Dodaj do ulubionych

OT-Wspaniała pani Maisel

17.10.25, 20:06
Skoro mówimy o fikcyjnych rodzinach- Rodzina Weissmannów to Boreje doprowadzone do logicznego końca w Nowym Jorku lat 60.

Ojciec to wszystkowiedzący, nieznoszący sprzeciwu, przekonany o własnej nieomylności i niezmiernie wkurzający profesor. Matka- zafiksowana na wyglądzie, oschła, ukrywająca przed mężem źródło utrzymania rodziny.

Główna bohaterka, a ich córka- zapatrzona w siebie, przekonana, ze jest darem dla świata.

To co ich odróżnia to świadome próby zmiany życia ukazane bardzo realistycznie- nic nie jest na stałe, trzeba nad sobą pracować. Rozwiedziony mąż nie ucieka do Australii tylko na sąsiednią ulicę, bo dalej jest ojcem dzieci. Pogarda dla świata materialnego kończy się zaś wraz z pieniędzmi. Główna bohaterka-skupiona na karierze- nie za bardzo przejmuje się dziećmi i w konsekwencji mamy rozmowę o ślubie o którym zostaje poinformowana jako ostatnia.

Polecam.

Ostrzegam- serial ma bohaterkę- Polkę. Zgodnie z amerykańskim zwyczajem- wzięli osobę bełkoczącą jakiś nierozpoznawalny dialekt.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 20:44
      Nie teraz. Teraz jestem zatruta calkiem niefikcyjna rodzina Kossakow. Obrzydzenie bierze to malo powiedziane.
      • fionnuala Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 21:14
        tt-tka napisała:

        > Nie teraz. Teraz jestem zatruta calkiem niefikcyjna rodzina Kossakow. Obrzydzen
        > ie bierze to malo powiedziane.
        >
        Jaki tytuł?
        • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 21:28
          fionnuala napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          > > Nie teraz. Teraz jestem zatruta calkiem niefikcyjna rodzina Kossakow. Obr
          > zydzen
          > > ie bierze to malo powiedziane.
          > >
          > Jaki tytuł?


          Maria i Magdalena oraz Zalotnica niebieska.
          Czy szlachetna tt-tka zna jakieś inne?
          • kooreczka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 21:43
            Bagienna Niezapominajka :)

            Kossakom wielką szkodę zrobił brak zewnętrznej edukacji- przez całe dzieciństwo były cudownymi dziećmi otoczonymi przez dorosłych, dla których każde życzenie było rozkazem. Nie umiały się odnaleźć wśród ludzi, którym nie komenderowały z góry.
            • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 21:49
              Dokladnie, bagienna, w ktoryms watku tu zostala wymieniona. Czytam na raty, calosciowo sie nie da.

              Oni wszyscy, o dzieciach Wojciecha mowie, byli wredni, malostkowi, zawistni i nawet wobec siebie wzajemnie, w najblizszej rodzinie, bez serca. Mimo milosnych deklarracji.

              Czytalam Zalotnice i MiM (krytycznie), wyrywkowo czytalam rowniez rodzinna korespondencje Kossakow, wiec nie to, ze mialam o nich jakies nadzwyczajne wyobrazenie. Ale az tyle nie spodziewalam sie.
            • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 21:53
              kooreczka napisał:

              > Bagienna Niezapominajka :)
              >
              > Kossakom wielką szkodę zrobił brak zewnętrznej edukacji- przez całe dzieciństwo
              > były cudownymi dziećmi otoczonymi przez dorosłych, dla których każde życzenie
              > było rozkazem. Nie umiały się odnaleźć wśród ludzi, którym nie komenderowały z
              > góry.

              Tego nie znałam, dzięki!!
            • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 22:30
              kooreczka napisał:

              > Bagienna Niezapominajka :)
              >
              > Kossakom wielką szkodę zrobił brak zewnętrznej edukacji- przez całe dzieciństwo
              > były cudownymi dziećmi otoczonymi przez dorosłych, dla których każde życzenie
              > było rozkazem. Nie umiały się odnaleźć wśród ludzi, którym nie komenderowały z
              > góry.

              Nie umiały - Maria i Magdalena, czy nie umieli wszyscy, łącznie z Jerzym? On zawsze był trochę, a potem już bardzo osobno od sióstr.

              Książki nie mam na wyciągnięcie ręki, nie wiem jak zdobyć (na tę chwilę).
              • kooreczka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 22:38
                O Jerzym wiadomo najmniej, ale lubił kosztowne życie, a że talentu mu ie starczało to produkował "Kossaki".
                Opisy jak 3 40 latków ciągnie po kilka stów od ojca miesięcznie, jak szantażem zmuszają matkę do sprzedaży jakiejś działeczki, którą chciała zostawić "na czarną godzinę" bo potrzebują pieniędzy na JUŻ- naprawdę smutno się czyta
                • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 20:12
                  kooreczka napisał:

                  > O Jerzym wiadomo najmniej,

                  Najmniej, bo Samozwaniec nie smiala o nim pisac, (a Pawlikowskiej nie obchodzil), wlasnie doczytalam, ze druga zona Jerzego, ta mlodsza o cwiercwiecze, zagrozila Magdalenie rekoczynami, gdyby ta cokolwiek o bracie czy jego rodzinie umiescila w swoich ksiazkach :)

                  o Jerzym wiemy calkiem sporo, erotoman, oszust, hochsztapler i zwykly zlodziej, ale to glownie z listow tatki Wojciecha
                  • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 20:25
                    tt-tka napisała:

                    >
                    > o Jerzym wiemy calkiem sporo, erotoman, oszust, hochsztapler i zwykly zlodziej,
                    > ale to glownie z listow tatki Wojciecha

                    A te są do przeczytania gdzie?
                    • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 20:59
                      Bylo wydanie, glowy nie dam, ale chyba PIWowskie, korespondencji Kossakow w dwoch opaslych tomach. jeszcze peerelowskie, z ktorego roku, tez nie pamietam.
                      Troche, ale naprawde troche, jest wzmiankowane w Bagiennej.
                      • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 21:01
                        Aha, autor/ka Bagiennej mial/a zamiar, i chyba zamiar zostal zrealizowany, napisac ksiazke o Wojciechu, tez oparta na dokumentach. Tam moze byc wiecej o synalku.
                        • chatgris01 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 22.10.25, 08:31
                          tt-tka napisała:

                          > Aha, autor/ka Bagiennej mial/a zamiar, i chyba zamiar zostal zrealizowany, napi
                          > sac ksiazke o Wojciechu, tez oparta na dokumentach. Tam moze byc wiecej o synal
                          > ku.
                          >
                          Tak: lubimyczytac.pl/ksiazka/264413/wojciech-kossak-malarz-polskiej-chwaly
              • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 22:38
                Kochany Jureczek, 50-letni chlopczyk, zwiazal sie z kobieta mlodsza od niego o cwierc wieku, a blisko 80-letni tata nie dosc, ze placil jego dlugi (jak i corek), to calosciowo utrzymywal jego corke, na ktora Jureczek nie lozyl.

                W watku o rozczarowaniach literackich jest nie tylko wymieniony tytul i autor/ka, ale i podany link, pod ktorym mozna to poczytac. Bardzo zle sie czyta, male, ciemne i litery zlewaja sie, plus mnostwo literowek, ale poki nie mam papierzaka, czytam, co mam i jestem wdzieczna wspolforumce.
                • kooreczka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 22:50
                  No z jednej strony mi smutno, a z drugiej- ktoś tą rodzinkę kochaną wychował.
                  Zabawne jest to, że nawet na tle epoki wypadają dziwnie (a na tle Kossak Szczuckiej koszmarnie) i chyba mieli tego świadomość- np Magda we wspomnieniach odmłodziła siostrę, która do ślubu szła nie jako 18 letnia panieneczka a 24 letnia kobieta.
                • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 22:52
                  Tak, scena wspomniana przez Kooreczke jest na samym poczatku. Synus lat 50, starsza corka 45, mlodsza po 40 (rok, jak raz, 1936). Obie corki pisza i wydaja, starsza jest zamezna i bynajmniej nie z bezrobotnym, a tatko (lat, przypominam, 80) haruje i maluje dniami i nocami, by placic im regularna comiesieczna pensje, fundowac futra i inne kosztowne prezenty, splacac dlugi, procz tego utrzymuje corke Jerzego, przynajmniej po czesci corke Magdaleny (nie wiadomo, czy ojciec na nia lozyl, matka nie lozyla na pewno, od zawsze dziewczyna mieszkala u dziadkow i na ich koszt, czesciowo lub calosciowo), no i oczywiscie siebie i zone oraz Kossakowke. Ogrod wokol domu, bardzo korzystna lokalizacja, to wlasciwie jedyna wartosciowa rzecz, ktora maja rodzice (ok 80 i 70+), ich zabezpieczenie na starosc, nagly wypadek, inne nieszczescie. Zjezdzaja sie dziateczki i DOMAGAJA SIE rozparcelowania i sprzedazy, bo one potrzebuje pieniedzy. Matka mowi o swoich troskach, niepokojach, niemlody maz, dwie nastoletnie wnuczki, konieczne wydatki - reakcja poetki Pawlikowskiej, jej wlasne slowa z listu do meza "przyjechalam tu nie po to, by mnie martwiono babskimi skowytami bez celu i bez sensu (...) co mi sie nalezalo z tego majatku (mowa caly czas o wlasnosci rodzicow, zyjacych) chcialabym wydostac i miec pod reka"
                  • kooreczka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 23:13
                    Podobno tego żałowała- ale większość ludzi uczy się gryźć w język zanim się powie, nie mówiąc o spisaniu. Zresztą liczykrupy miały pretensje, że ojciec kiedyś tam pomagał swojemu bratu- przecież mógł wydać na nie.

                    Zresztą porównajcie jak pisały o sobie Kosskówny i Kossak Szczucka- ona o nich, ze talent rozmieniają na drobne, one nabijały się z niej w sposób chamski i niedojrzały. I nie mogę poradzić, że widzę w tym zazdrość- Szczucka jeszcze przed wojną miała karierę, prawdziwą rodzinę, a tatusia o pieniądze prosić nie musiała- i wszystko zbudowane od zera. Myślę, że widziały przepaść między nimi i żarło to je gdzieś.

                    Kossakówny nie miały przyjaciół. Kobiety traktują niemal wrogo, jako rywali do ręki facetów- którzy też zmieniają się we wrogów jak tylko wypadną z kategorii wielbicieli. Przy ludziach urządzały awantury o jakieś głupoty. W ogóle całe życie żyły jak nastolatki.
                    • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 17.10.25, 23:28
                      Wiesz, ja nawet jako 14-latka, a nie ryczaca czterdziestka nie pomyslalabym (a juz o powiedzeniu czy napisaniu to w ogole) o slowach mojej matki "babskie skowyty".
                    • briar_rose Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 13:16
                      kooreczka napisał:

                      > Zresztą porównajcie jak pisały o sobie Kosskówny i Kossak Szczucka- ona o nich,
                      > ze talent rozmieniają na drobne, one nabijały się z niej w sposób chamski i ni
                      > edojrzały.

                      Córy w tym zresztą nie były odosobnione, bo Zofii nie znosił także Wojciech Kossak i też pisał o niej nieprzyjemne rzeczy.
                      • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 14:12
                        Pawlikowska o sobie i Szczuckiej "ja to jedwab, a ona to bawelna, i to przepocona".

                        Mnie juz w MiM uderzyla historia Sarmenta i komentarz Samozwaniec - egzemplarza pod reka nie mam, ale tak z pamieci, ze taka niezwyykla porywajaca milosc, a dzis (znaczy wtedy, gdy to pisala, juz dobrze po wojnie) to by sie wymienili fotkami, spotkali na bzykanko i rozstali - a przeciez, bez pudru i lukru, tak wlasnie ta historia wygladala - popisali troche, zjechali na gorace randewu w paryzu, po czym on grzecznie wrocil na rodziny lono, a ona do mamusi :P
                        takie to borejkowiskie, banalny romans NIEZWYKLY, bo jej, naszej, u kazdej innej to bylaby podszyta swinstewkiem przygoda wyrwania na troche cudzego chlopa

                        ogolne wrazenie juz teraz, a jestem mniej wiecej w polowie (czesc jest u mnie niestety nieczytelna, litery sie zlewaja) - rozczarowanie i potworny niesmak. Jak ona nie znosi nikogo...
                  • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 11:18
                    tt-tka napisała:

                    reakcja poetki Pawlikowskiej, jej wlasne slowa z listu do meza "przy
                    > jechalam tu nie po to, by mnie martwiono babskimi skowytami bez celu i bez s
                    > ensu
                    (...) co mi sie nalezalo z tego majatku (mowa caly czas o wlasnosci ro
                    > dzicow, zyjacych) chcialabym wydostac i miec pod reka"
                    >
                    Obrzydliwość. Ale Lilka, z jakiegoś powodu, zawsze uważała, że do niej nie stosują się ziemskie prawa ani normy społeczne.
                    • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 11:23
                      Zdaje sie, ze cala trojka tak uwazala...
                • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 11:42
                  tt-tka napisała:


                  > W watku o rozczarowaniach literackich jest nie tylko wymieniony tytul i autor/k
                  > a, ale i podany link, pod ktorym mozna to poczytac. Bardzo zle sie czyta, male,
                  > ciemne i litery zlewaja sie, plus mnostwo literowek, ale poki nie mam papierza
                  > ka, czytam, co mam i jestem wdzieczna wspolforumce.
                  >
                  A możesz podrzucić? Bo ja nie mogę znaleźć :( Jak nie chcesz tu, to na maila ;)
                  • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 12:04
                    Watek Syndrom Borejki (troche OT)
                    uwaga, kopiuje, ale jak mi sie nie uda, to szukaj w watku, zapodala hawoy76

                    archive.org/details/bagiennaniezapom0000zurl/page/n3/mode/1up
                    • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 12:48
                      tt-tka napisała:

                      > Watek Syndrom Borejki (troche OT)
                      > uwaga, kopiuje, ale jak mi sie nie uda, to szukaj w watku, zapodala hawoy76
                      >
                      > archive.org/details/bagiennaniezapom0000zurl/page/n3/mode/1up
                      >
                      jest :) dzięki <3
                      • briar_rose Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 13:14
                        Oooo, super, bardzo się cieszę, że zabrałaś się za tę lekturę, tt-tko. Liczę na opis wrażeń, a jak będzie nas więcej, na ciekawe dyskusje <3

                        Magdalena też była niezła... ten wstrętny teść Madzi, który śmiał nie utrzymywać dorosłego syna z żoną! xD Ze wspomnień Samozwaniec wyłania się Lilka jako piękna, eteryczna kobieta, prawie anioł z urody i charakteru, ale już wtedy dało się wyczuć w tym fałsz. Kiedy ojca nie stało, Lilka wyłudzała kasę od męża. Lotek zdradzał Lilkę z kim popadnie, ale z drugiej strony kochał ją nieprzytomnie i nawet na emigracji w Anglii odejmował sobie od ust, by tylko ona mogła kupić sobie nowy ciuszek.

                        Mnie szczególnie uderzyły wypowiedzi Lillki o Polakach. Są tak pełne jadu i żółci, że naprawdę przykro to czytać.
                        • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 14:29
                          tak, ten wstretny tesc... i maz tez wstretny, i szef placowki, i w ogole prawie wszyscy...

                          Ona nawet nie wiedziala i nie obchodzilo jej, na czym polegaja obowiazki zony dyplomaty. JEJ mialo byc bajecznie i wielkoswiatowo, miala to dostac od meza, bez zadnego wysilku ze swojej strony, a ten Starzewski jej tego nie zapewnil i nie dal, zupelnie jak tesc pieniedzy !

                          OT czytywalam Makarczyka, dyplomaty (mlodego) jeszcze przed wojna i (juz doswiadczonego) po wojnie. Ta robota to dzika harowka, a dla zon sekretarzy i radcow to fach na stojaco, na wielogodzinne stojaco. I jak sie nie chce byc dozywotnio radca czy sekretarzem, to sie jezdzi w glusz, na trzecio- i czwrtorzedne placowki, zeby kiedys moc poambasadorowac w Londynie, Paryzu czy Nowym Jorku
                          • briar_rose Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 16:08
                            Trudno ocenić, która z pań koszmarniejsza...

                            Pamiętam też chyba z "Zalotnicy" opis, w którym subtelna Lilka wyrzuciła na bruk młodziutką służącą, która zaszła w ciążę. Dziewczyna nie mogła nigdzie znaleźć pracy, w końcu przygarnęła ją kobieta, która tak nią tyrała, że ta poroniła. Magdalenka gromiła nielitościwą babę, ale ani słowa potępiającego Lileczkę. Czytałam kiedyś, że ktoś z otoczenia Kossakow (spoza rodziny) określił dzieła Samozowaniec jako "paszkwil udający panegiryk" i zastanawiam się, ile w tym prawdy. Bo już w jej dwóch książkach pokazano wcale niemało wad Kossakow.

                            Czytałam kiedyś pamiętnik Ireny Krzywickiej, w której Samozwaniec opisana była jako kompletna idiotka, uczepiona Lilki jak rzep psiego ogona xD
                            • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 17:57
                              briar_rose napisał(a):

                              > Trudno ocenić, która z pań koszmarniejsza...

                              samozwaniec zyla sporo dluzej, wiec miala wiecej czasu, zeby swoje wady pokazac... imo obie leb w leb


                              > ktoś z otoczenia Kossakow (spoza rodziny) określił dzieła Samo
                              > zowaniec jako "paszkwil udający panegiryk" i zastanawiam się, ile w tym prawdy.
                              > Bo już w jej dwóch książkach pokazano wcale niemało wad Kossakow.

                              Dlateego nie spodziewalam sie cudow. Ale az takiej ohydy jednak nie.

                              >
                              > Czytałam kiedyś pamiętnik Ireny Krzywickiej, w której Samozwaniec opisana była
                              > jako kompletna idiotka, uczepiona Lilki jak rzep psiego ogona xD

                              Wyglada na to, ze idiotkami byly obie i to chyba rodzinna cecha Kossakow po Wojciechu (innych nie znalam, wiec sie nie wypowiem). Zero zainteresowania swiatem poza ich najblizszym otoczeniem i zero wiedzy o swiecie. Jak u Borejkow.
                              pamietam list Wojciecha (chyba do zony) po zamachu w Zachecie, on tam byl przy tym. Jedyne spostrzezenie i jedyna refleksja to taka, ze ich tam przytrzymano dluzej niz mial zamiar pobyc - zamordowanie prezydenta postrzegany wylacznie jako osobista niedogodnosc ! reszta swiata, wszyscy inni obchodza ich o ztyle, o ile sa przydatni lub niedogodni.
                          • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 21:36
                            tt-tka napisała:

                            > tak, ten wstretny tesc... i maz tez wstretny, i szef placowki, i w ogole prawie
                            > wszyscy...
                            >
                            > Ona nawet nie wiedziala i nie obchodzilo jej, na czym polegaja obowiazki zony d
                            > yplomaty. JEJ mialo byc bajecznie i wielkoswiatowo, miala to dostac od meza, be
                            > z zadnego wysilku ze swojej strony, a ten Starzewski jej tego nie zapewnil i ni
                            > e dal, zupelnie jak tesc pieniedzy !

                            To było dla mnie naprawdę dziwne gdy czytałam. Czego ona się spodziewała? Tzn wiem czego: rautów, bali i hołdów. Ale... na jakiej podstawie?
                            Pamiętam też, że jej się nie chciało z Jasiem chodzić/ spacerować - ja, ponieważ uwielbiam chodzić po miastach, okolicach, polach, łąkach, lasach nie mogłam pojąć, dlaczego tak "ubogi" sport, jak chodzenie (Madzi słowa) tak źle świadczy o jej mężu. To ona nie wiedziała, że on to lubi i w sumie nic innego?

                            Uczyła męża pływać, podtrzymując go pod brzuszkiem. W związku z tym od razu uznała, że to świadczy, jakoby mąż był do niczego.

                            Jestem fanatyczką pływania (nie potrzebuję, by ktokolwiek mi w tym towarzyszył).

                            Owszem, uważam, że trzeba (może raczej: warto) umieć pływać, ale jeśli mąż by pływać nie umiał, to raczej skupiłabym się na nauczeniu go pływania, niż na odrzucaniu go na wstępie związku. Nawet wywieziona do Rumunii na placówkę dyplomatyczną - co Madzia chyba uważa za zaszczyt dla rumuńskiej placówki dyplomatycznej.

                            > OT czytywalam Makarczyka, dyplomaty (mlodego) jeszcze przed wojna i (juz doswia
                            > dczonego) po wojnie. Ta robota to dzika harowka, a dla zon sekretarzy i radcow
                            > to fach na stojaco, na wielogodzinne stojaco. I jak sie nie chce byc dozywotnio
                            > radca czy sekretarzem, to sie jezdzi w glusz, na trzecio- i czwrtorzedne placo
                            > wki, zeby kiedys moc poambasadorowac w Londynie, Paryzu czy Nowym Jorku
                            >

                            Madzia, jak wszystkie dzieci Wojciecha, raczej uważa, że gdziekolwiek się znalazła, należy jej się przeogromny splendor. Skoro już Jana Starzewskiego obdarzyła swym honorem, to cała Rumunia, a zwłaszcza jej najwyższe sfery, powinny ją uwielbiać.
                      • ako17 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 16:46
                        ako17 napisała:

                        > tt-tka napisała:
                        >
                        > > Watek Syndrom Borejki (troche OT)
                        > > uwaga, kopiuje, ale jak mi sie nie uda, to szukaj w watku, zapodala hawoy
                        > 76
                        > >
                        > > archive.org/details/bagiennaniezapom0000zurl/page/n3/mode/1up
                        > >
                        > jest :) dzięki <3

                        aaale tylko do strony nr 8 😁
                        • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 17:23
                          ako17 napisała:


                          > > jest :) dzięki <3
                          >
                          > aaale tylko do strony nr 8 😁
                          >
                          >

                          U mnie bylo tylko do 36 :)
                          poprztykalam troche na slepo na zmiane w takie to niebieskie i w takie to pomaranczowe na gorze, zamknelo mi sie, a potem otworzylo na nowo inaczej sformatowane i moglam pojsc dalej.
                          probuj !
                          >
    • tt-tka Re: OT-Wspaniała pani Maisel 18.10.25, 21:09
      Weszlam na oficjalna strone Arael Zurli, jest ksiazka o Kossaku - "Wojciech Kossak, malarz polskiej chwaly" z adnotacja, ze "poznajemy szczegolowo, rok po roku, jego tworczosc, romanse, klopoty z rozpieszczonymi dziecmi oraz nieustanne tarapaty finansowe".

      Napisal wiecej, i juz sie przymierzam do kupna, procz tych dwoch kossakowskich o Zapolskiej i o Modrzejewskiej. Co prawda Modrzejewskiej nie lubie i wolalam biografie piora Tymona Tymanskiego (chyba), obsmarowal ja tam autor bardzo smakowicie :), ale i te araelowo-zurlowska przeczytam.
      • chatgris01 Re: OT-Wspaniała pani Maisel 22.10.25, 08:44
        tt-tka napisała:

        > Napisal wiecej, i juz sie przymierzam do kupna, procz tych dwoch kossakowskich
        > o Zapolskiej i o Modrzejewskiej.

        Bardzo polecam, i jeszcze biografię Cezara Borgii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka