bupu
27.11.21, 19:45
Wątas lekki, miły i przyjemny, czyli stroje. Tak trochę wbrew i na przekór ostatnio demonstrowanemu w Sadze poglądowi, że dzieweczkom stroić się, ni malować nie wypada, gdyż jeno płoche tak czynią. Panie i panowie, ladies und gentlemen, mesdames et messieurs, Damen und Herren! Otwórzcie szeroko podwoje wspomnień oraz wyobraźni i przypomnijcie sobie najlepsze, najbardziej szałowe i mające największe znaczenie stroje w Jeżycjadzie!
Na początek dam Romantycznego Motyla z firanki, sukienkę Idusi z angielskim haftem, odprutym bodaj z kołdry, oraz czarny płaszczyk Cesi Żak. Wszystkie trzy kreacje pomagały nosicielkom odkryć nieznane aspekty własnej osobowości oraz nabrać pewności siebie. Kto da więcej?