guineapigs
27.10.19, 23:16
Otoz jakis czas temu przeczytalam, ze dzielo B. Lipinskiej, analizowane na stronie NAKW, bedzie filmowane. Potem okazalo sie, ze Netflix to zrobi. No nie wiem, co napisac... Pewnie zapakuja to g...no w zloty papierek i sprzedadza gawiedzi. Sprytny, nowoczesny montaz, ladne widoki, piekni aktorzy - i pojdzie. Straszne to jakies, straszniejsze niz najgorsze wizje recenzentow pierwszego polskiego wydania 'Mechanicznej Pomaranczy' (kto czytal, ten wie...).
I mam kilka uwag odnosnie ekonomii i kultury (obie to nauki spoleczne, wiec sie jakos uzupelniaja):
1. Jest teoria czy wrecz prognoza. ze spoleczenstwo podzieli sie na biednych i bogatych, bez klasy sredniej. Innymi slowy, plebs versus bogacze, nic pomiedzy (brak tego, co bylo burzuazja, mieszczanstwem itp). Slowem: biedacy czytajacy gowno i bogacze czytajacy Szekspira. Nie wiem, czy sie z tym zgodzic jesli chodzi o Polske. Tu zawsze byli biedacy co czytali Szekspira - taka fanfaronada. No dobra, to koniec zartow. W Polsce nie bylo tak ostatnio, zeby cenzus majatkowy wyznaczal cenzusa kultury, wrecz przeciwnie bylo.
2. Nie bylo az takich roznic jak w Indiach czy UK, wiec bez problemu elita intelektualna Polski czula sie/byla elita intelektualna - bez wzgledu na stan posiadania majatku. Profesor literatury nie musial miac mieszkania by byc 'klasa sredna', wystarczylo, by mial etat/etaty i mieszkanie komunalne/mieszkal z tesciami.
3. Pojscie ekonomicznie w gore zawsze wiaze sie z kultura/estetyka itp. Im kto wyzej finansowo, tym sie chce ladniej/lepiej/wygodniej urzadzic. Sa wyjatki potwierdzajace regule (Nikifor swego czasu, Stryjenska - ale tu chyba mamy do czynienia z czyms zgola innym...).
4. Mozna i odwrotnie - ciagnac atrakcyjna kultura i nauka wydobyc delikwenta z nizu spolecznego, dzialajac na poczucie tej jednostki zdolnej czy ambitnej . Wsrod spolecznosci Lemkowskiej, chlopskiej, sa takie przyklady.
5. I do czego zmierzam: nie znam takich zachowan w historii, by ludzi celowo wpakowywac w worek 'niech czyta byle gowno'. Owszem, byly powiesci takie hmmm, hmmm, jak Tredowata, ale w dzisiejszych czasach Tredowata to chyba wzor jak pisac powiesc (????). Byly te Harlekiny - ale sie opatrzylo. Takie zachowania - to chyba dopiero teraz. Podle czasy.
6. Nie jestem z wielkich nazwisk, ale u mnie, w biednych klimatach, zawsze byl czas na rozmowe o literaturze, sztuce. Od rodzicow nie wymagalam wiele - byle mi dali mozliwosc czytania i uczenia sie od innych (i przystali rodzice - a dziwic sie temu? Mniej pieniedzy na inne cele!)
7. Kultura tez ma przyciagnac srodki - a nie ze tylko srodki przyciagaja kulture.
8. Hmmm... Teraz najdrozsza forma wypoczynku jest: pojechac na pustelnie/erem, bez telefonu, bez zasiegu, cieszyc sie co rano lanem zboza a co wieczor niebem, a w miedzyczasie czytac Biblie... O RYLY? Tyle to ja mialam jako licealistka bez kasy - a teraz to luksus? Czasy sie zmieniaja.