Dodaj do ulubionych

Gaby praca naukowa

17.04.17, 19:02
Nie piszę tematu po to, by jeszcze bardziej przyłożyc Gabie, ale po to, by pokazać, jak MM beztrosko rozprawia się z pracownikami uniwersytetu.
Ośrodek w Poznaniu to od wielu lat najbardziej znany ośrodek w badaniu naszej, polskiej historii. Nawet taki lajkonik historyczny jak ja wie o tym, i wszelkie prasowe doniesienia stamtąd czyta. Może jestem nawiedzona, ale historię lubić mogę i uwielbiam o tym czytać. że niewiele mi z tego w pamięci zostaje - to insza inszość.
No i mamy:

'Informacje pochodzą z najnowszego, jeszcze cieplutkiego wydania Origines Polonorum - Tom IX "Ostrów Lednicki Rezydencjonalno - Stołeczny Ośrodek Pierwszych Piastów".

Stwierdzono że aneksy i groby wkopano w rumowisko spalonego kościoła które usunięto z wnętrza budynku i zdeponowano tuż przy ścianie północnej. Z tej samej warstwy pozyskano takie zabytki jak słynną stauroteke oraz szczątki skrzyneczki relikwiarzowej.

Jeśli chodzi o mniejszy grobowiec to przykrywała go posadzka gipsowa odbudowanego kościoła II fazy, pod nią grobowiec przykrywał bruk o wymiarach prostokąta 2x1,5 m. W pustym grobowcu znaleziono między innymi fragment szkła witrażowego oraz gródki stopionych przedmiotów brązowych. Według Góreckiego, podczas odbudowy grobowiec był otwierany celem ekshumacji stąd obecność w nim ww zabytków oraz brak szkieletu. Taka interpretacja wskazuje że pochówek miał miejsce przed zniszczeniem kościoła I fazy.

Ciekawy jest też koniec funkcjonowania kościoła. W końcu XI wieku budynek rozebrano a miejsce wybrukowano i wzniesiono na nim kamienno-gliniane piece. Cermika z najniższych warstw jest datowana na okres XI/XII wiek (zdaje się że to wtedy Gall pisał swoją kronikę).'

Oczywiście u Gaby nie ma nic o tem, bo po co? Sprawdziła uty i inne czasy u studentów, i do domu. Żadnego zapalenia o tym, by coś poszukać, odcyfrować ze ścian, pogrzebać w źródłach. Gaba zna łacinę i grekę - i wcale to a wcale nie interesuja ja odkrycia archeologów poznańskich, ani oni wcale a wcale nie proszą Gaby o pomoc. To kuźwa co ona tam robi? Worki na kapcie sprawdza?
Obserwuj wątek
    • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 19:08
      Zupełnie nie rozumiem tego postu. Niby że Gaba powinna się akurat tym odkryciem przejąć? O co chodzi z tym sprawdzaniem prac studentów? I dlaczego poznańscy archeolodzy mieliby ją prosić o pomoc?
    • verdana Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 19:12
      Sądzisz, ze MM winna podawać artykuły naukowe Gaby in extenso? Poza tym, przepraszam bardzo, ale pracownicy naukowi nie czytają wszystkiego i nie interesują się wszystkim - tylko pewnym wycinkiem, w którym sie specjalizują. Gaba nie jest historykiem, tylko filologiem i moze interesować się łacińską odmianą zaimków u Seneki młodszego, a niekoniecznie odkryciami archeologicznymi średniowiecza. I po cóż by archeologowie prosili Gabę o pomoc? Po co im filolog klasyczny? Naprawdę, najprawdopodobniej znają łacinę średniowieczną lepiej od Gaby, albowiem ona zna łacinę klasyczną, a to naprawdę nie to samo.
      • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 20:40
        gródki stopionych przedmiotów brązowych

        Nie wiem, jaką karę wymyślić dla Guineapigs za tak sakramencki błąd ortograficzny. Zatchneno mię normalnie.
        • guineapigs Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 19:14
          Zabij mnie.

          Ah, wait, ja jeszcze 'Trzech Budrysów' nie wyrecytowałam, stojąc w oknie w nocy, a już ciepło...

          Ja to kopiowałam na zasadzie 'kopiuj wklej', oczywiście powinnam była przeczytać wpierw, ale z formalnego punktu widzenia to proszę się zwracać z pretensjami do tzw. żurnalisty. Ja tylko skopiowałam.
          • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 22:51
            guineapigs napisała:


            > Ah, wait, ja jeszcze 'Trzech Budrysów' nie wyrecytowałam, stojąc w oknie w nocy
            > , a już ciepło...
            >

            A za co tych Budrysow ? Pamietam, ze cos takiego bylo jako kara, ale co przewinilas ?
            • guineapigs Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 19:03
              Och, juz grzechu nie pamietam, ale karę - owszem. I to chyba było nawet nie dosyć, że w oknie, ale i w nocy. Złagodzono ci mię ją do czasu lepszej pogody, bym się pneumonii nie nabawiła.
              A co to było? Mam wrażenie, że chodziło o 'brzydkie słowo', ale niczego sobie za to nie dam uciąć. Może walnęłam tzw. byka? Nie pomnę. W każdym razie karę przyjęłam, więc wypełnić muszę.
              W każdym razie muszę wykuć Budrysów, stanąć w oknie w nocy, najlepiej jeszcze na goło by się już nikt do niczego przyczepić nie mógł, i zacząć event.
              Na szczęście mieszkam na tzw. zadupiu, i jak to zrobię o pierwszej w nocy to nawet nikt nie zauważy.
              Aby przed trzecią w nocy - bo o trzeciej to już tzw. tiry zaczynają mi tu jeździć pod oknami, a z oczywistych względów chcę takiej sytuacji uniknąć - tu mi tzw. tiry. pod oknem, a ja goła w oknie recytuję. Brrr.
              • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 19:21
                Przeczytałam "W każdym razie muszę wykukać Budrysów". To dopiero byłaby pokuta!!!
                • bupu Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 19:48
                  ciotka_scholastyka napisała:

                  > Przeczytałam "W każdym razie muszę wykukać Budrysów". To dopiero byłaby pokuta!
                  > !!

                  Dziękuję, teraz mam upojną wizję gołej Guineapigs, która, jako ta kukułka z zegara, wyskakuje regularnie z okna, wywrzaskując przy tym Budrysów.
                  • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 21:16
                    bupu napisała:

                    > ciotka_scholastyka napisała:
                    >
                    > > Przeczytałam "W każdym razie muszę wykukać Budrysów". To dopiero byłaby p
                    > okuta!
                    > > !!
                    >
                    > Dziękuję, teraz mam upojną wizję gołej Guineapigs, która, jako ta kukułka z zeg
                    > ara, wyskakuje regularnie z okna, wywrzaskując przy tym Budrysów.

                    No padłam, padłam normalnie :D

                    Guin, NIE ZABIJĘ Cię, choć sama prosisz :) Darowuję Ci ten błąd, jako nie do końca przez Ciebie zawiniony. Chociaż lekką pokutę Ci zadam (za nieprzeczytanie wklejanego tekstu) - po zakończeniu recytowania Budrysów masz (nadal stojąc w oknie) odśpiewać Kukułeczkę. Wystarczy jedna zwrotka z refrenem. Bupu, dziękuję za sugestię :)


                    • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 21:19
                      pi.asia napisała:

                      > po zakończeniu recytowania Budrysów masz (nadal stojąc w ok
                      > nie) odśpiewać Kukułeczkę.

                      *cichutko* Nago?
                      • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 00:17
                        ciotka_scholastyka napisała:

                        > pi.asia napisała:
                        >
                        > > po zakończeniu recytowania Budrysów masz (nadal stojąc w ok
                        > > nie) odśpiewać Kukułeczkę.
                        >
                        > *cichutko* Nago?

                        Ma się rozumieć!
                        • guineapigs Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:32
                          No i to zrobie, da Bóg ze nadejdzie dzień taki, że to zrobię! Nago, noca, wykukam i Budrysów, i Kukułeczkę!
                          A że mie po tym zamkna do szpitala 'bez klamek' - to już w ramach ofiary za TO FORUM!!! I ją poniesę, tę ofiarę, bo warta jest tego!!!
                          • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:34
                            guineapigs napisała:

                            > No i to zrobie, da Bóg ze nadejdzie dzień taki, że to zrobię! Nago, noca, wykuk
                            > am i Budrysów, i Kukułeczkę!
                            > A że mie po tym zamkna do szpitala 'bez klamek' - to już w ramach ofiary za TO
                            > FORUM!!! I ją poniesę, tę ofiarę, bo warta jest tego!!!

                            Będziemy cię odwiedzać, jeśli zdążysz podać lokalizację ;)
                            • guineapigs Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:47
                              To ja juz teraz proszę o piłę w chlebie.
                              • bupu Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:51
                                guineapigs napisała:

                                > To ja juz teraz proszę o piłę w chlebie.

                                A może być w makowczyku, cium cium pyszulka?
                                • gat45 Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:54
                                  A skąd ! Makowiec pile nie służy, bo mak jej włazi w zęby.
                                  • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:58
                                    gat45 napisała:

                                    > A skąd ! Makowiec pile nie służy, bo mak jej włazi w zęby.

                                    Ja bym sugerowała pilnik raczej, co ona zrobi z piłą? A pilnikiem to kraty jak raz: brzrzrrzz, brzrzrzrz. Może przy tym kukać, żeby zagłuszyć. Mamy plan!!!
                                    • gat45 Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:02
                                      Słusznie prawisz. Ale zestaw-minimum dla więźnia to pilnik (bżbżbżźźź.... - ja to wymawiam przez żyyyy z kropką) oraz lina. Sugeruję linę z linem w galarecie. Po wierzchu plasterki marchewki, dla niepoznaki.
                                    • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:05
                                      Etam. Ktora dlugowlosa i w pleceniu wprawna, niech juz szykuje drabinke sznurowa. Ja przepustke zalatwie, jak borejkow nie kocham, do parku z Guin wyjdziemy... a tam juz spoko :)
                                      PS w tym autku, ktore bedzie na nas czekac, prosze przygotowac ciuchy do przebrania i ciemne okulary.
                                      • vi_san Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:27
                                        Ja mam prawo jazdy i blisko parking glinowa... Eee... Policyjny, rzec chciałam. Mogę rąbnąć radiowóz, który będzie robiła za autko? Mundury policyjne tez mogę przy okazji rąbnąć... :D
                                        • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:33
                                          Cos Ty ?! Bez zwracania uwagi, cywilne autko, nie za wypasione, cywilne ciuchy, po prostu szara przecietnosc... i tak sobie nie za szybko, nie lamiac przepisow w strone zachodzacego slonca...
                                          • vi_san Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:59
                                            A kto będzie kontrolował radiowóz? I w dodatku lecący "na bombach" najlepiej... Tt-tko, niszczysz moje marzenia! Zawsze marzyłam, żeby poprowadzić radiowóz na sygnale! No, ale jak się nie, to wycyganię od męża kluczyki, najnudniejsze auto świata, srebrny volkswagen passat, nadwozie typu sedan. A zawrotnych szybkości nie osiągnie choćby chciał, bo auto dość posunięte w leciech, choć ciut młodsze ode mnie. :D
                                            • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 23:04
                                              vi_san napisała:

                                              Zawsze marzyłam, żeby poprowadzić radiowóz na
                                              > sygnale!

                                              jak ja Cie rozumiem :)
                                              Ale to przy innej okazji, OK ? Uprowadzenie Guin z glupiejewa ma byc skuteczne, a nie widowiskowe.
                                              • vi_san Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 23:10
                                                No doobra. Chociaż z żalem rezygnuję. Acz niosłoby to niejakie ryzyko, że JEŚLI już by nas ktoś skontrolował, to w krótkich abcugach odstawił cuzamen do kupy wszystkie jak jedna do wariatkowa... I kto by nas wtedy ratował? :(
                                                No to służę nudnym volkswagenem passatem, srebrny sedan. Mocno wieloletni, ale dycha. Co prawda mąż złośliwie go zwie "Marzeniem Syzyfa", bo znakomicie wjeżdża pod górkę jeśli go pchać z tyłu", ale to są podłe kalumnie i potwarz. Daje radę! I bez pchania! :D
                                                • gat45 Re: Gaby praca naukowa 21.04.17, 07:00
                                                  vi_san napisała:

                                                  > No doobra. Chociaż z żalem rezygnuję. Acz niosłoby to niejakie ryzyko, że JEŚLI
                                                  > już by nas ktoś skontrolował, to w krótkich abcugach odstawił cuzamen do kupy
                                                  > wszystkie jak jedna do wariatkowa... I kto by nas wtedy ratował? :(
                                                  >

                                                  Mnie nie. Ja znakomicie udaję normalną. Od tylu lat to praktykuję, że doszłam do wielkiej wprawy.
                                                  • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 21.04.17, 11:50
                                                    Po wypłakaniu się na widok wizji Guin, która kukaniem zagłusza piłowanie krat, dołączam do szanownego grona porywaczek.

                                                    Od Chłopa i jego drużyny, a także drużyn zaprzyjaźnionych, pożyczę profesjonalne stroje maskujące, żeby nikt nas nie dostrzegł, jak będziemy się skradać pod wariatkowo.

                                                    Wyglądają te stroje tak:

                                                    https://2.bp.blogspot.com/-54_DC-8u4sU/U8xyj7rr_EI/AAAAAAAAA88/gfNmXYjuQpg/s1600/Ghillie+suits+not+practical.jpg

                                                    Zapewniam was, że NA PEWNO nikt na nas nie zwróci najmniejszej uwagi. Zwłaszcza że Gat będzie perfekcyjnie udawać normalną, a Guin z przyzwyczajenia będzie kukać. A pozostałe będą naśladować dźwięki pilnika, sprawdzając, czy jest to brzbrzbrz, czy może bżbżbż.

                                                    Kocham Was!
                                                  • gat45 Re: Gaby praca naukowa 21.04.17, 15:24
                                                    Bardzo twarzowe kreacje. Po akcji mogę sobie zabrać taki jeden ? Rozmiar XS, wzrost 165. Zapłacę, ile trzeba, ale już się przywiązałam do idei, że tak będę wychodzić z psem na poranne przebieżki nad rzeką. A robi się takie dla psów ? Bo też bym reflektowała. Podać wymiary? Wysokość w kłębie i długość od czubka nosa do nasady ogona ? Oraz obwód w biuście. Tu jest o tyle prosto, że mój żarłok ma tułów praktycznie cylindryczny. Fajnie by było, żeby mu po bokach zwisało do ziemi jak futro u jaka.
                                                    No nie, złapałam bakcyla, ja MUSZĘ takie coś mieć !!!! Będę wyglądać nie tylko normalnie, ale także korzystnie dla urody.
                                                  • zla.m Re: Gaby praca naukowa 22.04.17, 10:31
                                                    ;d
                                                  • zla.m Re: Gaby praca naukowa 22.04.17, 10:34
                                                    znaczy: :D

                                                    ja tak tylko emotkuję, bom chora, ale w razie czego pomogę w akcji. Będę śpiewać "Bracia patrzcie: jenot" panom strażnikom.
                                                  • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 22.04.17, 23:52
                                                    OK. To ja bede udawac jenota celem zmylenia pogoni.
                                                  • zla.m Re: Gaby praca naukowa 24.04.17, 23:43
                                                    To będzie wspaniale :D
                                                  • guineapigs Re: Gaby praca naukowa 25.04.17, 21:06
                                                    No to widzę, że do zabawy przedniej brakuje Wam, Szanowne Grono, jeno jednego: mię w psychiatryku.
                                                    Pięknie, k..a, pięknie.
                                                    Ale tak juz bez żartów: od wielu dni chciałam to napisać, i piszę teraz: bardzo dziękuję za taki odzew, za chęć walki , za ten zapał.
                                                    Ale tak z drugiej strony: sobie pomyślałam, że jakby tak przed strażnikami szpitala stanęła banda krzaków wspierana przez hordę śpiewających jenotów - to ja z tego szpitala wyszłabym spokojnie, nie zatrzymywana przez nikogo i bez użycia jakiegokolwiek narzędzia.
                                                  • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 25.04.17, 21:58
                                                    guineapigs napisała:


                                                    > Ale tak z drugiej strony: sobie pomyślałam, że jakby tak przed strażnikami szpi
                                                    > tala stanęła banda krzaków wspierana przez hordę śpiewających jenotów - to ja z
                                                    > tego szpitala wyszłabym spokojnie, nie zatrzymywana przez nikogo i bez użycia
                                                    > jakiegokolwiek narzędzia.

                                                    Leżę i kwiczę, jak jenot zakleszczony w krzaku!!!
                                                  • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 24.04.17, 02:17
                                                    Boru. Przysnil mi sie jenot w stroju maskujacym. Wpatrywal sie w straznika - tak intensywnie, ze az sie obudzilam. Brrr.
                                                    Ma ktora moze sennik egipski albo cos w tym rodzaju ?
                          • zla.m Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:03
                            guineapigs napisała:

                            > No i to zrobie, da Bóg ze nadejdzie dzień taki, że to zrobię! Nago, noca, wykuk
                            > am i Budrysów, i Kukułeczkę!

                            Piękna wizja, płaczę ze smiechu.
          • vi_san Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 23:07
            Ostatnio w znanej stacji tv jeden pan "dzięnikarz" poinformował, że "W katastrofie zginęli osiemdziesięciu jeden pasażerowie". Długą chwilę zastanawiałam się co on chciał powiedzieć jak powiedział to co powiedział... :D "Żurnaliści" wszelkiej maści to w ogóle cud natury i książkę można by napisać o ich "mądrościach". Zresztą, nota bene, wśród żurnalistów królują sprawozdawcy sportowi... :D
            • pi.asia Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 00:28
              vi_san napisała:

              > Ostatnio w znanej stacji tv jeden pan "dzięnikarz" poinformował, że "W katastro
              > fie zginęli osiemdziesięciu jeden pasażerowie". Długą chwilę zastanawiałam się
              > co on chciał powiedzieć jak powiedział to co powiedział... :D "Żurnaliści" wsze
              > lkiej maści to w ogóle cud natury i książkę można by napisać o ich "mądrościach
              >
              >
              Znana mi osobiście serwisantka w lokalnym radiu mówiła o katastrofie samolotu ze stu siedemdziesięcioma jednoma pasażerami.

              Ale najcudniejszej urody kwiatuszki usłyszałam kilka lat temu w TVP. Najpierw w Teleekspresie oznajmiono, że samolot odrzutowy Concorde poleciał w lot testowy z prędkością równą podwójnej prędkości światła (!!!), a potem w Panoramie zmniejszyli prędkość do 300 km na godzinę.
              Dla niezorientowanych - 300 km/h to prędkość samolotu typu cessna, który waży ok. 1 tony. Concorde z taką prędkością spada.
    • vi_san Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 20:38
      A ja cię o tyle rozumiem, że mam w oczach i pamięci Żaczka przeżywającego bodaj rozszczepienie czegoś tam? Deuteru? Nie bijcie, bo ja kretyn chemiczny jestem. Ale WIEM, że Żaczek nie pracował przy tym czymś, nie zajmował się tym w żaden sposób, nie prowadził badań naukowych w materii. Ale był pasjonatem. I się cieszył, bo naukowcy coś osiągnęli. Bo odkrycie! Bo to jest coś! Z nawet COŚ! A Gaba co? Już nie czepiając się stricte tej nieszczęsnej archeo, bo fakt, jak napisała Verdana, nikt tam pomocy Światłego Centruma nie oczekuje i nie potrzebuje - ale czy ona się INTERESUJE czymkolwiek zawodowo? Niby, cholercia, pracę naukowa prowadzi, więc jakby powinna? Czymś. Jeśli nie archeologią i historią - nie ma obowiązku - to b0o ja wiem, wzmianka jakaś by się zdała, że "Na radzie wydziału Iksińska się posprzeczała z Igrekowskim o przekład z ..., i w końcu wydzwonili mnie, bo ja nie byłam na Radzie, miałam wtedy akurat magistrantów, to poszłam... No, nie uwierzysz tato, ale oni nie zauważyli różnicy między ... a ...! No i stąd cały spór! Ale się wszyscy ubawili, niby tacy "znawcy łaciny" z nich, Iksińska to się dyplomem z ... przechwala, a nie zauważyła!". Ślad pasji zawodowej? Albo, nie czepiając się zawodu, ślad jakiejkolwiek pasji?
      • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 21:21
        vi_san napisała:

        > A ja cię o tyle rozumiem, że mam w oczach i pamięci Żaczka przeżywającego bodaj
        > rozszczepienie czegoś tam? Deuteru? Nie bijcie, bo ja kretyn chemiczny jestem.

        No, jestes :( - bo to bylo dokonanie z dziedziny fizyki, a nie chemii...mam wrazenie. Ale ja tez matol jestem w tych dziedzinach.
        A Zaczek byl fizykiem z wyksztalcenia i zamilowania, poszedl pracowac w przemysle, ale szlachetna pasje zachowal. I ciekawilo go, co nowego i co slychac :)

        Do rema - filolog klas. rzeczywiscie archeologom na plaster potrzebny. A pomoc konkretnie Gaby w dowolnej kwestii nauk. zbedna kazdemu. Przeciez ona nawet czyta rzeczy spoza branzy (glownie ? tylko ?), o pisaniu nie mowiac. I wybiera dosc przypadkowo, nic nie wskazuje na okreslone zainteresowania.
        • vi_san Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 22:45
          Z fizyki tez jestem kretyn i nie odróżniam. :D
          A ad rem:
          Ja właśnie zrozumiałam wpis Guin, jako takie coś, że ta cholerna praca Gaby to coś nieistniejącego. No, pasji w tym nie ma za pięć groszy. A praca naukowa to nie zajęcie pani w urzędzie, od ... do..., wyłącza komputer i koniec myślenia o pracy. To tak nie działa. A nie ma ani jednej wzmianki, że Gaba z błyskiem w oku i zapartym tchem mówi ojcu, że w X odkryto notatki starożytnych, podejrzewają, że samego Seneki! Ani słóweczka, że Gaba błaga familię zgromadzoną przy kuchennym stole i wykrzykująca do siebie radośnie sentencje łacińskie i miłe docinki w rodzaju "Ty spasiony prosiaku!" - Ciszej, na litość! Ja na serio MUSZĘ dziś skończyć ten artykuł/korektę/projekt!... No, nie ma opcji, że praca naukowa jest w określonych godzinach, tylko na uczelni i paniusia po szesnastej "resetuje" umysł i staje się WYŁĄCZNIE panią domu i grzeczną córeczką...
          • verdana Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 22:49
            O, to, to. Pracownik naukowy pracuje w domu. Znam bardzo wielu pracujących bez pasji, ale i oni musza w tym domu coś robić. Musza chodzić do biblioteki. Muszą spędzać godziny przez komputerem. Mają mnóstwo papierów, książek, których zamknąć nie można i MUSZĄ mieć sporo czasu tylko dla siebie - nie mogą byc zawsze i na każde zawołanie rodziny.
            • vi_san Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 00:02
              Ale, Verdano, przede wszystkim - MYŚLĄ. Praca naukowa to nie jest coś, co się "wyłącza" razem z wyjściem z budynku! Cholera, gdyby była wzmianka, że ta cholerna Gaba codziennie wieczorem biega godzinę po parku, a potem wraca i wściekle wali w klawisze - bo twierdzi, że jej w czasie biegania właśnie najlepsze pomysły przychodzą do głowy i MUSI zapisać od razu... Gdyby na wlezienie do pokoju CHOĆ RAZ prychnęła "Won! Ja tu siedzę w magisterkach, a recenzentem jestem! Nie przeszkadzać!"... Nawet w tym cholernym McGniocie - gdybyż ta raszpla nie dotarła na czas na dworzec, bo musiała jeszcze w czytelni, a książka specjalnie dla niej ściągnięta "Bóg-wie-skąd" i tylko na ten jeden dzień... Cho... Cho... Chomiczek malowany, znam kilkanaście osób które pracują naukowo, co prawda nie filologów klasycznych. Wykluczmy faktycznych pasjonatów swojej branży [bo takich tez znam]. Nadal zostaje jakaś tam grupa, mniej lub bardziej "poglądowa". I NIKT z tej grupy nie ma tak, że po godzinach pracy jest TYLKO Centrum Wszechświata i dobrem rodzinnym. NIKT. A Baba - Gaba co? Wychodzi z tej swojej uczelni, studenci za nią drepcą [jasne, pokażcie mi na świecie grupę studentów, którzy po zakończeniu zajęć drepczą za spiesząca się ewidentnie panią profesor! :D - umarłam ze śmiechu!], a ona co? Nawet nie ma żadnej torby z papierzyskami? Nic do roboty? Serio?
              • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 00:08
                A co powiedziec o Grzesiu, ktory swego czasu i doktorat zrobil pierwszy na roku, i ksiazka, i stypendium zagraniczne (na jakie stypendium wysyla sie /wysylalo w 94 roku 45-letniego doktora ? na postdoka kilka miesiecy przymalo...) - a potem juz tylko tonie w kompie we wlasnym domu i nawet studenci za nim nie biegaja ? I jeszcze grzecznie wylacza sprzet o 22.00....
          • ciotka_scholastyka Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 09:44
            vi_san napisała:


            > Ja właśnie zrozumiałam wpis Guin, jako takie coś, że ta cholerna praca Gaby to
            > coś nieistniejącego.

            Tak, też mam wrażenie, że o to chodziło, tylko przykłady na poparcie tego wybrała sobie cokolwiek absurdalne :) Nie mogłam kompletnie zrozumieć, co ma do Gaby stary kościół i archeolog :)
            • vi_san Re: Gaby praca naukowa 18.04.17, 22:10
              A masz jakiś ślad, żeby ta baba - Gaba interesowała się czymkolwiek, poza własną d... Duszą? A może właśnie ostatnio coś tam ciekawego zaszło, co warto byłoby wspomnieć?Nie upieram się, żeby akurat w archeologii, ale w ogóle? Kulturę i wydarzenia kulturalne ma w odwłoku - nie pamiętam ani jednej wzmianki, żeby Gabbini była w kinie/na koncercie/na wystawie/w teatrze/temu podobne. Swoją branżę naukowa ma w odwłoku - nie pamiętam ani jednej sceny, w której poświęcałaby tejże pracy myśl żywą/czas/emocje/inne dowolne. Inne branże naukowe ma tamże - nie ma ani jednej sceny w której Gaba by z kimś konwersowała o literaturze [walenia kretyńskimi cytatami "od czapy" nie liczę jako konwersacji!]/by czekała na np. nowe tłumaczenie X/coś innego. Cho... Chomiczek malowany, ona nawet do prowadzenia domu i kuchni się nie przykłada, leń parszywy, w tatusia wdany! "Miły kurz" zalega w chałupie pokładami, że drzwi nie idzie otworzyć, a co do popisów kulinarnych... To chyba w McGniocie [ale łba na pniu za to nie dam!] jest opis obiadu: gros stołowników ma pyszniutki, gorący rosołek z nateczką pietruszeczki, i fantastyczne pierożki z mięskiem. Dla dwóch najbliższych sobie [podobno!] osób, z przekonania wegetarian co ta krowa chora przygotowała? Kaszę z jogurtem i sok z kartonu! Jakby jej łapska miały odpaść, gdyby pomyślała o mężu i synu [podobno kochanych?] i zamiast soku z kartonika przygotowała dla nich bulion warzywny/zupę - krem z dyni czy pomidorówkę na wywarze jarzynowym. I zdechłaby z przemęczenia, gdyby do części pierogów zamiast padliny wepchnęła biały ser, owoce, kapustę kiszoną z dodatkiem grzybów, soczewicę, kaszę, fasolę, brokuła, cokolwiek bezmięsnego? I piszę to jako zadeklarowany mięsożerca! Jakoś jak mam na obiedzie wegetarian/wegan [i jestem o tym wcześniej uprzedzona!] potrafię zadbać, by dostali porządny, pełnowartościowy posiłek - a nie kasze z jogurtem i sok z kartonu, na litość! I to potrafię zadbać o osoby wcale nie kochane, a po prostu mające być w moim domu. A tu połowa jej rodziny jest wege a ta leniwa małpa nawet im obiadu nie przygotuje, szykując posiłek dla siostrzyczek, mamuni, tatunia i Bóg wie kogo tam jeszcze?
              Wracając do tematu: wykaż mi JEDNĄ pasję tej koszmarnej upiorzycy. Poza użalaniem się nad sobą, jędoleniem i chlipaniem na myśl o eksmężu.
              • apersona Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 21:32
                Mickiewiczem się interesowała :P
                • vi_san Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 21:42
                  Czy na pewno? W stopniu pozwalającym określić to mianem już nie pasji, ale chociaż poważnego hobby? Bo jakoś nie pamiętam by ta baba np.rzuciła że wyszła fantastyczna książka o Rosji w utworach Mickiewicza, że X wydał biografię z komentarzem Y, że krytyk Z podjął debatę czym był bursztynowy świerzop itp.
                  • verdana Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 22:41
                    Ale bez przesady - Gaba, jako pracownik naukowy jest już tylko matką głównych bohaterek i nie sadzę, aby czytelniczki były zainteresowane, czym konkretnie się zajmuje i interesuje. Problemem wydaje sie nierealistyczny tryb życia, a nie to, że nie opisuje sie naukowej działalności Gaby.
                    • vi_san Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 23:18
                      Problem w tym, Verdano, że przy McGniocie zrobiłam eksperyment. Dałam to dzieło dwóm bratanicom - lat na ów czas 14 i 17 - czyli teoretycznie "w targecie". No, starsza już trochę poza, ale jednak jeszcze wciąż nastolatka. Obie zapalone czytelniczki, chętnie myszkujące po biblioteczkach. I co? Ano po przeczytaniu Młodsza z kwaśną miną stwierdziła, że beznadzieja, bo co ją jako małolatę obchodzą przeżycia i rozkminy jakiejś starej baby [tak, to o Gabuchnie było!]. Starsza skomentowała szerzej, ale równie mało entuzjastycznie - i tez podkreśliła, że książka jak na książkę dla nastolatek za wiele miejsca poświęca starszemu pokoleniu, głównej bohaterki de facto nie ma itd. "A bo to taki "Klan" książkowy jest, albo "M jak miłość"..." - oceniła. Znudzona. Przy czym ta sama nastolatka np. Szóstą Klepkę pochłonęła w jeden wieczór i była zachwycona, mimo, że czasy kompletnie jej obce, mimo, że ustroju kolejkowego nie zna, tylko z opowiadań, to, Holender Latający, potrafiła "poczuć więź" z Ceśką, z Julką, z Danką... Czy to znaczy, że się z nimi utożsamia, identyfikuje? Nie, ale jednak je rozumie i "poznała" z książki.
                      Więc jeśli MM chce jednak pisać dla nastoletniego targetu - to powinna zamknąć Borejczadę i wrócić do Jeżycjady, a jeśłi woli "M jak miłość" - to targetem NIE SA nastolatki - i wówczas jest większy sens zwrócenia uwagi na szczegóły pracy bohaterów. Bo praca zajmuje 1/3 życia, a więc znaczący fragment. Dopóki MM pisała o młodzieży, jej problemach i szkole - mogła napisać ogólnikowo, że matka Iksińskiej była stomatologiem, a ojciec marynarzem. Kiedy jednak Iksińscy zaczęli stanowić kanwę, wątek i osnowę jej materii - to już powinna się ciutkę zorientować i nie mylić ortodonty z chirurgiem szczękowym, ani nie przypisywać tacie - marynarzowi hodowli orchidei dochodowej. Dopóki MM pisała o młodzieży a rodziny stanowiły tylko "tło" - takie ogólnikowe info, że ojciec Pawełka jest Dyrektorem wystarczyło. Gdyby MM chciała pisać o tej familii - musiałaby wymyślić CZEGO dyrektorem jest ojciec Pawełka, do jakiej szkoły chodzi Marzenka itd. I owo "dyrektorowanie" tez by MM musiała "zgłębić". Czyli ustalić [chociażby pobieżnie!] czy np. jeździ na kontrole filii zakładu? Czy bywa na naradach i posiedzeniach zarządu? Czy w firmie jest w ogóle zarząd? Czy to przedsiębiorstwo państwowe czy sprywatyzowane? I sto milionów innych. Dopóki to był tylko Tata Pawła - to czytelnikom te informacje są po prostu doskonale zbędne. Ale jeśli zaczyna być postacią znaczącą, by nie rzec wiodącą dla cyklu - to już takie informacje zaczynają stanowić istotny element.
                      • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 23:40
                        Ba, opierajac sie na jednej tylko Klamczusze, a nie na fafnastu tomach zdolano nam powiedziec, ze rodzice Pawelka
                        - czesc wakacji spedzaja z dziecmi w Lebie, a czesc w lesniczowce
                        - pana N. niecierpiace zwloki sprawy wzywaja sluzbowo do Leszna
                        - pani D.-N. pracuje, bywa, przyjmuje nawykowo wiazanki i sle pokrzepiajace usmiechy, ale w sobote zaden obowiazek sluzbowy ni spoleczny nie jest wazniejszy od porzadkow
                        - niemniej na naradach/zebraniach zasiada, a nawet przypomina pracownicy o terminie
                        - siedmioletnia Marzenka bawi sie w piaskownicy bez nadzoru, choc na probe oblupienia corki matka reaguje
                        - syn jest skutecznie goniony do roboty w domu i sprzatac/samodzielnie zrobic zakupy umie

                        oraz panstwo N. nie mowia o kolegach Pawla ni Marzenki "jakie to dziecko ma kolezanki/kolegow" i Tomcio z Romcia sa goscmi w domu panstwa N. juz po piaskownicowej aferze.

                        Krotka jedna ksiazka. A zdolano powiedziec o sluzbowym wyjezdzie ojca i popoludniowej, z praca zwiazanej nieobecnosci matki.
                        • verdana Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 19:36
                          No właśnie - jednocześnie nic nie mówiąc o tym, co właściwie ci ludzie robią. Praca jest opisana w kontekście codzienności i tego brakuje - nie opisu, co konkretnie Gaba robi.
                          • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 19:50
                            No tak, to wlasnie mialam na mysli - gdyby nas powiadomiono, ze Gabon jedzie na konferencje/musi napisac pokonferencyjniaka, to tematu konfy czy tresci jej wystapienia znac nie musimy :)
                            • verdana Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 20:47
                              O, to to. Nie ma jej, bo jest w Krakowie na konferencji, zrazy sie przypaliły, bo robiła korektę, Józinek ma przestać zawracać głowę, bo testy sprawdza. Cokolwiek.
                              • apersona Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 19:43
                                Bez przesady, chcieć jeszcze więcej szczegółów z życia dorosłej Gaby to perwersja, jej już jest w najnowszych tomach za dużo.
                                • jottka Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 20:07
                                  to jest raczej odwrotny postulat - jej ma być (dużo) mniej, za to informacje o niej powinny krótko i zwięźle kreślić jej sytuację życiową, jak o tych przypalonych wskutek korekty zrazach.
                                  • apersona Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 20:15
                                    Sytuacja życiowa Gaby poza byciem matką/ciotką/babką bohaterki lub koleżanki bohaterki też jest nieistotna.
                                    • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 20:56
                                      Nie powiedzialabym - stosunek do wlasnej (i cudzej) pracy sporo jednak mowi o osobie.
                                      • apersona Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 21:10
                                        ale osobowość tej osoby nie ma znaczenia dla akcji, poza nadmierną pomocnością może, która czasem tłumaczy pojawienie się Gaby w cudzych losach
                                        • verdana Re: Gaby praca naukowa 23.04.17, 22:04
                                          Nie jest nieistotna. W pierwszych tomach doskonale wiedzieliśmy co robią Kowalikowie, czy ciotka, co robi ojciec Kłamczuchy, o tym, ze pani Żaczkowa robi śliczne hipopotamy, a ojciec jest fizykiem, nawet ojciec Borejko, który czytał w pracy to, czego nie lubił był osobą, która pracowała i wiadomo było mniej-więcej co robi i jak. Gaba nie pracuje. Wcale. I to bardzo zgrzyta, bo matki i ojcowie młodych bohaterów zazwyczaj bywają kimś, poza tylko matką i ojcem. Nawet wuj HP dosyć widowiskowo sprzedawał świdry.
    • zla.m Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 21:03
      Byłam kiedyś na wycieczce w Egipcie. Bylo łał, bo naszym przewodnikiem był archeolog, taki prawdziwy, rozkopywał piramidy wcześniejsze niż te wielkie, wiedzę miał potężną, ale... Jedziemy gdzieś, mijamy budynek podejrzanie wyglądający na zabytkowy, ktoś pyta "co to?", a facet z pogardą macha ręką i mówi z wyraźnym lekceważeniem: "nic ciekawego, wczesochrześcijański kościół..." Ten człowiek jest archeologiem, a jestem dziwnie pewna, że wszystkie średniowieczne grobowce w Polsce ma w tym, no... sama wiesz. Bycie kimś z zawodu naprawdę nie wymusza interesowania się całą swoją dziedziną, o dziedzinach pokrewnych nie wspominając.
      • verdana Re: Gaby praca naukowa 17.04.17, 22:25
        Żaczek mógł przezywać rozszczepienie deuteru bo to wielkie odkrycie i nie trzeba być chemikiem/fizykiem , aby sie z tego cieszyć. Tak jak z odkrycia nowej planety, czy nieznanego gatunku niedźwiedzia. Ale to jest niezależne od dziedziny. Chyba Gaba gdzieś czyta coś o drzewach czy biologii i ją to interesuje. Tylko to z pracą naukową zainteresowania tak ogólne mają dokładnie zero wspólnego. Jestem historykiem i odkrycie kościoła wraz z inskrypcjami interesuje mnie mniej-więcej tyle, co nowe odkrycie w dziedzinie geologii. Czyli wcale. Więcej powiem - nawet w tej dziedzinie, w której jestem specjalistą interesuje mnie nie wszystko, części ani nie czytam, ani nawet nie jestem na bieżąco w tym co wychodzi. Ja rozumiem też, że w książkach dla młodzieży nie podaje sie, czym konkretnym Gaba sie zajmuje. Mam pretensję nie o brak dyskusji naukowych (nota bene Rady Naukowe zajmują się biurokracją, nie nauką...), tylko o to, że naukowiec pracuje w domu, stale pracuje w domu, stale ktoś mu przeszkadza, stale się denerwuje, że nie zdąży - a tu nic. W domu Gaba jest gospodynią domową, ma pokój z mężem i dzieckiem, co powinno być dla niej ogromnym problemem (wiem, bo pisałam doktorat w kawalerce z dwojgiem dzieci), nikogo nie przegania, nikomu nie każe być cicho. Takich cudów, panie dziejku, nie ma.
        • apersona Re: Gaby praca naukowa 19.04.17, 21:37
          Gaba jest naukowcem tylko po to żeby jej częsta obecność w domu nie dziwiła, 8 godzin w fabryce i dojazd spowolniłyby nieznośnie akcję Jeżycjady.
          • gat45 Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:29
            Aha. Zrozumiałam. Praca naukowca polega na tym, żeby jak najczęściej się urywać, wracać do domu i myśleć "Boże, przecież ja nic nie robię".
            Jak się dobrze zastanowić, to jest wielce dydaktyczna zachęta dla młodych a niezbyt robotnych panien, żeby się starały o stanowisko na uczelni lub w jakimś instytucie badawczym. Trochę trzeba poorać na początku, a potem życie jak marzenie. Nic się nie robi, a prestiż jest.
            • verdana Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:44
              Gat, obawiam się, ze dobrze scharakteryzowałaś pracę naukowca:) Nie do końca, ale coś w tym jest. Albowiem cokolwiek naukowiec robi w domu ma wyrzuty sumienia, ze robi nie to, co powinien. Jak gotuje, to nie szuka materiału do artykułu, jak szuka to nie do tego, co trzeba, jak zaczyna pisać, to myśli, ze powinien przygotować sie do wykładu, a jak sie zacznie przygotowywać, to dzwoni dziekan, ze na jutro potrzebne sprawozdanie.
              Efekt jest prosty - najlepszym wyjściem jest nie robić nic, wyrzuty sumienia ma się i tak, a przynajmniej człowiek sie nie zmęczy.
              • gat45 Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 21:53
                Wiem, Verdano, wiem :)
                Ale to "przecież ja nic nie robię" to cytat z Gaby, która ma sobie za złe zaniedbywanie obowiązków do-mo-wych. Rzuca się bodajże do gotowania i od razu jej wyrzuty sumienia przechodzą. To miałam na myśli snując obraz rajskiego życia dla panien leniwych, propagowany przez twórczynię postaci pani doktor hab. Gaby.
              • zla.m Re: Gaby praca naukowa 20.04.17, 22:01
                :D No i w sumie pani MM trafila - Gaba nic nie robi i ma wyrzuty sumienia :D Aczkolwiek sądzę, że nawet na najbardziej "luzackim" wydziale Uniwersytetu Powiatowego w Koziej Wólce udałoby jej się tak płynąć lat kilka, a nie - kilkadziesiąt.
                • verdana Re: Gaby praca naukowa 21.04.17, 15:26
                  Obawiam się, ze nie. Dziś byłam na komisji oceniającej i widzę, że Gaba to przy niektórych tytan pracy.
                  • zla.m Re: Gaby praca naukowa 22.04.17, 10:32
                    i oto tak padło kolejne złudzenie ;-)
    • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 22.12.23, 08:59
      Podciagam wateczek, choc niemlody, bo w srodku jest piekna historia uprowadzania Guin - a propos, jakos jej nie widze ostatnio - i troche o tym, jak gabon w zasadzie NIE pracuje.

      oraz przy okazji ponownie apeluje do forumka Abdiasza, by sie odezwal !
      • sayoasiel Re: Gaby praca naukowa 05.01.24, 20:37
        tt-tka napisała:

        > Podciagam wateczek, choc niemlody, bo w srodku jest piekna historia uprowadzani
        > a Guin - a propos, jakos jej nie widze ostatnio - i troche o tym, jak gabon w z
        > asadzie NIE pracuje.

        Tt-tko, Guin, w jednym z wątków napisała, że uważa się za zbanowaną z powodu wypowiedzi o studentach-aktorach i stosowaniu wobec nich przemocy w celach dydaktycznych. Od tamtego czasu raz się odezwała zwracając się do nas po poradę w kwestii prywatnej, a potem cisza. Z postów wybrzmiewało, że nie zamierza wracać, że " ona tak tylko raz, wyjątkowo ".
        • tt-tka Re: Gaby praca naukowa 05.01.24, 21:29
          sayoasiel napisał(a):


          > Tt-tko, Guin, w jednym z wątków napisała, że uważa się za zbanowaną z powodu wy
          > powiedzi o studentach-aktorach i stosowaniu wobec nich przemocy w celach dydakt
          > ycznych. Od tamtego czasu raz się odezwała zwracając się do nas po poradę w kwe
          > stii prywatnej, a potem cisza. Z postów wybrzmiewało, że nie zamierza wracać, ż
          > e " ona tak tylko raz, wyjątkowo ".

          Czytalam, ale mam nadzieje, ze jednak wroci. A przynajmniej da znac, co u niej...

          a historia jej uprowadzenia i tak zostanie z nami !
    • briar_rose Re: Gaby praca naukowa 22.12.23, 16:33
      Nie no, w "Imieninach" mamy, że Gaba udziela się w radiu i pisze podręczniki. Róża tak ubolewa przed Luckiem:

      - Co ja mogłabym robić? Nic nie umiem, nawet geografii.
      - No, to się naucz. A co, czy już musisz zarabiać?
      - Nie, no właściwie nie muszę. Mama się ostatnio habilitowała, pisze różne podręczniki i
      książki. Pracuje też w radio. Ale jednak... ma nas troje. Mają się czym martwić, ona i Grześ.
      • verdana Re: Gaby praca naukowa 22.12.23, 21:42
        Za ksiązki naukowe, poza zupełnie wyjątkowymi, wydawnictwa nie płacą. Za artykuły tez nie. Na podreczniku można zarobić , owszem, ale do czegóż to filolog klasyczny może pisać podreczniki? Do łaciny. A wiec nie zarobi dużo, bo popyt jest, ze tak powiem, mierny.
        • sayoasiel Re: Gaby praca naukowa 05.01.24, 20:39
          verdana napisała:

          > Za ksiązki naukowe, poza zupełnie wyjątkowymi, wydawnictwa nie płacą. Za artyku
          > ły tez nie. Na podreczniku można zarobić , owszem, ale do czegóż to filolog kla
          > syczny może pisać podreczniki? Do łaciny. A wiec nie zarobi dużo, bo popyt jest
          > , ze tak powiem, mierny.

          Czy może pisać książki, które zostaną potem potraktowane jako podręcznik, czy lekturę obowiązkową na tym samym kierunku ?
          • verdana Re: Gaby praca naukowa 06.01.24, 11:54
            Akurat raz zdarzyło mi się napisać coś, co potem znajdowałam jako lekturę obowiązkową na kilku uczelniach. To nie ma absolutnie znaczenia. Wydawnictwo naukowe i tak nie zapłaci autorowi ani grosza, albo grosze (ja zarobiłam 460 zł na ostatniej ksiązce), a studenci sobie sfotografują to, co potrzeba w bibliotece, albo ściągną z Chomika, albo po prostu nie przeczytają. Nie to, zebym potępiała.
            • kocynder Re: Gaby praca naukowa 06.01.24, 19:42
              No, brutalnie pisząc - dawno to było, bo w czasie studiów, ale fakt: jeden z profesorów wydał książkę na dość niszowy temat (typu "Ślady używek Przybyszewskiego w literaturze Młodej Polski") i aby uzyskać zaliczenie przedmiotu każdy student musiał na egzamin przyjść ze wspomnianym dziełem, w którym pan profesor stawiał zamaszysty autograf... Nie szło ściągnąć z chomika czy sfotografować, ani nawet zrobić zrzutki na jeden egzemplarz na pięć osób...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka