kooreczka
17.10.25, 20:06
Skoro mówimy o fikcyjnych rodzinach- Rodzina Weissmannów to Boreje doprowadzone do logicznego końca w Nowym Jorku lat 60.
Ojciec to wszystkowiedzący, nieznoszący sprzeciwu, przekonany o własnej nieomylności i niezmiernie wkurzający profesor. Matka- zafiksowana na wyglądzie, oschła, ukrywająca przed mężem źródło utrzymania rodziny.
Główna bohaterka, a ich córka- zapatrzona w siebie, przekonana, ze jest darem dla świata.
To co ich odróżnia to świadome próby zmiany życia ukazane bardzo realistycznie- nic nie jest na stałe, trzeba nad sobą pracować. Rozwiedziony mąż nie ucieka do Australii tylko na sąsiednią ulicę, bo dalej jest ojcem dzieci. Pogarda dla świata materialnego kończy się zaś wraz z pieniędzmi. Główna bohaterka-skupiona na karierze- nie za bardzo przejmuje się dziećmi i w konsekwencji mamy rozmowę o ślubie o którym zostaje poinformowana jako ostatnia.
Polecam.
Ostrzegam- serial ma bohaterkę- Polkę. Zgodnie z amerykańskim zwyczajem- wzięli osobę bełkoczącą jakiś nierozpoznawalny dialekt.