Dodaj do ulubionych

Chopin a nie Mozart (OT)

31.07.24, 16:05
W ubiegłym roku nabyłam drogą kupna pięć róż, no akurat na tyle miałam miejsce. Niestety wiosna jakiś grzyb mi "załatwił trzy niemieckie Tantau, i jedną francuską Jardinier cośtam. Przetrwała tylko Chopin, ale wyglądało, że jej się nie podoba i kwitnienia odmawia. Dwa tygodnie temu, jak wyjeżdżałam z działki pogadałam z nią serdecznie i oto efekt. Kocham Szopena! Jedna w pełni rozkwitu i druga jeszcze pąk. Zdjęcie nie oddaje urody, środek pudrowo żółty, a brzegi białe jak śnieg. Jest przepiękna!
Obserwuj wątek
    • mamuka_z_boru Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 19:42
      Tak, Chopiny są piękne ! I twarde, nie jakieś tam słabowitki gruźlicze ;). Będziesz mieć z niej pociechę
      • kocynder Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 21:31
        Jak znajdę miejsce na jeszcze jedną różę, to może kupię drugiego Chopina? Ale mąż grozi rozwodem... ;)
    • bupu Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 19:58
      kocynder napisała:

      > W ubiegłym roku nabyłam drogą kupna pięć róż, no akurat na tyle miałam miejsce.
      > Niestety wiosna jakiś grzyb mi "załatwił trzy niemieckie Tantau, i jedną franc
      > uską Jardinier cośtam. Przetrwała tylko Chopin, ale wyglądało, że jej się nie p
      > odoba i kwitnienia odmawia. Dwa tygodnie temu, jak wyjeżdżałam z działki pogada
      > łam z nią serdecznie i oto efekt. Kocham Szopena! Jedna w pełni rozkwitu i drug
      > a jeszcze pąk. Zdjęcie nie oddaje urody, środek pudrowo żółty, a brzegi białe j
      > ak śnieg. Jest przepiękna!


      Przepiękny Szopen!
    • tt-tka Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 22:32
      "Pogadalam z nia serdecznie" - :)
      kumpela lata temu we Wloszech trafila na ogrod, ktory mial wlasnie isc pod buldozer, a w tym ogrodzie cudnej urody wloska peonie. wyszabrowala ja bez cienia skrupulow, zawiozla do Polski, posadzila w ogrodzie - i nic. Bestia najczulej traktowana odmawiala kwitnienia - mocna lodyga, grube, zdrowe liscie, a kwiatkow ani, ani. W koncunkumpela stracila cierpliwosc i zagrozila, ze wykopie, z ziemi, z ogrodu i w ogole. I co powiecie, zakwitla ! jeden jedyny kwiat, za to wielkosci bez mala glowy od kapusty, a nastepnu roku juz mniejsze, za to kilka, szesc czy siedem. I tak sobie (i kumpeli) kwitnie do dzis dzien. Ale pod strachem, nie po dobroci :P
      • kocynder Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 22:57
        I niech kto powie, że kwiaty nie rozumieją co się do nich mówi... Z Chopinem na razie po dobroci, groźby to byłby kolejny etap. ;)
        • tt-tka Re: Chopin a nie Mozart (OT) 31.07.24, 23:09
          Nostalgia mnie ogarnela... ciotka Pelagia, maniaczka roslin doniczkowych, jej lektury (dr. Klys i "Uczucia kwiatow"), jej starania o Filodendrona Wspanialego, ktory musial ulec de...czemus tam, bo grozila mu smierc z tesknoty, jej konszachty z ukrywajacym sie panem Mamuszko Edwinem... chyba sobie wezme dzis Niziurskiego do poduszki !
          • minerwamcg Re: Chopin a nie Mozart (OT) 02.08.24, 18:22
            Ale dostała Filodendrona Wspaniałego Juniora - odrośl :D
            • tt-tka Re: Chopin a nie Mozart (OT) 02.08.24, 18:34
              minerwamcg napisała:

              > Ale dostała Filodendrona Wspaniałego Juniora - odrośl :D
              >


              uszlachetniona ! :)
          • apersona Re: Chopin a nie Mozart (OT) 08.08.24, 21:41
            tt-tka napisała:

            > Nostalgia mnie ogarnela... ciotka Pelagia, maniaczka roslin doniczkowych, jej
            > lektury (dr. Klys i "Uczucia kwiatow"),

            Ach Nostalgie biało-czerwona pachnąca upojnie

            https://wmoimogrodzie.org.pl/images/Roses/Hybrid-Tea/rose_nostalgie_3.jpg
          • tt-tka Re: Chopin a nie Mozart (OT) 27.09.24, 10:15
            tt-tka napisała:

            > Nostalgia mnie ogarnela... ciotka Pelagia, maniaczka roslin doniczkowych, jej
            > lektury (dr. Klys i "Uczucia kwiatow"), jej starania o Filodendrona Wspanialego
            > , ktory musial ulec de...czemus tam, bo grozila mu smierc z tesknoty, jej konsz
            > achty z ukrywajacym sie panem Mamuszko Edwinem... chyba sobie wezme dzis Niziur
            > skiego do poduszki !
            >


            Wzielam i czuje sie w obowiazku sprostowac - "Uczucia kwiatow" sa autorstwa dra Klacza, nie dra Klysia !
    • bupu Re: Chopin a nie Mozart (OT) 01.08.24, 13:03
      Skoro już o różach, to ja się też pochwalę. Kupiłam w biedrze, jeszcze w maju, różę pnąca czerwoną. Tak miała napisane na pudełku. Dziesięć złotych nie majątek ostatecznie, kupiłam zatem, pracowicie zreanimowałam wybladłego badyla, zasadziłam. Urosła ładnie i zakwitła, co można zobaczyć na załączonym zdjęciu. No i jakby to... Za bardzo czerwona to ona nie jest. Ale prześliczna.
      • kocynder Re: Chopin a nie Mozart (OT) 01.08.24, 13:42
        Ale przepiękna! :D Acz słusznie prawisz, czerwona nie za bardzo...
    • kocynder Re: Chopin a nie Mozart (OT) 02.08.24, 18:15
      Mój Chopin wziął się do roboty. Oprócz już dwóch kwiatów w pełni rozkwitu, ma kolejny pąk (już duży) i trzy "zawiązki pączków". Pięknie!
      Za to intryguje mnie róża Bounty. Kwitnie ślicznie, biało, krzew jest rozłożysty, ale... Góra 30 cm wysokości! I mnie gryzie czy taka ich uroda, czy ja coś im źle zrobiłam czy ki czort?
      • pi.asia Re: Chopin a nie Mozart (OT) 09.08.24, 00:10
        kocynder napisała:


        > Za to intryguje mnie róża Bounty. Kwitnie ślicznie, biało, krzew jest rozłożyst
        > y, ale... Góra 30 cm wysokości! I mnie gryzie czy taka ich uroda, czy ja coś im
        > źle zrobiłam czy ki czort?
        >

        Róża Bounty jest różą okrywową, i jako taka osiąga maksymalnie 80 cm wysokości, przy bardzo dobrych wiatrach. Normalna wysokość to 40-50 cm, więc nie przejmuj się, że Twój egzemplarz ma ledwie stopę wysokości, tak ma być. Grunt że jest rozłożysta i kwitnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka