tt-tka
14.09.16, 01:22
Wrocilam wlasnie z watku o zaniedbanej Gabie - znuzyl mnie, szczerze mowiac, nie polecam :(, ale dal do myslenia.
Zasadniczo postaci pozytywne zenskie u MM nie maluja sie, nie pudruja (dozwolone sa pachnidla, nawet Gabie), tylko emanuja pieknem naturalnym lub/i wewnetrznym. I bor z nimi, kazdemu wolno wygladac, jak chce, o ile nie cuchnie albo nie serwuje (mi) posilku z zaloba za paznokciami.
Rzecz w tym, ze nawet te najwieksze abnegatki - Gaba, Milicja - niekiedy dokladaja staran. Milicja na prezentacje tesciowej Idy robi sobie fryzure, suknie ozdabia broszka - czemu zatem na slubie innej swojej corki ubrana jest w jakies paletko ?
Gaba przed wyjazdem do Smielowa idzie do fryzjera (czyzby pierwszy raz w zyciu), na randewu z Pyziakiem pozycza kiecke od Joanny, na zapoznawcza wizyte u Strybow bierze ciuchy Patrycji - i wole nie wiedziec, jak lezala na niej spodnica i
sweterek siostry o zupelnie innej figurze, ale widac bylo, ze jej zalezy i stara sie. Dlaczego na slubie z Januszem ubrana jest "ubogo i nietwarzowo" ? Kuzynka na taka okazje na pewno nie odmowilaby pomocy ! Czemu "widac kazdy wlos na jej nieporzadnie uczesanej glowie" ? Pal szesc fryzjera, ale nie mogla sie sama PORZADNIE przyczesac ?
Kilka takich wzmianek i rodzi sie we mnie nieprzyjemne jakies uczucie, ze dla nich obu ludzie dziela sie na takich, dla ktorych warto/chce sie starac i na takich, dla ktorych juz nie warto. Albo od poczatku nie chce sie.