Dodaj do ulubionych

Blond a sprawa jeżycka

01.01.26, 14:42
Jak powszechnie wiadomo wśród Borejkow dominuje umaszczenie rude. Aż dziewięć osób, jeśli doliczymy Hannę, Jozeczka i Zwisłowąsa to dwanaście, jest rudych.

Blondynów, z małżonkami liczę, jest siedmioro (ośmioro z Podeszwą) i tu się zarysowuje pewną prawidłowość. Otóż bohaterowie otoczeni nimbem marysujskiej wspaniałości, jak Gaba i Nadszympans, obnoszą na głowach blond popielaty. Złociste odcienie blondu są zarezerwowane dla Borejkow kategorii podrzędnych (Pulpa, Ania), w tym umaszczeniu nader często występują także charaktery moralnie wątpliwe (Matylda, robaczywa Paulinka, Krystian, Tunio, czy bracia Schoppe).

No dobrze, powiecie, ale przecież jest Milicja! I Derocia! Owszem, są i robią za wyjątki. Może dlatego, że mają proste włosy. Loczki wolno mieć tylko rudym, poza tym miewają je tylko osoby płoche i nierozumne.

Jest też kryptoblondynka, czyli farbująca się na czarno Agnieszka. Jako takowa jest zaledwie żoną Miągwy.

Miągwa to jeden z czwórki rodzinnych szatynow. Nie jest dobrze być szatynem (nawet tylko w opisie, bo Larwa i Ignaś są konsekwentnie malowani jako bruneci), bo albo się zostaje rodzinnym popychadłem, albo mieszadłem do sałaty, albo czarną owcą, albo sługą całej reszty familii. Albo zgoła CKNUKiem i ciężkim klopsem. Może dlatego Grzegorz się farbuje na bruneta, żeby zyskać nieco tych mocy, które posiada Marek, jeden z dwóch rodzinnych brunetów (drugim jest Ziutek).

Poza rodziną kat. 1 bruneci to albo osoby dziwaczne (Aniellowie), albo prozaiczne i niedoczolkowione (Fela, Joanna i Gizela), albo zgoła niebezpieczne (Psychobratek).

Wśród małżonków starszej generacji (córek Miglanców) mamy dwóch szatynow, bruneta i rudego. Młodsze pokolenie zdecydowanie preferuje blondynów (czwórka plus jedna krypto) z zaledwie jednym potencjalnym brunetem w stawce. To znaczy, Tanaka brunetem jest faktycznie, nie potencjalnie, ale w ostatnim tomie był zaledwie mocnym kandydatem do ręki.
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: Blond a sprawa jeżycka 01.01.26, 16:49
      bupu napisała:

      > Jak powszechnie wiadomo wśród Borejkow dominuje umaszczenie rude. Aż dziewięć o
      > sób, jeśli doliczymy Hannę, Jozeczka i Zwisłowąsa to dwanaście, jest rudych.
      >
      > Blondynów, z małżonkami liczę, jest siedmioro (ośmioro z Podeszwą) i tu się zar
      > ysowuje pewną prawidłowość. Otóż bohaterowie otoczeni nimbem marysujskiej wspan
      > iałości, jak Gaba i Nadszympans, obnoszą na głowach blond popielaty. Złociste o
      > dcienie blondu są zarezerwowane dla Borejkow kategorii podrzędnych (Pulpa, Ania
      > ), w tym umaszczeniu nader często występują także charaktery moralnie wątpliwe
      > (Matylda, robaczywa Paulinka, Krystian, Tunio, czy bracia Schoppe).

      I kakao z pianką i ptyś!

      >
      > Jest też kryptoblondynka, czyli farbująca się na czarno Agnieszka.

      Ja się bardzo poważnie zastanawiam, jak wyglądają jej odrosty już choćby 2 tygodnie od ostatniego farbowania.

      Jako takowa
      > jest zaledwie żoną Miągwy.

      Sugerujesz, że gdyby pozostała blondynką, to zasłużyłaby na Józefa?
      >

      > . Może dlatego Grzegorz się farbuje na bruneta, żeby zyskać nieco tych mocy, kt
      > óre posiada Marek, jeden z dwóch rodzinnych brunetów (drugim jest Ziutek).

      Ale z marnym skutkiem.
      >
      > Poza rodziną kat. 1 bruneci to albo osoby dziwaczne (Aniellowie), albo prozaicz
      > ne i niedoczolkowione (Fela, Joanna i Gizela), albo zgoła niebezpieczne (Psycho
      > bratek).

      Bardzo trafne spotrzeżenie.
      >
      > Wśród małżonków starszej generacji (córek Miglanców) mamy dwóch szatynow, brune
      > ta i rudego.

      Trzech szatynów mamy, trzech! To że ktoś został ciężkim klopsem z obrzękłą twarzą i worami pod oczami, nie oznacza, że przestał być szatynem!

      Młodsze pokolenie zdecydowanie preferuje blondynów (czwórka plus j
      > edna krypto) z zaledwie jednym potencjalnym brunetem w stawce. To znaczy, Tanak
      > a brunetem jest faktycznie, nie potencjalnie, ale w ostatnim tomie był zaledwie
      > mocnym kandydatem do ręki.

      Ja jestem ciekawa, czy komuś w tym pokoleniu urodzi się rude dziecko.
      • mackakisa Re: Blond a sprawa jeżycka 03.01.26, 19:47
        ako17 napisała:

        > Trzech szatynów mamy, trzech! To że ktoś został ciężkim klopsem z obrzękłą twar
        > zą i worami pod oczami, nie oznacza, że przestał być szatynem!
        >
        > A czy Janusz nie był jednak brunetem?
        • bupu Re: Blond a sprawa jeżycka 03.01.26, 19:55
          mackakisa napisał(a):

          > ako17 napisała:
          >
          > > Trzech szatynów mamy, trzech! To że ktoś został ciężkim klopsem z obrzękł
          > ą twar
          > > zą i worami pod oczami, nie oznacza, że przestał być szatynem!
          > >
          > > A czy Janusz nie był jednak brunetem?

          Nie. KK:


          W tej samej chwili z przeciwnej strony jezdni ruszył bardzo wysoki, barczysty szatyn o stalowych oczach, orlim nosie i niebezpiecznym uśmiechu notorycznego podrywacza.
          • mackakisa Re: Blond a sprawa jeżycka 03.01.26, 21:08
            bupu napisała:

            > mackakisa napisał(a):
            >
            > > ako17 napisała:
            > >
            > > > Trzech szatynów mamy, trzech! To że ktoś został ciężkim klopsem z o
            > brzękł
            > > ą twar
            > > > zą i worami pod oczami, nie oznacza, że przestał być szatynem!
            > > >
            > > > A czy Janusz nie był jednak brunetem?
            >
            > Nie. KK:
            >
            >
            > W tej samej chwili z przeciwnej strony jezdni ruszył bardzo wysoki, barczyst
            > y szatyn o stalowych oczach, orlim nosie i niebezpiecznym uśmiechu notorycznego
            > podrywacza.

            >
            Muszę wrócić do poszczególnych tomów zapominam coraz więcej detali…🤦‍♀️
        • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 03.01.26, 19:56
          mackakisa napisał(a):


          > > A czy Janusz nie był jednak brunetem?


          Wielokrotnie był opisywany jako szatyn, więc nie.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 10:27
            chatgris01 napisała:

            > mackakisa napisał(a):
            >
            >
            > > > A czy Janusz nie był jednak brunetem?
            >
            >
            > Wielokrotnie był opisywany jako szatyn, więc nie.
            >
            >
            >
            >

            Był jeden wątek, który to analizował i wyszło na to, że słowa "brunet" i "szatyn" pierwotnie oznaczały to samo, po prostu brąz, tylko wzięły się z innych języków.
            Do tego dochodzi jeszcze inne komplikacja z rozumieniem tej nazwy, bo istnieją dwie różne definicje szatyna. Jedni rozróżniają bruneta od szatyna odcieniem włosów (szatyn to osoba z jasnobrązowymi, a brunet z ciemno-), a inni po kolorze oczu (i brunet i szatyn mają równie ciemne włosy, ale brunet ma też ciemne oczy, a szatyn jasne). Podejrzewam, że MM miała na myśli tę drugą definicję, bo jednak na ilustracjach całkowicie zamalowywała włosy Janusza i Laury na czarno, podobnie jak u IGSa i innych "brunetów". Na okładce TiR zresztą widać jaki Laura ma odcień włosów i jest on zdecydowanie ciemny.
            • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 10:49
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Był jeden wątek, który to analizował i wyszło na to, że słowa "brunet" i "szaty
              > n" pierwotnie oznaczały to samo, po prostu brąz, tylko wzięły się z innych języ
              > ków.

              Obydwa pochodzą z francuskiego (un brun i un châtain*), z tym, że tam brun oznacza ciemny do bardzo ciemnego brąz, a châtain średni brąz w odcieniu jasnokasztanowym/orzechowym.
              W języku polskim to trochę inne odcienie.


              Z określeniem brunet/szatyn związanym z kolorem oczu nigdy się nie spotkałam (nie neguję, ale serio pierwsze widzę).

              *nazwa koloru châtain pochodzi od kasztana jadalnego, châtaigne.
            • ako17 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 11:29
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Do tego dochodzi jeszcze inne komplikacja z rozumieniem tej nazwy, bo istnieją
              > dwie różne definicje szatyna. Jedni rozróżniają bruneta od szatyna odcieniem wł
              > osów (szatyn to osoba z jasnobrązowymi, a brunet z ciemno-), a inni po kolorze
              > oczu (i brunet i szatyn mają równie ciemne włosy, ale brunet ma też ciemne oczy
              > , a szatyn jasne). Podejrzewam, że MM miała na myśli tę drugą definicję, bo jed
              > nak na ilustracjach całkowicie zamalowywała włosy Janusza i Laury na czarno, po
              > dobnie jak u IGSa i innych "brunetów". Na okładce TiR zresztą widać jaki Laura
              > ma odcień włosów i jest on zdecydowanie ciemny.
              >
              A ja mam jeszcze inne pytanie, i bardzo proszę, aby nie zostało ono potraktowane jako przejaw jakiejkolwiek dyskryminacji. Mianowicie - czy Azjaci o ciemnych włosach i oczach, podobnie jak mieszkańcy Afryki są z definicji uważani za brunetów?
            • bupu Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 13:03
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > chatgris01 napisała:
              >
              > > mackakisa napisał(a):
              > >
              > >
              > > > > A czy Janusz nie był jednak brunetem?
              > >
              > >
              > > Wielokrotnie był opisywany jako szatyn, więc nie.
              > >
              > >
              > >
              > >
              >
              > Był jeden wątek, który to analizował i wyszło na to, że słowa "brunet" i "szaty
              > n" pierwotnie oznaczały to samo, po prostu brąz, tylko wzięły się z innych języ
              > ków.
              > Do tego dochodzi jeszcze inne komplikacja z rozumieniem tej nazwy, bo istnieją
              > dwie różne definicje szatyna. Jedni rozróżniają bruneta od szatyna odcieniem wł
              > osów (szatyn to osoba z jasnobrązowymi, a brunet z ciemno-), a inni po kolorze
              > oczu (i brunet i szatyn mają równie ciemne włosy, ale brunet ma też ciemne oczy
              > , a szatyn jasne). Podejrzewam, że MM miała na myśli tę drugą definicję, bo jed
              > nak na ilustracjach całkowicie zamalowywała włosy Janusza i Laury na czarno, po
              > dobnie jak u IGSa i innych "brunetów".

              Tylko że IGS jest zdaniem autorki szatynem. Ciemnookim.
    • przymrozki Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 09:45
      A mnie intryguje inna rzecz - ludzie, o ile nie ingerują w swój wygląd sztucznym kolorem, raczej utrzymani są w jednej, spójnej tonacji. Gaba niewątpliwie ma ciepły koloryt - kasztanowe oczy, piegi etc. Skąd nagle włosy w kolorze chłodnego blondu? Czyżby Gaba wymykała się do Kopiec Arlety na farbowanie?
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 10:20
        przymrozki napisała:

        > A mnie intryguje inna rzecz - ludzie, o ile nie ingerują w swój wygląd sztuczny
        > m kolorem, raczej utrzymani są w jednej, spójnej tonacji. Gaba niewątpliwie ma
        > ciepły koloryt - kasztanowe oczy, piegi etc. Skąd nagle włosy w kolorze chłodne
        > go blondu? Czyżby Gaba wymykała się do Kopiec Arlety na farbowanie?

        Już w KK jej włosy zostały opisane jako popielate. Ale jednocześnie autorka konsekwentnie rysowała ją na kolejnych okładkach w ciepłej tonacji. Więc chyba po prostu MM nie przykłada wielkiej wagi do definicji.
        • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 10:31
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          > Już w KK jej włosy zostały opisane jako popielate.
          >

          A jednocześnie jako będące dokładnie w kolorze słomy. Mniemam, iż chodzi o słomę żytnią, bo pszeniczna ma ciepły złoty odcień.
      • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 10:29
        Może jest czystą wiosną? Tym bardziej, że do twarzy jej w żółtym.
        kodstylu.pl/czysta-wiosna/
        • przymrozki Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 11:37
          Tylko kobieta na tym zdjęciu ma niewątpliwie farbowane wlosy, naturalne ma wyraźnie ciemniejsze, a gdyby miała jasne, to złociste, a nie popielate.
          • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 11:43
            Niekoniecznie ma farbowane, widywałam podobne naturalne lub zjaśniałe od słońca.
            • przymrozki Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 13:41
              chatgris01 napisała:

              > Niekoniecznie ma farbowane, widywałam podobne naturalne lub zjaśniałe od słońca

              Rozjaśnione od słońca o cztery tony, z poziomu sześć na dziesięć, z prostą jak nożem uciął linią odrostu równo dwa centymetry od skóry glowy i końcówkami spalonymi jak ogniem? U pięćdziesięcio-sześćdziesięcioletniej kobiety? Moim zdaniem absolutnie niemożliwe.



              • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 13:51
                Napisałam, że podobne, nie identyczne.
                Tak, niektórzy naturalni blondyni/blondynki (ci bardzo jaśni zwykle) mają włosy przy głowie ciemniejsze o 4 tony, widziałam na własne oczy.
                A prosta linia odrostu może pochodzić też z wcześniejszego rozjaśnienia na słońcu w czasie wakacji.
                Przy czym się nie upieram, że kobieta na zdjęciu ma naturalne, może mieć i farbowane, ale zdarza się, że jest to nie do odróżnienia "na oko" (oprócz fryzjerów, oni raczej poznają).
                • przymrozki Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 14:25
                  chatgris01 napisała:

                  > Napisałam, że podobne, nie identyczne.
                  > Tak, niektórzy naturalni blondyni/blondynki (ci bardzo jaśni zwykle) mają włosy
                  > przy głowie ciemniejsze o 4 tony, widziałam na własne oczy.

                  Sama tak miałam we wczesnej młodości, ale na znacznie dłuższych włosach, no i w okresie intensywnego ciemnienia. Wtedy rzeczywiście końcówki pamiętające sześć słonecznych wakacji były prawie platynowe, a przy skórze miałam kolor z poziomu 7 (granica między ciemnym blondem a jasnym brązem). To akurat w naszej słowiańskiej puli genetycznej częsta rzecz.

                  Ale żeby czterdziestoletnia, obcięta na chłopala Gaba miała bardzo jasne, popielate włosy i ciepłą karnację, ciepły kolor oczu i ciepłe w tonacji piegi - to to by była bardzo niezwykła kolorystyka. Na dodatek niezbyt twarzowa, jasne, szarawo-zimne kolory w zestawieniu z ciepłym brązem dają dosyć brudny efekt.

                  • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 14:33
                    A ona w wieku 40 lat nadal miała te włosy tak bardzo jasne? Bo pamiętam taki opis z KK, ale wtedy miała 17 lat.
                    • przymrozki Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 15:01
                      chatgris01 napisała:

                      > A ona w wieku 40 lat nadal miała te włosy tak bardzo jasne? Bo pamiętam taki op
                      > is z KK, ale wtedy miała 17 lat.

                      Opisywana jest jako blondynka za każdym razem, gdy jej fizyczność w ogóle jest opisywana. Np. jeżeli mnie pamięć nie myli, "młodą blondynką" widzi ją w Żabie jej rówieśnik, Jan Schoppe (Gaba ma wtedy 44 lata).
                      • chatgris01 Re: Blond a sprawa jeżycka 04.01.26, 15:26
                        No tak, ale w KK ma te włosy bardzo jasne, a blond ma wiele stopni i z wiekiem często ciemnieje, ciekawe, czy jej się może zrobił średni. Aż zerknę z ciekawości w wolnej chwili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka