03.03.20, 16:07
czyli kto jest kim i dla kogo ?

Nic sie nie dzieje na jezycjadowym froncie, to moze wyreczymy altorke i same zrobimy stosowna rozpiske ?

Zaczynam

WIESIA Gorska, z domu Zak - matka Baltony aka Flobrego; tesciowa (!) Pulpy; ciocia i wspolmieszkanka (nie wiadomo jak dlugi czas) Cesi, podobno przyjaciolki gabowej i sila rzeczy jak wyzej Hajduka, wielbiciela Gabona, kolegi ze studiow Kalarepy, derechtora szkoly, do ktorej chodza gabowe corki; matka szwagra trzech Borejkowien, tesciowa ich siostry; matka ziecia Dziadostwa Borejostwa, tesciowa ich corki; babcia Ani i Nory Gorskich;

PS obecnosc w zyciu rodziny B - nie stwierdzono od czasow staran, a nastepnie oswiadczyn Baltony; na przestrzeni cwiercwiecza dwie wzmianki - w Sprezynie mowa zaocznie o tym, ze jest zachwycona synowa, w Febliku o jej wyjezdzie do sanatorium (nie wiemy, co jej jest, nikt o to nie pyta, nikt rowniez nie ma obiekcji, ze po zagniezdzeniu sie DB we Floplicowie dla Wiesi nie bedzie tam miejsca); samej Wiesi nie widzimy i nie slyszymy od SK (czy byla pokazana na wigilii w Noelce ?)


--
Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: hu is hu 03.03.20, 18:29
      Doktor Mamert Kowalik - mąż Tosi, ojciec Romy i Tomka, stryj (stryjeczny z tego co kojarzę) Anielli Żeromskiej de domo Kowalik.

      Anioł, który zoperował wrzód Mili.
      Mentor Idy.
      Ukochany lekarz klanu.

      Teść Elki:
      - córki Grzegorza,
      - przyrodniej siostry Ignacego Grzegorza,
      - pasierbicy Gabrielli,
      - ciotki małej Norci.

      Dziadek wnuków Grzegorza.

      Ojciec szkolnej przyjaciółki Patrycji.

      Bliski sąsiad (wynajmujący?) Floriana z czasów kwiaciarni. Ojciec przyjaciela Floriana.


      --
      Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
      • tt-tka Re: hu is hu 03.03.20, 18:39
        I wspolnika, i wspolnika ! Wklad Tomka w spolke kwiaciarniana to bylo wlasnie lokum, nb rodzicow, nie jego :)
        Czyli poniekad Mamert i Tosia - a wlasciwie bardziej Tosia - po czesci zasponsorowali kwiaciarnie.

        Nb Tosi zdaje sie wcale nie ma. Nawet jako zony Mamerta.

        Kowalikowie w powiazaniu z borejklanem wystepuja rowniez jako dawcy taniego mieszkania dla Rojka. Sprawa tak wazna, ze koniecznie trzeba ja omowic na slubie syna Kowalikow z corka Stryby, a pasierbica Strybowej.

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • tt-tka Re: hu is hu 03.03.20, 18:42
          Aha, Mamert wystepuje tez jako pogromca podpitego Bogatki na slubie Jozwy. Pan blizej 80-tki niz 70-tki, w obecnosci mlodszych od niego Palysa, Stryby, Flobrego.

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • guineapigs Re: hu is hu 03.03.20, 19:06
      Doktor Mamert Kowalik - postac tragiczna, ktorej tragizm polega na tym, ze przez Gabryjele jest uwielbiany, a przez Ojca Gabryjeli, Ygnaca, uwazany za konowala. Paternalistycznie okreslany jako 'zaprzyjazniony z Rodzina' - ten awans zobowiazuje go do tego, by byc zawsze gotowym niesc pomoc Rodzinie, z usmiechem na ustach i radoscia w sercu. Rozpoznal zdolnosci medyczne Idy, mlodszej siostry Gabryjeli. Kiedys byl fajnym facetem, moze nieidealnym ojcem ale calkiem normalnym, i po prostu dobrym lekarzem, a jak zostal ordynatorem to sie przepoczwarzyl w Paskudnego Rodziciela co to przesladuje wlasnego, doroslego syna za to, ze ow syn nie robi tak, jak mu ojciec nakazuje (no po prostu Oliver Barrett Trzeci jak zywy). Oraz, nowobogacki jeden, jezdzi nowym fordem jak lodowka a Gbryjela takim nie jezdzi, bo to obciach, by za porzadna, odpowiedzialna prace jezdzic nowym samochodem, dixit. Poprzez system koligacji (Gbryjela poslubia Kalarepe, a Kalarepa ma dorosla corke, a ta corka wychodzi za syna Doktora Kowalika) staje sie Doktor Kowalik jakos skoligacony z Rodzina, ale Rodzina nie przyklada do tego zadnej wagi, i slusznie, bo to zadna krew a i Kalarepa to nie zaden wielki 'Hu is hu' i nawet taki Bernard* ma go w zyci. Kalarepa to po prostu szczesciarz, bo to na niego raczyla zwrocic uwage Gabryjela. Podkresle: na niego, a nie na jego rodzinke.
      BERNARD - Gabryjela go lubi, on tez Gabryjele uwielbia i uwaza ja za kwintesecje kobiecosci. Sa tacy tu na tym forum co podejrzewaja. ze Bernard sie skrycie w Gabie kocha. Zadna rewelacja. Gabe kochaja wszyscy, a ci co niekochaja - to do Japonii/Australii/Francji na winobranie - nie wiadomo po co ale wiadomo dlaczego: bo Gabryjela nie jest ich punktem odniesienia w zyciu. A wiec: ci wszyscy won.
    • przymrozki Re: hu is hu 03.03.20, 22:09
      Metody Stryba (zmarły między 2010 r. a 2013 rokiem)
      - mąż Heleny (dobrze pamiętam imię?) zmarłej najpewniej gdzieś w latach '80;
      - ojciec Grzegorza urodzonego w pierwszej połowie lat '50;
      - teść bezimiennej pierwszej żony Grzegorza (najpewniej sieroty i jedynaczki);
      - teść Gabrieli Stryby z domu Borejko;
      - dziadek Elżbiety Stryby (obecnie zapewne Elżbiety Kowalik), którą kochał i rozpieszczał, organizował wszelkie rozrywki i zabierał na zagraniczne wycieczki, nawet gdy była już dorosła;
      - dziadek Ignaego Grzegorza Stryby, z którym dla odmiany nie utrzymywał kontaktów,
      - pradziadek dzieci Elki, logika powieści wymaga, aby byli to wyłącznie chłopcy i było ich kilku;
      - pradziadek Norci, ale wyłącznie zza grobu;
      - młodszy brat Cyryla.
      • tt-tka Re: hu is hu 03.03.20, 22:30
        PS wlasciciel lub wspolwlasciciel mieszkania, ktorego nie dostal jego syn Grzegorz Stryba, na krotko przed emerytura ladujacy w ogrodkowym pawilonie szwagierki jako lokum dozywotnim :)

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • przymrozki Re: hu is hu 04.03.20, 08:24
          I który wolał spędzać Wigilię ze znajomą z młodości, byłą dziewczyną brata, niż z jedynym synem.

          Moim zdaniem, ostatni raz Gabrysia odnotowuje jakoś fakt istnienia rodziny Grzegorza, gdy zachwycając się małym Ignasiem myśli, że to pierwsze od lat dziecko płci męskiej w obu rodzinach, dlatego wszyscy na jego punkcie zwariowali (nawiasem pisząc - ładna to myśl w książce dla dziewczynek).

          PS teraz tak się zastanawiam, może w DP Metody wywiózł Elkę do Wiednia w trybie pilnym, gdy zobaczył, że nowa synowa zaprzęga mu jego Kicię do opieki nad swoimi nieznośnymi dziećmi, a Grzegorzowi wszystko jedno, byleby to nie on musiał? Może to o Elkę między nimi poszło...
          • tt-tka Re: hu is hu 04.03.20, 09:32
            przymrozki napisała:

            >
            > PS teraz tak się zastanawiam, może w DP Metody wywiózł Elkę do Wiednia w trybie
            > pilnym, gdy zobaczył, że nowa synowa zaprzęga mu jego Kicię do opieki nad swoi
            > mi nieznośnymi dziećmi, a Grzegorzowi wszystko jedno, byleby to nie on musiał?
            > Może to o Elkę między nimi poszło...

            Bardzo prawdopodobne :)
            To juz byl ten okres (rok po slubie Stryby !), gdy starsi panowie nie bardzo chcieli chodzic na Rusfelta (i nie chodzili), a Grzegorz JUZ jakos zapominal do nich wpadac.


            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • kooreczka Re: hu is hu 04.03.20, 13:19
            Przymrozki, pamiętam to i mnie ubodło- zwłaszcza, że wtedy urodził się mój brat i tata zbierał gratulacje, że "wreszcie został ojcem", kiedy ja z siostrą stałyśmy obok.
    • przymrozki Re: hu is hu 04.03.20, 08:49
      Florian Górski (urodzony najpewniej w 1971 r.)
      - syn Wiesi Górskiej i pana Górskiego "który się rozwiódł", ze wspomnień dorosłego Floriana wynika, że wychowywał się całkiem bez ojca;
      - wnuk dziadka Żaka;
      - siostrzeniec Żaczka;
      - cioteczny brat Julii Kołodziej (z domu Żak), szwagier jej męża Toleczka, wujek ich dzieci (wiemy przynajmniej o dwóch córkach przecudnej urody);
      - cioteczny brat Celestyny Hajduk (z domu Żak), szwagier Jurka Hajduka (dawnego kolegi Grzegorza, wychowawcy Róży, przy czym z "Tygrysa i Róży" wynika, że Gabrysiowie tylko mniej więcej wiedzą, co u niego słychać, a zatem nie są ze sobą zbyt blisko, nie widują się przy okazji okoliczności rodzinnych u Florka), wujek dzieci Cesi i Jurka, już w "Brulionie Bebe B." było ich przynajmniej troje;
      - mąż Patrycji Górskiej (z domu Borejko);
      - ojciec Anny Górskiej, rodzinnego wioskowego głupka, który mimo wszystko dostaje się na japonistykę w Poznaniu, czyli kierunek z jednym najwyższych punktowych progów przyjęcia w Polsce;
      - ojciec Nory Górskiej (docelowo Nory Piechoty lub, mam nadzieję, Nory Górskiej-Piechoty);
      - teść Augusta Piechoty (w przyszłości);
      - dziadek Florka Piechoty (w przyszłości);
      - zięć Ignacego i Melanii Borejków;
      - szwagier Gabrieli Stryby i jej męża Grzegorza, wujek Róży, Laury, Ignasia, małej Mili, Karolka, Juleczka i małej Norci;
      - szwagier Idy Pałys i jej męża Marka, wujek Józka (ulubiony siostrzeniec), Łucji, Kazimierza i dziecka Józka o nieznanej płci i imieniu;
      - szwagier Natalii Rojek i jej męża Roberta, wujek Szymona i Andrzeja/Jędrzeja;
      - kolega Tomka Kowalika, męża córki Grzegorza i przy tym ojca jego wnuków, a także brata najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa Patrycji oraz syna lekarza rodziny Borejków, wujka Anieli Żeromskiej (z domu Kowalik);
      - miecz przeznaczenia na Niemca, co chciał robić biznesy na polskiej ziemi.

      • panna.nasturcja Re: hu is hu 04.03.20, 20:17
        przymrozki napisała:

        >
        > - kolega Tomka Kowalika, męża córki Grzegorza i przy tym ojca jego wnuków, a ta
        > kże brata najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa Patrycji oraz syna lekarza rodz
        > iny Borejków

        Ratunku, pogubiłam się!
        Co to znaczy "ojca jego wnuków" i o kogo chodzi?
        • tt-tka Re: hu is hu 04.03.20, 20:22
          panna.nasturcja napisał(a):

          > przymrozki napisała:
          >
          > >
          > > - kolega Tomka Kowalika, męża córki Grzegorza i przy tym ojca jego wnuków

          > Ratunku, pogubiłam się!
          > Co to znaczy "ojca jego wnuków" i o kogo chodzi?

          O Tomka Kowalika. Jako maz Elki z d. Stryba jest ojcem wnukow Grzegorza Stryby, tych wnukow urodzonych przez Elke.
          Wiesz, ze Celofan de Callarepa nie pamieta o corce i wnukach z niej zrodzonych, to juz przywyklysmy, ale zeby forumowiczka ? :)


          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • panna.nasturcja Re: hu is hu 04.03.20, 20:33
            tt-tka napisała:

            > O Tomka Kowalika. Jako maz Elki z d. Stryba jest ojcem wnukow Grzegorza Stryby,
            > tych wnukow urodzonych przez Elke.
            > Wiesz, ze Celofan de Callarepa nie pamieta o corce i wnukach z niej zrodzonych,
            > to juz przywyklysmy, ale zeby forumowiczka ? :)

            Kajam się!
            Znaczy ja o tych wnukach pamiętam, ale ni czorta nie wiedziałam kto jest ojcem wnuków, no nie wchodziła mi ta fraza, a w dodatku próbowałam ją odnieść do Floriana.
            • tt-tka Re: hu is hu 04.03.20, 20:58
              Do Floriana ? Ekhm, ekhm...

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • tt-tka Re: hu is hu 04.03.20, 21:11
                  Jasne, ale imo "kolega Tomka" i tam dalej wyodrebnilo Tomka. A zakrztusilam sie, bo sobie wyobrazilam udzial Flora w rozmnozeniu sie Elki :)

                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                  • panna.nasturcja Re: hu is hu 04.03.20, 21:20
                    tt-tka napisała:

                    > Jasne, ale imo "kolega Tomka" i tam dalej wyodrebnilo Tomka. A zakrztusilam sie
                    > , bo sobie wyobrazilam udzial Flora w rozmnozeniu sie Elki :)
                    >

                    A czy to moja wina, że Ty masz kosmate myśli? :)
                  • przymrozki Re: hu is hu 04.03.20, 21:43
                    tt-tka napisała:

                    > Jasne, ale imo "kolega Tomka" i tam dalej wyodrebnilo Tomka. A zakrztusilam sie
                    > , bo sobie wyobrazilam udzial Flora w rozmnozeniu sie Elki :)
                    >

                    To by dopiero było zacne hu is hu!

                    Metody Górski, syn Elki Kowalik (z domu Stryby) i Floriana Górskiego.
                    - wnuk Grzegorza di Callarepa i jego bezimiennej żony, która umarła oraz Wiesi Górskiej i jej bezimiennego męża, który się rozwiódł
                    - prawnuk Żaczka i Metodego Stryby
                    - pasierb Tomka Kowalika i Patrycji Górskiej
                    - przyrodni brat Ani, Nory i ewentualnych Kowaliczątek
                    - jego ojciec jest szwagrem jego dziadka
                    - siostra jego macochy jest żoną jego dziadka
                    - teściowie jego dziadka są teściami jego ojca
                    • kocynder Re: hu is hu 04.03.20, 23:25
                      Tak mi się skojarzyło i nie mogę sobie odmówić:
                      Ożeniłem się z trzydziestoczteroletnia ładną i miłą wdówką, która miała równie ładną szesnastoletnia córkę. Mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą. Od tej pory wszyscy
                      potraciliśmy orientację w rodzinnych stosunkach. Moja zona, czyli synowa mojego ojca jest również jego teściową. Moja pasierbica została moją macochą, a mój ojciec moim zięciem. Nie koniec na tym... Niedawno urodził mi się syn, a pół roku później jego stryj, czyli syn mojego ojca. Moja macocha czyli córka mojej żony została w ten sposób siostrą swojego wnuka, będąc równocześnie babką swojego brata. Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem. Mój ojciec jest szwagrem swojego wnuka, który jest bratankiem jego syna. Moja żona, teściowa i synowa mojego ojca jest babka mojego brata. W ten sposób zostałem swoim własnym dziadkiem...

                      --
                      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
      • zla.m Re: hu is hu 10.03.20, 19:05
        przymrozki napisała:

        > Florian Górski (urodzony najpewniej w 1971 r.)
        > - syn Wiesi Górskiej i pana Górskiego "który się rozwiódł",
        (...)
        > - miecz przeznaczenia na Niemca, co chciał robić biznesy na polskiej ziemi.
        >

        Myhyhyhy

        Jaka saga, taki Miecz Przeznaczenia



        --
        Ja tez sie boję chorych psychicznie nawet tych z ciężką depresją, bo nie wiadomo co im strzeli - zabija się albo zrobią krzywdę sobie i innym np. (...) spadną na kogoś skacząc z wiezowca. by bergamotka77
    • tt-tka Re: hu is hu 05.03.20, 15:21
      Bronislaw Jankowiak - niegdys wozny w liceum Borejkowien, emeryt.
      Primo voto - s.p. Hela, doskonala gospodyni, secundo voto Marta Jedwabinska.
      Ojciec zamiejscowej corki Anetki.
      Funkcjonuje jako maz swojej zony i gospodarz (pracowity i oddany) jej domu z ogrodkiem. Zastepczy dziadek Aurelii Jedwabinskiej (ale nie widzimy go w tej roli) oraz tesc Eugeniusza Jedwabinskiego (j.w.)
      Skutecznie dyscyplinuje Laure Pyziak w tych krotkich chwilach, gdy bywaja razem oraz stanowi baze wakacyjna dla obu Pyziakowien przez kilka lat. Z chwila, gdy baza wakacyjna dla calej rodziny B. staje sie Pulpowo, pan Broneczek znika bez sladu i nawet nie jest wspominany. Takoz i malzonka Marta.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • przymrozki Re: hu is hu 05.03.20, 17:46
        tt-tka napisała:

        > Zastepczy dziadek Aurelii Jedwabinskiej (ale nie widzimy go w tej roli
        > ) oraz tesc Eugeniusza Jedwabinskiego (j.w.)

        Dla Eugeniusza był ojczymem, zastępczym teściem byłby dla Ewy i (być może) był dla Moniki o ciężkim spojrzeniu i wulgarnym papierosie. Swoja drogą, ale by się Monika zdziwiła, gdyby wiedziała, że ten dziwak dzwoniący do drzwi w sprawie świadectwa Aurelii to tatuś :-D

        • tt-tka Re: hu is hu 05.03.20, 19:02
          Slusznie prawisz, ojczym :)

          O drugiej pani Eugeniuszowej J. zapomnialam ze szczetem !

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • przymrozki Re: hu is hu 05.03.20, 21:41
            tt-tka napisała:

            > Slusznie prawisz, ojczym :)
            >
            > O drugiej pani Eugeniuszowej J. zapomnialam ze szczetem !
            >

            O tyle zrozumiałe, że on Monikę ostatecznie puścił kantem. Przynajmniej tak nam dano do zrozumienia. Możliwe, że Eugeniusz już dawno mieszkał z córką na Norwida, gdy pan Bronisław został jego ojczymem (Eugeniusza, nie Norwida).
            • tt-tka Re: hu is hu 05.03.20, 22:03
              No to pysznie mial. Bez corki, od kiedy wyszla za maz, bez (nie)zony... no tak, mamusia mu zostala jako rodzina, ze swoim "prawem matki". Biedny Eugeniusz.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • guineapigs Re: hu is hu 06.03.20, 00:17
      Jozef Borejko - ktos go jeszcze pamieta? Brat Ygnaca, ojca Gabryjeli. Chemik, maz Felicji, ojciec Joanny. Nie mam pojecia, co jeszcze mozna o Jozefie B. napisac. O! Chcial pomoc Idzie, gdy cierpiala na brak gotowki. Pomoc nie zostala przyjeta, zostala wrecz odrzucona. Ktos ma wogole jakies dane, co u Jozefostwa Borejkow slychac? Zyja co daj Boru Szumiacy? Umarli nie daj Boru Szumiacy? Joanna chyba wyszla dobrze za maz, ale co u jej rodzicow? No akcja niesamowita: masz w miescie najblizsza z najblizszych rodzine z ktora - o cudzie - nie drzesz kotow o spadek/racje/waznosc - a i tak nie utrzymujesz nia bliskich kontaktow... Malo, ze nie 'bliskich', osmiele sie napisac, ze zadnych. Doprawdy, ciepla i rodzinna atmosfera.
      Jak sie myle - to poprawcie.
      • tt-tka Re: hu is hu 06.03.20, 01:40
        Nie mylisz sie, niestety.
        Fele widzimy u Borejkow ze stala pomoca, gdy Mila w szpitalu, a Jozeczka przywozacego ja z tego szpitala

        potem w IS - i to Fela zainteresowala sie Ida na tyle, by napisac do jej rodzicow, rodzice przepadlej 15-latki do mieszkajacego w tym samym miescie braterstwa ani nie pisali, ani nie dzwonili (chyba nawet nie podziekowali za pomoc w obu tomach), a Jozeczek, swiadom rozterek i rozpaczy dziewczecia w trudnym wieku probowal ide pociaszac

        potem - na weselu Idy w Noelce, siedemnascie lat pozniej

        potem - na weselu Natalii, kolejne lata pozniej i nawet zostali uhonorowani pozwoleniem na wziecie ze soba na te rodzinna uroczystosc corki !
        (w tymze tomie dowiadujemy sie, ze to ciocie Fele alarmowalo sie w naglych przypadkach, np zaslabniecia matki - nie matke Ygnaca i babcie dziewczynek Hanne, tfu, Borejko przykladowo)

        potem slub Laury, kolejne lata pozniej; na weselu Laury juz ich nie odnotowano

        i to byla ostatnia wzmianka o rodzonym bracie Ygnaca i jego rodzinie :(

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • przymrozki Re: hu is hu 06.03.20, 08:13
          Co do stryja Józeczka. Zanikł on był, nieszczęsny, jak wielu innych. Pojawiał się w tle tła w przypadkowych momentach, ale nie bywał wspominany w chwilach aż się o to proszących. Pisałam już kiedyś (chyba w jakimś wątku o zdziwieniach i wpadkach), że Ida, będąc już od dawna matką Józefa, wyrzuca sobie, że w swoim czasie nie wpadła na doskonały pomysł nadania dziecku imienia po kimś z rodziny. Było to przy okazji zachwytów na pomysłem nazwania Pułapki Biologicznej małą Milą.

          I gdyby powstał pomysł na wybory największej herezji w świecie Borejków, to wierzę, że zgłoszono by wiele fantastycznych kandydatur, ale ja głosowałabym na "Ignac i rodzina Ignaca winni są światu przynajmniej tyle, ile on mi i w pewnych okolicznościach Borejkowie powinni czuć, że mają wobec kogoś spoza swojego grona dług wdzięczności". A jako koronny przykład, obok Gizeli, należałoby wskazać właśnie stosunek do Józeczka i Feli.
          • tt-tka Re: hu is hu 06.03.20, 09:21
            Ano.
            Pliz - jesli kto ma KK pod reka, czy moze sprawdzic taki drobiazg: azaliz Milunia na lozu bolesci choc raz zapytala, jak rodzina sobie radzi i jak zalatwiono np kwestie opieki nad Pulpa, wzglednie czy ktos jej to zaraportowal niepytany ?

            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • piotr7777 Re: hu is hu 06.03.20, 18:29
              Ano ogólnie pyta sporo.
              Najpierw zaraz po operacji jak sobie radzą i sceptycznie podchodzi do zapewnienia, że super.
              Potem w listach
              -interesuje się szkolnymi osiągnięciami córek ze szczególnym uwzględnieniem klasówki z fizyki u Gabrieli (faktem jest, że Ignacego klasówka nie obeszła specjalnie)
              -przypomina o wywiadówce u Natalii
              -pyta Ignacego o spotkanie z zagraniczna delegacją (z tym, że zaznacza, że pyta pro forma)
              -radzi jak łagodzić skutki świnki u młodych (co ciekawe - radzi Gabrieli a nie Ignacemu, który wtedy jeszcze chory nie jest)
              -interesuje się także alergią Idy
              -chwali bajki Natalii i spostrzeżenia Patrycji (choć pewnie przeraziłab się, gdyby poznała źródło tych spostrzeżeń)
              -przypomina o imieninach Ignacego.
              Także trochę tego jest.
              • guineapigs Re: hu is hu 06.03.20, 19:00
                Nieno, trzeba powiedziec, ze Mila na Lozu Szpitalnym ogarniala 'co sie dzieje' i 'co sie dziac moze'. Tu naprawde nie mamy prawa sie czepiac. Kobieta po operacji jakos kuma, co sie moze dziac w Domu - to nielatwe pewnie zadanie.
                Ale Ygnac nie z takich miekkich, on ma swoje sprawy i co mu zrobisz?
                Jak zatolerowalabym Ignaca jako romantycznego cizia z tomem wierszy/gitara gdy nic sie nie dzieje i mozna sobie pisac/brzdakac gdzies na poloninie, tak Ignac 'dajcie mi spokoj i tomik wierszy' gdy zona jest operowana a w domu maluchy - no to ja bym chyba sie rozwiodla. A przynajmniej uciekla.
              • tt-tka Re: hu is hu 06.03.20, 19:04
                Faktycznie.
                A zapytala o takie kwestie z prozy zycia, jak to, kto gotuje ? Albo kto zostaje z Pulpa ?

                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • sayoasiel Re: hu is hu 07.03.20, 00:13
                  tt-tka napisała:

                  > Faktycznie.
                  > A zapytala o takie kwestie z prozy zycia, jak to, kto gotuje ? Albo kto zostaje
                  > z Pulpa ?
                  >
                  Ona powiedziała "wrócę to zobaczymy". zaraz potem zasnęła. Była bardzo zmęczona. Odwiedziny były krótkie,a ona miała się nie denerwować. wiele nie wiemy. Skoro Fela i Józeczek pomogli jej zrobić niespodziankę możemy podejrzewać, że z nimi miała kontakt i od nich,szczerszych i życiowszych wyciągała praktyczne informacje. Nie wymagajmy od niej zbyt wiele,przecież się zainteresowała, wydała dyrektywy. I wiedziała,że Gaba została w domu, żadna to tajemnica.
                  • tt-tka Re: hu is hu 07.03.20, 18:20
                    Jesli jakas dobra dusza sie zlituje i przesle mi na gazetowa KK, to bardzo bede wdzieczna.
                    Musze osobiscie sprawdzic, bo jestem niemal pewna, ze o zaopatrzenie ani opieke nad Pulpa Melania nie pytala ani nikt jej nie informowal.
                    I nawet przy zalozeniu, ze z glodu nie padna (jak i nie padli) nie zapytac, co z pieciolatka, z ktora zawsze matka siedziala w domu, a teraz siedziec nie ma kto... nie miesci mi sie w glowie.

                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                    • sayoasiel Re: hu is hu 07.03.20, 23:55
                      tt-tka napisała:

                      > Musze osobiscie sprawdzic, bo jestem niemal pewna, ze o zaopatrzenie ani opieke
                      > nad Pulpa Melania nie pytala ani nikt jej nie informowal.
                      > I nawet przy zalozeniu, ze z glodu nie padna (jak i nie padli) nie zapytac, co
                      > z pieciolatka, z ktora zawsze matka siedziala w domu, a teraz siedziec nie ma k
                      > to... nie miesci mi sie w glowie.
                      >
                      Przykro mi,że nie mogę Cię zaopatrzyć w KK,ale nawet cytować nie ma czego. Tam są listy jako główne źródło informacji. Dla czytelników, nie dla Mili. Zwykle ojciec chodził,a dziewczyny pisały. Nie ma fragmentu,w którym Mila pyta, kto się zajmuje Pulpą. I nigdy nikt nie ukrywał tego,że miała iść do przedszkola i jej nie przyjęli. Pisze się o tym w liście. I Mila pisze w liście do Gaby, jak ma się opiekować świnkami. To wie,czy nie wie,że mała jest w domu ? Wie nawet,że Gaba chodzi na wywiadówki do Nutrii. Nie wiem nawet skąd pomysł, że miałaby nie wiedzieć.Tt-tko, czy Ty się ostatnio nie zrobiłaś taka bardzo demonizująca rodzinę Borejków ? Bardziej niż kiedyś ? Mam wrażenie, że tak, że wcześniej nie doszukiwałaś się zła tam gdzie,go nie było, nie na siłę, a teraz każdy post, który mi się wydaje,że "za bardzo", to patrzę, Tt-tka. Nie traktuj tego jak atak,bardzo proszę, to zwyczajna obserwacja. Jakbyś się rozczarowała po latach tą serią jeszcze bardziej mimo,że analizujesz ją od lat.
                      • tt-tka Re: hu is hu 08.03.20, 11:08
                        Po prostu widze wiecej niz dawniej.
                        Latami nie dostrzegalam i nie rozumialam (przykladowo), jak swiadczy o Borejkach nie szukanie przepadlej Idy.

                        Chyba nie zrozumialas, o co pytam - mianowicie o pieciolatke, z ktora nie wiadomo (Melanii), co sie dzieje, gdy maz w pracy, a pozostale corki w szkole.

                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • sayoasiel Re: hu is hu 08.03.20, 12:12
                          tt-tka napisała:

                          > Po prostu widze wiecej niz dawniej.
                          > Latami nie dostrzegalam i nie rozumialam (przykladowo), jak swiadczy o Borejkac
                          > h nie szukanie przepadlej Idy.
                          >
                          > Chyba nie zrozumialas, o co pytam - mianowicie o pieciolatke, z ktora nie wiado
                          > mo (Melanii), co sie dzieje, gdy maz w pracy, a pozostale corki w szkole.
                          >

                          Zrozumiałam i nadal się upieram, że wynika z tego,że nigdy nie było pozostałych w szkole. Gaba była cały czas,a wtedy,kiedy nie była to był ojciec i była też Ida,która się uskarżała, że Gaba jest podła,bo zamiast jej współczuć,że oślepła,każe jej pilnować OBU dziewczynek (pięciolatki też) kiedy nie dostały się do półinternatu i do przedszkola.
                          • tt-tka Re: hu is hu 08.03.20, 12:27
                            Upieraj sie. A ja chce to przeczytac. O co Melania pytala. czym (poza delegacja, ktora podejmowal Ygnac) zainteresowala sie i jaki byl stan jej wiedzy i troski.

                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                            • kocynder Re: hu is hu 08.03.20, 12:37
                              Sprawdź gazetową!

                              --
                              Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
                            • przymrozki Re: hu is hu 08.03.20, 12:47
                              tt-tka napisała:

                              > Upieraj sie. A ja chce to przeczytac. O co Melania pytala. czym (poza delegacja
                              > , ktora podejmowal Ygnac) zainteresowala sie i jaki byl stan jej wiedzy i trosk
                              > i.

                              Jeżeli mnie pamięć nie myli, to to było rozwiązane w sposób najprostszy z możliwych - w pierwszych dniach po operacji Ignacy sam chadzał do szpitala. W chwili, w której zaczyna się wymiana listów, ewentualna rozmowa o opiece nad Patrycją musiała się już odbyć. Być może nad którymś z domowych kisielków Gabrysi. Pierwsze pytania Mili do męża po prostu nie zostały zrelacjonowane w książce, jest kwestią naszego poglądu na temat jej odpowiedzialności i macierzyńskich uczuć, czy założymy, że brzmiały one "kto zajmie się Patrycją?" czy "dobrze wyglądam w tym świetle?".
                              • tt-tka Re: hu is hu 08.03.20, 16:48
                                przymrozki napisała:


                                >
                                > Jeżeli mnie pamięć nie myli, to to było rozwiązane w sposób najprostszy z możli
                                > wych - w pierwszych dniach po operacji Ignacy sam chadzał do szpitala.

                                Wrecz przeciwnie, poszedl z mlodszymi.

                                W chwili
                                > , w której zaczyna się wymiana listów, ewentualna rozmowa o opiece nad Patrycją
                                > musiała się już odbyć.

                                Chce to wiedziec, a nie przypuszczac. KK juz mam - dzieki, Kocyndrze ! - sprawdze i wtedy sie ustosunkuje. O.

                                Być może nad którymś z domowych kisielków Gabrysi. Pier

                                > czy założymy, że brzmiały one "kto zajmie się Patrycją?" czy "dobrze wyglądam w
                                > tym świetle?".

                                A moze "co u ciebie w pracy, Ignasiu" zamiast "kto zostaje z Patrycja" ?



                                --
                                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                • przymrozki Re: hu is hu 08.03.20, 17:03
                                  tt-tka napisała:

                                  > Wrecz przeciwnie, poszedl z mlodszymi.

                                  Wszystkie córki zobaczyły matkę po operacji po raz pierwszy razem - pamiętam, że Gabrysia dziwiła się, że małe od razu poznały matkę spod rurek i plastrów. Do szpitala wpuszczono je dopiero wtedy, gdy stan Mili pozwalał na kontakt z rozbrykaną kilkulatką. Wcześniej w szpitali bywał jeno Ignac.


                                  > A moze "co u ciebie w pracy, Ignasiu" zamiast "kto zostaje z Patrycja" ?

                                  Cokolwiek to było, wydarzyło się poza "kadrem". Pierwsze spotkanie małżonków po operacji nie zostało nam pokazane.
                                  • tt-tka Re: hu is hu 08.03.20, 17:22
                                    przymrozki napisała:


                                    > Wszystkie córki zobaczyły matkę po operacji po raz pierwszy razem - pamiętam, ż
                                    > e Gabrysia dziwiła się, że małe od razu poznały matkę spod rurek i plastrów. Do
                                    > szpitala wpuszczono je dopiero wtedy, gdy stan Mili pozwalał na kontakt z rozb
                                    > rykaną kilkulatką. Wcześniej w szpitali bywał jeno Ignac.

                                    Kiedy to bylo, pierwszego, drugiego ?
                                    O ile pamietam, wczesniej Ygnac byl RAZ, ta wizyta calej rodziny to jego pierwsze spotkanie z drem Kowalikiem po tym, jak mu Ygnac nawrzucal. I wtedy na pewno nie rozmawial z zona, bo Mila byla swiezo po operacji i nie kontaktowala.
                                    >

                                    > Cokolwiek to było, wydarzyło się poza "kadrem". Pierwsze spotkanie małżonków po
                                    > operacji nie zostało nam pokazane.
                                    Wtedy niczego nie ustalali, bo, jak pisze, Mila byla ponarkozowa. A nastepne to juz wlasnie to rodzinne,

                                    PS Kocyndrze, nie moge otworzyc w tym formacie, w ktorym dostalam !




                                    --
                                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                    • kocynder Re: hu is hu 08.03.20, 18:39
                                      Niestety, to jedyne jakie mam. Ale spróbuję przepisać.

                                      --
                                      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
                                      • tt-tka Re: hu is hu 09.03.20, 00:15
                                        kocynder napisała:

                                        > Niestety, to jedyne jakie mam. Ale spróbuję przepisać.
                                        >

                                        Nie rob tego ! Po dlugiej i zacietej walce wlasnie otworzylam !
                                        Dzieki ogromne, ale nie mecz sie :)


                                        --
                                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • bupu Re: hu is hu 08.03.20, 14:38
        guineapigs napisała:

        > Jozef Borejko - ktos go jeszcze pamieta? Brat Ygnaca, ojca Gabryjeli. Chemik, m
        > az Felicji, ojciec Joanny. Nie mam pojecia, co jeszcze mozna o Jozefie B. napis
        > ac. O! Chcial pomoc Idzie, gdy cierpiala na brak gotowki. Pomoc nie zostala prz
        > yjeta, zostala wrecz odrzucona. Ktos ma wogole jakies dane, co u Jozefostwa Bor
        > ejkow slychac? Zyja co daj Boru Szumiacy? Umarli nie daj Boru Szumiacy? Joanna
        > chyba wyszla dobrze za maz, ale co u jej rodzicow? No akcja niesamowita: masz
        > w miescie najblizsza z najblizszych rodzine z ktora - o cudzie - nie drzesz kot
        > ow o spadek/racje/waznosc - a i tak nie utrzymujesz nia bliskich kontaktow... M
        > alo, ze nie 'bliskich', osmiele sie napisac, ze zadnych. Doprawdy, ciepla i rod
        > zinna atmosfera.
        > Jak sie myle - to poprawcie.

        Ja ci powiem, co można o Józefie dopisać. Otóż Borejko Józef razem z małżonką Felicją i córką Joanną zaliczają się do Borejków klasy pośledniej. Za mało są uczółkowieni, a nazbyt materialistyczni, woląc konsumować mięsko komercyjne, miast przymierać szlachetnym głodem z kolejnym egzemplarzem Plutarcha w dłoni. Dlatego zostali skazani na uschnięcie i odpadnięcie.


        --
        Wiedźma
        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        • przymrozki Re: hu is hu 08.03.20, 17:05
          bupu napisała:


          > Ja ci powiem, co można o Józefie dopisać. Otóż Borejko Józef razem z małżonką F
          > elicją i córką Joanną zaliczają się do Borejków klasy pośledniej. Za mało są uc
          > zółkowieni, a nazbyt materialistyczni, woląc konsumować mięsko komercyjne, mias
          > t przymierać szlachetnym głodem

          Moralnie podejrzane nie było jedzenie mięsa komercyjnego, wszak Ignac z córkami jedli aż im się uszy trzęsły. Potępienia godne było tylko zarabianie na mięso.
          • guineapigs Re: hu is hu 08.03.20, 21:55
            Ja bym to rozwinela: nie zarabianie, ale zdobywanie. Zdobywanie miesa ponad normalne mozliwosci czy przydzial bylo niemoralne, nieuczciwe. Z tym, ze ja tak przez mgle pamietam te czasy i wtedy bylo tak, ze nawet piornik chinski byl rarytasem, o papierze toaletowym nie wspominajac. Wiec sila rzeczy kazdy kombinowal, by cokolwiek wogole miec. Chleb u nas byl dostepny tylko ok. godziny 16.00 - przywozili raz dziennie i jak ktos akurat nie mogl wtedy stac w kolejce, to prosil kogos o kupienie lub jak mial szczescie byc przyjacielem Baby Ze Sklepy - prosil o odlozenie, a za to oferowal np. bawelniana bluzeczke czy dezodorant. A to juz bylo niemoralne, bo Baba udawala, ze nie ma, a bylo - tylko odlozone.
            Nie chce sie tu wdawac w rozwazania moralne, ale wydaje mi sie, ze sa sytuacje, gdy moralnosc i uczciwosc przybiera rozne formy i pewne dzialania staja sie nawet nie tyle, ze dopuszczalne, ale wrecz oczywiste - mimo ze sa podszyte nieuczciwoscia.
            A zreszta dla Ygnaca niemoralne bylo manie zmywarki, produktu popularnego i dostepnego wszedzie i wcale nie za wielkie pieniadze. A potem uzywal sam i uwazal, ze nikt jak on nie potrafi ulozyc tam talerzy i szklanek. Czyli jak z tym miesem: paskudne, ale jak tak sie przyjzec, to niekiepskie i o dokladke poprosze versus 'won mi od zmywarki'*
            Zmywarka - narzedzie samego Belzebuba, Marek Aureliusz nie uzywal (bo mu niewolnicy garnki szorowali), ale tylko Ygnac potrafi ekonomicznie obslugiwac to narzedzie iscie diabelskie i kazdemu innemu wara od niego. Dixit.
            • tt-tka Re: hu is hu 09.03.20, 00:17
              guineapigs napisała:

              > Ja bym to rozwinela: nie zarabianie, ale zdobywanie.

              Niestety, Guin. Ygnac mowi wyraznie, ze umie zarabiac tylko uczciwie. Zarabiac, nie zdobywac.

              przy czym ta uczciwosc zupelnie mu nie przeszkadza zerowac na Feli i jej zapasach /zakupach / pracy.



              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • jontrew Re: hu is hu 09.03.20, 13:19
                No właśnie. Ignacy, biedny żuczek, ma wyjaśnienie swojego lenistwa/niechęci/niezainteresowania/olewactwa na każdą okazję. Otóż bidaka potrafi zarabiać tylko uczciwie. No i co zrobisz? Nic! Dzieci mogą więc jeść byle co i ubierać się też w byle co. Mila zna budżet i to jej zmartwienie, żeby się w nim zmieścić. Chyba że akurat Ignacemu zamarzy się kupić coś dla siebie, wtedy budżet się zmienia, a Mila ma okazję nauczyć się działać elastycznie i w kryzysie. Dzieci zaś mają okazję schudnąć albo pogłodować dla zdrowia i urody.
                Co ciekawe, Ignacemu nie przeszkadza żerowanie na cudzej pracy- Mila robi wszystko sama, Feli nawet nie zapytał, czy nie mógłby w czymś pomóc, Gaba ma się zajmować siostrami, a nie relaksować się w szkole. Nie przeszkadza mu też żerowanie na zasobach brat i bratowej, tych samych, których on sam zdobyć nie zamierza, bo go to uwiera w sumienia. I tu kolejny paradoks trutnia- chadzanie na zakupy z Pulpą na ramieniu go nie uwierało. Skomplikowanych człowiek. Chyba, że ktoś jest wredny, to wtedy nie widzi jego walk z własnym sumieniem, tylko widzi właśnie trutnia, który robi zawsze tak, żeby jemu było wygodnie.
              • guineapigs Re: hu is hu 09.03.20, 20:36
                Ale Dyrektor Nowacki zdobyl mieso (skladowal je w piwnicy) nie dlatego, ze nieuczciwie zarabial, ale dlatego, ze 'nieuczciwie' zdobyl. Pewno mial znajomego hodowce, ktory ubil zwierze poza systemem i sprzedal Dyrektorowi bezposrednio a nie przez system skupow itp. Przypuszczam na granicy z pewnoscia, ze to mieso bylo przebadane przez weta - oczywicie rownie 'oficjalnie' jak i 'oficjalnie' sprzedane.
                I zgadzam sie z tym, co wyzej i wczesniej napisala Jontrew - Ygnac na uczciwosc zwalal swoje lenistwo i brak zaangazowania. Prawdopodobnie wystarczyloby pojechac 20 kilosow od Poznania, pogadac z jakims rolnikiem i miec kur, jajek i mleka w ilosci wystarczajacej na wyzywienie rodziny. Wies wowczas cieprpiala na brak produktow 'miejskich', jak gwozdzie, herbata, materialy na ubrania... Poznan zawsze byl miastem 'pokazowym', zawsze mozna tam bylo upolowac' cos, co na wsi bylo nie do zdobycia lub bardzo trudne do zdobycia. a co ciekawe - wladza na to patrzyla przez palce, w zasadzie chyba nie bylo z tego powodu zadnych problemow. A szmugiel istnieje zawsze jesli ludzie sa do tego zmuszani. Moja babcia w czasie wojny (wowczas nastolatka) szmuglowala jedzenie do miast a za to miala ubrania czy inne rarytasy (jak nafta do lampy) - a cena bylo zycie.
                Powtorze sie: sa sytuacje, kiedy 'prawo' i 'przepisy' az sie prosza, by je lamac, bo i to prawo i te przepisy sa niemoralne.
                Juz nie wiem sama, czy Ygnac byl takim moralnym, czy leniem, czy po prostu zwyklym oportunista ktory sie nie chcial narazac? No ale wtedy 'narazal' sie kazdy, kto chcial miec papier toaletowy czy radio? Moze wielu z forumowiczow nie uwierzy, ale ja osobiscie pamietm kolejki po wode mineralna czy piwo. I to bylo moralne ze strony Wladzy? Nie bylo. To dlaczego my, Obywatele, mielismy czuc potrzebe bycia moralnymi i nie pic tej wody czy piwa? W imie jakiej zasady?
                • tt-tka Re: hu is hu 09.03.20, 21:42
                  Zaraz, Guin, nie galopuj. Nie wiemy, skad dyr. N. mial mieso, ale mogl je miec najzupelniej legalnie, wtedy racjonowane nie bylo.
                  Niezaleznie od tego tzw "baba z cielecina", podobnie jak "baba z jajami" byla stalym elementem rzeczywistosci, legalnym, pollegalnym lub calkiem nielegalnym, ale uznanym. Byla oczywista jak kiosk z prasa na rogu. Mozna oczywiscie nie kupowac cieleciny, podobnie jak i prasy, pryncypialnie (bo ja chce w sklepie, bo nie jadam miesa, bo wole krolika czy baranine) - ale mozna tez nie kupowac np z braku forsy. I wycieranie sobie geby uczciwoscia wysokich lotow, gdy prawdziwa przyczyna jest pustka w portmonetce, znajduje parszywienka hipokryzja.

                  Mleko, jaja i kurczaki byly wtedy w stalej sprzedazy, tyle ze fermowe, wiejski kurczak mial nieporownanie lepszy smak. NB takiego wlasnie, wraz z maslem wiejskim, Ygnac nabyl od malorolnego zdziercy i wtedy oporow nie mial. Caly dowcip w tym, ze wzedy JUZ byl na wsi, na SWOICH rybach i kupil przy okazji. Natomiast specjalnie po taki nabytek nie chcialo mu sie fatygowac. ba, jemu nawet do najblizszego sklepu nie chcialo sie fatygowac - jak go zona pogonila, to poszedl, ale jak corka przed klasowka, to olal.

                  PS co masz na mysli piszac o "narazaniu sie" a propos radia i papieru toaletowego ?

                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka