Dodaj do ulubionych

Liceum Nory

20.03.18, 21:03
Z CZ wiemy, że Flobrostwo nie zgodzili się, by ich młodsza córka poszła do liceum do Poznania (mimo że "wszystkie jej najlepsze koleżanki tam poszły"), bo rzekomo jest lekkomyślna i jeszcze czegoś nawywija. No więc mi się tu nic nie zgadza. Jedynym "nawywijaniem", o którym wiemy, jest przypadkowe zniszczenie sprzętu nagłaśniającego (z rozmowy Nory z Idą wynika zresztą, że było to nie tylko przypadkowe, ale ze szlachetnych pobudek i ludzkich odruchów - czyli co? Nikt Nory nie pytał o żadne wyjaśnienia? Ani rodzice, ani żądająca rekompensaty finansowej szkoła? Nie pytam nawet, jak to się stało, że sprzęt nie był ubezpieczony ani Florian - właściciel niemałych nieruchomości, zwierząt i sprzętu nie ma w polisie dodatkowego OC od poczynań nieletnich dzieciąt, które to OC normalnie się dostaje do ubezpieczenia blokowego mieszkanka... No chyba że mu się wdrukowało po zabawie w Nerona, że branie kasy od ubezpieczyciela za szkody jest demoralizujące dla nieletniego sprawcy? :-D No i skoro to był WYPADEK i rodzice pokryli koszty, to właściwie za co ona ma to zachowanie obniżone?) Ale wracając do szkoły - dziewczyna ma świetne stopnie, koleżanki idą do poznańskich szkół, taką też skończyła starsza siostra (liceum w gminnym zespole dopiero startuje, więc "nie może wybrzydzać" i bierze Norę z obniżonym zachowaniem), generalnie "ludzie wolą posyłać dzieci do Poznania", a Górscy nagle "żaden Poznań, lokalne nowe liceum wystarczy i bezpieczniej"? Serio?
Obserwuj wątek
    • szarotkaaaa Re: Liceum Nory 20.03.18, 23:07
      Dopiero zaczęłam czytać i też mnie to uderzyło. Ania jest opisana jak trzpiotka i flirciara, a uczyła się w Poznaniu. Nora za jeden wybryk zostaje "ukarana" w sposób, który prawdziwie będzie miał negatywny wpływ na jej całe życie. Liceum gminne może nie przygotować do matury tak dobrze jak sprawdzona placówka w dużym mieście. Jeśli cała książka jest pełna takich niewychowawczych bzdur to ja nie wiem
      • loreii Re: Liceum Nory 20.03.18, 23:18
        Dziś skończyłam czytać Ciotkę i nie znalazłam fragmentu mówiącego o tym gdzie Ania chodziła do szkoły.Może to było jakieś okoliczne liceum jednak ? Wskazywałoby na to to że mieszkała do tej pory w domu a nie w Poznaniu.
        • dakota77 Re: Liceum Nory 20.03.18, 23:35
          loreii napisała:

          > Dziś skończyłam czytać Ciotkę i nie znalazłam fragmentu mówiącego o tym gdzie A
          > nia chodziła do szkoły.Może to było jakieś okoliczne liceum jednak ? Wskazywało
          > by na to to że mieszkała do tej pory w domu a nie w Poznaniu.

          Nie ma wprost mowy o tym, do jakiego liceum chodzila Ania, ale Pulpa pisze w mailu do Idy, ze miejscowy zespol szkol dopiero niedawno wbogacil sie o liceum. I zwazywszy na to, ze rodzice nie pozwalaja Norze dojezdzac do LO w Poznaniu, bo "ma sklonnosc do szalenstw" podczas kiedy Ania, choc trzpiotka, uchodzi w oczach rodzicow za dojrzalsza, moim zdaniem mozna zalozyc, ze jednak Ania dojezdzala do Poznania. Mieszkanie w rodzinnym domu tego nie wyklucza, w koncu inne nastolatki dojezdzaja, daleko nie maja.
          • marutax Re: Liceum Nory 21.03.18, 07:21
            dakota77 napisała:

            > Nie ma wprost mowy o tym, do jakiego liceum chodzila Ania, ale Pulpa pisze w ma
            > ilu do Idy, ze miejscowy zespol szkol dopiero niedawno wbogacil sie o liceum. I
            > zwazywszy na to, ze rodzice nie pozwalaja Norze dojezdzac do LO w Poznaniu, bo
            > "ma sklonnosc do szalenstw" podczas kiedy Ania, choc trzpiotka, uchodzi w ocza
            > ch rodzicow za dojrzalsza, moim zdaniem mozna zalozyc, ze jednak Ania dojezdzal
            > a do Poznania.

            Ani bym w to nie mieszała, skoro miejscowego liceum jeszcze nie było, to i tak gdzieś musiała dojeżdżać, niezależnie od trzpiotowatości. A podejrzewam, że w Poznaniu chodziła do jednego liceum z Łusią, więc rodzina uznała, że ten wzór cnót będzie kontrolował kuzynkę.
            >
            >
            >
        • tt-tka Re: Liceum Nory 20.03.18, 23:35
          loreii napisała:

          > Dziś skończyłam czytać Ciotkę i nie znalazłam fragmentu mówiącego o tym gdzie A
          > nia chodziła do szkoły.Może to było jakieś okoliczne liceum jednak ? Wskazywało
          > by na to to że mieszkała do tej pory w domu a nie w Poznaniu.

          No cos ty, z Kostrzynia do Poznania rzut beretem. We wnuczkowych wpadkach byl plan kolei, rozpiska czasowa i info, ze z okolic podpoznanskich kupa luda dojezdza do szkol.
          To Anieli lebiance bylo potrzebne lokum przy poznanskiej szkole, ale Pulpownie ?
          • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 16:10
            W CZ jest wprost napisane, że to nowo tworzone liceum, do którego rodzice uparli się posłać Norę, nie jest zbyt oblegane, gdyż "ludzie wolą posyłać dzieci do Poznania". I "najlepsze koleżanki" Nory, z którymi chodziła do podstawówki i gimnazjum, ruszają do liceów poznańskich.
            • tt-tka Re: Liceum Nory 21.03.18, 16:29
              Bez obrazy, za moich szkolnych czasow do liceum szlo sie, jesli szlo, po podstawowce, czyli w wieku lat 15 lub ponizej 15.
              I slowo, nikomu z nas (koledzy moi i mlodszej siostry) rodzice nie wybierali szkoly - chcesz dojezdzac na drugi koniec miasta, twoja sprawa, bedziesz odpowiednio wczesniej wstawac. 15-letnia Aniela Kowalil nie tylko sama wybrala sobie szkole, ale zrobila to wbrew woli ojca, ktory byl przeciw. Mozna ?
              Jesli Nora ustapila rodzicom w tej sprawie, to jest cieleciem. Jesli rodzice zrobili to (zlozyli papiery) sami i na wlasna reke, to Nora jest nie tylko bezcharakterna, ale i bezrozumna.
              • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 17:03
                Wiesz, ja sobie papiery do liceum zawiozłam osobiście i nikt się mnie nie pytał, co na to mamusia i tatuś (akurat nic nie mieli przeciw, a wręcz byli za, ale mogło wszak być inaczej), choć lat miałam 15. Dziś składając papiery do liceum MUSISZ mieć wniosek z podpisami rodziców, bez ich zgody nikt nawet nie będzie tego rozpatrywał. (Podobnie jest z lekarzami - nie pamiętam już, od kiedy dokładnie sama chodziłam do pediatry, a potem przepisałam się (sama!) do internisty (chyba gdzieś w wieku 15 lat tego wymagała przychodnia wtedy, tzn. żeby wybrać lekarza, do którego się ma opcję), ale też było to w późnej podstawówce. Teraz 17-latka bez obecności rodzica żaden lekarz nie przyjmie i cześć.) Nie postponowałabym więc Nory w tym przypadku.
                • tt-tka Re: Liceum Nory 21.03.18, 17:30
                  Ouuu. Tego nie wiedzialam. Aczkolwiek znam takich, ktorzy nie wahaliby sie przed podrobieniem podpisow rodzicow :)

                  A jak bylo w CZ ? Flobre przekonali Nore, przymusili czy po prostu sami zlozyli ?
                  • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 17:35
                    Nie było to opisywane aż tak szczegółowo. Wiemy tylko, że się "nie zgodzili" na liceum w Poznaniu - z powodów jak wyżej (tzn. że Nora trzpiotka i człowiek-demolka czegoś nawywija - dlaczego w poznańskim liceum miałoby to być bardziej prawdopodobne niż w gminnym zespole szkół, gdzie już jej zachowanie obniżyli za (przypadkowe i zrekompensowane finansowo przez rodziców bez słowa protestu) zniszczenie sprzętu - nie wiadomo).
                • lord_vmordevol Re: Liceum Nory 22.03.18, 10:06
                  iwoniaw napisała:

                  > Wiesz, ja sobie papiery do liceum zawiozłam osobiście i nikt się mnie nie pytał
                  > , co na to mamusia i tatuś (akurat nic nie mieli przeciw, a wręcz byli za, ale
                  > mogło wszak być inaczej), choć lat miałam 15. Dziś składając papiery do liceum
                  > MUSISZ mieć wniosek z podpisami rodziców, bez ich zgody nikt nawet nie będzie t

                  Takie debilne czasy, że wszyscy domagają się dupochronów, a potem się takie dupochrony jako normalność wpisuje w ustawy. W teorii miało to być chyba państwo prawa, w praktyce jest to świetne zupierdliwienie życia plus wychowywanie dziamdziaków, którym mama zanosi indeks do dziekanatu.
                  (TSD, ja się na studia zapisywałem jeszcze z czerwonym dowodem i też nikomu do głowy nie przyszło zapytać o zgodę rodziców)

                  > ego rozpatrywał. (Podobnie jest z lekarzami - nie pamiętam już, od kiedy dokład
                  > nie sama chodziłam do pediatry, a potem przepisałam się (sama!) do internisty (

                  Ja na pewno sam byłem leczyć (a właściwie przyklepać leczenie) różyczkę mając lat jakieś 13-14. Możliwe, że sam chodziłem wystawiać tyłek do penicyliny, chociaż za to już, ehm, głowy nie dam. Podobnie zresztą było ze szkolnym dentystą - nikt się nie pytał o jakieś zgody, przychodziła pielęgniarka i do borowania.
                  • tt-tka Re: Liceum Nory 22.03.18, 10:22
                    lord_vmordevol napisała:


                    > (TSD, ja się na studia zapisywałem jeszcze z czerwonym dowodem i też nikomu do
                    > głowy nie przyszło zapytać o zgodę rodziców)

                    Czerwony dowod - nie wszyscy na forum sa w naszym wieku, Lordzie :) - to byl dowod tymczasowy, wydawany 16-latkom i wazny do ukonczenia lat 18. Wraz z pelnoleciem dowod ten wymienialo sie na zielony.

                    A co do wychowywania dziamdziakow, ktorym mamusia nosi indeks do dziekanatu - pelna zgoda. Tak porownac 15-letnie Aniele czy Ide z ich rowiesnicami i rowiesnikami z pozniejszych tomow...smutne i zalosne.
                    • lord_vmordevol Re: Liceum Nory 22.03.18, 12:58
                      tt-tka napisała:

                      > lord_vmordevol napisała:
                      >
                      > > (TSD, ja się na studia zapisywałem jeszcze z czerwonym dowodem i też niko
                      > mu do
                      > > głowy nie przyszło zapytać o zgodę rodziców)
                      >
                      > Czerwony dowod - nie wszyscy na forum sa w naszym wieku, Lordzie :) - to byl do

                      Wiem, ale niech się zmóżdżą, o co chodziło ;-) Ja po prostu rozwój stymuluję i ciekawość poznawczą ;-)

                      > wod tymczasowy, wydawany 16-latkom i wazny do ukonczenia lat 18. Wraz z pelnole
                      > ciem dowod ten wymienialo sie na zielony.

                      Nawet można było mieć wcześniej, był na przykład potrzebny do wyrobienia paszportu w dowolnym wieku. A paszport, drogie dziateczki, był potrzebny do wyjazdu nawet do Czechosłowacji. Bo wtedy, mili moi, nie było osobnych Czech i Słowacji, tylko jedno państwo. I trzeba było też mieć książeczkę walutową, w której wpisywane były kwoty legalnie wymienionych forintów, lei, marek czy koron
                      :-)
                      • tt-tka Re: Liceum Nory 22.03.18, 13:08
                        lord_vmordevol napisała:


                        > > Czerwony dowod - nie wszyscy na forum sa w naszym wieku, Lordzie :) - to
                        > byl do
                        >
                        > Wiem, ale niech się zmóżdżą, o co chodziło ;-) Ja po prostu rozwój stymuluję i
                        > ciekawość poznawczą ;-)

                        :) :) :)
                        A to przepraszam ogromnie, ze ci weszlam w parade. oraz innych przepraszam za hamowanie stymulacji rozwoju. Wybaczycie ?
                      • ciotka_scholastyka Re: Liceum Nory 22.03.18, 17:17
                        lord_vmordevol napisała:


                        > Nawet można było mieć wcześniej, był na przykład potrzebny do wyrobienia paszpo
                        > rtu w dowolnym wieku. A paszport, drogie dziateczki, był potrzebny do wyjazdu n
                        > awet do Czechosłowacji. Bo wtedy, mili moi, nie było osobnych Czech i Słowacji,
                        > tylko jedno państwo. I trzeba było też mieć książeczkę walutową, w której wpis
                        > ywane były kwoty legalnie wymienionych forintów, lei, marek czy koron
                        > :-)

                        I kartę przekroczenia granicy.
                  • ciotka_scholastyka Re: Liceum Nory 22.03.18, 12:35
                    lord_vmordevol napisała:


                    > Ja na pewno sam byłem leczyć (a właściwie przyklepać leczenie) różyczkę mając l
                    > at jakieś 13-14.

                    Ja też i miałam wtedy lat dwanaście. Przychodnia kwadrans drogi od domu, lato, ciepło, wakacje (oczywiście!) - kto i po co miał ze mną iść?
      • bupu Re: Liceum Nory 21.03.18, 18:41
        szarotkaaaa napisała:

        > Dopiero zaczęłam czytać i też mnie to uderzyło. Ania jest opisana jak trzpiotka
        > i flirciara, a uczyła się w Poznaniu. Nora za jeden wybryk zostaje "ukarana" w
        > sposób, który prawdziwie będzie miał negatywny wpływ na jej całe życie. Liceum
        > gminne może nie przygotować do matury tak dobrze jak sprawdzona placówka w duż
        > ym mieście. Jeśli cała książka jest pełna takich niewychowawczych bzdur to ja n
        > ie wiem

        Yyyyy... Łomatulu... Nie ma czegoś takiego jak liceum gminne. Organem nadzorującym szkoły średnie jest starostwo powiatowe, kompetencje gminy kończą się na likwidowanych właśnie gimnazjach. To raz. Dwa, gdzie niby ten gminny zespół szkół jest, co to w nim liceum robią? Najbliższe Flobrostanu (i Dorotkowa zresztą) liceum jest w Pobiedziskach-Letnisku, istniejące od 2003 roku.
        • dakota77 Re: Liceum Nory 21.03.18, 18:55
          bupu napisała:

          > Yyyyy... Łomatulu... Nie ma czegoś takiego jak liceum gminne. Organem nadzorują
          > cym szkoły średnie jest starostwo powiatowe, kompetencje gminy kończą się na li
          > kwidowanych właśnie gimnazjach. To raz. Dwa, gdzie niby ten gminny zespół szkół
          > jest, co to w nim liceum robią? Najbliższe Flobrostanu (i Dorotkowa zresztą) l
          > iceum jest w Pobiedziskach-Letnisku, istniejące od 2003 roku.

          Wszystko, co wiemy o tym liceum to to zdanie: " A nasza szkola zbiorcza dopiero od niedawna wzbogacila sie o poziom sredni i dyrekcja nie oze bytnio wybrzydzac".

          A nie, przepraszam: "Teraz znalazla sie z nim (gaudentym) w liceum, w tym samym zreszta budynku co poprzednio, juz jednak na najwyzszym pietrze Gminnego Zespolu Szkol."
          • bupu Re: Liceum Nory 21.03.18, 19:23
            dakota77 napisała:


            > Wszystko, co wiemy o tym liceum to to zdanie: " A nasza szkola zbiorcza dopiero
            > od niedawna wzbogacila sie o poziom sredni i dyrekcja nie oze bytnio wybrzydza
            > c".

            Święta Cecylio z żonkilami, a co to jest szkoła zbiorcza? Nie znam takiego wynalazku. W gminie Pobiedziska jest sześć podstawówek, gimnazjum i liceum po jednej sztuce. W gminie Kostrzyn podstawówek jest siedem. I jest to norma, nie ma czegoś takiego jak szkoła zbiorcza dla całej gminy. Autorka popłynęła z realiami w siną dal.
            • marutax Re: Liceum Nory 21.03.18, 19:42
              bupu napisała:

              > Święta Cecylio z żonkilami, a co to jest szkoła zbiorcza? Nie znam takiego wyna
              > lazku.

              Dawno, dawno temu... Jacek Kaczmarski "Korespondencja klasowa"

              "Klasy tak jak w szkole zbiorczej, tylko biedniej urządzone"

              ...czyli było-minęło jakieś pół wieku temu ;-)


            • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 19:44
              a co to jest szkoła zbiorcza?

              No to może być np. gimnazjum będące rejonem zarówno dla podstawówki znajdującej się tuż obok/w tym samym kompleksie budynków, jak i dla podstawówek z innych wsi. W gminie może znajdować się np. siedem (małych) podstawówek i dwa (większe) gimnazja, do których dzieci są dowożone (gmina ma taki obowiązek). Mogą też istnieć całkiem malutkie szkoły podstawowe dla najmłodszych dzieci (np. klasy I-III czy nawet - po reformie zwłaszcza I-VI), a w większej szkole - z zapleczem lokalowym, kadrą itd. są klasy starsze dzieci, które skończą klasę III (czy tam VI) są dowożone w następnych latach to takiej "szkoły zbiorczej". Fakt, nie ma tam raczej liceum, tylko podstawówka + gimnazjum (teraz zapewne 8-letnia podstawówka, czyli zbiorcze klasy VII- VIII). Nie wiem, jak to wygląda w gminach podpoznańskich, ale widziałam ten system na własne oczy w innym regionie i tak to wygląda.
              • bupu Re: Liceum Nory 21.03.18, 23:24
                iwoniaw napisała:

                > a co to jest szkoła zbiorcza?
                >
                > No to może być np. gimnazjum będące rejonem zarówno dla podstawówki znajdującej
                > się tuż obok/w tym samym kompleksie budynków, jak i dla podstawówek z innych w
                > si. W gminie może znajdować się np. siedem (małych) podstawówek i dwa (większe)
                > gimnazja, do których dzieci są dowożone (gmina ma taki obowiązek).

                Gmina ma obowiązek zapewnić dowóz do wszystkich szkó, pozostających pod jej nadzorem, nie tylko gimnazjów. A gimnazjum, mimo, że obsługuje rejon większy niż podstawówka wciąż nie jest szkołą zbiorczą. To po prostu gimnazjum.

                >Mogą też istnieć całkiem malutkie szkoły podstawowe dla najmłodszych dzieci (np. klasy I-I
                > II czy nawet - po reformie zwłaszcza I-VI),

                ...które to szkoły, z formalnego punktu widzenia, są filiami większych placówek.

                > a w większej szkole - z zapleczem l
                > okalowym, kadrą itd. są klasy starsze dzieci, które skończą klasę III (czy tam
                > VI) są dowożone w następnych latach to takiej "szkoły zbiorczej". Fakt, nie ma
                > tam raczej liceum, tylko podstawówka + gimnazjum (teraz zapewne 8-letnia podsta
                > wówka, czyli zbiorcze klasy VII- VIII). Nie wiem, jak to wygląda w gminach podp
                > oznańskich, ale widziałam ten system na własne oczy w innym regionie i tak to w
                > ygląda.

                Fajnie, tylko jak na moje to wciąż jest po prostu szkoła podstawowa z oddziałem filialnym i gimnazjum, nie jakaś tajemnicza "szkoła zbiorcza".
                • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 23:34
                  Zupełnie nie, to często nie są żadne "szkoły filialne", tylko osobne placówki, z własną dyrekcją, patronem, nazwą etc. Tylko nie prowadzą wszystkich oddziałów a np. tylko te do nauczania wczesnoszkolnego, a w starszych klasach szkołą rejonową ich uczniów jest inna placówka i tyle.

                  A gimnazjum, mimo, że obsługuje rejon większy niż p
                  > odstawówka wciąż nie jest szkołą zbiorczą. To po prostu gimnazjum.


                  Oczywiście, że jest. Wszak zbiera uczniów z np. całej gminy w jednej szkole - choć na wcześniejszym etapie każdy z nich chodził do podstawówki w swojej/sąsiedniej wsi.
            • lord_vmordevol Re: Liceum Nory 22.03.18, 10:11
              bupu napisała:

              > Święta Cecylio z żonkilami, a co to jest szkoła zbiorcza? Nie znam takiego wyna
              > lazku. W gminie Pobiedziska jest sześć podstawówek, gimnazjum i liceum po jedne

              Jak powszechnie wiadomo - było w czasach jeszcze przedgimnazjalnych -, w gminach są zbiorcze szkoły gminne, do których dowozi się wiejskie dziateczki. A w drodze powrotnej jedzie się po przydział sznurka do snopowiązałek, to mniej-więcej te czasy były.
              • bupu Re: Liceum Nory 22.03.18, 13:29
                lord_vmordevol napisała:

                > bupu napisała:
                >
                > > Święta Cecylio z żonkilami, a co to jest szkoła zbiorcza? Nie znam takieg
                > o wyna
                > > lazku. W gminie Pobiedziska jest sześć podstawówek, gimnazjum i liceum po
                > jedne
                >
                > Jak powszechnie wiadomo - było w czasach jeszcze przedgimnazjalnych -, w gminac
                > h są zbiorcze szkoły gminne, do których dowozi się wiejskie dziateczki. A w dro
                > dze powrotnej jedzie się po przydział sznurka do snopowiązałek, to mniej-więcej
                > te czasy były.

                ...a potem, nie zdejmując kufajki, na ślub cywilny? :D
        • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 19:00
          Najbliższe Flobrostanu (i Dorotkowa zresztą) l
          > iceum jest w Pobiedziskach-Letnisku, istniejące od 2003 roku.


          I z jakiegoś powodu biedująca rodzina Doroty (którą zabija finansowo opłata za śmieci i której nie stać na tenisówki dla nastolatki) nie uważa tej szkoły za dość dobrą, by się przygotować do studiów, tylko opłaca (żywą gotówką, której na nic im nie starcza) prywatne liceum w Swarzędzu... (BTW "dawny nauczyciel" Doroty z tegoż liceum to "miastowy" ojciec Dentego, który zdaniem babć obecnie pracuje "w mieście, w jakimś ważnym zakładzie" - a sam Denty chodzi do owego "gminnego zespołu szkół", podoba się Norze od dawna, a jednocześnie nie ma ona pojęcia, że ten "dom na górce" to jego rodziny; BTW, można odnieść wrażenie - i Nora też się tego obawia zamknięta w stodole - że ten dom jest letniskowy; gdzie zatem mieszka Denty i dlaczego chodzi do tej szkoły zamiast do jakiejś "miastowej"?)

          O organach prowadzących szkoły i kompetencjach gminy i starostwa w tym zakresie to, obawiam się, nie słyszała nie tylko MM, ale co gorsza i "redaktorka" dzieła.
      • dakota77 Re: Liceum Nory 21.03.18, 19:53
        szarotkaaaa napisała:

        > Liceum gminne może nie przygotować do matury tak dobrze jak sprawdzona placówka w dużym mieście.

        Moze byc roznie. Saama skonczylam prowincjonalne liceum, dostalam sie z dobry wynikiem na dobre studia na UJ i z dobrym wynikiem je skonczylam. Nie czulam sie nigdy gorzej przygotowana niz koledzy po elitarnych liceach w wielkim miescie. Mnie pomysl Florkow, by poslac Nore do lokalnego liceum nie podoba sie nie wzgledu na mozliwa jakosc edukacji, a na to, ze Nora miala inna wizje.
        • tt-tka Re: Liceum Nory 21.03.18, 22:17
          dakota77 napisała:


          > Mnie pomysl Florkow, by poslac Nore do lokalnego liceum nie podoba sie nie wzg
          > ledu na mozliwa jakosc edukacji, a na to, ze Nora miala inna wizje.

          Ja to odebralam - nadal bazuje na spojlerach - jako rodzaj kary za wybryki (no, ten jeden) oraz deklaracje nieufnosci. I to mi sie bardzo nie podoba (jesli odczyt prawidlowy), bo Nora nie dala powodow do az takiej kary i az takiej nieufnosci.
          • dakota77 Re: Liceum Nory 21.03.18, 22:30
            tt-tka napisała:


            > Ja to odebralam - nadal bazuje na spojlerach - jako rodzaj kary za wybryki (no,
            > ten jeden) oraz deklaracje nieufnosci. I to mi sie bardzo nie podoba (jesli o
            > dczyt prawidlowy), bo Nora nie dala powodow do az takiej kary i az takiej nieuf
            > nosci.

            Bo tak bylo. I tez uwazam, ze to zupelnie niewspolmierne do przewinienia. I jeszcze wyglada n to, ze rodzice nie rozmawiali z nia o calosci sytuacji, jedynie Ida wyciagnela z Nory pelna historie i zrozumiala jej motywacje.
            • iwoniaw Re: Liceum Nory 21.03.18, 22:47
              No właśnie. Nie dość, że ją ukarali, to wygląda na to, że w ogóle ich nie interesowała wersja zdarzenia z punktu widzenia Nory. I właściwie nie wiem, za co ona miała to zachowanie obniżone. Rozumiem odpowiedzialność finansową rodziców za szkody wyrządzone przez dzieci (choć jakieś ubezpieczenie powinna mieć zarówno szkoła, jak i Flobrzy) - ale obniżanie zachowania za _przypadkowe_ zniszczenie mienia? Ktoś tu był nadgorliwy.
    • loreii Re: Liceum Nory 22.03.18, 00:18
      Tteraz się zaczęłam nad tym zastanawiać.Jakim cudem Nora w początkach września 2017 roku wogole jest w liceum ? Jeśli urodziła się w 2002 roku to powinna być dopiero w ostatniej klasie gimnazjum....
      • upadly_kocyk Re: Liceum Nory 22.03.18, 07:01
        loreii napisała:

        > Tteraz się zaczęłam nad tym zastanawiać.Jakim cudem Nora w początkach września
        > 2017 roku wogole jest w liceum ? Jeśli urodziła się w 2002 roku to powinna być
        > dopiero w ostatniej klasie gimnazjum....

        Poza tym, że z daty to nie jest mocna strona Jezycjady, to dziecki z 2002 były już jednym z roczników, które mogły iść do pierwszej klasy legalnie rok wcześniej.
        • piotr7777 Re: Liceum Nory 03.05.20, 17:35
          No nie, z 2002 to jest Jędrek, Nora urodziła się w 2001, więc wiekowo pasuje.
          • bupu Re: Liceum Nory 03.05.20, 19:18
            piotr7777 napisał:

            > No nie, z 2002 to jest Jędrek, Nora urodziła się w 2001, więc wiekowo pasuje.

            Nora jest z 2002, tak jak Jędrek.
            • piotr7777 Re: Liceum Nory 04.05.20, 19:40
              bupu napisała:

              > piotr7777 napisał:
              >
              > > No nie, z 2002 to jest Jędrek, Nora urodziła się w 2001, więc wiekowo pas
              > uje.
              >
              > Nora jest z 2002, tak jak Jędrek.

              Trudno mi uwierzyć, żeby byli rówieśnikami.
              Jędrek wydaje się młodszy nie tylko mentalnie ale i metrykalnie.
              A po wtóre - w Języku Trolli jest kinderbal organizowany przez dziadków dla wnucząt (z wyjątkiem dorosłych Pyziakówien). Potem chyba dziadkowie dzielą wnuki na pokoje i układ par jest tak) Ignaś- Józinek, Ania- Łusia, Szymon-Jędrek a Nora ma spać u dziadków. Pamiętam analizę "niezatapialnej kolonii armada" gdzie pojawiło się zdziwienie, dlaczego przywilej samotnego spania pod opieką dziadków przypadł Norze a nie najmłodszemu Jędrkowi. Gdyby byli z tego samego rocznika trudno byłoby stwierdzić, kto jest starszy, kto młodszy.
              • przymrozki Re: Liceum Nory 04.05.20, 20:25
                piotr7777 napisał:

                > > > No nie, z 2002 to jest Jędrek, Nora urodziła się w 2001, więc wieko
                > wo pas
                > > uje.
                > >
                > > Nora jest z 2002, tak jak Jędrek.

                To chyba zależy, które źródło informacji uznajemy za miarodajne. Jeżeli za dzieło kanoniczne uznamy także okładkę, to odmusierowiczowska ściąga z "Języka Trolli" mówi nam, że:
                - Szymon urodził się w grudniu 2000 r.
                - Jędrek ma na imię Andrzej i urodził się w lipcu 2002 r.
                - Ania (ruda) i Łucja (ruda) urodziły się 1 sierpnia 1998 r.
                - Nora urodziła się w 2001 r. (z dopisku wynika jednak, że 31 grudnia 2003 r. ma mieć około dwóch lat, co sugerowałoby, że jest z końcówki 2001 roku a może nawet z samego początku 2002 r. - wnoszę tak na tej podstawie, że zaangażowana matka czworga dzieci raczej nie nazwałaby dziecka trzy miesiące przed trzecimi urodzinami dwulatkiem, a tyle lat miałaby w "Języku Trolli" Nora gdyby urodziła się w marcu 2001 r.).

                Nawiasem mówiąc z tej rozpiski wynika też, że Cesia ma troje dzieci urodzonych rok po roku między 1986 a 1988 rokiem, a Julia dwie córki (bezimienną z 1983 r. i Ulkę urodzoną w 1984 r.). Bebe i Dambo mają zaś urodzoną w 2004 roku córkę oraz coś energicznie zamazanego długopisem i powiązanego z czerwcem 1998 r. (zakładam, że może chodzić o Bebisia znanego z "Imienin", nie wiem, czemu tak to biedne dziecko pokreślono. Młody wykolejeniec czyta Kinga?).
              • marutax Re: Liceum Nory 04.05.20, 20:38
                piotr7777 napisał:

                > Potem chyba dziadkowie dzielą wnuki n
                > a pokoje i układ par jest tak) Ignaś- Józinek, Ania- Łusia, Szymon-Jędrek a No
                > ra ma spać u dziadków. Pamiętam analizę "niezatapialnej kolonii armada" gdzie p
                > ojawiło się zdziwienie, dlaczego przywilej samotnego spania pod opieką dziadków
                > przypadł Norze a nie najmłodszemu Jędrkowi. Gdyby byli z tego samego rocznika
                > trudno byłoby stwierdzić, kto jest starszy, kto młodszy.

                Mnie taki układ nie dziwi, gdyby Jędrek spał z dziadkami to Nora z Szymonem, który jest dla niej tylko starszym kuzynem? Podział był rozumny: dwie pary równolatków (I-J, N-R), w oczach starszego pokolenia zaprzyjaźnionych (tak, wiem, że ta "przyjaźń" była tylko z nazwy), dwaj bracia, przyzwyczajeni do spania razem, no i Nora, dla której nie było "naturalnego" partnera. z dziadkami.
                • marutax Re: Liceum Nory 05.05.20, 08:20
                  marutax napisała:

                  > N-R

                  Ł-A oczywiście...
                • przymrozki Re: Liceum Nory 05.05.20, 09:32
                  marutax napisała:

                  > Mnie taki układ nie dziwi, gdyby Jędrek spał z dziadkami to Nora z Szymonem, kt
                  > óry jest dla niej tylko starszym kuzynem? Podział był rozumny: dwie pary równol
                  > atków (I-J, N-R), w oczach starszego pokolenia zaprzyjaźnionych (tak, wiem, że
                  > ta "przyjaźń" była tylko z nazwy), dwaj bracia, przyzwyczajeni do spania razem,
                  > no i Nora, dla której nie było "naturalnego" partnera. z dziadkami.

                  A może tu chodziło (w tym zdziwieniu układem dzieci) o kwestię zachowania zasad starannego nadzoru? Jędrek miał wtedy niespełna półtora roku, a zostawiono go pod opieką trzyletniego brata w przestrzeni niedostosowanej do prowadzenia mini żłobka. Z punktu widzenia dziecka w wieku wybitnie niekumatym, ale już gwarantującym pewną mobilność, w domu dziadków w zasięgu ręki musiało być mnóstwo przedmiotów, które można zwalić, przewrócić, ściągnąć lub połknąć z narażeniem własnego dobrostanu.

                  Jasne. Chłopcy w domu też zapewne spali razem i bez nadzoru, ale działo się to w pokoju, który rozsądny i czuły rodzic, być może z pomocą żony, przygotował na żłobkowe głupawki. W gościnie Jędrek pewnie spał z rodzicami.

                  • significado-significante Re: Liceum Nory 05.05.20, 14:01
                    przymrozki napisała:

                    > rozsądny i czuły rodzic, być może z pomocą żony

                    :))))
                  • piotr7777 Re: Liceum Nory 05.05.20, 16:33


                    Wydaje mi się, że Szymon i Jędrek mieli spać w zielonym pokoju pod opieką Laury, Ania i Łusia w pokoju Róży a Józinek w pokoju Ignasia (czyli w mieszkaniu Strybów).
                    Potem Józinek powiedział, że woli spać u Laury, więc pewnie młodzi Rojkowie trafili pod opiekę Ignasia.
                  • ciotka-scholastyka Re: Liceum Nory 15.03.24, 11:38
                    przymrozki napisała:


                    > A może tu chodziło (w tym zdziwieniu układem dzieci) o kwestię zachowania zasad
                    > starannego nadzoru?

                    Chodziło o to, że Nora śpi razem z dziadkami, a Jędrek, który jest od niej młodszy, najmłodszy z nich wszystkich - w pokoju z innymi, starszymi dzieciakami.
              • bupu Re: Liceum Nory 07.05.20, 17:34
                piotr7777 napisał:

                > Trudno mi uwierzyć, żeby byli rówieśnikami.
                > Jędrek wydaje się młodszy nie tylko mentalnie ale i metrykalnie.

                Jędrek w Febliku, czyli mając lat 11, wdrapywał się dziadziowi na kolanko. Natomiast dla odmiany w Języku Trolli, jako dziecię niespełna półtoraroczne, gadał całymi zdaniami. Autorka po prostu popłynęła kompletnie z wiekiem swoich postaci, w sensie nie pamięta kto ile ma i pisze jak jej akurat pasuje.
                • przymrozki Re: Liceum Nory 07.05.20, 17:57
                  bupu napisała:

                  > Nat
                  > omiast dla odmiany w Języku Trolli, jako dziecię niespełna półtoraroczne, gadał
                  > całymi zdaniami. Autorka po prostu popłynęła kompletnie z wiekiem swoich posta
                  > ci, w sensie nie pamięta kto ile ma i pisze jak jej akurat pasuje.

                  Racja. To dziecko było wunderkindem, za którym śliniący się do Plutarcha Ignacy Grzegorz Miągwa mógłby co najwyżej śpioszki nosić (te z łaciną). Aż sobie z ciekawości przejrzałam dialogi w JT.

                  - Gdzie jest Tygrysek? - spytała ciocia Gabrysia
                  - U siebie - zdradził Jędruś - Z Poluckiem.


    • jontrew Re: Liceum Nory 04.05.20, 12:58
      Rety, czego to się można teraz z Jeżycjady dowiedzieć. Czyli jak dzieciak coś przez przypadek popsuje czy zniszczy, to karzemy go brakiem dostępu do dobrej edukacji oraz przyjaciółek? Trochę to okrutne.
    • przymrozki Re: Liceum Nory 04.05.20, 14:31
      Swoją drogą - ciekawe.

      Liceum podmiejskie Nory, ten odpad na mapie świata oświaty, zostało wybrane przez zamożnych i ambitnych rodziców Dentego. I to mimo tego, że jakoś w okolicy błyszczy poziomem elitarne liceum Doroty.

      Jakby jeszcze tego było mało, to liceum wydaje się pod każdym względem lepsze niż którakolwiek z innych placówek oświatowych opisywanych w Jeżycjadzie. Może nie mówiło się tam po łacinie, być może nawet nauczycielki czytały Harlequina podczas lekcji, ale przynajmniej Nora nie potrzebowała pistoletu jak Józinek ani nie drżała przed brutalami na "B" jak Ignaś.
      • jontrew Re: Liceum Nory 04.05.20, 15:33
        przymrozki napisała:

        > Swoją drogą - ciekawe.
        >
        > Liceum podmiejskie Nory, ten odpad na mapie świata oświaty, zostało wybrane prz
        > ez zamożnych i ambitnych rodziców Dentego. I to mimo tego, że jakoś w okolicy b
        > łyszczy poziomem elitarne liceum Doroty.

        I dlaczego Dorota, istota mająca jedną sukienkę nie z przekonania, lecz z biedy, chodzi do drogiej, elitarnej szkoły? Tj. nie odmawiałabym jej, ale można znaleźć dobrą, darmową szkołę, a nie wydawać wszystko na zbytki. Wiem, że dobra edukacja jest warta i pieniędzy i poświęceń, ale w tak drastycznej sytuacji płacenie za coś, co o podobnej jakości można mieć za darmo, jest bez sensu.
        A co do Dentego- być może stłukł w domu szklankę i za karę musiał pożegnać się z dobrym liceum, do którego się dostał, choć na jedno miejsce było 20 kandydatów?
        • przymrozki Re: Liceum Nory 04.05.20, 17:21
          jontrew napisała:

          > I dlaczego Dorota, istota mająca jedną sukienkę nie z przekonania, lecz z biedy
          > , chodzi do drogiej, elitarnej szkoły?

          No to jest bez sensu. Tym bardziej, że ta elitarność, na której zależało Rumiankom to nie były zajęcia z jazdy konnej, rycie w złocie i znajomość z dziećmi maklerów i gwiazd telewizyjnych (jako gwarant lepszej przyszłości). Chodziło o zwiększenie szansy na przyjęcie na dzienne studia medyczne na państwowej uczelni. Nie znam zbyt dobrze rynku szkół wielkopolskich, ale czegoś wątpię, że u szczytu rankingu są tylko szkoły płatne. Byłby to ewenement w skali kraju i ktoś by o tym mówił.

          > A co do Dentego- być może stłukł w domu szklankę i za karę musiał pożegnać się
          > z dobrym liceum, do którego się dostał, choć na jedno miejsce było 20 kandydató
          > w?

          Prawdopodobnie :-D
    • rashida Re: Liceum Nory 05.05.20, 07:56
      Dzień dobry wszystkim(to mój pierwszy komentarz pisany z krzepiącym uśmiechem spod grzywki).
      Mi się zdaje, że Florkostwo chce Norę zatrzymać na miejscu z wielu powodów. Skoro Ania ku rozpaczy matki wyfruwa do tego brutalnego patologicznego Poznania(widmo syndromu opuszczonego gniazda?) zostanie w gospodarstwie przynajmniej jedno dziecko na swojskiej śmietanie chowane. Przyda się dodatkowa para rąk do pracy przy porzeczkach... Po co ma dziecko dojeżdżać przez jakieś spaliny do miejskiego liceum, skoro Dmuchawca już tam nie ma? Komponuje się to też z trendem ostatnich tomów- czyli przewagą wątków wiejskich i ogólnej pochwały wszystkiego co wiejskie, więc lepsze też ichnie liceum i lepszy sklep Pani Kasi niż jakieś Auchany. I wiejski narzeczony zapoznany i pokochany od pierwszego spojrzenia. Pozostaje kwestia bierności Nory w sprawie liceum, ale ja sobie to wytłumaczyłam specyfiką charakteru bohaterki - brak inicjatywy mimo wewnętrznego sprzeciwu i programowe godzenie się z sytuacją to chyba dość popularny model radzenia sobie.
      A co do przesadnego karania Nory za te głośniki(ależ mi MM podpadła za ten zumbowy fragment!) to odniosłam wrażenie, że Baltona nawet porządnie z dziewczyną o tym nie porozmawiał, tylko od razu poddał się ułańskiemu gniewowi, a Nora nie próbowała naprostować sytuacji. Przecież jeżycjadowe postaci uwielbiają milczeć o najważniejszych sprawach. Ida dopiero z rozmowy z nią dowiaduje się najważniejszego, czyli o motywach wyrywania głośników.
      Ta gadka o lekkomyślności i nawywijaniu jest według mnie wymówką Flobrostwa - w końcu coś trzeba powiedzieć.
      • sayoasiel Re: Liceum Nory 06.05.20, 12:39
        rashida napisała:

        > Ta gadka o lekkomyślności i nawywijaniu jest według mnie wymówką Flobrostwa - w
        > końcu coś trzeba powiedzieć.

        Myślę, że to bardzo pasuje do przedstawienia Florka w tym tomie. Niestety też do wielu realistycznych zachowań dorosłych, którzy właśnie oceniają coś pochopnie i dorabiają do tego argumenty, żeby zachować twarze.
        Podejmuję Cię serdecznie herbatką w serwisie Nowakowskiego.
        • jontrew Re: Liceum Nory 06.05.20, 16:55
          Ok, argumenty argumentami. Ale po co robić na głupio na złość swojemu dziecku? Mogli jej dać chociaż spróbować. Poza tym- obydwie córki chciały uczyć się w Poznaniu. Jednej pozwolono, drugiej nie. Przecież to jawna niesprawiedliwość. I jeszcze co tu stoi między wierszami: twoja siostra jest lepsza, więc sobie poradzi, a ty Kopciuszku lepiej siedź w domu. W domu, gdzie z jakiegoś powodu będą teraz mieszkać i/lub przebywać w dużych ilościach wszyscy Borejkowie z przyległościami.
          • sayoasiel Re: Liceum Nory 07.05.20, 10:06
            jontrew napisała:

            > Poza tym- obydwie córki chciały uczyć się w Po
            > znaniu. Jednej pozwolono, drugiej nie. Przecież to jawna niesprawiedliwość. I j
            > eszcze co tu stoi między wierszami: twoja siostra jest lepsza, więc sobie porad
            > zi, a ty Kopciuszku lepiej siedź w domu. W domu, gdzie z jakiegoś powodu będą t
            > eraz mieszkać i/lub przebywać w dużych ilościach wszyscy Borejkowie z przyległo
            > ściami.

            A to nie tak,że z Anią nie mieli po prostu wyboru ? UAM jest tylko w Poznaniu, no i plan studiów zwykle jest bardziej zindywidualizowany. Okienka,wykłady,lektoraty porozrzucane w ciągu całego dnia,nie dałoby się dojeżdżać wygodnie. No i faktycznie było mniej miejsca. Z Anką nie mieli wyboru to pozwolili (no i ona była dorosła),a nad Norą jeszcze mieli władzę. Pulpa przeżywa,że Ania "je w domu ostatni raz" i płacze nad tym.
            Co do Kopciuszka i tego,że Ania sobie poradzi - Florek rzekł Norze,że to dlatego,że Ania jest łagodniejsza i się umie dostosować,a Nora,którą rzekomo podziwia,jest za silna i ją złamią,więc się o nią boi ._.
            • przymrozki Re: Liceum Nory 07.05.20, 10:25
              sayoasiel napisał(a):

              > A to nie tak,że z Anią nie mieli po prostu wyboru ? UAM jest tylko w Poznaniu,

              Tak, ale z tekstu wynika, że Ania chodziła do liceum w Poznaniu. Nora też chciała, ale jej nie pozwolono.

              Na studia obie wyjechały do Poznania.

              • rashida Re: Liceum Nory 07.05.20, 14:13
                przymrozki napisała:


                > Tak, ale z tekstu wynika, że Ania chodziła do liceum w Poznaniu. Nora też chcia
                > ła, ale jej nie pozwolono.

                Policzyłam sobie, że najprawdopodobniej Ania poszła do poznańskiego liceum rok po wydarzeniach feblikowych, a tam dopiero zaczęła się masowa borejkowska emigracja na wieś. Miasto nie było jeszcze aż tak zohydzone.
                Mam też jakieś dziwne wrażenie, że Florek w skrytości ducha Norę faworyzuje, bo mu go przypomina, więc sprawa jest jasna - należy zatrzymać ją w domu. Ania to ciepłe kluchy, a Norę trzeba jeszcze "wychować".
                W ogóle Ania jest jakaś niewydarzona, zawsze opisana jest nieżyczliwie. Najpierw przedstawiona jako bezrozumna grubaska, teraz przeobraziła się w -za przeproszeniem- przydupaskę Łusi, cudem dostającą się na studia - czarna owca, na bank nie ma myślącego spojrzenia, więc niech sobie jedzie do Poznania i po problemie. Klan mógł ją jeszcze na strychu Rooseveltowskim schować. Ok, Patrycja nie chce jej puścić na studia, ale to ten słynny matczyny instynkt(który sprawia że "już nigdy nie będziesz spała tak mocno" itp)
                A dlaczego Florkowie nie biorą pod uwagę pragnień i potrzeb Nory? Proste, jako rodzice automatycznie wiedzą lepiej, co dobre dla córki. Taki przekaz płynie z wielu tomów. -Rodzice wydają się wstrętni, ale zawsze mają rację, wszelkie bunty przechodzą, niepokorność zostaje ukarana, słuchaj rodziców, a dobrze na tym wyjdziesz.- Bardzo mi zgrzyta to gadanie Idy na początku Ciotki Zgryzotki -wszelki krytycyzm wobec rodziców zwaliła tam na dojrzewanie. Przesada okrutna, wiele dzieci doświadcza przemocy w rodzinie i obwinia o to siebie i swoje zachowanie, dopiero w trakcie dojrzewania uświadamiając sobie, że to rodzic ma problem.
                Uuu, na końcu trochę offtop mi wyszedł, przepraszam, ale tak mi się to jakoś skojarzyło, mocno mnie ta sprawa nieomylności rodziców drażni.
                • bupu Re: Liceum Nory 07.05.20, 17:27
                  rashida napisała:


                  > W ogóle Ania jest jakaś niewydarzona, zawsze opisana jest nieżyczliwie. Najpier
                  > w przedstawiona jako bezrozumna grubaska, teraz przeobraziła się w -za przepros
                  > zeniem- przydupaskę Łusi, cudem dostającą się na studia - czarna owca, na bank
                  > nie ma myślącego spojrzenia, więc niech sobie jedzie do Poznania i po problemie
                  > . Klan mógł ją jeszcze na strychu Rooseveltowskim schować.

                  I w dodatku maluje paznokcie, trzpiotka jedna bezczółkowa!!! Na różowo!!!


                  > A dlaczego Florkowie nie biorą pod uwagę pragnień i potrzeb Nory? Proste, jako
                  > rodzice automatycznie wiedzą lepiej, co dobre dla córki. Taki przekaz płynie z
                  > wielu tomów. -Rodzice wydają się wstrętni, ale zawsze mają rację, wszelkie bunt
                  > y przechodzą, niepokorność zostaje ukarana, słuchaj rodziców, a dobrze na tym w
                  > yjdziesz.

                  No przeż to jest filozofia, którą Kalarepa Jr. w Makabrusi wykładał. Mamusi słuchać trzeba, bo mamusia wie lepiej i dlatego odcinanie pępowiny jest głupie jak piniondz który tonie.
                  • armari Re: Liceum Nory 07.05.20, 20:42
                    Chyba żadnej postaci w tej serii nie jest mi żal tak bardzo, jak Ani. Jako dziecko - tępa, pozbawiona polotu grubaska, na tle której Grammar Nazi może świecić swoim - ekhm - przenikliwym umysłem. Już - już wydawać by się mogło, że w "Ciotce" będzie lepiej; Ania jest opisana jako krągła, owszem, ale też "śmietankowo - rumiana" i "rozkoszna" - ale nope, nic z tego, klątwa działa, więc rodzina będzie się dziwować, że dziewczyna dostała się na studia (bo "gdyby Łusi nie było w pobliżu, Ania nie uczyłaby się wcale") i generalnie jakoś tak...Przez całą lekturę miałam nieodparte wrażenie, że chociaż Ania nie jest może krytykowana wprost, to w każdej uwadze dotyczącej tej postaci kryje się jakaś szpila. A to jest grzeczna i układna, ZA grzeczna i układna, nie to co siostra, nieprawdaż, a to szkoda, że wyjeżdża, no ale jednak za Norą tęskniłoby się bardziej, a to oznajmia "niepotrzebnie" że prąd wysiadł...Serio, niech tę dziewczynę adoptuje Pyziak i uciekną razem na Antypody, gdzie wreszcie nie będą sięgały ich przytyki Borejów.
                    • tt-tka Re: Liceum Nory 07.05.20, 20:54
                      A kiedy biedna Ania wyrwala sie wreszcie z przeludnionego Floplicowa, to po to, by ugrzeznac w suterenie Palysow pod kontrola Idozaura... Naprawde mam gleboka nadzieje, ze Ania urwie sie z borejczej smyczy szybko i daleko.
                      • przymrozki Re: Liceum Nory 07.05.20, 21:17
                        tt-tka napisała:

                        > A kiedy biedna Ania wyrwala sie wreszcie z przeludnionego Floplicowa, to po to,
                        > by ugrzeznac w suterenie Palysow pod kontrola Idozaura...

                        Który to Idozaur ją ODCHUDZI.

                        Swoją drogą, wiem, że było to już pisane, ale tak gwoli przypomnienia - tępa grubaska Ania, po której nikt się nie spodziewał, że dostanie się na jakiekolwiek studia, zostaje przyjęta na jeden z bardziej elitarnych kierunków w Polsce (japonistyka na UAM). Czyli, innymi słowy, ta nieucząca się i niezainteresowana szkołą lambadziara z miejsca pykła na maturze wybitny wynik, na który bystrzejsza i chudsza Łucja musiała pracować jak wół.
                        • armari Re: Liceum Nory 07.05.20, 21:22
                          przymrozki napisała:

                          > Swoją drogą, wiem, że było to już pisane, ale tak gwoli przypomnienia - tępa gr
                          > ubaska Ania, po której nikt się nie spodziewał, że dostanie się na jakiekolwiek
                          > studia, zostaje przyjęta na jeden z bardziej elitarnych kierunków w Polsce (ja
                          > ponistyka na UAM). Czyli, innymi słowy, ta nieucząca się i niezainteresowana sz
                          > kołą lambadziara z miejsca pykła na maturze wybitny wynik, na który bystrzejsza
                          > i chudsza Łucja musiała pracować jak wół.

                          Cóż chcesz, spłynęło na nią oświecenie dzięki częstemu obcowaniu z Pałysówną. Borejki drugiego sortu czasem nawet mają prawo być wybitne, o ile dzieje się to przy pomocy i aprobacie sortu pierwszego.
                          • przymrozki Re: Liceum Nory 07.05.20, 21:47
                            armari napisał(a):

                            > B
                            > orejki drugiego sortu czasem nawet mają prawo być wybitne, o ile dzieje się to
                            > przy pomocy i aprobacie sortu pierwszego.

                            Ciekawe, czy Ania zostanie jakoś zrehabilitowana? Wiem, oczywiście, że to będzie znaczyło, że kocha ciocię Gabrysię, Senekę i swoje wypełnione ramiona. Ale jaka jest dla tej dziewczyny realna alternatywa - los smutnej panny, na widok której wartościowi mężczyźni odwracają wzrok, bo się czesze i która patrzy z zazdrością na tanaczątka wiedząc, że żaden dzidziuś nie czeka na nią w przyszłości?
                            • tt-tka Re: Liceum Nory 07.05.20, 22:02
                              Moze Ania - nb wzorem swojej matki :) - szybko ucieknie przed rodzinnymi dlawiacymi usciskami i stworzy wlasny dom i wlasna rodzine wedle swoich gustow i potrzeb i chocby wynajmujac cokolwiek. A na zrobienie zwasialego sarmaty czy spiacego krolewicza z jej meza juz nie starczy czasu, mowiac brutalnie.
                            • armari Re: Liceum Nory 07.05.20, 22:09
                              przymrozki napisała:

                              > Ciekawe, czy Ania zostanie jakoś zrehabilitowana?

                              Może i nie zostanie; może już zawsze będzie służyć za tło, na którym Łusia będzie mogła tym jaśniej lśnić - ostatecznie, nie byłaby to pierwsza taka para w Jeżycjadzie. Jedną z rzeczy, które mnie w "Ciotce" zdenerwowały najbardziej - choć na forum raczej mało kto się nad nią pochylał, skoro do rozszarpania były smaczniejsze kąski w rodzaju szklanych domów - było zestawienie ślubów Ignasia i Józinka. I tak oto Igstryba OCZYWIŚCIE musiał upuścić obrączki w kluczowym momencie, co zostało złośliwie uchwycone przez rodzinę (nawiasem mówiąc, nadal mam niejaki problem z wyobrażeniem sobie, jak to zdjęcie było zrobione od strony technicznej - ponoć cyknął je Józek, świadek Ignacego. Czyli co? Pałys, widząc jak kuzyn miota się przed ołtarzem, zerwał się ze swojego miejsca, które musiało być wszak niedaleko pana młodego, pobiegł do najbliższego członka rodziny po aparat, cyknął focię, po czym spokojnie wrócił na posterunek?), tymczasem Józef i Dorotka..."Nikt chyba nie miał piękniejszego i bardziej wzruszającego ślubnego portretu niż ci dwoje". No ba - wszystko, co najlepsze dla Gary'ego Stu!

                              I tak mniej więcej widzę przyszłe losy Ani - niby zrehabilitowana przez więź z Łusią, niby Borejkówna w duszy, ale zawsze ten jeden krok za prawdziwą bohaterką.
                              • jontrew Re: Liceum Nory 08.05.20, 11:07
                                armari napisał(a):

                                > przymrozki napisała:
                                >
                                > > Ciekawe, czy Ania zostanie jakoś zrehabilitowana?
                                >
                                Może lepiej nie:)
                              • przymrozki Re: Liceum Nory 08.05.20, 11:45
                                armari napisał(a):

                                > Może i nie zostanie; może już zawsze będzie służyć za tło, na którym Łusia będz
                                > ie mogła tym jaśniej lśnić - ostatecznie, nie byłaby to pierwsza taka para w Je
                                > życjadzie.

                                Ignaś jest przedstawiany jako mniej dzielny, mniej opanowany i mniej ogarnięty niż Ukochany Wnuk. Ale ciągle zauważa się jego pozytywne cechy. Jest oczytany i pracowity, odnosi sukcesy w szkole, jest posłusznym synem, ceni poezję, umie kochać prawdziwie, a jak został ojcem to, paaanie, trzy sekundy patrzenia w zamglone niebieskie oczy i już został ojcem roku.

                                Tymczasem Ania od urodzenia jest brzydka i głupia. Jedynym wytchnieniem od własnej głupoty są dla niej wizyty Łucji, może się wtedy przestać bawić w głupie zabawy i z rozdziawioną buzią patrzeć na zabawy mądre. Jak podrosła przynajmniej tyle, że trochę wyładniała, chociaż pozostała gruba. Na dodatek doszedł brak charakteru i nieuctwo. Nawet rodzice jej za bardzo nie cenią. Patrycja musi się przywoływać do porządku, żeby nie myśleć, że za Anią nie będzie tęsknić aż tak jak za Norą, a Florek używa przykładu starszej córki, żeby wytłumaczyć młodszej, dlaczego ludzie wygodni i nieskomplikowani mają w życiu łatwiej.
                                • armari Re: Liceum Nory 08.05.20, 12:50
                                  Ale też Ignaś Miągwą jest w zestawieniu z rudym - na przestrzeni serii dostaje szansę zaistnieć jako jednostka niezależna, uczeń, ojciec, mąż, syn i wykazać się (bądź nie) w tych rolach. Z Anią natomiast jest taki problem, że najpierw funkcjonowała jako gruba rykwa, a kiedy już podrosła - mówi się o niej w zasadzie wyłącznie w kontekście postaci, na tle których ma wypadać gorzej (bo w sumie Ania konkurencję ma podwójną - w postaci Łucji i własnej siostry). Jest cicha i układna, w przeciwieństwie do Nory, która jest tak fantastycznie żywa. Nie uczy się, ale na szczęście zadziałał na nią wpływ pilnej Łusi. Co my właściwie wiemy o Ani jako Ani? Że ładna (ja to "krągła" odbieram nie jako gruba - jak była gruba, to MM waliła prosto z mostu, a i rysowała tę biedną dziewuszkę niemal z podwójnym podbródkiem - ale raczej apetyczna w tym samym stylu, co jej matka w czasach licealnych), że rzekomo lubi flirtować (scen potwierdzających ową tezę zero, ale niech będzie), że spokojna z natury. Trochę mało. Jasne, autorka ewidentnie za Anią nie przepada i cała "Ciotka" to seria bardziej lub mniej subtelnych szpil, ale IMO tę postać dałoby się jeszcze spokojnie uratować, gdyby MM chciała być dla niej nieco łaskawsza i dała jej jakąkolwiek rolę poza byciem nie-Łucją i nie-Norą. Pytanie, czy zechce.
                                  • iwoniaw Re: Liceum Nory 08.05.20, 21:53
                                    armari napisał(a):

                                    IMO tę postać dałoby się jeszcze spokojnie uratować, gdyby MM chc
                                    > iała być dla niej nieco łaskawsza i dała jej jakąkolwiek rolę poza byciem nie-Ł
                                    > ucją i nie-Norą. Pytanie, czy zechce.

                                    No coś ty, miałaby pisać o starej babie na studiach, podczas gdy mała Norcia Stryba już dorosła do słusznego przedszkolnego wieku i można opisać zarówno jej bogate przemyślenia wewnętrzne, jak i początki Prawdziwego Romansu Aż Po Grób? :-D
                                  • przymrozki Re: Liceum Nory 09.05.20, 13:11
                                    armari napisał(a):

                                    > Jasne, autorka ewide
                                    > ntnie za Anią nie przepada i cała "Ciotka" to seria bardziej lub mniej subtelny
                                    > ch szpil, ale IMO tę postać dałoby się jeszcze spokojnie uratować, gdyby MM chc
                                    > iała być dla niej nieco łaskawsza i dała jej jakąkolwiek rolę poza byciem nie-Ł
                                    > ucją i nie-Norą. Pytanie, czy zechce.

                                    Właśnie mam wrażenie, że Anię opisuje nam jakaś niechętna jej babcia lub ciocia. Nie wiadomo o co poszło. Matka kiedyś nie pochwaliła makowca albo samo dziecko będąc noworodkiem mniej płakało na rękach u innych krewnych. W każdym razie od tego czasu dziewczyna nie ma życia, co zrobi, to będzie źle. Jak ładna, to flirciara. Jak brzydka, to brzydka i może by się za siebie wzięła. Jak maluje paznokcie, to próżna. Jak ma niepomalowane, to kopciuch. Jak wyciągnie kabel z głośnika, to wandal. Jak nie wyciągnie, to tępe cielę bez inicjatywy. I tak dalej.
                                    • tt-tka Re: Liceum Nory 09.05.20, 18:25
                                      przymrozki napisała:


                                      >
                                      > Właśnie mam wrażenie, że Anię opisuje nam jakaś niechętna jej babcia lub ciocia
                                      > . Nie wiadomo o co poszło. Matka kiedyś nie pochwaliła makowca albo samo dzieck
                                      > o będąc noworodkiem mniej płakało na rękach u innych krewnych.

                                      Psianknie napisane i jakze trafnie :)
                                      Nie wiem, czy i forum nie dolozylo cegielki do tej starannie kultywowanej niecheci, broniac grubaski, od malenkiego opisywanej ohydnie i wytykajac MM te ohyde.
                                      • weganka_lesbianka Re: Liceum Nory 09.05.20, 20:13
                                        tt-tka napisała:
                                        > Nie wiem, czy i forum nie dolozylo cegielki do tej starannie kultywowanej niech
                                        > eci, broniac grubaski, od malenkiego opisywanej ohydnie i wytykajac MM te ohyde

                                        Nie, nawet forum nie było tu potrzebne. Niestety MM sama uprawia ohydny bodyshaming wobec dzieci i młodzieży już od pierwszych książk. Pamiętam, że mnie to zmroziło już w OwR, że Matylda w dzieciństwie była "antypatycznym grubasem" - jak można tak przykre słowa w ogóle pisać w książkach dla młodzieży? Małe Lisieckie też mieli mętne spojrzenia i jakieś brzydkie twarze, nie to co obleśne, myślące Borejkówny, takie rozkoszne bez żadnych manier. Maćko przystojniak z czaszką i może Kreskę olewać. Lelujka prawdziwy druh dla Kreski, ale brzydki, pryszczaty, jako Igor nigdy nie wygra z gładkim Maćkiem.
                                        W BBB nieszczęsna Iza jest również opisane jako gruba, z oczami na szypułkach, i stękająca jako przygłup, bo - śmie prosić szczupłego ahtystę Kozia o zwrot hajsu. A to przecie takie samo dziecko małe jak bity Koźlak.

                                        MM bezlitośnie stosuje jechanie po wyglądzie, jeśli bohater ma być negatywny. Pawełek jest śliczny, więc może się dosłownie puszczać z Anielką. Pyziak już nie nasz, więc nagle otyły pijak i złodziej. Pulpa jest "nasza" więc wtedy jej tusza jest rozkoszna, cera gładkoróżana i nie może się od wielbicieli opędzić, a Romcia jest nagle obca i nienasza, więc jest BRZYDKO CHUDA, pryszczata. Tylko że przy tym MM cierpi na ciężką sklerę, bo Romcia jest siostrą jak najbardziej "naszego" Tomcia Namaste, a także córką "naszego" konsyliarza rodowego. Pyzunia nasza, więc może ciociu delicje, ciociu czipsy i wyrasta na miss Jeżyc, a McDusia nagle nie nasza, więc tępa dzida od czipsów, co poezją gardzi.

                                        Stawiam na to, że obleśne jechanie po Ani, że to "tępa grubaska", i po McDusi, że to czipsiara, to także coraz bardziej postępująca sklera MM. MM po prostu zapomniała, że Ania to wnuczka samego Ignaca i Milicji, a McDusia to przez Idę przyjmowana na świat córka samej Kreseczki i prawnuczka tego samego Dmucha, za którym ślozy wylewa Gaba i cały Poznań. I pomyśleć, że tak przykra prześladowczyni, gnojąca po wyglądzie dostała Order Uśmiechu... W dobie zaburzeń żywieniowych i samobójstw dziecięcych powinna ten order zwrócić, gdyby zrozumiała, jak szkodliwe jest takie jechanie.
                                        • miodowocytrynowa Re: Liceum Nory 10.05.20, 20:02
                                          Postępująca sklera MM? Przykra prześladowczyni?
                                          Pogorszyło Ci się jeszcze bardziej Bimbo?
              • weganka_lesbianka Re: Liceum Nory 09.05.20, 01:55
                Hjehje tak daleeeeko hen w siną dal wyjechały, ale... wróciły tego samego dnia wieczorem :D

                Dla niewtajemniczonych w Poznań: Wydział Japonistyki na UAMie mieści się w ohydnym bloku Collegium Novum, który leży całe SZEŚĆ minut piechotą z Dworca Głównego. To już się idzie dłużej z tegoż samego dworca do gniazda z gumy na Rusfelta nr 5 (jakieś 10 minut bo to dłuuuuga kiszka jest wzdłuż dworcowego wąwozu). Czyli gdyby panny garowały na R5, miałyby 15-20 minut na dojście rano ..

                Ale po co właściwie musiałyby spać na Rusfelta, skoro do Kostrzynia i do Pobiedzisk dojeżdżają nie tylko pociągi ale i kolejka miejska do Pobiedzisk, co zajmuje 20 minut do Dworca Głównego? Wskoczyłyby rano do zbiorkomu, z Dworca wdrapałyby się na schody i przeszły te 6, powiedzmy góra 10 minut niespiesznie na wydział. Po odsłuchaniu zaś wykładów, przesiedzenia okienek, zebrania notatek, obskoczenia projektów grupowych itd itd mogłyby przejść te 10 minut z powrotem na dworzec, 20 minut i wio, już są z powrotem w dzikiej głuszy kostrzyńskopobiedziskiej.

                Chyba że sale wykładowe są gdzieś indziej niż w tym obleśnym bloku, ale to też blisko, np. fspory i piękny Collegium Maius dosłownie przy Operze. Poznań jest bowiem malutki a humanistyka UAMu i Akademia Muzyczna rozłożyły się wdzięcznie tuż obok dworca i Teatralki z Operą. Sam paradny Collegium Minus i pomnik Micka jakby były jeszcze bliżej dworca, to by tam spadły na ryło.
                Ścisłe kierunki UAMu wymiotło na kampus Moraski won, ale panny wszak nie idą tam, bo Pałusia już złapała swe portki, a druga wyhaczy kogoś pewnie na dworcu/koło zamku cysorskiego/na Teatralce bo tam wydział chemiczny jeden jest też.

                Natomiast gdyby szlachcianki flobrydy zechciały się wozić i marnować benzynę, to autem z Kostrzyna/Pob. jest prawie tak samo 25-30 minut przy normalnym ruchu. Jeśli nie chciałoby im się dojeżdżać co rano z własnego łóżka w hacjendzie rodzinnej, to zawsze mogą przesiedzieć te parę dni w tygodniu na Rusfelta 5, a na weekend musowo do zapłakanej Pulpuni, do sarmaty Flobra szarpiącego wąsa, do świeżego powietrza i wód, po matki ciepłe bułeczki w słoikach..

                • bupu Re: Liceum Nory 09.05.20, 09:30
                  >Ale po co właściwie musiałyby spać >na Rusfelta, skoro do Kostrzynia i do >Pobiedzisk dojeżdżają nie tylko >pociągi ale i kolejka miejska do >Pobiedzisk, co zajmuje 20 minut do >Dworca Głównego?

                  Ponieważ Jezycjada przestała się rozgrywać w naszej czasoprzestrzeni. Wyniosła się w dziwne, paradxiewiętnastowieczne uniwersum, w którym do Pobiedzisk oraz Kostrzyna jedzie się tydzień przez dzikie puszcze dębowe i mroczne jodłowe bory.
                  • tt-tka Re: Liceum Nory 09.05.20, 10:26
                    Sadze, ze powod jest inny i nie zawaham sie wyznac, jaki - Boreje we Floplicowie !
                    Flobrowny od zawsze mialy swoj dom i czteroosobowa w tym domu rodzine. Oraz oczywiscie tlumy weekendowo-wakacyjne, ale to byli goscie i podobno upychano ich w pawilonie. Raptem przed kilku laty goscie w liczbie sztuk dwa stali sie domownikami, zagescili lebensraum, a teraz jeszcze ich przybedzie. W dodatku nie sa to goscie taktowni i nieklopotliwi, wrecz przeciwnie.

                    To ja sie ani troche nie dziwie, ze Ania woli na Rusfelta, gdzie Ida wiecznie nieobecna. a Mareczek wiecznie spiacy i ze Nora jej tego zazdrosci. Biedna Nora, w ktora matka i jej rodzina orali cale wakacje.
                  • jontrew Re: Liceum Nory 09.05.20, 13:30
                    bupu napisała:

                    > >Ale po co właściwie musiałyby spać >na Rusfelta, skoro do Kostrzynia i
                    > do >Pobiedzisk dojeżdżają nie tylko >pociągi ale i kolejka miejska do
                    > >Pobiedzisk, co zajmuje 20 minut do >Dworca Głównego?
                    >
                    > Ponieważ Jezycjada przestała się rozgrywać w naszej czasoprzestrzeni. Wyniosła
                    > się w dziwne, paradxiewiętnastowieczne uniwersum, w którym do Pobiedzisk oraz K
                    > ostrzyna jedzie się tydzień przez dzikie puszcze dębowe i mroczne jodłowe bory.

                    No właśnie. I to nie jest jedyny aspekty, który nijak nie przystaje do naszego uniwersum. Bo jak niby z czymś takim dyskutować? Świat: Pobiedziska to miasteczko pod Poznaniem, jedzie się tam bezproblemowo 20 minut kolejką podmiejską. Autorka: Pobiedziska leżą 1500190 km od Poznania i żeby się tam dostać trzeba sprzedać duszę diabłu.
                    Elementów tego typu jest w Jeżycjadzie coraz więcej i psują one nie tylko lekturę, ale i dyskusję. Bo możemy do woli dyskutować o domku z tektury pośrodku plantacji iglaków, ale ten domek i tak jest po prostu niemożliwy w naszym uniwersum.
                    >
                    • przymrozki Re: Liceum Nory 09.05.20, 14:04
                      jontrew napisała:

                      > No właśnie. I to nie jest jedyny aspekty, który nijak nie przystaje do naszego
                      > uniwersum. Bo jak niby z czymś takim dyskutować? Świat: Pobiedziska to miastecz
                      > ko pod Poznaniem, jedzie się tam bezproblemowo 20 minut kolejką podmiejską. Aut
                      > orka: Pobiedziska leżą 1500190 km od Poznania i żeby się tam dostać trzeba sprz
                      > edać duszę diabłu.

                      To by było nawet do przyjęcia jako element fikcji literackiej, gdyby dokładnie te same Pobiedziska nie były równocześnie rzut beretem od Poznania. I to do tego stopnia, że przed spontaniczną przeprowadzką na wieś Gabrysiowie z jednym samochodem codziennie dojeżdżający na różne godziny do Poznania w ogóle nie rozważali kwestii kosztów i czasu dojazdów.

                      Inna rzecz, że Grzegorz jest już koło siedemdziesiątki, może być na emeryturze.
                      • jontrew Re: Liceum Nory 09.05.20, 15:17
                        To by było do przyjęcia, gdyby autorka przyjęła inną konwencję. Jednak gdy ktoś chce opisywać realistycznie konkretne czasy i miejsca, to nie może sobie nagle zmieniać reguł gry, bo wtedy to nie jest zabieg literacki, tylko babol. Autorka szczyci się np. sprawdzaniem tego, jaka danego dnia była pogoda, a jednocześnie nie wie, ile pomieszczeń ma mieszkanie Borejków i ile lat mają jej bohaterowie. Przy tego typu historii są to informacje istotne, dlatego uważam, że "w wyobraźni wszystko się zmieści" nie ma w Jeżycjadzie racji bytu. Zwłaszcza, że zgranie tego wszystkiego tak, by działało, jest jak najbardziej możliwe.
      • weganka_lesbianka Re: Liceum Nory 09.05.20, 02:39
        rashida napisała:
        Skoro Ania ku rozpaczy matki wyfruwa do tego brutalnego patologicznego Poznania(wi
        > dmo syndromu opuszczonego gniazda?) zostanie w gospodarstwie przynajmniej jedno
        > dziecko na swojskiej śmietanie chowane. Przyda się dodatkowa para rąk do pracy
        > przy porzeczkach... Po co ma dziecko dojeżdżać przez jakieś spaliny do miejski
        > ego liceum, skoro Dmuchawca już tam nie ma?

        Czyściutka, wonna kolejka miejska albo i pociągi zwykłe też kursują z Pob i Kostrzynia. Całe 20 minut jazdy żelastwem do Dworca głównego czyli centrum Jeżyc i dzielnicy Cesarskiej :-) Plus autobusy i takie tam

        Komponuje się to też z trendem osta
        > tnich tomów- czyli przewagą wątków wiejskich i ogólnej pochwały wszystkiego co
        > wiejskie, więc lepsze też ichnie liceum i lepszy sklep Pani Kasi niż jakieś Au
        > chany. I wiejski narzeczony zapoznany i pokochany od pierwszego spojrzenia.

        Pardąsik, ale wbrew dyrdymałom wsiowym i przaśnym, wypisywanym przez nieogarniętą MM, to Kostrzyn i Pobiedziska nadal są i były MIASTAMI od średniowiecza. Małe ale byk, prawa miejskie mają, przez ich stacje kolejowe to 1000/2000 osób na dobę przejeżdża, pewnie do tegoż UAMu chociażby. Z Kostrzynia to można do Berlina (4 godziny) albo na Warszawę pruć, a z Pobiedzisk jezdzi linia na północ aż do granicy z Rosją Kaliningradzką...

        Pobiedy to królewskie miastko było, lokowane i posiadane przez dynastię Przemów, odwiedzane też chętnie przez niejakiego Jagiełłę. Kostrzyn też lokowany chyba nawet wcześniej niż samo stołeczne miasto Poznań.
        Jedyny problem z Kostrzyniem to ten, że tam nie ma liceum, tylko same SP i dawna gimba, rozwiązana teraz. Do liceum chcąc nie chcąc musi taka krnąbrna dziewoja dojeżdżać. Całe 15/20 minut do liceum w Pobiedziskach autem, takoż 15/20 minut do liceum na Swarzędzu. To równie dobrze może i te 30/40 minut do ponurego liceum wprost na Jeżycach albo i wesołego na Wildzie


        Poz> ostaje kwestia bierności Nory w sprawie liceum, ale ja sobie to wytłumaczyłam s
        > pecyfiką charakteru bohaterki - brak inicjatywy mimo wewnętrznego sprzeciwu i p
        > rogramowe godzenie się z sytuacją to chyba dość popularny model radzenia sobie.

        Jak z takimi toksycznymi harpiami i gniewliwymi dziadami dziewczę musi przebywać na codzień, to pewnie najprostsza reakcja obronna - przypaść do ziemi, nie eskalować konfliktu, przeczekać, aż się oplują i sobie pójdą. A potem knować, jak najszybciej od nich uciec do t ej Syberii, Japonii, na Rivierę
    • kooreczka Re: Liceum Nory 07.05.20, 18:31
      Zastanawiam się czy ten wątek był w ogóle potrzebny. Fabuła nic na nim nie zyskuje, a stawia Patrycjuszy w niezbyt fajnym świetle.
      • tt-tka Re: Liceum Nory 07.05.20, 18:49
        Wiem, malkontence, ale Patrycjuszy w tym tomie (a naprawde ich lubilam !) stawia w kiepskim swietle niemal wszystko imo. Zglupieli wybitnie i charaktery im sie popsowaly.
        • jontrew Re: Liceum Nory 08.05.20, 11:11
          I tak padł ostatni bastion: uciekinierko-kontestatorka i harleyowiec dostali wąsów:) Nierokujące córki i teściową o złym nazwisku odesłali z domu, a w zamian sprowadzili sobie na łeb cały klan, który od teraz po koniec świata mogą gościć, karmić i zabawiać. Okrutny to los, ale kto powiedział, że każda historia ma się kończyć happy endem:)
    • ayo2137 Re: Liceum Nory 09.05.20, 22:12
      To może odpowiem, odwołując się do swoich doświadczeń.
      Może i nie powiedzieli Norze "masz iść do liceum we Floplicowie, bo tak i ch*j", ale w kółko jej o tym zrzędzili, sugerowali, sączyli do uszu, zatruwali, i koniec końców sama biedna nie wiedziała co robić? Tak się zdarza, jeśli ktoś nie jest na sto procent zdecydowany, a rodzinka w dobrej wierze robi wodę z mózgu
      • tt-tka Re: Liceum Nory 09.05.20, 23:37
        O ile pamietam - wracac do CZ nie bede - zabronili jej skladania papierow do poznanskiego liceum. A zgoda rodzicow jest konieczna :)
        jezeli zle pamietam, pliz o sprostowanie.
        • weganka_lesbianka Re: Liceum Nory 10.05.20, 00:45
          tt-tka napisała:
          > O ile pamietam - wracac do CZ nie bede - zabronili jej skladania papierow do po
          > znanskiego liceum.

          Czyli pójdzie do najbliższego, czyli pobiedziskiego? Tam i rowerem podjedzie, z tego bliżej nieokreślonego w czasoprzestrzeni Flobertowa (z Kostrzyna do P. jest jakieś 15 minut autem).

          Swoją drogą, pomyśleć, że to Pulpencja leniwa, niestarająca się nigdy, rozbestwiona i pykniczna sybarytka, co maturę własną miała w pompie i chciała się tylko stroić w garsonki, i Bobcio-Fijoł, co firanki podpalał, a jako subkulturka włos farbował i motorem się woził. A teraz takie sztywne jakieś fundamentalisty się porobiły, beton i wapniaki, co chcą niewinną dziewczynę na wieży zamurować.
          Przecie na odwiecznym gnieździe Rusfelta mogłaby też nocować w dnie powszednie i tam do zacnego Morcinka chadzać, jak jej własna Pulpomatka, pociotki i pokuzynki. To jakże pod okiem czujnych Strybów miałaby szaleć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka