Dodaj do ulubionych

Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany

14.04.18, 08:03
Moje futra nie daly mi spac,wiec zrobilam maly risercz.
Zarobki pielegniarki w Norwegi to okolo 36.500 NOK,przelicznik mi podal ze to 3.800 € .
Nie wiem ile kosztuje wynajem w Norwegii,ale umiem sobie wyobrazic ,ze Teresa mieszkala z kolezankami,albo w " hotelu pracowniczym ",jak tak mieszkalam pare lat.Byly to pokoje przy szpitalu,dla pracownikow.Kosztowaly ulamek tego co normalne apartamenty.Jedzenie tez kosztuje.
Bylam bardzo szczodra,z tych 3.800 zostawilam Teresie 2800 i wyobrazilam sobie ,ze miedzy 500 a 1000€ mogla wyslac Dorocie i babciom.Czyli za 0kolo 4000 zlotych Derotki nie bylo stac na zadne porzadnie ubranie ? Juz odkladala na te szklane sciany ,bo miala wizje ze pozna Jozwe ? Nawet jak Teresa ten catering zamowila,to reszte wesela byla niezbyt kosztowna.
Albo ktos tam ma problem z hazardem( babcie ) albo Tersa skapa byla i moje wyliczenia sa optymistyczne.Jezeli nie,to dlaczego nie by,o stac je na czestsze wizyty .
Znowu to sie kupy nie trzyma.
Albo 2000 - 4000 zl to malo ? Pamietajac,ze babcie renty tez mialy .
OT,jakbym wyjechala do Norwegii to byl zarabiala duzo wiecej niz tutaj w Niemczech,jakos nigdy mnie to nie interesowalo,hmmm...
Obserwuj wątek
    • yvi1 Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 08:19
      Zboczylam z glownej mysli,jezeli Tersea nadal pomaga,to mamy juz pieniadze na szklane sciany.
      Naturalnie byl by babol nie z tej ziemi,pare lat wstecz Derotka lata w jednej sukience a teraz ma " palac" na poddaszu/ strychu.
      A przeciez Chrobot juz dawno mogl Ruinke dla letnikow( ile wiecej dodatkowych pieniadzy by bylo przez lata) albo wyszykowac dom pod katem letnikow , jakas ( tak wielbiona przez MM ,przybodowka albo pawilonik).
      Czym glebiej sie nad tym zastanawiam,tym mniej to sensu ma.
      • yvi1 Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 08:21
        Przybudowka !!!
        Ide za kare posprzatac dom Chrobota ...
    • marutax Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 08:32
      Sytuacja finansowa Dorotki i zarobki Teresy były już analizowane od każdej strony. I cały czas wychodzą bzdury. Nie zgadza się nic, bo albo Dorotka powinna mieć wystarczająco dużo forsy, by ubrać się w markowe ciuchy, albo nie ma właściwie powodu, by Teresa siedziała taaaak daleko, pracując bez przerwy i w lęku przed zwolnieniem. Skoro jej praca nie jest opłacalna to Teresa równie dobrze może zatrudnić się w Poznaniu, finansowo wyjdzie to samo.
      Co do uprawdopodobnienia - hazard niekoniecznie, ale realna byłaby np. choroba, która wymaga bardzo kosztownych leków. Ew. Teresa ma w Norwegii drugą rodzinę, więc córce wysyła tylko minimum.

      > OT,jakbym wyjechala do Norwegii to byl zarabiala duzo wiecej niz tutaj w Niemczech

      Niekoniecznie, ja z kolei nie wiem, jak to wygląda w Niemczech, ale Norwegia jest DROGA. Tzn. mają wysokie zarobki, ale i wysokie ceny. To dlatego przez pewien czas po otwarciu rynków Polacy omijali Norwegię - jeśli ktoś jechał do Londynu by szukać pracy to mógł tam przetrwać przez kilka tygodni na oszczędnościach z Polski. Jeśli ktoś wyjechał do Norwegii to jeśli nie miał wcześniej załatwionej pracy i zakwaterowania to nie miał szans na dłuższy pobyt, po prostu błyskawicznie kończyły mu się pieniądze.
      Norweskie ceny w 2017 r.
      www.podrozepoeuropie.pl/ceny-w-norwegii/

    • przymrozki Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 08:44
      Może nie chce mieszkać w kiepskich warunkach, nie chce na siłę ograniczać kosztów i żyć poniżej progu komfortu tylko po to, żeby córka miała górę z diamentów. A Norwegia jest piekielnie droga. Samo wyjście do kawiarni to dla Polaka koszty jak porządny obiad w restauracji. Może zatem wysyłała raczej kwoty w dolnych granicach naszych szacunków.

      No i nie wiemy, czy Teresa wyjechała "na zarobek" (uzbierać ile się da i wracać), czy może na dłużej, bo właśnie tam chce żyć. Chyba to drugie, bo z tekstu nie wynika, żeby potrzebowała jakiejś większej sumy. Miała dom, który nie generował większych kosztów, zdrowe dziecko (rodzice Trolli wyjechali zarobić na drogie leki), nic nie wskazuje, żeby była typem pani Lisieckiej, która musi mieć wszystko droższe niż sąsiedzi (zresztą, w przypadku pana Lisieckiego pokazane to było jako rzecz negatywna, on tam zarabia na luksusy, a w domu dzieci dziczeją).
      • yvi1 Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 09:25
        Wiem,ze Norwegia jest o wiele drozsza.Tylko jezeli jestes pielegniarka na caly etat,to raczej po pracy nie masz sily chodzic po restauracjach i knajpach.Tzn,jezeli sie pracuje do tego na 3 zmiany,to jest sie raczej zmeczonym i z utesknieniem sie czeka na odpoczynek.
        Te zarobki w € byly mi potrzebne dla wizualizacji.Tersa ma okolo 3800 € ,1000 € na mieszkanie,1000 € na jedzenie itd,800 € na inne rzeczy .I wtedy to wolne 1000€ ,ktore by mogla wysylac corce i babciom.Naprawde samotna osoba w Norewgii przeje 1000€ przez miesiac ?
        To nauralnie tylko teoria i moje wymysly.Ale gdyby faktycznie od lat Dorota miala 4000 zl na miesiac ,bacie renty i duzo produktow spozywczych swoich ( kury,jajka) itd. To ma wtedy sens ,ze maja oszczednosci na szklane sciany.Z koleji za cholere nie tlumacza lichych ubran.I odwrotnie.
        Jozef pieniedzy za duzo nie ma,skoro rodzina mu skladkowa pande z duzym przebiegiem funduje.
      • bupu Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 10:33
        przymrozki napisała:

        > Może nie chce mieszkać w kiepskich warunkach, nie chce na siłę ograniczać koszt
        > ów i żyć poniżej progu komfortu tylko po to, żeby córka miała górę z diamentów.
        > A Norwegia jest piekielnie droga. Samo wyjście do kawiarni to dla Polaka koszt
        > y jak porządny obiad w restauracji. Może zatem wysyłała raczej kwoty w dolnych
        > granicach naszych szacunków.

        Nawet gdyby Teresa wysyłała kwoty w dolnych granicach, Dorotka i tak miałaby się za co ubrać. Cały ten wątek jest kretynski i nieprzemyślany, najpierw sierotka Dorotka biega w jednej sukienczynie i cieszy się z tenisowek na urodziny, a potem Teresa sieje kasą na wesele, a młodzi budują szklane domy. Wyłazi boleśnie niechlujstwo i lenistwo pisarskie autoressy.
        • potworia Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 10:46
          Eh, przecież całe to Rumiankowe ubóstwo to makuszyńsko-montgomeryczny sztafaż WdO.
          • bupu Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 11:25
            potworia napisał(a):

            > Eh, przecież całe to Rumiankowe ubóstwo to makuszyńsko-montgomeryczny sztafaż W
            > dO.

            A niechby sobie był Makuszyńsko-montgomeryczny, ale wprowadzony z zachowaniem bodaj odrobiny sensu! Tymczasem autorka postanowiła wprowadzić sierotke Derotke, potem zmieniła zdanie i miast derocina mamusie ubić wyekspediowala ją do Norwegii. Po czym zademonstrowala że ma w nosie jakość wlasnego dzieła i nie ruszyła palcem, żeby dostosować do zmiany wcześniej popełniony tekst. Redaktorka nie ośmieliła się maci napomknac że nic tu nie styka, a wydawnictwo przyjęło bubla bijąc pokłony. I tym sposobem kolejny gniot zjechał z taśmy.
        • przymrozki Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 12:34
          bupu napisała:

          .
          >
          > Nawet gdyby Teresa wysyłała kwoty w dolnych granicach, Dorotka i tak miałaby si
          > ę za co ubrać.

          Nawet gdyby Dorotka była sierotą i żyła z rent, zasiłków i paczek Caritasu miałaby coś ponad jedną sukienczynę i buty po mamie. Ja nie mówię, że suknię od Diora, ale w jakimś H&M letnią sukienkę naprawdę można kupić za 30 zł.
          • bupu Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 15:27
            przymrozki napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > .
            > >
            > > Nawet gdyby Teresa wysyłała kwoty w dolnych granicach, Dorotka i tak miał
            > aby si
            > > ę za co ubrać.
            >
            > Nawet gdyby Dorotka była sierotą i żyła z rent, zasiłków i paczek Caritasu miał
            > aby coś ponad jedną sukienczynę i buty po mamie. Ja nie mówię, że suknię od Dio
            > ra, ale w jakimś H&M letnią sukienkę naprawdę można kupić za 30 zł.

            Używane letnie kiecki w dobrym stanie nabywałam w moim małomiasteczkowym lumpie za kwoty od 2,50 do 15 zet eł. Także ten.
            • soova Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 17:08
              bupu napisała:

              > Używane letnie kiecki w dobrym stanie nabywałam w moim małomiasteczkowym lumpie
              > za kwoty od 2,50 do 15 zet eł. Także ten.
              >
              Może autorka sama w lumpeksach nie kupuje (co nie jest problemem, każdy kupuje, gdzie lubi), więc w ogóle nie spostrzega ich istnienia. Tym bardziej jako miejsca, w którym kupują ciuchy nastolatki (co już jest problemem, bo sytuacja odzieżowa Dorotki jest w tym momencie od czapy). Choć z drugiej strony - Natalia się w latach 90. tamże ubierała...
              • mmoni Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 22:32
                W latach 90tych autorka zapewne miała jeszcze jakieś nastolatki w najbliższym otoczeniu. Teraz najwidoczniej nie.
        • guineapigs Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 17:28
          Bupu napisala:
          'Nawet gdyby Teresa wysyłała kwoty w dolnych granicach, Dorotka i tak miałaby się za co ubrać. '

          Nawet, jakby Dorotka dostawala od mamy co miesiac 200 euro (po przeliczeniu z koron norweskich), to znaczy 600-700 zl, to moglaby sie stroic jak lalka, i jeszcze niezle zaoszczedzic na np. studia. Dorotka nie wyglada mie na bowiem na dziewcze, ktore co miesiac musi miec cos nowego. Nie jest hazardzistka, chyba nie pali, na zabawy tez nie chadza... Wikt i opierunek ma, no nie wiem, moze sie jakos doklada do budzetu domowego, niech to bedzie 200 zl (bardziej jej chyba Panie Starsze nie kroja?) - to i tak kilka stowek jej zostaje.
          Tu na forum sa Matki. Ktora z Was daje swej latorosli pincset zlotych kieszonkowego?
          Dla tych przecietnie zarabiajacych jest to i nielogiczne i niewykonalne, dla tych lepiej zarabiajacych - nielogiczne, chociaz wykonalne.
          Czy Dorotka chodzi moze na jakies dodatkowe kursy? Jezykowe, artystyczne, sportowe? Moze korepetycje z biologii aby lepiej zdac mature i dostac sie na wymarzona medycyne?
          Zreszta Dorotka zyje w takich czasach, i to bliziutko Poznania, ze spokojnie moze sobie dorobic kilka zlotych. Skoro wybiera sie na medycyne, to musi byc dobra w biologii i chemii na tyle, by dawac dzieciom z podstawowki korepetycje za 5 zl za godzine (10 godzin/mies to 50 zl, tam gdzie mieszka Bupu to moglaby sie za tyle w lumpeksie obkupic do imentu), albo po prostu pracowac gdzies w barze/pubie wieczorami przy zmywaniu szkla - mozliwosci jest mnostwo.
          W kazdym razie kwestia taka, ze ma jedna sukienke i jedne chodaki - bo na wiecej jej nie stac, jest absurdalna.
          • upadly_kocyk Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 19:09
            guineapigs napisała:

            > Zreszta Dorotka zyje w takich czasach, i to bliziutko Poznania, ze spokojnie mo
            > ze sobie dorobic kilka zlotych. Skoro wybiera sie na medycyne, to musi byc dobr
            > a w biologii i chemii na tyle, by dawac dzieciom z podstawowki korepetycje za 5
            > zl za godzine (10 godzin/mies to 50 zl, tam gdzie mieszka Bupu to moglaby sie
            > za tyle w lumpeksie obkupic do imentu), albo po prostu pracowac gdzies w barze/
            > pubie wieczorami przy zmywaniu szkla - mozliwosci jest mnostwo.

            Za 5 zł za godzinę, to by ją środowisko korepetytorów zlinczowało, a i pewnie nikt nie chciałby, żeby jego dziecko uczył ktoś, kto się tak nisko ceni. Spokojnie mogłaby więcej kasy z tego mieć.
            • potworia Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 20:19
              Ja może jestem z innego matrixa, ale uczennicy, przymierzającej się do studiów na obleganym kierunku, trawiącej przy tym sporo czasu na dojazdy i zasuwającej przy kurach - kaczkach - kobyłkach i reszcie gospodarki, raczej nie goni się do innych prac zarobkowych. Znajomi, mający dzieci w tym wieku uważają się za szczęściarzy jeśli dobrze uczące się dziecko da radę ogarnąć siebie i najdalej swój pokój.
              Która ma nastolatki w domu, niech się wypowie, bo wkrótce będę potrzebowała wzorca (córka ma 7 mieszków).
              • upadly_kocyk Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 15.04.18, 09:26
                potworia napisał(a):

                > Ja może jestem z innego matrixa, ale uczennicy, przymierzającej się do studiów
                > na obleganym kierunku, trawiącej przy tym sporo czasu na dojazdy i zasuwającej
                > przy kurach - kaczkach - kobyłkach i reszcie gospodarki, raczej nie goni się do
                > innych prac zarobkowych. Znajomi, mający dzieci w tym wieku uważają się za szc
                > zęściarzy jeśli dobrze uczące się dziecko da radę ogarnąć siebie i najdalej swó
                > j pokój.
                > Która ma nastolatki w domu, niech się wypowie, bo wkrótce będę potrzebowała wzo
                > rca (córka ma 7 mieszków).

                To raczej kwestia tego, że jeśli już naprawdę bieda taka, że na ubrania nie wystarcza, to są jakieś możliwości zarobienia na swoje "fanaberie". Ja zdecydowanie widzę problem w tym, że Dorota nie próbuje jakkolwiek zdobyć funduszy na te ubrania...

                Z drugiej strony, trochę tropem znajomych, którzy nie wymagają, jeśli już wymaga się od Doroty obsługi gospodarstwa, to może generalnie _wszyscy_ spodziewają się, że siebie też ogarnie.


                guineapigs
                "Korepetytor z dyplomem z chemii i pedagogiki zawola wiecej niz 5 zl, ale Dorotka bez jakiegokolwiek dyplomu chyba moze oferowac swe uslugi za niska stawke?"
                Ja brałam więcej jeszcze przed maturą. Nie pamiętam już, jak wypadałam wtedy na tle innych. Ale korepetycje to naprawdę dobrze płatne zajęcie, jak na pracę dorywczą.
                • iskrzy_54 Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 15.04.18, 09:55
                  guineapigs
                  "Korepetytor z dyplomem z chemii i pedagogiki zawola wiecej niz 5 zl, ale Dorotka bez jakiegokolwiek dyplomu chyba moze oferowac swe uslugi za niska stawke?"
                  Ja brałam więcej jeszcze przed maturą. Nie pamiętam już, jak wypadałam wtedy na tle innych. Ale korepetycje to naprawdę dobrze płatne zajęcie, jak na pracę dorywczą.

                  Kolega córki będąc uczniem renomowanego liceum o profilu matematycznym oraz laureat różnych olimpiad przygotowywał gimnazjalistów do konkursów kuratoryjnych za 100 zeta/h (z dojazdem 150) i rodzice płacili (a było to 10 lat temu). BTW kieszonkowego niektórzy z moich uczniów dostają dość spore (nie pincet) ale jednak, pasierbica mojego Taty dostawała całe alimenty, a później rentę od swojego ojca, i znam kilka podobnych przypadków w patchworkowych rodzinach.
            • guineapigs Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 20:20
              Korepetytor z dyplomem z chemii i pedagogiki zawola wiecej niz 5 zl, ale Dorotka bez jakiegokolwiek dyplomu chyba moze oferowac swe uslugi za niska stawke?
              • gryczana Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 15.04.18, 11:16
                guineapigs napisała:

                > Korepetytor z dyplomem z chemii i pedagogiki zawola wiecej niz 5 zl, ale Dorotk
                > a bez jakiegokolwiek dyplomu chyba moze oferowac swe uslugi za niska stawke?

                Niska stawka w świecie korepetycji to 20 - 30 zł za godzinę lekcyjną. Bardzo niska, przynajmniej na standard w Warszawie, w mniejszym mieście czy na wsi, gdzie mieszkała Dorotka, nie wiem. Ale skoro są płatne licea, to myślę, że tam też ceny trzymają jakiś poziom. Za 5 zł nikt by jej i jej wiedzy nie wziął poważnie.
          • marutax Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 19:43
            guineapigs napisała:


            > Nawet, jakby Dorotka dostawala od mamy co miesiac 200 euro (po przeliczeniu z k
            > oron norweskich), to znaczy 600-700 zl, to moglaby sie stroic jak lalka, i jesz
            > cze niezle zaoszczedzic na np. studia. Dorotka nie wyglada mie na bowiem na dzi
            > ewcze, ktore co miesiac musi miec cos nowego. Nie jest hazardzistka, chyba nie
            > pali, na zabawy tez nie chadza... Wikt i opierunek ma, no nie wiem, moze sie ja
            > kos doklada do budzetu domowego, niech to bedzie 200 zl (bardziej jej chyba Pan
            > ie Starsze nie kroja?) - to i tak kilka stowek jej zostaje.

            Zaraz, dlaczego "kroją"? Zgodnie z prawem Dorotka nie jest na utrzymaniu babć, tylko na utrzymaniu matki. Pomijając już dziwną sytuację z własnością majątku, Andzia i Wikta nie mają obowiązku zapewniać wnuczce wyżywienia i zaopatrzenia. Teresa nie umarła i nie jest bezrobotna. Dorotka najpierw nie jest pełnoletnia, a potenm studiuje, więc pieniądze, które przesyła matka, nie są kieszonkowym, tylko forsą na jej utrzymanie. Chyba, że przyjmiemy, że Andzia i Wikta "płacą" za możliwość mieszkania w przepisanym na Dorotkę domu.

            > Czy Dorotka chodzi moze na jakies dodatkowe kursy? Jezykowe, artystyczne, sport
            > owe? Moze korepetycje z biologii aby lepiej zdac mature i dostac sie na wymarzo
            > na medycyne?

            Chyba nie, największy wydatek to czesne w liceum społecznym, z którego Dorota jest od pewnego momentu zwolniona.

            Poza tym nie zapominajmy, że Rumiankowie mają też jakiś dochód z dzierżawionej ziemi oraz z tych jajek i kurczaków, które najwidoczniej opłaca się im chodować.

            • bupu Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 19:54
              marutax napisała:

              > Poza tym nie zapominajmy, że Rumiankowie mają też jakiś dochód z dzierżawionej
              > ziemi oraz z tych jajek i kurczaków, które najwidoczniej opłaca się im chodować

              Marutaksie, na Bora Jodłowego, Prawdziwkorodnego, co się między Kostrzynem a Pobiedziskami ciągnie! HODOWAĆ!

              W ramach pokuty objedź Floplicowo na koniu składanym, odziana w białe giezło Derotki, śpiewając "Gdybym ci ja miała...".
              • marutax Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 14.04.18, 19:58
                Uuu, ależ byk... Sama się przestraszyłam.

                bupu napisała:

                > W ramach pokuty objedź Floplicowo na koniu składanym, odziana w białe giezło De
                > rotki, śpiewając "Gdybym ci ja miała...".

                Lepsze białe giezło niż opcja "lady Godiva"...
    • jan.kran Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 26.12.21, 15:19
      W ramach czytania starych wątków wyciągnęłam ten. Ja nie o Jeżycjadzie tylko o Norwegii:) Po pierwsze te 3600 koron to zarobki brutto, średni podatek to 36% ale max 50%. Poza tym nie ma jednej stawki pielęgniarskiej, zarobki zależą od wielu czynników. Do tego dochodzi miejsce zamieszkania,Oslo jest najdroższe. Jako samotna pielęgniarka można odłożyć trochę ,
      nie są to zarobki wstrząsające choć przyzwoite.





    • bupu Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 26.12.21, 15:44
      yvi1 napisała:


      > Albo ktos tam ma problem z hazardem( babcie ) albo Tersa skapa byla i moje wyli
      > czenia sa optymistyczne.Jezeli nie,to dlaczego nie by,o stac je na czestsze wiz
      > yty .
      > Znowu to sie kupy nie trzyma.
      > Albo 2000 - 4000 zl to malo ? Pamietajac,ze babcie renty tez mialy .

      I zarobek z drobiu jeszcze. Na pewno jednak babcie były skąpiradła, poza tym jednak nic się w Rumiankowie kupy nie trzyma. Po prostu autorka założyła sobie iż stworzy postać hożej i pracowitej sierotki ze wsi, po baśniowemu ubogiej, i stworzyła, nie oglądając się na nic. Wszak w wyobraźni wszystko się mieści.
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 26.12.21, 16:26
      Coś mi się tak majaczy ( bo Neo staram się wypchnąć z pamięci jak widać chyba skutecznie ) że babcie raz - policzyły Idozilli znacznie wyższą stawkę za pokoik a po drugie gdzieś tam w stodole czy innym garażu dla Kobyłki miały na belce zamelinowaną puszkę z mamoną która nie pamiętam skąd pochodziła. Może to nie od Teresy te eurasy dla Deroci czy tam babć się nagle znalazły na szklany dom? A w kwestii garderoby Derocinej no to chyba już onegdaj sprawa byłą poruszana na forum. Mianowicie pani MM wymyśliła sobie ubogą sierotkę z matką wyrodną na wygnaniu której absolutnie dynda tudzież powiewa w co się ubiera ( stąd przykrótka sukienczyna i chodaki po matuli) oraz jest to wyraźnie pokazane "ślachetne" ubóstwo Deroci. Takiej mądrej, pracowitej i czółkowej absolutnie Wszak pogoń za wstrętną mamoną charakteryzuje li i jedynie osobników bezczółkowych jak wiemy. Moim zdaniem kolejne części Neo to jest coś co po prostu, leci od sztancy bez riserczu a przede wszystkim absolutnie bez jakiejkolwiek logiki. A co do tej wspomnianej wyżej "chodowli" ;)) to ja uważam,że jest to jak najbardziej słuszne określenie. Albowiem taki na przykłąd Flobry i jego Aerodynamiczna Pati właśnie CHODUJĄ kunie tudzież pszczoły i inne porzeczki. Zatem uważam ,że kara w postaci objeżdżania włości w giezełku jest niewspółmierna do winy :D O śpiewaniu już nie wspomnę...
    • tt-tka Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 26.12.21, 16:35
      Nie wiemy, ile wysyla Teresa, choc wiemy, ze wysyla regularnie. Pytanie zasadnicze - wysyla corce czy babciom ? Kto te forse bunkruje zamiast choc czesciowo wydac na potrzeby Deroty ? Ona sama tez mi wyglada na skapa, moze po babciach to ma...
      • iwoniaw Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 27.12.21, 16:44
        Skąpa czy nie, nadal nie jest prawdopodobne, że w dobie szmateksów dziewczę nastoletnie, chodzące do szkoły w Swarzędzu nie ma na zmianę JEDNEJ sukienki oraz JEDNYCH spodni oraz JEDNEJ pary choćby chińskich i najtańszych tenisówek. Ten wątek jest spaprany po prostu koncertowo. Nastolatka może nie mieć firmowych ubrań prosto z najdroższych sklepów, super wypasionej elektroniki, nie wyjeżdżać na kosztowne obozy itd., ale bez przesady, że nie ma ŻADNYCH ubrań na zmianę a jednyne posiadane są już przymałe. Jest to skrajnie nieprawdopodobne ZWŁASZCZA na wsi, przy gospodarstwie i pracach w obejściu, gdzie wiadomo, że przy pewnych zajęciach ubrania po prostu się bardziej brudzą i niszczą i robocza odzież (czy to kupiona "do roboty" specjalnie, czy przeznaczona do tego już zużyta nieco niegdysiejsza "do ludzi") jest po prostu konieczna. Najbiedniejsza i najbardziej skąpa Dorotka mialaby choć jakąś starą zapaskę babci Wikty do użytku (a w realnym świecie raczej swoje własne ciuchy ze wspomnianego szmateksu).
        • tt-tka Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 27.12.21, 18:33
          Chyba wszystkie zgadzamy sie, ze watek jest koncertowo spaprany :), ale rozpatrujemy mozliwosci w ramach spaprania - i osobiscie naprawde obstawiam, ze forsa idzie na babcie, a one bunkruja. Zwlaszcza ze w WdO Derota jest jeszcze nieletnia.
          Inna sprawa, ze nawet nieletnia tak oskubywana skrecilaby troche grosza z tego "no niezle, wcale niezle" za jajka i kurczaki i cos, cokolwiek, kupilaby sobie. Gdyby byla normalna albo choc realna.
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 27.12.21, 22:01
      Słuchajcie kochane forumowiczki i forumowicze ja mam jeszcze jedno ważne pytanie ( i nie, nie o bunkry ;)) ) w kwestich odzieżowych nie tylko Deroci Sieroci. Tylko ogólnie bohaterek i bohaterów Borejczady. Mianowicie: BIELIZNA. Bo po prawdzie wątek Deroci_w_jednej_kiecy_i_chodakach jest jak już ustalono nieprawdopodobny całkowicie to ja bym chciała wiedzieć jak wyglądała sprawa bieliźniana. Przypomnę, mamy LATO. Pora roku w której jak wiadomo człowiek się poci i to dość obficie niekiedy. Zwłaszcza człowiek pracujący fizycznie. A pot jak wiadomo wsiąka w odzież w tą wierzchnią jak i spodnią. Tak więc jak wyglądała sprawa ekskjuze mua Derocinych majtasów tudzież innych intymnych części garderoby? I pamiętajmy jeszcze o jednym, mianowicie babunie skąpiły na wodzie nieprawdaż. Wyobrażam sobie Derocię spoconą po obrządku w gospodarstwie a już zwłaszcza po tych skubanych i patroszonych kurach. Osobiście wiem jak toto potrafi zdrowo śmierdzieć i zalatującą Kobyłką w największy upał dnia. Oczywiście wiem że prawdziwy rycerz powinien na odległość pachnieć potem, koniem i piwem ale to chyba nie to uniwersum? O sprawach fizjologicznych nie wspominam bo mi się słabo robi. Czy gdziekolwiek poza KK i Kalamburką wspomniana była w jakikolwiek sposób kwestia... Niewymownych? Bo że Idusia nosiła czystą bieliznę odkąd poznałą Waldusia to już wiemy. A co z resztą ?
      • tt-tka Re: Zarobki Teresy w Norwegii a szklane sciany 27.12.21, 23:20
        Ida nosila czysta bielizne, odkad poznala Waldusia, Gaba nosila niekiedy podkoszulek ojca (ale swiezo wyprany !), Larwa i Aga zakladaja - po kapieli, wiec zapewne na gole cialo - cudzy, wiszacy w lazience szlafrok, niewykluczone, ze uzywany wczesniej przez prawowita wlasciecielke... tyle pamietam.

        kwestia prania niewymownych nie pojawia sie chyba ani razu, choc skoro Aga co chwile przepierala sukienke, to mozemy chyba zalozyc, ze majtki tez... Derota nie przepiera niczego. Przez cala WdO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka