Dodaj do ulubionych

OT: Książki niedoczytane

27.05.18, 21:26
Na początek witam się ponownie: kiedyś już coś pisałam, ale tak dawno, że jelitko do cna mi przegniło i ważność straciło.

Do ad remu: w 99,(9) przypadków raz napoczętą książkę kończę, choćbym miała przy tym zgrzytać zębami albo przelatywać tekst tylko po łebkach. Istnieje jednak kilka dzieł (wcale nie dzieu!) przez które przebrnąć nie zdołałam. Nie i już.

Numer jeden: "Przeminęło z wiatrem". Dla porządku, rzecz moim skromnym zdaniem świetna, napisana tak, że smakuje się ją wszystkimi zmysłami, z bohaterami pełnokrwistymi jak komar po obiedzie... I ze Scarlett. Od której kretyńskich wyczynów w końcu trafił mnie ciężki szlag, zatrzasnęłam książkę i przysięgłam, że więcej o przygodach tej idiotki czytać nie będę. Nie dlatego, że jej nie lubiłam: irytowała mnie wprawdzie niemożebnie, ale jednocześnie ujmowała wolą życia i przetrwania. Żeby tylko jeszcze miała w tej ślicznej łepetynie więcej niż dwa niedobite neurony...

Numer dwa [rumieni się ze wstydu]: "Chłopi". Przez Jesień i Zimę przeleciałam jak burza, na Wiośnie mnie zastopowało. Ni stąd, ni zowąd wszyscy bohaterowie jak jeden mąż zaczęli mi działać na nerwy. Jagna, cielę bezwolne impulsami vulvy pchane, taka trochę Pyza, tylko lepiej napisana i z bardziej podkręconym libido... Jej kochaś, żonę i w nadmiarze spłodzone dziatki mający kompletnie w odwłoku, ważne, żeby jemu było dobrze... I tak dalej, aż ciśnienie skacze i czytać hadko.

Znalazłoby się pewnie jeszcze parę pozycji, ale te akurat naprawdę chciałabym skończyć- i nie mogę, no.
Zdarzyło wam się tak z jakimiś książkami? Porzuconymi nie dlatego, że nudne, głupie, źle napisane, ale z powodu irracjonalnego wstrętu wytrącającego je z ręki?
Obserwuj wątek
    • fornita111 Re: OT: Książki niedoczytane 27.05.18, 21:43
      "Targowisko proznosci"- zaczelam, bardzo mi sie podobalo, potem siegnelam po cos innego i jeszcze po cos innego...i do "Targowiska" nie wrocilam do tej pory ;) "Pani Bovary" - zwyczajnie mnie "zmulila".
      "Silmarilion"- sorry, dla mnie po prostu flaki z olejem :P
      Ktoras z ksiazek z cyklu "Mroczna wieza", chyba "Roland" Kinga- dla mnie ukochany pisarz w niestrawnym wydaniu, poczulam wrecz bol serca ;D
      • bupu Re: OT: Książki niedoczytane 02.06.18, 23:37
        fornita111 napisała:

        > "Targowisko proznosci"- zaczelam, bardzo mi sie podobalo, potem siegnelam po co
        > s innego i jeszcze po cos innego...i do "Targowiska" nie wrocilam do tej pory ;
        > ) "Pani Bovary" - zwyczajnie mnie "zmulila".
        > "Silmarilion"- sorry, dla mnie po prostu flaki z olejem :P
        > Ktoras z ksiazek z cyklu "Mroczna wieza", chyba "Roland" Kinga- dla mnie ukocha
        > ny pisarz w niestrawnym wydaniu, poczulam wrecz bol serca ;D

        "Roland" jest faktycznie dziwny i mało tam Kinga w Kingu, ale jak się już przez niego przegryziesz jest tylko lepiej, a nawet bardzo dobrze.
    • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 27.05.18, 21:47
      Lulu, kope lat ! :)
      Akurat te dwie wymienione doczyatlam do konca zachlannie, choc zgrzytajac zebami, bo wkurzalo mnie niemal wszystko. Ale ciekawilo bardziej. No i wkurzenie to nie wstret.
      Moze ostatnia Klaudyna... tak mnie zbrzydzilo (niezaleznie od znudzenia) cale to towarzystwo...
      "Pestka" - uznalam w ktoryms momencie, juz blisko konca, ze dluzej tego nie wytrzymam. Z bohaterami nie wytrzymam. I jeszcze cos Kowalskiej, do tego stopnia odrzucone, ze nie pamietam tresci, tytulu ani nazwisk.
      • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:11
        Ano kopę, madame, boś pewne inne forum na śmierć zagłodziła ;). (Wyrzutów broń borze nie robię, wiadomo, że zdarza się życie, wszechświat i cała reszta.)
    • emae Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 10:03
      Wstyd się przyznać, ale "Anna Karenina". Dwa podejścia i oba nieudane. Pojęcia nie mam, dlaczego. Świetnie napisane, znakomicie się czyta i w którymś momencie "dokończę później". Może kiedyś uda mi się przeanalizować, na czym polega problem.
      Nigdy nie doczytałam "Potopu", choć od wielu lat posiadam piękne ilustrowane wydanie. "Wołodyjowskiego" mogę czytać w nieskończoność, "Ogniem i mieczem" może aż tak mnie nie porwało, ale czytałam raz czy dwa razy. "Potop" - nigdy. Ale tutaj przyczynę znam, po prostu mnie zanudził.
      • lord_vmordevol Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 11:06
        emae napisała:

        > Nigdy nie doczytałam "Potopu", choć od wielu lat posiadam piękne ilustrowane wy
        > danie. "Wołodyjowskiego" mogę czytać w nieskończoność, "Ogniem i mieczem" może
        > aż tak mnie nie porwało, ale czytałam raz czy dwa razy. "Potop" - nigdy. Ale tu
        > taj przyczynę znam, po prostu mnie zanudził.

        "Ogniem i mieczem" zmogłem tylko jeden tom. A to było w czasach, kiedy sceny rozrywania ludzi na kawałki przez tłum podnosiły dla mnie rangę książki :-) "Potop" musiałem.
      • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:15
        emae napisała:

        > Wstyd się przyznać, ale "Anna Karenina". Dwa podejścia i oba nieudane. Pojęcia
        > nie mam, dlaczego. Świetnie napisane, znakomicie się czyta i w którymś momencie
        > "dokończę później". Może kiedyś uda mi się przeanalizować, na czym polega prob
        > lem.

        "Annę Kareninę" jako nastolatka pochłonęłam z wypiekami na twarzy, ale kolejne podejście w wieku bardziej krowim niż cielęcym już mi nie wyszło. Denerwowała mnie kompletna bezmyślność Anny, denerwowało wrażenie, że tak autor-facet wyobraża sobie typową kobietę idącą "za głosem serca" i nie zaprzątającą sobie głowy możliwymi konsekwencjami swoich działań.
        • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:26
          lululemon12 napisała:
          >
          > "Annę Kareninę" jako nastolatka pochłonęłam z wypiekami na twarzy, ale kolejne
          > podejście w wieku bardziej krowim niż cielęcym już mi nie wyszło. Denerwowała m
          > nie kompletna bezmyślność Anny, denerwowało wrażenie, że tak autor-facet wyobra
          > ża sobie typową kobietę idącą "za głosem serca" i nie zaprzątającą sobie głowy
          > możliwymi konsekwencjami swoich działań.

          Moze Anna jest cokolwiek do Jagny podobna ? :) Mlodo zaczelas, to i skonczylas, a Chlopow zaczelas za pozno i dlatego nic ?
          W moich licealnych latach Chlopi byli lektura obowiazkowa. Juz nie sa ?
          PS wiem,ze to nic nie znaczy, Pana Tadeusza przeczytalam w calosci gubo po maturze, choc tez lektura

          • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 14:09
            A wiesz, to może być niezły trop. "Chłopi" to chyba wciąż lektura, ale ja w liceum... tego, no... [czerwieni się] z racji wygranej olimpiady na polskim mogłam robić, co chciałam, i nie ukrywam, że korzystałam w pełni. Także faktycznie sporo lektur przeczytałam dopiero po maturze.
            Wracając do porównania: na korzyść Anny mogła jeszcze działać cała ta prześliczna otoczka dziewiętnastowiecznej rosyjskiej arystokracji, balów, sukien, klejnotów i powozów, co to na moją nieletnią wyobraźnię oddziaływały równie mocno, co jej "puomienny" romans. Jagna takich bajerów nie miała ;).
    • aadrianka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 10:34
      Kilkukrotnie już wspominałam - "Czarodziejska góra". Podobała mi się, dobrze napisana, co z tego, skoro główny bohater to bezwolne cielę bez grama charakteru, przy nim Pyzunia to bohaterka pełnokrwista i temperamentna.

      "Jeżycjada" :) Nie przeczytałam Feblika ani Ciotki, acz z lubością śledzę analizy na zacnym Forumie. (Ciekawostka - Aga, którą znam wyłącznie dzięki forum, wydaje mi się bohaterką prawdziwszą i bardziej wiarygodną, niż wszystkie Dorotki i McDusie razem wzięte).

      Nie książka, a serial - "Wikingowie". Główny bohater działa mi na nerwy do tego stopnia, że przebrnęłam przez pierwszy sezon i koniec. I wcale nie dlatego, że źle skonstruowana postać - przeciwnie, napisana, poprowadzona i zagrana znakomicie, ale nie cierpię typa i już.
      • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 10:40
        Seriale ? To ja tak mialam z Dynastia Tudorow ! Bardzo dobrze zrobiony i grany, zadna chala, a od egzekucji K. Howard ogladalam jak za pokute. I nie dokonczylam, ostatnie dwa czy trzy odcinki odpuscilam sobie. Wytlumaczyc nie potrafi, chyba po prostu mialam ich dosc.
        • aadrianka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 10:59
          Tudorów męczę już od ponad roku. Świetny serial, Jonathan Rhys-Meyers jako rozkapryszony gówniarz, który został królem tylko dlatego, że zmarł jego starszy brat, jest bardzo wiarygodny - wprawdzie jako starzejący się Henryk wciąż jest za młody, za szczupły i za przystojny, no ale to już nie jego wina. Wolsey, More, Cromwell, wszyscy są fenomenalni, dotychczasowa obsada żon (jestem na początku 4 sezonu) bez zarzutu. Generalnie, wszystko super, ale oglądam i oglądam i skończyć nie mogę...
          • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 11:14
            No wlasnie, obsada aktorska modelowa, czuc dobra rezyserska reke, scenarzysta sie postaral... a skonczyc nie mozesz. Jak ja :(
            To samo zreszta mialam ze Szwejkiem przy uzyciu Stuhra, ale to akurat wytlumaczalne - film byl do d... - zamordowac humor Haszka to zreszta tez sztuka. Ale niezachwycajaca.
            • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:23
              >No wlasnie, obsada aktorska modelowa, czuc dobra rezyserska reke, scenarzysta sie postaral...

              ...i cudne kostiumy, pozwolę sobie szepnąć z boku. Za te kostiumy byłam skłonna wybaczyć wszystkie odstępstwa od prawdy historycznej, których zwłaszcza w pierwszym sezonie było mrowie a mrowie.
        • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 24.04.19, 00:26
          tt-tka napisała:

          > Seriale ? To ja tak mialam z Dynastia Tudorow ! Bardzo dobrze zrobiony i grany,
          > zadna chala, a od egzekucji K. Howard ogladalam jak za pokute. I nie dokonczyl
          > am, ostatnie dwa czy trzy odcinki odpuscilam sobie. Wytlumaczyc nie potrafi, ch
          > yba po prostu mialam ich dosc.

          Zawzielam sie i postanowilam obejrzec do konca, w ramach rozrywek swiatecznych. Znalazlam na ruskim jutubie, ja wam powiem, sluchac Cromwella, Chapuysa i reszty po rosyjsku to jest cos ! :D Obejrzalam sobie kilka odcinkow, z tych dawniejszych, a dzis zasiadlam obejrzec reszte. Ni ma. Wciello.Pozostalo niedoobejrzane.
      • emae Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 11:16
        Jeśli chodzi o seriale, to ja raczej z założenia oglądam do końca, ale tym razem chyba na dobre odpuściłam i nie będę oglądać mojego ukochanego "Nashville". Po czwartym sezonie zmienili się scenarzyści. Nowa ekipa chyba w ogóle nie zadała sobie trudu, żeby obejrzeć poprzednie sezony. Przeczytali jakieś streszczenie, może nawet dość dokładne, i wiedzieli tyle, że ta postać miała trudne dzieciństwo (ale szczegółów już nie wyłapali), a ta dziewczyna miała pretensje do chłopaka o jego przelotny związek z inną kobietą (ale już nie doczytali, że to nie była zdrada, bo ci dwoje nie byli wówczas razem)... Już ostatecznie mnie dobiło, kiedy matka jednej z postaci, która dała się poznać jako osoba słaba i chora, ale mimo wszystko szczerze kochająca, okazała się w najnowszych odcinkach okrutnym potworem niegodnym miana matki. To nie jest ten sam serial, to nie są te same postacie. Szkoda.
        • dakota77 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 11:32
          emae napisała:

          > Jeśli chodzi o seriale, to ja raczej z założenia oglądam do końca, ale tym raze
          > m chyba na dobre odpuściłam i nie będę oglądać mojego ukochanego "Nashville".

          Ha, mialam cie pytac, czy dalej ogladasz. Ja obejrzalam moze dwa czy trzy odcinki szostego sezonu i zupelnie nie ciagnelo mnie, zeby ogladac dalej. A z tego co piszesz, dalej bylo tylko gorzej. Szkoda. Wczesniejsze sezony byly naprawde dobre.
          • emae Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 13:03
            dakota77 napisała:

            >
            > Ha, mialam cie pytac, czy dalej ogladasz. Ja obejrzalam moze dwa czy trzy odcin
            > ki szostego sezonu i zupelnie nie ciagnelo mnie, zeby ogladac dalej. A z tego c
            > o piszesz, dalej bylo tylko gorzej. Szkoda. Wczesniejsze sezony byly naprawde d
            > obre.
            >

            Pewnie jeszcze z ciekawości sprawdzę kiedyś, jak to się skończyło, ale już bez wcześniejszej fascynacji. Trzeba było to skończyć na czwartym sezonie, oczywiście w tej wersji Juliette doleciałaby bezpiecznie na miejsce i wszyscy byliby szczęśliwi.
      • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:19
        Jeśli chodzi o seriale- nie udało mi się skończyć ukochanej przez długi czas guilty pleasure, "Once upon a time". Niestety, gdzieś w okolicach trzeciego sezonu zrobiła się z tego czysta telenowela, a szkoda.
        • dakota77 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:31
          lululemon12 napisała:

          > Jeśli chodzi o seriale- nie udało mi się skończyć ukochanej przez długi czas gu
          > ilty pleasure, "Once upon a time". Niestety, gdzieś w okolicach trzeciego sezon
          > u zrobiła się z tego czysta telenowela, a szkoda.

          Ha! Ja dotarlam gdzies do czwartego sezonu chyba. Piaty moze zaczelam, ostatniego nawet nie probowalam ogladac. Bardzo zepsuli ten serial.
        • sayoasiel Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 12:33
          Do czwartego jeszcze oglądałam z zadowoleniem,choć już-już się zastanawiałam, czy nie można poprowadzić tego lepiej. Pomysły na wątki w piątym sezonie,same w sobie genialne,za to tak fatalnie poprowadzone jakby je ktoś na kolanie w przerwie śniadaniowej napisał i już pozostały w stanie niepoprawionym. Zmarnowany potencjał boli bardziej. To samo z szóstym. coś ktoś zaczyna i potem o tym zapomina, kłopoty z obsadą się odbijają, brak konsekwencji, tylko byle szybko byle jak najwięcej upchnąć w jak najkrótszym czasie (spokojnie tych wątków by starczyło na siedem sezonów). A siódmy, ostatni sezon....błagam. Lulu, nie masz czego żałować. Mózg by ci stopniał. Mi stopniał.
          • dakota77 Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 13:00
            sayoasiel napisał(a):

            A siódmy, ostatni sezon....błagam. Lulu, nie masz czego ż
            > ałować. Mózg by ci stopniał. Mi stopniał.

            Dlatego nie planuje go obejrzec, nawet po to, zeby sie dowiedziec, co sie stalo z bohaterami. Szkoda czasu, szkoda nerwow.
            • sayoasiel Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 13:34
              Ja Ci powiem, co się stało: odwrócili rozwijany przez trzy-prawie cztery sezony rozwój większości bohaterów, bo uznali,że jakieś sceny są fajne, a co z tego,że pasowałyby do tych postaci tak ze trzy lata wcześniej. No i spłycili. Tyle.
              • lululemon12 Re: OT: Książki niedoczytane 24.06.18, 09:53
                Tak tylko to tu położę, ku uciesze wszystkich psioczących na późniejsze sezony Once ;).

                www.fanfiction.net/s/11712192/1/Attack-of-the-TV-Sets
    • angazetka Re: OT: Książki niedoczytane 28.05.18, 13:42
      "Tess d"Urberville". Tak mnie bohaterka wkurzała, że nie byłam w stanie tego czytać.
      • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 02.06.18, 12:40
        Jeszcze z seriali "Bandycki Petersburg" mi sie przypomnial - pierwsza czesc wciagnela, druga wstrzasnela, w trzeciej powrot do niektorych postaci z pierwszej i pochlonelo mnie jak jak czarna dziura, do szostej wlacznie ogladalam bez tchu. A siodmej nawet nie zaczelam, nie moglam.
    • bupu Re: OT: Książki niedoczytane 03.06.18, 00:00
      Ja jestem czytacz kompulsywny i z reguły jak już coś zacznę czytać to muszę skończyć, ale ostatnio trafiło mi się takie dzieło, które po przeczytaniu jednej trzeciej posłałam lotem koszącym na ścianę. Jest to mianowicie powieść niejakiej Dorothy Koomson, "Kobieta którą kochał". Traktuje ona o panience, która nader pospiesznie hajtnęła się była z niejakim Jackiem. Jack był wdowcem, żona nieboszczka zanim została nieboszczką zraniła go pono wręcz na skróś, a w ogóle to miała mhrocny sekret.

      W trakcie lektury okazało się, że owa żona denatka imieniem Eve była dziwką, ale nie dlatego, żeby była kobietą upadłą, skądż, to była uciśniona niewinność. Otóż, uważacie, w szesnastym roku życia Eve doszła do wniosku, że jej w rodzinnym domu źle i postanowiła się wynieść. I tu zaczęła się moja załamka. Owóż uważacie, nastolatka zwiała z domu praktycznie bez grosza przy duszy i pojechała do stolycy, do samiućkiego Londynu. Tam od ręki znalazła mieszkanie, dzielone z jedną współlokatorką i niemalże od ręki dostała pracę. Wparowała mianowicie do klubu ze striptisem, w pełni legalnego, zaznaczam, właściciel obejrzał ją nago i przyjął do pracy. W legalnym lokalu. Bez bodaj zerknięcia w jej dokumenty. I tak przyjęte dziewczę, początkowo jako tancerkę, energicznie zachęcał do prostytuowania się. Potem stężenie galopującej melodramy wyłącznie rosło, uciśnienie bohaterki takoż, rozterki tropiącej poprzedniczkę żony numer dwa jeszcze bardziej, aż cały ten melanż dotarł do punktu niestrawności.

      Wszyscy główni bohaterowie w tej opowieści są cudownie pjękni, Jack dodatkowo śpi na funtach szterlingach i kupka brylantami. Tak, uciśniona niewinność dziwnym trafem nie poleciała na szlachetnie ubogiego amanta o dobrym serduszku, tylko na bogatego żłoba. Bucera Jacka jakoś mało obchodzi również żonę numer drugi, wypasiona chata bowiem i markowe odzienie przesłaniają jej ten drobny mankament (gdybym dostawała funta za każdy opis markowych rzeczy w tym dziele, podkreślający usilnie ich zajedwabistą markowość, byłabym chyba bogatsza niż Jack).
      • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 03.06.18, 00:28
        To mnie sie cos takiego trafilo dawno temu z dzieuem, ktorego tytulu ani autorki nie pamietam - cos z mezczyzna impotentnym, tak wlasnie. Tlumaczenie z niemieckiego i tlumacz/ka najwyrazniej nie wiedzial/a, ze po polsku mowi sie impotent po prostu. Czemu bohaterka szukala wlasnie impotenta, juz zapomnialam, bo walory jezykowe tego cuda - tlumaczenie bylo mocno impotentne - przeslonily mi cala reszte, z trescia wlacznie.
        • ssssen Re: OT: Książki niedoczytane 04.06.18, 08:18
          tt-tka napisała:

          > Czemu bohaterka szukala wlasnie impotenta, juz zapomnialam, bo walo
          > ry jezykowe tego cuda -

          Wyrywając z kontekstu - walory językowe impotenta to właściwie jedyne czym ów może kobiecie zaimpotentegować.
          • tt-tka Re: OT: Książki niedoczytane 04.06.18, 09:16

            > > Czemu bohaterka szukala wlasnie impotenta, juz zapomnialam, bo walo
            > > ry jezykowe tego cuda -
            >
            > Wyrywając z kontekstu - walory językowe impotenta to właściwie jedyne czym ów m
            > oże kobiecie zaimpotentegować.

            :)
            racja. Uscislam - walory jezykowe ksiazki, a nie mezczyzny impotentnego :)
            • neandertalka Re: OT: Książki niedoczytane 24.06.18, 14:03
              Ej ej, zastrzeżenie i uściślenie godne Łusi Pałysówny :-) Mam na myśli stronę lingwistyczną zagadnienia, rzecz jasna, nie anatomiczną :-)

              A co do pytania głównego wątku... W czasach licealnych lekturą obowiązkową były "Noce i dnie", i wtedy - o dziwo - odłożyłam je po jakichś kilkudziesięciu stronach. Były dla mnie kompletnie nieciekawe. To wyjątek w moim postępowaniu, bo generalnie nie miałam problemu z czytaniem lektur. (Z "Chłopami" też nie.)

              Wróciłam do książki pod koniec studiów - i wtedy je po prostu pochłonęłam, olśniona bogactwem przeżyć pod powłoką zwyczajności i doskonałością języka. Wnoszę z tego, że na różne książki przychodzi różny czas. Związany częściowo z wiekiem, dojrzałością, a częściowo z niezależnym od wieku zasobem przeżyć i doświadczeń.
    • vilez Re: OT: Książki niedoczytane 24.06.18, 16:50
      Nie mogę doczytać do końca trzeciej części "Trylogii międzyplanetarnej" C. S. Lewisa ("Ta ohydna siła"). A z Lewisem zasadniczo tak mam, że lubię do niego wracać. I zawsze się haczę na tej trzeciej części. Obecnie męczę na dwa kanały- wersję papierową i na czytniku (czasem na czytniku wchodzi mi w nocy, taki klimat nocny...). Idzie powoli.
      • przymrozki Re: OT: Książki niedoczytane 24.04.19, 08:09
        vilez napisała:

        > Nie mogę doczytać do końca trzeciej części "Trylogii międzyplanetarnej" C. S. L
        > ewisa ("Ta ohydna siła"). A z Lewisem zasadniczo tak mam, że lubię do niego wra
        > cać. I zawsze się haczę na tej trzeciej części. Obecnie męczę na dwa kanały- we
        > rsję papierową i na czytniku (czasem na czytniku wchodzi mi w nocy, taki klimat
        > nocny...). Idzie powoli.

        Jak to jednak wszystko zależy od czynnika ludzkiego :-) "Tę ohydną siłę" bardzo lubię, za to dużo czasu zajęło mi pierwsze przebrnięcie przez "Perelandrę". I teraz, gdy do Lewisa wracam, drugą część trylogii czytam wyłącznie po łebkach. No jakoś mnie nie może wciągnąć to ganianie po falujących wyspach.
        • vilez Re: OT: Książki niedoczytane 26.04.19, 17:06
          No i u mnie zmiana :) Przebiłam się w końcu przez Te ohydną siłę" i jest świetna! (Ale być może dlatego, że trochę konserwatywnieję z wiekiem.)
    • blanche_wolfe Re: OT: Książki niedoczytane 19.07.18, 17:18
      "Zaginiona" Sophie MCKenzie. Po kilkunastu stronach miałam dość. Odradzam bardzo serdecznie. Chyba najbardziej denerwowała mnie postać pierwszoplanowa, egoistyczna i mało inteligentna.
      • verdana Re: OT: Książki niedoczytane 19.07.18, 18:28
        Ja nie kończę mniej więcej 1/4 książek, które biorę do reki. Jesli nudzi mnie po 50 stronach to małe szanse, aby dalej było lepiej, a czytam dla przyjemności, a nie gwoli pokuty. Wyjątek robię dla książek zdecydowanie dobrych, przy których widzę, że to prawdziwa literatura i może warto jednak mimo wszystką brnąć dalej. Ale zwykle wtedy równolegle czytam co innego.
    • mama_kotula Re: OT: Książki niedoczytane 24.04.19, 11:50
      Nie dałam rady doczytać "Dożywocia" Marty Kisiel, bo styl mi tak straszliwie działał na nerwy, że mnie skręcało. To była jedna z pierwszych książek, które odłożyłam w połowie, bo ogólnie miałam zawsze ten problem, że czytam do końca, choćby mnie zęby bolały i wyć się chciało (tak np. przebrnęłam przez koszmarną serię o merysujce Erice pani Lackberg). Ale odkąd cisnęłam to w kąt, to już parę innych poszło za nią, więc jest postęp - nie tracę czasu i nerwów na książki, które mnie irytują.
    • zmija_w_niebieskim Re: OT: Książki niedoczytane 25.04.19, 18:46
      "Wielki Gatsby". Utknęłam z tą książką w pociągu bez lektury zapasowej - i to był koszmar. Ja wiem, że tam jest głębia, drugie dno, tragedia, ciekawe myśli i tak dalej, ale te opisy balów, bogactwa, pijaństwa, tańców, luksusu, high life'u - to dla mnie wielki zieeeew...mózg się lasuje z nudy i przestaje odbierać.
      Była jeszcze taka książka "Zbieracze muszli" Rosamunde Pilcher. Walnęłam nią o ziemię z okrzykiem: CZY NIKT TEJ KOBIETY NIE NAUCZYŁ SKREŚLAĆ???? Pomysł dobry - historia życia kobiety, która chce pozostać niezależna mimo podeszłego wieku, w retrospekcji nieudane wojenne małżeństwo, czasy wojennej biedy, poza tym dobry, złośliwy opis współczesnych angielskich snobów - ale wszystko to utopione w papce - opisy kuchni i koloru kuchennego fartucha, opisy potraw i napojów zamawianych w restauracji przez dwie bohaterki włączając szczegółową rozmowę z kelnerem - no po co to?
      Już na samym początku jedna z bohaterek najpierw rozmawia bodajże z partnerem, co zrobić ze starzejącą się mamą, potem omawia to samo z siostrą, a następnie rozmyśla o tym jadąc samochodem - prawie w tych samych słowach! Pamiętam, że przeczytałam to kilka razy, myśląc, że coś przegapiłam, że dziewczyna coś knuje, co innego myśli, co innego mówi, ale nie...powtarzanie bez sensu.
      Zaczęłam omijać, kartkować, omal nie przegapiłam historii tego wojennego małżeństwa - to był jeden z lepszych wątków, pewnie przegapiłam całe mnóstwo innych, ale nie mogłam zmęczyć tych opisów dla bab.
    • czekolada72 Re: OT: Książki niedoczytane 22.05.19, 11:36
      Z ostatnich tygodni niedoczytana to W rzecz wstąpić - Michał Choromański
      Poprzednia, co mi tak dobrze utkwiła, ze sie poddałam to Arlington Park - Rachel Cusk, Hotel Babylon
      - Imogen Edwards-Jones i klasyka : Jedz, módl się, kochaj - Elizabeth Gilbert
      W sumie to chyba musialam "dorosnac" do odrzucania ksiazek, przy ktorych sie poddaje, bo zdazaja sie dosc czesto i takie z ktorymi mecze sie z 1/3, a potem - zarywam noc, bo tak wciaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka