Dodaj do ulubionych

Pani Musierowicz lubi wąsatych ;)

11.02.17, 17:00
Zauważyliście, że każdy facet kreowany w Jeżycjadzie na przystojnego albo sympatycznego ma wąsa (czasem wręcz sumiastego)?
Wąsaty jest Marek Idy, wąsaty jest Maciuś Kreski, wąsaty jest Robrojek, wąsaty jest Tunio, wąsaty jest Baltona (!). Nie wspomnę już o rzeszy wąsaczy ze starszego pokolenia, typu pan woźny Jankowiak. Mówię o tych bohaterach, których znamy od dziecka. Wszyscy wąsaci, a jakoś na ulicach tego upodobania do wąsów nie widać. Ewidentnie Pani Musierowicz ma do wąsaczy słabość. Ale de gustibus non est disputandum, jak mawiał stary Borejko ;)
Obserwuj wątek
    • apersona Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 11.02.17, 19:48
      niestety
    • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 11.02.17, 19:49
      Bo jej to zostało chyba z czasów kiedy męscy opozycjoniści nosili wąsa jak elektryk. Teraz zaś kojarzy jej się to sarmacko i staropolsko, a upodobanie zostało.
    • daniellap Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 11.02.17, 23:45
      Hajduk też wąsaty :)
      Brrrrr
      • ciotka_scholastyka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 17:00
        daniellap napisała:

        > Hajduk też wąsaty :)

        Hajduk? A gdzie to jest napisane, bo jako żywo nie kojarzę?
        • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 17:36
          Nie w McD ? Cos mi sie kojarzy, ze szarpal wasa... ale pewna nie jestem.
          • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 18:03
            gdzieś tam był opisany jako brodacz, więc zapewne wąsy też miał. Moda na brody bez wąsów dotyczyła, mam wrażenie, jedynie starodawnych marynarzy i tych, którzy się na takich kreowali.
            • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 18:19
              Nie tylko opisany, ale i narysowany. A ło, tutej: 'Imieniny', wyd. Akapit Press, Copyright by Małgorzata Musierowicz, Poznań 2000, ISBN 83-87463-36-1, str. 185 ('projekt okładki i rysunki: Małgorzata Musierowicz')
              Derechtór Hajduk jak żywy, brodaty, wąsaty, gazetę czyta w pociągu, którym do Środy, do matki jedzie (matki ucznia, OCZYWIŚCIE).
        • daniellap Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 18:31
          Na przykład jak spotyka w pociągu swoich uczniów - Pyzę i Fryderyka (Imieniny). I nie dam głowy, ale chyba także w Tygrysie i Róży jest opis jego zarostu - jak spotyka na ulicy Grzegorza (również zarośniętego) i Laurę. Pada wtedy śnieg, który on otrzepuje z twarzy ;)
          • ciotka_scholastyka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 09:04
            A tak! Ale zobaczcie, jak ja to zupełnie inaczej odebrałam - bo to nie sam (mało apetyczny) wąs, ale wąsy z brodą, czyli coś w moim mniemaniu zupełnie innego!!! :)

            Dobrze utrzymany (a zatem nieżeromski) pełen zarost mi się podoba, wizualnie, choć całować się bym nie chciała. Natomiast cierpię widując na ulicach różne udziwnione wersje...
            • daniellap Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 17:40
              Zgadza się, brodacze też są bardzo popularni w Jeżycjadzie i to już od Szóstej klepki, kiedy to Cesia prowadzała się ze starszym brodaczem właśnie. Wiem!!! To dlatego zazdrosny Hajduk po latach taki zarost sobie strzelił na gębie :)
              Ale najbardziej elitarne grono to wąsacze jednak. Bez brody, z samymi wąsami. W chwilach skupienia szarpią wąsa ;) A w chwilach uniesień ich wąsy pachną kawą (patrz: noc poślubna Idy i Marka)
              • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 17:45
                bardzo lubię kawę i jej zapach, ale te wąsy pachnące kawą niezmiennie mnie obrzydzają.
              • apersona Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 20:28
                Wąsacze nie są u MM elitarni, lecz popularni i faworyzowani
            • kgxspace Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 11:47
              Mało który zarost mi się podoba, może po części dlatego, że niewielu mężczyzn o zarost dba - stąd widzimy te twarze pokryte kłakami, każdy innej długości, rośnie to sobie jak chce i wygląda ohydnie :( I nic się nie chce z tym zrobić, bo zarost wersji natural jest taki męski, ach.

              A ci bez zarostu to są jacyś tacy... Sami spójrzcie, który facet w Jeżycjadzie nie ma zarostu? Konrad (Kozio), egzaltowany artysta, Filip - nerwus i psychopata, Frycek - uciekł od cudownej Róży aż za ocean i jest robotem... Porządni nastoletni chłopcy marzą o zaroście - Żeromski pragnie mieć brodę jak ojciec, Józinek co prawda chce się golić, ale za to brzytwą. No i ma 9 lat, kiedy już marzy mu się szczecina na brodzie :')

              Kobieta ma rodzić dzieci, a chłop ma mieć zarost!
              • bupu Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 16:18
                kgxspace napisał(a):


                > A ci bez zarostu to są jacyś tacy... Sami spójrzcie, który facet w Jeżycjadzie
                > nie ma zarostu? Konrad (Kozio), egzaltowany artysta, Filip - nerwus i psychopat
                > a, Frycek - uciekł od cudownej Róży aż za ocean i jest robotem...

                Pyziak! Pyziak nie ma zarostu! Jeszcze w KK miał jakieś tam kłaczki pod nosem, natomiast w późniejszych tomach, jako CKNUK, objawia się dokładnie ogolony.
                • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 16:31
                  bupu napisała:

                  >
                  > > A ci bez zarostu to są jacyś tacy... Sami spójrzcie, który facet w Jeżycj
                  > adzie
                  > > nie ma zarostu? Konrad (Kozio), egzaltowany artysta, Filip - nerwus i psy
                  > chopat
                  > > a, Frycek - uciekł od cudownej Róży aż za ocean i jest robotem...
                  >
                  > Pyziak! Pyziak nie ma zarostu! Jeszcze w KK miał jakieś tam kłaczki pod nosem,
                  > natomiast w późniejszych tomach, jako CKNUK, objawia się dokładnie ogolony.


                  Juz wspominano, ale z sytysfakcja powtorze - od poczatku do konca zarostu nie ma Ignac. Nawet sladowo. I bardzo on jakis taki, zgadza sie :)
                  • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 20:38
                    MM to w ogóle lubi chyba też wąsik młodzieńczy, zwany onanistycznym. Jak pamiętam, w moim liceum tylko największe melepety nie goliły tej ozdoby pod nosem, reszta chłopaków łapała za maszynkę jak tylko pojawiał im się mech. A u MM każdy licealista ma młodzieńczy wąsik. Ble!
                    Co do chęci golenia się brzytwą... Gdzie ja czytałam o facecie, który golił się brzytwą i nieszczęśliwie zranił w pośladek?...
                    • ewaty Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:03
                      zuzudanslemetro napisała:

                      > MM to w ogóle lubi chyba też wąsik młodzieńczy, zwany onanistycznym. Jak pamięt
                      > am, w moim liceum tylko największe melepety nie goliły tej ozdoby pod nosem, re
                      > szta chłopaków łapała za maszynkę jak tylko pojawiał im się mech. A u MM każdy
                      > licealista ma młodzieńczy wąsik. Ble!
                      > Co do chęci golenia się brzytwą... Gdzie ja czytałam o facecie, który golił się
                      > brzytwą i nieszczęśliwie zranił w pośladek?...


                      Ja o tym kiedyś pisałam, to kolega zrobił. Strzepywał ową brzytwę....Szykując sobie śniadanko potrafił też posmarować masłem drewnianą deseczkę, zamiast bułki...
                      • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:12
                        ewaty napisała:

                        >
                        >
                        > Ja o tym kiedyś pisałam, to kolega zrobił. Strzepywał ową brzytwę....Szykując s
                        > obie śniadanko potrafił też posmarować masłem drewnianą deseczkę, zamiast bułki
                        > ...
                        >
                        >
                        Nooo, to chciałabym, żeby to akurat MM wykorzystała: Józwa spełnia marzenia i musi jechać na szycie na SOR.
                        • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:22
                          zuzudanslemetro napisała:

                          to kolega zrobił. Strzepywał ową brzytwę....
                          > >
                          > >
                          > Nooo, to chciałabym, żeby to akurat MM wykorzystała: Józwa spełnia marzenia i m
                          > usi jechać na szycie na SOR.

                          Oj tak !!! Trzy razy tak !!! A potem nie moze usiasc przy stole i nawet nie moze sie przy dziewczynie przyznac, dlaczego...co za slodka wizja :)
                          • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:31
                            tt-tka napisała:

                            > zuzudanslemetro napisała:
                            >
                            > to kolega zrobił. Strzepywał ową brzytwę....
                            > > >
                            > > >
                            > > Nooo, to chciałabym, żeby to akurat MM wykorzystała: Józwa spełnia marzen
                            > ia i m
                            > > usi jechać na szycie na SOR.
                            >
                            > Oj tak !!! Trzy razy tak !!! A potem nie moze usiasc przy stole i nawet nie moz
                            > e sie przy dziewczynie przyznac, dlaczego...co za slodka wizja :)

                            Albo, że zszywać go musi Dorotka, chichocze przy tym i Józwa uznaje, że ona jednak nie jest damą tylko wiejską dziewuchą i dalej szuka ideału.
                            • daniellap Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:36
                              Dorotka najpierw wiezie go kobyłką na sygnale, a w międzyczasie poi czymś mocniejszym.
                              • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:39
                                daniellap napisała:

                                > Dorotka najpierw wiezie go kobyłką na sygnale, a w międzyczasie poi czymś mocni
                                > ejszym.
                                No ba! Koniecznie! Jak sobie chlapnie to na pewno przestanie krwawić!
                                • memphis90 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.11.22, 20:18
                                  Byle go Ida nie dorwała na tych procentach, bo oprócz brzytwy w du…śladku będzie mieć na głowie rozbity słoik z musztardą i kubeł zimnej wody…
                        • daniellap Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:32
                          Oczywiście do doktora Kowalika jedzie z tą brzytwą w pośladku, bo w Poznaniu nie ma innych lekarzy przecież. No jeszcze ewentualnie matka może mu opatrunek na tyłku zrobić, gdyby doktor Kowalik akurat wyjątkowo nie mógł :)
                          • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 21:34
                            Wersja z chichoczaca Dorota schylona nad jozinowym poldupkiem cudna :)))
                        • memphis90 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.11.22, 20:16
                          Już raz był, jak wsadził do ust żarówkę… Potem reszta Borejkow płci męskiej uczyniła dokładnie to samo…
    • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 19:03
      A czy Ignacy Borejko miał wąsy i brodę? Jest tam gdzie o tym wspominek? Mię się coś tłucze w tym miejscu, gdzie inni mają mózg, że kiedyś siedział przy stole w kuchni ogolony i pachnący Yardleyem.
      Czy mamy jakieś tropy sugerujące manie/niemanie zarostu u I. Borejki?
      • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 19:05
        Nie mial nigdy chyba. Na wszystkich rysunkach go pamietam z lysa twarza.
        • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 19:30
          HA!!!! No to jak MM lubi wąsatych i brodatych, a IB nie ma zarostu - no to go nie lubi. W zasadzie nic nowego - trudno lubić buca, który wszystko zwala na barki żony i dzieci, wymigujac się różnemi cycatymi. On sam niech se śpi na wiązce słomy czy tam włosienicy skoro lubi i to mu jest kompatybilne z naturą i wyznawaną filozofią - ale rodzina musi mieć łózko, zmiany bielizny pościelowej, piżamy.
          A jak do tego maja się te łóżka super-hiper, które zakupiła Gabrysia (te niesamowite łózka dla seniorów, drogie jak jasna cholera). A spanie kazdy na osobnym tapczanie to aby nie zbytek luksusu? Ignacostwo bowiem od pewnego czasu ma osobne tapczany - ot tak, hugo wie dlaczego. BO TAK.
          • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 19:40
            guineapigs napisała:

            > HA!!!! No to jak MM lubi wąsatych i brodatych, a IB nie ma zarostu - no to go n
            > ie lubi.
            Oby,oby! Jak go nie lubi,to moze go ubije w Ciotce zgryzotce. To by bylo dopiero! :)
          • zuzudanslemetro Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 21:04
            oni te tapczany zawsze mieli osobne. Pamiętam jak mnie w szczenięctwie już dziwił opis bodaj w IS, sypialni Mili i Ignacego i że właśnie mieli dwa tapczany. Z tym, że oczywiście wtedy zwykłe i zgrzebne a nie bajeranckie i nowoczesne. Sądzę, że sprawili sobie osobne tapczany, jak dotarło do nich, że czwórka dzieci to całkiem sporo jak na możliwości filologa i bibliotekoznawcy.
            • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 21:11
              zuzudanslemetro napisała:

              >Sądzę, że sprawili sobie osobne tapczany, jak dotarło do nich, że czwórka dzieci to całkiem sporo jak na możliwości filologa i bibliotekoznawcy.
              A ja mysle,ze Mila przez sen zgrzyta zebami i gdyby spali razem ten dzwiek
              budzilby Ignaca ;)
              • iskrzy_54 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 22:58
                A ja mysle,ze Mila przez sen zgrzyta zebami i gdyby spali razem ten dzwiek
                budzilby Ignaca ;)

                Równie dobrze Ignac mógłby przez sen rzucać łacińskimi cytatami :) BTW znam wiele osób, które nie są w stanie dzielić łoża z nikim, z różnych powodów. Moja przyjaciółka spała osobno ponieważ kolega małżonek chrapał oraz grzał potwornie a ona wolała umiarkowaną temperaturę, ja przez sen (podobno) gadam na dodatek po angielsku, mój brat niechcący przyłożył w czasie snu żonie (śniła mu się walka z milicją). Ja sobie zawsze przed snem opowiadałam różne rzeczy (takie fanfiki) i obecność drugiej (nawet ukochanej) osoby mi w tym przeszkadzała. Bez oporów spałam jedynie z własnym dziecięciem (ale tylko do wieku wczesnoszkolnego) oraz zwierzakami (chociaż spanie na wąskim łóżku pośrodku dwóch dużych psów, jak również spanie z psem, który mnie spychał z łóżka do przyjemności nie należało).
                • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 12.02.17, 23:20
                  iskrzy_54 napisała:

                  > Równie dobrze Ignac mógłby przez sen rzucać łacińskimi cytatami :)
                  I Mila musialaby przez sen podawac autorów cytatow :)
                • hamerykanka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 01:32
                  Skad ja to znam..takie spanie na kanapke z psami :). A mozna wiedziec, jaka rasa?
                  Przepraszam za OT
                  • iskrzy_54 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 06:56
                    Skad ja to znam..takie spanie na kanapke z psami :). A mozna wiedziec, jaka rasa?
                    Przepraszam za OT

                    jeden w większości doberman, drugi owczarek wielorasowy :)
                    • hamerykanka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 16:26
                      No to ja mam dwa dobermany, a wnogach uklada sie klee kai i grzeje swoim futrem:)
                      Wczoraj przez to spanie z nimi obudzilam sie cala polamana, bo nawet nie bylo miejsca zeby zmiec pozycje.

                      Przepraszam za OT i koncze, zeby ze smakiem wrocic do watku :)
            • pi.asia Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 00:12
              zuzudanslemetro napisała:

              > oni te tapczany zawsze mieli osobne. Pamiętam jak mnie w szczenięctwie już dziw
              > ił opis bodaj w IS, sypialni Mili i Ignacego i że właśnie mieli dwa tapczany. Z
              > tym, że oczywiście wtedy zwykłe i zgrzebne a nie bajeranckie i nowoczesne. Sąd
              > zę, że sprawili sobie osobne tapczany, jak dotarło do nich, że czwórka dzieci t
              > o całkiem sporo jak na możliwości filologa i bibliotekoznawcy.

              Oni te dwa osobne tapczany mieli od samego początku, jeszcze mieszkając na Winogradach. Cytat z Kalamburki:

              "Późny wieczór ostatecznie spędzali razem, na jego lub jej tapczanie, czytając każde swoją książkę".
              Z tego samego fragmentu dowiadujemy się też, że w sypialni stało biurko Ignacego, zawalające połowę pokoju. No to małżeńskiego łoża nijak nie dało się wcisnąć.


              • ciotka_scholastyka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 09:07
                pi.asia napisała:


                > Oni te dwa osobne tapczany mieli od samego początku, jeszcze mieszkając na Wino
                > gradach. Cytat z Kalamburki:
                >
                > "Późny wieczór ostatecznie spędzali razem, na jego lub jej tapczanie, czytając
                > każde swoją książkę".

                Ze pojadę klasykiem Busia z Nepomuckiej: "To już nie mieli co robić?!" ;)
              • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 09:25
                pi.asia napisała:


                > Oni te dwa osobne tapczany mieli od samego początku, jeszcze mieszkając na Wino
                > gradach.

                Ekhm, ekhm. Oczywiscie co kto lubi, ale czytalam kiedys, bodaj u Balzaka, ze z wersji
                - wspolna sypialania, wspolne lozko
                - oddzielne sypialnie
                - wspolna sypialnia, oddzielne lozka
                ta trzecia jest najgorsza, tzn najbardziej niekorzystna dla malzonkow i ich malzenstwa :)
                Poza tym nie bardzo rozumiem - male dzieciece tapczaniki mieli ? Bo tapczany odpowiednio duze (dlugie) dla doroslych byly z definicji dwuosobowe (jak wersalka), a tam podobno ciasnota... i w tej ciasnocie dwa loza ? A dziewczynki na pietrusach ?
                • ciotka_scholastyka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 09:57

                  > Poza tym nie bardzo rozumiem - male dzieciece tapczaniki mieli ? Bo tapczany od
                  > powiednio duze (dlugie) dla doroslych byly z definicji dwuosobowe (jak wersalka
                  > ), a tam podobno ciasnota... i w tej ciasnocie dwa loza ? A dziewczynki na piet
                  > rusach ?

                  A skąd, są normalne jednoosobowe tapczany, na własne oczy widziałam u wujostwa mojego męża. Właśnie mi się to z Borejkami skojarzyło. Normalny dorosły tapczan, może tylko ciutkę szerszy niż 90 cm (szerokość pojedynczego materaca)
                  A dziewczynki, owszem, miały łóżka piętrowe, zmajstrowane przez Kazia Traka.
                  • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 18:43
                    ciotka_scholastyka napisała:



                    > A skąd, są normalne jednoosobowe tapczany, na własne oczy widziałam u wujostwa
                    > mojego męża. Właśnie mi się to z Borejkami skojarzyło. Normalny dorosły tapczan
                    > , może tylko ciutkę szerszy niż 90 cm (szerokość pojedynczego materaca)

                    Ciotko, to ja wiem, ze sa, sama mam. Ale czy w latach 1950-tych, ewent. na poczatku 60-tych, kiedy to Borejki sie pobieraly i meblowaly, tez byly ? Bo z tamtego okresu, a uwielbiam mebelki z epoki socrealizmu i naogladalam sie ich ponad miare, znam tylko solidne malzenskie dwuosobowe.
                    Nawet te dzieciece (mlodziezowe) mniejsze to sie chyba dopiero za Gierka pojawily.
                    • ciotka_scholastyka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 09:36

                      > Ciotko, to ja wiem, ze sa, sama mam. Ale czy w latach 1950-tych, ewent. na pocz
                      > atku 60-tych, kiedy to Borejki sie pobieraly i meblowaly, tez byly ?

                      Generalnie to wtedy niewiele było wszystkiego, sama końcówka lat 50-tych. Ale tapczany jednoosobowe były jak najbardziej, spytałam teściów. Za to nie było tapczaników dziecięcych, zdecydowanie.
              • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 13.02.17, 20:19
                pi.asia napisała:

                'Oni te dwa osobne tapczany mieli od samego początku, jeszcze mieszkając na Winogradach. Cytat z Kalamburki:

                "Późny wieczór ostatecznie spędzali razem, na jego lub jej tapczanie, czytając każde swoją książkę".
                Z tego samego fragmentu dowiadujemy się też, że w sypialni stało biurko Ignacego, zawalające połowę pokoju. No to małżeńskiego łoża nijak nie dało się wcisnąć.'

                No to ta sypialnia była całkiem spora, skoro obok biurka - nb. zawalającego połowę pokoju - wcisnęli jeszcze dwa 'dorosłe' tapczany, a suponuję, że nie stały one obok siebie bezpośrednio, udając 'łoże małżeńskie', a były jakoś rozdzielone. Przestrzenią, stolikiem nocnym, etc. Zamiast małżęńskiego łoża na małęj powierzchni mozna ustawić tzw. wersalkę - takie coś, na czym się za dnia siada, a na noc rozkłada do spania. Ma taki mebel wbudowaną skrzynię na pościel, która jest na tyle duża, że zmiesci się tam i pościel aktualnie używana, i tzw. poszewki, czyli zmiany. Dwa tapczany to jest około 1.90 x 1.80 (przyjmując szerokość 90 cm), plus jakaś minimalna przestrzeń wokół, plus stoliki nocne - no to na samą strefe spania wychodzi minimum 4mkw. Zatem biurko Ignaca było albo równe temu (wersja minimum: strefa spania=połowa pokoju), albo - łolaboga - większe (strefa spania<połowa pokoju). Tertium non datur (nie może być wszak tak, że strefa spania>połowa pokoju, skoro połowę pokoju zajmuje biurko Ignaca).
                Toż to nie żadne biurko, a stół na imprezy rodzinne!

                Ale mam tez inna teorię: oto Ignacostwo śpią osobno, bo tak jest 'po pańsku'. Wiadomo, że tzw. pokotem to spały warstwy niższe, tacy Kaziukowie z Taplar na przykład. W warstwach wyższych - nie do pomyślenia. Król miał swoje komnaty, królowa swoje i żadne drugiemu ot tak w pościel nie zaglądało, słało się służbę z zaproszeniem albo się współmałżonka 'zapraszało' do swej sypialni. Przypuszczam, że co bogatsza szlachta, nie wspominając o arystokracji, też takie rozwiązania uskuteczniała. I nawiązując do innego wątku, o de domo Kossakównach: w MiM wielkopolski farmer, madziny abszyfikant, z dumą pokazywał jej, jakie jego przyszła zona będzie miała luksusy, min. osobną sypialnię, i światełkami będą się małżonkowie informować o tym, czy mogą siebie odwiedzić w nocy. Pamiętacie?
                Ale oczywiście jest całe mnóstwo innych wytłomaczeń: gadanie/kopanie przez sen, chrapanie, ściąganie kołdry 'do siebie', wiercenie się, hobby spania na włosienicy nie zmienianej tygodniami (Mila wolała tarzać się w luksusie i spać w pościeli, a co gorsza - zmienianej co tydzień! A TFU!).

                • hamerykanka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 16:54
                  Tak sie wlasnie zastanawiam nad sensem dwoch lozek.
                  Oddalona o szerokosc stolika nocnego Mila nadal mialaby to chrapanie, gazy i gadanie przez sen meza. Wiecej sensu mialyby oddzielne pokoje.
                  Wiem cos o tym, bo moj maz chrapie jak ciagnik z zepsutym tlumikiem plus ma bezdech, co objawia sie w wyjatkowo donosnych chrapnieciach, bulgotach i miotaniu sie po lozku przez sen. Jego to nie budzi, ale ja musze spac z korkami w uszach.
                  Zastanawiam sie nad wykopaniem go do drugiego pokoju. Najlepiej o wytlumionych scianach, bo nawet dziecko w swoim pokoju slyszy chrapanie tatusia. I nie, nie da sie z tym nic zrobic, bo choc doktor przepisal mu aparat z maska, pompujacy powietrze, on nie lubi w tym spac. Na operacje tez nie pojdzie.
                  Tak wiec znowu-dwa lozka w tym samym pokoju nie maja dla mnie wiele sensu. No chyba ze to o wyrywanie koldry chodzi, ale to mozna zalatwic tanszym kosztem, przez spanie pod osobnymi okryciami.
                  • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 17:04
                    hamerykanka napisała:

                    > Tak wiec znowu-dwa lozka w tym samym pokoju nie maja dla mnie wiele sensu. No c
                    > hyba ze to o wyrywanie koldry chodzi, ale to mozna zalatwic tanszym kosztem, pr
                    > zez spanie pod osobnymi okryciami.
                    Nie tylko o koldre. Czasem chodzi tez o kopanie sie po nogach,wiercenie sie przez sen,potracanie sie nawzajem itp.
                    >
                  • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 19:01
                    Wiesz, ale na oddzielne pokoje nie każdego stać, i wtedy jedyną opcją jest 'osobny tapczan' - nie jest to oczywiście opcja optymalna, ale minimalna, i jedyna dostępna. Nie pamiętam już, jaka Ignacostwo miało sytuację lokalową na Winogradach, ale chyba było to mieszkanie raczej mniejsze niż większe, szczególnie, że były cztery dziewczynki.
                    Jak chrapanie może uprzykrzyć życie wiem bardzo dobrze, i to niestety ja jestem winna: chrapię strasznie i każdy mi to mówi, może to zabrzmi nieprawdopodobnie ale czasami całe schronisko (no, może 3/4) nie moglo spac przez moje chrapanie. Śmiem nawet przypuszczać, że moje niepowodzenia w miłości biorą się z mojego chrapania - po prostu na tzw. dłuższą metę nikt nie jest w stanie wytrzymać kilku tygodni nie-spania w jednym pomieszczeniu z 'ciągnikiem z zepsutym tłumikiem'. W końcu nie bez przyczyny 'brak snu' jest kwalifikowane jako tortura.
                    Z tym, że w Jezycjadzie nic o tym nie ma, tzn. o tym, dlaczego osobno sypiają. A chyba nikt inny nie sypia osobno?
                    Az sięgnęłam w historię własnej rodziny w kwestii 'spanie'. Moi rodzice spali i śpia razem - no bo nie maja innej opcji, zresztą chyba sobie za bardzo nie przeszkadzają. Moi dziadkowie spali odkąd pamiętam osobno, nawet w osobnych pokojach (zobowiązanie wobec społeczeństwa wypełnili: dwóch synów spłodzili, kazdy zdrowy i zarabiający), ale to znowu ze względu na upodobania babci spać razem nie mogli, zresztą nikt nie był w stanie spać z nia w jednym pokoju: moja babcia sypiała w nieogrzewanym pokoju (centralne było, tylko ona 'się dusiła' jak się kurek u kaloryfera przekręciło), z oknami otwartymi na tzw. ościerz, czyli całkowicie otwartymi, nie ważne czy lato, czy zima. Uważała, że zimno konserwuje zdrowie i urodę i wspominała, jak to będąc wiochną stawiała miske z lodem przy łóżku - by zachować zdrowie i urodę. I co gorsze - stosowała przemoc w tym względzie!!! Jak tylko zamykałam okno, by nieco ogrzać pokój, w którym spałam - za pół godziny było 'tup, tup,tup,' babci, która juz pewnie się zaczynała dusić u siebie, i przychodziła do mojego pokoju to okno otwierać abarot.
                    Teraz siedzę w temperaturze plus 16 stopni - dla mojej babci byłaby to pewnie śmierć z przegrzania, nie ma czym oddychać, najlepiej się śpi jak jest minus pięć i szron osiada na meblach.
                    Absolutnie nie dziwię się dziadkowi, że wolał sypiać zimą przy oknach zamkniętych i kaloryferach włączonych.
                    • apersona Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 19:10
                      Osobne posłania mogą wynikać z ówczesnych nowoczesnych i naukowych trendów w urządzaniu wnętrz. Kojarzę taką książkę o architekturze, gdzie tłumaczono wyższość dwóch tapczanów ustawionych w L nad małżeńskim łożem - tak umeblowany pokój może służyć nie tylko jako sypialnia, a wyobraźmy sobie 2 pokoje dla 4 osób pisał autor, przy tradycyjnym podejściu mielibyśmy dwie sypialnie, a gdzie reszta funkcji?
                    • fornitta69 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 19:16
                      guineapigs napisała:

                      > Moi dziadkowie spali odkąd pamiętam osobno, nawet w osobnych pokoja
                      > ch (zobowiązanie wobec społeczeństwa wypełnili: dwóch synów spłodzili, kazdy zd
                      > rowy i zarabiający), ale to znowu ze względu na upodobania babci spać razem ni
                      > e mogli, zresztą nikt nie był w stanie spać z nia w jednym pokoju: moja babcia
                      > sypiała w nieogrzewanym pokoju (centralne było, tylko ona 'się dusiła' jak się
                      > kurek u kaloryfera przekręciło), z oknami otwartymi na tzw. ościerz, czyli całk
                      > owicie otwartymi, nie ważne czy lato, czy zima. Uważała, że zimno konserwuje zd
                      > rowie i urodę i wspominała, jak to będąc wiochną stawiała miske z lodem przy łó
                      > żku - by zachować zdrowie i urodę. I co gorsze - stosowała przemoc w tym względ
                      > zie!!! Jak tylko zamykałam okno, by nieco ogrzać pokój, w którym spałam - za pó
                      > ł godziny było 'tup, tup,tup,' babci, która juz pewnie się zaczynała dusić u si
                      > ebie, i przychodziła do mojego pokoju to okno otwierać abarot.
                      > Teraz siedzę w temperaturze plus 16 stopni - dla mojej babci byłaby to pewnie ś
                      > mierć z przegrzania, nie ma czym oddychać, najlepiej się śpi jak jest minus pię
                      > ć i szron osiada na meblach.
                      > Absolutnie nie dziwię się dziadkowi, że wolał sypiać zimą przy oknach zamknięty
                      > ch i kaloryferach włączonych.
                      Zaloze sie,ze babcia miala piekna i gladka skore! Bo zimno faktycznie dobrze robi na urode :)
                      • guineapigs Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 19:50
                        No niestety, musze przyznać: babcia tuż przed śmiercia (89 lat) miała tylko małe tzw. kurze łapki przy oczach i troszkę zmarszczek przy kącikach ust. Czoło, policzki, i reszta - bez zmarszczek, bez pajączków, skóra jak naciagnięta przez chirurga - a wiem z pewnością, że babcia na pewno nic sobie nie wstrzykiwała, chociażby dlatego, że nie byłoby jej na to stać.
                    • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 20:32
                      guineapigs napisała:

                      > Z tym, że w Jezycjadzie nic o tym nie ma, tzn. o tym, dlaczego osobno sypiają.
                      > A chyba nikt inny nie sypia osobno?

                      Ano nikt, o ile pamietam. Od Zaczkow poczawszy, na gabinych corkach (najmlodsze pokolenie) skonczywszy u wszystkich wspolne solidne malzenskie loze. Faktycznie tylko Boreje sie wylamuja, i to od dawna. Jakie stad wnioski ?


                      Uważała, że zimno konserwuje zd
                      > rowie i urodę i wspominała, jak to będąc wiochną stawiała miske z lodem przy łó
                      > żku - by zachować zdrowie i urodę.

                      Stara dobra szkola ksiezny Zajaczkowej :)
                      Kiedy wychodzila za maz za wtedy porucznika Zajaczka, towarzysze obzalowywali Jozefa, ze "zeni sie z babinka starsza oden o lat mendel". Po latach juz ksiezna namiestnikowa uchodzila za mloda zone starego meza :)
                      A o jej sposobach na mlodosc i urode pisal nawet Balzac, wymieniajac m. in. spanie w lodowni i inne podobne atrakcje.
          • yvi1 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 19:30
            guineapigs napisała:

            > HA!!!! No to jak MM lubi wąsatych i brodatych, a IB nie ma zarostu - no to go n
            > ie lubi. W zasadzie nic nowego - trudno lubić buca, który wszystko zwala na bar
            > ki żony i dzieci, wymigujac się różnemi cycatymi.
            >
            Sorry,ale jestem przepracowana.:-), jakimi cycytymi sie Borej wysluguje ?
            Moj mozg nie pracuje dzisiaj na wysokich ino zerowych obrotach.😀😀😀
            • vi_san Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 20:29
              Cycatymi z Seneki, Aureliusza i kogo tam jeszcze. :D Dodałabym luźnymi cycatymi, bo wyłącznie po łacinie, a część jego cytowanych pisała w grece.
            • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 20:35
              yvi1 napisała:

              > >
              > Sorry,ale jestem przepracowana.:-), jakimi cycytymi sie Borej wysluguje ?
              > Moj mozg nie pracuje dzisiaj na wysokich ino zerowych obrotach.😀😀😀

              Usmialam sie jak chomik :)))
              *z wysilona powaga* Yvi, mowa o niedokladnych cytatach, nie o biusciastych paniach *traci powage i wyje w poduszke ze smiechu*
              • yvi1 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 21:36
                No moj mozg powiedzial - cytat " lacinski "
                Oczy przeczytaly cycaty - biusciasty .
                I caly czas sie zastanawiam jakimi to sexbombami sie Borej wyslugiwal 😂😂😂😂.
                Potrzebuje urlopu..
                Chociaz moja wizja cycatych dam obslugujacych Ignaca jakos lepiej mi sie podoba 😂😂😂😂
                • kgxspace Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 12:04
                  Hahaha! Uśmiałam się też :D Ignacy na ślubie własnej córki śnił o Atalantach biegających boso po trawie, to kto go tam wie... ;)
    • vi_san Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 21:03
      A swoją drogą to ja się nie mogę udzielać w tym wątku - mój własny, osobisty, prywatny mąż "od zawsze" czyli od kiedy go znam a raczej od dużo wcześniej nosi wąsa. a brodę zapuszcza tylko w czasie urlopu, jak mu się nie chce golić., normalnie policzki i podbródek wygolone na gładko. Powinnam sobie łeb popiołem posypać? Bo mimo to go kocham! A nawet nie wyobrażam sobie, że miałby nie mieć tego wąsa... [wstydzi się ogromnie...]
      • tt-tka Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 21:34
        vi_san napisała:

        > A swoją drogą to ja się nie mogę udzielać w tym wątku - mój własny, osobisty, p
        > rywatny mąż "od zawsze" czyli od kiedy go znam a raczej od dużo wcześniej nosi
        > wąsa. a brodę zapuszcza tylko w czasie urlopu, jak mu się nie chce golić., norm
        > alnie policzki i podbródek wygolone na gładko. Powinnam sobie łeb popiołem posy
        > pać? Bo mimo to go kocham! A nawet nie wyobrażam sobie, że miałby nie mieć tego
        > wąsa... [wstydzi się ogromnie...]

        Visanno, niech sobie tego wasa ma, skoro Wam to pasuje. Ale nie macza go w kawie, mam nadzieje ?
        Bo mnie te wasy Marka pachnace kawa niestety stawiaja przed oczami obraz obrzydliwy - wasisko wpadajace do filizanki albo kawa wylana na wasy. Bueeee.
        >
        • yvi1 Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 21:40
          Moj maz musi nosic wasy i brode,ma taki ksztalt twarzy ,ze bez brody wyglada no powiedzmy nieinteresujaco.Ale nic mu nie zwisa ( zadnych skojarzen mi tutaj ) ,goli sie zawsze tak,ze wyglada to na trzydniowy zarost.
          Wasatego woja bym w domu nie zniosla ;)
        • vi_san Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 14.02.17, 21:51
          Nie macza. Zasadniczo kawy nie pije, ale wąsa nie macza w niczym - wąs nie taki długi, coby zwisał gdzie nie potrza, a i wprawę niejaką pan mąż posiadł przez lat wiele posiadania uwąsienia. I przez te lata nie zdarzyło się, żeby jego wąsa było czuć kawą, piwem czy karkówką z grilla. :D
          • apersona Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 15.02.17, 18:40
            To nie jest tak, że wąsy są absolutnie niedopuszczalne. Jedynie zbyt popularne, bowiem mimo że w okolicy mniej wąsiatych niż u MM, to bardzo, bardzo niewielu mężczyzn dobrze wygląda z samym wąsem.
    • julian_arden Re: Pani Musierowicz lubi wąsatych ;) 19.11.22, 00:09
      Widać feblik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka