zuzudanslemetro Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.02.15, 13:21 Nie przeczytałam całego wątku, więc może ktoś już z Was też miał to samo spostrzeżenie: bohaterka na ilustracji wygląda jak - nieznana nam jeszcze - zaginiona córka Pyziaka. A biorąc pod uwagę, że ostatnia książka to wypisz-wymaluj "Ania z Zielonego Wzgórza" to być może MM szykuje nam swoją wersję "Wichrowych wzgórz"? Byłoby zabawnie... Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.02.15, 17:50 zuzudanslemetro napisała: > Nie przeczytałam całego wątku, więc może ktoś już z Was też miał to samo spostr > zeżenie: bohaterka na ilustracji wygląda jak - nieznana nam jeszcze - zaginiona > córka Pyziaka. A biorąc pod uwagę, że ostatnia książka to wypisz-wymaluj "Ania > z Zielonego Wzgórza" to być może MM szykuje nam swoją wersję "Wichrowych wzgór > z"? Byłoby zabawnie... Troglodyta Józef na Heathcliffa nawet zdatny, nie powiem. Tem bardziej, że autorka Hicia uważa za wzór męskości, podobnie jak Józwa. Odpowiedz Link
zuzudanslemetro Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.02.15, 19:59 bupu napisała: > zuzudanslemetro napisała: > > > Nie przeczytałam całego wątku, więc może ktoś już z Was też miał to samo > spostr > > zeżenie: bohaterka na ilustracji wygląda jak - nieznana nam jeszcze - zag > iniona > > córka Pyziaka. A biorąc pod uwagę, że ostatnia książka to wypisz-wymaluj > "Ania > > z Zielonego Wzgórza" to być może MM szykuje nam swoją wersję "Wichrowych > wzgór > > z"? Byłoby zabawnie... > > Troglodyta Józef na Heathcliffa nawet zdatny, nie powiem. Tem bardziej, że auto > rka Hicia uważa za wzór męskości, podobnie jak Józwa. Bardziej mi chodziło o to pojednanie i szczęśliwe rozwiązanie w następnym pokoleniu. Mogłoby być tak, że Józwa nagle poznaje fascynującą i lekko niebezpieczną laskę, zakochują się (Rumianek roni łzy, ale się pociesza i takie tam) i okazuje się, że laska jest pyziaczym nasieniem. A jeszcze lepiej by było gdyby to Ignaś trafił na córkę Pyziaka. "Wichrowe" jak malowanie! A nawiasem mówiąc, skoro MM uważa Heathcliffa za ideał męskości to czemu z najpodobniejszego do oryginału uczyniła klopsa wpadającego w gabsowe ramiona? Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.02.15, 21:47 zuzudanslemetro napisała: > A nawiasem mówiąc, skoro MM uważa Heathcliffa za ideał męskości to czemu z najp > odobniejszego do oryginału uczyniła klopsa wpadającego w gabsowe ramiona? Przepraszam najmocniej, ale z której to strony Pyziaczek, owszem dupek, gdyż dzieci porzucił, przypomina tego ponurego, wrednego sadystę Heathcliffa? Odpowiedz Link
zuzudanslemetro Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.02.15, 08:20 No jest przystojny, uwodziciel, chmurny momentami i ze zwichrowanym życiorysem. Ponury, wredny sadysta?... Hmmm, niby wiem, że Heathcliff to nic dobrego, ale raczej zawsze widziałam jakieś usprawiedliwienie jego czynów. A z drugiej strony z powodu słabości do Heathcliffa mam nieślubne dziecko z takim klonem postaci literackiej (sorry, za to osobiste wyznanie ;) ) i chyba zasłużyłam na emigrację jako pielęgniarka oraz wieczną samotność, chyba że napotkam wdowca. Taaa, lepiej się niektóre rzeczy czyta niż przeżywa. Niemniej, uważam, że fajnie by było gdyby Ignaś albo Józwa trafili na córkę pyziaczą, przeżył któryś z nich z nią szaloną miłość, miałby perypetie gdyby wyszło na jaw, czyj to pomiot i w efekcie Gabson z Pyziakiem staliby się powinowatymi poprzez szczęśliwy związek swoich latorośli. Chociaż pewnie "Wichrowych" nam MM nie przepisze... Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.02.15, 10:17 zuzudanslemetro napisała: > Niemniej, uważam, że fajnie by było gdyby Ignaś albo Józwa trafili na córkę pyz > iaczą, przeżył któryś z nich z nią szaloną miłość, miałby perypetie gdyby wyszł > o na jaw, czyj to pomiot i w efekcie Gabson z Pyziakiem staliby się powinowatym > i poprzez szczęśliwy związek swoich latorośli. [...] "Sagą rodu Forsyte'ów" mi powiało.... Nie ma tam podobnego powinowactwa Ireny z eksem przez jej syna i panienkę o wdzięcznym imieniu Fleur ? Odpowiedz Link
agafiatichonowna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.02.15, 12:27 Miłość zakwitła, a jakże, formalny związek jednak nie doszedł do skutku z powodu weta Ireny. Co nie przeszkodziło Fleur skonsumować Jona nieco póżniej, gdy obydwoje tkwili już w małżeńskich układach. Ale pomysł na związek pyziaczo-pałysowy przedni. Odpowiedz Link
jottka nieoczekiwany off te 06.02.15, 21:08 agafiatichonowna napisała: > Miłość zakwitła, a jakże, formalny związek jednak nie doszedł do skutku z powodu weta Ireny. forsyte'ów czytałam, czemu nie, ale zgubne skutki bytowania na kocim forum spowodowały, że osłupiała nieco przeczytałam, że o tragicznym rozstaniu fleur i jona zadecydował "wet ireny"... tkoboska, myślę sobie, wykastrował go czy jak??? Odpowiedz Link
agafiatichonowna Re: nieoczekiwany off te 06.02.15, 22:14 Piękne. Patrz, Pani, a ja ostatnio z najmłodszym kocięciem parę razy u weta byłam a jakoś mi się o takim kwiprokwo nie pomyślało. A co do Jona to na mój gust kastrować go nie było trzeba bo i tak nieco bezjajeczny był. Odpowiedz Link
zuzudanslemetro Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.02.15, 14:00 Nie czytałam "Sagi", więc nie wiem. Chodziło mi o to, że przecież córka Kathy i synalek Heathcliffa się spotykają, czyż nie? I tu Pyziak mógłby zawładnąć mieszkankiem na Roosevelta, he he he he. Ale mamy w "Wichrowych" jeszcze miłość córki Kathy i syna jej brata, Haretona. Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.02.15, 15:38 Jako dziecię nieletnie zwiedzałam muzeum w domku sióstr Brontë na wrzosowiskach koło Haworth. Lato było, ale pogoda zaduszkowa. I tak mnie ten dom przygnębił czy nawet przeraził, że pratykcznie żadnej z nich dotąd nie jestem w stanie czytać, bo mnie ponury nastrój dusi jak zmora. Przeczytałam wprawdzie kiedyś i "Jane Eyre", i "Wichrowe", ale chyba wyparłam, bo nic nie pamiętam oprócz tego, że komuś kredowobiała zjawa dobijała się do okna i że młode panienki uczono rozsądku chłostą w kark. Koniec. Odpowiedz Link
szarotkaaaa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 14.02.15, 20:18 Znowu niebieskie oczy u głównej bohaterki :/ Garbaty nos czyni ją zaś w mych oczach szalenie nieatrakcyjną. Odpowiedz Link
buka_z_muminkow Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 14.02.15, 21:34 ale o co chodzi z tymi oczami? niebieskie i brązowe/piwne to dwa/trzy najpopularniejsze kolory oczu. Dziwne byloby, gdyby większosć bohaterek miała oczy zielone, ponieważ to rzadki kolor. Ale niebieskie - co z nimi nie tak? Odpowiedz Link
szarotkaaaa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 12:28 A czy musi być coś nie tak? Występują w tych książkach bardzo często, jeśli nie najczęściej, to tyle ;) Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 13:19 szarotkaaaa napisała: > A czy musi być coś nie tak? Występują w tych książkach bardzo często, jeśli nie > najczęściej, to tyle ;) Niebieskie oczy najczęściej? Ida ma zielone, Nutria szare, Gaba i Pyza brązowe, Aniella czarne diamenty, Cesia zielone, Hiltetatla jakiesik zielonkawe, o ile dobrze pamiętam, Aurelia jeżynowe, Kreska bure, podobnie jak Magdusia. Elka łypie orzechami, Bebe zaś źródełka i zdroje kryje w oczach ciemnych. Z główniejszych bohaterek niebieskimi oczyma legitymują się Milicja, Pulpet i Dorotka. No faktycznie, straszliwa częstotliwość... Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 13:20 A przepraszam, zapomniałam jeszcze o stalowych Tygrysich ślepiach. Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 14:18 Ja odczytałam, że Slotna miała na myśli częstotliwość występowania oczu niebieskich w populacji PL w ogóle nie u bohaterów/ek pani MM. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 15:54 > Ja odczytałam, że Slotna miała na myśli częstotliwość występowania oczu niebies > kich w populacji PL w ogóle nie u bohaterów/ek pani MM. Ja tam sie w ogole na temat koloru oczu nie wypowiadalam. Jesli o te czesc ciala chodzi boli mnie u bohaterki tylko za mala i zle umiejscowiona zrenica. Odpowiedz Link
pavvka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 17.02.15, 13:43 gat45 napisała: > Ja odczytałam, że Slotna miała na myśli częstotliwość występowania oczu niebies > kich w populacji PL w ogóle nie u bohaterów/ek pani MM. Ponad połowa populacji Polski ma niebieskie oczy. Odpowiedz Link
raszefka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 17:10 bupu napisała: >, Aurelia jeżynowe, Czyli jakie właściwie? Co to za określenie jest? Skojarzenie mam takie, że autorka raczej by nie chciała. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 18:27 Bardzo ciemne, z granatowym polyskiem. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 00:14 Czyli nieistniejące w naturze. Odpowiedz Link
zla.m Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 14:30 Hmmm, kiedyś takie napotkałam... ale może to mi uczucia odbiór zmąciły ;-) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 09.06.15, 19:07 Zdecydowanie zmąciły odbiór. Ciemnoniebieskie tak, ale jeżyna jest fioletowoczarna. Odpowiedz Link
szarotkaaaa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 19:48 Hihi, istotnie, po podliczeniu już widać lepiej co i jak ^^ Wychodzi na to, że u Musierowicz najczęsciej występują zielone ślipia :) Odpowiedz Link
buka_z_muminkow Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 14:11 spytałam się, co nie tak, ponieważ wstawiłaś emotkę ":/" czyli skrzywienie/zdegustowanie/niezadowolenie i nie wiedziałam, o co chodzi ;-) Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 14.02.15, 23:44 Mnie sie garbaty nos podoba, przynajmniej cos oryginalnego, a nie pieciogwiazdkowa uroda bez skaz. Odpowiedz Link
szarotkaaaa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 12:31 Właśnie przeczytałam tylko pierwszą stronę tego tematu i tam sporo osób pisało, że nowa bohaterka to znowu pięciogwiazdkowa piękność (bo szczupła itd.). Otóż, garbaty nos odejmuje co najmniej dwie gwiazdki - moim zdaniem, oczywista. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 15:57 Moim zdaniem w sumie nie odejmuje, zle sie wyrazilam. Chodzilo mi o taka klasyczna urode, symetryczna, latwa w odbiorze - tej mam przesyt. Garbaty nos moze wrecz zdobic nosicielke, ktora bez niego bylaby byc moze ladna, ale w sposob nudny. Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.02.15, 16:09 Właśnie. Gdybym miała oddać bez kontekstu określenie "la belle laide" to byłoby to "kobieta o ciekawej urodzie" raczej niż prawie dosłowne "brzydka piękność" Odpowiedz Link
vilez Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 16:35 > Właśnie przeczytałam tylko pierwszą stronę tego tematu i tam sporo osób pisało, że nowa bohaterka to > znowu pięciogwiazdkowa piękność (bo szczupła itd.). Otóż, garbaty nos odejmuje co najmniej dwie > gwiazdki - moim zdaniem, oczywista. Hm... ja pisałam o jej "urodzie" i garbatym nosie raczej z lekka sarkastycznie. Sama bardzo lubię garbate nosy, kojarzą mi się (tak, wiem, bezpodstawnie) z inteligencją. Także u kobiety., A facet to już klucza musi u mnie mieć garbaty i duży nos, mały nos u faceta jest błeeee... Odpowiedz Link
szarotkaaaa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 19:50 A mi się nie podobają nosy garbate i tyle :) Za to wcale nie zwracam uwagi na inne rzeczy, które ludziom przeszkadzają - piegi, odstające uszy, pękające naczynka, nierówne brwi, niesymetryczne twarze. Tylko nos ma być ładny, tak już mam ^^ Odpowiedz Link
zuzudanslemetro Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 17.02.15, 11:05 Przecież garbate nosy są śliczne i takie... rasowe! Górale, Indianie, arystokraci to są wszystko noski z garbkiem. Natomiast taki mały, tzw. zgrabny nosek jest w wyrazie swoim dość plebejski. Oraz do jednych twarzy pasują nosy garbate a do innych perkate. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 17.02.15, 16:35 Orle nosy Indian czy gorali sa szlachetne, owszem, i nijak maja sie do tego co narysowala autorka. Nos jej bohaterki nie jest szlachetny ani ladny, jest kiepsko narysowany. Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 09.06.15, 10:13 zuzudanslemetro napisała: > Przecież garbate nosy są śliczne i takie... rasowe! Górale, Indianie, arystokra > ci to są wszystko noski z garbkiem. Natomiast taki mały, tzw. zgrabny nosek jes > t w wyrazie swoim dość plebejski. Ale to pomiędzy jednym a drugim niczego nie ma? ;) Ja nie lubię ani garbatych nochali, a ni małych nosków (te ostatnie zawsze, zapewne niesłusznie i krzywdząco, przywodzą mi na myśl podejrzenie o operacji plastycznej ;) ) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 23:32 > mały nos u faceta jest błeeee... oł je, bejbe! uwielbiam duże nosy męskie! mały, a nie daj święty Internetusie i krótki nosek u faceta - 90% atrakcyjności idzie na grzybki... (Tak. Wielki kinol Adriena Brody też mi się podoba) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.02.15, 00:13 Ja nie tęsknię za nikim I nie kocham nikogo Robię to, na co właśnie mam ochotę Noszę z wiśni kolczyki Chodzę jaką chcę drogą Napotkanym znajomym głupstwa plotę ...pasuje do tej osoby? Odpowiedz Link
ann1989 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 17.02.15, 13:21 A ja mam wrażenie że to ktoś Laurowaty. Może to jakaś zapomniana siostra, córka Pyziaka z drugiego małżeństwa? Odpowiedz Link
rose_burton Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.05.15, 20:28 A możpie to pierwsza córka Elki i Tomka? Grześ w McDusi mówił Gabie, że Elżbieta jest drugi raz ciąży - czyli jakieś dziecko mają.Wiśnie - bo mieszkają w Japonii, a to Kraj Kwitnącej Wiśni :D Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 09:58 Uwaga, mam wiadomości. Bardzo złe wiadomości. ... .. . Feblik już napisany. Stało się. Oto znów będziemy mieć książkę napisaną na kolanie, tym razem chyba w niecały miesiąc! Oddajmy głos MM: "Co można robić w takiej przymusowej izolacji, kiedy nic człowiekowi nie przeszkadza, kiedy na zewnątrz jest 50 stopni gorąca, a przed sobą ma się laptop z chłodzącym mini wiatraczkiem, podarowanym przez Jelly? Co w takiej sytuacji może człowieka porwać i zająć? Tak jest. Praca. Czyli – „Feblik”. Panuje w nim – trudno się dziwić! – taki sam straszliwy upał, jak we „Wnuczce do orzechów”. Widać to też po Ignasiu: ale się opalił, co?! (Starannie mu dobrałam odcień opalenizny, co możecie prześledzić na pierwszym rysunku, na tych próbnych plamkach po prawej: róż pastelowy, ugier jasny, umbra palona). Mogę Wam już zdradzić, że spotęgowałam sobie trudności, tak, jak lubię: bowiem im trudniej, tym ciekawiej, a im więcej łamigłówek, tym milej i weselej się pracuje. Założyłam mianowicie, że „Feblik” będzie opowiadał o tym, co się zdarzyło pomiędzy sobotą 10 sierpnia a wtorkiem 13 sierpnia 2013 roku. Jeśli zajrzycie do „Wnuczki”, stwierdzicie, że wydarzeń z dwóch dni, pomiędzy ową sobotą a pamiętnym burzowym (i burzliwym) wtorkiem, po prostu tam nie ma! W sobotę szczęśliwy Ignaś wyruszył z dolinki przez Kostrzyn do Poznania, a dalej – do Wrocławia. Co się z nim działo przez ten czas? A co się wtedy działo w wiejskiej kuchni u Pulpecji? A co – przy Roosevelta 5 w Poznaniu, gdzie przecież został Grzegorz Stryba? A co powiedziała (i jaką miała minę!) Ida, we wtorek po burzy, kiedy bryczka zaprzężona w Kobyłkę przywiozła nie tylko Dorotkę , ale i autora jej korali? Miło było sobie to wymyślać! Sama śmiałam się przy tym. Pyszna zabawa, takie podglądanie czasu i układanie w nim kawałeczków puzzla. I naprawdę dobrze się pisało! (Niech żyją wentylatory i wiatraczki!) Ech, lubię swoją pracę! Mam nadzieję, że Was „Feblikiem” zaskoczę, ucieszę i rozbawię. Książka jest „złapana” za łeb, hura! Potrzebuję jeszcze miesiąca: na „dodanie ciałka” (jak sobie nazywam obudowywanie szkieletu niektórych naszkicowanych dopiero scen), na wykończenie całości (przyjemne zajęcie), i na ilustracje. I właśnie ten miesiąc mam. Obiecałam mojej Wydawczyni, że oddam tekst i obrazki na początku października. I – będzie „Feblik” na św. Mikołaja!" Drogie forumowiczki i drodzy forumowicze - czyżby faktycznie już za 2 miesiące książka miała być w księgarniach...? Jak widać w terminarzu MM miejsca na poprawki redakcji w ogóle nie ma. Boję się, boję! Aha, na okładce jest zdjęcie Ignacego. Ignacy już siebie w ogóle nie przypomina, twarz mu się zmieniła zupełnie, za duże uszy, tak przecież niegdyś charakterystyczne, też się wchłonęły: (Wybaczcie wielkość zdjęcia, nie wiem jak to zmniejszyć.) Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 10:00 Link do całości wypowiedzi MM tu: musierowicz.com.pl/mm/?page_id=32 Odpowiedz Link
ding_yun Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 10:49 Hm. Wygląda na to, że aby przeczytać "Feblika" - jeśli się na to zdecyduję - będę musiała odświeżyć sobie "Wnuczkę", którą przeczytałam po łebkach. Też jestem zaskoczona tempem. Prawdę mówiąc zastanawiałam się nawet, czy ta książka w ogóle powstanie. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 10:53 Ło materdei, czytałam to z rosnącym przerażeniem. No rzeczywiście. Tego, że akcja książki będzie siedziała gdzieś w środku WdO nikt tu chyba nie wymyślił. Obawiam się, że czas akcji - dwa dni! - nie wyjdzie jej na dobre. Załóżmy, że tak jak poprzednie będzie miała przynajmniej te 150 stron. Żeby rozpisać dwa dni na 150 stron trzeba: a) zastosować bardzo duży druk, hehe b) podzielić akcję pomiędzy wielu bohaterów c) upchnąć dużo wydarzeń w mały odcinek czasu d) opisać trochę łanów zbóż, trochę lasu, więcej lasu i jeszcze więcej lasu Niestety przeczuwam, że wszystkie te zabiegi zostaną (zostały?) na "Febliku" wykonane. Wprowadzenie wielu bohaterów jest już zresztą zapowiedziane. Pewnie główny wątek się rozmyje, albo wcale go nie będzie. A jeśli będzie (udziałem IG i dziewczyny z okładki), to żeby go jakoś wyróżnić, będzie tam tyle wydarzeń i zwrotów akcji, ze wystarczy na obdzielenie całego Borejklanu. Lubiłam książki MM między innymi za to, że pokazywały, jak do pewnych rzeczy np. robionych w emocjach nabiera się dystansu wraz z upływem czasu. A tu teraz takie coś, panie. Odpowiedz Link
soova Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 11:11 Obawiam się, że czas akcji - dwa dni! - nie wyjdzie jej na dobre. Akcja "Noelki" toczy się w jeszcze krótszym odcinku czasowym. Czas trwania akcji nie jest decydujący dla wydawania kategorycznych sądów o spodziewanej lichej jakości książki. Co innego ten czas na redakcję, ale skoro książka ma się znaleźć w wydawnictwie na początku października, aby ukazała się 6 grudnia, to może?... Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 12:00 Zgadzam się. Inna sprawa, że "Noelka" miała jeden ciekawie nakreślony, wartki wątek, który pozwolił jednocześnie na "zaglądanie" do innych znanych czytelnikom postaci. Przemiana Elki w ciągu jednego dnia i miłość od pierwszego wejrzenia głównych lekko mi tam zgrzytała. Ale historia się obroniła! Przede wszystkim dzięki postawieniu na pierwszym planie całkiem nowych lub ledwo wspomnianych wcześniej postaci (Elka, Tomek, Grzegorz, Cyryl, Metody, Terpentula) i świątecznemu klimatowi, do którego przynajmniej ja mam słabość. Poczucie humoru autorki za czasów MM też było jeszcze w doskonałej formie. Naprawdę chciałabym, żeby udało się to wszystko powtórzyć w "Febliku", ale.. Nie chcę sobie robić nadziei.Potrzebny byłby po prostu zupełnie nowy bohater... No dobrze, przeboleję już tego Ignacego G. Musiałby on pojechać za Magdusią do Wrocławia i tam, w zupełnie nowym miejscu, wpaść w wir wydarzeń pełen nowych postaci. Znając ostatnie książki MM Ignacy G. będzie się tłukł dwa dni pomiędzy Rumiankową chatą a Poznaniem. W Poznaniu spotka nową sąsiadkę z okładki, w której się zakocha, a która go odrzuci. Następnie pomoże Grzegorzowi w remoncie, dzięki czemu stanie się "prawdziwym mężczyzną" (tam w tej paczce pewnie płytki z Castoramy) i zasłuży na miłość wybranki. Akurat na dwa dni i na miarę neo-jeżycjady. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:08 Nie przesądzajmy sprawy. Jeszcze ksiązki nie ma, MM o niej napisała zaledwie wstępnie a tu już z góry krytyka, że na pewno będzie beznadziejna i zła. To niefajne jest. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:13 "Drogie forumowiczki i drodzy forumowicze - czyżby faktycznie już za 2 miesiące książka miała być w księgarniach...? Jak widać w terminarzu MM miejsca na poprawki redakcji w ogóle nie ma. Boję się, boję!" A skąd Ty znasz terminarz MM i wydawnictwa? Druk ksiązki trwa zaledwie 2 tygodnie, ksiązka ma trafić do wydawnictwa na początku października. Dwa miesiące to akurat dużo czasu na doszlifowanie sprawy. Odpowiedz Link
kkokos Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:46 Dwa miesiące to > akurat dużo czasu na doszlifowanie sprawy. na litość bogów, jakie doszlifowanie? po kilku ostatanich książkach widać, że tam należało zaorać i posiać od nowa, a nie doszlifować. niestety, jedynie doszlifowano, czyli pogłaskano autorkę po główce i zachwycono się, jak świetnie napisała. na takie czynności dwa miesiące to rzeczywiście szmat czasu. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:47 Oj tam zaraz krytyka, przecież wiadomo, że i tak nie wytrzymam i kupię "Feblika". :) Po prostu "polucku" liczyłam na gros nowych postaci i całkowicie nowe okoliczności, a tu już wiemy na pewno, że postacie będą z WdO, czas akcji i miejsce w zasadzie też . Książka jawi się jako rozwinięcie opowieści z Wnuczki, albo raczej jakaś większa dygresja gdzieś z jej środka ( zacytuję: A co się wtedy działo w wiejskiej kuchni u Pulpecji? A co – przy Roosevelta 5 w Poznaniu, gdzie przecież został Grzegorz Stryba? A co powiedziała (i jaką miała minę!) Ida, we wtorek po burzy, kiedy bryczka zaprzężona w Kobyłkę przywiozła nie tylko Dorotkę , ale i autora jej korali?) i jestem tym faktem trochę rozczarowana. Co w tym niefajnego? Przecież nigdzie nie twierdziłam, że na pewno będzie zła i beznadziejna. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:47 <łapiesięzagłowę> Miodowoytrynowa, Ty weź i proszę zacytuj i palcem pokaż, gdzie ja napisałam, że książka będzie "beznadziejna i zła". Bardzo, bardzo proszę o niewkładanie w usta (klawiatury) moich i innych forumowiczów słów, które nigdy nie padły. Wyrażamy OBAWY, że książka może być niedopracowana. Tylko tyle i aż tyle. MM NIC bowiem nie wspomina o poprawkach redakcji. Pisze o swoim własnym "doszlifowywaniu" książki, na które to poprawki ma miesiąc. A potem ani mru mru o redakcji, tak, jakby książka miała iść od razu do druku (skład, łamanie to swoje też trwa, do tego druk, dystrybucja - miesiąc na to wszystko to chyba akurat). Wierz mi, nikt tak jak my nie chciałby, aby następna książka MM była doskonała i żebyśmy się tu wszyscy mogli pozachwycać (dla odmiany ;) Ech, męczy mnie tłumaczenie moich własnych postów. Czy ja aż tak niejasno piszę...? Odpowiedz Link
kkokos Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:51 Obawiam się, że czas akcji - dwa dni! - nie wyjdzie j > ej na dobre. a ja nie jestem tak pesymistyczna pod tym względem. podzielenie akcji na wielu bohaterów niespecjalnie mi przeszkadza, napakowanie nieprawdopodobnymi wydarzeniami dwóch dni też nie - to można napisać bardzo ciekawie, ba, porywająco. ale trochę się boję pracy autora na kolanie, a w porządną redakcję po prostu nie wierzę. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 20:59 No dobrze, faktycznie jakieś szanse, że taka dwudniowa historia się uda, są. To ja się oficjalnie przyczepiam tylko tego, że znowu, błożesztymój znowu, akcja toczy się wokół Borejów i przyległości z naciskiem na Józefa i IG. Czy to jest już jakaś neverending story? Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 21:19 A ja bym wolała, aby ta ksiązka toczyła się np rok później- wtedy sporo się może wydarzyć, a tak tuż po " Wnuczce" ? Dalej będa się kisić u Patrycji, dalej będzie remont i armagedon na na Roosevelta. La.Spinka- ale lamentowałaś, że zła wiadomość, że jak autorka doszlifuje, że się " boisz, boisz"- na jedno wychodzi. Ze nie za bardzo wierzysz, ze to może być dobra ksiązka. Kkokos- jeżeli ksiązka trafia do wydawnictwa na początku X a zostaje wydana w XII, to serio uważasz, że ona dwa miechy lezy na biurku u wydawcy? Trwają poprawki, konsultacje z autorem itp itd. Inna rzecz, że nie wiadomo jak w przypadku MM one wyglądają. Ja bym dała tej książce szansę, bo akurat Wnuczka była ładną powieścią, a poprzednia ( cholera wyleciał mi tytuł co Laura brała ślub) to była tragedia fakt, ale poczekajmy z kategorycznymi sadami i lamentami. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 21:43 "Wnuczka" była udana, bo miała całkiem nowe miejsce akcji i 4 (a właściwie 5!) całkiem nowe postacie pierwszo- i drugoplanowe. Tu tego raczej się nie ma co spodziewać. No ale racja, poczekamy, zobaczymy. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 23:34 > Kkokos- jeżeli ksiązka trafia do wydawnictwa na początku X a zostaje wydana w X > II, to serio uważasz, że ona dwa miechy lezy na biurku u wydawcy? Trwają popraw > ki, konsultacje z autorem itp itd. Inna rzecz, że nie wiadomo jak w przypadku M > M one wyglądają. Ta książka, zanim w grudniu trafi na półki, musi zostać przygotowana do druku (w detale się nie będę wgłębiać, bo ich dokładnie nie znam, ale to nie takie hop siup do wykonania z wtorku na środę), wydrukowana, poskładana do kupy i wyekspediowana do księgarń. A skoro trafia do wydawnictwa na dwa miesiące przed premierą, to na konsultacje z autorem i poprawki nie zostaje już czasu. Przykro mi niezmiernie. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 12:15 Przykro mi niezmiernie, ale nie masz racji. Akurat moja siostra pracuje w jednym z dużych warszawskich wydawnictw książkowych i te detale o których piszesz- czyli skład i druk zajmuje ok. 2 tygodni. Wcześniej są redakcyjne poprawki, korekty, narady z autorem co by tu zmienić, wyrzucić itp. Dwa miesiące to jest dużo czasu, zważywszy, że ksiązki MM zwykle mają niecałe 300 str. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 13:02 miodowocytrynowa napisała: > Przykro mi niezmiernie, ale nie masz racji. Akurat moja siostra pracuje w jedny > m z dużych warszawskich wydawnictw książkowych i te detale o których piszesz- c > zyli skład i druk zajmuje ok. 2 tygodni. Wcześniej są redakcyjne poprawki, kore > kty, narady z autorem co by tu zmienić, wyrzucić itp. Dwa miesiące to jest dużo > czasu, zważywszy, że ksiązki MM zwykle mają niecałe 300 str. Miesiąc, a nie dwa miesiace, miesiąc. Czytajmy ze zrozumieniem. MM napisala, jeszcze raz zacytuję: "Obiecałam mojej Wydawczyni, że oddam tekst i obrazki na początku października. I – będzie „Feblik” na św. Mikołaja!" Wrzesień - MM jeszcze pracuje nad książką, jak sama pisze "dodaje ciałka", czy dodaje jakieś drobne sceny, rozwija dialogi, rysuje ilustracje - generalnie wykańcza całą książkę. Na początku października ma oddać książkę do wydawnictwa. Wydawnictwo rozpoczyna proces (korekty?), przygotowuje książkę do druku. Ma na to tylko miesiąc (i to tylko pod warunkiem, że wszystko pójdzie dobrze i np. MM nie złapie opóźnienia). 6 grudnia - w księgarniach całej Polski "Feblik" jest na półkach gotowy do sprzedaży. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 14:26 Nie no, chyba dwa miesiące jednak. Na początku października książka trafia do wydawnictwa, na początku grudnia do księgarń. Czyli prawie cały październik, cały listopad i troszkę grudnia zajmuje się nią wydawnictwo. Dwa miesiące. Trzeba odjąć jakieś 3 tygodnie na skład, druk i dystrybucje. Zostaje miesiąc i troszkę na samą korektę. Tak czy inaczej miesiąc na korektę to według mnie i tak bardzo mało. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 16:30 Kurde, nie umiem liczyć:) Masz rację oczywiście. Ale parcie na terminy jest. MM na swojej stronie pisze: MałgM 1 września 2015 o 11:46 To może nawet być listopad...zobaczymy Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 15:23 To Ty czytaj ze zrozumieniem. Skoro MM zamierza oddać ksiązkę na początku X, a 6 XII jest planowana premiera- to na redakcyjne poprawki zostaje październik i spory kawałek listopada. Czyli prawie 2 miesiące. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 16:41 miodowocytrynowa napisała: > To Ty czytaj ze zrozumieniem. Skoro MM zamierza oddać ksiązkę na początku X, a > 6 XII jest planowana premiera- to na redakcyjne poprawki zostaje październik i > spory kawałek listopada. Czyli prawie 2 miesiące. Premiera 6 grudnia oznacza, że tego 6 Feblik będzie już wydrukowany i rozwieziony po księgarniach. A to oznacza, że z drukarni musi wyjść najpóźniej na początku grudnia. Co z kolei oznacza, że do składu i łamania należałoby przystąpić w pierwszej połowie listpada minimum. Jak z tego mogą wyjść prawie dwa miesiące na poprawki, nijak nie pojmuję. Odpowiedz Link
meduza7 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 22:56 W przypadku MM to chyba już od dawna jest tak, że świeżutki, jeszcze ciepły tekst, zaraz po postawieniu kropki w ostatnim zdaniu leci do wydawnictwa. Ani się odleży u samej autorki, ani nie przechodzi żadnej redakcji - no gdzieżby wydawnictwo śmiało proponować MM jakąś redakcję, sugerować, że to, co napisała, nie jest idealnie takie jak trzeba! Najwyżej zrobią korektę, przecinki poprawią i wio! do druku. ...przynajmniej tak można sądzić po McDusi i innych częściach NeoJ. Odpowiedz Link
iwoniaw Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 16:41 CytatW przypadku MM to chyba już od dawna jest tak, że świeżutki, jeszcze ciepły tek > st, zaraz po postawieniu kropki w ostatnim zdaniu leci do wydawnictwa. A przecież sam Horacy osobiście najklasyczniejszą łaciną zalecał, żeby tekstom wszelkim dać się odleżeć w szufladzie przed publikacją, jeśli autor nie chce się błaźnić przed odbiorcami :-D Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 16:34 miodowocytrynowa napisała: > Przykro mi niezmiernie, ale nie masz racji. Akurat moja siostra pracuje w jedny > m z dużych warszawskich wydawnictw książkowych i te detale o których piszesz- c > zyli skład i druk zajmuje ok. 2 tygodni. Wcześniej są redakcyjne poprawki, kore > kty, narady z autorem co by tu zmienić, wyrzucić itp. Dwa miesiące to jest dużo > czasu, zważywszy, że ksiązki MM zwykle mają niecałe 300 str. Skoro pracuje w wydawnictwie, to powinna wiedzieć, że czas, potrzebny na skład i łamanie zależy od objętości książki, ilości i rodzaju zawartych w niej ilustracji i paru innych drobnostek. Skład i druk w dwa tygodnie to chyba wyłącznie z pominięciem korekty technicznej i przy nierealnym założeniu, że nic, z drukarnią na czele, po drodze nie nawali. Jak się weźmie na to wszystko poprawkę, to na konsultacje z autorem w zasadzie nic nie zostaje. Odpowiedz Link
kkokos Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 21:10 > miodowocytrynowa napisała: > > > Przykro mi niezmiernie, ale nie masz racji. Akurat moja siostra pracuje > w jedny > > m z dużych warszawskich wydawnictw książkowych i te detale o których pis > zesz (ciach) bupu napisała: > Skoro pracuje w wydawnictwie, to powinna wiedzieć, że czas, potrzebny na skład > i łamanie (ciach) Jak się weźmie na to wszystko poprawkę, to n > a konsultacje z autorem w zasadzie nic nie zostaje. bupu, ale ten spór z miodowocytrynową nie ma sensu. ona jak najbardziej może mieć rację. przecież nie wiemy, w jakim wydawnictwie pracuje jej siostra. mało to na rynku chłamu, przyggotowanego ewidnetnie na łapy capu, z masą literówek, z masą błędów rzeczowych, bez korekty, bez redakcji, z leżącym składem (typy bękarty co 10 stron oraz akapity z czcionką wyraźnie ściśniętą dwa razy bardziej niż w innych akapitach co inne 10 stron), a na końcu z brakującymi stronami, za to innymi wszytymi dwa razy? tak książki naprawdę da się wydać szybko. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 11:48 kkokos napisała: >tak książki naprawdę da się wydać szybko. Da się. Właśnie mi przyszła do głowy jedna polska autorka, która ma 10 premier w roku i potrafi w lutym zapowiedzieć, że w kwietniu ukaże się książka, której wymyśliła dopiero tytuł i okładkę. Także dla chcącego nic trudnego. Ale ponieważ te jej książki to dna den dno najgłębsze, może nich MM nie idzie tą drogą. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 16:50 lowett napisał(a): > kkokos napisała: > >tak książki naprawdę da się wydać szybko. > > Da się. Właśnie mi przyszła do głowy jedna polska autorka, która ma 10 premier > w roku i potrafi w lutym zapowiedzieć, że w kwietniu ukaże się książka, której > wymyśliła dopiero tytuł i okładkę. Także dla chcącego nic trudnego. Ale poniewa > ż te jej książki to dna den dno najgłębsze, może nich MM nie idzie tą drogą. Obawiam się, że MM wkroczyła na drogę Ałtorkasi już jakiś czas temu. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 17:20 Z ciekawosci spytam o kim mowa?:)) kto jest autorkasią? Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 18:04 Autorka takich bestsellerów jak "Poczekajka" (jedyna jaką przeczytałam) i "Bezdomna", chyba najgłośniejsza ze względu na ilość nagromadzonych bzdur. Znana głównie z nachalnej autopromocji i skutecznego marketingu. Ostatnio czytałam recenzję "Thorna" i chyba już wiem od kogo uczył się autor tego tworu. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 18:46 lowett napisał(a): > Autorka takich bestsellerów jak "Poczekajka" (jedyna jaką przeczytałam) i "Bez > domna", chyba najgłośniejsza ze względu na ilość nagromadzonych bzdur. Znana gł > ównie z nachalnej autopromocji i skutecznego marketingu. Ostatnio czytałam rece > nzję "Thorna" i chyba już wiem od kogo uczył się autor tego tworu. Akurat Kominek pisania bzdur się od nikogo uczyć nie musiał. Naturalny talent taki, co znakomicie pamiętam z czasów, kiedy był trolliszczem na Usenecie. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:23 Pisania bzdur może nie, w końcu mamy próbkę jego "mądrości" na blogu, ale ten cały marketingowy szum wokół książki i swojej bossskiej osoby przypomina mi boleśnie Ałtorkę. Tylko czekać, aż Kominek nakręci teledysk do książki. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 18:07 Katarzyna Michalak. Straszne zjawisko. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 19:37 A to nie czytałam, nie znam. Dla mnie najgorszym zjawiskiem ostatnio była Ficner-Ogonowska i jej saga o szczęsciu " Alibi na szczęście" i coś tam dalej w tytułach o szczęściu. Trzy grubaśkie tomy kobita popełniła- słodko do urzygu, lukrowato a postacie papierowe niczym z telenoweli. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 19:50 Michalak w jeszcze innym stylu zla, ale jesli nie czytalas, to moze niech tak zostanie, dla twojego zdrowia :) Ja ja glownie znam z analizatorni. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:24 Nie ma nic gorszego od Michalak. Próbowałam przebrnąć "Grę o Ferrin", nie idzie ani na trzeźwo, ani po pijaku. Wolę już czytać harlequiny i horrory z phantom pressu. Albo zgoła prasę typu wielki świat kuchenny blat i chwila dla debila. Ba, wolę czytać książkę telefoniczną. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:30 Mówię Wam, zajrzyjcie do Ficner-Ogonowskiej. Główna bohaterka Hania jest jeszcze świętsza od Gabona i jeszcze piękniejsza od Pyzuni. Zabiegają o nia wyłącznie przystojni, dobrzy i bogaci mężczyźni. Ona sama zaś jest skromna nauczycielką polskiego, ale stać ją na wypasiona willę z ogrodem, leksusa, gosposię, ogrodnika, prywatnego lekarza i sprzataczkę. Mozna? Można! Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:33 Uważaj, uważaj - widziałam gdzieś wywiad z nią, nie dam sobie głowy uciąć, ale chyba na Onecie, w którym było jak byk: "kocham pisać tak, że mogłabym napisać książkę telefoniczną". Hehe. Taka refleksja mnie naszła, co jest takiego do pisania w książce telefonicznej oprócz nazwisk i numerów, ale to chyba był po prostu popis logiki w stylu K, nic więcej. Odpowiedz Link
pavan Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:54 lowett napisał(a): > Uważaj, uważaj - widziałam gdzieś wywiad z nią, nie dam sobie głowy uciąć, ale > chyba na Onecie, w którym było jak byk: "kocham pisać tak, że mogłabym napisać > książkę telefoniczną". Hehe. > > Taka refleksja mnie naszła, co jest takiego do pisania w książce telefonicznej > oprócz nazwisk i numerów, ale to chyba był po prostu popis logiki w stylu K, ni > c więcej. O ile dobrze pamiętam, także spis lekarzy, reklamy cudotwórców. Co pasuje do jej szablonu tworzenia opka: nazwiska plus choroba, z której Ałtork... pardon, główna bohaterka wychodzi cudem. Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 03.09.15, 10:23 > A to nie czytałam, nie znam. Dla mnie najgorszym zjawiskiem ostatnio była Ficne > r-Ogonowska i jej saga o szczęsciu " Alibi na szczęście" i coś tam dalej w tyt > ułach o szczęściu. Trzy grubaśkie tomy kobita popełniła- słodko do urzygu, lukr > owato a postacie papierowe niczym z telenoweli. Potwierdzam. Próbowałam. Okropność. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:55 A ja nie czytała,m ani jednej Michalak!Chyba powinnam nadrobić, bo czuję, że straty niepowetowane ponoszę... :D Odpowiedz Link
dakota77 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 22:03 Skoro musisz, zacznij od analizatorni, bo tylko tak sie da. I zaopatrz sie w alkohol :P Odpowiedz Link
ananke666 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 03.09.15, 01:06 Zasunę Ci parę cytatów, to Ci się odechce. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 13.09.15, 17:12 Zasuń. Choć w deszczowe popołudnia nie mam co robić na działce... To taka Michalak by się zdała? ;) Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 02.09.15, 20:44 Ta co ci tytuł wyleciał - to McDusia. Tragiczna jak krwawy kotlecik. Szansę Feblikowi zapewne dam, acz na 100% nie kupię - spróbuję od kogoś pożyczyć [jak Wnuczkę] albo ściągnąć nielegala z netu [jak Józwa prezent dla Agaty]. A na marginesie - jeśli na początku X książka trafia do wydawcy, a na początku XII ma być w księgarniach - to nie ma zmiłuj, nie wierzę w solidną redakcję i rzetelne konsultacje i poprawki. No bo załóżmy: 6 października książka trafia do wydawcy. W wydawnictwie ktoś ją musi przeczytać, sprawdzić itd, dajmy na to dwa dni. Potem "wydawca" [czy tam redaktor] kontaktuje się z autorem [telefon? spotkanie?]. Około 10 października się spotykają. Autorka dostaje np. dwa tygodnie an konieczne poprawki [literówki chyba, bo na poprawienie treści w dwa tygodnie mało wierzę...]. Po tym czasie książka ponownie trafia do wydawnictwa i [przy założeniu, że nie ma więcej poprawek [co jest wiarygodne jak mój udział w kongresie młodych astrofizyków] trafia do druku. Jest przygotowana, składana, łamana, czy jak tam się to nazywa. Też nie trwa to pięć minut. Ani nawet piętnaście. Potem jeszcze tzw "korekta połamaniowa" [częstokroć lekce sobie ważona przez wydawnictwo]. No, niech będzie, że w drugim tygodniu listopada całość wędruje do drukarni. Z założeniem, że wszystko będzie na "tip - top" [czyli drukarnia uniknie rozjeżdżających się rysunków, nieporozcinanych kartek i innych tego typu przypadłości] samo fizyczne wykonanie np. 50 tysięcy egzemplarzy książki też trochę trwa. Magazyn, kontakt z księgarniami, złożenie zamówień, rozwóz książek... No i akurat 6 grudnia pojawia się w sklepach... Ale jakoś czasu na solidną redakcję to ja nie widzę... Też nie za bardzo wierzę, że to będzie dobra książka, ale nadzieję mam. Wnuczkę bowiem [poza kilkoma skandalicznymi scenami - cucenie nieprzytomnej osoby przez wlewanie jej w usta alkoholu!!!] ogólnie uważam za książeczkę miłą, łatwą i przyjemną, akurat do przeczytania w leniwe, urlopowe, upalne popołudnie w hamaku i z mrożoną herbatką w zasięgu ręki. Odpowiedz Link
livnah Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 04.09.15, 00:38 Rozwiewając wszelkie nadzieje: MM potwierdziła oficjalną premierę na 6.11. www.akapit-press.com.pl/sklep/dla-mlodziezy/feblik-499-30 Wydaje mi się, że jest tak, jak napisała Meduza - poprawki dotyczą literówek i ew. powtórzeń, zaś całą reszta zostaje bez zmian - jest tak, jak być powinno, bo przecież Autor Wie. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 04.09.15, 02:31 O, to jednak wyszło na La.spinki. Po miesięcu od trafienia na biurko wydawcy książka będzie w księgarni. Hehe. Uśmiałam się. Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 04.09.15, 10:45 No mówię, napisała te rozdziały już podczas pisania Wnuczki ;) Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.09.15, 17:19 Kurka wodna, nawet mnie to nie cieszy... Pamiętajcie przed kupnem sprawdzić, czy wasz egzemplarz ma wszystkie kartki... Odpowiedz Link
la.spinka Ciach-ciach! 25.09.15, 12:04 Śledząc stronę autorską MM można dowiedzieć się, jak przebiega praca nad "Feblikiem". Chronologicznie to przedstawiam poniżej. We wrześniu MM była w trakcie "dodawania ciałka", czyli urozmaicania treści "Feblika" dialogami i dowcipnymi scenkami (jej słowa). A potem...: MałgM 20 września 2015 o 21:25 (...) PS. Rysuję obrazki. MałgM 23 września 2015 o 22:26 "(...) mam zaszczyt zameldować, że książka została wczoraj skończona, zapięta na ostatni guzik. Emilka ją teraz redaguje (np: sukienka raz czerwona, a raz biała; poprawione), i niebawem wyślemy tekst do wydawcy, mieszcząc się idealnie w terminie. A ilustracje właśnie robię i podobają mi się. (...)" MałgM 23 września 2015 o 23:37 (...) Już jestem za połową rysunków. Paluszki czarne. Cześć pracy nocnej! MałgM 24 września 2015 o 15:53 (...) Zuziu, w nocy machnęłam trzy dobre rysunki i połowę czwartego. dobrze idzie. (...) Aha: a „Feblik” już u wydawcy! Hura! Oddałam przed terminem. Wpis na stronie autorskiej, 24 września "Melduję Wam oficjalnie, że zdążyłam, terminu dotrzymałam (z wyprzedzeniem nawet!), a zredagowany przez Emilię Kiereś tekst „Feblika” już pomknął do wydawnictwa. Niebawem pójdzie do składu. A ja w tym czasie spokojnie dokończę ilustracje. Potem kilka korekt – i druk! Ciach-ciach!" Proszę, powiedzcie mi, że to wszystko NIE znaczy, że Emilia Kiereś zrobiła korektę w jeden dzień (23 września). Przecież to jest niemożliwe, prawda? Prawda?! <bije_głową_o_ścianę> OK, w optymistycznym wariancie zrobiła w dwa dni (skoro MM skończyła "Feblik" 22 września, to może 22 i 23 E. Kiereś pracowała nad poprawkami)... Choć czy jeden więcej dzień robi różnicę? No i wiemy już jakiego charakteru są to zmiany - nic głęboko ingerującego w tekst, tylko trzymanie się szczegółów takich jak kolor sukienki... PS. Podziwu godne tempo tworzenia ilustracji. Odpowiedz Link
vi_san Re: Ciach-ciach! 25.09.15, 12:12 O Matko Boska Gipsowa!!! A mówiłam, że nie wierzę w porządną redakcję? I tak ja optymistycznie założyłam na "redakcję" [czytanie i poprawki] 10dni! Znaczy dwa dni na czytanie i "literówki" [kolory itp.] i osiem dni na konkrety [potrząsanie szczurem, lanie nalewki itp.]... No to jak w dowcipie: optymista zakłada, że się uda, pesymista zakłada, że się nie uda, a realista... Idzie czyścić i nabijać broń. Łojzicku, gdzie mój P-64?!?!?!? Odpowiedz Link
tt-tka Re: Ciach-ciach! 25.09.15, 12:46 Pesymista twierdzi, ze gorzej juz byc nie moze, a optymista (radosnie) "oj, moze, moze!" Ps. jezeli ksiazka liczy sobie 150-200 stron, to korekta w dwa (intensywne) dni jest mozliwa, ale podobno Kieres REDAGUJE ? Na to dwoch dni malo.... Odpowiedz Link
vi_san Re: Ciach-ciach! 25.09.15, 13:25 No więc ja założyłam dwa dni na KOREKTĘ [właśnie literówek, kolorów, tego czy światło było zgaszone czy nie, czy księżyc świecił czy słońce itp], i osiem [optymistka, psia kostka] na redakcję [właśnie szczury, nalewki i inne takie. Ze w czasie czytania "korektor" wykryje i zaznaczy fragmenty nietego, a MM weźmie osiem dni na przepisanie tychże na lepsze. No i właśnie widać, że E. Kiereś dostała ino te dwa dni na drobnostki, a poprawiać nie ma co, bo wszak MM pisarkom wielkom jest. Znalazłam P-64, teraz szukam naboi. Tt-tka, dołączysz na strzelnicy? Odpowiedz Link
tt-tka Re: Ciach-ciach! 25.09.15, 15:50 No pewnie ! Strzelczyni ze mnie jak..., ale naboje moge podawac. Mam zapasik. A co do meritum, to padla juz kiedys na forum gorzka uwaga, ze redakcja to tam wiadomo od czego jest. Od wstawiania przecinkow mianowicie. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Ciach-ciach! 25.09.15, 16:39 No to teraz ta uwaga znalazła potwierdzenie w słowach samej pisarki... Odpowiedz Link
la.spinka Re: Ciach-ciach! 28.09.15, 11:06 MM wczoraj skończyła robić ilustracje. A zaczęła je malować 20 września. Oto, proszę Państwa, prawdziwy tytan pracy! Kilka tygodni na książkę, siedem dni na obrazki. Można? Można! Odpowiedz Link
dziabka1 Re: Ciach-ciach! 28.09.15, 16:40 A ja mam do was pytanie z innej beczki. Otóż wszyscy_słodzący z komentarzy pod tym, jakże przeuroczym w swej subtelności, obrazkiem, tytułują MM mianem DUA. Czy ktoś potrafi to rozszyfrować? (podejrzewam najgorsze). Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: Ciach-ciach! 28.09.15, 17:24 Całe szczęście, że nie piszą Droga Umiłowana Pani Autorko. Ilustracja koszmarek. Odpowiedz Link
pavvka Re: Ciach-ciach! 28.09.15, 16:58 Nie wierzę, że ktoś to na serio pisze, no nie wierzę... "Ilustracja pierwszorzędna!Jest Pani wspaniała,ale Pani zdolna,ja bym w życiu tak nie narysowała!Gratuluję Pani Małgorzato Zuchu! Pozdrawiam! PS Wspaniała ilustracja!" Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: Ciach-ciach! 28.09.15, 17:25 Bo to może małe dzieci z pierwszych klas podstawówki. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Ciach-ciach! 30.09.15, 12:28 MałgM 28 września 2015 o 13:13 Jestem po robocie, hip-hip, hura! I nawet już po pierwszej korekcie redakcyjnej. MałgM 29 września 2015 o 23:02 (...) A dziś robiłyśmy z Adminką korektę złożonego „Feblika”! – tak, tak, już jest pierwszy skład. MałgM 30 września 2015 o 10:15 Tak, tak, Ewo, po składzie w drukarni robimy kolejną korektę. Autor ma jeszcze czas na wprowadzenie ewentualnych zmian, dodatków, udoskonaleń etc., redaktor wyłapuje utajone błędziki i literówki. Im więcej korekt pozwala zrobić wydawca, tym lepiej! ZAWSZE coś się da wyłapać, można tak w nieskończoność! Jest też kwestia ilustracji: osoba, która robi skład, wrzuca je z początku „na oko” – teraz należy dopasować ich wielkość i ustawić je odpowiednio względem tekstu. Ostatnia korekta będzie na tzw. ozalidach i nawet tam da się znaleźć literówki! (komputer jest omylny, a składacz tym bardziej). Hm, hm. Czyli są jeszcze jakieś poprawki, mam nadzieję, że na literówkach się nie kończące... Nadzieja matka głupich. Odpowiedz Link
sowca Re: Ciach-ciach! 30.09.15, 22:26 To raczej wyłapywanie literówek tudzież stylistycznych wygibasów niż błędów logicznych, jak sądzę :( Odpowiedz Link
kkokos Re: Ciach-ciach! 30.09.15, 23:17 Im więcej korekt pozwala zrobić wydawca, > tym lepiej! ZAWSZE coś się da wyłapać, można tak w nieskończoność! a to jest akurat święta prawda, można tak w nieskończoność. dlatego normalny wydawca (a także agencja reklamowa przygotowująca np. broszurki reklamowe, strony internetowe itd.) umawia się od razu na konkretną liczbę korekt (np. dwie lub trzy). bo przecież łamacz (grafik) musi te korekty nanieść i jego praca musi się kiedyś skończyć. ale z góry okreslona liczba korekt ma tę zaletę, że redaktor/korektor przykłada się do roboty, bo wie, że jeśli nie poprawi teraz, to później nie będzie miał możliwości. czy przyłożenie się do roboty - kilka korekt 200-stronicowej książki (mcdusia była nawet 290-stronicowa, ale ta, podejrzewam, będzie krótsza) w kilka dni - jest możliwe? coś dziwnie podejrzewam, że w tym wydawnictwie panuje raczej zasada "my dla naszej ukochanej autorki wszystko", więc można zrobić redakcję i korektę po łebkach, bo przecież przez następne, pozostałe do wysłania do drukarni dwa i pół dnia będziemy poprawiać jeszcze sześćdziesiąt razy... Odpowiedz Link
lowett Re: Ciach-ciach! 30.09.15, 23:40 Tym bardziej, że nikt nie złoży zażalenia, że książka ma słabą redakcję i korektę, tylko jakieś gÓpie hejterki z forum. Ale kto by się tam nimi przejmował... PRAWDZIWE fanki będą zachwycone. Phi. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 03.09.15, 23:10 > La.Spinka- ale lamentowałaś, że zła wiadomość, że jak autorka doszlifuje, że si > ę " boisz, boisz"- na jedno wychodzi. Ze nie za bardzo wierzysz, ze to może być > dobra ksiązka. A ty wierzysz? Jak od 20 lat (Dziecko Piatku) MM nie wydala dobrej ksiazki? Oczywiscie, ze i ta bedzie zla, szanse na dobra sa mikroskopijne. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 21:43 No coz, cala Neojezycjada kreci się wokół Borejkow, myslalam, ze po tylu latach zdazylas się przyzwyczaić ;-) To już od dawna jest saga ich rodu, telenowela w której każdy tom bezpośrednio kontynuuje poprzedni. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 21:50 Nie przyzwyczaję się do tego nigdy! Nadzieja umiera ostatnia! :D Tak po cichutku, po bardzo, bardzo cichutku liczę na to, że MM kiedyś przypomni sobie, że stworzyła taką postać jak Cesia, mało tego, że ją wyposażyła w dziatwę, która pewnie tez miała ciekawe życie uczuciowe. A może taki pan Ogorzałka miłość znalazł na przykład? Poczytałabym o nim, bo go lubiłam. Myślę, że lubianych bohaterów do opisywania jest aż nadto, nie muszą to być Boreje. Tylko czy MM o nich w ogóle pamięta? Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 21:54 A mnie tam akurat Boreje nie przeszkadzają, w sumie zawsze można się pośmiać z dzielnego Gabona:)) Ogorzałka miłość?? Przecież jeden i drugi od dawna żonaci! Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 22:09 Omamomoja, Piotr? Ja tylko pamiętam jak do Gabyrieli sie uśmiechał w Opium. Gdzie się ożenił i z kim? Ominęło mnie, czy opisane nie było? Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 22:15 W " Dziecku Piątku" str 26. Jak Geniusia jedzie z nim do Pobiedzisk informuje ją, ze się ożenił i ma slicznego synka:)) Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 31.08.15, 22:36 No proszę, to przeoczyłam, albo wyparłam ze świadomości z żalu, że autorka nie rozwinęła jego wątku. Ale zaraz, zaraz... "Dziecko Piątku" - czas akcji: 1993, jeśli dobrze pamiętam. Synuś urodzony w okolicy tej daty miałby dziś 22 lata, lub ciut więcej. Co za piękny wiek na bohatera książki! Odpowiedz Link
ginny22 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 11:17 W sumie to najbardziej bym chciała, bo MM kiedyś przypomniała sobie, że życie młodego człowieka to nieco więcej niż życie uczuciowe, i to jeszcze w wersji "złota nić na całe życie". Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 10:13 Na mój nos to w takim razie Feblik był kawałkiem Wnuczki, ale potem został z niej wyjęty, żeby zrobić dwie książki z jednej ;) Odpowiedz Link
animavillis Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 11:00 Hm, hm. To może w takim razie, skoro bohaterem "Feblika" jest Ignaś, tajemnicza dziewczyna z okładki to Czekoladka 10 lat później? Wiem, mało prawdopodobne... Tak mi przyszło do głowy. ;) Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.09.15, 17:43 Mogłaby się pojawić. Pewnie wyrosła na jakąś piękną Esmeraldę (nie Kopiec). :D Odpowiedz Link
iskrzy_54 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.09.15, 08:36 Hm, hm. To może w takim razie, skoro bohaterem "Feblika" jest Ignaś, tajemnicza dziewczyna z okładki to Czekoladka 10 lat później? raczej niemożliwe - dziewczę ma mieć r w imieniu a w Dianie r żadnego niet, poza tym Czekoladka miała nosek mały I zadarty a i oczy chyba też czekoladowe, chciaż jesli Pyzie z niebiskich I zacnych zmieniły sie w lsniace kasztany to może i w druga stronę też bysie dało? Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 13.09.15, 23:29 Och nie. Liczyłam na znaczne oddalenie od atmosfery Wnuczki, której po prostu nie trawię. Nawet McDusia wydaje mi się już lepsza, jakoś to się tam czyta, ale Wnuczka zupełnie mnie nie przekonała. To jedyna ksiązka MM, którą przeczytałam tylko raz i choć probowałam ponownie się do niej zabrać, nie dałam rady. Jeśli Feblik będzie się toczył w podobnej sielskiej atmosferze i czasie to nie :( Tym bardziej, że na rzetelną redakcję nie mam żadnej nadziei. Co do Ficner - Ogonowskiej:przebrnęłam przez pierwszą część, ale nawet nie chcę sięgać po drugą: słodkopierdzący koszmar. Choć, trzeba przyznać, przynajmniej nie jest szkodliwa, w porównaniu do AutorKasi. Odpowiedz Link
ding_yun Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.09.15, 10:34 > Och nie. Liczyłam na znaczne oddalenie od atmosfery Wnuczki, której po prostu n > ie trawię Ja mam niestety podobnie. Ta ucieczka z Poznania, umiłowanie wsi (której ja nie lubię i nie rozumiem) denerwująca Dorotka, wszystko jest dla mnie nie tak poza niektórymi tekstami Idy. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 15.09.15, 18:35 ding_yun napisała: > Ja mam niestety podobnie. Ta ucieczka z Poznania, umiłowanie wsi (której ja nie > lubię i nie rozumiem) Żebyż to jeszcze była prawdziwa wieś... To jest skansen co Reymontem zawiewa. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 22.09.15, 17:01 ding_yun napisała: > > > Ja mam niestety podobnie. Ta ucieczka z Poznania, umiłowanie wsi (której ja nie > lubię i nie rozumiem) denerwująca Dorotka, wszystko jest dla mnie nie tak poza > niektórymi tekstami Idy. Bo takie Dorotki nawet na wsi nie istnieją. Nie ma na dzisiejszej wsi nastolatki, która chodziłaby w jednej, starej przykrótkiej sukienczynie, nie miała komórki i powoziłaby bryczką. Odpowiedz Link
ewaty Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 16.09.15, 22:12 Dla mnie "Wnuczka" była, po prostu, żadna. I widac to po forum. Po Makpaskudzie były dyskusje, owszem, głównie krytykujace, ale było o czym porozmawiać. O "Wnuczce" jak długo trwały dysputy? Trzy miesiące? I obawiam sie , że "Feblik", jako część "Wnuczki" tez moze byc nijaki. Odpowiedz Link
zla.m Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 07.10.15, 17:47 Teraz dopiero przyjrzałam się Ignacemu. Łapy spore, ale przemilczmy, ale szyja? Jakby z pakerni od 3 miesięcy nie wychodził ;-) Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 07.10.15, 17:59 zla.m napisała: > Teraz dopiero przyjrzałam się Ignacemu. Łapy spore, ale przemilczmy, ale szyja? > Jakby z pakerni od 3 miesięcy nie wychodził ;-) Już kiedyś pisałam, że Ignaś na tej okładce z niezgrabnego chudzielca przeistoczył się w młodego kulturystę. A zważywszy na fakt, że akcja "Feblika" dzieje się równocześnie z "Wnuczką", to przepraszam, ale nawet gdyby Miągwa ładował sterydy, nie zdołałby tak szybko przybrać na masie, żeby zniknąć we "Wnuczce" jeszcze jako chudzielec, a w nowej powieści objawić się jako paker. Odpowiedz Link
bisturi Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 21.09.15, 11:52 Do premiery zostało 46 dni, 13 godzin i 10 minut (przynajmniej w tym momencie:)) "Każdy kto zamówi u nas książkę powinien ją otrzymać już w dniu premiery razem z GRATISEM!" Jak myślicie co to może byc ten gratis?? Obstawiam drewinane korale ręcznie toczone lub słoiczek konfitury wiśniowej albo flaszeczka naleweczki domowej Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 21.09.15, 12:18 Naleweczki do cucenia tych co omdleją ze szczęścia metodą lania nieprzytomnym w dziób? Na konfiturę kicham bo sama produkuję, a korali nie noszę bo nie lubię. Ja obstawiam, że "gratisem" będzie zakładka kartonowa z reklamą książki E. Kiereś... Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 23.09.15, 23:02 > Ja obstawiam, że "gratisem" będzie zakładka kartonowa z reklamą książki E. Kier > eś... I to jest konkurs, w ktorym mozna w koncu cos trafic, a nie jak z datami ;) Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 21.09.15, 17:00 > "Każdy kto zamówi u nas książkę powinien ją otrzymać już w dniu premiery razem > z GRATISEM!" A fe, taka komercha? Szanowna Autorka powinna zaprotestować ;) Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 22.09.15, 13:32 Cytuję Akapit Press: "Każdy kto zamówi u nas książkę powinien ją otrzymać już w dniu premiery razem z torbą reklamową!!" Czy torba reklamowa będzie foliowa? Odpowiedz Link
meduza7 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 24.09.15, 09:50 Wiecie co? Ciekawa jestem bardzo, co bohaterka ukrywa pod tym kapelutkiem. Bo poprzednia, co się w takim obnosiła, ukrywała brak włosów, a ta...? BRAK OKA??? Mwahahahahahaha! Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 11:36 Brak oka prawdopodobny, bo na pierwszej ilustracji w książce nasza bohaterka chowa twarz za okularami przeciwsłonecznymi. Nieśmiało zwracam uwagę na kloca na dalszym planie. Po warkoczu i bikini wnioskuję, że ma to być dziewczyna... Sama główna bohaterka jednakże dość udana, gdyby nie te dłonie! Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 11:53 A ta druga z dzbanem to kto? Jakiś wiejski kurs lepienia garnków?;) Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 12:07 Po nosie zgaduję, że to Hajduk przebrany za dziewczynę. Ewentualnie jakaś jego żeńska progenitura. Tak czy siak, współczuję jej takiej urody... Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 19:50 miodowocytrynowa napisała: > A ta druga z dzbanem to kto? Jakiś wiejski KURS lepienia garnków?;) Nie, to Józin odkrywa swoją kobieca stronę. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 20:26 Hahaha Józin odkrył też, że własciwie jest transseksualny i czuje się kobietą, dlatego ubrał bikini:))) Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 21:26 Oj no, przecież widać, że to facet z długimi włosami, a bikini dla niepoznaki :P Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 25.09.15, 23:19 Może to okropne, ale mnie to coś na drugim planie przypomina tego pedofila Trynkiewicza, też miał taki biały łeb i kucyk z tyłu:P Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 11:21 Pani Autorka jest zadowolona z tego rysunku ? Dobrze przeczytałam ? Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 11:58 Parskałam śmiechem przy każdym komentarzu :D A tak na serio: też obstawiam Hajduczanki. Zapytana o nie w komentarzach Autorka odrzekła, cytuję "hi,hi". A wcześniej każdym propozycjom zaprzeczała. No i jeszcze wcześniej było: "nikt z Was jeszcze nie odgadł jej tożsamości" - to chyba nie może być ktoś całkiem nowy. Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 20:57 Też to czytałam, ale z drugiej strony MM podkreśla, że to jest bardzo proste. A o Hajduczankach w ogóle nigdy mowy nie było, odkąd tylko wychylały główki zza Cesinej nogi w Brulionie. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 21:17 Jeśli to jest bardzo proste, to pewnie ktoś o kim była już mimochodem mowa we "Wnuczce" ;) Odpowiedz Link
zla.m Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 07.10.15, 18:10 lowett napisał(a): > A tak na serio: też obstawiam Hajduczanki. Zapytana o nie w komentarzach Autork > a odrzekła, cytuję "hi,hi". Boże..., Boże..., Bożenko. Jak teraz nastąpi spaskudzenie Cesi i Hajduka to wyjdę z siebie, stanę obok i w tak wzmocnionym składzie pojadę protestować do Pobiedzisk. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 12:50 gat45 napisała: > Pani Autorka jest zadowolona z tego rysunku ? Dobrze przeczytałam ? Dobrze przeczytalas. A gdyby nadal dreczyly Cie watpliwosci, przyjmij za pewnik - pani altorka i ilustratorka ZAWSZE jest z siebie i ze swojej pracy ogromnie zadowolona. Wszak u niej nie ma zgody na niedorobki, a jesli cos sie komus nie podoba, to nie zna sie ten ktos, zazdrosci albo ma zle ustawiony monitor. Odpowiedz Link
zla.m Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 07.10.15, 18:36 Li i jedynie: Od razu widać, że to J. Bardem, nawet poza się zgadza. Craiga nie widać, bo jest w stodole :P :P :P Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 22:16 Konia zrzędę i stado baranów tej, która zgadnie [bez zaglądania na Jedyną Słuszną Stronę ofkors] co jest w tle tegoż obrazka. Ja nie zgadłam. Obstawiałam las, sad czy cuś takiego. UWAGA: TE KTÓRE CHCĄ ZGADYWAĆ NIE CZYTAĆ DALEJ!!! No więc sobie na JSS [Jedyna Słuszna Strona] znalazłam wypowiedź samej ałtorki dzieua. Czyli zarówno "Feblika" jak i powyższej ilustracji. i... "To nie jest płot. To jest stodoła.". No w życiu bym nie dopatrzyła się tam budynku! Ale może mam źle ustawiony monitor? Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 22:25 Ja widzę tylko kilka białych kresek na czarnym tle. To może być wszystko - płot, dom, stodoła, stajnia, małe białe brzózki na tle ciemnego muru. Tylko czemu ta garncarka siedzi twarzą w stodołe?! Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 22:45 A tego to nie wiem... Ty mi weź wyjaśnij, jak w tym czymś dopatrzyć się budynku? No, ściany niech będzie, dechy, ale wyżej? Co mają wspólnego te jakieś mazaje z dachem? Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 23:12 Wiem! Janicka namierzy Józina i zwali się bezczelnie na wiochę, po czym wezmą się za łby z Dorotką:)))) Odpowiedz Link
pavvka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 26.09.15, 23:43 IMO mazaje to korona drzewa na pierwszym planie. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 09:17 Nie, nie, przepatrz się. Te mazaje to część drzewa na pierwszym planie. Bezoka siedzi pod drzewem. No nieudanie to jakoś wyszło, pierwszy plan się zlewa z drugim. Jak to stodoła, to akcja chyba się musi dziać u Flobrych? U Rumianków była jakaś stodoła? Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 09:43 No, może... Tylko MM na stronie pisze tak, jakby to było oczywiste, z jakimś kretyńskim "Hi, hi" wobec kogoś, kto kto typował, że płot. Jak to jest stodoła to czemu ów osobnik [czy osobniczka] z warkoczem siedzi z gębą w stodole? Poza tym MM twierdzi, że rysunek jest udany... Może być u Flobrych. Choć z drugiej strony... Rumianki Kobyłkę mają, nie trzymają jej chyba w salonie? To i jakieś zabudowania gospodarcze zapewne stoją. Się nie upieram, bo WdO nie mam, pożyczoną czytałam, ale na zdrowy rozum - koń nie apaszka, poskładać w kostkę i odłożyć na półeczkę się nie da. Potrzebne jest jakieś miejsce, stajenka, albo chociaż boks wydzielony w stodole, jakieś pomieszczenie do przechowywania paszy na zimę, bryczka też nie może stać na deszczu i śniegu bo ją szlag trafi... To tak na rozum. Ale łba na pniu nie położę, bo co na rozum to jedno, a co u MM to często całkiem co innego... Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 12:05 O, "hi,hi", to tam pada nagminnie. :D Też mnie zastanowiło, czemu ona prawie na ścianie tej stodoły siedzi. Ale pewnie da się to jakoś wyjaśnić, np. że ma to koło włączone do prądu (pedałów nie widać) i kabel taki krótki, że mogłaby siedzieć w stodole przodem do świata, albo na zewnątrz tyłem i wybrała drugą opcje (może plecy sobie opala, licho ją wie). Nie takie się rzeczy robiło, hehe. Jak napisałaś o tym koniu, to do mnie dopiero dotarł absurd tej sytuacji, że one go w ogóle miały. Może stodoła nie jest konieczna akurat, ale stajnia na pewno i siano, które trzeba zebrać, albo kupić, przywieźć, przerzucić, wymieniać w stajni co jakiś czas. Kto to robi? Nastolatka, czy starsze panie? A może sąsiad? Nie mówię o całej pielęgnacji - czesaniu, czyszczeniu kopyt, doglądaniu czy zdrowy. Na ich warunki tam, to opieka nad trzema kozami i psem, to byłoby dość. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 12:25 No też mnie to uderzyło. W stadninie bywałam jako dzieciuch kompletny i pamiętam piąte przez dziesiąte, ale wiem [WIEM na pewno], że koń to zwierzę wymagające troski i zabiegów, kontroli weterynaryjnej, padoków no i ogólnego "ochędóstwa". A tu Dorotka jeździ bryczką. Ale kto dba o konia? Czyści, karmi, poi, kto dba o jej [jego? Znaczy w sensie Kobyłki, albo tego konia] kondycję? Kto sprząta stajnię, kto dba o uprzęże i te inne różne? Bryczka też wymaga zadbania, nasmarowania tu i ówdzie, wymiany skórzanych części uprzęży od czasu do czasu i tak dalej. Ale głównie koń. Toż to żywe zwierzę, w przeciwieństwie do np. samochodu. Samochód może stać nieużywany dwa miesiące w garażu [choć tez mu to na zdrowie nie wyjdzie] - stanie "bezrobotne" konia tyle czasu - to już znęcaniem się pachnie. Jak samochodu nie zatankujesz to wielkie mi co, najwyżej nie pojedziesz - koń jak mu nie dasz jeść padnie. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 12:33 Tam o konia dbac... A kto u Rumiankow ten drob karmi, skubie i patroszy ? Kurnik sprzata ? Przyjmijmy za pewnik - na musierowiczowskiej wsi ciezkiej ani brudnej roboty nie ma, po prostu. Zycie, jak na Roosevelta, koncentruje sie w kuchni i przy stole z zarciem. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:06 Kurnik akceptuje. Sąsiadka (koło 65 lat) moich rodziców ma kury i kaczki, a mieszka tylko z niepełnosprawną córką. Trzyma je głównie dla świeżych ekologicznych jaj, które rozprowadza po sąsiadach, ale pewnie na święta też łeb jednej utnie. A oskubać i wypatroszyć, to chyba nawet ja bym dała radę. Babcia przy mnie nieraz to robiła. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:29 lowett napisał(a): > Kurnik akceptuje. Sąsiadka (koło 65 lat) moich rodziców ma kury i kaczki, a mie > szka tylko z niepełnosprawną córką. Trzyma je głównie dla świeżych ekologicznyc > h jaj, które rozprowadza po sąsiadach, ale pewnie na święta też łeb jednej utn > ie. A oskubać i wypatroszyć, to chyba nawet ja bym dała radę. Babcia przy mnie > nieraz to robiła. Lowett, ale tam nie chodzi o jedna kure ubita na swieta ! Dorota wozi kurczaki do sklepu, zakladam, ze jednak oskubane i wypatroszone , i zgarnia za to"ladny grosz". A gesi kupuje "Rzepicha" wszystkie naraz, hurtem ! Dorota i babcie powinny byc ubabrane we drobiowych wnetrznosciach po lokcie, a pierze tylko by fruwalo po podworzu. Gdyby to bylo naprawde. Ech, a jeszcze w "Malomownym" Witalis potrafil powiedziec siostrze "wiesz, jak to jest z tymi flakami. Smierdza". A MM potrafila to napisac. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:35 A racja, zupełnie mi ten wątek wyleciał z głowy. Musi któraś babcia mordować taśmowo. W tym przypadku też staje się niewiarygodne. Odpowiedz Link
bupu Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 16:43 tt-tka napisała: > Lowett, ale tam nie chodzi o jedna kure ubita na swieta ! Dorota wozi kurczaki > do sklepu, zakladam, ze jednak oskubane i wypatroszone , i zgarnia za to"ladny > grosz". A gesi kupuje "Rzepicha" wszystkie naraz, hurtem ! Dorota i babcie pow > inny byc ubabrane we drobiowych wnetrznosciach po lokcie, a pierze tylko by fru > walo po podworzu. Gdyby to bylo naprawde. Dorotka do tego drobiowe zwłoki i jaja wozi do sklepu regularnie, w związku z czym tych kur i gęsi musi być więcej niż dwadzieścia na użytek własny. Żeby były jajka dla siebie i dla sklepu, plus młode kury do tuczu, plus gęsi do tuczu... Roboty po uszy, bo i mięsne i nieśne ptaszyska trzeba porządnie karmić, gie z kurnika samo nie wychodzi, ściółka się sama nie rozkłada, a drób sam się nie morduje, nie patroszy i nie skubie. Jako rzeczesz, wszystkie trzy baby powinny siedzieć po łokcie w pierzu i posoce. Oraz, tak mnie uderzyło w oko dopiero teraz, że Dorotka ma gęsi zdatne do uboju pod koniec lipca. W warunkach intensywnego tuczu na fermach gęsi rosną do wielkości ubojowej jakieś trzy miesiące, w gospodarstwie znacznie wolniej, będzie z pięć, sześć, szczególnie, że Rumianków nie stać na ekstra pasze. Dlatego właśnie gęsi tradycyjnie biło się na jesieni, co autorce kompletnie umknęło. No i Dorotka ma gęsi na sterydach. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:29 Otóż. I nie chodzi o szczegóły, żeby non stop obracać się wokół gospodarstwa, ale jedno czy dwa zdania o pracach "okołopodwórkowych" by urealniło tą "wieś spokojną". Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 12:54 Właśnie. Patrząc jak wygląda hodowanie konia u Ruminaków (zgadzam, się że jest tam traktowany jak "żywy samochód" - potrzebny to jedziemy, nie potrzebny, to się zajmie sam sobą) jestem w stanie uwierzyć w konie u Flobrych. Tam byli jacyś pracownicy chyba przynajmniej. Bo w to, że pan domu będąc leśnikiem wszystko dałby radę ogarnąć sam, to też nie wierzę. W normalnych wiejskich warunkach dzieciaki mają skutery i rowery, a nie konie i bryczki. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:01 Tak sobie myślę, że lepszy byłby motyw, że to koń sąsiada. On się nim opiekuje i hoduje, czasem wykorzysta do pługa, bo ma z 4 ha, chociaż w sumie teraz, to pożycza od sąsiada traktor, ale konia zostawił z sentymentu. Dorocie kiedyś pokazał jak się zaprzęga, bryczka u niej stała, bo dziadek miał konia, którego sprzedali jak umarł. I Dorota sobie konia pożycza od czasu. A bryczkę odrestaurowuje w ramach wakacyjnego zajęcia. Miałoby to ręce i nogi jakieś. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:11 Widzial kto Flobrego pracujacego jako lesnik ? Albo najemnikow u Gorskich ? :-) Wrocilam do poczatku watku. Recamy MM napisane "akcja Feblika zaczyna sie tego samego dnia, kiedy konczy sie akcja Wnuczki" Teraz okazuje sie, ze wcale nie. Chyba rzeczywiscie wyrwano srodek WdO, zeby sprzedac jako oddzielna ksiazke Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:24 tt-tka napisała: > Wrocilam do poczatku watku. Recamy MM napisane "akcja Feblika zaczyna sie tego > samego dnia, kiedy konczy sie akcja Wnuczki" > Teraz okazuje sie, ze wcale nie. Chyba rzeczywiscie wyrwano srodek WdO, zeby > sprzedac jako oddzielna ksiazke Eeeee tam, czepiasz się. Akcja zaczyna się tego samego dnia.. itd, ale jest to końcówka wątku. Żeby opisaną na wstępie sytuację zrozumieć, trzeba cAfnąć się do tyłu za pomocą re-mi-nis-cen-cji do dni poprzedzających. Taki Zabieg LYteracki, pojmujesz waćpani. Taką metodą małe dzieci opowiadają świeżo widziany film : no i wtedy on mu powiedział, że... aha, ale jeszcze wcześniej to ten pierwszy temu drugiemu rzucił doniczkę na głowę.... Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 12:24 Wydaje mi się, że to nie jest u Rumianków, też z tego względu, że to ma być przecież środek akcji "Wnuczki", więc chyba powinno być wspomniane w jej ostatnim rozdziale, że ktoś w tym czasie był u nich. Tym bardziej że to nie wygląda na krótką wizytę, tylko normalne wakacjowanie :D No bo jak: tu akcja z babciami, Idą, Dorotą etc., następnie w dniach na temat których nic nie wiemy (tylko dwóch) pojawiają się jakieś panny, które leżą na leżaczkach, lepią garnki, chodzą w bikini i nagle, kiedy akacja wraca do książki, po pannach ani widu ani słychu? To byłoby chyba zbyt dziwne nawet jak na MM. Według mnie to Ignacy w czasie tej dwudniowej wędrówki (tak jak od początku przypuszczałam) dotarł jedynie do Pulpy, albo jakiegoś innego przypadkowego gospodarstwa - pewnie w wyniku uszkodzenia ciała, popsutego autobusu, pomroczności jasnej czy innego szerszenia, to stały motyw, ma być sztampowo - gdzie leserowały sobie, te oto hoże dziewoje. Tam nastąpiła historia w stylu on jeden i one dwie. I tyle całej akcji. A w utworze znajdziemy nawiązania do Aliny i Balladyny, w tym przypadku Haliny i Fernandyny. Halina-blondyna z długim warkoczem właśnie lepi dzban na maliny. Fernandyna (jest "r"!), złe dziecko, wymizdrzyła się i obija. Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:05 O biedna ja, nieszczęśliwa... W ramach podciągnięcia się do poziomu tego forum przeczytałam w zimie całość Jeżycjady, a raczej od początku do McDusi włącznie. Czyli z wyjątkiem Wnuczki, bo mi jakoś... hmmm... jakby to powiedzieć.. hmmm.. Nie wpadła w ręce,o ! I teraz forum się ożywia, a ja wciąż tylko za Kandyda mogę robić, bo Dzieła nie znam :( [Gat idzie do kącika, kuca twarzą do ściany i kiwa się smętnie, lekko bijąc głową w mur] Odpowiedz Link
makarena00 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 08.10.15, 21:50 A to drzewo to nie przypadkiem to rozłożyste, z którego spadła Dorota? Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 02:30 To Hajduczanka ma stope w tej stodole. I wpuszczony wen stolik. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 02:33 Oprocz strasznej postaci w tle najbardziej mnie denerwuja czarne dziury okularow bez zadnego refleksu oraz zlewanie sie grzbietu ksiazki z ziemia / trawa. Podoba mi sie buzia i popiersie postaci pierwszoplanowej. Za to jej dlonie... nie no, nie wiem jak to skomentowac. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 11:40 Przypomnial mi sie wpis MM niegdysiejszy , cos w rodzaju "jak wdziecznie wyglada taka istota siedzac pod wielkimi liscmi katalpy i bedac prawdziwie, gleboko zaczytana. I tak wlasnie widze wasz (czytelniczek) maj, czerwiec...(itd)" -kolejny mm-owski wzor dla mlodziezy zenskiej ? Alternatywa dla Doroty ? To, co stworzenie trzyma pletwami, to nie jest ksiazka, tak na marginesie, pusta okladka, brak tytulu i autora. Chyba ze tworczyni walacych po oczach okladek dopuszcza opakowywanie ksiazki papierem ? Odpowiedz Link
maryboo Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:28 To coś w tle zajęte lepieniem dzbanuszka przywodzi mi na myśl dzieło Wiktora Frankensteina... Odpowiedz Link
gat45 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 13:30 Ono ma bardzo mały tułów w stosunku do długości obu par kończyn. Odpowiedz Link
slotna Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 20:33 Mam wrażenie, że na tym obrazku jest noc. Ciemna noc, jakaś dziwna poświata na drzewie (skąd? dach stodoły świeci?), księżyc po prawej stronie (przebija się przez przezroczystą stodołę). Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 22:16 Jaka noc, skoro pierwszoplanowa dziewoja w okularach słonecznych i z książczyną siedzi? Toć nawet przy pełni do czytania to trochę nie bardzo? Odpowiedz Link
mika_p Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 22:33 Czarne deski i światło miedzy nimi to jedno z dwojga: 1. jest dzień, a my patrzymy do środka stodoły, światło prześwieca z zewnątrz. 2. jest noc, wnętrze stodoły jest oświetlone, patrzymy na nią z zewnątrz. Za hipotezą 1 przemawia bikini (upał), ale wtedy drzewko rośnie w środku albo na progu - ciekawe, jak wierzeje są otwierane. Za hipotezą 2 przemawia poświata na drzewku, ale wtedy postacie za jasne, powinny siedzieć w półmroku. No i nie wiem, czy stodoły się oświetla. Odpowiedz Link
makarena00 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 20:16 A może to Gabrysia - córka Aurelii i Konrada? Ma "r" w imieniu i "s" też ;) Ciemne włosy po mamie, "migdałowe" oko po tacie. ... Ale sądząc z treści "Żaby" urodziłaby się w 2004 r. i teraz miałaby 11 lat. To nie - za młoda. Bohaterka musi mieć około 19 lat - tyle ma Dorota. Premiera niebawem! Przekonamy się ;) Ale może to będzie ktoś zupełnie nowy - bo wygląda na wczasowiczkę. Odpowiedz Link
animavillis Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 28.09.15, 10:47 Wg Księgi Gości bohaterka nie ma jednak w imieniu "r" ani "s"... cytat z 14 września 2015: Cha, cha, a ostatecznie [imię] jest łagodne.:))) Są powody. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 28.09.15, 22:49 Ale się zmienia u MM, jak w Kalejdoskopie. Odpowiedz Link
volke_86 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 22:53 Obstawiam MaRySssie Ogorzalke, wszak w pobliżu Pobiedzisk mieszka rodzina jej ojca Macieja, po którym mogła z resztą odziedziczyc orli nos oraz niebieskie oczy. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 27.09.15, 23:20 To byłoby całkiem fajne. Ale kto, ta druga? :D Czuję, że ona będzie miała jeszcze lepszą fizjonomię. MM chciała zrobić czarnulę-brzydulę, a wyjdzie jak zwykle, zupełnie co innego :D Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 28.09.15, 22:19 Przecież nikt już nie pamięta, że Ogorzałkówny mają rodzinę w Pobiedziskach, do tego stopnia, że Magda spędza Boże Narodzenie (całe) z Borejkami i nie kontaktuje się z żadnymi ciotkami czy kuzynkami. Nie wierzę, żeby nikt nie odgadł tej postaci, w koncu ilość dziewcząt (nawet przy założeniu lekkich modyfikacji w datach, np. Gabrysia mogłaby znienacka urosnąć i mieć 17 lat) jest ograniczona. Ktoś odgadł, ale tu taka niespodzianka, że nie warto jej psuć. Hihi. Odpowiedz Link
zla.m Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 30.09.15, 21:00 sowca napisała: > Przecież nikt już nie pamięta, że Ogorzałkówny mają rodzinę w Pobiedziskach, Wraże forum pamiętało, więc pewnie do Drogiej Ukochanej Pani Autorki ta informacja też doszła. I w febliku rodzina z Pobiedzisk wyskoczy jak pajac z pudełka. A nie mogli wtedy Magdy przyjąć gdyż tego, eee... byli w kinie. Czy coś tam :P Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.10.15, 09:19 > Przecież nikt już nie pamięta, że Ogorzałkówny mają rodzinę w Pobiedziskach Żeby w Pobiedziskach, pan Piotruś zdaje się wciąż w Poznaniu mieszka. Z żoną i synem, przynajmniej jednym. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 01.10.15, 15:01 Właśnie odświeżałam sobie "Dziecko Piątku". W Pobiedziskach mieszka siostra pana Piotrusia i Maćka zarazem, Zdzisława z synem Arturkiem. W rynku. Nad piekarnią. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.10.15, 14:53 "Feblik" w druku, a niedługo kolejna niespodzianka dla Czytelników i Czytelniczek: czytelniczka "czy może, na ostatniej stronie, znajduje się już tytuł kolejnego tomu??? Niech Pani nigdy nie kończy pisać!!!" MałgM 3 października 2015 o 21:25 "Ekhem, ekhem… od dzisiaj już się znajduje.:)))) Pani wydawczyni nakłoniła i – klik! – się wymyślił." Się sam wymyślił! Może jeszcze się napisze i skoryguje ;) Never ending story. Ale nie narzekam ;) Obstawiam, że w kolejnym tomie dostaniemy sercowe przygody naszej ukochanej Łusi. Będzie to historia jej romansu z Naszpanem. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.10.15, 16:04 Jakiego romansu! Wszak Naszpana połączyła złota nić z Laurką. A takiej nici, jak wiadomo nic na ziemi i w niebie nie rozdzieli, hehe. Ja tam jestem miłośniczką tytułów powstających, gdy powieść jest już gotowa. Nie rozumiem tej nowej metody przyjętej przez MM: tytuł -> postać -> fabuła tłumacząca mętnie dlaczego taki akurat ma być tytuł i postać (vide McDusia i Wnuczka do orzechów; ten drugi szczególnie komiczny... miałby jakiś sens gdyby Dorota była baletnicą może, a tak? bo poszła nazrywać orzechów? doprawdy?!). Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.10.15, 21:49 Raczej bo taka twarda i uparta, i w ogóle, mocna jak orzech. Orzechowe były też jej włosy... pardon, to nie ta książka. Gdzież w ogóle Dorosujce do Elki, to była postać z krwi i kości, ach, strasznie ją lubiłam, bo była taka niedoskonała i tak fajnie do niej pewne rzeczy docierały. Kluczowe wydaje mi się stwierdzenie "Pani wydawczyni nakłoniła". Ech.Chyba nawet Christie, która uważała pisanie kryminałów za ciężką pracę (i nie neguję, że miała rację), tak nie ulegała wydawcom... Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.10.15, 22:05 Ależ jak ty tak możesz? Tytuł jest, postać się wymyśli, a fabuła... To jakoś tam będzie... Wiecie czego mi najbardziej brakuje w Neo? Porządnej historii. Niechby była naiwna, ale jakaś. A tu nic, szast - prast, złota nić i dzwony weselne oraz wypełnianie ramion.To jest chyba jeszcze bardziej szkodliwe niż lanie w nieprzytomne usta alko - bo jednak zasadniczo mniej czytelniczek staje sam na sam z zemdlałą osobą, a znacznie więcej z pierwszym zakochaniem. A od jakiegoś czasu przesłanie książek MM jest takie, że "Pierwsza miłość jest ta właściwą, szczęśliwą i po grób". Serio - ile znacie par, które pobrały się ze swoim pierwszym poważnym partnerem? Ja znam jedną - parą zostali gdy ona była w pierwszej klasie liceum, on w trzeciej, krótko po tym jak się poznali, jego matura i pójście na studia niczego nie zmieniło, jej matura i pójście na studia [inne niż on] także, pobrali się, nie pamiętam, jak ona była na czwartym czy piątym roku, on już po dyplomie, dziś są ze sobą szczęśliwi, mają dwoje dzieci itd. Ale to jeden przypadek. JEDEN! A u MM to standard. I to jest fatalne, bo przekazuje głupiutkim i naiwniutkim nastolatkom [które z założenia są targetem], że "pierwszy = na zawsze", a takie podejście może powodować głupie konsekwencje, w rodzaju pułapek biologicznych i budek z kurczakami zamiast wymarzonych studiów... A Christie po pierwsze: powieści swe i opowiadania kierowała raczej do osób dorosłych, po drugie sama podkreślała, że jak jej się nie chce wymyślać nowej fabuły, to przerabia starą, albo rozbudowuje opowiadanie do powieści [nie jestem w stanie podać źródła, ale gdzieś czytałam], po trzecie wreszcie: pomimo nacisku wydawcy i czasem "pójścia na łatwiznę" - jej powieści raczej trzymały poziom. Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 18:40 Właściwie to ja trochę rozumiem, że MM przyjęła taką konwencję. Przecież ona by nie ogarnęła tych kolejnych rozstań i miłości! Wyobraźcie sobie, że ze związków gros bohaterów nici, no i co dalej? Każdego historię trzeba pisać od nowa, czy o każdym wspominać w kolejnych tomach? To by dopiero był młyn gdyby w każdej książce każdy bohater (no, prawie każdy) był z kimś innym. Jasne, byłoby życiowo, ale albo liczba występujących osób występujących w powieści musiałaby się mocno ograniczyć, albo część bohaterów całkowicie zniknąć z pola widzenia (co nie jest dobrze przyjmowane przez czytelników, no bo "dlaczego Grzegorz nie wspomina o córce" itd.) i cała fabuła rozleciałaby się na wątki poboczne - w tym miejscu opiszemy nowego męża Idy i jego dzieci z pierwszego małżeństwa, w tym 3 chłopaka Laury, a tutaj romans Natalii w pracy. Takiej "Mody na sukces" to szczerze mówiąc nie chciałabym w książkach MM. I jak fabuła jest jakaś, to mi wcale nie przeszkadza, że szkolna para bierze ślub i sobie wypełnia ramiona, np. Cesia i Hajduk. A jak jest nijaka to przeszkadza bardzo, vide Laura i Adam. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 19:18 Po pierwsze: w "starej" Jeżycjadzie MM umiała opisać taką parę celnie i wiarygodnie. Plus "narodziny" tejże miłości nie trwały na jeden rzut oka. Patrz choćby na SK - akcja [nie znajomość młodych, ale akcja!] trwa od 10 grudnia aż do Wielkanocy - czyli 28 marca! Poza tym nie chodzi, żeby MM opisywała KAŻDEGO chłopaka Laury, tak jak i nie przedstawiała nam [czytelnikom] całego szeregu tych, którym Ida z upodobaniem łamała serca i kręgosłupy. Chodzi mi ogólnie o to, że masz: Imieniny - bęc, zakochanie i zaręczyny tego samego dnia; Tygrys i Róża, Natalia i Robrojek - bęc i wielkie uczucie, którego śladu wcześniej nie było; Język Trolli [to już w ogóle tragedia w trzech aktach!] - małoletni Józin i pierwsze spojrzenie na kapelusz Stachny i romans gotów; Sprężyna - Laura widzi jak Ziewadam słucha Mozarta i już miłość po grób... Nie chodzi mi o to, że związki mają nie przetrwać - ba znam całkiem sporo takich, które przetrwały w dobrym zdrowiu! chodzi mi o to, że realnie nie ma wielkich szans, by dwoje ludzi poznawszy i zakochawszy się w sobie od pierwszego kopa chciało z sobą po grób bez konieczności poznania się bliżej! Wiem, że takie wielkie miłości się zdarzają. Ok. Zdarzają. Zdarzają, czyli nie są regułą! A tu, jak na jedną rodzinę i jedno "środowisko" mamy powalającą na kolana ilość wielkich zakochań i od razu na zawsze. Poza tym... Zwróć uwagę, że o Jerzym Hajduku dostaliśmy całkiem nie mało informacji ZANIM został "tym jedynym" Cesi! Z ust [i przemyśleń] jej samej, od Dmuchawca i innych. A co wiadomo o Adamie? Poza tym, że ideałem cnót wszelakich jest... Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 20:12 To nie konwencja imho, tylko nieporadnosc warsztatowa i/lub tumisizm altorki. Co wiemy o zwiazku Idy ze Slawkiem ? Adorowal ja wytrwale, a zerwala z nim, bo po zareczynach domagal sie pierogow. Dwa zdania ! Ale wierzymy w jego i jej zauroczenie i w to, ze ono nie wytrzymalo proby czasu. Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Bohaterka "Feblika" / lowett - prośba 07.10.15, 15:36 lowett napisał(a): > Właściwie to ja trochę rozumiem, że MM przyjęła taką konwencję (...) Prośba: cytuj chociażby fragment posta, do którego się odnosisz. Piszesz dużo postów w odpowiedzi na inne, i jeśli ktoś czyta nie cały wątek od razu, tylko nowe posty, które pojawiły się od poprzedniego wejścia do wątku, czasami trudno się zorientować, na który post odpowiadasz i czego on dotyczył. Odpowiedz Link
sowca Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 22:22 No jasne, ż powieści Christie trzymały poziom:wspomniałam o niej dlatego, że w swojej autobiografii (to zapewn jest źródło, o którym piszesz) często narzekała na wydawców :D Ale nigdy im nie ulegała (chyba nigdy), nie wyobrażam sobie,żeby takie zdanie "pani wydawczyni nakłoniła i się tytuł stworzył" padło kiedykolwiek z ust Agathy. Kwestia pierwszej miłości to jedno. Drugie to kwestia tego, że "wystarczy jedno spojrzenie i wiem, że chcę z nim być na zawsze". Okej, może się zdarza. Ale nie w porządku jest przekonywanie czytelniczek, że zdarza się nagminnie - Laura i Naszpan, Ida i Marek, Józin i Dorota. A już najbardziej mnie denerwuje, że Józin i Dorotka, nie rozmawiając ze sobą ANI RAZU, wręczają sobie pierścionki (symboliczne, ale jednak) i już wiedzą, że będą ze soba na wieki, na poważnie i to jest ta prawdziwa miłość. I w 99% zapewne nie konczy się tak, jakby chcieli (czasem takie zauroczenie kończy się po jednej rozmowie...), a Neo pokazuje, że tak się właśnie kończy (choćby Laura i Naszpan, chociaż ci przynajmniej byli pełnoletni). I to mnie doprowadza do białej gorączki. Odpowiedz Link
vi_san Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 23:22 Bardzo możliwe, że w "Autobiografii" Agathy to wyczytałam, ale łba na pniu nie położę. Pamiętam tylko, że właśnie sformułowała, że jak ją wydawca "cisnął" [bo to nie pomysł naszych czasów], a ona nie miała weny - to albo "rozwijała" opowiadanie w powieść, albo też korzystała z którejś z już wcześniej napisanych - i podobno stąd właśnie biorą się "dziwne" podobieństwa niektórych jej fabuł. Ale po pierwsze: zawsze pilnowała, żeby ta "rozwijana fabuła" miała ręce i nogi, a po drugie: wydawca nie nakłaniał i nie naciskał na tytuł [znaczy mógł naciskać, żeby W OGÓLE coś mu dała, ale nie tak, że od ręki nową książkę]. Po trzecie zaś: zdaje się, że Christie miała charakterek nielekki i wydawca raczej ją uniżenie prosił, niż polecał. :D A co do drugiej części - zręczniej ujęłaś w słowa to o co mi chodziło. Nie, żebym nie wierzyła w pierwszą miłość [albo ostatnią, żeby być ścisłym], ale do jasnej anielki - zakochani MUSZĄ rozmawiać! Muszą się poznać [i powinni dać się poznać czytelnikom], a tymczasem mamy wielkie miłości dziewięciolatków, romanse bez słów, no, niewykonalne to wszystko. Znaczy ok, w zauroczenie takie letnio - wakacyjne wierzę. Wierzę, bo daaaawno temu nastoletnim dziewczęciem będąc sama przeżyłam, jeno nie na łonie przyrody, a w stolicy naszej. On był taki niesamowity, miał takie spojrzenie chmurne i poetycki uśmiech, a na dodatek grał przepięknie na saksofonie. Wyobrażałam sobie Bógwico, aż razu pewnego się okazało, że ów mój rycerz na białym koniu, to nikt inny, jak tylko siostrzeniec sąsiadki mojej cioci. No i poznaliśmy się. I okazał się być, owszem miły, fajny, wesoły, nadal świetnie grał, ale mi jakoś przeszło kompletnie... No a u MM obowiązkowo by się okazało, że to ten jedyny, właściwy, zapewne z miłości do niego udałabym się na weterynarię w Warszawie, i przed dyplomem urodziła dwa razy bliźnięta, co nijak by mi nie zawadziło otworzyć własnej kliniki dla małych zwierząt, pomimo braku funduszy i ogólnej, nieprawdaż, niezamożności... Odpowiedz Link
lowett Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 06.10.15, 18:09 O, prawda, że do książki o Elce taki tytuł pasowałby bardziej? Ona się kojarzy orzechowo. I też miała dwóch dziadków, z którymi jakoś ten związek bohaterki był widoczny, mam wrażenie, że nawet bardziej niż jej relacja z ojcem. Cyryl i Metody zdecydowanie byli bardzo bliscy Elce. A te babcie Dorotki, niby są, ale takie eee... Jak opiekunki na kolonii. Babci Jedwabińskiej to do pięt nie dorastają, niestety, niestety. Odpowiedz Link
makarena00 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 08.10.15, 22:10 Co do sekwencji powstawania książek; kiedyś czytałam, że są dwa sposoby. Pierwszy, właśnie rozpoczynający się od tytułu, tak jak u MM. Ma to na celu określenie głównego wątku, żeby akcja nie 'rozchodziła się na boki'. Druga możliwość to stworzenie fabuły, określenie cech bohaterów i tytuł na końcu jako podsumowanie. Odpowiedz Link
la.spinka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 09.10.15, 12:56 lowett napisał(a): > Jakiego romansu! Wszak Naszpana połączyła złota nić z Laurką. A takiej nici, ja > k wiadomo nic na ziemi i w niebie nie rozdzieli, hehe. Nie rozdzieli, to rzecz oczywista. Ale może dostaniemy pierwszy w jeżycjadowej historii tom bez typowego happy-endu? Najpierw Łusia zda sobie sprawę ze swego uczucia, potem będzie starała się rozłączyć Naszpana z Laurką (już widzę jakąś szeptaną rozmowę, gorączkową na szkolnym korytarzu), potem jednak zostanie pokonana przez Siłę Miłości od Pierwszego Wejrzenia (SMoPW). I tym sposobem Łucja pozostanie pierwszą główną bohaterką miłości platonicznej w Jeżycjadzie. A prawdziwą, trwałą miłość odkryje dopiero za kilka lat, na studiach na przykład. W wyobraźni wszystko się mieści. Zresztą, nie uważacie, że to bardzo prawdopodobne, że Łusia ma na Naszpana crusha? Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 09.10.15, 13:07 la.spinka napisał(a): . Ale może dostaniemy pierwszy w jeżycjadowej > historii tom bez typowego happy-endu? Najpierw Łusia zda sobie sprawę ze swego > uczucia, potem będzie starała się rozłączyć Naszpana z Laurką (już widzę jakąś > szeptaną rozmowę, gorączkową na szkolnym korytarzu), potem jednak zostanie poko > nana przez Siłę Miłości od Pierwszego Wejrzenia (SMoPW). I tym sposobem Łucja p > ozostanie pierwszą główną bohaterką miłości platonicznej w Jeżycjadzie. A prawd > ziwą, trwałą miłość odkryje dopiero za kilka lat, na studiach na przykład. > W wyobraźni wszystko się mieści. Zresztą, nie uważacie, że to bardzo prawdopodo > bne, że Łusia ma na Naszpana crusha? owszem :-) ale to nie u MM i nie w jezycjadzie, tam sie nauczycieli uwielbia dozywotnio i platonicznie. Boje sie, ze Nadszympans zacznie nam wyrastac na nowego Dmuchawca Odpowiedz Link
tt-tka Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 09.10.15, 21:01 Ludzie, WIEM !!! Wysnilo mi sie, czemu Ignas taki zmieniony. Otoz poszedl na operacje plastyczna (uszy, dlatego juz nie odstaja), a wyglada jak napakowany, bo spuchl od jakichs lekow. Wiadomo przeciez, ze jemu zawsze musi sie przydarzyc sie cos, ha, ha, przesmiesznego. Odpowiedz Link
metisia Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 15:25 Na stronie wydawnictwa Akapit Press można już zakupić Feblika w przedsprzedaży:) Feblik Małgorzata Musierowicz Wiedzieliście o tym? Kto kupuje? Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 15:34 No, ale chyba i tak się ją otrzyma dopiero 6 listopada ? Bo tak stoi na stronie? Odpowiedz Link
gat45 Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 16:20 Pod ofertą przedsprzedaży jest napis (czerwonym drukiem) : Premiera 6.11.2015 Każdy kto zamówi u nas książkę powinien ją otrzymać już w dniu premiery razem z torbą reklamową!! Odpowiedz Link
lowett Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 17:52 Eeee, to ja sobie raczej poczekam, aż będzie dostępne w księgarniach. Co to jest - miesiąc. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 20:13 Ja poczekam, az bedzie dostepna w bibliotece. 25 zl mozna zuzytkowac lepiej. Odpowiedz Link
vi_san Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 21:15 A może jakaś dobra dusza nabędzie, zeskanuje i udostępni [wypożyczy, znaczy się] wybranym w wersji e? Ja też poczekam na wersję biblioteczną, albo elektroniczną. Szkoda kasy. To znaczy: jeśli się okaże [oby!], że książka jest fantastyczna i rewelacyjna - to jako pierwsza wlezę pod stół i odszczekam, a potem polecę nabyć. Ale, szczerze mówiąc, niezbyt wierzę... Niestety. Odpowiedz Link
sowca Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 22:26 A ja pójdę i kupię. Po pierwsze dlatego, że przyzwyczajenie jest drugą naturą i nie potrafiłabym nie kupic. A po drugie co: tu się będą toczyć krwawe dyskusje, zbiorowe kiwanie się w kąciku, kłótnie i porównywania, a ja nie będę wiedziala, o co chodzi i zadowalała się szczątkowymi informacjami?! Nie ma tak. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 22:51 Sowca! Ja dokładnie tak samo:) Może w " Febliku" Marek rzuci Idę i jej humory i znajdzie sobie inną;) Ot rozmarzyłam się:)) Odpowiedz Link
lowett Re: Feblik w przedsprzedaży 06.10.15, 23:50 Właśnie. U mnie jeszcze przemawia za kupnem fakt, że siostra też czytuje i na mnie został scedowany zwyczaj kupowania nowych tomów i przywożenia do domu. Że z Poznania, to niby bardziej musierowiczowskie? Natycha się Jeżycami jak leży u mnie? Nie wiem. Ale skoro już tak zwoziłam 4 ostatnie tomy, to i ten kupię, wbrew wszelkim obawom. Byłoby mi szalenie MIŁO, gdyby książka okazała się wciągającą i DOPRACOWANĄ lekturą, tak że bez cienia rozczarowania mogłabym ją przywieźć do domu w okolicach połowy listopada razem z rogalami świętomarcińskimi w celach konsumpcyjnych, nie żałując wyrzuconych w błoto pieniędzy. Na książkę oczywiście, bo pieniądze wydane na rogale nigdy nie są wyrzucone w błoto (a 25 zł na książkę, to dodatkowe 3/4 kilo wyśmienitego wypieku). Oby tylko konsumpcja książki nie spowodowała niestrawności. [To, tak gdyby autorka tu zaglądała] Odpowiedz Link
la.spinka Re: Feblik w przedsprzedaży 16.10.15, 11:42 sowca napisała: > A ja pójdę i kupię. Po pierwsze dlatego, że przyzwyczajenie jest drugą naturą i > nie potrafiłabym nie kupic. A po drugie co: tu się będą toczyć krwawe dyskusje > , zbiorowe kiwanie się w kąciku, kłótnie i porównywania, a ja nie będę wiedzial > a, o co chodzi i zadowalała się szczątkowymi informacjami?! Nie ma tak. Ja tez chyba jednak kupię. Miałam nie kupować, ale dziś wpadła mi w oko okazja. Za niecałe 18 złotych zapewnię sobie możliwość rzucania cytatami co smaczniejszych kąsków ;) Potem mogę pożyczyć (Poznań). Odpowiedz Link
kajagugu77 Re: Feblik w przedsprzedaży 17.10.15, 22:11 W mojej kolekcji MM brakuje dwóch tomów : Kalamburki nie kupiłam z premedytacją, bo nie trawię powrotów do przeszłości i dorabiania teorii do ustalonej całości. Po Mcakabrycznej załamce nie odważyłam się na WdO (pożyczyłam od znajomej), a teraz będę się zastanawiać, czy zainwestować kilkanaście złotych w F. Czasami tak patrzę na zaczytane, wyświechtane tomy starej Jeżycjady i na te ledwo tknięte Neo to widzę różnicę... Ale że podobno nadzieja umiera ostatnia, to łudzę się, że MM stworzy znowu postacie na miarę Kłamczuchy, Idy (tej w wersji przed przeprogramowaniem), i Bobka (z myszem oraz całym serwisem Nowakowskiego), Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: Feblik w przedsprzedaży 18.10.15, 07:57 Do la,spinki: gdzie jest za taką cenę? Odpowiedz Link
la.spinka Re: Feblik w przedsprzedaży 18.10.15, 12:09 kopiec_esmeralda napisał(a): > Do la,spinki: gdzie jest za taką cenę? inbook.pl Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: Feblik w przedsprzedaży 19.10.15, 06:17 Dzięki, zamówiłam, choć chyba tylko po to, by wiedzieć, z czego tutaj się nabijacie :) Odpowiedz Link
ioanna80 Re: Feblik w przedsprzedaży 18.10.15, 20:28 Swoja droga 6.11 jest premiera nowego Bonda. Przypadek? :D Odpowiedz Link
vi_san Re: Feblik w przedsprzedaży 18.10.15, 21:02 Józwa jako agent 007? Tego nie przeżyję, słowo!!! Odpowiedz Link
ioanna80 Re: Feblik w przedsprzedaży 19.10.15, 16:54 Rudego Bonda jeszcze wszak nie bylo. Ale natchnęłaś mnie: wszak Ignacy Grzegorz byłby! Mysle ze ta jego bonżurka to bylo przeczucie swojego miejsca w brytyjskiej klasyce :D Odpowiedz Link
zuzudanslemetro OT wydawnictwo Akapit Press 07.10.15, 15:27 Zerknęłam sobie właśnie na stronę wydawnictwa, sądząc, że poza MM i EK nikogo tam nie znajdę. A tam rzesza autorów! Tylko, do jasnej anielki, kim są ci ludzie? Nie twierdzę, że śledzę z zapartym tchem wszelkie nowości literackie, ale przysięgam, że o nikim z nich nie słyszałam. A raczej należę do tych otrzaskanych w kulturze i sztuce... Odpowiedz Link
la.spinka Re: OT wydawnictwo Akapit Press 07.10.15, 17:38 zuzudanslemetro napisała: > Zerknęłam sobie właśnie na stronę wydawnictwa, sądząc, że poza MM i EK nikogo t > am nie znajdę. A tam rzesza autorów! Tylko, do jasnej anielki, kim są ci ludzie > ? Zerknęłam z ciekawości na stronę Akapit Press. I tam, w dziale "dla dorosłych", okładki jak z soft porno i <<kolejna część serii "Małżeństwo z milionerem">>! Wow. Myślałam, że oni jednak głównie dla dzieci wydają książki... Odpowiedz Link
kkokos Re: OT wydawnictwo Akapit Press 07.10.15, 17:41 ale nie śledzisz doniesień o nowościach w literaturze dla dzieci ani młodszych nastolatków, zwłaszcza o przekładach (tam przekładów wszak połowa). a parę innych nazwisk jest dość znanych - izabela sowa, marta fox (i to bynajmniej nie dlatego, że - jak się właśnie w tej chwili dowiaduję z wikipedii, była teściową piotra kupichy), ałbena grabowska, katarzyna majgier, sergiusz pinkwart (choć raczej mi się z dziennikarstwem kojarzy). Odpowiedz Link
dziabka1 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 04.11.15, 15:45 Czy Szanowne zdają sobie sprawę, ze premiera Feblika już jutro, w dobrych księgarniach a wysyłka przedzamówień już się rozpoczęła? (za fejsem wydawnictwa). A my tu o Ciotkach Zgryzotkach. Ciekawe, kto pierwszy Feblika przeczyta i dlaczego nie będę to ja.. Odpowiedz Link
miodowocytrynowa Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 04.11.15, 15:46 Nie jutro tylko 6 w piątek o ile pamiętam:) Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Bohaterka "Feblika" - już jest! 05.11.15, 20:51 Dziecko zamowilo książczynę :) Jakos tak z przyzwyczajenia juz chyba chcemy miec cala papierowa kolekcje... Odpowiedz Link