Dodaj do ulubionych

Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje życie

16.11.17, 20:37
W sąsiednim wątku wspomniano, że był kiedyś na FB taki łańcuszek. Ponieważ wspominam go z ogromną przyjemnością, postanowiłam, że spróbuję dać mu drugą młodość tutaj na forum.

Jakie książki miały największy wpływ na Twoje życie?

Pozwolę sobie przekleić tutaj moją wypowiedź z FB, tylko ostrzegam, jest dłuuuuga. Choć pisałam ją trzy lata temu. to chyba nadal jest aktualna.
Obserwuj wątek
    • emae Cytuję zatem: 16.11.17, 20:39
      "Aby zestawienie było ciekawe i aby zmieściło się w nim nie więcej niż 10 książek, pomijam:
      - Biblię i wszelkiego rodzaju książki religijne, ich wpływ jest oczywisty;
      - lektury szkolne;
      - bajki i ogólnie większość książek przeczytanych w dzieciństwie – jasne, że mnie ukształtowały, ale nie chciałabym robić z tego zestawienia „10 najlepszych książek dla dzieci”;
      - poradniki i książki naukowe;
      - komiksy.
      Zatem – do startu – start!!!

      1. Ken Kesey „Lot nad kukułczym gniazdem” – najulubieńsza, najwięcej razy czytana, swego czasu czytana codziennie. Książka, którą zabrałam na wakacje, bo stwierdziłam, że będę tęsknić. Genialnie napisana, z wyrazistymi postaciami, chwilami zabawna, ale przede wszystkim niezmiernie poruszająca, zapadająca w pamięć. Książka, która wywołała w moim życiu czytelniczą rewolucję, inspirowała mnie, zmieniła mój sposób myślenia. Zawsze będzie na pierwszym miejscu. Nawet jeśli na drugim miejscu jest…

      2. Małgorzata Musierowicz „Ida sierpniowa” – i cała reszta cyklu. Książki, które towarzyszą mi przez niemal całe życie. Dowiedziałam się z nich tak wiele, nauczyłam się sporo, inspirowały mnie po wielokroć. Wszystkie postaci są jak żywe w mojej świadomości. Ale co więcej – dzięki tym książkom poznałam mnóstwo wspaniałych osób. A ile dowiedziałam się i nauczyłam dzięki nim!
      Dlaczego akurat „Ida…”? Po przy okazji wpisuje się w nurt powieści z motywem „brzydkiego kaczątka” – swego czasu zaczytywałam się w tego typu pocieszającej lekturze i marzyłam o metamorfozie podobnej do tej, która przypadła w udziale Idzie. Rzecz jasna, „Ida sierpniowa” nie jest tylko i wyłącznie książką o przemianie brzydkiej nastolatki w ładną. Ma w sobie o wiele, wiele więcej treści.

      3. Elizabeth Wurtzel „Kraina prozaca”. Wiem, jak to zabrzmi, ale – w żadnej innej książce nie znalazłam tak wiele z siebie. Dzięki niej zrozumiałam pewne mechanizmy mojego postępowania. Ciekawe, czy teraz, po latach, odebrałabym ją podobnie.
      PS. Nie zażywam :)

      4. Henryk Sienkiewicz „W pustyni i w puszczy”. Miałam nie umieszczać w tym zestawieniu książek z dzieciństwa, ale ta jedna miała tak duży wpływ na moje życie, że trudno ją pominąć. Przez wiele lat bezapelacyjnie ulubiona. Być może pierwsza książka, przy czytaniu której identyfikowałam się z chłopcem – choć do dyspozycji miałam przecież Nel niemal dokładnie w moim wieku :) Książka ta inspirowała mnie w moich pierwszych wybitnych próbach literackich i uczyła tego, co wychodzi mi najlepiej – bycia przyjaciółką. No i jest to również książka, która pozwoliła moim rodzicom odkryć moją umiejętność szybkiego czytania.

      5. Jeffrey Archer „Córka marnotrawna”. Dobre czytadło sensacyjno-polityczno-romantyczne. Co robi w zestawieniu? Chyba się nie przyznam :) Czytając tę książkę, zdobyłam pewną wiedzę, która zrewolucjonizowała moje życie miłosne. Takiego wpływu książki na życie nie da się zbagatelizować :)
      Gdybym nie dowiedziała się z „Córki marnotrawnej”, dowiedziałabym się z komedii romantycznej parę lat później :)

      6. J. R. R. Tolkien „Władca Pierścieni” – no, tej pozycji nie mogło zabraknąć w moim zestawieniu. Czytana po wielokroć, film na jej podstawie oglądany po wielokroć, miłość do głównych postaci niegasnąca do tej pory :) Chyba cała moja fascynacja gatunkiem fantasy wzięła się stąd, że dawno, dawno temu przeczytałam „Władcę Pierścieni”.

      7. Sebastien Japrisot „Pasja kobiet” – bo, co tu dużo mówić, „momenty były”. To jest książka dla dorosłych, nie jedyna, jaką czytałam, ale najlepsza z nich. Zdecydowanie została w moim życiu na dłużej.

      8. William P. Young „Chata”. Założyłam z góry, że nie umieszczam w zestawieniu pozycji stricte religijnych, ale „Chata” to przecież powieść. Przepiękna, krzepiąca, mądra. Uwielbiam takie podejście do wiary, życia, losu i ciężkich doświadczeń.

      9. Po namyśle, Stephen King „Wielki marsz”. Po prostu, moje pierwsze spotkanie z Mistrzem. Jednak pierwsze zetknięcie z ulubionym autorem trzeba tu odnotować :) Świetna książka. Do tej pory sama myśl o niej robi wrażenie.

      10. Carola Dunn „Śmierć w posiadłości Wentwaterów” – i cały cykl powieści kryminalnych o Daisy Dalrymple. Nie jest to wybitna literatura, zdecydowanie z gatunku „lekkie, łatwe i bardzo przyjemne”. Co robi w zestawieniu?
      Otóż muszę się przyznać do czegoś, czego strasznie się wstydzę. Bardzo mało czytam. Nie spodziewałam się, że to kiedyś spotka takiego mola książkowego jak ja, niemniej obowiązki zawodowe, rodzinne i domowe, życie towarzyskie, inne rozrywki pochłaniają mnie do tego stopnia, że naprawdę bardzo mało… patrz powyżej. Wstyd mój jest tym większy, że jako osoba czytająca szybko mam o wiele łatwiejsze zadanie niż przeciętny czytelnik.
      I oto trafiłam na cykl leciutkich, bardzo kobiecych kryminałów z przeuroczą bohaterką na tropie zagadkowych morderstw. Wciągnęło mnie do reszty. Wygląda na to, że Daisy D. uratowała moje czytelnictwo :D"
      • potworia Re: Cytuję zatem: 16.11.17, 21:22
        Dziesięć najważniejszych every, to trochę za trudne zadanie, ale mam gotową listę dziesięciu najważniejszych książek dzieciństwa. Z niektórych wyrosłam, z innych wcale, wszystkie uważam za znaczące w moim życiu.
        1.Niekończąca się historia
        2.Muminki (cały cykl)
        3.Klaudyna (cały cykl)
        4.Ronja, córka zbójnika (stanowczo najulubieńsza z całej ukochanej Astrid L.)
        5.Jeżycjada (do Pulpecji)
        6.Przeminęło z wiatrem (wiem, książka dla dorosłych, ale zaczytywałam się nią do upadłego przez całą trzecią klasę; do dziś fragmenty na pamięć)
        7. Słoneczniki (bardziej lubię Paladynów, ale dla mnie to lektura young adults raczej)
        8. Najmilsi (czytałam dużo Ewy Szelburg Zarembiny, ale te opowiadania o zwierzętach kochałam szczególnie)
        9. Wiersze Danki Wawiłow
        10. Świat Zofii (też lektura na granicy dzieciństwa i young adults, ale że czytane jeszcze w podstawówce, więc tu)
        • potworia Re: Cytuję zatem: 16.11.17, 21:47
          Ze wszystkich figli autokorektora wyłapałam every zamiast ever. Pewnie jest ich więcej, przepraszam z góry.
        • emae Re: Cytuję zatem: 17.11.17, 13:42
          potworia napisał(a):

          > 8. Najmilsi (czytałam dużo Ewy Szelburg Zarembiny, ale te opowiadania o zwierzę
          > tach kochałam szczególnie)

          Och, uwielbiałam te opowiadania :)
      • fornitta69 Re: Cytuję zatem: 16.11.17, 22:03
        emae napisała:

        >
        > 6. J. R. R. Tolkien „Władca Pierścieni” – no, tej pozycji nie mogło zabraknąć w
        > moim zestawieniu. Czytana po wielokroć, film na jej podstawie oglądany po wiel
        > okroć, miłość do głównych postaci niegasnąca do tej pory :) Chyba cała moja fas
        > cynacja gatunkiem fantasy wzięła się stąd, że dawno, dawno temu przeczytałam „W
        > ładcę Pierścieni”.
        Ja Tolkiena pominelam z bolem serca :( Bo to byl wieeelki czytelniczy zachwyt. No, ale nie zmiescil sie w dziesiatce biedak ;)
        • zuzudanslemetro Re: Cytuję zatem: 17.11.17, 07:28
          och, Potworio! Wielkie całusy za "Ronję" :) Od dzieciństwa uwielbiam tę książkę do tego stopnia, że moja córka została zbójecką dziewczynką.
      • czarna9610 Re: Cytuję zatem: 06.06.18, 17:04
        Zauważyłam dopiero wątek -ciekawy
        1 "Królestwo bajki " Ewa Szelburg-Zarębina ukochana książka z dzieciństwa.
        2 Cykl "Pożyczalscy" Mary Norton
        3. Cykl "Pan Samochodzik" Nienackiemu zawdzięczam miłość do historii
        4. "Anus Mundi " Wiesława Kielara - zrozumiałam czym jest wojna i przestałam marzyć, że jak wybuchnie wojna to ja bohaterką zostanę
        5 "Czarodziejska góra " Tomasza Manna
        6. "W małym dworku " Witkacy
        7 "Kobieta do zjedzenia " M Atwood - wiem Atwood napisała wiele bardziej znaczących powieści, ale
        8 "Ciało niczyje " Krystyna Kofta. Powieść czytana w chwili, kiedy zawalił się mój świat. Dała nadzieję, złudną jak sie okazało, ale pomogła jakoś przetrwać .
        9 "Spóźnieni kochankowie " W. Wharton.
        10."Nasze kochane święta " Iwona Poczopko. Nie lubię świąt BN i dzięki tej książce poczułam sięusprawiedliwiona, że sobie tą tradycję odpuszczam na ile to jet możliwe.

    • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 21:51
      Kolejnosc przypadkowa ;) ale moze wyjdzie choc odrobine chronologicznie, od nawczesniej przeczytanych:
      0. Thorgal (bo to nie ksiazka)
      1. O psie ktory jezdzil koleja
      2. Jezycjada (a najbardziej "Opium w rosole")
      3. My, dzieci z dworca Zoo - lektura mna wstrzasnela, pewnie dlatego,ze bylam na nia zdecydowanie za mloda. Spowodowala tez,ze od najmlodszych lat ciagnelo mnie do tzw "zlego towarzystwa", dzieki czemu przezylam wiele wspanialych przygod.
      4. Ptasiek- dzieki tej ksiazce zaczelam pisac. Bedac w szostej klasie stworzylam dzielo pod tytulem "Al, Ptasiek i my"- moja kolezanka zrecenzowala je nastepujaco: powinnas sie leczyc ;D
      5. Pasja zycia- dzieki tej ksiazce pokochalam Van Gogha i zaczelam rysowac. Zostalo mi do dzis- i rysowanie i milosc.
      6. Dymy nad Birkenau
      7. Sto lat samotnosci. Wlasciwie powinnam napisac: wszystko co czytalam Marqueza, ale zaczelo sie od tej konkretnej ksiazki. Podarowala mi inny swiat, magie, piekno, wiele emocji- inaczej tego nie potrafie ujac.
      8. "Piate dziecko"- od tej ksiazki zaczela sie moja fascynacja zlem. Trwa do dzis :)
      9. Lsnienie. I wiele innych Kinga :P Uwielbiam go, nie wyobrazam sobie zycia bez jego ksiazek i juz!
      10. Gorzkie gody, Sto pociagniec szczotka przed snem, Niebezpieczne zwiazki, Moulin Rouge, Judyta- wszystkie wplynely na moje postrzegsnie spraw damsko-meskich a przez to troche na moje zwiazki
      No i nici wyszly z chronologii :(
      • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 22:04
        Jeszcze musze dodac "Serce" Amicisa, bo ta ksiazka byla moim pierwszym "podrecznikiem moralnosci" :)
      • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 22:13
        "Judyta"? Kto jest autorem?
        • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 22:22
          Brian Moore. Na podstawie tej ksiazki nakrecono film "Samotna pasja Judith Hearne"- dosyc dobry, ale do ksiazki i tak sie nie umywa wg mnie.
      • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 13:48
        fornitta69 napisała:

        > 3. My, dzieci z dworca Zoo - lektura mna wstrzasnela, pewnie dlatego,ze bylam n
        > a nia zdecydowanie za mloda. Spowodowala tez,ze od najmlodszych lat ciagnelo mn
        > ie do tzw "zlego towarzystwa", dzieki czemu przezylam wiele wspanialych przygod

        Jak byłam nastolatką, to była bardzo modna lektura, podobnie jak inne tego typu, m.in. "Pamiętnik narkomanki". Chyba miały nas przestrzegać, ale mam wrażenie, że w dużym stopniu działały odwrotnie. Mnie tez po tej lekturze ciągnęło do złego towarzystwa i do gmatwania sobie życia.

        W ogóle mam wrażenie, że mamy bardzo podobne upodobania literackie i częściowo podobne doświadczenia. Ja też w tym wieku zaczynałam pisać i też zaczynałam mega ambitnie, to znaczy założenia były ambitne, bo rezultat bynajmniej :)
        • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:38
          emae napisała:
          Ja też w tym wieku zaczynałam pisać i też zaczynałam meg
          > a ambitnie, to znaczy założenia były ambitne, bo rezultat bynajmniej :)
          A pamietasz o czym bylo Twoje pierwsze dzielo? Na pewno pamietasz, pytanie czy zechcesz sie przyznac ;)
          Moje bylo o dziewczynie chorobliwie zakochanej w bohaterze ksiazki (w Ptasku), w ktorej zakochuje sie pewien chlopak. Ale zeby zdobyc jej serce, musi najpierw przeczytac "Ptaska", potem "wejsc" w ksiazkowy swiat a na koniec "wyjsc" z tego swiata, wyprowadzajac z niego swoja ukochana. I byly tam np takie zdania: "Patrzyl w moje oczy, ale nie wiedzial,ze to tak naprawde oczy Ptaska, zamrugalam a on westchnal." :D
          • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 23:15
            fornitta69 napisała:

            > A pamietasz o czym bylo Twoje pierwsze dzielo? Na pewno pamietasz, pytanie czy
            > zechcesz sie przyznac ;)
            > Moje bylo o dziewczynie chorobliwie zakochanej w bohaterze ksiazki (w Ptasku),
            > w ktorej zakochuje sie pewien chlopak. Ale zeby zdobyc jej serce, musi najpierw
            > przeczytac "Ptaska", potem "wejsc" w ksiazkowy swiat a na koniec "wyjsc" z teg
            > o swiata, wyprowadzajac z niego swoja ukochana. I byly tam np takie zdania: "Pa
            > trzyl w moje oczy, ale nie wiedzial,ze to tak naprawde oczy Ptaska, zamrugalam
            > a on westchnal." :D

            Ojejku.
            Bardzo fajna koncepcja :) Może spróbujesz wrócić do tego tematu z obecnymi umiejętnościami?

            Ja doskonale pamiętam swoje pierwsze dzieła, pytanie tylko, które z tych pierwszych się liczy jako prawdziwa ambitna próba literacka :) Bo moja pierwsza książka została napisana, jak miałam jakieś 4 lata, wydana nakładem jednego egzemplarza przez moją wówczas 6-letnią siostrę, ma okładkę i ilustrację i nawet w zeszłym roku trzymałam ją w rękach, bo mama dumnie przechowuje cennego białego kruka i nie da wyrzucić :) Ale to się raczej nie liczy :)

            Nieco doroślejsza próba literacka (miałam 12 lat) była o córce znanej aktorki (wszystkie postaci fikcyjne), która jako dorosła kobieta odwiedza swoją mamę w Hollywood, tam poznaje swojego idola z czasów nastoletnich. On się okazuje trochę mniej idealny niż się wydawał na ekranie telewizora, ale mimo to nasza bohaterka wdaje się z nim w turboromans i się gorzko rozczarowuje. Potem wdaje się w jeszcze dwa związki z innymi aktorami, rozczarowuje się jeszcze bardziej i ostatecznie poznaje miłego, skromnego, zwyczajnego faceta, samotnego ojca małej dziewczynki i praktycznie mu się oświadcza. Jak na wiek autorki i kompletny brak znajomości realiów, zupełnie niegłupie to było.

            Natomiast hiperambitna próba literacka, którą nawet śmiało wysłałam do znanego wydawnictwa, była o domu opieki dla niewidomych kobiet i charyzmatycznej pielęgniarce, która zrobiła rewolucję w ich podejściu do życia. I choć rzecz napisana była z pewnością bardzo ładnym językiem i posiadała kilka niewątpliwie wzruszających scen, to jej tytuł brzmieć powinien "Brak Researchu" albo "Oderwanie Od Realiów". Naprawdę bardzo się cieszę, że znane wydawnictwo zdecydowało się nie robić mi obciachu na całe życie i odmówiło wydania mojej powieści.
            • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 23:43
              Z dwojki mozna by smialo zrobic scenariusz do amerykanskiej komedii romantycznej ;) Trojka tez w sumie "filmowa" :)
              • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:08
                No, takie filmowe wizje to do tej pory mi zostały :)
    • taodmickiewicza Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 22:32
      1. "Jeździec miedziany" Paulliny Simons
      Niby o miłości wiadomo już wszystko. Ta książka udowodniła wszystkim kobietom w mojej rodzinie, jak bardzo się myliłyśmy.
      2. "Życie na drzwiach lodówki" Alice Kuipers
      Krótka i niepozorna, ale wyciska łzy przez kilka kolejnych dni. Uświadamia ważne relacje między matką i córką. Dodatkowa dedykacja "Z okazji Świąt; abyśmy nigdy nie skończyły na lodówce"...
      3. "7 razy dziś' Lauren Oliver
      Moje życie, jest idealne, ja jestem idealna, moje przyjaciółki i... wypadek samochodowy, jako idealne zapetlenie popełnionego błędu.
      4. "Dżuma" Albert Camus
      "Trzeba uważać, aby nie tchnąć dżumy w twarz drugiemu człowiekowi..."
      5. "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery
      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś..."
      6. "My, dzieci z Dworca Zoo"
      Pierwsze zmierzenia ze światem i jego zagrożeniami (miałam lat 13 i zdecydowanie w dobrym momencie).
      7. "Opium w Rosole"
      Li i jedynie! ;)
      8. " Ugly love" Coleen Hoover
      Pikantniejsza, ale również nauczyła mnie dużo o miłości.
      9. "Krucha jak lód " Jodi Picoult
      "Wyjątkowe dzieci trafiają się tym rodzicom, którym Pan najbardziej ufa"
      10." Opowieść dla przyjaciela" Poświatowskiej
      Klasyk, klasyk, klasyk...
      Pomaga przejść przez chorobę.

      + za całokształt Hemingway.
      • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 23:15
        A Hemingwaya masz jakies bardzo-szczegolnie ulubione? We mnie najbardziej zapadlo opowiadanie "Wzgorza jak biale slonie", przejmujaco smutne.
        • taodmickiewicza Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 23:34
          "Komu bije dzwon". Mogłabym dodać też "Buszującego w zbożu", reportaż Kapuścińskiego "Cesarz", "Wyznania gejszy" oraz "Mistrza i Małgorzatę", ale limit miejsc ;)
          • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 23:37
            Akurat Twoja lista mi sie podoba, bo wielu wymienionych ksiazek nie znam... i jakos nabralam ochoty,zeby je poznac ;)
      • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 13:50
        taodmickiewicza napisał(a):

        > 10." Opowieść dla przyjaciela" Poświatowskiej
        > Klasyk, klasyk, klasyk...
        > Pomaga przejść przez chorobę.
        >

        Ta książka zajmuje ważne miejsce również i w moim sercu. Jest znakomicie napisana.
        • taodmickiewicza Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 17:55
          Kiedy pierwszy raz ją czytałam, miałam 14 lat i do dziś jest jedną z niewielu, do której wracam.
    • angazetka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.11.17, 23:01
      Ja nie pominę książek z dzieciństwa ni lektur szkolnych ;)

      1. Przygody Tomka Sawyera.
      2. Ronja, córka zbójnika.
      3. Bracia Lwie Serce.
      4. Zbrodnia i kara.
      5. Bracia Karamazow.
      6. Biesy.
      7. Kamienie na szaniec.
      8. Harry Potter i kamień filozoficzny.
      9. Kwiat kalafiora.
      10. Sława i chwała.
      • dakota77 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 08:56
        angazetka napisała:

        > Ja nie pominę książek z dzieciństwa ni lektur szkolnych ;)
        >
        > 1. Przygody Tomka Sawyera.
        > 2. Ronja, córka zbójnika.
        > 3. Bracia Lwie Serce.
        > 4. Zbrodnia i kara.
        > 5. Bracia Karamazow.
        > 6. Biesy.
        > 7. Kamienie na szaniec.
        > 8. Harry Potter i kamień filozoficzny.
        > 9. Kwiat kalafiora.
        > 10. Sława i chwała.

        Slawa i chwala, cudownie :) tez kocham te ksiazke.
    • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 07:47
      To ja też.
      Kolejność przypadkowa i wcale nie wiem, czy się w dyszce zmieszczę.
      1. "Serce" Amicisa. Mam do dziś w domu dwa wydania przedwojenne, po moim dziadku. Jedno pełne, a drugie tylko opowiadania miesięczne. Najpierw te opowiadania dziadek mi czytał zaszczepiając we mnie odwagę cywilną. Potem przeczytałam już w całości "Serce" i jest to jedna z ulubionych lektur do dziś.
      2. "Ronja, córka zbójnika". W ogóle lubiłam zawsze Lindgren, ale Ronja zrobiła na mnie takie wrażenie, że aż córka dostała po niej imię, a miała możliwość - gdyby była chłopcem - być Yossarianem, gdyż...
      3. "Paragraf 22".
      4. "Pamiętniki tatusia Muminka" - ulubiona książka z cyklu na równi z opowiadaniem o smoku, który pokochał Włóczykija. Włóczykij z resztą jest jedną z moich ulubionych postaci literackich.
      5. "Jak zostałem pisarzem" Stasiuka. Pierwsze zetknięcie z jego prozą i nie mogę się wciąż od niego oderwać. Najbardziej lubię "Białego kruka" a jeszcze bardziej jego ekranizację pod tytułem "Gnoje". Polecam. Dobra rzecz dla pogubionych w rzeczywistości buntowników.
      6. "Sto lat samotności"
      7. "Nędznicy". Zawsze aktualny przekrój społeczeństwa.
      8. Powieści Zapolskiej - porażająco aktualne.
      9. Eseje Boya, zwłaszcza te dotyczące Młodej Polski.
      10. dramaty Witkacego. Wolę dramaty niż prozę i uważam, że dramaturgiem był znacznie bardziej biegłym.

      Nie starczyło tu miejsca na wiele, wiele innych ważnych lektur w moim życiu, jak Dostojewski, Czechow, "Daszeńka" Czapka, Mikołajki, Borisa Viana, Olgę Tokarczuk, etc.
    • vilez Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 12:27
      Nie wiem, czy wskaże na takie, które 'wpłynęły". Mogę wskazać te, które czytałam jako dziecko czy nastolatka bardzo chętnie i wielokrotnie. W dorosłości sprawy się skomplikowały, mam coraz większy dystans do beletrystyki. Rzadko co mi się podoba, bardzo rzadko.

      Zatem, jak dziecko i nastolatka:

      1. Tomek Wilmowski Szklarskiego (seria).
      2. Winnetou i Old Shatterand Maya (seria).
      3. Muminki Jansson (seria).
      4. Dzieci z Bullebryn.
      5. O psie, który jeździł koleją.
      6. Karlsson z dachu.
      7. Opowieści z Narni Lewisa (seria).
      8. Pan Samochodzik (seria).
      9. Ania z Zielonego Wzgórza Montgomery (seria).
      10. Wszystkie baśnie, bajki, podania itd.
    • klymenystra Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 12:43
      Kolejność przypadkowa :)

      1. Autobiografia Eliasa Canettiego "Zagubiony język", "Pochodnia w uchu", "Gra oczu"
      2. "Przeminęło z wiatrem"
      3. "Podróż do źródeł czasu"
      4. "Piętaszek, czyli otchłanie Pacyfiku"
      5. "My, Dzieci z dworca ZOO"
      6. "Mistrz i Małgorzata"
      7. "O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra"
      8. "Ulisses"
      9. "Tajemnica dworu Stornham"
      10. "Tajemniczy ogród"
      • rosa_huberman Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 17:23
        Dołączę, jeśli pozwolicie.
        1. „Moje drzewko pomarańczowe" José Mauro Vasconcelosa. Jedna z tych, która rzeczywiście wpłynęła na poglądy wtedy dziewięciolatki. Pamiętam, że tata przyniósł mi to na kasetach z biblioteki fonicznej. Trudna do ogarnięcia tak od razu. Tematyka daje do myślenia szczególnie wizja przemocy domowej w latach 20 XX. Jak samotne musi być dziecko, żeby szukać bliskości u przypadkowo spotkanych ludzi? Warto przeczytać.
        2. „Złodziejka książek" Markusa Zusaka w pewnym sensie arcydzieło ze względu na narratora oraz Rosę Huberman, dobrą kobietę na ciężkie czasy. Podobała mi się całość i wszystkie części osobno, bo można czytać dwojako. Powieści o Holokauście zwykle bywają ponure, naznaczone grozą, cierpieniem. Szczególnie autentyczne relacje więźniów. Natomiast tutaj mamy swoistą kreację świata inaczej przedstawionego. Utkwiły mi w głowie słowa Przybory z jego niedawno przeczytanych pamiętników. Opisywał chwilę, kiedy w oknie warszawskiego mieszkania na parterze siedziało żydowskie dziecko. Wychudzone, błagające o pomoc. Obok przechodzili Niemcy, a nikt nie chciał wziąć za rękę wielkookiej „przerażającej" Śmierci. Coś, co trafia w sedno lepiej, niż opisy kościotrupa w czarnym płaszczu i to samo spotykamy u Zusaka. Wbrew pozorom w niektórych momentach ostatecznością może być każdy z nas. Nie trzeba wcale mieć kosy Wystarczy człowiek stwarzający na oko normalne wrażenie.
        3. „Awantura o Basię" Kornela Makuszyńskiego. Za ogólne przedstawienie losów osieroconej dziewczynki, jej opiekunów i tak dalej.
        4. „Zabić drozda" Harper Lee. Dzieciństwo w małym amerykańskim miasteczku, uprzedzenia, rasizm, „Dziki" sąsiad, który ratuje rodzeństwo przed śmiercią z rąk pijanego nędznika, białej hołoty.
        5. „Lesio" Joanny Chmielewskiej. Jedna z najzabawniejszych, paradoksalnie niepoważnych książek. Wszystko, co przydarzyło się zespołowi architektonicznemu jest niezwykle ożywcze.
        ...
        Pozwolicie, że na tym poprzestanę? Naprawdę mogłabym wymienić bez liku innych przykładów, ale pewnie nie byłoby w nich nic oryginalnego.
      • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 18:10
        Klymenystro, mam prośbę (ale nie musisz, jeśli Ci się z jakichś powodów nie chcę, rozumiem niechęć do racjonalizowania upodobań) o słówko uzasadnienia co do pierwszej pozycji.
        Autodafe było tak mocną lekturą, wszystkie następne autorstwa C. zdawały mi się ledwie przyczynkiem do Wielkiej Powieści.
        • klymenystra Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:12
          Cześć Potworio :) Ja o Canettim mogę godzinami, zbieram jego listy i reportaże i wszystko, co wydał, bo padam na kolana przed jego intelektem (jako człowieka nie cierpię).
          Auto da fe to właściwie jego jedyna powieść, cała reszta to socjologia i właśnie materiały biograficzne. Tę powieść przeczytałam już znając doskonale autobiografię, więc rozumiałam procesy, które za nią stały.
          Książki autobiograficzne Canettiego znaczą dla mnie wiele (pozwól, że wymienię w podpunktach, żeby nie wpaść w słowotok i strumień świadomości):
          - doskonale opisana kwestia wielojęzyczności - jestem lingwistką, poza tym w różnym stopniu znam 9 języków, ale rodzimy mam tylko jeden. Canetti wybrał na język swojej twórczości niemiecki, który nie był żadnym z rodzimych - podobnie jak Ionesco czy Gherasim Luca - i jest to fascynujące zagadnienie.
          - przedstawienie świata sprzed wojny - Bałkany, Imperium Austriackie - świat, do którego mam olbrzymi sentyment, którego historię i kulturę staram się poznawać, świat, który jest mi bardzo bliski
          - Wiedeń. Kocham Wiedeń, w innych okolicznościach prawdopodobnie bym się tam urodziła. Canetti pokazał mi Wiedeń inny niż tylko Ring. Kiedyś nawet znalazłam w jego książkach wszystkie adresy, pod którymi mieszkał i z mężem zrobiliśmy sobie po nich wycieczkę (jedynie do Hofburga nie dotarliśmy). Oglądałam miasto oczami Eliasa i pokochałam je jeszcze bardziej
          - proces rozwoju intelektualnego - to chyba clue tych książek - co kieruje człowiekiem, co na niego wpływa, jaką siłę musi mieć, żeby całe życie badać nowe zjawiska i w dobie przedinternetowej napisać takie dzieło jak "Masa i władza".

          To chyba te najważniejsze punkty, ale zapewne znalazłoby się ich więcej.
          Oprócz tego boli mnie, że Canetti jest tak bardzo zapoznany. Niby Noblista, ale na żadnym domu, w którym mieszkał, nie ma tabliczki... A to był geniusz i talent.
          Moje ciche marzenie to pojechac na Malvenstrasse w Zurychu, gdzie mieszka nadal jego córka. I spytać - jakim jej zdaniem był człowiekiem - ja o nim mam wyrobione zdanie, ale dobrze by było usłyszeć opowieść kogos, kto znał go osobiście.
          • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:33
            Dziękuję, rozumiem. Tego rodzaju fascynację wzbudził u mnie w swoim czasie Brecht, choć z czasem przygasła. 9 języków?Szacun!
            A Bernharda lubisz, to wyrodne dziecko Wielkich Wiedeńczyków?
            • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:39
              potworia napisał(a):

              > Dziękuję, rozumiem. Tego rodzaju fascynację wzbudził u mnie w swoim czasie Brec
              > ht, choć z czasem przygasła. 9 języków?Szacun!
              > A Bernharda lubisz, to wyrodne dziecko Wielkich Wiedeńczyków?
              Ja kocham i Bernharda i Brechta. Brecht mi nie przeszedł. Nie mam jak zrobić swojej listy 10 bo musiałaby ona obejmować 100
              • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:59
                Właśnie dlatego poprzestałam na top 10 z dzieciństwa. Epoka odległa, zamknięta, przeżycia utrwalone, wspomnienia przesiane. Młodość i dorosłość nie dają się już tak łatwo dookreślić.
                A Brecht - z całą swoją dwuznacznością - to więcej niż człowiek, więcej niż teatr, to wiek XX w jednym życiorysie.
            • klymenystra Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:57
              Nie znam :-O (duży wstyd?)
              • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 23:09
                Eee, żaden wstyd. Ale sobie zguglaj, a nuż Ci podejdzie.
              • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 08:53
                klymenystra napisała:

                > Nie znam :-O (duży wstyd?)

                Brechta? Żeby aż wstyd to może nie, ale na pewno znasz trochę tylko nie wiesz. Płyta Kazika "Kazik śpiewa melodie Kurta Weila" to są teksty Brechta. Weil i Brecht razem współpracowali i stworzyli wiele, wiele wspaniałych dramatów "Matka Courage i jej dzieci", "Opera za trzy grosze", "Kaukaskie koło kredowe", etc. Ja osobiście uwielbiam, a faktem jest, że sam życiorys to streszczenie dziejów Europy XX wieku.
                • klymenystra Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 11:10
                  Brechta i Weila znam, oczywiscie!

                  zuzudanslemetro napisała:

                  > klymenystra napisała:
                  >
                  > > Nie znam :-O (duży wstyd?)
                  >
                  > Brechta? Żeby aż wstyd to może nie, ale na pewno znasz trochę tylko nie wiesz.
                  > Płyta Kazika "Kazik śpiewa melodie Kurta Weila" to są teksty Brechta. Weil i B
                  > recht razem współpracowali i stworzyli wiele, wiele wspaniałych dramatów "Matka
                  > Courage i jej dzieci", "Opera za trzy grosze", "Kaukaskie koło kredowe", etc.
                  > Ja osobiście uwielbiam, a faktem jest, że sam życiorys to streszczenie dziejów
                  > Europy XX wieku.
          • apersona Re: Canetti 23.11.17, 23:13
            Też mnie zafascynowała autobiografia Canettiego "Zagubiony język", "Pochodnia w uchu", "Gra oczu" , był moim przewodnikiem po literaturze niemieckiej i po ówczesnych artystach, wielość języków też robiła wrażenie. Autodafe czytało mi się trudniej, bo temat ciężki i ponury.
    • aadrianka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 18:07
      Kolejność mniej lub bardziej przypadkowa:

      1. "Emilka ze Srebrnego Nowiu". Nauczyłam się czytać jako czterolatka i zarówno Anię, jak i Emilkę przeczytałam, zanim poszłam do szkoły, Emilka zaś wpłynęła na moje pierwsze próby pisarskie. Pierwsza baśń, jaką napisałam, traktowała o trzech wróżkach - jedna z nich miała na imię Królowa Wichru, druga Śnieżka, imienia trzeciej nie pamiętam.

      2. "Większy kawałek świata" Chmielewskiej. Pod wpływem Tereski zapragnęłam studiować archeologię, które to pragnienie zrealizowałam wiele lat później.

      3."My, dzieci z Dworca ZOO". Wpływ ta lektura miała podobny jak na Emae i Fornittę.

      4. Opowiadania i saga o Wiedźminie Sapkowskiego oraz:

      5. "Władca Pierścieni". Upodobaniu do fantastyki zawdzięczam wiele, nomen omen, fantastycznych znajomości i doświadczeń.

      6. Lem. Głównie "Powrót z gwiazd". Wstrząsające studium samotności, zapoczątkowało też moją fascynację motywem odpowiedzialności stwórcy za swoje dzieło.

      7. "Tej wiosny skowronek zaśpiewa po raz ostatni" Johannesa Simmela. Mniej więcej od tej lektury zaczęła się kształtować moja świadomość ekologiczna.

      8. "Pollyanna" Eleanor H. Porter. Głowna bohaterka wkuropatwiała mnie do tego stopnia, że do dziś nie znoszę jej filozofii życiowej. I to chyba pośrednio sprawiło, iż jestem doskonale odporna na wszelakie coachingi i treningi rozwoju osobistego :)

      9. Po namyśle stwierdzam, że znaczenie odpowiedzialności stwórcy za swoje dzieło dotarło do mnie już podczas czytania "Niekończącej się historii" Endego. Chociaż książka bardziej skłoniła mnie do snucia opowieści o własnych światach wymyślonych.

      10. Pozycja, do której przyznaję się z rumieńcem wstydu. W wieku wczesnonastoletnim zaczytywałam się w "Sadze o Ludziach Lodu". Wraz z "Dziećmi z Dworca ZOO" bardzo wpłynęła na moją ówczesną autokreację mhrhrhrocznej, zbuntowanej istoty trochę nie z tego świata :) Rozwinęła też moje zapoczątkowane "A lasy wiecznie śpiewają" Gulbranssena zainteresowanie Skandynawią, które potem rozkwitło w (niezrealizowaną) chęć studiowania skandynawistyki.
      • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 18:11
        Ja Endego wolę "Momo", ale widzę, że uświadomiłaś mi poprzez Pollyannę, dlaczego tak strasznie nie lubię trenerów, coachów i innych takich szarlatanów. Nie cierpię Pollyanny, podobnie pszczółki Mai i Myszki Miki.
        • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 18:31
          Bo Momo jest teatralne:-) Ale przeze mnie czytane już w dorosłości, podczas gdy NsH tysiąckrotnie przed ukończeniem 12 roku życia.
          A z moim studenckim chłopakiem, wrażliwcem i marzycielem mówiliśmy do siebie per Bastian (ja do niego) i Atreju (on do mnie).
          • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 19:02
            Jakie to ładne. Ja uwielbiam film "Niekończąca się", ale już uznałam, że i to i "Korczaka" i "Żółte psisko" moje dziecko będzie musiało obejrzeć z moim mężem, bo w końcu ile razy można płakać nad tymi samymi scenami?
            • verdana Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 19:28
              Myślę i myślę - i wiecie co? Czytałam i czytam dużo, mogłabym bez problemu wymienić ulubione książki, ale nie pamiętam żadnej, która by miała na mnie jakiś szczególny wpływ. Może poza książkami Maya we wczesnym dzieciństwie.
              • vilez Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 23:09
                "Skarb w Srebrnym Jeziorze" był powodem moich pierwszych wagarów ;)
                Dwa lub trzy dni nie poszłam do szkoły, zaczytana. Druga lub trzecia klasa. Ale była afera...
      • klymenystra Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:14
        > 10. Pozycja, do której przyznaję się z rumieńcem wstydu. W wieku wczesnonastole
        > tnim zaczytywałam się w "Sadze o Ludziach Lodu". Wraz z "Dziećmi z Dworca ZOO"
        > bardzo wpłynęła na moją ówczesną autokreację mhrhrhrocznej, zbuntowanej istoty
        > trochę nie z tego świata :) Rozwinęła też moje zapoczątkowane "A lasy wiecznie
        > śpiewają" Gulbranssena zainteresowanie Skandynawią, które potem rozkwitło w (ni
        > ezrealizowaną) chęć studiowania skandynawistyki.
        >
        Nie ma się czego wstydzić - Saga jest fantastyczną lekcją historii :) Dwa lata temu przeczytałam znów całą i znów zarywałam noce i chciałam być Sol albo inną czarownicą z bursztynowymi oczami :)
        • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 17.11.17, 22:30
          klymenystra napisała:

          > >
          > Nie ma się czego wstydzić - Saga jest fantastyczną lekcją historii :) Dwa lata
          > temu przeczytałam znów całą i znów zarywałam noce i chciałam być Sol albo inną
          > czarownicą z bursztynowymi oczami :)

          Ja też zaczytywałam się w Sadze :) Ma mnóstwo zalet, no i prawie 50 tomów!
    • zroya Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:11
      Nie potrafię ustalić konkretnej hierarchii, ale na takiej liście musiałyby się u mnie znaleźć:
      - "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa
      - "Władca pierścieni" J.R.R. Tolkiena /"Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa - nie mogę porzucić jednego na rzecz drugiego ):
      - "Lot nad kukułczym gniazdem" Kena Keseya
      - "Portret Doriana Graya" Oscara Wilde'a
      - "Ptasiek" Williama Whartona
      - "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego
      - "Halo, pan Bóg? Tu Anna..." Fynna
      - "Złodziejka książek" Markusa Zusaka
      - "19 minut" Jodi Picoult
      No i chciałam dorzucić coś Lindgren, ale nie umiem zdecydować, czy bardziej "Nils Paluszek", czy "Mio, mój Mio"; coś Kinga, ale jestem rozdarta między "Wielkim marszem" i "Czterema porami roku"; Świat Dysku jako całokształt i całą twórczość Lucy Maud Montgomery... ale miejsca nima, więc niech już tak pozostanie.
      • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:17
        zroya napisał(a):

        > - "Halo, pan Bóg? Tu Anna..." Fynna

        Cudowna książka.
        • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:28
          Ja po nia siegnelam dzieki "Frywolitkom" MM. Po "Smierc pieknych saren" - tez. Mam jej byc za co wdzieczna :)
          • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:32
            Ja trafiłam na nią dzięki bibliotece parafialnej w moim miasteczku :) Frywolitek w ogóle nie czytałam.
          • zroya Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 00:46
            Ja odkryłam ją w bibliotece chyba nawet wcześniej niż Jeżycjadę, nie miałam pojęcia, że może być jakaś nić między Musierowicz a Anną. Ciekawy zbieg okoliczności.
    • meg_mag Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 10:32
      Dzieki moderacjo! Jaki cudowny wateczek! Pamietam ten lancuszek, jedyny, w jakim wzielam udzial, bardzo mi sie spodobal.

      Moja lista bardzo eklektyczna:
      1. Mistrz i Malgorzata
      2. Lalka
      3. wczesna Jezycjada
      4. wiersze ksiedza Twardowskiego
      5. seria i Ani
      6. Muminki
      7. Bridget Jones
      8. Dzienniki Kisielewskiego
      9. Pani Dalloway
      10. Maria i Magdalena
      • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 18:20
        Zaciekawila mnie ostatnia pozycja- "Maria i Magdalena"... moglabym poprosic o rozwiniecie? ;)
        • iskrzy_54 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 23:39
          Miałam podobny temat maturalny, tylko było to o bohaterach literackich, którzy wywarli wpływ, mam wrażenie, że jeden z nich był z lektury, ale ponieważ czytałam o nim dużo wcześniej, więc chyba mogę wymienić:
          Pawka Korczagin - Jak hartowała się stal - przeczytałam dzieło Ostrowskiego w dojrzałym wieku lat 7 (nikt w rodzinie nie kontrolował moich lektur), kompletnie nie dotarł do mnie kontekst polityczny - jedyne co pamiętałam to czepianie się życia pazurami (nigdy potem nie wróciłam do tej pozycji, ale z matury dostałam 5, więc może to co zapamiętałam tam było)
          Colas Breugnon - Romain Rolland - totalna afirmacja życia
          bohater powieści Wiliama Saroyana - Śmierć nie omija Itaki - j.w.
          bohater Upadku Alberta Camusa - no cóż "Pani Bovary to ja"
          Książki, które w jakiś sposób mnie ukształtowały - zachowywałam się równie głupio jak ich bohaterki - Ania z Zielonego Wzgórza, Przeminęło z wiatrem,
          Książki, które wywarły na mnie szczególnie silne wrażenie i do których wracam, za każdy razem odkrywając coś nowego (kolejność dowolna, po prostu łatwiej mi autorami):
          Szerszeń - Ethel Voynich
          Korzenie nieba - Romain Gary
          Życie przed sobą - Romain Gary
          Obietnica poranka - Romain Gary - bardzo długo nie mogłam się otrząsnąć po samobójstwie autora
          Paragraf 22 - Joseph Heller
          Sto lat samotności - Gabriel Garcia Markez
          Lewa ręka ciemności - Ursula K. le Guin (moim zdaniem jedne z najlepszych książek o miłości)
          Mniszkowe wino - Ray Bradbury
          Matka noc - Kurt Vonnegut Jr.
          Slapstic - Kurt Vonnegut Jr.
          Ulisses - James Joyce
          Był jeszcze Żeromski - autor bestsellerów, ale wyrosłam z niego przed końcem szkoły podstawowej i Ludzi bezdomnych w liceum nie byłam w stanie przeczytać
          Na bezludną wyspę zabrałabym w/w oraz całego Tolkiena, całą Ursulę, Muminki, Ronję, całego Pratchetta, całego Chestertona, Faulknera no i oczywiście Sagę ludzi lodu
          • iskrzy_54 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.11.17, 23:47
            PS. zapomniałam byłam: Bułhakow, Konwicki, Agata oraz moja Biblia Practical English Usage - Michael Swann
            • dakota77 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 22.11.17, 22:13
              iskrzy_54 napisała:

              > PS. zapomniałam byłam: Bułhakow, Konwicki, Agata oraz moja Biblia Practical Eng
              > lish Usage - Michael Swann

              O tak, Practical English Usage to dzielo czystego geniuszu :) Swietna pomoc w nauce jezyka.
              • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 10:15
                Z ogromnym wstydem wymieniam moje ukochane lektury. Ze wstydem, bo takie dziecinne, i nie jest to literatura z najwyższej półki.
                Pierwsze zapamiętane:

                "Dzieci Pana Majstra" (czytane mi przez Mamę) - pierwsza lekcja odpowiedzialności i uczciwości. Słowa "Niechaj każde z was pamięta: cudza własność to rzecz święta!" zapadły we mnie bardzo głęboko i na stałe.

                Cała Kownacka: "Rogaś z Doliny Roztoki", "Plastusiowy pamiętnik", "Dzieci z Leszczynowej Górki" i kontynuacja "Wiatrak profesora Biedronki" - nauka wrażliwości, odpowiedzialności, tolerancji, wzajemnej pomocy. Poruszyła mnie scena z "Pamiętnika", w której dzieci szyją w szkole sukienki dla swoich lalek, każde przyniosło najpiękniejsze ścinki, a "Zosia szyła sukienkę z takiej burej szmatki" (bo rodzice Zosi byli bardzo biedni). Nauczycielka to zauważyła, i zaproponowała dzieciom, żeby się podzieliły z Zosią swoimi ścinkami. Po czterdziestu z górą latach nadal to pamiętam.

                Niezwykłe przygody Olka i Walerki - fascynująca opowieść o dzieciach, które wypiły eliksir zmniejszający i wraz z idącym im na ratunek profesorem biologii - też zmniejszonym - usiłują przeżyć w świecie, w którym zwykła mucha jest zagrożeniem a osa to już krwiożerczy potwór. Genialna lekcja przyrody!

                Kornel Makuszyński - w zasadzie wszystko: "Szaleństwa panny Ewy", "Awantura o Basię", "Panna z mokrą głową".

                LMM - cały cykl o Ani Shirley, "Błękitny Zamek"

                Ewa Szelburg Zarembina - "Przez różową szybkę" - zbiór baśni i opowiadań.

                "Mała księżniczka", "Tajemniczy ogród" - pomijając kapitalną akcję - świetnie ukazana dziewiętnastowieczna Anglia - i w wydaniu miejskim, i w wiejskim.

                Później - absolutnie ukochana Saga o wiedźminie Sapkowskiego. Marzy mi się, żeby ktoś wydał Sagę z przypisami. Podejrzewam, że miałaby więcej niż pięć tomów, bo tam na każdej stronie jest z pięć cytatów, inspiracji i zapożyczeń. Moja ulubiona scena: chirurg polowy Rusty Vanderbeck, zmuszany do zoperowania rannego hrabiego z pominięciem kolejki, odpowiada: hrabią to on był tam, na polu bitwy. U mnie, że tak sobie zanucę, książę błazna jest wart.

                Uwielbiam Monikę Szwaję, lubię Chmielewską (wspominany tu "Lesio" omal nie stał się ostatnią książką w moim życiu, bo podczas lektury dostałam takiego ataku śmiechu, że nie byłam w stanie oddychać i prawie się udusiłam).

                Z ogromną przyjemnością wracam regularnie do Chłopów Reymonta.

                Zdecydowanie najsilniej ukształtował mnie dwutomowy zbiór opowiadań, reportaży, wierszy, przysłów, porad, informacji, rysunków, barwnych tablic i zgadywanek pod nazwą "Głos Przyrody". Dostałam go mając osiem lat i mam do tej pory.

                A teraz wołam o pomoc. Znaną wszystkim książkę o przygodach pięciorga dzieci i Piaskoludka (Pięcioro dzieci i coś) kojarzę pod zupełnie, ale to zupełnie innym tytułem. Mało tego, w książce, którą kojarzę, dzieci w pochmurny dzień siedzą w domu i malują na kartonie maki. Jest tam zdanie, że to wcale nie takie trudne, gdy ktoś pokaże jak to robić. A w "Pięciorgu dzieciach i cosiu" tej sceny nie znalazłam. Czyżbym czytała w dzieciństwie inną książkę?







                • aadrianka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 10:46
                  Pięcioro dzieci i coś to była trylogia, druga część nosiła tytul "Feniks i dywan", trzecia "Historia amuletu". Maków nie kojarzę, ale pamiętam scenę z malowaniem farbami i wiem, że biel chińska jest słodka, bo stwierdziła to Janeczka po oblizaniu pędzelka :)
                  • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 14:51
                    aadrianka napisała:

                    > Pięcioro dzieci i coś to była trylogia, druga część nosiła tytul "Feniks i dywa
                    > n", trzecia "Historia amuletu". Maków nie kojarzę, ale pamiętam scenę z malowan
                    > iem farbami i wiem, że biel chińska jest słodka, bo stwierdziła to Janeczka po
                    > oblizaniu pędzelka :)

                    Och, dziękuję, chyba chodziło mi o "Historię amuletu"!
                    >
                • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 11:04
                  pi.asia napisała:


                  > Zdecydowanie najsilniej ukształtował mnie dwutomowy zbiór opowiadań, reportaży,
                  > wierszy, przysłów, porad, informacji, rysunków, barwnych tablic i zgadywanek p
                  > od nazwą "Głos Przyrody". Dostałam go mając osiem lat i mam do tej pory.
                  >

                  Kochałam, absolutnie kochałam tego typu książki. I atlasy geograficzne dla dzieci.
                  Z "Głosu Przyrody" najbardziej utkwiły mi w pamięci te przepiękne ilustracje :)
                  • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 15:06
                    emae napisała:

                    > Z "Głosu Przyrody" najbardziej utkwiły mi w pamięci te przepiękne ilustracje :)

                    Specjalnie dla Ciebie:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/Wq1cNoF6OUV7eNCypX.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/6rhjweSg1x4Rm7YvgX.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/RBgceAlLYxq4KUF1hX.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/qjTekWS9dgsIda5pZX.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/le5EPoHsvP9wwQROvX.jpg

                    Ten arcymistrz prostej kreski nazywa się Samuel Miklaszewski.

                    • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 15:15
                      Boru jedyny, zapomniałam o najważniejszym autorze mych lat bardzo szczenięcych. To James Oliver Curwood, kanadyjski pisarz, autor uwielbianych przeze mnie powieści "Szara Wilczyca", "Dolina Ludzi Milczących", "Najdziksze serca" i wielu innych. Na odległość, namiętnie i gorąco pokochałam Kanadę właśnie dzięki niemu. I bardzo długo marzyłam o przejechaniu się psim zaprzęgiem ;)
                      Film "Włóczęgi Północy" na podstawie jego książki był pierwszym filmem, na którym byłam z tatą w kinie, mając chyba siedem lat. Bałam się, czy mnie wpuszczą.
                      A w 1988 roku Jean Jacques Annaud nakręcił "Niedźwiadka", bazując na "Władcy Skalnej Doliny" Curwooda.
                    • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 15:44
                      Wspaniałości! Jeszcze!
                      • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 19:48
                        potworia napisał(a):

                        > Wspaniałości! Jeszcze!

                        Obiecuję wrzucić prawie wszystkie, ale chyba już nie dzisiaj :)
                    • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 17:04
                      Cudowne :))
          • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 19.11.17, 00:59
            iskrzy_54 napisała:

            > Szerszeń - Ethel Voynich

            Och, jak płakałam. W życiu nie zapomnę.
            • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 09:34
              emae napisała:

              > iskrzy_54 napisała:
              >
              > > Szerszeń - Ethel Voynich
              >
              > Och, jak płakałam. W życiu nie zapomnę.

              Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że jednak wydarzy się cud...
              • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 09:54
                pi.asia napisała:

                >
                > Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że jednak wydarzy się cud...

                Ja chyba nie. Od dłuższego czasu czułam, że to się ma skończyć bardzo źle.
        • meg_mag Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 11:36
          fornitta69 napisała:

          > Zaciekawila mnie ostatnia pozycja- "Maria i Magdalena"... moglabym poprosic o r
          > ozwiniecie? ;)

          Podkoloryzowane wspomnienia Magdaleny Samozwaniec, czyli Madziuchny Kossak. Od czasow tej ksiazki jestem prawdziwa wielbicielka calej rodziny i czytam wszystko, co sie ukazalo i ukazuje. W zwiazku z ta ksiazka odbylam tez pewna podroz oraz podjelam poszukiwania, ktore trwaja.
    • yasemin Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 22.11.17, 21:53
      W moim zbiorze będzie niestety sporo książek z dzieciństwa i młodości i parę lektur (niekoniecznie czytanych w tej klasie, w której nimi były). Ale chciałam podzielić się moimi doświadczeniami na temat tego, jak książki zmieniały moje życie.

      1. Przygody Nieumiałka
      Jako 5-6-letnie dziecko z wielkim zaciekawieniem czytałam o tym, jak to Nieumiałek usiłował zostać malarzem, poetą, muzykiem, a później bohaterem w oczach dziewczynek z miniaturowego miasteczka. Wzorując się na twórczości Nieumiałka, ułożyłam kilka śmiesznych wierszyków o koleżankach i kolegach z zerówki. Kazałam rodzinie nazywać mnie Nieumiałkiem. Wiele emocji wywołał we mnie punkt kulminacyjny, kiedy mały bohater przeczytał o sobie na płocie: „Nieumiałek to dureń” i miał poważną rozmowę z Niezabudką. Było to swego rodzaju katharsis, które wpłynęło oczyszczająco również na mnie jako małą czytelniczkę. Mam wrażenie, że powieść Nosowa jest jedną z najlepiej skonstruowanych książek dla dzieci i że wytworzyła we mnie pewną ideę dobrej książki, która to idea odzywała się w moim umyśle i później, przy lekturze książek poważniejszych.

      2. Mała księżniczka,
      3. Ania z Zielonego Wzgórza
      - dzięki bohaterkom tych dwóch książek rozwinęłam wyobraźnię. Często wyobrażałam sobie, że moje zwykłe łóżko do spania jest królewskim łożem z baldachimem, a moje skromne szatki – przepiękną suknią. Kiedy jednak poradziłam koleżance na koloniach, która dostała nielubianego kurczaka na obiad, żeby wyobraziła sobie, że jest to coś smaczniejszego, usłyszałam w niemiłym tonie, że to niemożliwe.


      4. Emilka ze Srebrnego Nowiu i pozostałe tomy serii
      zdecydowanie wpłynęły na moje życie. Dzięki niej aż do dzisiaj wytrwale piszę opowiadania i powieści, miałam też przerwę w pisaniu fikcji i przez kilka lat – ale więcej niż trzy – skupiałam się na otaczającej rzeczywistości i pisałam pamiętniki, wierząc, że – podobnie jak Emilce – właśnie to pomoże w rozwijaniu pisarstwa. I tak też się stało, bo pisarz musi obserwować rzeczywistość i zapisywać swoje własne przeżycia, aby mieć o czym pisać w powieściach i umieć pisać do rzeczy. Zeszyty w ładnych twardych okładkach, czasem rzeczywiście chyba skórzanych, w których piszę, nazywałam w dzieciństwie i do dziś nazywam – jak w przekładzie Rafałowicz-Radwanowej – księgami oprawnymi. Zachowania Emilki w różnych sytuacjach z innymi ludźmi także dały się wykorzystać do naśladowania. Uczyłam się od niej pewnej asertywności, umiejętności zachowania twarzy tudzież spokoju w tragicznej sytuacji, umiejętności obserwacji innych ludzi oraz wytrwałości w dążeniu do celu. I cokolwiek w moim życiu się dzieje, zawsze najlepszym moim ratunkiem jest pióro i papier. No i napisałam sobie kiedyś list „Ode mnie dwunastoletniej do mnie dwudziestoletniej” i po otwarciu miałam podobne odczucia jak Emilka - „takie głupstwa...”.
      Chyba mogę powiedzieć: „Emily Byrd Starr to ja!”

      5. Kwiat kalafiora
      Przeczytawszy tę książkę po raz pierwszy mając lat 13, zaproponowałam młodszym kolegom i koleżankom na wakacjach zabawę w ESD – i przez jakiś czas nasza grupka uśmiechała się radośnie do wszystkich. Na pewno daliśmy komuś trochę radości.

      6. Ida sierpniowa
      Długo ta książka była dla mnie podręcznikiem, jak się zachowywać (i jak się nie zachowywać) oraz jak uwierzyć, że jest się piękną, nawet jeśli ma się pryszcze i nie najciekawsze ubrania. Niestety chyba też przy okazji wyrządziła trochę szkody. Było na początku coś o tym, że Idą targały różne emocje i że największe nieszczęście polegało na tym, że ona nie potrafiła ich ukryć. Zrozumiałam, że pewne uczucia, na przykład zakochanie w chłopaku, co do którego jeszcze nie wiadomo, czy też jest zakochany – należy ukryć. Próbowałam, bo nie chciałam być jak ta postrzelona Ida aż do cudownej przemiany (która zaszła przecież tak szybko, więc myślałam, że to nic trudnego – dla chcącego). Pokutowało to we mnie nawet gdy miałam ćwierć wieku. Niestety, okazało się, że ja też jestem postrzeloną Idą, która swoich uczuć ukryć nie potrafi. Ale teraz już się tym nie przejmuję. Po prostu taką mam osobowość.
      Ale jedno do dziś jest dla mnie pewne: zawsze trzeba myśleć o sobie jako o pięknej i wspaniałej, bo jeśli tej pewności siebie nie ma, to choćby było się najpiękniejszą – trudno wydawać się innym atrakcyjną.

      7. Zbrodnia i kara
      To już było ekstremalne. Po przeczytaniu (wczesne liceum) wyobrażałam sobie, że jestem Raskolnikowem – często bowiem udawałam się na samotne spacery po mieście i rozmyślałam - albo że zabijam siekierą wredną nauczycielkę od chemii. Dobrze, że jednak tym razem nie potraktowałam postępowania bohatera jako instrukcji.
      Czasami zaś pragnęłam być Sonią i wprawdzie nie mieć takiej pracy jak ona, ale być tak spokojną i silną zarazem i być taką Ariadną dla jakiegoś zagubionego młodzieńca. Czasem znajdywałam takiego i dobrze się czułam w roli przewodniczki po świecie dobra i zła.

      8. Noce i dnie
      Agnieszka, jej przygody w czasie nauki na pensji i dyskusje moralne wywoływały we mnie wiele emocji, nawet jeśli nie do końca zgadzałam się ze wszystkim, co odkryła dla siebie ta myśląca dziewczynka. Zobaczyłam też, jak wygląda powieść, w której taka myśląca dziewczynka dynamicznie rozwija się, z roku na rok. (Sama chciałabym napisać o takiej lub raczej o kilku takich). Jej rozwój zainspirował mnie, by samej także rozwijać się wewnętrznie – ale oczywiście wiele bohaterek i bohaterów inspirowało mnie podobnie.

      9. Cudzoziemka
      Z przyjemnością czytałam o tych wszystkich gafach, jakie popełniała pani Róża. Myślałam sobie: „Przecież to ja!”. A czasem się śmiałam, bo to zabawnie wygląda opisane w książce. Sama lubię pisać o takich postaciach.

      10. Nędznicy
      Zarówno książka, jak i musical. Piosenki, początkowo ściągnięte z sieci, często sobie śpiewałam, najczęściej słodkie trele Cosette, rubaszną śpiewkę Thenardiera albo rzewną pieść Eponiny, wzdychającej, że jest „sama tak” - jakże to podobne do moich nieszczęśliwych zakochań... Powieść przeczytałam niemal jednym tchem i byłam zaskoczona, bo byłam już w wieku, kiedy książki już nie wywierały na mnie takiego wpływu jak wcześniej – w każdym razie nie czerpałam z nich instrukcji – ale wywarła na mnie takie wrażenie, że długo nie potrafiłam myśleć o niczym innym, jak o „Nędznikach”, i tu mówię nie o musicalu, lecz właśnie o książce.

      Jeszcze bym dodała „Portret damy” - też w bohaterce odnalazłam siebie, zwłaszcza z tym traktowanie książek jako źródło inspiracji i instrukcji; „Przeminęło z wiatrem” - chciałam być taka jak Scarlett i czasem ją naśladowałam, „Sklepy cynamonowe” - wywołały mnóstwo dziwnych, ale ciekawych myśli i emocji, twórczość Kafki - wpłynęła na moje postrzeganie świata i twórczość też, Ayn Rand - podobnie...
      • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 09:50
        Yasemin,
        Przeczytałam Twój długi wpis z ogromną przyjemnością. Nie tylko znam i ogromnie lubię większość książek, o których wspomniałaś, ale też wpłynęły na mnie w podobny sposób. I to w ogóle jest ogromnie przyjemne, czytać o tym, jak bliskie mojemu sercu książki do tego stopnia ukształtowały czyjąś osobowość :)

        Odniosę się do kilku:

        - "Mała księżniczka", "Ania z Zielonego Wzgórza" - te książki miały ogromny wpływ również na moje dzieciństwo, szczególnie "Mała księżniczka", z którą zetknęłam się najpierw dzięki japońskiej kreskówce (jak się później przekonałam, była to dość wierna ekranizacja, choć kilka wątków dodano). Pamiętam, że największe wrażenie zrobiło na mnie, gdy przeczytałam, że Sara w wolnych chwilach chodzi po pokoju i opowiada sobie wymyślone przez siebie bajki. Ja dokładnie tak robiłam i było to uważane za coś nietypowego, dzięki lekturze "Małej księżniczki" wiedziałam już, że nie tylko ja tak mam.

        Poza tym Sara nauczyła mnie, jak się dzielić z innymi i jak czuć empatię, kiedy samemu jest się w nieciekawej sytuacji.

        - "Emilka ze Srebrnego Nowiu" - zdecydowanie tak, też się mogę podpisać prawie pod wszystkim. Też pisarstwo, też asertywność i tzw. "duma", też napisałam do siebie list, tylko sama nie wiem, gdzie go schowałam :) Poza tym. Emilka miewała momenty jakiejś takiej niezwykłej, jakby magicznej intuicji. Zarówno ja, jak i moja siostra (ona chyba nawet bardziej) strasznie szukałyśmy u siebie podobnych magicznych możliwości i też chciałyśmy być takie wyjątkowe.

        - "Kwiat kalafiora" - nie myślałam o tym w ten sposób, ale sama też nieraz używałam ESD, czasem z rozmysłem, a czasem tak po prostu z przyzwyczajenia :)

        - "Zbrodnia i kara" - ta książka wpłynęła na mnie tylko w ten sposób, że scena z samego początku, opisująca zamęczenie konia, rozwaliła moją nastoletnią psychikę. Żaden z walorów książki, o których mi opowiadali jej entuzjaści, nie zdołał przykryć tego wrażenia. Zabili konia. Dla mnie na tej scenie książka się skończyła.

        - "Cudzoziemka" - zupełnie inaczej widzę tę książkę i tę postać. Dla mnie Róża to nie postać, która popełnia zabawne gafy, tylko zniszczona psychicznie kobieta, która rani wszystkich wokół siebie. Mam dość ciekawe doświadczenie związane z tą książką. Otóż koleżanki doradziły mi, żebym ją przeczytała, bo ponoć główna bohaterka jest zupełnie identyczna jak nasza wspólna znajoma. Później się okazało, że to "podobieństwo" było oparte na bardzo płytkich przesłankach, ale nie wiedziałam tego, kiedy czytałam książkę. I czułam się, jakbym dzięki tej książce z każdą stroną poznawała tę osobę lepiej.

        - "Nędznicy" - książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie, zwłaszcza zakończenie. Ale musical, musical! "I dreamed a dream" i "On my own" to jedne z najważniejszych utworów w moim życiu. Wykonywałam je wielokrotnie, ale też bardzo mocno utożsamiałam się z nimi, szczególnie właśnie "On my own" - po jednym miłosnym rozczarowaniu słuchałam tego dosłownie bez przerwy. I oczywiście śpiewałam. "I dreamed a dream" jest dla mnie chyba nadal numerem jeden, jeśli chodzi o piosenki, choć kiedy wszyscy nagle zaczęli się nią zachwycać, bo Susan Boyle, bo Anne Hathaway - to mnie jakoś trochę przeszło :) Często tak mam.
      • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 23.11.17, 10:30
        yasemin napisała:

        > 7. Zbrodnia i kara
        > To już było ekstremalne. Po przeczytaniu (wczesne liceum) wyobrażałam sobie, że
        > jestem Raskolnikowem – często bowiem udawałam się na samotne spacery po mieści
        > e i rozmyślałam - albo że zabijam siekierą wredną nauczycielkę od chemii. Dobrz
        > e, że jednak tym razem nie potraktowałam postępowania bohatera jako instrukcji.
        > Czasami zaś pragnęłam być Sonią i wprawdzie nie mieć takiej pracy jak ona, ale
        > być tak spokojną i silną zarazem i być taką Ariadną dla jakiegoś zagubionego mł
        > odzieńca. Czasem znajdywałam takiego i dobrze się czułam w roli przewodniczki p
        > o świecie dobra i zła.
        Dla mnie ta ksiazke tez byla bardzo wazna, byla jedna z pierwszych "cegielek" z ktorych zbudowalam swoj relatywizm moralny ;)
        Dla mnie naprawde ciekawymi postaciami byli: Raskolnikow, jego siostra i matka. Slodka Sonieczka i ten kumplel Raskolnikowa, byli "za fajni" i przez to nudni. I bardzo nie podobalo mi sie zakonczenie- cale "nawrocenie sie" Rodii bylo opisane "na odwal sie" i bylo dla mnie nieprzekonujace.
        • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 17:16
          Ja najbardziej ze Zbrodni lubię Porfirego Piotrowicza. Co za postać!
          • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 17:25
            Ja sie go balam, bo bylam calym sercem za Raskolnikowem. Zyczylam mu zeby go dorozka potracila :P (Ale on byl chyba Pietrowicz, przez "e" - witamy w gronie lapsusowiczow ;) )
            • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 17:38
              Zdecydowanie był Pietrowicz :) Już nie pierwszy mój lapsus. Chociaż w tym wątku akurat pierwszy i niestety nic nie pobije genialnego fotografa Tycjana.
              • fornitta69 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 17:43
                zuzudanslemetro napisała:

                > i niestety nic nie pobije genialnego fotografa Tycjana.
                Ale staramy sie wszystkie! Moze jeszcze pobijemy, kto wie... ;)
                • apersona Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 22:06
                  Phi, nie słyszały o camera obscura, ignorhantki ;)
                  • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 22:39
                    słyszały, słyszały, aczkolwiek camera obscura jakkolwiek jest przodkiem fotografii, jak mastodont słonia, tak fotografią nie jest, tak jak mastodont nie jest słoniem. :)
                    • apersona Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 22:49
                      Acz Tycjan fotograf cudownie ożywił dyskusję, przyznasz Pani.
                      I ciekawe czy Bernard w Żabie naprawdę powoływał się na Tycjana.
                      • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 23:04
                        Jutro sprawdzę, na kogo powoływał się w Żabie Bernard, bo teraz nie chcę zapalać światła, żeby nie budzić progenitury.
    • zmija_w_niebieskim Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 12:12
      1. ,,Szósta Klepka". Byłam wtedy w siódmej klasie podstawówki, zresztą...na tym forum chyba nie muszę więcej tłumaczyć.
      2. ''Ida Sierpniowa" - długo z przyjaciółką byłyśmy Biednymi Zakompleksionymi Stworzeniami - tyle,że niełatwo było coś na to poradzić. No i piękne słowa Mamy Borejko, że pieniądze zawsze można zarobić, ale czyste sumienie można tylko mieć...i symboliczny obraz Forma i Treść...itd, itd
      3. Maciej Kuczyński ,,Gwiazdy Suchego Stepu" - właściwie ta książka nadal ma wpływ na moje życie. Kiedy jestem tak zastresowana, że już nic nie pomaga, otwieram tę książkę na chybił-trafił i przenoszę się do Mongolii...Działa.
      4. Wszystkie książki Lucy Maud Montgomery - tak samo jak Emilka chciałam pisać - i pisałam...przez siódmą i ósmą klasę i chyba nawet część pierwszej liceum pisałam opasłą powieść o pięknej Elardzie i zakochanym w niej Robercie, którzy przez nieśmiałość i nieporozumienia pożenili sięz innymi, założyli rodziny, mieli dzieci i nawet wnuki, w końcu spotkali się ponownie, ona już była wdową, on wkrótce też owdowiał, po wielu perypetiach pobrali się w końcu i nawet mieli dziecko...wszystko działo się w atmosferze jak z Ani z Zielonego Wzgórza - ale bohaterki nosiły suknie jak Scarlett O'Hara i opisy tych sukien zajmowały dużą część powieści. Czasoprzestrzeń musieryczna w porównaniu z realiami mojego Dziełła jest prosta jak wektor - szkoda, że spaliłam dziełło w piecu, bo mogłabym się teraz nieźle uśmiać...
      5. ,,Empirowy Pasjans" Łysiaka - otworzył mi oczy na ten typ literatury - że można tak pięknie pisać o architekturze i historii.
      6. ,,Egipcjanin Sinuhe" - chyba byłam trochę za młoda, kiedy to czytałam...
      7. ,,Jak grom z jasnego nieba" Danielle Steel - takie głupie czytadełko, ale może nie tyle zmieniło moje życie, ile utwierdziło mnie w przekonaniu, że faceci to w większości świnie, a baby są durne, durne jak te buty z lewej nogi, bo ja bym nigdy nie przebaczyła, nigdy w życiu i niech będzie, że jestem złym człowiekem.
      8. Karol Bunsch ''Rok tysięczny" - zawdzięczam tej książce fascynację naszym pierwszym królem i odkrycie cudownej, najwspanialszej powieści jaką znam, czyli:
      9. ,,Bolesław Chrobry" Antoniego Gołubiewa. Też otwieram w dowolnym miejscu i czytam - tyle, że nie przed zaśnięciem, bo wtedy siedziałabym do rana.
      10. ,,Wszystko Czerwone" Chmielewskiej. Jak trafię szóstkę w totolotka i wreszcie będę miała dużo wolnego czasu, to usiądę i spróbuję odtworzyć tę książkę z pamięci. Podejrzewam, że nieźle by mi to wyszło.
      Jakbym skompresowała SK and IS w jedno (niektóre przedpiszczynie to zrobiły, więc może mi ujdzie) - to wejdzie mi jeszcze ''Potęga wyobraźni" Jacoba Bronowskiego - cudna popularnonaukowa książka o tym, jak rozwijała się nauka i postrzeganie świata.
      • iskrzy_54 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 13:10
        3. Maciej Kuczyński ,,Gwiazdy Suchego Stepu" - właściwie ta książka nadal ma wpływ na moje życie. Kiedy jestem tak zastresowana, że już nic nie pomaga, otwieram tę książkę na chybił-trafił i przenoszę się do Mongolii...Działa.

        Dzięki za przypomnienie, teraz sobie odświeżę pół półki (stoją jedna obok drugiej): Gwiazdy, Podmuch malowanego wiatru, Marcin spod dzikiej Jabłoni (oba tomy), Mniejszy szuka Dużego i kilka tomów Czarki (tak bardzo zazdrościłam bohaterce tej pantery)
      • zona_glusia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 16:56
        zmija_w_niebieskim napisała:

        > erwszym królem i odkrycie cudownej, najwspanialszej powieści jaką znam, czyli:
        > 9. ,,Bolesław Chrobry" Antoniego Gołubiewa. Też otwieram w dowolnym miejscu i c
        > zytam - tyle, że nie przed zaśnięciem, bo wtedy siedziałabym do rana.
        W czasach przed internetowych czułam się osamotniona w uwielbianiu tej książki, bo nie znałam nikogo, kto by ją przeczytał, a każdy, którego namówiłam na czytanie odpadał po pierwszym lub drugim tomie.
        • potworia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 19:15
          Wśród książek, które miały zdecydowany wpływ na moje dorosłe życie, nie może zabraknąć katalogu IKEI . Marne to, ale prawda.
          • zona_glusia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.11.17, 16:36
            A propos IKEI i książek. Kupując czerwone świeczki w tym sklepie, pielęgnuję w sobie przekonanie, że takie same miała Joanna w "Krokodylu z Kraju Karoliny".
        • zmija_w_niebieskim Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 21:19
          W czasach przed internetowych czułam się osamotniona w uwielbianiu tej książki,
          > bo nie znałam nikogo, kto by ją przeczytał, a każdy, którego namówiłam na czyt
          > anie odpadał po pierwszym lub drugim tomie.

          Ci, których ja usiłowałam namówić, odpadali po przeczytaniu kilku linijek :D :D :D
          • zona_glusia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.11.17, 16:29
            Widzę, że nie doceniałam namówionych :D, acz z góry uprzedzałam, że to jest napisane specyficznym stylem.
        • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.11.17, 18:28
          zona_glusia napisał(a):

          > zmija_w_niebieskim napisała:
          >
          > > erwszym królem i odkrycie cudownej, najwspanialszej powieści jaką znam, c
          > zyli:
          > > 9. ,,Bolesław Chrobry" Antoniego Gołubiewa. Też otwieram w dowolnym miejs
          > cu i c
          > > zytam - tyle, że nie przed zaśnięciem, bo wtedy siedziałabym do rana.
          > W czasach przed internetowych czułam się osamotniona w uwielbianiu tej książki,
          > bo nie znałam nikogo, kto by ją przeczytał, a każdy, którego namówiłam na czyt
          > anie odpadał po pierwszym lub drugim tomie.

          Moja Mama uwielbiała tę książkę i przeczytała wszyściutkie tomy!
      • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.11.17, 21:32
        zmija_w_niebieskim napisała:

        > 7. ,,Jak grom z jasnego nieba" Danielle Steel - takie głupie czytadełko, ale mo
        > że nie tyle zmieniło moje życie, ile utwierdziło mnie w przekonaniu, że faceci
        > to w większości świnie, a baby są durne, durne jak te buty z lewej nogi, bo ja
        > bym nigdy nie przebaczyła, nigdy w życiu i niech będzie, że jestem złym człowie
        > kem.

        Czytałam wszystkie książki tej autorki, które były dostępne w czasach, kiedy czytałam taką literaturę :) Motyw przebaczenia dupkowi pojawiał się kilkakrotnie. Zresztą czytałam też biografię autorki i wynika z niej jasno, że biedna Danielle obficie czerpała inspiracje do kolejnych powieści z własnych pogmatwanych losów.
      • ssssen Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.11.17, 14:43
        zmija_w_niebieskim napisała:

        > 5. ,,Empirowy Pasjans" Łysiaka - otworzył mi oczy na ten typ literatury - że mo
        > żna tak pięknie pisać o architekturze i historii.

        Akurat w tej książce o architekturze jest tyle co nic... Chyba nałożyły ci się wspomnienia z jakiegoś innego "łysiaka".
        • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.11.17, 21:00
          W dowolnej książce Łysiaka masz mini-wykłady o historii sztuki.
          • ssssen Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 08:10
            Napisałem "a r c h i t e k t u r z e" a nie "historii sztuki".

            Witki opadają
            • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 29.11.17, 00:06
              ssssen napisał:

              > Napisałem "a r c h i t e k t u r z e" a nie "historii sztuki".
              >
              > Witki opadają
              No, kolego, jeśli uważasz, że historia architektury nie jest historią sztuki to faktycznie - wszystko opada.
        • zmija_w_niebieskim Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 23:04
          Byćmoże wspomnienia mi się nałożyły...wychodzi, że muszę odświeżyć. Czytałam pponad ćwierć wieku temu.
          • zuzudanslemetro Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 29.11.17, 00:07
            żmijo, nie musisz, kolega lubi się czepnąć :)
    • zla.m Poddaje się 27.11.17, 18:07
      chciałam coś tu napisać, ale nie dam rady. Wciąż mi się coś przypomina - albo samo z siebie albo pod wpływem lektury Waszych wpisów.

      Z rzeczy, których jeszcze chyba nie było, a które moim zdaniem warto wspomnieć:

      1. Solaris Lema
      2. Proces Kafki
      3. Nawiedzony Dom Chmielewskiej (moja pierwsza, łkałam ze śmiechu nad nią wiele razy)
      4. Kwiaty dla Algernona (o mamusiu, jakie to dobre!) Daniela Keyesa
      5. Księga sądu ostatecznego Connie Willis
      6. Hipszańscy żebracy Nancy Kress
      7. Kuttner - opowiadania, te w konwencji żartobliwej Twonk, Stos kłopotów
      8. Dick - Ubiq i inne inności
      9 i 10. Doris Lessing - Lato przed zmierzchem (obyczajowa) i Pamiętnik przetrwania (fantastyka) [ogólnie moim zdaniem pani jest b. nierówna]

      Jakby ktoś podejrzewał, że lubię fantastykę, to... ma rację :D


      Są jeszcze rewelacyjne opowiadania i zbiory opowiadań - a z dzieciństwa "Strzał w dziesątkę (zbiór opowiadań do dziś lubię), Koskohikanie Ewy Lach, Wiatr z księżyca Erika Liklatera i Ratatuj Liliany Bardijewskiej (książka duuużo wcześniejsza niż kreskówka i chyba zupełnie różna)
    • aadrianka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 08:35
      Powinnam jeszcze dodać "Kwiat kalafiora" i autobiografię MM, bo to pod ich wpływem powzięłam decyzję, że nie nauczę się fizyki. I przez wszystkie lata szkolne postanowienia solennie dotrzymałam. Jeżycjada demoralizuje :)
    • minerwamcg Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 10:36
      Które wpłynęły? Hm... Spróbuję chronologicznie.

      1. Mieczysława Buczkówna „Michaś w ogrodzie”. Pierwsza książka, którą samodzielnie przeczytałam od deski do deski w poważnym wieku lat pięciu. Była tam jakaś przygoda, jakaś tajemnica, ale przede wszystkim był to Początek. I wróżba :)
      2. F.H. Burnett „Mała księżniczka”. Pierwsza książka, która mnie zachwyciła.
      3. Jak wyżej, „Tajemniczy ogród”. Nie pierwsza, ale zachwyciła i zachwyca do dzisiaj.
      4. Aleksander Dumas „Trzej muszkieterowie”. Trochę o tym, co w życiu warto, a czego nie.
      5. Fiodor Dostojewski „Biesy”, „Bracia Karamazow”, „Idiota”. Jeszcze trochę o życiu. Mroczniej i prawdziwiej.
      6. Alistair MacLean „Działa Nawarony”. Nie wiem, czemu. Ale bardzo ważne, może dlatego, że pokochałam Grecję.
      7. Joanna Chmielewska „Wszystko czerwone”. Do dzisiaj niezawodne lekarstwo na całe zło. I początek tego, co potem miało mi przynieść Towarzystwo Wszystko Chmielewskie.
      8. J.K. Rowling „Harry Potter”. Noo, u mnie to się skończyło małżeństwem :)
      9. J.R.R. Tolkien „Władca pierścieni”. Późna lektura, początek zainteresowania fantastyką.
      10. Terry Pratchett, już nie pamiętam co, może „Wiedźmikołaj”? Albo „Mort”? Ale zostało do dzisiaj.

      No i zawsze jest jeszcze Biblia, ale to Księga, nie książka.
      • minerwamcg Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 10:47
        P.S.
        A niech to, nie zmieścił mi się Lawrence i jego "Siedem filarów mądrości". I jeszcze Musil, "Człowiek bez właściwości". I jeżeli może być dramat, to "Hamlet" i "Sen nocy letniej". Dziesięć to za mało.
        • minerwamcg Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 10:49
          P.P.S.
          O matko, a Sienkiewicz?! No przecież, przynajmniej "Ogniem i mieczem", ale i reszta... Nie, dziesięć to kategorycznie za mało.
        • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 15:43
          minerwamcg napisała:

          > P.S.
          > A niech to, nie zmieścił mi się Lawrence i jego "Siedem filarów mądrości". I je
          > szcze Musil, "Człowiek bez właściwości". I jeżeli może być dramat, to "Hamlet"
          > i "Sen nocy letniej". Dziesięć to za mało.
          >

          Dlatego ja z góry wyłączyłam z mojego zestawienia książki z dzieciństwa, bo musiałabym jeszcze zmieścić "Małą księżniczkę", "Bajeczki z obrazkami" Sutiejewa, "Dzieci z Bullerbyn", "Piotrusia Pana", Baśnie Andersena, "Poznaję świat", "Świat i człowiek"... Zebrałoby się kolejne dziesięć :D
          • zmija_w_niebieskim Piotruś Pan 28.11.17, 23:20
            Uprzedzam, pytam bez złośliwości - co takiego jest w Piotrusiu Panu? Przyznaję, że ja tej książki w ogóle nie zrozumiałam - pewnie byłam za mała, kiedy przeczytałam.
            Pamiętam tę książkę mgliście - najpierw sukę Nanę, która "dobierała się do majtek" - co mnie jako wrażliwe dziecko bardzo zniesmaczyło. Potem były jakieś skomplikowane i nudne sceny, ogólnie wrażenie nieszczęścia i tragizmu, w tym scena w wróżką, której Piotruś zagroził, że jak natychmiast nie wyjdzie, to on otworzy dzwi jej klatki (ona mieszkała w kaltce na ptaki???) i wszyscy zobaczą ją w bez koszulki (czy też w koszulce) - co mnie zniesmaczyło jeszcze bardziej, albowiem jako dziecko byłam wyczulona na wszelką nieprzyzwoitość.
            W dodatku nie rozumiałam, dlaczego książka ma tytuł "Piotruś Pan" a nie "Pan Piotruś". Teraz, kiedy znam angielski, myślę, że powinni to przetłumaczyć jako "Piotruś Patelnia" - było by bardziej zrozumiale i swojsko.
            Czasem myslę, że może powinnam przeczytać to jeszcze raz, bo byćmoże coś straciłam - może teraz inaczej bym to odebrała. Tyle,ze szkoda mi kasy, czasu itd, bo nie jestem pewna, czy warto.
            Zatem emae- dlaczego to była dla Ciebie taka ważna książka? Bo może jednak się skuszę i przeczytam?
            • dakota77 Re: Piotruś Pan 28.11.17, 23:26
              zmija_w_niebieskim napisała:


              > W dodatku nie rozumiałam, dlaczego książka ma tytuł "Piotruś Pan" a nie "Pan Pi
              > otruś". Teraz, kiedy znam angielski, myślę, że powinni to przetłumaczyć jako "P
              > iotruś Patelnia" - było by bardziej zrozumiale i swojsko.

              Ale nazwisko Piotrusia nie ma nic wspolnego z patelnia czy garnkiem. Jesli juz, to z mitycznym Panem.
              • zuzudanslemetro Re: Piotruś Pan 29.11.17, 17:38
                dakota77 napisała:

                > zmija_w_niebieskim napisała:
                >
                >
                > > W dodatku nie rozumiałam, dlaczego książka ma tytuł "Piotruś Pan" a nie "
                > Pan Pi
                > > otruś". Teraz, kiedy znam angielski, myślę, że powinni to przetłumaczyć j
                > ako "P
                > > iotruś Patelnia" - było by bardziej zrozumiale i swojsko.

                >
                >
                Oczywiście, że Piotruś nie jest żadną patelnią, tylko Pan, bo faun.
                Żmijo, albo byłaś za mała albo za duża na tę lekturę. Piotruś Pan to jedna z najpiękniejszych postaci świata. A książka - moim zdaniem - zawiera całą mądrość o ludziach, którzy nie zgubili swojego biletu do Nibylandii. Oraz osobiście uważam, że Leśni Chłopcy to wszystkie dzieci, które umarły w dzieciństwie (Barrie pisze, że to są wszystkie te dzieci, które wypadły z kołysek nieuważnym opiekunom i hyc! przeniosły się do Nibylandii). Jest to też historia o miłości. Trudnej i niemonogamicznej, bo jest i Dzwoneczek i Wendy. Wendy wolałaby, żeby Piotruś kiedyś dorósł, bo ona sama przecież dorośnie, ale to Dzwoneczek mimo swojego ciężkiego charakteru jest prawdziwą miłością Piotrusia. Wendy jest skokiem w bok. No i kapitan Jakub Hak! Czyli postać lustro wobec Piotrusia.
                Jezu! Jak ja kocham tę książkę!
                • zmija_w_niebieskim Re: Piotruś Pan 01.12.17, 19:13
                  Wiem, że byłam za mała. Wczesnie nauczyłam się czytać i pochłaniałam wszystko, co mi pozwolili, a że było to w latach siedemdziesiątych/wczesnych osiemdziesiątych, nie było aż tak wielu lektur stosownych do mojego wieku. Szkoda, że zraziłam się do Piotrusia i nie wróciłam do niego, kiedy już byłam na tyle duża, żeby docenić.
              • zmija_w_niebieskim Re: Piotruś Pan 01.12.17, 19:16
                O tym nie pomyslałam. Dzięki. Chyba jednak sięskuszęi kupię sobie tę książkę.
            • emae Re: Piotruś Pan 29.11.17, 11:11
              zmija_w_niebieskim napisała:

              > Uprzedzam, pytam bez złośliwości - co takiego jest w Piotrusiu Panu? Przyznaję,
              > że ja tej książki w ogóle nie zrozumiałam - pewnie byłam za mała, kiedy przecz
              > ytałam.
              > Pamiętam tę książkę mgliście - najpierw sukę Nanę, która "dobierała się do majt
              > ek" - co mnie jako wrażliwe dziecko bardzo zniesmaczyło. Potem były jakieś skom
              > plikowane i nudne sceny, ogólnie wrażenie nieszczęścia i tragizmu, w tym scena
              > w wróżką, której Piotruś zagroził, że jak natychmiast nie wyjdzie, to on otworz
              > y dzwi jej klatki (ona mieszkała w kaltce na ptaki???) i wszyscy zobaczą ją w
              > bez koszulki (czy też w koszulce) - co mnie zniesmaczyło jeszcze bardziej, albo
              > wiem jako dziecko byłam wyczulona na wszelką nieprzyzwoitość.
              > W dodatku nie rozumiałam, dlaczego książka ma tytuł "Piotruś Pan" a nie "Pan Pi
              > otruś". Teraz, kiedy znam angielski, myślę, że powinni to przetłumaczyć jako "P
              > iotruś Patelnia" - było by bardziej zrozumiale i swojsko.
              > Czasem myslę, że może powinnam przeczytać to jeszcze raz, bo byćmoże coś straci
              > łam - może teraz inaczej bym to odebrała. Tyle,ze szkoda mi kasy, czasu itd, bo
              > nie jestem pewna, czy warto.
              > Zatem emae- dlaczego to była dla Ciebie taka ważna książka? Bo może jednak się
              > skuszę i przeczytam?

              Hm, ja chyba widziałam to trochę bardziej płytko i dziecinnie ;) Co było w "Piotrusiu"? Przygoda, czary, magiczna kraina pełna cudów i baśniowych istot! Wróżki, syreny, dom w drzewie, wieczne dzieciństwo! Sama wizja, że w nocy ktoś pojawia się w pokoju i zabiera nas do jakiegoś cudownego miejsca stworzonego dla dzieci, ogromnie wpłynęła na moją dziecięcą wyobraźnię i na moje zabawy z siostrą i rówieśnikami. "Piotrusia Pana" wspominam jako najbardziej magiczną i baśniową książkę mojego dzieciństwa.

              Nieprzyzwoitości z tej książki nie pamiętam, pamiętam natomiast ciekawe zderzenie z tym, że postaci pozytywne niekoniecznie dobre charaktery. Wróżka Dzwoneczek była dla mnie sporym zaskoczeniem. Przecież jej podstęp tylko cudem nie doprowadził do śmierci Wendy! A motywem była zazdrość. Mimo to, wróżka zdołała się zrehabilitować, a ostatecznie uratowała Piotrusiowi życie.
              Ciekawe swoją drogą, czy dziewczynki kochające współczesnego disneyowskiego Dzwoneczka wiedzą o przeszłości tej postaci :)
              • zuzudanslemetro Re: Piotruś Pan 29.11.17, 17:40
                Emae, ja Piotrusia czytam na okrągło odkąd skończyłam pięć lat i przysięgam, że niczego niestosownego się tam nie dopatrzyłam. Ale ja tkwię w Nibylandii. :)
                I chociaż moje dziecko jeszcze nie zaskoczyło z ukochaną baśnią mamuni to już wie, ile wróżek wyprodukowała zanim zaczęła mówić, wie do czego służy srebrny pyłek i wie, że nie wolno powiedzieć, że się nie wierzy we wróżki. I wie, jak uratować życie wróżce. (cholera! Jestem chyba zbyt dziecinna, bo jak to wszystko pisałam to się spłakałam)
                • potworia Re: Piotruś Pan 03.12.17, 20:23
                  W pierwszym sezonie wstrząsająco dobrego serialu The Affair jest łamiąca serce scena, kiedy w kolejną rocznicę śmierci małego Gabriela jego mama czyta na cmentarzu Piotrusia Pana.
                  Nie jesteś sama z kultem PP.
                  • zuzudanslemetro Re: Piotruś Pan 03.12.17, 21:19
                    Jakie to piękne.
                • minerwamcg Re: Piotruś Pan 01.07.18, 22:43
                  Ja za to rzewnymi łzami opłakałam "Hook", film, gdzie Piotruś Pan zdecydował się dorosnąć, bo zapragnął mieć własne dzieci. Do tej pory wzrusza mnie scena z misiem.
                  • myq1 Re: Piotruś Pan 02.07.18, 00:18
                    W dzieciństwie najważniejszy Tajemniczy ogród.F.H.B.
                    2. Anie L.M.M.
                    3. Mała księżniczka F.H.Burnett
                    4.Dawid Copperfield
                    5. Saga rodu Forsytów
                    6. Wiersze K.I.Gałczyńskiego
                    7.Zabić drozda Harper Lee
                    8.Sto lat samotności Márqueza
                    9.Mistrz i Małgorzata Bułhakowa
                    10.Staroświecka historia i Powiedzcie Zsofice M.Szabo
                    11. Mamałyga, czyli słońce na stole St. Makowiecki
                    Prócz tego wiele książek J. Chmielewskiej i M. Musierowicz
                    Prócz tego wiele innych ukochanych.
          • minerwamcg Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 28.11.17, 23:59
            Sutiejewa w oryginale "Skazki i kartinki" zachował jako ważną książkę z dzieciństwa mój mąż, potem przeszła na dziecko. Pamiętam, jakeśmy to małej czytali, w kółko i w kółko... Piękna rzecz :)
            • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 29.11.17, 10:44
              minerwamcg napisała:

              > Sutiejewa w oryginale "Skazki i kartinki" zachował jako ważną książkę z dzieciń
              > stwa mój mąż, potem przeszła na dziecko. Pamiętam, jakeśmy to małej czytali, w
              > kółko i w kółko... Piękna rzecz :)
              >

              Nasz egzemplarz zaginął przy którymś kolejnym "pożyczeniu". Po latach, kiedy byłyśmy już z siostrą dorosłe, mama wyznała, że uwielbiała tę książkę i chciałaby znów ją mieć, wyraziła żal, że pozwoliła jej zaginąć. Bardzo się ucieszyła z następnego prezentu choinkowego :)
            • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 29.11.17, 23:40
              minerwamcg napisała:

              > Sutiejewa w oryginale "Skazki i kartinki" zachował jako ważną książkę z dzieciń
              > stwa mój mąż, potem przeszła na dziecko. Pamiętam, jakeśmy to małej czytali, w
              > kółko i w kółko... Piękna rzecz :)
              >
              Boru szumiący na wietrze! Ta książka miała NAJPIĘKNIEJSZE ilustracje świata! Te pieski, koty, wiewiórki, ptaszki, bałwanek, który bał się rozpuścić i wędrował na północ, jakież to było śliczne...
              • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 30.11.17, 09:00
                pi.asia napisała:

                > Boru szumiący na wietrze! Ta książka miała NAJPIĘKNIEJSZE ilustracje świata! T
                > e pieski, koty, wiewiórki, ptaszki, bałwanek, który bał się rozpuścić i wędrowa
                > ł na północ, jakież to było śliczne...

                Książka mojego dzieciństwa. Moja siostra "czytała" mi ją z pamięci, kiedy jeszcze żadna z nas nie umiała czytać.

                https://mojeksiazeczki.blox.pl/resource/BajeczkizObrazkami009.jpg

                Przez lata to był dla mnie obrazek wzorcowy, jak narysować domek.

                Jest i bałwanek:

                https://jarmila09.files.wordpress.com/2010/12/choinka_02.jpg

                To też było urocze i uczyło kreatywności:

                https://jarmila09.files.wordpress.com/2010/12/bajeczki_z_obrazkami_blog.jpg
                • minerwamcg Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 01.12.17, 10:38
                  No pewnie. Przeurocza książka. Mój mąż mówi, że dzięki niej pokochał jeże :) Bo "jożik" w tych bajkach zawsze był pozytywną postacią: szczery, uczynny, energiczny - sympatyczny był nawet jak się kłócił z wroną i zającem o jabłko.
                  • jottka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 01.12.17, 11:05
                    o. tkoboska, zindoktrynowana zostałam, nawet nie wiedząc o tym:( w ogóle nie kojarzę książki, ale ten tekst o rysowanym domku oraz rysunek jakże uroczej a podstępnej kocicy znam znakomicie! wyjaśniałoby to między innymi, dlaczego dziś pomiata mną taka jedna dziwnie podobna do narysowanej...:)
                • pi.asia Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 12:43
                  emae napisała:


                  > https://mojeksiazeczki.blox.pl/resource/BajeczkizObrazkami009.jpg
                  >
                  > Przez lata to był dla mnie obrazek wzorcowy, jak narysować domek.

                  Nie zaglądałam tu czas jakiś i dzisiaj dostałam dzięki Tobie przecudny prezent na Mikołaja!!! Ten domek mnie też "uczył" rysować domki. A ta urocza koteczka jest tak kokieteryjna jak sama Scarlett O'Hara ;) Pamiętam, że na ostatnim obrazku był piesek z budą a pod spodem kotka zjeżona jak szczotka do butelek. A nie, to był przedostatni obrazek, na ostatnim odchodziła obrażona na cały świat. Widać że ilustrator miał koty w domu i namiętnie je kochał.

                  Czytać nauczyłam się sama w wieku chyba pięciu lat, ale tę książkę miałam w oryginale, więc nijak nie dałam rady przeczytać.

                  Dzięki raz jeszcze!
                  • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.12.17, 12:59
                    pi.asia napisała:


                    > Nie zaglądałam tu czas jakiś i dzisiaj dostałam dzięki Tobie przecudny prezent
                    > na Mikołaja!!! Ten domek mnie też "uczył" rysować domki. A ta urocza koteczka j
                    > est tak kokieteryjna jak sama Scarlett O'Hara ;) Pamiętam, że na ostatnim obraz
                    > ku był piesek z budą a pod spodem kotka zjeżona jak szczotka do butelek. A nie,
                    > to był przedostatni obrazek, na ostatnim odchodziła obrażona na cały świat. Wi
                    > dać że ilustrator miał koty w domu i namiętnie je kochał.
                    >
                    > Czytać nauczyłam się sama w wieku chyba pięciu lat, ale tę książkę miałam w ory
                    > ginale, więc nijak nie dałam rady przeczytać.
                    >
                    > Dzięki raz jeszcze!

                    Bardzo mi miło :) :*
    • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 21.05.18, 15:17
      Specjalnie dla reveiled podbijam jeden z moich ulubionych wątków :) Sama z chęcią jeszcze tu coś dopiszę!
      • reveiled Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 21.05.18, 15:48
        Wielkie dzieki, Emae, teraz nie mam duzo czasu i nie wiem, czy dzisiaj bede miala, ale wkrotce sie dopisze.
        • emae Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 21.05.18, 15:51
          A ja skorzystam z okazji i podrzucę link do tekstu, który ukazał się niedawno na moim blogu. Bardzo w temacie :) szczesliwavii.blogspot.com/2018/05/ksiazki-dziecinstwa.html
    • truscaveczka Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.06.18, 15:38
      1. Władca Pierścieni, przyniósł mi pierścień z dołączonym męzem, lada chwila pyknie nam 21 lat razem.
      2. Muminki.
      3. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood - chyba nie trzeba uzasadniać.
      4. "Pegaz dęba" Tuwima, zaczytywany na śmierć od dzieciństwa, w końcu pisałam z niego pracę magisterską ;)
      5. "Bóg wie" Josepha Hellera - w trakcie dyskusji o niej zmieniło się całkowicie moje życie, bo dyskutujący ze mną lekarz wydobył z mojego ciała moje pierwsze dziecko ;)
      6. "Szósta klepka" i reszta Musierowicz - bo dzięki tym ksiażkom poznałam ludzi z tego forum i nawiązałam kilka bardzo fajnych relacji.
      7. "Wyprawa pod psem" Makuszyńskiego, mówię tą książką do dzisiaj, czytałam kilka tygodni temu i nadal kocham.
      8. Opowiadania Mrożka.
      9. "Pan Słówko ma głos" - tak się rodzą grammar nazi.
      10. "Wiersze" Gałczyńskiego.
      • reveiled Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 06.06.18, 16:54
        ""Szósta klepka" i reszta Musierowicz - bo dzięki tym ksiażkom poznałam ludzi z tego forum i nawiązałam kilka bardzo fajnych relacji."
        O widzisz, a ja o tym nie pomyslalam... Tzn. Jezycjada jest na mojej liscie (jeszcze nie napisanej), ale z innych powodow... Ale tak naprawde chyba forum mialo na mnie wiekszy wplyw niz same ksiazki.

        ""Pan Słówko ma głos" - tak się rodzą grammar nazi."
        Dziekuje za przypomnienie. Uwielbialam.
    • szarotkaaaa Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 27.06.18, 23:57
      1. Saga o Wiedzminie, a zwłaszcza Wieża Jaskółki przeczytane po raz pierwszy w zdecydowanie zbyt młodym wieku
      2. My, dzieci z dworca ZOO - wszystko jak u przedmowczyń
      3. Cudowna podróż Selmy Lagerlof
      4. Plastusiowy pamiętnik - nie był już lekturą w moich czasach, ale wszystkie te stalówki, drewniane piórniki i kałamarze bardzo działały mi na wyobraźnię
      5. Muminki
      6. Pozyczalscy - wszystkie książki o rodzinie miniaturowych Pozyczalskich, którzy żyli pod podłogą, wśród miniaturowych mebli i sprzętów. Części pożyczonych, części wykombinować tych, jak np. fotel bujany z połówki cytryny wypchanej watą.
      7. Jezycjada, a zwłaszcza Tygrys i Róża, Kwiat Kalafiora i Ida Sierpniowa
      8. Saga o Ludziach Lodu - tak :D to nie wstyd!
      9. Harry Potter - to też nie wstyd!
      10. Karolcia - oba tomy, tak się narodziła moja pasja do rysowania, choć przez jakiś czas po przeczytaniu miałam fazę na niebieską kredkę :)
    • beira-mar Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 04.07.18, 13:32
      Dzien dobry Wszystkim,
      ten watek jets tak smakowitem ze pozwolicie ze sie przylacze...
      Chronologicznie od czasow starozytnych:
      1. H Sienkiewicz "W pustyni I w puszczy" - pierwsza ksiazka przeczytana samodzielnie bodajze w 2. klasie podstawowki; efekt uboczny - fascynacja Afryka ktora pozostala mi jak mniemam na zawsze;
      2. Mark Twain "Przygody Tomka Sawyera" - troduno bylo mi sie rozstac, noszona w tornistrze do szkoly I czytana na przerwach;
      3. A Bahdaj "Tanczacy slon" I M Musierowicz "Opium w rosole" - obie czytane po kawalkach publikowanych w Plomyczku I Plomyku;
      4. J Chmielewska "Klin" - przypadkowo podrzucona przez rodzicielke po obejrzeniu w TV Lekarstwa na milosc i natychmiastowe uzaleznienie od przygod Joanny i Alicji;
      5. Sylvia Plath "Szklany klosz" - pierwsza ksiazka przeczytana po angielsku w oryginale w wieku 19 lat;
      6. Arundhati Roy "Bog rzeczy malych" i Toni Morrison "Paradise" - niepohamowany zachwyt nad niewyobrazalnym pieknem slownictwa obu autorek, przez wiele lat uwazanych przeze mnie za najlepsze na swiecie. Zapamietane do dzisiaj - kto decyduje kogo mozna kochac i w jaki sposob? (Roy) i reprodukcje rasistowskich obsesji i konserwatyzmu (Morrison)
      7. Pepetela "Pokolenie utopii" - powiesc angolsko-portugalska odzwierciedlajaca dyzasocjacje bialych w kolonialnej i postkolonialniej Afryce (a takze wiele lat zycia tamze spedzone przeze mnie)
      8. Roberto Bolano "2666" - mroczniejsze klimaty latynoamerykanske (zwlaszcza klimat fikcyjnego miasta Santa Teresa)
      9. Haruki Murakami "Kafka", "Kronika Ptaka Nakrecacza" i "1Q84" (oswajanie sie z samotnoscia, aprecjacja codziennosci)
      10. Joanna Bator "Ciemno, prawie noc" i "Rok krolika" - jak dla mnie objawienie literackie ostatnich lat.

    • blanche_wolfe Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 16.07.18, 18:19
      Kwiat Kalafiora - pierwsza część Jezycjady, którą przeczytałam. Fragment z Milą szorującą wanną był zamieszczony w moim podręczniku od polskiego. ;)
      Marzycielki - byłam wyjątkowo zafascynowana tą książką, pod jej wpływem założyłam nawet swoje własne pudełko ze wspomnieniami.
      Emilka z Księżycowego Nowiu - książka kupiona dla mnie przez moją matkę, przez jakiś czas była moją ulubioną.
      Zaginiona - pierwsza książka, którą prawie że znienawidziłam już po kilku pierwszych zdaniach ;D
      Bóg nigdy nie mruga - pierwsza książka powiązana z moją religią, która była naprawdę ciekawie napisana i była jedną z moich ulubionych.
      Baśniobór - pierwsza książka fantastyczna, którą przeczytałam sama z siebie - spodobała mi się, ale nie przekonałam się do fantastyki.
      Wymarzony czas - dzięki niej "odkryłam" świetną serię Malownicze.
      Ogród Kamili - mój ulubiony romans.
      Rywalki - pierwsza bardzo popularna książka, jaką przeczytałam.
      Drzazga - pierwsza książka Ewy Nowak, mojej drugiej ulubionej autorki, którą miałam okazję przeczytać.
      • bbbzyta Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.07.18, 00:24
        Dzin dybry! Pierwszy raz jestem na tym forum, bo nic pani MM dotad nie przeczytawszy. Ale ten watek poruszyl mnie gleboko, pod wieloma tytulami podpisuje sie na obie rece i dodaje pare, ktorych chyba nie bylo:
        Jane Eyre! zaczytana na smierc.
        Szwejk! do tej pory czasem gadam szwejkiem.
        Lawrence Sterne, Zycie i mysli imc pana Tristrama Shandy! Jedna z najbardziej odjechanych i ukochanych.
        Howgh! Przepraszam za bezczelne wtargniecie :-)
        • dakota77 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.07.18, 00:33
          bbbzyta napisała:

          >
          > Howgh! Przepraszam za bezczelne wtargniecie :-)

          No co ty, witaj i rozgosc sie :)
        • rosa-huberman Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.07.18, 10:51
          bbbzyta napisała:

          >
          > Jane Eyre! zaczytana na smierc.
          > Szwejk! do tej pory czasem gadam szwejkiem.
          O, to dwie z książek. do których sama chętnie wracam. Toteż witam kogoś, kto to zna.
          • myq1 Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.07.18, 12:24
            A czy ktoś tego nie zna? Nie wierzę. Oczywiście mam na myśli tę czytającą część społeczeństwa. :)
            • rosa-huberman Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 18.07.18, 19:32
              Jeśli mówimy o Dziwnych losach Jane Eyre, to zapewne większość zna. Choćby z Jeżycjady. Wszak Ida się zaczytywała. Natomiast znajomości Szwejka już nie jestem pewna. Kiedyś na pewnym forum ogólnym była ankieta i Haszka czytało, chociaż zaledwie kilkanaście procent osób. Poza tym miałam raczej na myśli nie znajomość, a sympatię dla konkretnych książek, czy jescze bardzej precyzyjnie częstotliwość wracania do lektury.
    • reveiled Re: Zabawa - 10 książek, które wpłynęły na Twoje 26.04.20, 14:13
      Stary watek, ale bardzo aktualny... Chcialam odpowiedziec od poczatku i jakos nigdy nie moglam sie zebrac, kilka miesiecy pozniej zrobilam liste, ale zabraklo mi czasu, a moze troche i odwagi, na napisanie uzasadnien. Teraz temat powrocil w innej grupie, do ktorej naleze, znalazlam i zmodyfikowalam liste sprzed lat, no i jest (i wiecej niz dziesiec, ale to nie szkodzi tak bardzo, prawda?).

      Z ksiazek dziecinstwa: “Mala ksiezniczka” i “Emilka ze Srebrnego Nowiu” - obie bohaterki staly sie moimi “przyjaciolkami” i w duzym stopniu idolkami, wzorami do nasladowania. I oczywiscie “Imieniny Babci Jozefiny” Ewy Lach, dzieki ktorej bardzo rozkrecilam sie z pisaniem. I jeszcze “Opium w rosole” Musierowicz, ktore przeczytalam chyba w pierwszej klasie i z jakichs powodow uczylam sie fragmentow na pamiec i recytowalam je… cos co uwielbialam robic przez wiele lat.

      We wczesnych latach nastoletnich: “Paladyni” Snopkiewicz, “Pestka” Kowalskiej i “Krystyna, corka Lawransa” Undset. Szczegolnie pierwsze dwie czytalam bardzo duzo razy… I niewatpliwie wszystkie mialy na mnie wplyw, niekoniecznie pozytywny. Przy czym uwazam, ze to bardzo dobre ksiazki (chociaz ostatnio czytalam je bardzo dawno, ciekawa jestem, jak teraz by mi sie je czytalo), ale moze czytalam je w nie do konca odpowiednim momencie i troche za bardzo sie nimi inspirowalam w sprawach damsko-meskich, a takze czesciowo rodzinnych, przy czym moje sytuacje oczywiscie bardzo sie roznily od sytuacji bohaterek.

      Pod koniec szkoly sredniej najwiekszy wplyw mialy na mnie chyba:

      -”Tully” Paulliny Simmons - bohaterka z krwi i kosci, temat przemocy w rodzinie i pisania o niej byl dla mnie wazny, kilka lat pozniej moglam sie odniesc tez do tragicznej smierci przyjaciolki… A przy tym bylam juz troche bardziej dojrzala i nie mialam ochoty brac przykladu z Tully w temacie zwiazkow ;) Swoja droga, chcialam przeczytac jeszcze cos tej autorki, i pare razy bylam dosyc rozczarowana...

      -”The Heart of the Matter” Grahama Greene - zreszta przeczytalam wiekszosc jego ksiazek w ostatnim roku liceum i w czasie wakacji po jego ukonczeniu, i wszystkie pomogly mi w przemysleniu i przewartosciowaniu mojego podejscia do wiary - akurat ta ksiazka najbardziej

      Z ksiazek, ktore przeczytalam jako dorosla:

      - “Cat’s Eye” Atwood i “Adult Onset” MacDonald - bardzo mi bliskie i trescia, i forma, spojrzenie w przeszlosc z obecnej perspektywy, znowu temat przemocy doswiadczonej w dziecinstwie w roznych formach, w drugiej ksiazce rowniez temat kilkakrotnej utraty ciazy… Obie ksiazki pomogly mi w przemysleniu i poukladaniu sobie pewnych spraw na nowo, po latach, a takze mialy duzy wplyw na moje pisanie.
      “The Glass Castle” Walls, tez duzo wspomnien do poukladania, uswiadomilam sobie pewne rzeczy, na ktore musze uwazac, i tez znalazlo to odzwierciedlenie w moim pisaniu.

      -”The Highly Sensitive Person” Aron, pomogla mi zrozumiec siebie.

      -”Normal People” Rooney, przeczytana moze miesiac temu, bardzo dobrze napisana, swietne portrety psychologiczne glownych bohaterow, a kilka zdan przy koncu przypomnialo mi o czyms waznym, co uswiadomilam sobie juz dawno, ale tak jakby zapomnialam, i to jest, bylo i bedzie wazne w moim zyciu osobistym i w moim pisaniu.

      -Wszystkie ksiazki Lisy Genovy, naswietlenie zmagan ludzi z roznego rodzaju problemami neurologicznymi. Na mnie osobiscie najwiekszy wplyw mialy “Left neglected” i “Love Anthony”, ale uwielbiam tez wszystkie inne, szczegolnie “Still Alice”. I “Every Note Played”.

      -Liane Moriarty, jej podejscie do chronologii i problemy, ktore porusza… Pod oboma wzgledami najbardziej zainspirowaly mnie “Truly Madly Guilty”, “What Alice Forgot” i “Big Little Lies” - ale serial na podstawie tego ostatniego mi sie nie podobal. Srednio podobala mi sie tez jej ostatnia ksiazka. Wszystkie inne bardzo polecam.

      A juz po ukonczeniu tej listy zdalam sobie sprawe, ze Jezycjada miala na mnie duzo wiekszy wplyw niz myslalam, i to glownie dlatego, ze dzieki tej serii trafilam na to forum, przeczytalam wiele postow, ktore daly mi duzo do myslenia i wplynely i na moje zycie osobiste, i na moje pisanie... Przeczytalam tez dzieki Wam troche waznych ksiazek, na ktore moze inaczej bym nie trafila... Nawet niektore z Waszych fanfikow mnie zainspirowaly. Nawiazalam kontakt z kilkoma fantastycznymi osobami, szczegolnie z jedna, chociaz nie jestem pewna czy chcialaby byc zidentyfikowana, ktora jest do dzisiaj dla mnie zrodlem fantastycznej inspiracji i wsparcia, i dzieki niej trafilam do innej grupy, ktora tez miala i ma na mnie duzy wplyw... I pomysl na ksiazke, ktora teraz pisze tez narodzil sie dzieki Jezycjadzie i temu forum, chociaz odeszlam bardzo daleko od tej pierwotnej inspiracji, ale to byla ta pierwsza iskierka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka