23.10.21, 23:29
Właśnie sobie uświadomiłam, że nie mam pojęcia, co robi Bebe, oprócz tego, że bywa spowita w twarzowe beże i jest małżonką dyrektora Kordiałka. I nie jest to jedyna bohaterka, której urwało pół życia, wręcz przeciwnie, w Neo panuje pandemia urwanych żywotów. Bebe, Elka, Cielęcina, Roma, Bella, Nora (epilog CZ), Danka Filipiak, Agnieszka, Tygrys w pewnym stopniu... Wiemy, że się pomężyły, że wypełniły, prawdaż, ramiona, ale poza funkcjami małżeńsko-rozrodczymi nie istnieją.

A w sumie jakby się tak zastanowić, to te bohaterki, co do których wiemy, że gdzieś pracują, mają te kariery zawodowe bezobjawowo i w tle. Przykładem sztandarowym Gabriela, ale za nią dzielnie truchta Natalia (która nawet w końcówce sierpnia nie myśli o nadchodzącym roku szkolnym, a potem zarywa noc z niedzieli na poniedziałek, już we wrześniu, bo wesele), Ida, którą widzimy przy pracy sporadycznie (a jej mąż bez instrukcji nie jest w stanie własnego syna oporządzić)...

I powiem wam, to jest okropne. Kobieta też człowiek, do licha, nie istnieje tylko po to, by się rozmnażać i panu mężu gacie prać, a jej wartość nie zależy od tego ile punktów w skali Apgar wyhaczył zrodzony przez nią wypełniacz ramion.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Pandemia 23.10.21, 23:56
      Kobieta tez czlowiek, ale tylko co poniektora. Wiele jest powolanych, lecz wybranych wlasciwie sztuk jedna, Melania, ktora jej praca pochlania tak bardzo, ze ma prawo zlewac rodzine (konkretnie placzaca Roze) i jest to aprobowane. Kazda inna ma zlewac prace na rzecz rodziny, czy to meza, czy dziateczek (najrzadziej), czy rodzicow lub siostr.

      Taka Irenka Zakowa to se uz ne vrati. Ani Tosia, ktorej praca jednak niekiedy przeszkadzala w zyciu rodzinnym. Ani pani Dabek-Nowacka, dla ktorej w sobote nic nie bylo wazniejsza niz ciasto i porzadki, ale w inne dni tygodnia odwrotnie...
      • mamuka_z_boru Re: Pandemia 25.10.21, 13:22
        Żeby wiarygodnie opisać pracującą kobietę AD 2021, trzeba z takowymi mieć kontakt bliski i regularny. W SK czy K mamy realne obrazki z życia zamężnych kobiet pracujących w rzeczywistości gospodarki niedoboru, bo autorka znała te realia z własnego i przyjaciółek życia. Mieszkająca na wsi emerytka nie bardzo jest w stanie oddać realia życia np. pracującej zdalnie (pandemia!) księgowej, chowającej się przed własnym dzieckiem i jego nianią w sypialni albo miotającej się między korpo a domem sekretarki spędzającej połowę życia na rozwożeniu dzieci po szkołach i rozmaitych zajęciach.
        Tego nie da się sobie wyobrazić, jeśli się nie ma materiału do obserwacji w postaci domownika lub często widzianego członka rodziny w stosownym wieku i sytuacji zawodowej.
        Natomiast życie rodzinne i macierzyństwo można sobie wyobrazić i opisać z mniejszym ryzykiem wpadki, bo tu realia nie zmieniły się aż tak przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Tzn. zmieniły się, ale nie o takie lata świetlne niż realia życia zawodowego.
        • tt-tka Re: Pandemia 25.10.21, 13:31
          Ale to bylo juz znacznie wczesniej... od lat 80-tych praktycznie. Pracujaca (albo i nie, a zyjaca nie wiadomo z czego) Gaba, pracujaca Ida, pracujaca, a zrywajaca sie z pracy z dnia na dzien Nutria, a teraz zasuwajaca jak piec samochodzikow Pulpa - to wszystko jest z cyklu "jak sobie maly Jasio wyobraza" prace naukowczyni, laryngolozki, nauczycielki, rolniczki i kolo realiow, ani nawet prawdopodobienstwa nawet nie lezalo.
        • bupu Re: Pandemia 25.10.21, 13:37
          mamuka_z_boru napisała:

          > Żeby wiarygodnie opisać pracującą kobietę AD 2021, trzeba z takowymi mieć konta
          > kt bliski i regularny. W SK czy K mamy realne obrazki z życia zamężnych kobiet
          > pracujących w rzeczywistości gospodarki niedoboru, bo autorka znała te realia z
          > własnego i przyjaciółek życia. Mieszkająca na wsi emerytka nie bardzo jest w s
          > tanie oddać realia życia np. pracującej zdalnie (pandemia!) księgowej, chowając
          > ej się przed własnym dzieckiem i jego nianią w sypialni albo miotającej się mię
          > dzy korpo a domem sekretarki spędzającej połowę życia na rozwożeniu dzieci po s
          > zkołach i rozmaitych zajęciach.
          > Tego nie da się sobie wyobrazić, jeśli się nie ma materiału do obserwacji w pos
          > taci domownika lub często widzianego członka rodziny w stosownym wieku i sytuac
          > ji zawodowej.

          Autorka ma wszakże córki, z których jedna jess jej redaktorką, co oznacza, że MM widuje ją nader regularnie, w okolicznościach zawodowych. Druga kwestia jest taka, że w J brakuje nie tylko opisów życia zawodowego kobiet, ale nawet wzmianek, że takie istnieje. Przykładowo w opisie przyszlości Nory dowiadujemy się, że Podeszwa zrobi doktorat, a Nora urodzi mu dziecię. We wzmiankach o młodych Kowalikach dowiadujemy się o tym, że Elka jest w ciąży, nic o tym czym się zajmuje. I tak dalej...
    • herbacianasaszetka Re: Pandemia 25.10.21, 15:12
      Nie do końca rozumiem wałkowanie tego tematu. Oczekiwanie od autorki, by reprezentowała sobą taki sam światopogląd jak 30 lat temu jest porównywalne do posiadania żalu do dorosłego syna, że już nie gaworzy uroczo. MM ma swoje lata, zmieniła podejście do życia w wielu jego aspektach, to widać na każdym kroku.

      Pewną niechęć co do "kobiet pracujących" widać już z resztą na początku sagi.

      KK - mama Borejko rozmawiająca z koleżanką o tym, że poświęciła się dla dzieci i jest z tego powodu szczęśliwa. Niby ok, ale ta koleżanka ewidentnie jest przedstawiona karykaturalnie.
      OwR - Ewa i Eugeniusz zaniedbują Aurelię, bo oboje pracują. Tam padło otwartym tekstem, że Ewa wybrała pracę zamiast dziecka. A w tych wszystkich ciepłych "obiadkowych" domach kobieta siedzi w domu, jest obwieszona dziećmi i radosna.
      Itd.

      To nie była żadna tendencja, przecież mamy chociażby Żaków, gdzie pracują oboje rodzice. Ale zmierzam do tego, że zalążki wiadomego poglądu były już w początkach twórczości, a z czasem jedynie się wzmocniły. Jak z niechęcią do makijażu. Niby Ida się malowała jeszcze na etapie OwR, ale np. Paulinka w SK, gdy płakała, miała zacieki z tuszu do rzęs na policzkach, co wyglądało żałośnie. Nie współczująco, a żałośnie. Albo cała postać Matyldy. To jest napisane tak prześmiewczo, żeby przypadkiem jakiejś dziewczynie nie przyszło do głowy, by stawiać urodę i dbanie o siebie ponad osobowość. A potem jedynie pogląd ewoluował w sugestię, by nie dbać o wygląd w ogóle, bo mądry błysk w oku wystarczy.
      • tt-tka Re: Pandemia 25.10.21, 15:31
        To chodzi nie o swiatopoglad, tylko o realizm i umiejetnosci pisarskie. Jednego i drugiego dramatycznie brakuje.
        Borejkowa w KK budzila watpliwosci czy sprzeciwy, gdy "tworzenie dzieciom cieplego domu" sprowadzilo sie w praktyce do wyreczania wszystkich we wszystkim, ale jak to bylo opisane ! Buntowalam sie przeciw takiemu domowi, ale wierzylam w jego istnienie !
        Dom Zaczkow jest zaniedbany, a ich kuchnia wola o pomste do nieba, ale jacy oni sa kochani ! pelni ciepla, prawdziwego, nie wmawianego, mimo ze sie maluja i postanawiaja stroic corke.

        A od kilkunastu tomow karykatura. I to nawet nie w zamysle, tak wyszlo altoressie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka