bupu
03.02.25, 22:17
Akurat wałkujemy na forumie dwa dosyć jaskrawe przykłady borejkowskich talentów organizacyjnych, to jest wesele Józefa oraz przeprowadzkę Rurzy. Wesele Dżoziego już omówiłam w osobnym wątku, co do przeprowadzki Rurzy przypomnę tylko, że w przeddzień wylotu z Anglii Gabong i jej Aspergillus gregarium nie mieli jeszcze ogarnietego lokum. Co oznacza, że Haba Gabilitowana zamierzała upchnąć swoją córkę i dwoje wyrośniętych wnuków w trzypokojowym mieszkaniu, w którym mieszkało już pięć innych osób. Nie wiem, gdzie Gaba zamierzała pierwotnie upchnąć Rurze z przychówkiem, w pokoju niemowlęcia, czy w tym zapasowym wychodku? A może w kuchni pod stołem?
Kiedy jeszcze Borejkowie błysnęli organizacją i zmysłem praktycznym? Dawać mnie tu przykłady!