbyt wiele, są tylko krótkie wzmianki o
      > tym, jak Gabony pobrały się szybko, lajtowo i bezproblemowo. No hmm, jak czytam
      > o dyżurnym Motywie Dramatyczno-Komicznym, jakim stały się w Neojeżycjadzie ślu
      > by i wesela, to zaczynam się zastanawiać, jak Gaba uniknęła fatum...
      >
      > Zauważmy też, że szczegóły kreacji Idy, Laury czy Mili są już niemal symboliczn
      > e dla serii (welon Idy, suknia Laury, bukiet Mili), o kreacji, weselu, bukiecie
      > Gabrieli nie wiadomo zupełnie nic!

      Ba, na Roosevelta plącze się nawet zdjęcie ślubne Gaby z CKNUKiem, nie stwierdzono natomiast istnienia gdziekolwiek takowej podobizny ze ślubu z Grzegorzem.

      Biedny Grześ, małżonek kategorii drugiej...
      • piotr7777 Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 20:33
        Pozwolę sobie zauważyć, że
        -Ignacy senior nie jest dzieckiem (no, może czasem zachowuje się jak dziecko, ale metrykalnie nie pasuje do tego określenia) a Ignacy junior nie mógł się zachowywać w żaden sposób na ślubie swoich rodziców, bo jeszcze nie był nawet w planach
        -Gabriela wychodząc za Grzegorza miała 32 lata, więc do 40 było jej daleko
        -to że autorka nic nie pisze o ślubnym zdjęciu G & G to nie znaczy, że go nie ma
        -sama Gabriela wspomina, że jej drugi ślub odbył się spokojnie i bez sensacji, dokładnie taki sam jest Grzegorz (spokojny i udany czy jakoś tak) i to w jej przekonaniu zamyka sprawę.
        Równie dobrze można by np. zauważyć, że znamy szczegóły porodu Kreski a nie wiemy czy np. dzieci Gabrieli urodziły się naturalnie czy przez cesarskie cięcie, czy jakikolwiek ojciec w Jeżycjadzie był obecny przy narodzinach swojego dziecka etc. Nie żebym odbierał Jeżycjadę bezkrytycznie, ale to już jest trochę na siłę.
        • klawiatura_zablokowana Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 23:19
          A, z Ignasiem to racja, moja wpadka :)

          Natomiast dziwne trochę mi się wydaje, że Zuy Pyziaczy ślub jest jednak jakoś tam w przestrzeni rodzinnej obecny (Robrojek był świadkiem), a otoczona wianuszkiem przyjaciół i krewnych, ustabilizowana życiowo Gabriela nie ma absolutnie pół wspomnienia ze ślubu Słusznego? Nawet przy ślubie Laury (niedoszłym czy słusznym) przez chwilę jej nie najdzie na wspominki?
          Dlaczego nagle jakąś tam rolę ma odgrywać dla Laury bukiet ślubny Babi, skoro to takie rodzinne tradycje, można by gdzieś wcisnąć wzmiankę, że Gabriela miała taki sam bukiet na drugim ślubie. Mogłaby też pocieszyć zapłakaną Laurę, że sama brała ślub (jeden czy drugi) nie w barokowej sukni, tylko w czymś skromnym.
          No, w jakikolwiek sposób umiejscowić ten drugi ślub w wyobraźni czytelnika.
        • bupu Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 23:22
          piotr7777 napisał:

          > Pozwolę sobie zauważyć, że
          > -Ignacy senior nie jest dzieckiem (no, może czasem zachowuje się jak dziecko, a
          > le metrykalnie nie pasuje do tego określenia)

          Ale mentalnie jak ulał.

          > -Gabriela wychodząc za Grzegorza miała 32 lata, więc do 40 było jej daleko

          Za to autorka ją opisywała tak, jakby Gaba do pięćdziesiątki się zbliżała.
      • kadanka Re: Ślub i wesele Gaby 29.04.14, 20:41
        bez przesady:D to ze o zdjeciach slubnych Gaby i Grzegorza nic nie jest napisane, to nie znaczy ze ich nie ma. O zdjeciu z Januszem dowiadujemy sie tylko w kontekscie tego jak Borejkowie ukrywaja przeszlosc i jak szpiegujacy Tygrys przypadkiem znalazl gdzies w szufladzie zapomniane, jedyne w tym domu zdjecie swego ojca.
    • maritt.g Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 22:07
      "o kreacji, weselu, bukiecie Gabrieli nie wiadomo zupełnie nic! Nowocześnie czy retro? Bukiet róż czy skromna wiązanka?"
      To były groszki. Wiem to na pewno ;)
      -------------------------------------------
      Haвoштa мнe xaлaдзiльнiк, кaлi я нe кyрy?...
    • tt-tka Re: Ślub i wesele Gaby 28.04.14, 22:30
      klawiatura_zablokowana napisała:

      > W całej Jeżycjadzie nie ma chyba o tym zbyt wiele, są tylko krótkie wzmianki o
      > tym, jak Gabony pobrały się szybko, lajtowo i bezproblemowo. No hmm, jak czytam
      > o dyżurnym Motywie Dramatyczno-Komicznym, jakim stały się w Neojeżycjadzie ślu
      > by i wesela, to zaczynam się zastanawiać, jak Gaba uniknęła fatum...
      >
      > Zauważmy też, że szczegóły kreacji Idy, Laury czy Mili są już niemal symboliczn
      > e dla serii (welon Idy, suknia Laury, bukiet Mili), o kreacji, weselu, bukiecie
      > Gabrieli nie wiadomo zupełnie nic! Nowocześnie czy retro? Bukiet róż czy skrom
      > na wiązanka? Kto był świadkiem? Wesele tradycyjnie na Roosevelta? Kogo zaproszo
      > no? Jak się zachowywały dzieci (Pyza, Laura, Elka, Ignacy)? Czy był to kolejny
      > ślub zimowy?
      >
      > W książce chyba nic nie znajdziemy, ale powymyślać można. Jak byście widziały g
      > abiny ślub nr 2? Bo pierwszy wiadomo, że był kompletną porażką.
      >
      sadze, ze wzieli cichy slub szybko i dyskretnie - Kobieta Po Przejsciach nie powinna w kosciele tlumom w oczy swiecic :-), a za pieniadze zaoszczedzone na weselu i kreacjach pojechali sobie do Wenecji
      choc dopiero watek mi uswiadomil, ze gaba na drugim slubie jest niewiele starsza od slubujacej Natalii - no to moze Cyryjek i Metody w charakterze swiadkow, Elka jjako druhna, Laura zlosliwie chowa obraczki, Pyza placze ze wzruszenia, Milicja chrzaka z sarkastycznym zadowoleniem , ze sie wreszcie corce poszczescilo (oczywiscie wciskajac jej przypadkowo calkiem nabyte groszki), Ignacy jak zwykle cytuje cos po lacinie i od rzeczy, prowadzac dziecie do oltarza, pardon, DOPROWADZAJAC je panu mlodemu, Natalia ma zle przeczucia, Ida sie wyzlosliwia, Pulpa cieszy sie na weselna wyzerke, a przerazony Grzes sam przed soba boi sie przyznac, ze tlucze mu sie po glowie jedna tylko mysl, a mianowicie "o rany, w co ja sie wrabalem"
      normalnie jest. jak zwykle.
      • meduza7 Re: Ślub i wesele Gaby 29.04.14, 00:37
        Wesele, o ile było, z całą pewnością odbyło się w mieszkaniu na Roosevelta. Na dzień przed nim Gaba z Milą zaczęły się zastanawiać, ilu właściwie będzie gości i co by tu dla nich przygotować.

    • 3piota Re: Ślub i wesele Gaby 30.04.14, 00:05
      klawiatura_zablokowana napisała:
      > Nowocześnie czy retro? Bukiet róż czy skromna wiązanka? Kto był świadkiem?
      > Wesele tradycyjnie na Roosevelta? Kogo zaproszono?
      > Jak się zachowywały dzieci (Pyza, Laura, Elka, Ignacy)? Czy był to kolejny
      > ślub zimowy?

      Zimowy nie był, to z Pulpecji i DP wynika, że upalne lato stało.
      Jako że Gabunia zawsze miała "trzy ciuchy na krzyż" to z pomocą pośpieszyła Kreska z wdzięczności za pomoc w porodzie i połogu Jak raz akurat wpadła pożyczyć prasowalnicę, gdy Gaba z Milą wybebeszały szafy w poszukiwaniu "czegoś". Kostiumik z piki na koszykarkę nie obstał, inne sukienki szyte przez Gizelę też nie, ale z dwóch jedną zdziałać to dla Kreski pestka. Porozpruwała, pozszywała, część pofarbowała, tu mereżka tam patchwork, tu trochę koronek odprutych z becików bliźniaczek i bez kosztów przy tym wiecznie skromnym budżecie wyszło coś ni szmmizjerka ni tunika, a Gaba oczywiście załozyła do tego dżinsy. Dzięki zaoszczędzonym na stroju pieniądzom można było zaprosić nie tylko Józeczka z Felą ale i Joannę.
      Nic to, że na widok Gaby i reszty Borejków Cyryjek się przeżegnał, Metody zaniemiał, Terpentuli usta drgnęły, teściowa Idy wbiła wzrok w sufit, a chwilę później w kościele ojciec Krzysztof nie mógł się skupić na ceremonii.
      - Non vestimentum virum ornat - wygłosił Ignacy.
      - Terencjusz - dodała Mila.
      Grzegorz w ogóle nie zauważył co też Gabunia ma na sobie. Juz juz miał jej wręczyć ślubne gerbery gdy Mila z lodówki wyjęła groszki dopiero co przywiezione z ogródka Gizeli.

      Na przyjęciu podano naleśniki z pazurami z truskawek i lody, bo upał stał taki, że kto by tam w kuchni wytrzymał. Ale chociaż raz Feli nie było zimno. A po wyjściu Józeczek powiedział:
      - A ja głodny jestem!


      • nuage8 Re: Ślub i wesele Gaby 06.05.14, 14:48
        genialne!
        • kaliope3 Re: Ślub i wesele Gaby 06.05.14, 15:59
          Uśmiałam się serdecznie na koniec pracy;))
      • katia-g Re: Ślub i wesele Gaby 15.05.14, 23:29
        Uśmiałam się :D
        Ja obstawiam, że Gaba się bała, że nie będzie przy swoim wzroście wyglądać dobrze w żadnej ślubnej sukience, że w ogóle wydawanie pieniędzy na sukienkę to zbytek, że przy drugim ślubie nie wypada i w ogóle nie powinna się moze afiszować, także stanęło na jakimś kostiumie z żakietem, na pewno nie białym, może ecru się dało przeforsować, ale i błękit by mnie nie zdziwił. Do tego wygodne pantofle na płaskiej podeszwie.
        Pan młody był cichy i szczęśliwy. Panna młoda starała się, żeby szczęście osobiste nie przysłoniło jej kwestii organizacyjnych i tego, czy aby wszyscy się dobrze bawią.
        Róża i Laura były przejętymi druhenkami (przejętymi własną rolą i strojami z wianuszkami, nie zamążpójściem matki).
        Wesele oczywiście w domu, obiad, na przemian rozliczne przytyki (na linii Cyryl-Metody i międzyborejkowe, ogółem suma tych rodzin trudna do opanowania i zniesienia) i intelektualnymi dysputami pomiędzy seniorami rodów (ogółem jw.).
        Pan młody w tym czasie był szczęśliwy i milczący. Generalnie odliczał czas do pójścia sobie wszystkich, ale trochę się przeliczył, bo Gabriela zanim poszła do ich wspólnego pokoju, najpierw wykąpała córeczki, kazała im pójść spać (z 10 razy), pozmywała po całej imprezie i jeszcze porozmawiała z kimś (np. z Elką) o jego życiu uczuciowym, dylematach i ew. rozterkach. Ale czekający pan młody nadal był milczący.
    • tt-tka Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 10:01
      Niedawno chyba padlo pytanie o drugi, ten z Kalarepa, slub Gabona. No to sie dogrzebalam niemlodego watku i podciagam, z zaznaczeniem, ze wizja 3pioty bardzo do mnie przemawia :)
    • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 21:20
      Zasadniczo gdyby to nie była Gaba i Grzyb, a normalnie ludzie 30+ - 40+, po przejściach, z dziećmi itp, to tzw stosownym strojem dla młodej pani byłaby jasna (kremowa, pistacjowa, błękitna, złotawa itp), klasyczna garsonka, ewentualnie suknia, jakaś w miarę prosta i elegancka, dla pana garnitur. I w normalnym przypadku - widziałabym ten ślub właśnie:
      Gabrysia idzie do fryzjerki, która jej obsmyczone nierówno, niegdyś "na chłopaka", obecnie nieco zbyt długie włosy podcina i modeluje na coś w rodzaju jak na zdjęciu*. Dobra kosmetyczka zachwyca się jej nienaganną cerą, nakłada te wszystkie rozświetlacze, zmatowiacze, róże, kontury, podkłady i co tam jeszcze i robi z twarzy "chłopczycy" coś bardzo stylowego, podkreśla jej ładne kości policzkowe, szminką uwypukla seksowne usta itd. Gabrysia zdecydowała się na beżową sukienkę jak na zdjęciu**. Do niej pantofle na niewysokim obcasiku w kolorze nude, torebka - kopertówka. Kwiaty nie wiem, nie pamiętam kiedy Gabogrzyby się chajtały, co tam wtedy kwitło? Grześ zdecydował się na ciemny garnitur, jasną koszulę. W butonierce kwiat - dopasowany do Gabrysinej wiązanki. Mszę Świętą celebrował zaprzyjaźniony z Gabrysią od lat ojciec Krzysztof. Trzy dziewczyny stojące blisko wejścia do kościoła wyglądały fantastycznie: najstarsza, orzechowa w kolorycie Elka zdecydowała się na niesamowitą kreację szyta przez jej psiapsiółkę z ASP a składającą się z niezliczonych warstw jedwabi w kolorach od żółtego, przez wszystkie odcienie oranżu, czerwieni i brązu aż po głęboki odcień gorzkiej czekolady. Dziesięcioletnia Róża wyglądała prześlicznie w błękitnej, "półdoroslej" sukience, a Laura, mały, siedmioletni, psotny elf w zielonozłotej...
      No, ale to gdyby byli normalni...
      * podejmuję próbę wklejenia zdjęcia, za skutek nie ręczę!
      ** podejmuję druga próbę wklejenia zdjęcia, nadal za skutek nie ręczę.
      • ako17 Re: Ślub i wesele Gaby 03.02.24, 23:37
        kocynder napisała:

        > Zasadniczo gdyby to nie była Gaba i Grzyb, a normalnie ludzie 30+ - 40+, po prz
        > ejściach, z dziećmi itp, to tzw stosownym strojem dla młodej pani byłaby jasna
        > (kremowa, pistacjowa, błękitna, złotawa itp), klasyczna garsonka, ewentualnie s
        > uknia, jakaś w miarę prosta i elegancka, dla pana garnitur. I w normalnym przyp
        > adku - widziałabym ten ślub właśnie:

        Sukienka jest idealna. Ewentualnie strój mógłby być inny niż na zdjęciu (żakiet + spódnica), ale styl widzę ten sam. Skromnie, elegancko, stylowo.

        > Gabrysia idzie do fryzjerki, która jej obsmyczone nierówno, niegdyś "na chłopak
        > a", obecnie nieco zbyt długie włosy podcina i modeluje na coś w rodzaju jak na
        > zdjęciu*.

        tego akurat nie widzę. Na zdjęciu jest modelka o pięknej twarzy, moim zdaniem fryz jej nie zdobi, najwyżej nie przeszkadza. Daszek z grzywki nie wyglądałby elegancko na Gabie, jak przypuszczam.
        • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 04.02.24, 00:12
          "Na zdjęciu jest modelka o pięknej twarzy, moim zdaniem fryz jej nie zdobi, najwyżej nie przeszkadza. Daszek z grzywki nie wyglądałby elegancko na Gabie"
          Się nie upieram przy daszku. Równie dobrze mogłaby jej wystrzępić "pazurki", albo przyczesać na gładko, coś a'la Liza Minelli w "Kabarecie"... Ale wiesz, mi chodziło głównie o to, że normalna kobieta 30+ idąc na SWÓJ ślub poszłaby do jakiejś fajnej fryzjerki. No, z krótkimi włosami mniej można niż z długimi, ale właśnie pokazać, że wcale nie musi mieć obgryzionych strzępków, a coś fajnego. Efektownego.
          Do tego, Gabrysia, jako taka, ma dość miłą dla oka urodę, jakby ją zręczna makijażystka "pomalowała" to i owszem, mogłaby być bardzo ładna, wręcz piękna. Ma wyraziste, duże oczy, miły uśmiech, zdrowe zęby i cerę... To całkiem niezła "baza" do pracy dla wizażystki.

          "Sukienka jest idealna. Ewentualnie strój mógłby być inny niż na zdjęciu (żakiet + spódnica), ale styl widzę ten sam. Skromnie, elegancko, stylowo."
          Sukienkę wydłubałam pierwszą - lepszą jaka mi w oko wpadła. :) Nie chodzi mi stricte koniecznie o tą właśnie. :) Raczej o styl - nie zwiewne cudo, nie beza z koronek czy neorenesans, a właśnie coś stonowanego, klasycznego. Taka kiecka, która później, po ślubie będzie mogła robić za "dyżurną na okazje". ;)
          A swoją drogą - szukając tej sukienki dla Gaby pooglądałam sobie fotki sukien ślubnych i nasunęło mi się, że dzisiejsza moda ślubna to trzy główne nurty:
          a/. koszule nocna (takie sukienki na ramiączkach, satynowo - jedwabne
          b/. co się da udziwnić
          c/. prezentacja cycków w całej okazałości.

          P.S. Skoro skomentowałaś zdjęcia to znaczy, że odniosłam sukces!!! :D
          • druza.11 Re: Ślub i wesele Gaby 04.02.24, 08:34
            Koc, to jest sukienka w której moja psiapsiółka pójdzie ślubować! Tylko będzie ciut krótsza.
            No wreszcie ! Przesłałam jej zdjęcie i to jest to!
            Niech Ci wszystkie śląskie bogi wynagrodzą!!!!
            • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 04.02.24, 08:41
              Która? :) Cieszę się, że nieświadomie pomogłam.
              Dla jasności: ja wiem, że te dwa zdjęcia to modelki, i że w tzw realu panna młoda raczej by ten dekolt do pępka zasłoniła, ale po prostu jak oglądałam fotki ślubnych, to mi się w oczy rzuciło właśnie: albo koronkowo - satynowe w rodzaju koszulki nocnej, albo udziwnione na maksa, tam upiąć, tu bufka, po skosie kokarda na kształt pomidora, a z przodu doszyta baskinka kompletnie bez sensy, oraz dekolty... :D
              • druza.11 Re: Ślub i wesele Gaby 04.02.24, 08:56
                Przepraszam, z emocji nie wskazałam, ale kwestia sukni wisiała nad działem prawnym jak gniazdo os w Igrzyskach śmierci.
                Panna młoda 37 lat od 10 lat mieszka z Panem młodym.
                Ta z rozkloszowanymi rękawami, elegancka!
                • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 04.02.24, 09:09
                  Aaa... Ta którą wybrałam dla Gaby? Gdyby była normalna, Gaba nie sukienka, oczywiście. :D No to się cieszę! Bo mi się ona tez bardzo, bardzo podoba! Jest elegancka, stylowa, a równocześnie... Właśnie później można ją wykorzystać jako sukienkę "na mniejsze święto", może nie wieczorową, ale już koktajlową. ;) Z tym, że kolor biały jest niepraktyczny - nie dlatego, że panna "nie najmłodsza", ani że mieszka z panem też nie najmłodszym, ale po prostu właśnie przyszłościowo. Raczej wybrałabym na jej miejscu złoty, beż, bladozielony... :) Ale bardzo się cieszę, że przypadkiem pomogłam. :)
          • ako17 Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 20:03
            kocynder napisała:

            . Ale wiesz, mi c
            > hodziło głównie o to, że normalna kobieta 30+ idąc na SWÓJ ślub poszłaby do jak
            > iejś fajnej fryzjerki. No, z krótkimi włosami mniej można niż z długimi, ale wł
            > aśnie pokazać, że wcale nie musi mieć obgryzionych strzępków, a coś fajnego. Ef
            > ektownego.

            Ależ oczywiście że tak! Ładna fryzura z krótkich włosów, fachowo ułożona, schludna, bez zbędnego efekciarstwa byłaby jak najbardziej stosowna.

            > Do tego, Gabrysia, jako taka, ma dość miłą dla oka urodę, jakby ją zręczna maki
            > jażystka "pomalowała" to i owszem, mogłaby być bardzo ładna, wręcz piękna. Ma w
            > yraziste, duże oczy, miły uśmiech, zdrowe zęby i cerę... To całkiem niezła "baz
            > a" do pracy dla wizażystki.
            Dokładnie! Należało ją tylko odpowiednio wyeksponować i naprawdę wyglądałaby ładnie. Ja też myślę o Gabrieli jako kobiecie atrakcyjnej z natury i mającej na tyle dużo atutów (ładna twarz, wysoka, wysportowana figura, długie nogi), że nie trzeba było przy niej za bardzo majstrować, aby wyglądała na swoim ślubie ładnie i elegancko.
            >
            > "Sukienka jest idealna. Ewentualnie strój mógłby być inny niż na zdjęciu (żakie
            > t + spódnica), ale styl widzę ten sam. Skromnie, elegancko, stylowo."
            > Sukienkę wydłubałam pierwszą - lepszą jaka mi w oko wpadła. :) Nie chodzi mi st
            > ricte koniecznie o tą właśnie. :) Raczej o styl - nie zwiewne cudo, nie beza z
            > koronek czy neorenesans, a właśnie coś stonowanego, klasycznego. Taka kiecka, k
            > tóra później, po ślubie będzie mogła robić za "dyżurną na okazje". ;)

            Podpisuję się pod tym. To jest właśnie sukienka w stylu doskonale pasującym do osoby, która generalnie sukienek nie nosi. Jeśli nie byłaby biała, tylko w jakimś innym jasnym kolorze: szampan, pistacja, może popielaty - Gaba miałaby kreację na kolejne wesela czy chrzciny. Naturalnie, mógłby to być też i kostium, czemu nie - chodzi o ten styl, który jest po prostu doskonały.
            Nie krzykliwy, nie udziwniony, po prostu elegancki i pokazuje, że osoba tak ubrana okazuje dbałość i zależy jej by wyglądać stosownie do okazji.
            >
            • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 21:31
              O! Twoja propozycja fryzury jest idealna! A o sukience, nawet napisałam w poście, że nie biała, a beżowa, złocista, ecru, jasnoszara z perłowym połyskiem, bladolila, pistacjowa... :D
              Pomimo niedorozwoju mentalnego - Gaba jest "łatwa" do zrobienia: właśnie przez cechy, które wymieniłaś, czyli wysoka, sprężysta, bo wysportowana, długonoga. Równocześnie, ponieważ nie uprawia żądnego sportu wyczynowo - nie ma przebudowanej muskulatury (wystarczy popatrzeć na większość zawodniczek dowolnej dyscypliny - one NIE MAJĄ ładnych figur, właśnie przez zbyt skumulowaną masę mięśniową). Twarz też ma niebrzydką, może nie jest urodowym cudem świata, ale duże, ładne oczy (zawsze fajnie wygląda kontrast ciemnych - kasztanowych - oczu przy blond naturalnych włosach!), ładną oprawę oczu, i bez chirurga plastyka Idusi mogłaby "wymiatać", gdyby się odrobinę postarała, albo zatrudniła do tego "postarania" fachowców. I nie wierzę w NORMALNĄ kobietą w wieku 30+, która idąc do ślubu nie chce być choć trochę ładna i kobieca dla tego jednego... Nie i już! Z tym, że rodzi się pytanie na ile Gaba jest normalna... ;)
              • mircja Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 21:41
                kocynder napisała:

                I nie wierzę w NORMALNĄ kobietą w wieku 30+, która idąc do ślubu ni
                > e chce być choć trochę ładna i kobieca dla tego jednego... Nie i już! Z tym, że
                > rodzi się pytanie na ile Gaba jest normalna... ;)
                >
                Może siostry zdołały ją namówić - np. Ida, która była w stanie wysłać młodsze siostry do fryzjera, Patrycja która nieco wcześniej pomagała Gabrieli odpowiednio ubrać się na wizytę.
              • ako17 Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 22:08
                kocynder napisała:

                A o sukience, nawet napisałam w pości
                > e, że nie biała, a beżowa, złocista, ecru, jasnoszara z perłowym połyskiem, bla
                > dolila, pistacjowa... :D

                tak, ja właśnie powtórzyłam Twoje propozycje :) Bo rzeczywiście do kobiety w typie: dżinsy-koszula flanelowa-sztormiak-włosy strzyżone własnoręcznie nie za bardzo pasuje kupno jednorazowej kiecki na ślub. Wystarczy, żeby nie była biała, ale w którymś z wymienionych przez Ciebie kolorów, a już by Gaba miała w szafie gotowy strój na wszelkie bardziej uroczyste okazje rodzinne (może za wyjątkiem pogrzebów), wystarczyłoby tylko zmienić charakter poprzez dodanie żakietu, szala czy czego tam*.

                > Pomimo niedorozwoju mentalnego - Gaba jest "łatwa" do zrobienia: właśnie przez
                > cechy, które wymieniłaś, czyli wysoka, sprężysta, bo wysportowana, długonoga. R
                > ównocześnie, ponieważ nie uprawia żądnego sportu wyczynowo - nie ma przebudowan
                > ej muskulatury (wystarczy popatrzeć na większość zawodniczek dowolnej dyscyplin
                > y - one NIE MAJĄ ładnych figur, właśnie przez zbyt skumulowaną masę mięśniową).

                Żebyś Ty widziała poledancerki... mają naprawdę mocno rozbudowaną muskulaturę, zwłaszcza "górną": barki, ramiona, ale uda i pośladki też... To nie jest typowa kobieca figura, ale mi się podoba :).

                > Twarz też ma niebrzydką, może nie jest urodowym cudem świata, ale duże, ładne
                > oczy (zawsze fajnie wygląda kontrast ciemnych - kasztanowych - oczu przy blond
                > naturalnych włosach!), ładną oprawę oczu, i bez chirurga plastyka Idusi mogłaby
                > "wymiatać", gdyby się odrobinę postarała, albo zatrudniła do tego "postarania"
                > fachowców. I nie wierzę w NORMALNĄ kobietą w wieku 30+, która idąc do ślubu ni
                > e chce być choć trochę ładna i kobieca dla tego jednego... Nie i już! Z tym, że
                > rodzi się pytanie na ile Gaba jest normalna... ;)
                No, ale w sumie nikt nie twierdził, że na swój PRAWDZIWY ślub się Gąba nie postarała. A skoro brak danych, to możemy sobie dowolnie Gąbę ubrać, uczesać i wystylizować ;)

                * na modzie nie znam się zupełnie. Lubię sobie czasami podywagować teoretycznie, bo to wdzięczny temat, ale sama noszę się w jeszcze gorszym stylu niż Gabrysia na codzień ;)
                >
                • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 22:45
                  Że od końca zacznę:

                  "na modzie nie znam się zupełnie. Lubię sobie czasami podywagować teoretycznie, bo to wdzięczny temat, ale sama noszę się w jeszcze gorszym stylu niż Gabrysia na codzień"
                  No to witaj w klubie. Też się nie znam, i tez na codzień nosze się jeszcze gorzej! :D

                  "No, ale w sumie nikt nie twierdził, że na swój PRAWDZIWY ślub się Gąba nie postarała. A skoro brak danych, to możemy sobie dowolnie Gąbę ubrać, uczesać i wystylizować"
                  No i tu masz rację. Ale gdzieś wyżej pada propozycja ślubu w koszulach kratkę, dżinsach i sztormiakach, to chciałam trochę przewrotnie...

                  "Żebyś Ty widziała poledancerki... mają naprawdę mocno rozbudowaną muskulaturę, zwłaszcza "górną": barki, ramiona, ale uda i pośladki też"
                  Otóż. Ja wiem, nie to ładne co ładne, a co się komu podoba i każda potwora znajdzie swego amatora, ale właśnie - tenisistki, łyżwiarki figurowe, sprinterki... Są szybki, sprawne, ale właśnie w większości zbyt mocno umięśnione. Owszem, to się może podobać, bo czemu niby nie, ale jednak... Rozumiesz o co mi chodzi? No więc Głąba nie. Nie ma przebudowanej muskulatury, a realnie - widziałabym ją właśnie jako szczupłą z natury, bez tendencji do tycia, więc "suchą", nie "nalaną", do tego dość sprawną, giętką, sprężystą... Typ figur zdecydowanie nie Anji Rubik (chuda gidia, o bardzo długich kończynach) ale i nie Joanny Liszowskiej (cycata i dupiata). Takie coś pośrodku: nogi długie,. szczupłe, biodra średnie, kiepskie wcięcie w talii (miałaby lepsze, gdyby kręciła hula-hop), biust średni, ale raczej mniejszy niż większy, dość wąskie ramiona. Głowa standardowa (pomijam czółko!), zwieńczona jasnoblond, naturalną czupryną, krótko obciętą, oczy ciemne, w kolorze kasztanów, ciemne brwi (można też założyć ciemne rzęsy. Cera zdrowa, kiedyś się mówiło "krew z mlekiem", czyli jasna, ale zaróżowiona. Kilka piegów. Zdrowe, białe zęby. No, łatwo z takiej "bazy" zrobić może nie "romantycznego motyla", bo to wymaga pewnej zwiewności i finezji, ale po prostu ładną, zadbaną babeczkę, za którą każdy facet rzuci okiem! I nie, to wcale nie znaczy, że idąc musiałaby kręcić tyłkiem czy rzucać omdlewające spojrzenia! :D

                  "w szafie gotowy strój na wszelkie bardziej uroczyste okazje rodzinne (może za wyjątkiem pogrzebów)"
                  W sumie gdyby kiecka była jasnoszara z perłowym połyskiem, albo bladolila, to zestawiona z czarną marynarką, czarnymi pończochami, czarnymi butami (i czarnym kapeluszem, koniecznie z woalką!) swobodnie mogłaby stanowić również strój na pogrzeb w nieco dalszym kręgu żałobników, typu pochówek pana Nowackiego (niegdysiejszy sąsiad i ojciec kolegi), albo też uroczystości po śmierci żony/męża szefa. ;)
                  • ako17 Re: Ślub i wesele Gaby 06.02.24, 00:38
                    kocynder napisała:


                    >
                    > "w szafie gotowy strój na wszelkie bardziej uroczyste okazje rodzinne (może za
                    > wyjątkiem pogrzebów)"
                    > W sumie gdyby kiecka była jasnoszara z perłowym połyskiem, albo bladolila, to z
                    > estawiona z czarną marynarką, czarnymi pończochami, czarnymi butami (i czarnym
                    > kapeluszem, koniecznie z woalką!) swobodnie mogłaby stanowić również strój na p
                    > ogrzeb w nieco dalszym kręgu żałobników, typu pochówek pana Nowackiego (niegdys
                    > iejszy sąsiad i ojciec kolegi), albo też uroczystości po śmierci żony/męża szef
                    > a. ;)
                    >

                    chyba tak :)
      • angazetka Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 23:45
        > Zasadniczo gdyby to nie była Gaba i Grzyb, a normalnie ludzie 30+ - 40+, po przejściach, z dziećmi itp, to tzw stosownym strojem dla młodej pani byłaby jasna (kremowa, pistacjowa, błękitna, złotawa itp), klasyczna garsonka

        Jezusie, dlaczego garsonka? Za jakie grzechy?
        • kocynder Re: Ślub i wesele Gaby 05.02.24, 23:53
          A dlaczego nie? Nie musi być z pięćdziesięcioletniej piki. :P
          Pogooglaj sobie, bo pod hasłem "garsonka" kryją się zarówno ciuchy totalnie pańciowate, ale też całkiem fajne kiecki. A poza tym wyrwałaś PÓŁ zdania - bo dalej stoi jak wół: "suknia, jakaś w miarę prosta i elegancka".
        • ako17 Re: Ślub i wesele Gaby 06.02.24, 00:28
          angazetka napisała:

          > > Zasadniczo gdyby to nie była Gaba i Grzyb, a normalnie ludzie 30+ - 40+,
          > po przejściach, z dziećmi itp, to tzw stosownym strojem dla młodej pani byłaby
          > jasna (kremowa, pistacjowa, błękitna, złotawa itp), klasyczna garsonka
          >
          > Jezusie, dlaczego garsonka? Za jakie grzechy?
          >
          No to jak byś inaczej ubrała Gąbę? Prosimy o propozycje ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka