Dodaj do ulubionych

Macierzyństwo Laury

30.05.15, 09:17
Witam :-))
Niedawno w którymś wątku została wspomniana kwestia dzieci Laury i Adama.
Ja postanowiłam szerzej poruszyć ten temat, a więc: Jak myślicie, jalą matką byłaby Laura? I czy chciałaby nią zostać w ogóle? Mam nadzieję (mimo McDusi i sarny), że Tygrysek w niej został i jeszcze się ujawni, a taka Laura do posiadania qi
Obserwuj wątek
    • rose_burton Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 09:25
      Przepraszam, piszę na tel i przez przypadek wysłałam. Dokańczając:


      Niedawno w którymś wątku została wspomniana kwestia dzieci Laury i Adama.
      Ja postanowiłam szerzej poruszyć ten temat, a więc: Jak myślicie, jalą matką byłaby Laura? I czy chciałaby nią zostać w ogóle? Mam nadzieję (mimo McDusi i sarny), że Tygrysek w niej został i jeszcze się ujawni, a taka Laura do posiadania potomstwa prawdopodbnie chętna by
      nie była. Ale jest jeszcze całkiem urocza scena z Ziutkiem, więc można uznać, że Laura dzieci lubi.

      No ale: jak wy myślicie?
      • verdana Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 10:26
        Nie da sie niczego orzec. Ja dzieci nie lubię raczej. Nieszczególnie mnie bawią i interesują. A jestem matką raczej przyzwoitą i uwagą! nieco inną dla każdego dziecka.
        • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 17:20
          Laura o dzieciach nie ma pojecia imho. Lubi czy nie lubi - to kwestia drugorzedna.
          I niestety w neo dzieci sie ma, bo sie ma - nie z wyboru, swiadomie, tylko one sie przytrafiaja :-)

          Nie wiemy, co robila Laura przez ostatnie dwa lata - spiewa ? ma nadzieje spiewac ? czy zostalo jej realizowanie sie w innych zyciowych rolach ?
          Sadze, ze dziecko, gdyby sie pojawilo, byloby ostatnia nadzieja na powrot bylej Tygrysicy - perspektywa chowanie czegos krzyczacego , brudzacego (sie) , a z czasem tez ruchliwego w tym (...) szalecie dalaby jej impuls do wywrzeszczenia wszystkiego, co jej zalega na watrobie i zazadaniu nrmalnego zycia, a wypadku odmowy - zorganizowaniu sobie tegoz samej. I mielibysmy porzucajaca, a nie porzucona... moze nawet wpychajaca dziecko Adamowi z krzykiem "ja stad znikam, a ty rob, co chcesz!".
          Pomarzyc mozna...
          • rose_burton Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 22:10
            Racja, z tym lubieniem trochę nietranietrafione. Zastanawiam się, ponieważ myślę, że MM ten temat poruszy, poza tym - to niezły temat na ff i dość intrygująca i dyskusyjna kwestia.
      • zla.m Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 21:48
        Trudno powiedzieć, jak zadziała sfiraniona Laura. Laura pierwotna raczej niespecjalne ma zadatki na dobrą/mądrą matkę - przede wszystkim ma fatalne wzorce z domu i brak jakiejkolwiek refleksji, że można czy nawet powinno się inaczej. Poza tym jest dość skoncentrowana na sobie, więc może być tak, że dziecko będzie dla niej tylko kłopotem i obowiązkiem - co dla dziecka będzie tragedią, albo uzna je za przedłużenie siebie - i wtedy pojawi się małpia miłość, wykłócanie się z innymi matkami w piaskownicy o łopatkę dla niuniusia, oskarżanie nauczycieli o "uwzięcie się" i inne takie historie. Oczywiście może stanie się cud, ale nie widzę do niego podstaw...
        • vi_san Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 21:59
          Zwłaszcza, że mąż co prawda nauczyciel, ale też tektura kompletna. Więc nie ma szansy, że mądry mąż ją "poprowadzi" i nauczy kochać mądrze.
    • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 22:19
      wlasciwie OT
      Taka ksiazka juz zostala napisana, nie przez MM oczywiscie.
      Para pobrana ze szczerej milosci, on pasjonat swojego zawodu, po x latach dyrektor, ona artystka.
      Dziecko zdarzylo sie, ona postanawia odchowac ze szczerym przekonaniem, dba, stara sie, i caly czas cwiczy marzac o tym, jak to powroci na Scene.
      Plaf, drugie dziecko.
      Po 10 latach ona jest nerwica w czystej postaci, patrzac w lustro sama o sobie mowi "miss krematorium, porusza sie z gracja, chrzeszczac koscmi".
      Z mezem zero porozumienia, choc oboje maja dobra wole i oboje sie mecza, niestety ich starania sa zupelnie niekompatybilne.
      I w jakiejs chwili, w potocznej rozmowie czy zwyklej klotni on jej mowi, jak smial sie w duchu patrzac na te jej proby i sluchajac o scenicznych nadziejach, a to bylo takie proste - zrobic jej dziecko, potem drugie i z glowy marzenia kolezanki malzonki.
      Kurtyna.
      A czytelnik pozostaje nieswiadom, czy naprawde tak bylo, czy on to po zlosci powiedzial i co bedzie z nimi dalej.
      • rose_burton Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 22:51
        Co to OT? Widziałam dwa wątki z tym tajemniczym skrótem, ale dotyczyły one końcówek i nie wiem, co mają wspólnego z pisaniem książek.
        • rose_burton Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 22:53
          Poprawiam się: nie tyle końcówek, co języka polskiego.
        • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 23:05
          OT to obok tematu, czyli dygresja :-)
          tak zaznacza sie tu zwykle watek niezwiazany z tworczoscia MM albo post nie na temat w watku
        • vi_san Re: Macierzyństwo Laury 30.05.15, 23:08
          Służę definicją z Wikipedii:
          Off-topic (w skrócie OT; ang. nie na temat) ? dygresja. Używane powszechnie na stronach internetowych, forach dyskusyjnych, IRC-u etc. określenie tekstu, który nie jest zgodny z narzuconym uprzednio tematem rozmowy
          :D Ja też się jakiś czas temu gubiłam w tych anglojęzycznych skrótach, nie wiedziałam co to znaczy IMHO, czy EOT. Ale już wiem. Pytając - nie zbłądzisz. :D
          • rose_burton Re: Macierzyństwo Laury 31.05.15, 00:13
            A! Dzięki :-)) Pojęcie znane, ale nie skojarzyłam.
      • pani.mysz Re: Macierzyństwo Laury 02.06.15, 01:03
        Błagam, napisz jaka to książka, bo świadomość, że wiem o czym piszesz i pamiętam tekst o celowym zrobieniu jej dziecka mnie zabije, za nic nie mogę sobie przypomnieć co to.
        • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 02.06.15, 02:11
          Ewa Ostrowska "Miedzy nami niebotyczne gory"
          Malenstwo, sto kilkanascie stron o niemoznosci porozumienia sie, a psychiczna masakra - odchorowalam te ksiazke.
          Napisana swietnie. Nawet az za.
          • ciotka_scholastyka Re: Macierzyństwo Laury 02.06.15, 11:42
            Och! Ostrowska w ogóle miała wspaniałe książki, najbardziej mnie wzięła "Długa lekcja" i "Co słychać za tymi drzwiami", ale tego nie znałam.
            • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 02.06.15, 18:41
              Jesli znajdziesz, przeczytaj. I zapomnij, to jest zbyt okrutne, zeby pamietac.
              Mnie najbardziej, poza ta, o ktorej mowa, wzial "Owoc zywota twego".
    • fornitta69 Re: Macierzyństwo Laury 31.05.15, 23:57
      Laure jako matke widze tak:
      -w ciazy meczennica i histeryczka (zachowywalaby sie jak wtedy kiedy miala ospe)
      - z maluchem w chuscie-matka panikujaca, niecierpliwa, niepewna ale bardzo kochajaca
      - im dalej w las tym gorzej - Laure bardzo lubie (tzn lubilam przed Adamem ;P) ale boje sie,ze moglaby nie sprostac macierzynstwu
      • beta-beta Re: Macierzyństwo Laury 02.06.15, 11:33
        Ooo, ta wizja Laury z dzieckiem w chuście bardzo do mnie przemawia :) Może właśnie na przekór temu, czego zaznała w domu jako dziecko, Laura byłaby matką chustującą, taką typu KP, RB, BLW :) No i chustowaliby (i wszystko inne poza kp) na zmianę z Adamem, bo naciskałaby ojca dziecka na intensywne uczestnictwo w rodzicielstwie :)
        • seidhee Re: Macierzyństwo Laury 03.06.15, 11:38
          Coś w tym jest ;) Dzieci Pyzy widzę karmione papką, "i jeszcze łyżeczka za babunię", a Laurę jako matka chustująca, typu "nic mu się nie stanie jak się trochę ubrudzi". Zawsze lubiłam Laurę i mam nadzieję, że pójdzie na terapię - pomarzyć zawsze można ;)
          • verdana Re: Macierzyństwo Laury 03.06.15, 13:26
            O nie, Laurze wrócą lęki młodości, ze jest mniej warta i mniej kochana. Jej dziecko będzie musiało zatem najszybciej samo mówić, najszybciej chodzić, a przede wszystkim kochać Laurę nade wszystko. Kuzynki, ciotki, dziadkowie, nawet ojciec zostaną odsunięci, dziecko będzie pytane co 15 minut "Kochasz mamę"?, a wszelkie objawy uczuć wobec kogo innego skończą sie histerią i zabraniem dziecka.
      • yackandandah22 Re: Macierzyństwo Laury 27.11.15, 03:01
        "Laure jako matke widze tak:
        -w ciazy meczennica i histeryczka (zachowywalaby sie jak wtedy kiedy miala ospe)"
        Fornitto, wywieszczyłaś!!!!
        Kassandra! Kassandra w podkoszulku!
    • fornitta69 Re: Macierzyństwo Laury 03.06.15, 14:29
      Zanim jednak dowiemy sie (jezeli w ogole) jaka matka jest Laura, chcialabym sie dowiedziec jaka jest zona. Jezeli stan natchnionej slodyczy jej sie utrzyma to pewnie zniknie z Jezycjady, bo jako postac jest wtedy nudna i nieznosna. Ale moze Pani MM zateskni za dawnym Tygryskiem...
      • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 16:15
        Dostalismy po czesci odpowiedz :-)
        Laura o dziecku marzyla, pragnela i bardzo sie cieszy, ze juz zaciazyla. Jasnieje szczesciem, zadnych lekow i stresow nie odnotowano. I daj jej boru.

        Za to pozniej moze byc ciekawie - Gaba juz wie, ze to ona bedzie to dziecko bez przerwy przytulac i pilnowac spakowania tornistra. Nie bardzo technicznie to widze - Gaba zamieszka w szalecie ? Czy Laura na Roosevelta z dzieckiem ?
        I przewiduje interesujace starcie z panem Gruszka - on mlodego (Adama) (wspolwychowywal, traktuje jak syna, to i jego dziecko powinien chowac on, a nie pani Strybowa. Pan Gruszka juz zwolal narade rodzinna, mozliwe, ze wlasnie w tej sprawie.
        • james-jazz Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 16:29
          Właśnie, ta narada mnie zaciekawiła. Było powiedziane z jakiejż to okazji została zwołana?
          Bo gdybym się dowiedziała, że z okazji mojej ciąży jakiś Gruszka coś będzie sobie ustalał, to naprawdę niezwłocznie kazałabym mu się odgruszkować. No nie wyobrażam sobie takiej możliwości.
          A macierzyństwo Laury...jest szansa, że dojrzeje, poodpowiada sobie na różne pytania i przestanie się szarpać, jak to się ze mną było stało:)
          • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 16:46
            Narada zostala zwolana z okazji laurowej ciazy wlasnie. Fidelisowie pospieszaja na nia ochoczo, antygruszkowego buntu nie zauwazylam.
            • james-jazz Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 16:53
              O borze liściasty.
              Ale radzić będą na jaki temat konkretnie, ktoś ma jakiś pomysł?
              Bo nie potrafię ogarnąć tego umysłem, co pan Gruszka może mieć do powiedzenia w sprawie ciąży prawie-synowej.
              • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 17:22
                Konkretnie to padlo juz na forum przypuszczenie, ze radzic beda nad rozbudowa szaletu - wzwyz czy wszerz ? Dostawic drabine i pieterko machnac czy raczej dobudowka :-)

                Natomiast tak serio - ojciec Adama jest przez Laure akceptowany totalnie, przedstawiony jako uroczy i wiele rozumiejacy. Ona dobrze sie z nim czuje i wobec niego nie ma ani poczucia krzywdy, ani poczucia winy. Pana Gruszke lubi i docenia jego operatywnosc i talent organizatorski. I mieszka blizej nich nich obu niz swoich. Pierwsza w J rodzina meza, ktora rzeczywiscie JEST. A dla fidelisowej strony to dziecko, przypuszczam, bedzie bardziej Adama niz Laury. Dla p. Gruszki na pewno.
          • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 01.03.16, 19:14
            james-jazz napisał(a):

            gdybym się dowiedziała, że z okazji mojej ciąży jakiś Gruszka coś będzie sob
            > ie ustalał, to naprawdę niezwłocznie kazałabym mu się odgruszkować. No nie wyob
            > rażam sobie takiej możliwości.

            Znalazlam w watku o McDusi ciekawy wpis Kosheen. Ze mianowicie ojciec nieobecny i ojczym taki, jakby go wcale nie bylo, zryli Laurze psychike i pana Gruszke ustawila sobie ona jako postac, ktora ma ten brak zrekompensowac. W oczach Laury pan G. jest tym, ktory zbudowal dom, pan G. zajal sie weselem, pan G. nagonil gosci (biorac pod uwage ten tlum w kosciele, borejkow tam byly raptem trzy auta osobowe), pan G. szykuje kolacje i co ciekawe, tego wypychania z kadru Gaby Laura nie poczytuje za krzywdzenie mamusi... krotko mowiac czlowiek, jakiego w zyciu Laury dotad nie bylo, sila spokoju i rzetelnosci, opanowany, niezawodny i skuteczny. Byc moze temu zastepczemu ojcu ona gotowa jest sie podporzadkowac, a na pewno zwalic na niego codzienne klopoty, dom trzeba powiekszyc, wanienke kupic czy co tam jeszcze, niezawodny pan Gruszka na pewno sobie z tym poradzi. A jej ksiaze z bajki bez przeszkod bedzie mogl jej patrzec w oczy, nie trapiony codziennoscia i pospolitoscia.

            Nawiasem mowiac pan Gruszka dom zbudowal, drzewo posadzil i to niejedno, dobrze, ze choc splodzenie syna pozostawil Adamowi...
            • lord_vmordevol Re: Macierzyństwo Laury 02.03.16, 09:40
              tt-tka napisała:

              > Nawiasem mowiac pan Gruszka dom zbudowal, drzewo posadzil i to niejedno, dobrze
              > , ze choc splodzenie syna pozostawil Adamowi...

              żeby
    • fornitta69 Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 21:04
      Mialam przed chwila straszna wizje. Jezycjada,odcinek sto trzynasty. Laura jako niespelniona spiewaczka probuje realizowac sie poprzez corke. Pcha niesmiala osmiolatke do telewizyjnego talent show dla dzieci. Jak mala zbiera kiepskie recenzje po wystepie, Laura wpada na scene i robi awanture jurorom. Wszystko idzie w tv na zywo.
      • tt-tka Re: Macierzyństwo Laury 26.11.15, 23:34
        A Adam bierze ja za kark (milosnie, rzecz jasna) i wyprowadza. Mowiac, ze nic sie nie stalo i coz moze byc wazniejszego od polszczyzny, a ich corka na kolko gramatyczne uczeszcza juz w wieku 8 lat ! Niedlugo zapewne zacznie zabierac glos i okaze sie nie mniej bystra niz ukochana uczennica Lusia.
        Histeria Laury poteguje sie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka