Dodaj do ulubionych

Borejki i higiena

04.01.15, 21:55
juz nie chce sie gadac o tych wieloletnich pokladach kurzu czy pokoju niesprzatanym od wigilii do walentynek
ale jakos dopiero teraz do mnie dotarlo, ze oni wyjscie z lazienki (z kibelkiem !) maja do kuchni - znaczy ktos, za przeproszeniem, defekuje, inni jedza ? albo czarowny zapach stolca lub odswiezacza leci prosto do garow z obiadem ?

zywienie - gabzin podziwia salatki babi, ale one chyba od swieta ? zwykle zra mieso i kielbase, przynajmniej w ostatnich tomach ? ciasta na okraglo, a owocow w ogole nie pamietam...

do NiN letni wypoczynek w miescie, poza seniorami w sanatorium

wzmianki o np. dentyscie tez sobie nie przypominam, lekarz w osobie dra Kowalika pojawia sie tylko w naglych przypadkach

Gaba gimnastykuje sie regularnie do "Pulpecji", Nutria a to zagle, a to narty, a to turystyka (nieprzekonujaco), Jozek ga w noge, a inni ? az dziw, ze Laura na rowerze umiala jezdzic...

ze oni jeszcze nie zrachitycznieli do imentu....
Obserwuj wątek
    • fornitta69 Re: Borejki i higiena 04.01.15, 22:22
      Ignaś plywa, stary Ignac odbywa zdrowotne spacerki, Ida z nowomodnymi kijaszkami zaiwania jak ma czas...nie no lepiej niż "statystyczny Polak"...i zupy różne jedza jarzynowe
    • azw2 Re: Borejki i higiena 05.01.15, 00:38
      sałatka z zielonym ogórkiem, chrzanem - Nutria. nie pamiętam tomu . I przysmak leniwej Parysady ( córka Robrojka), gazpacho, razowiec z bialym serem i papryczką Róży w fazie dbania o linię jako osoba ze skłonnością do tycia, zresztą dość sensownie jak mi się wydaje opisanego. Zupy warzywne Grzesia ( z słynnym koperkiem ). Naleśniki z miodem i twarożkiem i owocami. Ale najbardziej pamiętam wiejskie kurczaki, małosolne i wiejski chleb z masłem z Idy Sierpniowej...
      Ja właśnie jakoś nie kojarzę Jeżycjady w codziennym jedzeniu z nadmiarem mięsa - świąteczne czy weselne obiady owszem ale tak ogólnie nie.
      Chyba marzy mi się klasyczne domowe drożdżowe ciasto z rodzynkami i kruszonką....niestety bez szklanki mleka już:(
      • slotna Re: Borejki i higiena 06.01.15, 02:59
        > sałatka z zielonym ogórkiem, chrzanem

        I rzodkiewkami, i kukurydza. Mniam.
    • bupu Re: Borejki i higiena 05.01.15, 00:47
      tt-tka napisała:

      > juz nie chce sie gadac o tych wieloletnich pokladach kurzu czy pokoju niesprzat
      > anym od wigilii do walentynek
      > ale jakos dopiero teraz do mnie dotarlo, ze oni wyjscie z lazienki (z kibelkiem
      > !) maja do kuchni - znaczy ktos, za przeproszeniem, defekuje, inni jedza ? alb
      > o czarowny zapach stolca lub odswiezacza leci prosto do garow z obiadem ?

      Pikanterii niewątpliwie dodaje fakt, że to, co się dzieje w jednym pomieszczeniu jest znakomicie słyszalne w drugim, nawet przy zamkniętych drzwiach. Z tym że odnoszę mgliste wrażenie iż łazienka padła ofiarą zaburzeń czasoprzestrzennych, panujących przy Roosevelta, gdyż w "Idzie Sierpniowej" z kuchni wchodzi się li i jedynie do spiżarni, która w tomach późniejszych znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a łazienka przesuwa się na opróżnione przez nią miejsce.
    • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 02:18
      no tak, o odglosach z lazienki nie pomyslalam, na swoje szczescie...

      gazpacho, salatka Nutrii i wiejskie ogoreczki, a nawet zupa kalarepkowa to dawne dzieje, ostatnie plus minus 10 lat borejki pozeraja, poza swiatecznymi udzcami, glownie mieso, kielbase, rosol, pierogi (z miesem), pomidorowa na kosciach...

      rzeczywiscie Ignas plywa, zapomnialam
      Ida z kijkami to chyba tylko na urlopie
      a ignac naprawde spaceruje ? przeciez jego strach nawet po gazete do kiosku wyslac....
      • morekac Re: Borejki i higiena 05.01.15, 07:35
        Ida biegała, a nie chodziła z kijaszkami.
      • biszkopty35 Re: Borejki i higiena 07.01.15, 17:24
        grzrś i ignacem jedli kaszę gryczaną z brukselkami, pyza była diecie, ida na diecie niestannej, nutria i ignacy - wegetarinie. nie przesdzajcie. jedzą zdrowo i smacznie. a wejście do łazienki jest tuż obok kuchni, jak w 80% polskich mieszkań. bzdurne takie czepianie się wszystkiego u MM
    • morekac Re: Borejki i higiena 05.01.15, 10:02
      Ida jest lekarzem. I Marek.
      • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 10:14
        no jest
        i jako lekarz niesie bagietki pod pacha luzem, nawet nie owiniete w papier, pierogi lyka w calosci, nie gryzac, a dzieciom daje lody na kolacje jako jedyne danie
        usprawiedliwia ja tylko to, ze jest laryngologiem, a nie higienista :-)
        • morekac Re: Borejki i higiena 05.01.15, 10:53
          a dzieciom daje lody na kolacje jako jedyne danie

          Są dobre na anginę podobno. No i nie można dzieci wychowywać w sterylnych warunkach.
          Poza tym potem nawróciła się na zdrowe żywienie i z gorliwością neofity terroryzuje dietetycznie pół Poznania...
          BTW: to, że Ida ma fatalne nawyki , nie oznacza, że wszyscy jej pacjenci wymierali. Przepisać receptę w razie potrzeby pewnie umiała dowolną, to czasami wystarcza, żeby nie musieć bez przerwy latać po lekarzach i aby nie był to temat nr 1 w powieściach docelowo dla dorastających panienek.
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • croyance Re: Borejki i higiena 05.01.15, 13:58
      W wiktorianskich domach tak wlasnie to wyglada - od dwoch tygodni sama mieszkam w takim, w ktorym lazienka jest za kuchnia, i wchodzi sie do niej z kuchni (u nas jest tez lazienka na gorze, ale w wielu domach jest tylko jedna, wlasnie ta zakuchenna). Wynika to z tego, ze domy te nie mialy lazienek, i zostaly one pozniej dobudowane. Tez nie wydaje mi sie to najlepszym rozwiazaniem, chociazby z tego wzgledu, ze - jesli sie nie ma drugiej lazienki na gorze - w nocy do kibelka trzeba isc przez schody, dwa pokoje i kuchnie (zimne kafelki), ale u Borejkow jest jeden poziom, wiec nie jest jeszcze tak zle.

      W starych kamienicach najczesciej mieszkania byly dzielone, i jednemu dostala sie lazienka, a drugiemu korytarz np., i stad takie dziwne uklady.
      • soova Re: Borejki i higiena 05.01.15, 14:20
        W starych kamienicach najczesciej mieszkania byly dzielone, i jednemu dostala sie lazienka, a drugiemu korytarz np., i stad takie dziwne uklady.

        Otóż to! Bardzo więc dziwne jest umieszczanie takich (owszem, nieciekawych) okoliczności przyrody w kontekście braku higieny u Borejków.
        • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 14:38
          w swojej starej kamienicy borejki mialy poczatkowo lazienke gdzie indziej ! , ze niesmialo przypomne
          ten kibelek tuz przy kuchennych drzwiach to ich wlasny (lub autorki) pomysl
          • croyance Re: Borejki i higiena 05.01.15, 14:56
            Dla mnie lazienka jest wazniejsza i czesciej uzywana niz kuchnia, wiec mnie to niepokoi w druga strone raczej, czyli jak sie kapac w spokoju bez kuchennych zapachow, kosza na smieci etc.
            • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 15:23
              no co Ty, croyance ! apetyczne zapachy wspanialych domowych rosolkow mialyby komus przeszkadzac w kapieli ? zdemoralizowana Europa jestes, ot co ! gotowanie to wszak alchemia, a won obierkow nie ma nic do rzeczy
              • croyance Re: Borejki i higiena 05.01.15, 17:42
                Tyz prawda. Kapiel w rosole :-D
          • kadanka Re: Borejki i higiena 14.01.15, 23:14
            dobrze przypominasz! ta wpadusia z nowa lazienka pojawila sie w Corce Robrojka. tam jest wspomniane to kiedy Bella nocuje w pokoju dziewczynek (dlugim i waskim, ktory jedną scianą sąsiadowal i z kuchnia i lazienka. i ponoc ten pokoj kiedys byl lazienka, a pozniej nowa lazienke wydzielono z czesci ogromnej kuchni. tylkoopis sugeruje ze to "pozniej" dzialo sie juz za czasow borejkow co jest nieprawdziwa nieprawda.
            juz w Kwiecie kalfiora w mieszkaniu sa TRZY pokoje (zielony, rodzicow i dziewczynek (wtedy Pulpy i Nutrii) wlasnie. a do lazienki (ze starym zdezelowanym piecykiem) wchodzilo sie z korytarza, a nie bezposrednio z kuchni.
    • kkokos Re: Borejki i higiena 05.01.15, 17:16
      tt-tka napisała:

      > juz nie chce sie gadac o tych wieloletnich pokladach kurzu czy pokoju niesprzat
      > anym od wigilii do walentynek
      > ale jakos dopiero teraz do mnie dotarlo, ze oni wyjscie z lazienki (z kibelkiem
      > !) maja do kuchni - znaczy ktos, za przeproszeniem, defekuje, inni jedza ? alb
      > o czarowny zapach stolca lub odswiezacza leci prosto do garow z obiadem ?

      trochę wydziwiasz.
      w starym budownictwie nie takie cuda widziałam - nawet łazienkę absolutnie pośrodku wielkiego pokoju, który razem z tą łazienką był już mieszkania całością (ciąg kuchenny był na jednej ze ścian tego wielkiego pokoju), można było chodzić dookoła. korzystanie z niej rzeczywiście było upiorne, i fakt, nie mieszkała tam rodzina, tylko singielka.

      ale czynienie ludziom zarzutu z tego, że w mieszkaniu kiedyś komunalnym, wykrawanym z przedwojennego gigantycznego, mają łazienkę tuż koło kuchni, świadczy o sporym oderwaniu od realiów. ja wiem, że fajniej jest mieć 90 m w świeżutkim bloku, z dwiema łazienkami ("ja sobie nie wyobrażam, że można mieć tylko jedną! i pewnie jeszcze bez bidetu???" - jak można przeczytać na ematce), ale mnóstwo ludzi w polsce żyje jednak w innej rzeczywistości. czasem jest wybór: albo łazienka wykrojona z kuchni, albo wspólna z dwiema rodzinami na korytarzu.

      cytat z wczorajszego tekstu o planach dla pragi, prawobrzeżnej części warszawy: "Według danych sprzed dwóch lat 92 proc. miejskich mieszkań na Pradze powstało przed wojną, wiele z nich jeszcze w XIX wieku. 40 proc. nie ma łazienki, 26 proc. nie ma nawet toalety." w stolicy jesteśmy.

      oczywiście, że niefajnie jest mieć akustyczną łazienkę, ale takie są nie tylko przy kuchni i nie tylko w starym budownictwie.
      • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 17:37
        nie doczytalas :-(
        ta lazienka byla dawniej gdzie indziej, przerobiono ja na pokoj dziewczynek
        lokalizacji przykuchennej dokonano z wlasnej woli i wyboru
        • vi_san Re: Borejki i higiena 05.01.15, 19:04
          Abstrahując już od tego, że łazienka po pani Szczepańskiej wyparowała wraz z jej kuchnią...
          • bupu Re: Borejki i higiena 05.01.15, 20:59
            vi_san napisała:

            > Abstrahując już od tego, że łazienka po pani Szczepańskiej wyparowała wraz z je
            > j kuchnią...

            Mogła ta pani Szczepańska nie mieć pełnej kuchni, tylko kącik kuchenny, a z utensyliów łazienkowych ewentualnie umywalkę, kibelek zaś wspólny z resztą lokatorów, z którymi dzieliła przedpokój, problem w tym, że kiedy w KK Gabrysia wizytuje sąsiedzkie apartamenty pokój jest tylko pokojem, bez dodatków sanitarno-kuchennych.
            • ewaty Re: Borejki i higiena 06.01.15, 00:39
              Ale czekaj, jaki kibelek wspólny z resztą sąsiadów, przecież nimi byli Borejkowie? Poza tym, w zdobionej, przedwojennej kamienicy, w mieszkaniach łazienki nie były rozwiązaniem grubo ponad standardem, więc w którejś części mieszkania takowa być powinna. Piszę to, jako mieszkanka przedwojennej kamienicy w Łodzi,z 1905 r., w której wszystkie mieszkania miały od początku łazienki. Tak, czy siak- woda i jej odpływ do mieszkania pani Szczepańskiej musiały być podciągnięte, trochę głupio tego nie wykorzystać przy tak dużej rodzinie.
              • tt-tka Re: Borejki i higiena 06.01.15, 01:01
                nie, pani Szczepanska miala we wspolnym korytarzu Gadomskich i Luczakow za sasiadow
                jej sie zmarlo, inni znikneli
                mieszkanie borejkow mialo lazienke od poczatku, lecz w ktorejs czesci przerobiono ja na pokoj, a nowa lazienke (z kibelkiem!) wykrojono z kuchni, loczac sanitariat z pomieszczeniem, w ktorym gotuje sie i je, drzwiami
                • vilez Re: Borejki i higiena 06.01.15, 10:41
                  > loczac sanitariat z pomieszczeniem, w ktorym gotuje sie i je, drzwiami

                  No i co z tego? Są wyciągi, umywalki, chemia czyszcząca.
                  Mój syn w swoim maleńkim mieszkanku tak ma. Z kuchni wchodzi sie do łazienki. Dzięki temu ma dwa pokoje, bo kuchnię (z której zrobiliśmy pokój) przenieślimy do dużej łazienki, którą podzieliśmy właśnie na dwa pomieszczenia.
                  Mój ojciec w kamienicy też tak miał- z dużej kuchni wydzielił sobei łazienkę, inaczej latałby na półpiętro do wspólnego kibelka, a myłby się w misce - w tejże kuchni zresztą.
                  • buka_z_muminkow Re: Borejki i higiena 06.01.15, 12:19
                    vilez napisała:

                    > Mój ojciec w kamienicy też tak miał- z dużej kuchni wydzielił sobei łazienkę, i
                    > naczej latałby na półpiętro do wspólnego kibelka, a myłby się w misce - w tejże
                    > kuchni zresztą.

                    dokładnie taką sytuację miała moja babcia w starym mieszkaniu
                    pamietam jeszcze wieczorny ceremoniał przygotowywania kąpieli - grzanie wody w wielkim garze na westfalce, rozkładanie kapy na podłodze, żeby nie pochlapać podłogi, zmienianie wody w trakcie kąpieli itp.

                    Część sasiaow wykroiła łazienkę z kuchni, szczególnie ci, którzy mieli małe dzieci.
                    • vilez Re: Borejki i higiena 06.01.15, 14:36
                      > Część sasiaow wykroiła łazienkę z kuchni, szczególnie ci, którzy mieli małe dzieci.

                      W tej kamienicy ludzie byli tak zdeterrminowani, że podczas remontu generalnego poprowadzili pion (wc).
                      • gat45 Re: Borejki i higiena 06.01.15, 14:50
                        vilez napisała:

                        > W tej kamienicy ludzie byli tak zdeterrminowani, że podczas remontu generalnego
                        > poprowadzili pion (wc).

                        O właśnie : ze zdziwieniem obserwuję poślizg znaczeniowy, jakiemu podlega słowo "łazienka". Ja tam się nie mogę przyzwyczaić do obecnego trendu w stronę WC. Do głowy by mi nie przyszło nazwać "łazienką" toaletę w restauracji lub ubikację dworcową.

                        Może w dawnej spiżarni Borejkowie założyli tylko łazienkę ?
                        • tt-tka Re: Borejki i higiena 06.01.15, 14:55
                          moze w dawnej spizarni borejkowie zalozyli tylko lazienke ?

                          raczej nie, skoro jozinek siedzac tam na sedesie wysluchal ciazowej rozmowy kostuchy z roza
                  • croyance Re: Borejki i higiena 06.01.15, 12:51
                    Jak pisalam, mnie tez bardziej niepokoi np. to, ze z goracej wanny musialabym - zeby dostac sie do lozka - przejsc przez zimna kuchnie. Brr.
                • kadanka Re: Borejki i higiena 14.01.15, 23:21
                  no wlasnie, ale w ktorej czesci?? jak poznajemy Borejkow w KK to mieszkanie ma 3 pokoje (zielony, rodzicow i dziewczynek), kuchnie i lazienke.
                  w Corce robrojka Bella spi w pokoju dziewczynek, ktory byl kiedys lazienka, a "teraz" nowa lazienke wydzielono z czesci kuchni za pomoca plyty gipsowej . tylko KIEDY to mialo miejsce?
                  nie mam przy sobie kwiatu kalafiora ale wydaje mi sie ze tam jest opisane ze do lazienki wchodzi sie z korytarza, nie z kuchni.
                  kiedy Gaba wraca do domu i z korytarza slyszy ze za drzwiami lazienki placze Nutria.
                  cos sie komus mocno pomieszalo.
        • kkokos Re: Borejki i higiena 05.01.15, 19:11
          > ta lazienka byla dawniej gdzie indziej, przerobiono ja na pokoj dziewczynek
          > lokalizacji przykuchennej dokonano z wlasnej woli i wyboru

          czyli ty wolałabyś się gnieść przy rosnącej liczbie osób w tej samej liczbie pokoi, a oni woleli gnieść się mniej, za to mieć mniejszą kuchnię i łazienkę tuż przy.

          ale już zrozumiałam.
          gdy wszystko wskazuje na to, że borejkom nie przeszkadza stuosobowy kołchoz w mieszkaniu, to należy ich opluć. jak coś wskazało na to, że jednak im ta liczba osób chodzących sobie po głowie przeszkadza i próbują się jakoś rozgęścić - należy ich opluć tym bardziej. bo wszak z własnej woli wybrali sobie rozwiązanie powszechnie stosowane, ale przez autorkę wątku nie aprobowane.
          • bupu Re: Borejki i higiena 05.01.15, 20:47
            kkokos napisała:

            > ale już zrozumiałam.
            > gdy wszystko wskazuje na to, że borejkom nie przeszkadza stuosobowy kołchoz w m
            > ieszkaniu, to należy ich opluć. jak coś wskazało na to, że jednak im ta liczba
            > osób chodzących sobie po głowie przeszkadza i próbują się jakoś rozgęścić - nal
            > eży ich opluć tym bardziej. bo wszak z własnej woli wybrali sobie rozwiązanie p
            > owszechnie stosowane, ale przez autorkę wątku nie aprobowane.

            Kkokosie, wyjdź może na świeże powietrze i odetchnij głęboko, bo chyba pojechałaś za daleko. Opluć? Naprawdę?
      • brykanty Re: Borejki i higiena 05.01.15, 19:09
        Byłam w co najmniej 2 mieszkaniach na Pradze, w których kibelek był tuż koło kuchni, natomiast wanna znajdowała się bezpośrednio w samej kuchni. Nie pamiętam, czy w ogóle była czymkolwiek, np. zasłonką odseparowana od reszty pomieszczenia.
    • buka_z_muminkow Re: Borejki i higiena 05.01.15, 18:29
      akurat usytuowanie kuchni koło kibelka jest dośc powszechne, ponieważ rury wody ida w pionie - czy to bloku, czy kamienicy - i tak jest łatwiej poprowadzić rury zarówno do kibela, jak i zlewozmywaka.
      • tt-tka Re: Borejki i higiena 05.01.15, 19:12
        owszem, widzialam tego mnostwo na warszawskiej Pradze, ALE jednak zwykle kibelek sasiaduje z kuchnia solidna sciana, nie drzwiami i przez sciane ma te wspolnote rur :-)
        jezeli czesc kuchni adaptowano na lazienke, wydzielona lub nie (np. wanna na dzien przykrywana blatem), to jednak wlasnie wanna lub kabina prysznicowa, nie sedes
        • mika_p Re: Borejki i higiena 05.01.15, 20:26
          https://spplthumb.blob.core.windows.net/540x405/38/9e/10/mieszkanie-dabrowa-gornicza-golonog-tysiaclecia-wielka-plyta-dabrowa-gornicza-84222577.jpg

          Tak wygląda przedpokój typowego mieszkania w wielkiej płycie. Zdjęcie przypadkowo wzięte z googla, ale widziałam takich przedpokojów dziesiątki, prawe i lewe.
          Pierwsze drzwi po prawej - łazienka.
          Drugie drzwi po prawej - kibelek.
          Drzwi na wprost - kuchnia.
          Zazwyczaj bez drzwi.
          Framugi kibelka i kuchni się stykają albo jest kilka-kilkanaście cm odstępu.
          Pomiedzy kibelkiem a kuchnią ścianka gipsowa.
          • buka_z_muminkow Re: Borejki i higiena 06.01.15, 12:12
            w mieszkaniu, ktore wynajmujemy (wielka płyta) jest tak:

            s1.tufotki.pl/2015/01/06/VSobr-psbxuF.jpg?v=2
            drzwi kibelka otwieraja się tak, jak pokazuje strzałka, nie ma drzwi w kuchni

            jemy w pokoju ;-)

            nie będziemy mieszkać tu na stałe, nie moje mieszkanie, więc nic z tym nie robię
            w mieszkaniach z wielkiej płyty to standard.
            • slotna Re: Borejki i higiena 06.01.15, 15:34
              U mojej przyjaciolki tak bylo. Kuchnia kuchnią, ale korzystanie z kibelka o wymiarach niewiele przekraczajacych wymiar samego sedesu, bez umywalki, to dla mnie cos okropnego.
              • ginny22 Re: Borejki i higiena 06.01.15, 15:44
                Ale taki kibelek to absolutny peerelowski standard, nie dziwi mnie nawet minimalnie. Ani też nie widzę w nim nic szczególnie koszmarnego, jakem dziecko z bloku.
                • slotna Re: Borejki i higiena 06.01.15, 15:53
                  Mnie tez nie dziwia przeciez, widzialam ich miljon, ale sa dla mnie okropne. Lubie np. umyc rece zanim zlapie za klamke oraz nie lubie czuc sie klaustrofobicznie. Raz wynajmowalam mieszkanie z osobna toaleta i lazienka, ale tam przynajmniej bylo chociaz troche miejsca, nie szorowalam nosem po drzwiach. W moim obecnym mieszkaniu lazienka jest niewielka - ot, mieszcza sie wanna, sedes, umywalka, nawet pralke wywalilismy do kuchni. A wczesniej byla podzielona...
                  • buka_z_muminkow Re: Borejki i higiena 07.01.15, 19:56
                    też uwazam, że są okropne właśnie przez brak umywalki. Tzn to nie jest tak, że umywalki nie da się tam zrobić - można przebić scianę i poprowadzić po skosie rurę z lazienki, po czym zamontowac malutką umywalkę. U mnie tak jest, ale jest to dzieło właścicieli mieszkania. Standardowo w blokach z lat 70-80 w moim mieście nie ma umywalek w kibelkach i trzeba wędrować między wc a łazienką albo kuchnią, żeby umyć ręce - co wydaje mi sie wyjątkowo obleśne w przypadku kłopotów żołądkowych albo miesiączki...

                    Nasz kibelek jest na tyle mały, że można siedziec na sedesie i jednoczesnie trzymać ręce w umywalce... ale i tak się cieszę, że ta umywalka jest, nie wyobrażam sobie nie miec jej w ogole.

                    cóż za kiblowy offtop się zrobił ;-)
        • zuzudanslemetro Re: Borejki i higiena 06.01.15, 02:25
          ja widziałam takie mieszkanie, gdzie w kuchni (długiej jak korytarz) na końcu zamontowano wannę i kibelek i... jedynie zasłonka oddzielała to miejsce od miejsca czynienia i spożywania posiłków.
          Było to w przedwojennym domu na Marsa w Warszawie.
          • buka_z_muminkow Re: Borejki i higiena 06.01.15, 12:14
            w wielu starych domach pierwotnie nie było łazienki czy wc w domu, tylko kibelek na korytarzu, a kąpiel w balii (tak było u mojej babci - powojenne bloki w dużym mieście). Niektórzy sąsiedzi porobili sobie właśnie takie łazienki w kuchni, żeby nie musieć wychodzić na korytarz.
    • vilez Re: Borejki i higiena 05.01.15, 20:52
      A co z łazienkami, do których wchodzi się z sypialni? Częste rozwiazanie w nowym budownictwie, w mieszkaniach, które mają kilka łazienek. Albo w hotelach czy pensjonatach. I jakoś ludzie żyją.
      Btw- z reguły sedes jest czystszy od kuchennej deski do krojenia.
    • slotna Re: Borejki i higiena 06.01.15, 03:05
      Sama mialam lazienke wykrojona z kuchni i to drewniana sciana z oknami pod sufitem. W tym domu nie bylo lazienek w ogole, jak doprowadzono kanalizacje moi rodzice postanowili wprowadzic to udogodnienie. Kiedy sie wyprowadzalismy, wciaz bylismy jedyna rodzina z lazienka. Dziesiec lat pozniej pare znajomych osob w innych lokalizacjach wciaz nie mialo nawet biezacej wody (w miescie, bo na wsiach to krany w kuchni byly, owszem, a poza tym slawojki). Moja mama od lat '60 przywykla do kapieli w wannie w blokach, a potem nosila wode ze studni (w tym samym miescie!). Roznie bywa. Ale faktycznie likwidacja oddzielnej lazienki przy tej licznbie osob wydaje mi sie dziwna, tak jak sama liczba osob ;)
    • croyance Re: Borejki i higiena 06.01.15, 12:49
      A swoja droga, chle chle chle :-P

      www.today.com/health/clean-home-clean-conscience-spotlessness-may-lead-ethical-behavior-1D80291427
    • sta-fraszka Re: Borejki i higiena 06.01.15, 14:00
      Wynajmowalam mieszkanie na Wildzie w Poznaniu wlasnie takie, z lazienka "zakuchenna". Albo byla dobra wentylacja, albo jestem kompletnie niewrazliwa, bo mi nie przeszkadzalo.
      Moi dziadkowie mieli w swoim poniemieckim domu na pomorzu zachodnim lazienke, do ktorej wchodzilo sie przez kuchnie. Dom byl poczatkowo bez lazienki (wychodek i pralnia na "drugim podworku"), ale w latach 60. dziadek lazienke dobudowal. Bylo to najwygodniejsze miejsce, bo wode w boilerze grzalo sie palac w piecu kuchennym.

      W obecnym domu (wlasnym) mam lazienke przy sypialni, tzw. ensuite. Tez musi jest dobrze wietrzona (albo ja jestem niewrazliwa i niehigieniczna) bo mnie nie przeszkadza, ze ktos sie tam zalatwia. Nawet w sumie fajnie, ze taka lazienka jest, bo jak trzeba cos prywatnego zrobic, to sie jest za dwoma drzwiami (sypialniane i lazienkowe) i gosciom/innym domownikom sie nie przeszkadza.
      Lazienka ma okno (wszystkie te lazienki mialy okna, jak sobie pomysle).
      • tt-tka Re: Borejki i higiena 06.01.15, 14:52
        wracam do punktu wyjscia , do tego mianowicie, ze u Borejkow od zawsze lazienka byla ! odrebne pomieszczenie z wyjsciem na korytarz !
        i niech mi kto dobry wytlumaczy, przystepnie, jak soltys krowie na miedzy, jaki byl sens w zamienianiu tejze lazienki na pokoj mieszkalny (odcinanie doplywu wody, zaslepianie rur, likwidacja odplywu sedesowego), po to, by nowa ulokowac przy kuchni, odgrodzona tylko drzwiami
        nie prosciej w czesci kuchni, nawet ze spizarka, urzadzic od razu pokoik ?
        nie mowiac juz, ze stopien zawilgocenia i zaaromatyzowania lazienki z toaleta, z ktorej korzysta 6 do 9 osob jest znacznie wiekszy niz przy rodzinie np 4-osobowej
        • towarzyszka_j Re: Borejki i higiena 06.01.15, 18:30
          tt-tka napisała:

          > i niech mi kto dobry wytlumaczy, przystepnie, jak soltys krowie na miedzy, jaki
          > byl sens w zamienianiu tejze lazienki na pokoj mieszkalny (odcinanie doplywu w
          > ody, zaslepianie rur, likwidacja odplywu sedesowego), po to, by nowa ulokowac p
          > rzy kuchni, odgrodzona tylko drzwiami
          > nie prosciej w czesci kuchni, nawet ze spizarka, urzadzic od razu pokoik ?

          Obstawiam, że pierwotna łazienka miała okno, a spiżarnia nie. Pokój bez okna jest chyba gorszy niż łazienka przy kuchni? Być może też dawna łazienka była znacznie większa niż spiżarnia.

          Ja mam natomiast inną wątpliwość - tzn. nie zgadza mi się liczba pokoi, która niby miałaby się zwiększyć poprzez zamianę łazienki w dodatkowy pokój. W KK jest pokój zielony, pokój Natalii i Patrycji oraz sypialnia rodziców. Później pojawia się tajemniczo pokój po p. Szczepańskiej. I więcej pomieszczeń chyba nadal nie ma?
          O zamianie łazienki w pokój dowiadujemy się chyba w CR, gdy Bella naprawia świszczące rury?
          • bookalice Re: Borejki i higiena 06.01.15, 19:31
            O właśnie, ja w CR zrozumiałam to tak, że pokój Nutrii i Pulpy (a potem Róży i Laury) wykrojony z tej wielkiej łazienki został KIEDYŚ, zanim jeszcze mieszkanie stało się habitatem Borejków. Może w czasach, kiedy mieszkał tam pan Trak, złota rączka? W każdym razie, w ten sposób liczba pomieszczeń w mieszkaniu się zgadza. Co do przykuchennej łazienki - myślę, że pierwotnie była pewnie w innym miejscu w wyobraźni pani MM, a potem "tak jej się napisało", na potrzeby fabuły ;) To podobna rzecz do pokoju po p. Szczepańskiej, który w miarę upływu lat magicznie się rozciągał do 50 m kwadratowych.
            • towarzyszka_j Re: Borejki i higiena 06.01.15, 21:38
              bookalice napisał(a):

              > O właśnie, ja w CR zrozumiałam to tak, że pokój Nutrii i Pulpy (a potem Róży i
              > Laury) wykrojony z tej wielkiej łazienki został KIEDYŚ, zanim jeszcze mieszkani
              > e stało się habitatem Borejków. Może w czasach, kiedy mieszkał tam pan Trak, zł
              > ota rączka? W każdym razie, w ten sposób liczba pomieszczeń w mieszkaniu się zg
              > adza.

              No właśnie, też jestem skłonna tak to rozumieć. Więc trudno "winić" Borejków.
              Ale biorąc pod uwagę, że jeszcze gdzieś mowa jest o secesyjnym piecyku w łazience (KK?), to... pozostaje uznać, że w wyobraźni wszystko się mieści i niepotrzebnie szukamy tu jakiejkolwiek logiki.
        • morekac Re: Borejki i higiena 07.01.15, 09:57
          prosciej w czesci kuchni, nawet ze spizarka, urzadzic od razu pokoik ?

          Może po prostu była to kwestia okien? Poza tym - jednak pokój przy kuchni w mieszkaniu, gdzie jest kupa luda też jest mało komfortowy. Przecież bez przerwy ktoś w tej kuchni jest i przeszkadza w spaniu...
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • slotna Re: Borejki i higiena 06.01.15, 15:31
        Tez mialam taka sypialniana. Tylko ja z niej korzystalam, wiec sila rzeczy mi nie przeszkadzala ;) Mialam tez lazienke zrobiona z wielkiego pokoju, to bylo ekstremum. Siedzac na kibelku widzialo sie siebie w wielkim lustrze - na przeciwko byla gigantyczna szafa z przesuwnymi drzwiami, z ktorych dwa to byly wlasnie lustra.

        Btw, wszystkie lazienki w blokach, jakie kojarze, maja sciane wspolna z kuchnia.
        • mkw98 Re: Borejki i higiena 07.01.15, 11:49
          W bloku, w którym się wychowałam łazienka nie sąsiadowała z kuchnią, była dokładnie w drugim końcu mieszkania. Przypuszczam jednak, że sąsiadowała z kuchnią sąsiadów. ;-)
    • ciotka_scholastyka Re: Borejki i higiena 07.01.15, 12:19
      > wyjscie z lazienki (z kibelkiem
      > !) maja do kuchni - znaczy ktos, za przeproszeniem, defekuje, inni jedza ?

      Zauważyłam, że jest to bardzo popularne rozwiązanie w budownictwie z lat 50-tych - znaczy konkretnie toaleta jest osobno, nie z łazienką, i wchodzi się do niej z odnogi korytarza prowadzącej do kuchni. Ponieważ korytarzyk jest krótki, drzwi do toalety są tuż obok wejścia do kuchni.
      Oczywiście kamienica Borejków jest secesyjna, więc takie rozwiązanie pewnie zostało wykonane w ramach podziału mieszkań na mniejsze po wojnie?
      • mkw98 Re: Borejki i higiena 07.01.15, 14:01
        ciotka_scholastyka napisała:

        > Zauważyłam, że jest to bardzo popularne rozwiązanie w budownictwie z lat 50-tyc
        > h - znaczy konkretnie toaleta jest osobno, nie z łazienką, i wchodzi się do nie
        > j z odnogi korytarza prowadzącej do kuchni.

        O, dokładnie tak jest w mieszkaniu, w którym teraz mieszkam! Osobny korytarzyk prowadzący do kuchni i toalety. Z tym że kamienica z lat trzydziestych.
        • mkw98 Re: Borejki i higiena 07.01.15, 14:08
          > > Zauważyłam, że jest to bardzo popularne rozwiązanie w budownictwie z lat
          > 50-tyc
          > > h - znaczy konkretnie toaleta jest osobno, nie z łazienką, i wchodzi się
          > do nie
          > > j z odnogi korytarza prowadzącej do kuchni.
          >
          > O, dokładnie tak jest w mieszkaniu, w którym teraz mieszkam! Osobny korytarzyk
          > prowadzący do kuchni i toalety. Z tym że kamienica z lat trzydziestych.

          PS. Moim zdaniem to się wiązało z odmiennym niż dzisiejsze postrzeganiem roli kuchni i gotowania. Kuchnia to była przestrzeń brudna, z węglowym piecem, pełna nieprzyjemnych zapachów i dlatego odizolowana od "eleganckiej" części mieszkania.
          • kkokos Re: Borejki i higiena 07.01.15, 18:53
            > PS. Moim zdaniem to się wiązało z odmiennym niż dzisiejsze postrzeganiem roli k
            > uchni i gotowania. Kuchnia to była przestrzeń brudna, z węglowym piecem, pełna
            > nieprzyjemnych zapachów i dlatego odizolowana od "eleganckiej" części mieszkani
            > a.

            a do tego - jak np. w kuchni w kamienicy, w której się wychowałam - była kuchenna wnęka, gdzie spała służąca.
            • kkokos Re: Borejki i higiena 07.01.15, 18:53
              > a do tego - jak np. w kuchni w kamienicy, w której się wychowałam - była kuchen
              > na wnęka, gdzie spała służąca.

              tzn. ona tam spała przed wojną :)
            • mkw98 Re: Borejki i higiena 09.01.15, 20:22
              kkokos napisała:

              > a do tego - jak np. w kuchni w kamienicy, w której się wychowałam - była kuchen
              > na wnęka, gdzie spała służąca.

              I po raz kolejny w tym wątku zakrzyknę "to zupełnie tak jak u nas!" ;-) Przy kuchni była maleńka służbówka, którą przy okazji remontu kilka lat temu połączyliśmy z kuchnią.
              • yackandandah22 Re: Borejki i higiena 10.01.15, 10:17
                W mieszkaniu moich rodziców (a przedtem dziadków) służbówka jest koło łazienki (tzn wchodzi się do niej przez łazienkę), na samym końcu lokalu, z oknem wychodzącym na podwórko. Kiedyś zaadaptowałam ją na pokój czytelniczy, ale nigdy tam nie siedziałam, bo zimno i wilgotno - mniej więcej raz na rok trzeba było odgrzybiać. Plus zero ogrzewania - biedna musiała być ta służąca, która tam spala za poprzednich, przedwojennych właścicieli! - to już chyba przy kuchni lepiej...
          • croyance Re: Borejki i higiena 07.01.15, 20:26
            Dobry argument; no i w sumie kiedys kuchnia to byla domena sluzby, i faktycznie byla inna wentylacja niz dzis, wiec naprawde bylo wiele zapachow i para, ktorych raczej dzisiaj w kuchni nie ma.
    • kajaanna Re: Borejki i higiena 07.01.15, 19:54
      Gdyby łazienka i kuchnia były oddalone, to nie można byłoby siedząc na tronie podsłuchiwać rozmów dziejących się w borejkowskim "salonie", czyli w kuchni.
    • dziennik-niecodziennik Re: Borejki i higiena 15.01.15, 09:53
      > ale jakos dopiero teraz do mnie dotarlo, ze oni wyjscie z lazienki (z kibelkiem
      > !) maja do kuchni


      ale na pewno?
      bo mi sie wydaje że te pomieszczenia sąsiadują, drzwi od kibelka są obok wejscia do kuchni, ale ze z łazienki do kuchni to jakos nie pomyslałam. gdzie to jest opisane?
      • tt-tka Re: Borejki i higiena 15.01.15, 11:19
        ciazowa rozmowa Rozy z Kostucha, ktory to byl tom ? neo zlewa mi sie w jedno...
        Jozinek siedzac na kibelku wysluchuje calej rozmowy, po czym wychodzi z przybytku do kuchni - bez mozliwosci umkniecia boczkiem przez korytarz
        • zuzudanslemetro Re: Borejki i higiena 15.01.15, 11:35
          Język Trolli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka