Gość: fanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:34 Numer jeden to ZBRODNIA I KARA. Nie wiem, jak ta powieść mogła tak "wysoko" zajść? Od samego poczatku bohater jest max niewiarygodny. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bdx65 Re: przereklamowane ksiązki 26.11.07, 18:04 jesteśmy przy Dostojewskim...hmm... dużo gorsze są "Biesy" "Zbrodnia..." jest wspaniała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: transfunkcjoner Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:22 Cóż, kieepski jest Kafka, bo w "Procesie" od samego poczatku można się spodziewać, że K. nigdy się nie dowie, dlaczego zostal oskarzony. A w "Zamku" oczywistym jest, że nigdy nie zrobi tego, o co się od poczatku stara. Duzo lepsze są jego opowiadania. Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 10:25 > Cóż, kieepski jest Kafka, bo w "Procesie" od samego poczatku można > się spodziewać, że K. nigdy się nie dowie, dlaczego zostal oskarzony. No, ale chyba pomysłem na tę książkę nie jest suspens "dowie się, czy się nie dowie" ani "o co jest oskarżony". Nie zawsze najważniejszym elementem dzieła jest zaskakujące zakończenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znox Re: przereklamowane ksiązki IP: 212.160.172.* 28.11.07, 13:12 Bardziej chodzi o sam proces wewnetrzny jaki zachodzi w K. niż sama fabuła! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borow4 Dostojewski ma polskie korzenie IP: *.chello.pl 29.11.07, 01:35 i jest polakozerca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolinka Re: przereklamowane ksiązki IP: *.bredband.comhem.se 28.11.07, 13:40 Nie zrozumiales sensu "procesu" to nie chodzi o zakonczenie...zbyt intelektualne jak dla Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lupa Re: przereklamowane ksiązki IP: 81.26.13.* 28.11.07, 14:56 He he gratuluję umiejętności rozumienia tekstu. Jak chcesz mieć sensacyjkę i zagadkę to sobie poczytaj jakiś kryminałek a Kafkę już lepiej zostaw w spokoju. Porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
tubi Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 16:09 Tak to jest, Nieboraku, kiedy czyta się książki jedynie, aby dowiedzieć sie jak to się skończy. Byłam kiedyś na Hamlecie w teatrze i paniusia przede mną także dopytywała sąsiadkę JAK TO SIĘ SKOŃCZY. basiat1 Gość portalu: transfunkcjoner napisał(a): > Cóż, kieepski jest Kafka, bo w "Procesie" od samego poczatku można > się spodziewać, że K. nigdy się nie dowie, dlaczego zostal oskarzony. > > A w "Zamku" oczywistym jest, że nigdy nie zrobi tego, o co się od > poczatku stara. > > Duzo lepsze są jego opowiadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lofix Re: przereklamowane ksiązki IP: *.chello.pl 28.11.07, 20:49 ahaaa... a mnie sie zawsze zdawalo ze na tym to polega. musze w takim razie zweryfikowac takez moj zachwyt nad KRONIKĄ ZAPOWIEDZIANEJ ŚMIERCI Odpowiedz Link Zgłoś
tubi Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 16:06 Skoro przy Dostojewskim, to najwspanialszy jest "Idiota". Bez dwóch zdań! basiat1 bdx65 napisała: > jesteśmy przy Dostojewskim...hmm... > dużo gorsze są "Biesy" > "Zbrodnia..." jest wspaniała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaceek co to znaczy przereklamowana? IP: 80.48.104.* 29.11.07, 09:41 Jak film jest przereklamowany to chodzą na niego ludzie pod wpływem reklamy. Fala taka trwa pierwszy tydzień dwa od premiery i gwałtownie się kończy bo relacje tych co widzieli kompromitują film bardziej niż reklamy reklamują. Kiedy skończyła się fala popularności "Zbrodni i kary", żeby można było uznać ją za przereklamowaną, bo nie zauważyłem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaffay Re: przereklamowane ksiązki IP: *.aster.pl 28.11.07, 22:23 Biesy to najlepsza książka jaką w życiu czytałem, demoniczna i piękna Jeżeli ktoś niedoczytał lub nie zrozumiał, nie powinien sie wypowiadać na jej temat Zbrodnia i Kara to wg mnie pozycja dla licealistów i zaledwie wstęp do Dostojewskiego Wg mnie przereklamowana jest twórczość P.Coelho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek A to fakt IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.07, 02:51 Coelho jest przewidywalny i banalny do bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodion Romanowicz Re: przereklamowane ksiązki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 12:45 > Biesy to najlepsza książka jaką w życiu czytałem, demoniczna i piękna > > Jeżeli ktoś niedoczytał lub nie zrozumiał, nie powinien sie > wypowiadać na jej temat > > Zbrodnia i Kara to wg mnie pozycja dla licealistów i zaledwie wstęp > do Dostojewskiego Dwa słowa: obie powieści są wybitne, genialne - zresztą wszystkie Wilekie Teksty F. Dostojewskiego za takie uważam i sądzę, że to jest możliwe, tak samo jak możliwe jest istnienie kilku wielkich klubów piłkarskich w jednym mieście, a nie tylko i wyłącznie jednego. Dodam jeszcze, że dostojewszczyzna jest obecnie niedoreklamowana, a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
the_cause Zoszczenko, Calvino i Gombrowicz 29.11.07, 10:46 Wszystkie tych ałtorów. Odpowiedz Link Zgłoś
niedo-wiarek Re: przereklamowane ksiązki 26.11.07, 19:31 "Hamlet" - gniot i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mocpytan Re: przereklamowane ksiązki 26.11.07, 20:54 dla mnie ostatnio bezapelacyjnie 'polka' - zupełnie nie w moim guście, męczyłam się czytając :) Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: przereklamowane ksiązki 26.11.07, 21:59 Tylko "Polka"? Wszystkie książki tej pani to przecież nie literatura. Stąd też próby przekwalifikowania się do polityki. Swoją drogą, nawet nie wiem, czy udane? Mam nadzieję, że nie.Bo jeśli działalność miałaby być taka jak "dzieła", to mój boszsz. Odpowiedz Link Zgłoś
agatta7 Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 10:15 Dzięki kobietom o takiej mentalności jak Twoja, TA PANI, a z nią wiele innych kobiet, nie może mieć należytego wpływu na swój los. Pisząc o czyjejś twórczości: "Wszystkie książki tej pani to przecież nie literatura" warto to chociaż w niewielkim stopniu uzasadnić. Odpowiedz Link Zgłoś
she8 agatto, 27.11.07, 12:55 A na jakież to decyzje dotyczące mego życia będę miała wpływ dzięki TEJ PANI?Decyduję o wszystkim ,co go dotyczy (życia) sama lub z najbliższymi. A argumenty dotyczące "dzieł"- prosze bardzo: Wątek erotyczny - po prostu śmieszny, niesmaczny, by nie rzec obrzydliwy, inne wątki - mało interesujące, żeby nie powiedzieć beznadziejne. Dłużyzny. Monotonia. Próba szokowania, też nieudana,choć grafomania też szokuje. To o "Polce'.A to coś, co skleciła TA PANI wespół z mężem? Tragedia. Tyle.Przeczytałam kilka pozycji chcąc doszukać się choć w jednej z nich czegoś, co sprawi,że uznam TO za literaturę, niestety - bezskutecznie.Pozdrawiam obie PANIE i Pana (męża) może też. Odpowiedz Link Zgłoś
agatta7 Re: agatto, 27.11.07, 14:02 Decyduję o wszystkim ,co go dotyczy (życia) sama lub z najbliższymi... No, niekoniecznie. O wielu sprawach dotyczących i Ciebie decyduje jednak męski parlament. Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: agatto, 27.11.07, 14:41 Nie mam złych doświadczeń z mężczyznami, wręcz przeciwnie, ufam im:) A jeśli ktoś chce walczyć o prawa kobiet, jest tyle miejsc na świecie, gdzie może się realizować.U nas ta "walka" ma polegać na m.in. wyrówaniu wieku emerytalnego. Dziękuję, ja właśnie to uważam za wojnę. Przeciw kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: agatto, 28.11.07, 15:53 A mnie to wyrównanie nie przeszkadza. Lubię chodzić do pracy i chcę mieć wyższą emeryturę. Dla mnie to jest sprawiedliwe, bo nie chce być traktowana jako "sprawna inaczej", czy biologicznie nastawiona na bycie opiekunką do dzieci swoich, czy też dzieci swoich dzieci.Ja chce o sobie decydować w nie mniejszym, ale i nie większym stopniu niż decyduje o sobie mój mąż. To mi wystarczy. Tyle na temat rónouprawnienia. A co do książek - ja stawiam na "Dziennik Bridget Jones". Nie dam rady, przereklamowana nuuuda i komunały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eva do lucusia IP: *.126.101-84.rev.gaoland.net 28.11.07, 16:19 niestety, w życiu nie ma równouprawnienia, bo kobieta zawsze będzie kobietą, a mężczyzna mężczyzną. Mają oni różne role w życiu do spełenienia i natury nie da się oszukać. Kobieta jest biologicznie nastawiona do bycia opiekunką swoich dzieci, ponieważ jest to zgodne z naturą. W ten sposób wychowuje się zdrowe i zaspokojone emocjonalnie przyszłe społeczeństwo. Kobieta musi mieć wolność wyboru, ale ta szalona walka o równouprawnienie czasami obraca się przeciw kobietom. Ważniejsza jest walka o możliwość bycia w pełni kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: do lucusia 29.11.07, 09:56 To, że nie ma równouprawnienia, tonie znaczy, że ma gonie być. Nie wiem czemu takie osoby jak Eva upireaja się, że dlatego, że pewne elementy fizjologii miezy pojedynczymi osobnikami się róznią, to osobniki te MUSZĄ coś robic czy tez nie robić. Kobieta jest biologicznie nastawiona na ciążę i karmienie niemowlęcia. Własnego. MoŻe sobie tez jakieś przygranąć. Jednak nie ma absolutnie żadnych praw biologicznych, ktore skazywałyby samiczkę (że sie tak wyrażę) na opiekę nad niemowlęciem gdy ma ona lat powiedzmy 57. Nie jej niemowlę, nie jej sprawa. Niemowle ma swoja matkę,żeby sie nim zajmowała. Mało tego matka, matką, ale jest jeszcze ojciec, z ogromnym upodobaniem przez wiele matek-polek umniejszany jako wychowawca dziecka do granic patologii. Bardzo mi przykro, ale znakomita większość dzieci (płci obojga) wychowywanych wyłącznie przez matki, bez prawdziwych i konstruktywnych wzorców męskich - nawet jeżeli ojciec jest w rodzinie, ale odsunięty (odsuwającyc się) absolutnie na margines to jednostki czesto niedojrzałe, zakompleksione albo wręcz przeciwnie agresywne, nie potrafiący pewnie funkcjonować w społeczeństwie. KAŻDE badanie psychologiczne wykazało, że dzieci mające zdrowy i dobry kontakt z ojcem (i z matką) wyrastały na osoby szczęśliwsze i odnoszące sukcesy sprawiające im samym zadowolenie. Bardzo rzadko występują tu ludzie, którzy chcą komuś coś "pokazać" czy spełnic "marzenie mamusi, która zawsze chciała być np. pianistką, ale... i zawsze pragnęła dla swojego maleństwa jak najlepiej, więc żeby mu było to jak najlepiej to musi robić o co mamusia prosi". tak więc nie ma żadnej "szalonej" walki o równouprawnienie, za to , mam wrażenie,jest szalona walka gnuśnych bab o prawo do oglądania dziesiątków seriali i siedzenia w domu z czystym sumieniem, że są heroicznymi matkami-polkami, strzegą ogniska domowego i wychowują "zdrowe społeczęństwo" - najpierw sadzając je przed telewizorem, jak przychodza koleżanki na kawę, a potem go broniąc przes zgubnym wpływem propagandy reklam, wyrzucając dzieci na czas serialu z pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hhhhjk Re: agatto,- Brigit Jones IP: 193.120.116.* 28.11.07, 21:07 Brigit Jones ma tylko sens w oryginale, w tlumaczeniu znika caly klimat, choc oczywiscie nie jest to arcydzielo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Re: agatto, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 17:11 Męski parlament? Macie takie same prawa wyborcze- może życzysz sobie zasady parytetu?Ja od siebie dodam, że również jesteście dyskryminowane na większości wydziałów Politechniki Warszawskiej- większość kadry i studentów to ci wstrętni faceci, w armii to samo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Dykryminacja kobiet w kopalniach IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 28.11.07, 21:59 Gość portalu: zz napisał(a): > Męski parlament? Macie takie same prawa wyborcze- może życzysz > sobie zasady parytetu? Ja od siebie dodam, że również jesteście > dyskryminowane na większości wydziałów Politechniki Warszawskiej- Również w kopalniach jest okropna dyskryminacja kobiet. Nie widziałem tam żadnej. Co za niesprawiedliwość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak Re: Dykryminacja kobiet w kopalniach IP: *.chello.pl 29.11.07, 12:38 Kobiety nie mogą pracować pod ziemią nawet gdyby wyraziły takie życzenie bo zabrania im tego prawo pracy Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 13:57 Gretkowska jest znakomita pisarka. Wielu szczekalo na nia, poki Czeslaw Milosz im z reki szabelki nie wytracil, uznajac publicznie wartosc jej literatury. W Polsce nie wypada sie spierac z noblista, szczegolnie w jego specjalnosci. Maslowska tez jest swietna, widac, jak bawi sie jezykiem, tworzy nowe konstrukcje gramatyczne. Natomiast Coelho to szczyt kiczu. Warto by odroznic, co 'wielka literatura jest' od osobistego gustu. Malo kto czyta dla przyjemnosci Slowackiego czy Kochanowskiego, a z cala pewnoscia sa to skarby kultury polskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
fathom Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 19:13 Wielu nadal będzie szczekać, bo całe szczęście nie zdanie nobliwego noblisty decyduje o wielkości pisarza. Pisarstwo Manueli ani wielkie, ani nie wielkie, po prostu pisarstwo. Większym problemem jest to, że w Twojej opinii w Polsce nie wypada się spierać z noblistą. Ależ wypada:) Noblista też człowiek, w wyborach też kieruje się gustem. Gretkowską zweryfikuje czas, po prostu. Właśnie Słowackiego powinno się czytać dla przyjemności, a nie wtłaczać w ludzi na lekcjach w liceum, że wielki. Taki tutejszy sposób na naukę - w szkole powiedzą - to wielki, noblista powiedział - to święte. Dla przyjemności Słowacki jest wielki. To co wielkie, nie musi być łatwe w odbiorze, zrozumiałe dla większości, tylko nieść pewne wartości. Taki banał:) A Coelho to szczyt kiczu, święta prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: przereklamowane ksiązki 03.12.07, 11:52 Tylko "Polka"? Wszystkie książki tej pani to przecież nie > literatura Bo "Polka " w założeniu jest raczej dziennikiem. I uwazam, ze dość udanym dziennikiem. W kazdym razie Nie lubię Gretkowskiej jako eseistki, pisarki, polityczki - ale nie przeszkadza mi to twierdzić, ze "Polka" jest ksiązką dobrą i poniekąd , potrzebną . Ona odkłamuje ciążę i macierzyństwo - czy to nei zabawne swoją drogą, ze w zasadzie nie ma w ogóle zadnej takiej pisarki w Polsce, która odwazyłaby się i musiała to zrobić Gretkowska? Nie wiem dlaczego, ale uwazam, ze ta ksiazka jest chyba jej jedyną szczerą ksiażką - w ogóle to wymaga jednak nieco siły, zeby nie pozwolić sobie ukraść jezyka do tej tematyki, a jej sie udało. Ale i tak resztę półki Gretkowska mozna spokojnie podpalić:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coss Re: przereklamowane ksiązki IP: *.bsi.bytom.pl 29.11.07, 10:01 "Hamlet" to dramat, niedo-uku. Odpowiedz Link Zgłoś
asiouek Re: przereklamowane ksiązki 26.11.07, 23:12 Większość współczesnych polskich młodych pisarzy, ze szczególnym naciskiem na twórczość Masłowskiej i Grocholi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hania Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 10:02 byłam w ciąży czytałam polkę i uważałam że to wspaniała książka na czas ciąży za przereklamowane uważam cohelo i z polskich grochola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karaka Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 15:16 Decydowanie przereklamowany jest Paulo0 Cohelo! Nie jestem jakimś wielkim znawcą filozofii, ale to co w swoich książkach prezentuje pan Cohelo to pseudo-natchnione frazesy dla malućkich, którzy chcą się poczuć uduchowieni. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 10:39 Hm, wg Ciebie Masłoska i Grochola są z tej samej półki? Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 10:27 > Numer jeden to ZBRODNIA I KARA. Nie zachwyca mnie. Zwłaszcza ckliwy wątek miłosny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanta Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 10:47 Max ckliwy wątekmiłosny to jest w MISTRZU I MAŁGORZACIE. Niedobrze mi się robiło na samą myśl o tej parze. Osobno OK,ale jak się zaczęły te dyrdymały o miłości.... Boże! Ale poza tym książka KAPITALNA! Odpowiedz Link Zgłoś
opty2 Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 11:17 np. Don Brown Coelho Masłowska za dużo reklamy, za mało wartości Odpowiedz Link Zgłoś
assimus Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 12:50 Na boga, co to za słowo "przereklamowana"?!!! Dostojewski to pisarz filozoficzny. Z niego wzięła się cała literatura światowa 20 wieku.Łączył powieść brukową z filozofią.Poruszał kwestię niewolenia kobiet. W "Biesach" zanalizował powstawanie totalitaryzmu i jest to ciągle aktualne. Dostojewski nie może być "reklamowany" czy "przereklamowany"!Ale macie słownictwo.Dostojewski to nie jogurt. Do świata "reklamy" nie należał, nie należy i nie będzie należał. Odpowiedz Link Zgłoś
magda776 Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 13:35 Było ich kilka. Między innymi wspominana "Polka", Coelho, a z ostatnich to "Cukiereczki". Dla mnie szkoda drzew na tę książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 14:13 cukiereczki były okropne, tak dennej ksiązki to dawno nie czytałam Odpowiedz Link Zgłoś
magda776 Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 14:28 no właśnie, a ja naiwnie uwierzyłam, że to świetna książka:( Żałuję pieniędzy które na nią wydałam... Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 15:11 prawda? a ja głupia dałam sie nabrać reklamie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegi83 Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 13:21 popieram. zdecydowane nic w ładnym pudełku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frizz Re: przereklamowane ksiązki IP: 194.33.17.* 28.11.07, 14:36 uff..to dobrze ze nie kupilam, bo sie nosilam :) a Coelho faktycznie..ja nie moge zniesc. I on jest dla mnie wlasnie zdecydowanie przereklamowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: przereklamowane ksiązki IP: 83.141.66.* 28.11.07, 18:08 "Cukiereczki" zdecydowanie przereklamowane. Albo nie dotarlam do przeslania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: przereklamowane ksiązki IP: *.dhcp.inet.fi 28.11.07, 21:24 popieram, absolutnie nuda, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanta Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 13:47 Sorrry, ale jeśli to jest "na plus" ze łączył literaturę brukową z wysoką, to chyba musimy uznać, że jest to kryterium na poziomie formy a nie tresci. A treść jest kompletnie niewiarygodna - wierzysz w to, że Raskolnikow zabił, żeby"sprawdzić siebie"? Nie ma mowy! Już taka LALKA prusa jest 10 razy lepsdza od całego Dostojewskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
assimus Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 14:15 Jest to dzieło filozoficzne,a więc wierzę. Rzecz dzieje się w "wyższej rzeczywistości", jak to określał Dostojewski,zresztą napisano o tym stadiony rozpraw (wspaniałych, filozoficznych - trzeba odrobić to zadanie domowe). Nie zabił, "żeby się sprawdzić" (to jakaś serialowa leksyka!), tylko aby z woli autora w warstwie filozoficznej dokonała się idea życia w świecie, gdzie "wszystko jest dozwolone". Tu mowa o granicach wolności, nie zaś o tym, że ktoś się sprawdza z zabijania. To jest literatura, a nie jedynie książka.Dziś jest to aktualne. Mamy presję źle użytej zasady, że anything goes. Samozwrotność zasady: jeśli wszystko jest dozwolone, to wolno mi głosić, że nie wszystko jest dozwolone.Jeśli nie wolno mi tego głosić, to żyję w reżimie.Obecnie leszek Kołakowski tak właśnie dopowiedział Dostojewskiego, zwracając uwagę na samozwrotność zasady. Ja wiem, że dziś w Polsce moda na relatywizowanie starych mistrzów. Np. Sieniewicz w "Rebelii" zrelatywizował Dostojewskiego - Raskolnikowa zamienił w Raskolnicę, która zabija jakiegoś faceta. To znaczy, że Sieniewicz idzie po linii najmniejszego oporu - lekko traktuje postać Raskolnikowa, pozbawia otoczki filozoficznej. No i lu, modnie jest. Potem reklama, przereklama, itede.Ja tego nie lubię i mam do tego prawo. Dla mnie czytanie relatywizująccych książek to dopiero strata czasu. Proszę o brak osobistej urazy w tych sprawach, lubienia czegoś, świadomości czegoś, itede. Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: przereklamowane ksiązki 27.11.07, 14:43 Kod Leonarda - pseudonaukowe dziełko. No, jeśli chodzi o ilość stron, to dzieło. Ale tylko rozmiarowo. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 09:17 A kto reklamował 'Kod' jako dzieło naukowe? Bo ja nigdy o tej książce nie myślałem inaczej niż jako o czytadle. I jako takie się IMO sprawdza, czytało się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lepaszef Re: przereklamowane ksiązki IP: 87.192.252.* 29.11.07, 01:37 no caly ten dan brown to jest masakrycznie przereklamowany,a juz zupelnie przegial jak w cyfrowej twierdzy bodajze opisal jak bohater wbiega na la giralde w sevilli po schodach.przy czym schodow tam nie ma,tylko takie spadki zeby mozna bylo koniem na ta wieze wjechac.a i wiecej takich przeklaman sie w tej ksiazce znajdzie,kto byl w sevilli ten wie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coss Re: przereklamowane ksiązki IP: *.bsi.bytom.pl 29.11.07, 10:10 nie naukowe i wcale rozmiarem nie poraza. mierna ksiazka. wczesniej czytalem 'wahadlo foucaulta' i pozostalo mi tylko smiec sie z naiwnosci 'kodu'... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwadryga Dostojewski krzepi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 19:41 Myślę, że świat już wydał już ocenę Dostojewskiemu: tenże wystawił sobie pomnik trwalszy od spiżu bez względu na to, czy wam sie to podoba czy nie. Sam fakt, że dziś o nim rozmawiamy, człowieku, który umarł tak dawno. Czy za sto lat będzie ktoś wiedział co to Dan Brown, Coelho? Marka odkurzacza? A sprawdzanie się poprzez popełnianie grzechu, zbrodni, jest na porządku dziennym... Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 14:35 Wiesz, tu chyba chodzi o "przereklamowanie" w innym sensie. Mówimy o reklamie nie tylko w kontekście ogłoszeń telewizyjnych czy prasowych. Czasami mamy na myśli wszelkie świadectwa zachwalające kogoś/coś - wypowiedzi znajomych, nauczycieli, najrozmaitsze przekazy medialne, które do czegoś zachęcają. Są autorzy i dzieła, których "wszyscy polecają", o których czytamy w podręcznikach, leksykonach, opracowaniach jako o wspaniałych artystach/dokonaniach. Nastawiamy się na obcowanie ze "sztuką przez duże S". Niełatwo sprostać takim oczekiwaniom, więc często jesteśmy rozczarowani. Dobrze, jeśli nie dochodzimy do wniosku, że dostaliśmy "twórczość przez duże TFU". Czujemy, że przekazy, które zachęciły nas do zapoznania się z tym czy tamtym były nazbyt pochwalne, czyli że zjawisko jest przereklamowane. Odpowiedz Link Zgłoś
danek5 Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 14:44 Zgadzam się w całej rozciągłości! O przereklamowaniu możemy mówić dopiero, gdy literatura stała się towarem rynkowym. Na szczęście arcydzieło to nie to samo co bestseller (książka modna)! Poza tym wartość książki to jej trwanie w czasie i umysłach pokoleń (czytaj historii). Jestem ciekawa, ile kolorowych produktów literackopodobnych będzie znanych za ok. 50-80 lat? O "Zbrodnię i karę" się nie lękam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 15:59 Ja też, bo jak już coś wlezie na piedestał, to nawet wołami tego nie ściągną." X wielkim poetą był" - obowiązuje nie tylko w Polsce i nie tylko w stosunku do różnych romantyków. Za X naprawdę wszystko można wstawić. Także Dostojewskiego. Mimo, że często "nie wzrusza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenka Re: przereklamowane ksiązki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 08:35 fla napisała: > "Sto lat samotności" :) a kto niby ją "reklamuje", że twoim zdaniem jest przereklamowana? po prostu tobie się nie podobała i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
fla Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 13:31 od wielu osób słyszałam, że to książka ich życia, trzeba ją przeczytać (z tym drugim się zgadzam), dla mnie to też jest rodzaj reklamy Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: przereklamowane ksiązki 29.11.07, 02:21 > "Sto lat samotności" :) Twoja stara. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Miłość w czasach zarazy 28.11.07, 13:03 Totalna beznadzieja, początek śmieszny, potem tylko 200 stron o dymaniu różnych lasek. I jeszcze z tego zrobili film. Na pewno na niego nie pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poire Re: Miłość w czasach zarazy IP: *.126.101-84.rev.gaoland.net 28.11.07, 16:27 Świetna książka, podobnie jak i Sto lat samotności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anchesenpaamon Re: Miłość w czasach zarazy IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.07, 20:28 to ze nie rozumiesz fabuly, nie oznacza iz ksiazka jest glupia, nudna, malo wartosciowa* ksiazka przereklamowana to taka, na promocje ktorej wykladaa sie grube pieniadze, chociaz gniot z niej niesamowity. nawiasem coelo zachwycaja sie tylko w polsce. na zachodzie eutopy tego nie znajdziecie, a na pytanie w jakiejkolwiek ksiegarni niemcy\holandia\belgia\francja o jego ksiazki zobaczycie tylko przeczace ruchy glowa. * niepotrzebne skteslic pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
katmad Re: Miłość w czasach zarazy 29.11.07, 09:56 czy to ze tych ksiazek nie ma w ksiegarniach Europy wiesz z wlasnego doswiadczenia? mieszkam w Londynie i kazda jego ksiaze mozesz tu dostac w kazdej ksiegarni, jeszcze sie taki nie narodzil zeby wszystkim dogodzil na szczescie kazdemy podoba sie inna kobieta,mezczyzna,ksiazka, muzyka inaczej swiat bylby nudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: przereklamowane ksiązki IP: *.botany.gu.se 28.11.07, 13:12 Cohelo - ani czytadla ani ksiazki "wyzszego sortu" -plytkie, niespojne i pseudofilozoficzne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znox Re: przereklamowane ksiązki IP: 212.160.172.* 28.11.07, 13:17 oooooo i tusię zgadzam w 100% Gnioty takie że aż szczypie po oczach jak widze jego nazwisko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała mi Re: przereklamowane ksiązki IP: *.ghnet.pl 28.11.07, 13:18 Do sięgnięcia po KATEDRĘ W BARCELONIE i KLUB DANTEGO zachęciły mnie właśnie reklamujące plakaty. Zdrowy rozsądek podpowiadał, żeby nie kupować, ładne okładki i sloganowe hasła zapowiadały wizję zatopienia się w średniowiecznej Hiszpanii i tropienia zagadek przeszłości ... KLUB zmęczyłam cały, KATEDRĘ do połowy i nadziwić się nie mogę, ze tak daleko mi sie udało to przeczytać :)W KATEDRZE raził kiepski język, naciągana, chaotyczna fabuła, przeplatana tysiącem wątków, byle tylko zapełnić kolejne strony, w KLUBIE brak pomysłu na całość. Oczywiście, książki te mogą sie podobać, jednak po całym zamieszaniu wokół nich, spodziewałam się czegoś więcej. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coss Re: przereklamowane ksiązki IP: *.bsi.bytom.pl 29.11.07, 10:15 'Katedry' nie czytalem, ale dzieki za ostrzezenie - chcialem kupic. "Klub' jest wprost koszmarny. niestety ostatnio pojawil sie zalew tego typu ksiazek. czekam teraz na krymianl w starozytnym egipcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maverick Re: przereklamowane ksiązki IP: *.gaz.zabrze.pl 28.11.07, 13:20 Mój numer 1: Harry Potter. Popularność serii opiera się na niewiarygodnej promocji. Wpompowali kupę kasy by wyciągnąć jeszcze więcej. Czytanie tego jest "trendy" więc każdy biegnie do księgarni by nie zostać w tyle. Sama treść to połączenie pomysłów z wszystkich gatunków fantasy, z czego powstał totalny chaos. Kto sięgnął by po to gdyby nie "wspaniałe" ekranizacje? Odpowiedz Link Zgłoś
q-dlaty Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 13:24 Tak, tylko nikt chyba nie uważał HP za jakieś wybitne dzieło literackie. Ja tu nie widzę przereklamowanie, a popuarność nie musi być proporcjonalna do jakości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 9u8u89 Re: przereklamowane ksiązki IP: *.acn.waw.pl 28.11.07, 13:31 Wg. mnie przereklamowany jest w ogóle Dan Brown, próbowałam czytać wie jego książki, ale skończyło się na załamaniu. i jeszcze seria bardziej znana wśród nastolatek " klub wędrujących jeansów" (chyba tak się nazywała)- nudne i nie pomysłowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegi83 Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 14:16 hmmm. no ja sięgnęłam na długo przed jakąkolwiek ekranizacją (moim zdaniem, ekranizacje zresztą w porównaniu do książki to nędza) i wciągnęło mnie, jakkolwiek infantylne to by nie było ;) więc jest także druga strona medalu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frizz Re: przereklamowane ksiązki IP: 194.33.17.* 28.11.07, 14:43 tak myslalam, ze "wrogowie Pottera" sie tu pojawia szybciutko :) dla mnie czytanie HP nie jest wlasnie trendy, bo wszystkim dookola trzeba sie tlumaczyc dlaczego czyta sie takie "popkulturowe i macdonaldsowe g..." Teraz wlasnie trendy jest czytanie Coelho i innych pseudofilozoficznych ksiazek, albo takich monumentow jak Lord of the Rings.. HP sie ludziom podoba i tyle. Filmow nie ogladalam a ksiazki przeczytalam wszystkie. I mimo, ze wciaga to przeciez nikt nie twierdzi, ze to super ambitna rozrywka.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maverick Re: przereklamowane ksiązki IP: *.gaz.zabrze.pl 28.11.07, 14:56 > dla > mnie czytanie HP nie jest wlasnie trendy, bo wszystkim dookola > trzeba sie tlumaczyc dlaczego czyta sie takie "popkulturowe i > macdonaldsowe g..." Tłumaczą się winni :) A tak na poważnie to niech se ludzie czytają nawet instrukcje do kosiarki, byleby tylko cokolwiek czytali. Bo to jest największy problem naszych czasów; a o gustach się nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 16:03 Ponoć 15% Polaków to wtórni analfabeci, a średnio nam wychodzi jakiś kawałek przeczytanej książki na rok ( nie licząc instrukcji do kosiarek). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frizz Re: przereklamowane ksiązki IP: 194.33.17.* 28.11.07, 17:10 i tu sie zgadzam w 100%!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiuia Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 09:58 Ja siegnelam po to przed ekranizacjami. Swietna bajka. Moze i mocno rozreklamowana, ale na pewno nie przereklamowana. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka71 Samotność w sieci - szczyt grafomanii 28.11.07, 13:30 ta "kultowa " pożal się Boże powieść oparta na sentymentalnych bzdurach...tragedia goni tragedię , byłam zażenowana poziomem ale czytałam by móc ocenić w pełni - seria nieszczęść w końcu zaczęła mnie bawić do rozpuku ... taki niby męski autor (cybernetyk , rybak dalekomorski ) a poziom panienki z kiepskiej pensji.Gniot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 98787i Re: Samotność w sieci - szczyt grafomanii IP: *.acn.waw.pl 28.11.07, 13:34 i jeszcze seria "plotkara" jajciuu, same ideały tam chodzą - piękna bogada, skromna, rodzinna, dla wszystkich miła i stara się nikogo nie skrzywdzić... jejciuuu głupszej książki nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoki Najbardziej przereklamowane ... IP: 217.6.135.* 28.11.07, 13:46 ... czyli mocno reklamowane i do tego marne: 1. "Kod Leonarda..." 2. Coelho (wszystkie) 3. "Harry Potter" (wszystkie) 4. "Samotność w sieci" Znalazłoby się jeszcze dużo, ale te ostatnio najmocniej rażą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b. Re: Najbardziej przereklamowane ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 13:58 Harry Potter jest literatura dziecieco-mlodziezowa i w takiej kategorii trzeba go traktowac. Przereklamowana odnosnie literatury nie oznacza chyba "dużo reklam" lecz "rozni krytycy i recenzenci sie tym zachwycaja a tak naprawde niewiele jest warte". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frizz Re: Samotność w sieci - szczyt grafomanii IP: 194.33.17.* 28.11.07, 14:45 zgadzam sie..nuuuuuda :) Odpowiedz Link Zgłoś
fathom Re: Samotność w sieci - szczyt grafomanii 28.11.07, 19:23 Gorzej niż gniot, wymiękłam, a wcale tak często mi się to nie zdarza. I naprawdę podziwiam moją koleżankę-polonistkę, która we łzach (ze śmiechu) dobrnęła do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
skrybcia Re: Samotność w sieci - szczyt grafomanii 03.12.07, 07:51 Czytałam opowiadanie tego pana w tomie "10 x miłośc" i też odniosłam wrażenie, że napisała je naiwna, sentymentalna nastolatka słabo władająca piórem :) Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami "Buszujący w zbożu" 28.11.07, 14:01 Złapałem te ksiażkę, bo tyle dobrego o niej słyszałem i od dawna się zabierałem. Ale nuuuda... I do tego ten tytuł... Oryginał to "Catcher in the rye". Bohater myślał sobie, że chciałby być takim łapaczem (catcherem) który stoi w zbożu i łapie ludzi, którzy biegną przez zboże w kierunku przepaści. A tym czasem w polskim tytule jest "Buszujący..." a nie "Łapiący..." to że niby co? Że to raczej jego trzeba by ratować przed upadkiem a nie on, bo nikogo nie uratuje? Kto jakoś zrozumiał tę książkę, niech mi łaskawie wytłumaczy :) Chyba, że to taka historia z tłumaczeniem jak "Les miserables" = "Nędznicy"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatek Re: "Buszujący w zbożu" IP: *.bj.uj.edu.pl 28.11.07, 17:34 "Buszujący w zbożu" to opowieść o dojrzewaniu i towarzyszącej mu samotności i strachu przed światem. Dziś może wyglądać, jak całkiem sympatyczne czytadło, ale w pruderyjnych latach 50tych język książki i niektóre zaware w niej wydarzenia(np. kontakty nastolatka z prostytutką) dla wielu były skandaliczne.No ale przez ostatnie pół wieku libertynizm poczynił wielkie postępy i jak kogoś coś ma szokować, to raczej będą to "Ślepe Tory" Irvina Welscha - coś, przy czym "Buszujący" to przecież niewinna czytanka dla dzieci. Smaczku tej książce dodaje fakt, że niejeden psychopatyczny seryjny morderca w Stanach czytał ponoć tą książkę w kółko. Zresztą , jeśli chcesz zapoznać sie z profesjonalną recenzją "Buszującego", wpisz po prostu ten tytuł w googlach :) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
adellante1 Gnioty wszechczasów 28.11.07, 14:22 Kosiński i jego bochomazy, miłosz* ze swoimi wypocinami przepełnionymi pogardą do Polski i wszystkiego co polskie. *miłosz wg autora postu pod zadnym względem nie zasługuje na wielka literę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filolog Re: Gnioty wszechczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 14:28 Oczytany się znalazł! BoCHomazy! Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Wolałbym się nie wdawać w dyskusję. 28.11.07, 17:05 Wolałbym się nie wdawać w dyskusję, ale jednak jakoś muszę zaprotestować. A zatem: Prostestuję! Już... PS. Nie wiedziałem, że na wielką literę na początku nazwiska trzeba sobie zasłużyć :( Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Bilblia 28.11.07, 14:42 Jest na odwrót. Biblia jest genialna ogólnie, ma tylko słabsze fragmenty. W sumie nie dziwi mnie, że wpisał się tu jakiś wróg Boga, który myśli(?), że pożarł wszystkie rozumy. Odpowiedz Link Zgłoś
pantach Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 15:30 Puszczam płazem obelgi. Ciekaw mnie tylko jak uzasadnisz zdanie "w sumie nie dziwi mnie, że wpisał się tu wróg Boga". Dlaczego Cię nie dziwi? I co? Że się wpisał, czy, że "tu", czy co? Moim zdaniem przereklamowane są wszystkie księgi święte a więc i Biblia i Koran i Wedy , bo nie konstruują innego lustra dla człowieka, niż tylko odzwierciedlenie pragnienia, by istniał Ktoś, kto załatwi za nich sprawy. Te ksiągi ustanawiają fałszywą alternatywę dla poszukiwania prawdy, piękna i dobra. Nawet nie bronią się specjalnie, jako dobre kryminały, to raczej thrillery klasy "c". Mam prawo do takiego zdania i mam prawo je wypowiedzieć na przykład na tym forum. Całe szczęście gwarantuje mi to konstytucja. Pozdrawiam fana Biblii i zwracam uprzejmą uwagę, że w kontekście jego upodobań i wierzeń sformułowanie "bliźni" byłoby bardziej na miejscu, niż wróg. Z całej reszty się śmieję. Pa Poza nielicznymi niewątpliwie literacko genialnymi fragmentami, jak na przykład "Pieśń nad pieśniami" Biblia jest zlepkiem powielonych wcześniejszych pogańskich wierzeń, z tym że, jak to bywa w remakach, znacznie spłyconym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anita Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, IP: *.gmrecords.pl 28.11.07, 15:55 bez przesady - raczej nie zdarza się, żeby ktoś uznawał całą Biblię za arcydzieło:) i to nie tylko ukojenie pragnienia, by istniał ktoś, kto załatwi sprawy za nich (kogo?). To też poradnik, jak przeżyć w klimacie Bliskiego Wschodu:) To również poszukiwanie mądrości, jak zresztą wszystke święte księgi. Z jednej strony produkt swoich czasów, z drugiej ponadczasowe rozważania. W pewnym sensie Biblia to powieść totalna:) pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
pantach Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 15:57 Spójrz na post zuq1. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 16:07 No pantach, pojechałeś po bandzie. 1. Biblia broni się sama, nie jest przereklamowana. Ktoś może twierdzić, że jest "zła", ale nie jest tak, że to pragnienie aby istniał "Ktoś", jest samym pragnieniem. Bo po prostu Bóg istnieje. No chyba, że uważasz, że świat "sam" sobie powstał ot tak, na strzał z palca, przez "Wielki Wybuch" i że w materii skoncentrowanej w kulce wielkości piłki do golfa istniały miliardy gwiazd itd. Życie też powstało samo z siebie, w drodze czarodziejskich dotknięć różdżki bogini Ewolucji... Co do tych słów, które Cię obraziły - już Wolter twierdził, że Biblia jest passe, tyle, że to jakiś kłamczuch był który o współczesnej Polsce wypowiadał się jako autorytet, choć nigdy w niej nie był i dostarczał tym argumentów dla jej rozbiorów przez carycę Kasię II. Nie dziwi mnie, bo Biblia i chrześcijaństwo jest atakowane od 2000 lat przez Rzymian, "biskupów Rzymu", racjonalistów, ateistów, komunistów, nazistów, islamistów itd. I czemu miałaby być "fałszywą alternatywą dla poszukiwań prawdy, piękna i dobra"? Jezus powiedział, że jest drogą prawdą i życiem, że jedynie dobry jest Bóg a kobieta ma być piękna przez dobre uczynki a nie strojenie się (ap. Piotr). I tak jest wg Ciebie źle? Sorry, jeśli sformułowanie "wróg" Cię obraża, jednak w Biblii czytamy zarówno o bliźnich, jak i "wrogach krzyża Chrystusowego" (ap. Paweł). Skoro więc dla Ciebie Pismo Św. nie jest święte a tylko "zlepkiem pogańskich wierzeń", to jesteś wrogiem Boga, nawet jeśli brzmi to politycznie niepoprawnie. Zwróć też uwagę, że Biblia to blisko 70 różnych ksiąg pisanych na przestrzeni wielu setek lat przez 40 różnych autorów a zachowują jedną linię, po pisali pod Bożym natchnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pantach Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 16:30 1. "No pantach, pojechałeś po bandzie. 1. Biblia broni się sama" Co to znaczy"broni się sama", nie podlega dyskusji? 2. "nie jest przereklamowana" - jakiś argument? 3. "po prostu Bóg istnieje" - po prostu Bóg nie istnieje - zdanie co najmniej tak samo uprawnione. 4. "No chyba, że uważasz, że świat "sam" sobie powstał" - w przeciwieństwie do Ciebie nie wiem, jak powstał świat. Nie wierzę tylko w świadomy projekt. 5. "Co do tych słów, które Cię obraziły " - żadne Twoje słowa mnie nie obraziły, choć niektóre źle świadczą o TObie. 6. Nie powoływałem się na Woltera. 7. "Nie dziwi mnie, bo Biblia i chrześcijaństwo jest atakowane > od 2000 lat" podobnie jak każde inne wyznanie, przez wyznania konkurencyjne na jakimś obszarze. Błędne koło i fatalne skutki wierzeń magicznych. 8. "Jezus powiedział" - nie wierzę w Jezusa. 9. "czemu miałaby > być "fałszywą alternatywą dla poszukiwań prawdy, piękna i dobra"?" Bolokuje te poszukiwania obok świata. 10. "jedynie dobry jest Bóg" - to przekichane, kiepski świat mu wyszedł zatem. 11. "kobieta ma być piękna przez dobre uczynki a nie strojenie > się" - dobre uczynki są OK, zgoda, strojenie się też, a w niektórych uzasadnionych sytuacjach nawet rozbieranie się :-) 12. "Sorry, jeśli sformułowanie "wróg" Cię obraża" - nie obraża mnie, obraża Ciebie. 13. "w Biblii czytamy zarówno o bliźnich, jak i "wrogach krzyża Chrystusowego". Nie spodziewam sę niczego innego po tej księdze pełnej sprzeczności. Swoją drogą "wróg krzyża" można odczytać jako "przeciwnik karania śmiercią za poglądy" :-) 14. "Skoro więc dla Ciebie Pismo Św. nie jest święte a tylko "zlepkiem pogańskich wierzeń", to jesteś wrogiem Boga" - nie mogę byc wrogiem bytu, którego nie ma, zuq1! No gdzie Twoja błyskotliwość? Zuq1 , teraz poważnie. Ja nie chcę Cię wcale obrażać. Po prostu nie uznaję Twojego poglądu na świat za swój, wszystko. Chciałem Ci tylko zwrócić uwagę, że punktem wyjścia do dyskusji jest rezygnacja z relacji "oświecony" - "błądzący". Trzeba zacząć od rzeczy, które wspólnie uznajemy i dopiero wtedy pytać o ich pochodzenie. A, jeszcze Księga Mormona - prawie w każdym hotelu, no czy to nie jest nachalna promocja? Z biblią to samo :-) Weź to na zimno:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 17:04 No i dobrze. Ty masz swoje poglądy a ja mam swoje, jednak nie możesz twierdzić, że: 1. Biblia nie broni się sama - tą argumentacją zacząłem i skończyłem. Powstała po Bożym natchnieniem, choć napisana przez ludzi. 2. zmienia ludzkie życie w pozytywny sposób - moje i milionów ludzi na przestrzeni wieków. 3. "Mówi głupi w sercu swoim: nie ma Boga" - w którymś z psalmów 4. Jeśli nie świadomy projekt, to wielki wybuch. 3. możliwość: nie wiem (Pantach) 5. Przecież sam żeś napisał, że "puszczasz płazem obelgi". 6. Ale Wolter z równą zajadłością zwalczał Biblię i Boga. 7. Nie każde i nie na każdym terenie. To chrześcijanie dziwnym trafem wszystkim przeszkadzają. 8. Nie wierzysz w Jezusa - pisali o Nim także historycy jak Plutarch, Józef Flawiusz i inni. A w Homera i Cezara wierzysz? 9. bo blokuje te poszukiwania? A co to znaczy? W czym chcesz tych wartości szukać? 10. No tak, bo człowiek wiedział lepiej. Tak jak Ty wiesz wszystko lepiej. 11. no comments 12. nie, nie obraża mnie, nazywam rzeczy po imieniu 13. "pełnej sprzeczności" - nie ma takowych. "wróg krzyża" - ale kontekst mówi o wrogach wiary Chrystusowej a nie o sprzeciwie co do kary śmierci. 14. Jeśli nie jesteś wrogiem "bytu, którego nie ma", to coś się tak zacietrzewił? 15. Co do ks. Mormona, przeglądałem ją kiedyś. Jakaś straszna pomyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
pantach Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 28.11.07, 17:27 zuq1 napisał: > No i dobrze. Ty masz swoje poglądy a ja mam swoje, jednak nie możesz > twierdzić, że: > 1. Biblia nie broni się sama - tą argumentacją zacząłem i > skończyłem. Powstała po Bożym natchnieniem, choć napisana przez > ludzi. To nie jest argument tylko teza. Moim zdaniem fałszywa. > 2. zmienia ludzkie życie w pozytywny sposób - moje i milionów ludzi > na przestrzeni wieków. No, na przykład Prusów, Jadźwingów, Indian, Giordano Bruno i innych... > 3. "Mówi głupi w sercu swoim: nie ma Boga" - w którymś z psalmów Teza. Brak argumentu. > 4. Jeśli nie świadomy projekt, to wielki wybuch. 3. możliwość: nie > wiem (Pantach) Może wielki wybuch, może pierwsza osobliwość, może milion innych opcji, na które jeszcze nie wpadliśmy i być może nigdy ich nie odkryjemy. > 5. Przecież sam żeś napisał, że "puszczasz płazem obelgi". No pewnie, przecież Cię lubię :-) > 6. Ale Wolter z równą zajadłością zwalczał Biblię i Boga. Gdzież mi do Woltera, ale dziękuję!!! > 7. Nie każde i nie na każdym terenie. To chrześcijanie dziwnym > trafem wszystkim przeszkadzają. Teza. Brak argumentu. Ale jeśli byłoby tak rzeczywiście, to może się tym "wszystkim" jakoś szczególnie narazili... > 8. Nie wierzysz w Jezusa - pisali o Nim także historycy jak > Plutarch, Józef Flawiusz i inni. A w Homera i Cezara wierzysz? Wierzysz w Muminki? Pisała o nich Tove Janson > 9. bo blokuje te poszukiwania? A co to znaczy? W czym chcesz tych > wartości szukać? I tu jest pole do właściwej dyskusji. Obiecuję kiedyś ją podjąć. Nie mogę obiecać, że z Tobą. > 10. No tak, bo człowiek wiedział lepiej. Tak jak Ty wiesz wszystko > lepiej. Teza. Brak argumentu. Moim zdaniem fałszywa. > 11. no comments Nie lubisz...? > 12. nie, nie obraża mnie, nazywam rzeczy po imieniu Owszem, używanie w stosunku do kontradwersarza słowa "wróg" źle o Tobie świadczy, możnaby powiedzieć, że sam się obrażasz takim sposobem "argumentowania". > 13. "pełnej sprzeczności" - nie ma takowych. Nie jestem biblistą. Ale porównaj choćby tylko 4 ewangelie. Porównaj starotestamentowe przykazanie "jeśli ktoś rękę na dom twój, rodzinę lub bydło podniesie - zabij" (cytuję z pamięci) z przykazaniem "nie zabijaj" itd., itd. "wróg krzyża" - ale > kontekst mówi o wrogach wiary Chrystusowej a nie o sprzeciwie co do > kary śmierci. To tylko taka przewrotna prowokacja :-). Oczywiście. Przy czym sprostowanie - nie mówiłem o karze śmierci w ogóle tylko o karaniu śmiercią za poglądy (np. Jezusa). > 14. Jeśli nie jesteś wrogiem "bytu, którego nie ma", to coś się tak > zacietrzewił? Kochany, gdzie to moje zacietrzewienie? Ja was - wierzących ubóstwiam! Kto by mi dawał na tacę :-) > 15. Co do ks. Mormona, przeglądałem ją kiedyś. Jakaś straszna > pomyłka. Pełna zgoda! Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, 29.11.07, 08:04 Możemy tak jeszcze lata całe. Ale ja tylko co do punktu 2, bo jak widać, ciągle pokutuje przekonanie, że "nawracanie" pogan siłą w średniowieczu miało coś wspólnego z chrześcijaństwem, które wypływa z Biblii. Otóż nie miało. Chrystus nakazał uczniom "głosić Dobrą Nowinę i czynić uczniami wszystkie narody", ale to co robili Krzyżacy nie było przecież działalnością misyjną lecz stricte polityczną. W czasach Łokietka podczas najazdów na Polskę też prowadzili taktykę spalonej ziemi. Opowiedzenie się za Chrystusem jest zawsze dobrowolne a chrzest niemowlaków nie włącza ich bynajmniej do Kościoła, lecz jest złamaniem podstawowej zasady z Nowego Testamentu, że najpierw jest wiara a potem chrzest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radical82@gazeta.p Re: Bilblia - podyskutujmy o meritum, IP: 212.160.172.* 29.11.07, 09:24 Dyskusja Pantach vs. Zuq1 - najciekawszy wątek tego forum !!!!!! A wręcz najlepsza wymiana poglądów jaka ostatnią czytałem :) Gratuluję, mimo odmienności poglądów, dyskukusja na Wysokim Poziomie, bez żadnych obelg, wyzwisk. Argument - kontrargument. Rzeczowo, grzecznie, mądrze, CIEKAWIE !! Tylko podziwiać i tak trzymać. Szacunek dla tych dwóch Osób. Mocno Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam [...] 29.11.07, 02:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghi Re: przereklamowane ksiązki IP: *.abg.com.pl 28.11.07, 14:52 "Moskwa Pietuszki" - przecież opisanych tam drinków nie da się pić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: &jay Re: przereklamowane ksiązki IP: *.icpnet.pl 28.11.07, 15:26 Llosa - "Rozmowa w katedrze" Jonatann Caroll - wszystko John Irving - wszystko Pozdrawiam &jay Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radical Re: przereklamowane ksiązki IP: 212.160.172.* 28.11.07, 15:49 Xenna moja miłość. Reklamowana jako pierwsza polska powieść punkowa. Żenada na całej linii. I tylko wkurzenie zostaje że taki konformistyczny dupek słuchał dobrych kapel i tylko dlatego nazywał siebie punkiem. P*** pozer !! A sceny erotyczne - chyba z wampa przepisane + niespełnione marzenia dorastającego małolata ( np.: akcja z szampanem). Totalna beznadzieja. Stracone 25 zl. Szkoda, że nie można domagać się zwrotu kasy, jeśli książka nie spełniła Twoich oczekiwań ;). A lepszą i milion razy bardziej punkową książka jest choćby Jak zostałem pisarzem Stasiuka. Odpowiedz Link Zgłoś
safed Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 15:54 "Ulisses" Jamesa Joyce'a. Poza jednym monologiem wewnętrznym Molly Bloom, co to się nadaje na mikre opowiadanie - potworna, nikomu niepotrzebna, nieprawdopodobna, nadęta NUDA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: przereklamowane ksiązki IP: *.starnettelecom.pl 28.11.07, 15:57 podpisuje sie obiema "rekami i nogami" pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koko Re: przereklamowane ksiązki IP: *.ipt.aol.com 28.11.07, 16:13 Wszystko Pilcha, swego czasu bardzo modny, chociaz nic nie mial do zaoferowania. Poza tym Pokalanie i Samotnosc w sieci - zenujace. Nie najlepiej z proza polska ostatnimi czasy, szczegolnie z ta agresywnie promowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coss Re: przereklamowane ksiązki IP: *.bsi.bytom.pl 29.11.07, 10:31 i nadinterpretowana i stawiana na polce. tak samo jak 'w poszukiwaniu...' Prosta dobrnalem do polwy i tez sie zaczalem zastanawiac nad czase ktory utracilem nad tym 'dzielem' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwadryga Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 16:30 No widzisz.. a ja właśnie chcę to przeczytać raz jeszcze, bo uważam ją za jedną najlepszych w całej historii literatury. Mój kolega żartem kiedyś powiedział, że jak się przeczyta Prousta, to już nic więcej nie trzeba czytać, bo ta książka zawiera w sobie wszystkie inne... Swoją drogą i czasu na tę resztę brakuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdzicha Re: przereklamowane ksiązki IP: *.univ.gda.pl 28.11.07, 16:03 książeczka czekowa mojego męża. Miała mieć znacznie więcej stron , to nie książka to broszurka. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 "Gra w klasy" Cortazara i Biblia. 28.11.07, 16:20 1. "Gra w klasy" Cortazara - książka, którą zachwycają się pseudointelektualistki o odchyleniach lewicowych, a która w gruncie rzeczy jest czystym bełkotem. 2. Biblia. Chyba, że w przekładzie Czesława Miłosza, wtedy przynajmiej język ciekawy (rzecz jasna o ile ktoś czytuje dzieła tylko dla użytego w nich języka - ja tak, czasami). Zresztą co tu dużo gadać: "(...)festyn krótkich nadziei, zgromadzenie pysznych, turniej garbusów, literatura” - co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A_Łobuz Re: "Gra w klasy" Cortazara i Biblia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 16:37 A ja uwielbiam "Grę w klasy"!!!! I złego słowa nie dam na nią powiedzieć!!! I co takiego złego jest w pseudointelektualistkach o ochyleniach lewicowych? ;)))) Potencjalnie podpadam ;) Chociaż nigdy nie podejrzewałam siebie o takie zapędy ;) Myślałam o sobie raczej jak o Madze, która zbiera kolorowe wstążki. A może wcale nie czytałeś "Gry w klasy" ;P Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Spieszę z odpowiedzią. 28.11.07, 16:49 1. Nie dasz na nią złego słowa powiedzieć? To nie daj :) 2. Co jest złego w pseudointelektualistkach? A co jest złego w pseudokibicach? Wciąż to samo: to nieszczęsne -pseudo. 3. Poglądy lewicowe? Poglądy prawicowe? Wszystko dlatego, że centrum odśrodkowe. 4. Czytałem, ale nie przeczytałem - po prostu nie dałem rady. 30% mam jednak za sobą. Starczy do oceny, czasem więcej nie trzeba. 5. Maga, o ile pamiętam fabułę, była - wybacz kolokwializm - dziwką, a do tego brakowało jej piątej klepki. Co w tym fajnego? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Ja mysle ze wszystkie telefoniczne sa tez 28.11.07, 17:05 przereklamowane. To juz naprawde lepszy Milosz, Dostojewski, Biblia i Grochola z Wisniewskim. A w ogole to literacka Nagroda Nobla tez jest przereklamowana, a w ogole czytanie to przezytek bo komorka z dostepem do internetu wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
fathom Re: "Gra w klasy" Cortazara i Biblia. 28.11.07, 19:35 A bzdury piszesz. Żadne pseudointelektualistki o odchyleniach lewicowych, skąd takie toto wytrzasnąłeś? Co ma powieść o powieści do ochyleń lewicowych? Przeczytałeś, jak kolega gdzieś wyżej "Proces", czekając na zakończenie? To jest książka o literaturze, o próbie odnajdowania się w rzeczywistości postmodernistycznej. O wielu innych rzeczach. Żaden bełkot, może najpierw się nieco zapoznaj z historią i teorią literatury... Ale oczywiście możesz nie mieć ochoty. Całe szczęście, nie muszisz:) Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Spieszę z odpowiedzią. 28.11.07, 20:12 >pseudointelektualistki o odchyleniach lewicowych, skąd takie >toto wytrzasnąłeś? Sam wymyśliłem :) Zgrabnie powiedziane, nie? >Co ma powieść o powieści do ochyleń lewicowych? Korelacja. Fascynacja "Grą w klasy" jest skorelowana z fascynacją lewicą, hipisami, pseudointelektualizmem itp. To tylko moje obserwacje, ale (na wypadek jakbyś nie zauważyła) mój post miał charakter nieco prowokacyjny. >przeczytałeś, jak kolega gdzieś wyżej "Proces", czekając na >zakończenie? Kafka jest w piątce moich ulubionych pisarzy - więc się domyśl czy w ogóle cokolwiek robie jak "kolega z góry". >może najpierw się nieco zapoznaj z historią i teorią literatury Jestem tylko prostym chłopakiem, który przypadkowo lubi książki. Mówię to bez ironii, bez kokieterii - naprawdę tak jest. Dla takich jak ja literatura jest potrawą, której przyprawiać już nie trzeba. Moge się pokusić o porównanie? Tak? Okay! A więc będzie tak: czy do słuchania muzyki potrzebujesz wiedzieć jaki skład mają akordy i jak to jest powiązane ze skalami? Czy musisz znać biografię Beethovena? Otóż nie. Ja otwieram książkę z taką łatwością, z jaką Ty wkładasz płytę CD do odtwarzacza. Ja obcując z literaturą "słyszę dźwięki" a nie "widzę nuty". Co Ty na to? Uff... się pomęczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oliveira Re: "Gra w klasy" Cortazara i Biblia. IP: 150.254.72.* 07.05.08, 16:40 Gra w klasy bełkotem dla osób nieobznajomionych z literatura, nie dość oczytanych... Wspaniała książka- traktat filozoficzny, wyżyny abstrakcji... Ty twardziej po ziemi stąpasz i Twoje myśli sa uboższe od tych, którzy te ksiązke wielbia i ROZUMIEJĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
myslenie-nie-szkodzi Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 17:06 1.kosiński - wszystko jak leci jest nie do czytania 2. życie Pi - nuda nuda nuda 3. grochola - trudno powiedzieć czy to w ogóle podpada pod "książki" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Re: przereklamowane ksiązki IP: *.chello.pl 28.11.07, 22:02 Co do "Życia Pi" napewno się niezgodzę. Ksiązka jest fantastyczna i ani przez chwile mnie nie nudziła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Coolturysta Re: przereklamowane ksiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:18 Ręce precz od "Życia Pi"! Przeczytałem to przypadkiem kilkanaście miesięcy temu i do dzisiaj jestem pod wrażeniem - tyle fajnych i inspirujących analogii, o spostrzeżeniach istotnych dla ludzi ciekawych świata nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sea.sea Re: przereklamowane ksiązki IP: *.ztpnet.pl 28.11.07, 17:23 cień wiatru klub dantego "zanim Cię znajdę" irvinga Odpowiedz Link Zgłoś
brezly I jeszcze przereklamowane jest 28.11.07, 17:25 polskie tluamczenie instrukcji obsługi maszyny dziewiarskiej BROTHER KH 900 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: przereklamowane ksiązki IP: 192.193.245.* 28.11.07, 17:28 Jak dla mnie caly "Harry Potter" i oczywiscie "Kod Leonarda da Vinci" Odpowiedz Link Zgłoś
hatifnat88 Re: przereklamowane ksiązki 28.11.07, 17:49 nie zgodziłbym się co do masłowskiej, bo stworzyla kawałek dobrej literatury. natomiast wszelkie polskie "dzieła" grocholi grochowskiej wiśniewskiego :P uznalbym zdecydowanie za przereklamowane Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Oczywiście "Pamięć i Tożsamość" białego Karolka !! 28.11.07, 17:46 Wszyscy szczytowali po przeczytaniu tych wypocin. Nawet Miłosz (klerykał błędnie uznawany przez niektórych za liberała) stwierdził, że papie świetna książka się udała. Mimo, że wojujący ateista, zacząłem się zgłębiać. Choć dziełko znaków ma niewiele , to jednak nie dobrnąłem do końca i z obrzydzeniem odłożyłem na półkę. Po jakimś czasie przypadkiem znalazłem gdzieś "Katechizm dla klas I- III". Przeczytałem kilka zdań i ... zdumiony odkryłem, ze zarówno forma literacka ("natchniony półkretyn", jak to nazywam) jak i mierna, powierzchowna treść doskonale przypominały "dzieło" papy. Nazywanie tego filozofią, to, jak mawia Jarek Kaczyński, "nadużycie semantyczne". pozdro ! Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Twój poziom wypada zostawić ocenie czytających.... 28.11.07, 17:54 Twój poziom wypada zostawić ocenie czytających. Powiem jedynie tyle: książka, o której mówisz, została wydana w 2005 roku, a Miłosz umarł w 2004. Pierwsze widzę ateistę, który ma kontakt z umarłymi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Twój poziom wypada zostawić ocenie czytającyc 28.11.07, 18:24 . Powiem jedynie tyle: książka, o > której mówisz, została wydana w 2005 roku, a Miłosz umarł w 2004. Pierwsze widz > ę > ateistę, który ma kontakt z umarłymi. Pozdrawiam 1.Dziękuję za wytknięcie mi tego błędu. Być może Miłoszowi chodziło o któreś z wcześniejszych "dzieł" Wojtyły, albo czytał książke przed jej wydaniem. No nie wiem.... Kontaktu ze zmarłymi oczywiscie nie mam. Chyba, że na cmentarzu. Są to jednak kontaktu powierzchowne :) 2.Domyślałem się, ze część czytających będzie niezadowolona z mojego widocznego braku atencji dla "watykańczyka", niemniej jednak w moim przekonaniu styl wypowiedzi doskonale pasuje do jej bohatera - wieloletniego mecenasa księży-pedofilów i pogromcy prezerwatyw w Afryce. także pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Nie, nie chodziło mi o twój "brak atencji"... 28.11.07, 18:45 Nie, nie chodziło mi o Twój "brak atencji dla watykańczyka", tylko o pogardę wyziewającą z Twojej wypowiedzi. W pogardzie nie ma nic fajnego. Zresztą ja nie wiem - czy naprawdę my Polacy musimy opluwać każdego innego Polaka, który coś osiągnął w życiu? Miłosz, JPII, Wałęsa, Bartoszewski i tak dalej. Co sensownego z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatek Re: Nie, nie chodziło mi o twój "brak atencji"... IP: *.bj.uj.edu.pl 28.11.07, 19:28 Wręcz przeciwnie: szanuję i Wałęsę i Bartoszewskiego. Miłosz nieco mnie irytuje, ale też go cenię. Wątpliwe, bym sam znalazł w sobie te same pokłady heroizmu, które oni mają w sobie. Karolka nie opluwam, tylko protestuję przeciwko neostalinowskiemu kultowi jego osoby, który z jakichś nieznanych powodów szerzy się w wolnym przecież kraju. Jego zasługi są w skandaliczny sposób wyolbrzymiane, jego winy w sposób jeszcze bardziej skandaliczny przemilczane, a jego ksiązki po prostu denne. Przeświadczenie ogromnej części Polaków, iż papież jest dla nich największym autorytetem (chociaż nie znają żadnych jego wypowiedzi poza "a tam chodziliśmy na kremówki" i "idźcie spać, czemu nie idziecie spać") jest największym sukcesem tej przedziwnej, samonarzuconej medialnej propagandy. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 No ok, ale ja mówiłem ogólnie. 28.11.07, 19:43 No ok, ale ja mówiłem ogólnie o zjawisku opluwania Polaków, powiedzmy, rozpoznawlanych w świecie. Cały świat ich szanuje, a my sami nie. Dla mnie "nasz Papież" też nie był jakimś bóstwem, miałem stosunek krytyczny (szczególnie, że jestem ateistą). Nie znaczy to jednak, że mam od razu wylewać pomyje na niego. A co do kultu jednostki - zgoda, zauważam coś takiego. Tylko, że to naprawdę już nie była wina JPII. Można o tym rozmawiać i tak dalej, ja jeszcze raz podkreślę: chodziło mi o styl Twojej wypowiedzi i o to, jakich słów użyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mallina Re: Twój poziom wypada zostawić ocenie czytającyc IP: 81.210.48.* 29.11.07, 10:31 nawet jezeli tak, to na pewno mogl czytac fragmenty, a moze nawet calosc, przed wydaniem. pomysl troche, pether. to nie boli Odpowiedz Link Zgłoś
aniek133 "Mistrz i Małgorzata" 28.11.07, 19:06 Nigdy nie zrozumiem, co ludzie w niej widzą :P "Blaszany bębenek" też uważam za beznadzieny... beznadziejnie nudny. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Re: "Mistrz i Małgorzata" 28.11.07, 19:26 Co do częsci drugiej M&M to się zgodzę - nuda, ale pierwsza część książki jest zajebiaszcza. Szczególnie pierwszy rozdział, po prostu majstersztyk, mógłby wystarczyć na oddzielne opowiadanie! Mogę go czytać bez końca :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xenia Re: "Mistrz i Małgorzata" IP: 57.66.197.* 29.11.07, 09:58 Masz racje, jeszcze w liceum wydawalo mi sie, ze musze przeczytac ta ksiazke. Zaczynalam, zapowiadala sie swietnie, a tu w polowie zacinalo sie i nie bylam w stanie isc dalej. Porobowalam pare razy nawet niedawno, ale nic sie nie zmienilo w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yacho Re: "Mistrz i Małgorzata" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:42 wiesz, gusty sie zmieniają, czasami aż boję sie czytac książki które mi sie kiedyś podobały bo okazuje sie że już z nich wyrosłem i tak jakoś szkoda. Mistrza i małgorzatę bardzo lubie, nadal mimo że minęło już wiele czasu. Odpowiedz Link Zgłoś