Dodaj do ulubionych

wątek o Józefie

12.11.14, 18:04
....pozwolę sobie zacząć.
Otóż pamiętacie jak w Księdze Gości jedna z wielbicielek M. M. nieśmiało zasugerowała, że zachowanie Józefa zakrawa na przemoc. No i M. M. napisała, że skąd, to nie przemoc, bo prawdziwa przemoc to coś innego, czego nigdy czytelniczce nie życzy.
No i prymitywny Igor Bogatka to ma być chyba personifikacja tej prawdziwej przemocy -coś na zasadzie: "pisaliście, że Józef to przemocowiec. No to macie przemoc - czytajcie i zadrżyjcie". Aby jeszcze bardziej uwypuklić ten kontrast autorka podkreśliła na stronie 83, że Dorota widzi u Józefa oprócz dobroci, spokoju etc. także siłę, ale nie agresywną tylko dobrą. Warto podkreślić - jest to ocena osoby obcej (w tym momencie), więc w założeniu obiektywna.
Z kolei przemiana sympatycznej Agaty w namolną kokietkę ma z jednej strony podkreślić trafność zachowania Józefa z pamiętnego Sylwestra, z drugiej ma być potwierdzeniem jego pozytywnej ewolucji - dawny Józef potraktowałby ją jak kolegę z podwórka, czyli ostro powiedział coś w rodzaju "spadaj" albo "odczep się" nowy toleruje zaloty koleżanki, bo wie, że z niewiastami - nawet "niedamami" - tak należy postępować.
I jeszcze dwie dygresje - oczywiście Bogatka przedstawiony jest w sposób zdehumanizowany, ale z zastrzeżeniem, że "to nie była oczywiście jego wina, któż odpowiada za zestaw genów, jaki mu w tej loterii przypadnie" To jednak pewien postęp w stosunku do antropologii z wcześniejszych książek.
A druga dygresja - postaci Józefa dobrze zrobiło to, że w książce nie ma ani jednego jego przemyślenia. Komunikuje się oszczędnie a widziany jest oczami innych - pytanie czy autorka sama doszła do wniosku, że przez monologi wewnętrzne zaszkodziła swojemu ulubieńcowi.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: wątek o Józefie 12.11.14, 20:18
      Cóż, też doszłam do wniosku, ze im mniej Józef myśli, tym lepiej dla niego.
    • neandertalka Re: wątek o Józefie 12.11.14, 20:56
      Analiza piotra7777 wydaje mi się trafna. Takie "oswajanie" Józefa, który świetnym mężczyzną jest i basta.

      A ja przy tej okazji chciałam z siebie wyrzucić, co mi dolega: za dużo mam od jakiegoś czasu w Jeżycjadzie przemocy i brutalności, obojętne w czyim wykonaniu.

      To ma, jak rozumiem, być taki realizm, że niby "takie jest życie, ale dobro i tak zawsze zwycięża", ale osobiście źle to trawię.

      To się zaczęło chyba od McDusi. Ta "jucha buchająca jak z zarżniętego prosiaka" (oboże). Te skrzepy krwi w nosie, opisywane z naturalistyczną ekspresją. To mordobicie w tunelu (nb. woda na mój młyn - jestem bardzo za likwidacją przejść podziemnych, a przywracaniem naziemnych, bo te pierwsze faktycznie sprzyjają patologii, ale czy ja muszę o tym czytać w pogodnej i ciepłej jakoby powieści?).

      No i teraz we Wnuczce: Igor Bogatka. Kury z odrąbanymi łbami. Plus różne laryngologiczno-dentystyczne obrzydliwości. Ja wiem, że autorka, mając matkę laryngologa, odnosi się do tego z humorem, ale mnie to nie śmieszy, tylko mierzi. Fuj.

      Obojętne jakiemu celowi ma to wszystko służyć - obnażanie życia "jakie jest", wybielanie bohatera "bo są gorsi" - mnie się to nie podoba i b. zmniejsza przyjemność czytania.

      A przecież ani w "Idzie sierpniowej", ani w "Kwiecie kalafiora", ani nawet w "Pulpecji" takich rzeczy nie było... Hej, to ci były naprawdę pogodne książki. Cóż z tego, że nie ukazywały "całej prawdy" o życiu. Za to się przyjemnie czytało. Ale i autorka była zapewne wtedy autentycznie pogodna, a nie jak teraz - przez rozum.
    • emae Re: wątek o Józefie 13.11.14, 12:35
      piotr7777 napisał:

      > ....pozwolę sobie zacząć.
      > Otóż pamiętacie jak w Księdze Gości jedna z wielbicielek M. M. nieśmiało zasuge
      > rowała, że zachowanie Józefa zakrawa na przemoc. No i M. M. napisała, że skąd,
      > to nie przemoc, bo prawdziwa przemoc to coś innego, czego nigdy czytelniczce ni
      > e życzy.
      > No i prymitywny Igor Bogatka to ma być chyba personifikacja tej prawdziwej prze
      > mocy -coś na zasadzie: "pisaliście, że Józef to przemocowiec. No to macie przem
      > oc - czytajcie i zadrżyjcie". Aby jeszcze bardziej uwypuklić ten kontrast autor
      > ka podkreśliła na stronie 83, że Dorota widzi u Józefa oprócz dobroci, spokoju
      > etc. także siłę, ale nie agresywną tylko dobrą. Warto podkreślić - jest to ocen
      > a osoby obcej (w tym momencie), więc w założeniu obiektywna.
      (I tak dalej)

      Zgadam się z każdym punktem Twojej wypowiedzi. Zdecydowanie z taką intencją to było pisane.
      Sama nie zauważyłam tej aluzji w wątku Agaty, ale rzeczywiście ma to sens. Szkoda fajnej bohaterki, w sumie chciałabym zobaczyć w następnej książce całą sytuację z jej punktu widzenia. Może jej Józef złamał serce?
    • zla.m Re: wątek o Józefie 13.11.14, 17:47
      My -my, zla.m, władca tej części Internetu i wysp książkowych - uważamy, że nie ma o czym pisać gdyż nie ma żadnego Józefa. Jest jakiś wycinanek z gazetki dla młodych panien, z listu "o moim ideale".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka