pi.asia
29.08.16, 09:33
"Słów trzeba używać precyzyjnie, w ich właściwym znaczeniu inaczej fałszują rzeczywistość" (Małgorzata Musierowicz, Feblik, strona 110)
A dwie strony wcześniej: "telefon miała wciąż wyładowany". Wprawdzie Słownik Języka Polskiego PWN dopuszcza użycie tego przymiotnika w odniesieniu do urządzeń typu akumulator, kondensator (w znaczeniu "pozbawiony energii elektrycznej") ale - jak mi Bór miły, nigdy nie słyszałam, żeby jakikolwiek posiadacz telefonu mówił, że mu się on wyładował! Zawsze, ale to zawsze pada w takiej sytuacji określenie "rozładowała się bateria" bądź "telefon się rozładował".
O ile z wyładowanym telefonem mogę ostatecznie się zgodzić, o tyle "ujeżdżanie" powoduje u mnie nagły przypływ agresji.
Kiedyś mieliśmy już Natalię, która zamierzała ujeżdżać na nartach, było ujeżdżanie odkurzaczem, a teraz w WdO i F wszyscy ujeżdżają samochodami, motorynkami, rowerami i czym się tylko da. I w końcu mi się ulało.
HALO! Pani MM!!! wg Słownika Języka Polskiego PWN "ujeżdżać" znaczy:
1.«przyzwyczaić konia do chodzenia pod siodłem lub w zaprzęgu»
2. «ubić powierzchnię drogi przez częste jeżdżenie»
3. pot. «podporządkować sobie kogoś»
Nie interesuje mnie, że w Wielkopolsce TAK SIĘ MÓWI. W moim mieście mówi się potocznie dochtórka, ciekać, chapcie, po schódkach i iść na dziorgę. A w innym mieście mówi się inaczej. Ale w literaturze dla młodzieży wypada, a wręcz należy używać poprawnych form, zwłaszcza, gdy samej się pisze, że "słów trzeba używać precyzyjnie".
I jeszcze na koniec: gdyby pani MM przeczytała jakikolwiek reportaż o młodych kobietach, zwabianych do pracy rzekomo w barze czy sklepie, a w rzeczywistości do burdelu, i gdyby dowiedziała się z tego reportażu, że dziewczyna przez kilka dni jest przywiązywana do łóżka i ustawicznie gwałcona, co jest nazywane ujeżdżaniem, to już nigdy słowo "ujeżdżać" nie przeszłoby jej przez klawiaturę.
Może właśnie z tego powodu tak mnie wkurza użycie tego słowa zamiast normalnego "jeździć".
Wybaczcie, musiałam dać sobie upust.