Dodaj do ulubionych

Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada

13.07.26, 16:59
Jakie są według was różnice między dawną a nową Jeżycjadą? Na pewno jak już wcześniej wspomniałam główne nastoletnie bohaterki : te wcześniejsze miały osobowość i zainteresowania, czegoś się uczyły, rozwijały się, te z Neo są nijakie i w żaden sposób się nie zmieniają. Drugą różnicą jest to, że wcześniejsze książki opowiadały o różnych postaciach, zaś Neojeżycjada jest po prostu sagą rodziny Borejków gdzie najważniejsze jest kto się ożenił/ wyszedł za mąż i komu urodziło się dziecko. Coś jeszcze?
Obserwuj wątek
    • briar_rose Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 13.07.26, 23:44
      Czas akcji. W "Neo" często całe powieści dzieją się w trakcie kilku dni, trudno więc, żeby rozwój relacji czy przemiany postaci wyglądały wiarygodnie :/ Dawniej akcja tomów obejmowała co najmniej miesiąc, prócz "Noelki". Z ciekawości w wolnej chwili sprawdzę, ale z Anielką chyba spędzamy cały pierwszy semestr, z Gabą w "Kwiecie" i z Idą chyba właśnie miesiąc. To dość czasu, by wiarygodnie przedstawić te bohaterki, pokazać jak ich metamorfozy prowadziły je w stronę dojrzałości. I w tym okresie czasu w tych książkach się sporo działo. Akcja była wartka. "Neo" to jak jakaś opera mydlana lub "Klan", właściwie o niczym.
      • chatgris01 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 12:33
        Z Anielką akcja trwa od maja 1977 do 24 grudnia 1977, w KK od 31 grudnia 1977 do lutego 1978, czyli dłużej niż miesiąc. Z Idą około miesiąca.
        Zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 14:51
      Wyjałowiła się akcja, postacie nie mają żadnych "przygód", problemów do rozwiązania, konfliktów, rozterek. Tylko wegetują sobie, od czasu do czasu robiąc przerwę na znalezienie partnera.

      I nic dziwnego, bo środowisko, w którym dzieje się fabuła kolejnych tomów, mocno się ograniczyło. I to nie tylko dlatego, że saga skupiła się na jednej rodzinie. Zawężyło się indywidualne otoczenie jej poszczególnych członków - wydają się nie mieć żadnego życia prywatnego poza sączeniem herbatki w gumianym kołchozie. Żadnych znajomych, praca i szkoła majaczą gdzieś w tle. W związku z tym nie miewają żadnych okazji by przeżywać wyżej wymienione perypetie.
      • kooreczka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 19:07
        MM traci panowanie nad fabułą- trzeba telegraficznie wspomnieć każdego w krótkiej czasowo i objętościowo książce, więc obcina się cały świat
        • tygrys_dziure_wygryzl Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 20:04
          Żeby to jeszcze była jakaś fabuła - w Neojeżycjadzie fabuła jest na poziomie "Mody na sukces", czyli kto z kim i czyje jest to dziecko (nie obrażając "Mody na sukces").
      • greta_herbst Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 21:00
        > Wyjałowiła się akcja, postacie nie mają żadnych "przygód", problemów do rozwiązania, konfliktów, rozterek. Tylko wegetują sobie, od czasu do czasu robiąc przerwę na znalezienie partnera.

        Ja bym powiedziała, że w pewnym sensie jest odwrotnie, bo w starych książkach dziewczyny chodziły do szkół albo miały przeżycia związane z sąsiadami, z jakimiś rodzinnymi sprawami. Może Nutria jechała pociągiem. To w Neo są te jakieś dziwne pomysły w rodzaju Bernarda wywożącego suknię ślubną, ścigania Robrojka furgonetką, Nory Croft wspinającej się po linie, sceny z nagrywania muzyki rastafari i tym podobne "zabawne perypetie" rodem z jakiegoś Rancza. Konflikty między postaciami nie mogą się już zdarzać, bo Borejkowie są idealni, a poza nimi mało kto występuje w fabule, więc zamiast tego są jakieś kurioza i Dorota leje ludziom wódę.
        • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 23:36
          greta_herbst napisała:

          > >
          > To w Neo są te jakieś dzi
          > wne pomysły w rodzaju Bernarda wywożącego suknię ślubną, ścigania Robrojka furg
          > onetką, Nory Croft wspinającej się po linie,

          To nie jest Nora Croft. To jest Nornold Górceneger, z bicami o cyrkumferencji wiadra.
          • greta_herbst Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 16:52
            >> greta_herbst napisała:

            >> To w Neo są te jakieś dziwne pomysły w rodzaju Bernarda wywożącego suknię ślubną, ścigania Robrojka furgonetką, Nory Croft wspinającej się po linie,

            > bupu napisała:

            > To nie jest Nora Croft. To jest Nornold Górceneger, z bicami o cyrkumferencji wiadra.

            Arnold faktycznie istnieje, za to Lara Croft zupełnie nie i jest od niego dużo mniej realistyczna, bo osiągi jej zupełnie nie przystają do sylwetki, więc do Nory pasuje bardziej i będę obstawała przy swoim.

            Natomiast abstrahując od nomenklatury, myślę że paradoksalnie właśnie MM chciała "uciekawiać" i pisać żeby było "bardziej ekscytujące" a takie nadzieje przeważnie kończą się bardzo nieszczęśliwie, jak widać na przykładzie Neojeży.

            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 17:55
              greta_herbst napisała:

              > >> greta_herbst napisała:
              >
              > >> To w Neo są te jakieś dziwne pomysły w rodzaju Bernarda wywożącego s
              > uknię ślubną, ścigania Robrojka furgonetką, Nory Croft wspinającej się po linie
              > ,
              >
              > > bupu napisała:
              >
              > > To nie jest Nora Croft. To jest Nornold Górceneger, z bicami o cyrkumfere
              > ncji wiadra.
              >
              > Arnold faktycznie istnieje, za to Lara Croft zupełnie nie i jest od niego dużo
              > mniej realistyczna, bo osiągi jej zupełnie nie przystają do sylwetki, więc do N
              > ory pasuje bardziej i będę obstawała przy swoim.
              >
              > Natomiast abstrahując od nomenklatury, myślę że paradoksalnie właśnie MM chciał
              > a "uciekawiać" i pisać żeby było "bardziej ekscytujące" a takie nadzieje przewa
              > żnie kończą się bardzo nieszczęśliwie, jak widać na przykładzie Neojeży.
              >

              Ale w takim Małomównym, pisanym przed Jeżycjadą, jakoś jej tego typu akcja wychodziła. Choć chwilami była dość wtórna, naprawdę fajnie się ją śledziło.
              Więc MM chyba nie tyle nie potrafi, co odzwyczaiła się od "ekscytującej" fabuły. No i w chwili jej "uciekawienia" jakość postaci i logika fabuły była już na dużo niższym poziomie.
    • ako17 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 14.07.26, 23:59
      Ja widzę takie rzeczy, jak:

      1. Zastąpienie bohaterki głównej bohaterem zbiorowym. Umówmy się, bez Magdusi akcja McDusi byłaby dokładnie taka sama, czyż nie? Józef tak samo by się urż..., to znaczy świetnie bawił, kosztując pyszny krem, Bernard tak samo by wywiózł traviattę i zrobił Laurze na ślub w końcówce grudnia tort dla biznesmenów na imprezę wiosenną (do tej pory nie mogę pojąc, jak ktoś będący przy zdrowych zmysłach mógł czegoś takiego dokonać).

      2. W takim np. KK widzieliśmy, że Gabrysia jest dzielna, odpowiedzialna i zaradna. Autorka nie musiała nas o tym informować, bo Gabę definiowały jej poczynania.
      W tych nowych tomach nie widzimy zbytnio dzielnych czy zaradnych, ani nawet sensownych poczynań Gaby, za to jesteśmy otwartym tekstem informowani o tym, jaka ona jest dobra, dzielna i pomocna.

      Autorka, miast kreować bohaterów, zaczęła ich wyposażać w zestaw cech standardowych, które po prostu przypomina w nowym tomie metodą kopiuj-wklej. Mila jest sarkastyczna i umie wspierać jak nikt, Natalia jest poetyczną, empatyczną niedorajdą itp.

      Owszem, niektóre osoby jednak wciąż mówią swoimi słowami i czynami, np. nikt Ignacego nie określa mianem niebezpiecznego wariata o przerośniętym ego, ani Idy - agresywnej chamki, która ma w nosie własne dzieci. Nie, to się określa bardzo subtelnie, jakoby dziadunia należało bardziej kochać, a pojawienie się nowego członka usprawnia działanie rodzinnej machiny.
    • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 10:04
      Uprościły się romanse. Żadnych wątpliwości, żadnych konfliktów między zainteresowanymi stronami, żadnych randek z kimkolwiek, po prostu spotykasz Tego Yedynego, patrzycie sobie w oczy i już. Jedyne co wam pozostało to paść sobie w ramiona, zaręczyć się i już możecie porozmawiać, byle nie za długo. Nie ma żadnego poznawania się, obaw czy on będzie chciał, pożądania (ach jak ją tęsknię za tym napięciem z "Pulpecji"!), spięć, nic.

      Przecież gdyby Laura w Sprężynie zachowała się jak normalny człowiek i po prostu spróbowała z Maszpanem pogadać i umówić się na kawusie na mieście to z tej książki, bez rajdów do Daglezji, udawania dziennikarki i słuchania o martyrologii badylarskiej rodziny, zostałby tylko rzygający Kazimierz. A nie, przepraszam, Borejki kawusi na mieście wszak nie piją...
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 10:31
        bupu napisała:

        > Uprościły się romanse. Żadnych wątpliwości, żadnych konfliktów między zainteres
        > owanymi stronami, żadnych randek z kimkolwiek, po prostu spotykasz Tego Yedyneg
        > o, patrzycie sobie w oczy i już. Jedyne co wam pozostało to paść sobie w ramion
        > a, zaręczyć się i już możecie porozmawiać, byle nie za długo. Nie ma żadnego po
        > znawania się, obaw czy on będzie chciał, pożądania (ach jak ją tęsknię za tym n
        > apięciem z "Pulpecji"!), spięć, nic.
        >

        I te bylejak napisane związki mocno zdominowały tematykę kolejnych tomów. WdO i Feblik powstały chyba tylko po to, by dać dziewczyny Józwie i IGSowi (bo co więcej tam się dzieje?).
        A w CZ, jako zwieńczenie spadku jakości jeżyckich związków, dostaliśmy Podeszwę. Wytłumaczy mi ktoś co Nora widzi w tym polnym gamoniu, który średnio rozumie pojęcie granic i myśli, że "zrzuć parę kilo = jesteś ładna"?

        > Przecież gdyby Laura w Sprężynie zachowała się jak normalny człowiek i po prost
        > u spróbowała z Maszpanem pogadać i umówić się na kawusie na mieście to z tej ks
        > iążki, bez rajdów do Daglezji, udawania dziennikarki i słuchania o martyrologi
        > i badylarskiej rodziny, zostałby tylko rzygający Kazimierz. A nie, przepraszam,
        > Borejki kawusi na mieście wszak nie piją...
        >

        Dzięki, że o tym wspomniałaś, bo prawie zapomniałam jaki ten wątek był durny. Też mnie interesuje po kiego farfocla ona robiła te wszystkie głupoty, zamiast normalnie się z nim umówić. Borejkowska dyskrecja weszła za mocno?
        • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 12:41
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


          > I te bylejak napisane związki mocno zdominowały tematykę kolejnych tomów. WdO i
          > Feblik powstały chyba tylko po to, by dać dziewczyny Józwie i IGSowi (bo co wi
          > ęcej tam się dzieje?).


          Gorąc jest. Straszny gorąc.

          > A w CZ, jako zwieńczenie spadku jakości jeżyckich związków, dostaliśmy Podeszwę
          > . Wytłumaczy mi ktoś co Nora widzi w tym polnym gamoniu, który średnio rozumie
          > pojęcie granic i myśli, że "zrzuć parę kilo = jesteś ładna"?

          Po czym przykleja się na lata do jej rodziny, bo jak baba mówi nie, to znaczy, że sama nie wie czego chce. Hehe.


          > Dzięki, że o tym wspomniałaś, bo prawie zapomniałam jaki ten wątek był durny. T
          > eż mnie interesuje po kiego farfocla ona robiła te wszystkie głupoty, zamiast n
          > ormalnie się z nim umówić. Borejkowska dyskrecja weszła za mocno?

          Nie, to pierwszy objaw przemiany w Syrenkosarenke. Przypominam, że gdy Larea wciąż była gabodręcznym Tygrysem, rwała chłopów na lewo i prawo jak atleta sztangę. Natomiast wszystkie pozytywne postacie kobiece przejawiają zupelny brak inicjatywy, potulnie pozwalając się uwodzić. Rurza, Aga, Derocia...
          • teresa.lisbon Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 24.07.26, 13:24
            bupu napisała:

            > Przypominam, że gdy Larea wc
            > iąż była gabodręcznym Tygrysem, rwała chłopów na lewo i prawo jak atleta sztang
            > ę.

            Raczej próbowała rwać, bez skutku.
            • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 24.07.26, 13:34
              teresa.lisbon napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > Przypominam, że gdy Larea wc
              > > iąż była gabodręcznym Tygrysem, rwała chłopów na lewo i prawo jak atleta
              > sztang
              > > ę.
              >
              > Raczej próbowała rwać, bez skutku.

              Niekiedy ze skutkiem, randkowała przecież czas jakiś z którąś Lelujką (Darkiem?), potem również z Wolfim. Istotne jednak jest że czyniła to jawnie, nie miała problemów z otwarciem gęby do upatrzonego osobnika. Tymczasem w Sprężynie zamiast spróbować nawiązać kontakt z Nadszympansem, wyczynia sztuki karkołomne. Jeździ do Daglezji, podaje się za dziennikarkę, toczy egzystencjalne konwersacje, wszystko byle ani na krok nie zbliżyć się do możliwości kontaktu z upragnionym źródłem nicienia. Innymi słowy, zachowuje się jak nie ona. Moim zdaniem dlatego, że właśnie zaczęła sarenkowieć.
              • przymrozki Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 27.07.26, 21:39
                bupu napisała:

                > Niekiedy ze skutkiem, randkowała przecież czas jakiś z którąś Lelujką (Darkiem?
                > )

                A to nie był Jacek? Ten najmłodszy, co schudł dzięki ziołom.

                > Tymczasem w Sprężynie zamia
                > st spróbować nawiązać kontakt z Nadszympansem, wyczynia sztuki karkołomne.

                Powiedzmy nawet, że po raz pierwszy do Daglezji pojechała jeszcze jako Tygrys. Bo z planem. Czyli zamiast siedzieć na de i oczekiwać, że jej Naszpan spadnie z nieba, od razu zakochany na zabój i przebierający nogami do żeniaczki, Laura podjęła aktywne działanie zmierzające do spotkania przystojnego przechodnia po raz drugi. Żeby umożliwić sobie uruchomienie protokołu normalnego ludzkiego podrywu. Tutaj jeszcze jest ślad dawnej Laury, która jak się jej zachciało spotkać z Almą, to zaplanowała gigant toruński (na dodatek zaplanowała niegłupio, gdyby nie choroba, plan by się powiódł).

                Ale potem coś się faktycznie zaczęło sypać. Do Gruszki Laura podeszła idiotycznie, jak nie ona. Przy przyszłym teściu rozkleiła się jak nigdy wcześniej w życiu. Te jazdy z katalpami były zupełnie bez sensu. Na dodatek po raz pierwszy pokazano nam, że jej niechęć do młodszych kuzynów była pozą, bo tak naprawdę Laura - jak każda dziewczyna przecież, hehe - kocha dzidziusie.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 27.07.26, 23:14
                  przymrozki napisała:

                  > bupu napisała:
                  >
                  > > Niekiedy ze skutkiem, randkowała przecież czas jakiś z którąś Lelujką (Da
                  > rkiem?
                  > > )
                  >
                  > A to nie był Jacek? Ten najmłodszy, co schudł dzięki ziołom.
                  >

                  Lucek, do ciężkiej deutery! Jacek to najstarszy, co to jeszcze za Kreską latał!

                  > > Tymczasem w Sprężynie zamia
                  > > st spróbować nawiązać kontakt z Nadszympansem, wyczynia sztuki karkołomne
                  > .
                  >
                  > Powiedzmy nawet, że po raz pierwszy do Daglezji pojechała jeszcze jako Tygrys.
                  > Bo z planem. Czyli zamiast siedzieć na de i oczekiwać, że jej Naszpan spadnie z
                  > nieba, od razu zakochany na zabój i przebierający nogami do żeniaczki, Laura p
                  > odjęła aktywne działanie zmierzające do spotkania przystojnego przechodnia po r
                  > az drugi. Żeby umożliwić sobie uruchomienie protokołu normalnego ludzkiego podr
                  > ywu. Tutaj jeszcze jest ślad dawnej Laury, która jak się jej zachciało spotkać
                  > z Almą, to zaplanowała gigant toruński (na dodatek zaplanowała niegłupio, gdyby
                  > nie choroba, plan by się powiódł).
                  >
                  > Ale potem coś się faktycznie zaczęło sypać. Do Gruszki Laura podeszła idiotyczn
                  > ie, jak nie ona. Przy przyszłym teściu rozkleiła się jak nigdy wcześniej w życi
                  > u. Te jazdy z katalpami były zupełnie bez sensu. Na dodatek po raz pierwszy pok
                  > azano nam, że jej niechęć do młodszych kuzynów była pozą, bo tak naprawdę Laura
                  > - jak każda dziewczyna przecież, hehe - kocha dzidziusie.

                  Yyy... dobra, teraz kompletnie zbaraniałam. Pamiętam jak zachwycała się Ziutem, ale pozostali kuzyni też są w to wplątani? I przez tyle lat potajemnie ich lubiła, bo kiedyś byli dzidziusiami?
                  • przymrozki Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 28.07.26, 08:28
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                    > Lucek, do ciężkiej deutery! Jacek to najstarszy, co to jeszcze za Kreską latał!

                    Ważne, że nie Wiktor.

                    > Yyy... dobra, teraz kompletnie zbaraniałam. Pamiętam jak zachwycała się Ziutem,
                    > ale pozostali kuzyni też są w to wplątani?

                    Nie byli. Natomiast skoro wszystkim małym kuzynom Laura okazywała oschłość, ale zobaczyliśmy, że prywatnie, gdy nikt nie patrzy, jest zupełnie inna, możemy zakładać, że tamte dzidziusie też kochała, tylko po prostu nie wiedziała jak zagadać.

                    Usarenkowienie Laury nie było wszak pokazane jako wielkie nawrócenie i zmiana priorytetów, tylko jako odnalezienie przez Laurę sposobu na komunikację ze światem (tzn. z Borejkami, nie ma innego świata).
                • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 29.07.26, 12:52
                  przymrozki napisała:


                  > Powiedzmy nawet, że po raz pierwszy do Daglezji pojechała jeszcze jako Tygrys.
                  > Bo z planem. Czyli zamiast siedzieć na de i oczekiwać, że jej Naszpan spadnie z
                  > nieba, od razu zakochany na zabój i przebierający nogami do żeniaczki, Laura p
                  > odjęła aktywne działanie zmierzające do spotkania przystojnego przechodnia po r
                  > az drugi. Żeby umożliwić sobie uruchomienie protokołu normalnego ludzkiego podr
                  > ywu.

                  Zgadzam się zupełnie.


                  > Ale potem coś się faktycznie zaczęło sypać. Do Gruszki Laura podeszła idiotyczn
                  > ie, jak nie ona. Przy przyszłym teściu rozkleiła się jak nigdy wcześniej w życi
                  > u. Te jazdy z katalpami były zupełnie bez sensu.

                  Idiotycznie to delikatnie powiedziane. Laura zachowuje się jakby wetknęła mózg do najbliższego kompostownika. Zamiast powiedzieć, że szuka konkretnej osoby, a umiałaby sprokurować zgrabne kłamstewko po co go szuka, ona kupuje kolejne sadzonki i wypytuje Gruszkę o rzeczy od czapy, byle tylko nie okazać wprost, że jest zainteresowana Nadszympansem. Mamy XXI wiek, dziewczęcie nie zostanie okrzyknięte ladacznicą, bo okazało chłopu że on się jej podoba!

                  > Na dodatek po raz pierwszy pok
                  > azano nam, że jej niechęć do młodszych kuzynów była pozą, bo tak naprawdę Laura
                  > - jak każda dziewczyna przecież, hehe - kocha dzidziusie.


                  Toż to jej kobiecy obowiązek przecie. Aczkolwiek z drugiej strony tam każdy jest obowiązany miłować dzidziusie. Pamiętasz tę scenę z CP gdy ktoś, Józwa chyba, reaguje niechęcią, bo świeżo przybyły Pyziak nie rzucił się natychmiast do wózka z aktualnym niemowlęciem?
                  • przymrozki Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 29.07.26, 13:24
                    bupu napisała:

                    > Toż to jej kobiecy obowiązek przecie. Aczkolwiek z drugiej strony tam każdy jes
                    > t obowiązany miłować dzidziusie. Pamiętasz tę scenę z CP gdy ktoś, Józwa chyba,
                    > reaguje niechęcią, bo świeżo przybyły Pyziak nie rzucił się natychmiast do wóz
                    > ka z aktualnym niemowlęciem?

                    A IGS żałuje, że mała Miła wyrosła z cudownie rozkosznych pieluch i zaczęła gubić zęby i żuć gumę.

                    Tyle mamy tego całego równouprawnienia w Jeżycjadzie, że wartość chlopców też rozpatruje się w kategoriach atrakcyjności na rynku matrymonialnym oraz stopnia rozmiłowania w niemowlętach.
        • catwoman21 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 22:30
          Mam wrażenie, że z czasem autorce odechciało się pisania rozbudowanych wątków miłosnych i zaczęło jej zależeć tylko na tym by jak najszybciej znaleźć Borejczętom kandydatów lub kandydatki na małżonków.
          • ako17 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 18.07.26, 22:42
            catwoman21 napisała:

            > Mam wrażenie, że z czasem autorce odechciało się pisania rozbudowanych wątków m
            > iłosnych i zaczęło jej zależeć tylko na tym by jak najszybciej znaleźć Borejczę
            > tom kandydatów lub kandydatki na małżonków.

            Mam to samo wrażenie.
        • catwoman21 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 17.07.26, 22:36
          No i byłabym zapomniała. Między zakochanymi nie ma żadnych nieporozumień, docierania się charakterów i kiedy biorą ślub dalej tkwią w fazie zakochania. Laura po roku związku z Naszpanem wciąż powtarza marzycielsko ,,Aadamm", Józek i Dorota po 4 latach dalej wpatrują się w siebie maślanym wzrokiem.
          • ako17 Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 18.07.26, 22:45
            catwoman21 napisała:

            > No i byłabym zapomniała. Między zakochanymi nie ma żadnych nieporozumień, docie
            > rania się charakterów i kiedy biorą ślub dalej tkwią w fazie zakochania. Laura
            > po roku związku z Naszpanem wciąż powtarza marzycielsko ,,Aadamm", Józek i Doro
            > ta po 4 latach dalej wpatrują się w siebie maślanym wzrokiem.

            Fakt, dobre wskazanie.
            • greta_herbst Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 19.07.26, 11:01
              ako17 napisała:

              > catwoman21 napisała:
              >
              > > No i byłabym zapomniała. Między zakochanymi nie ma żadnych nieporozumień,
              > docie
              > > rania się charakterów i kiedy biorą ślub dalej tkwią w fazie zakochania.
              > Laura
              > > po roku związku z Naszpanem wciąż powtarza marzycielsko ,,Aadamm", Józek
              > i Doro
              > > ta po 4 latach dalej wpatrują się w siebie maślanym wzrokiem.
              >
              > Fakt, dobre wskazanie.
              >
              >

              A wcześniej były? Serio pytam, nie pamiętam.
              • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 19.07.26, 11:24
                greta_herbst napisała:

                >
                > A wcześniej były? Serio pytam, nie pamiętam.

                Cesie i Jurka z umysłu wyparłaś? Gabe i Pyziaczka? Bebe i Dambo? Pulpę i jej głodnego wilka w buraczkach? Bo że wyparłaś Nutrie i Psychobratka mogę zrozumieć. Między poszczególnymi składnikami tych par się działo, dużo i na rozmaitych płaszczyznach. W neojeżyckich parach ino złoty nicień na wietrze powiewa.
                • greta_herbst Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 19.07.26, 14:15
                  >> A wcześniej były? Serio pytam, nie pamiętam.

                  > Cesie i Jurka z umysłu wyparłaś? Gabe i Pyziaczka? Bebe i Dambo? Pulpę i jej głodnego wilka w buraczkach? Bo że wyparłaś Nutrie i Psychobratka mogę zrozumieć. Między poszczególnymi składnikami tych par się działo, dużo i na rozmaitych płaszczyznach. W neojeżyckich parach ino złoty nicień na wietrze powiewa.

                  Gaby z Pyziakiem nie liczę, bo to była Para Przeklęta i jakiekolwiek perturbacje między nimi zostały co najwyżej zapowiedzią nadchodzącego zła. Ani Bebe i Dambo ani Cesi i Jurka faktycznie w ogóle nie pamiętam. Może nawet kiedyś odświeżę, kto wie.
                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 19.07.26, 18:14
                    greta_herbst napisała:

                    > >> A wcześniej były? Serio pytam, nie pamiętam.
                    >
                    > > Cesie i Jurka z umysłu wyparłaś? Gabe i Pyziaczka? Bebe i Dambo? Pulpę i
                    > jej głodnego wilka w buraczkach? Bo że wyparłaś Nutrie i Psychobratka mogę zroz
                    > umieć. Między poszczególnymi składnikami tych par się działo, dużo i na rozmait
                    > ych płaszczyznach. W neojeżyckich parach ino złoty nicień na wietrze powiewa.
                    >
                    > Gaby z Pyziakiem nie liczę, bo to była Para Przeklęta i jakiekolwiek perturbacj
                    > e między nimi zostały co najwyżej zapowiedzią nadchodzącego zła.

                    Według MM na pewno, natomiast analizując początki tego związku "na chłodno", Pyziak wypada bardzo korzystnie. Rozpaść się po latach jak najbardziej mogło, jednak nie w taki sposób, w jaki opisała to autorka.


                    Ani Bebe i Dam
                    > bo ani Cesi i Jurka faktycznie w ogóle nie pamiętam. Może nawet kiedyś odświeżę
                    > , kto wie.
                    >

                    Twoje zdrowie ci za to podziękuje, zwłaszcza po styczności z neojeżyckimi związkami!
                    Ja zwłaszcza Bebe i Dambo dobrze wspominam, tam była autentyczna chemia, wzajemna ciekawość, stopniowe otwieranie się... A nie "jakie miałeś włoski jako dziecko?" (niech mi ktoś wyjaśni, co ciekawego lub romantycznego jest w tej informacji).
                    • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 20.07.26, 09:11
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                      > Twoje zdrowie ci za to podziękuje, zwłaszcza po styczności z neojeżyckimi związ
                      > kami!
                      > Ja zwłaszcza Bebe i Dambo dobrze wspominam, tam była autentyczna chemia, wzajem
                      > na ciekawość, stopniowe otwieranie się... A nie "jakie miałeś włoski jako dziec
                      > ko?" (niech mi ktoś wyjaśni, co ciekawego lub romantycznego jest w tej informac
                      > ji).

                      O ile dobrze pamiętam Rurza użyła słowa "dzidziuś". To chyba pierwsza postać nastoletnia którą autorka tak upiornie zinfantylizowała.
                      • verdana Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 23.07.26, 15:56
                        Ja widzę dwie fundamentalne zmiany - Jeżycjada toczy się w realnym świecie, w którym młodzież żyje współczesnością, ma problemy, ze tak powiem, adekwatne do epoki. Ogląda dobranockę, je lody, słucha muzyki. W Neo ludzie albo żyją w skansenie, albo żyją w swiecie, który im już nie odpowiada. Młodzież nie ma zadnych zainteresowań, które zazwyczaj ma - ani koncertów, ani gier, ani seriali czy filmów, ani współczesnej literatury gdyby juz chcieć byc bardziej snobistycznym. Druga sprawa to nastawienie do ludzi - we wczesnych tomach ludzie są różni, ale zazwyczaj całkiem ok, w Neo Borejkowie żyją w oblężonej twierdzy
                        • greta_herbst Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 23.07.26, 19:56
                          > Druga sprawa to nastawienie do ludzi - we wczesnych tomach ludzie są różni, ale zazwyczaj całkiem ok, w Neo Borejkowie żyją w oblężonej twierdzy

                          Tak, to się bardzo rzuca w oczy. Nikt tam właściwie nie lubi świata, nikomu się nic w nim nie podoba, nikt się niczym nie cieszy. I jasne, ja też uważam że w dzisiejszym świecie jest co krytykować, ale są też rzeczy, które w nim bardzo lubię. Borejkowie nie są zdolni nawet do tak powierzchownego i prostego sentymentu jak, nie wiem, "pamiętacie jak były pomarańcze tylko na święta? Fajnie że teraz są dostępne zawsze" albo cokolwiek takiego. Tutaj sztandarowym przykładem jest Gaba na dworcu, już nie pamiętam, w Wigilię czy w Sylwestra, w każdym razie nasza dzielna kochana ciepła odważna biorąca się za bary z życiem bohaterka nie potrafi na całym dworcu dojrzeć ani jednej miłej rzeczy, ani jednej pary witającej się z utęsknieniem i z kwiatami, ani pół starszej pani której wielki dryblas uprzejmie pomaga z walizką, nic. A ja przeważnie widzę, chociaż jestem pesymistką niedzielną.

                          Nikt z nich też nie ma poglądów choćby trochę przystających do swojej rzeczywistości. Kiedyś tam ktoś tam (Ida? Nie pamiętam) potrafił się przyczepić, że w innych rodzinach sobie zaradnie załatwiają mięso, a Borejki nie kombinują żeby sobie poprawić byt i dlaczego nie? To była jakaś różnica w poglądach, przynajmniej chwilowa.

                          Teraz Laura uważa, że brak kontaktów seksualnych świadczy o szacunku ze strony partnera, Marek - lekarz i dziecko zachodu - uważa, że koleżanki "zazdroszczą" Idzie ciąży, z wyraźną sugestią że ciąża jest jedyną na świecie oznaką udanego małżeństwa i/lub pożycia, a Nora wyrzeka na seks w filmach niczym zgorzkniała katechetka i użala się nad dzieciątkiem porzuconym samotnie na całe 40 minut zumby, zamiast pomyśleć sobie że to fajne że babki mają gdzie ćwiczyć.
                          • przymrozki Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 27.07.26, 19:40
                            greta_herbst napisała:

                            > Teraz Laura uważa, że brak kontaktów seksualnych świadczy o szacunku ze strony
                            > partnera, Marek - lekarz i dziecko zachodu - uważa, że koleżanki "zazdroszczą"
                            > Idzie ciąży, z wyraźną sugestią że ciąża jest jedyną na świecie oznaką udanego
                            > małżeństwa i/lub pożycia, a Nora wyrzeka na seks w filmach niczym zgorzkniała k
                            > atechetka i użala się nad dzieciątkiem porzuconym samotnie na całe 40 minut zum
                            > by, zamiast pomyśleć sobie że to fajne że babki mają gdzie ćwiczyć.

                            Przy czym to nawet mniej chodzi o to, co uważa konkretna Laura - bo postać młodej kobiety, wykształconej mieszkanki dużego miasta, która mimo to w XXI wieku uważa, że przedślubny seks to grzech i wyraz braku szacunku do siebie i partnera, może być literacko ciekawa (także w oczach czytelników, którzy się z tym poglądem fundamentalnie nie zgadzają). I bardzo konserwatywna rodzina we współczesnym świecie też by mogła być ciekawa.

                            Problem polega na tym, że wszyscy bohaterowie Neo są opętani duchem zgorzkniałej starszej ciotki i na dodatek to jest jedna i ta sama ciotka. To jest wszystko jeden bohater w różnych ciałach, pozbawiony własnej osobowości i woli. I jakoś magicznie impregnowany na jakiekolwiek wpływy z zewnątrz.
                        • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 24.07.26, 09:05
                          > Młodzież nie ma zadnych
                          > zainteresowań, które zazwyczaj ma - ani koncertów, ani gier, ani seriali czy fi
                          > lmów, ani współczesnej literatury gdyby juz chcieć byc bardziej snobistycznym.
                          > Druga sprawa to nastawienie do ludzi - we wczesnych tomach ludzie są różni, ale
                          > zazwyczaj całkiem ok, w Neo Borejkowie żyją w oblężonej twierdzy


                          Z któregoż to powodu młodzież nie ma także kontaktu ze samą sobą. Młodzież z J miała kumpli, spotkania towarzyskie przy składkowej babce i spontaniczne potańcówki przy telewizorze. Neomłodzież kiśnie na lonie rodziny, odrywając się odeń na chwilę tylko po to, by znaleźć małżonka.
                          • bupu Re: Dawna Jeżycjada vs Neojeżycjada 24.07.26, 09:14
                            bupu napisała:


                            > Z któregoż to powodu młodzież nie ma także kontaktu ze samą sobą. Młodzież z J
                            > miała kumpli, spotkania towarzyskie przy składkowej babce i spontaniczne potańc
                            > ówki przy telewizorze. Neomłodzież kiśnie na lonie rodziny, odrywając się odeń
                            > na chwilę tylko po to, by znaleźć małżonka.
                            >


                            A swoją drogą... Jeszcze w OwR kumpelstwo podwórkowe Nutrii do Borejkow przychodziło i było nawet obiadem karmione. Czy którykolwiek z kumpli Józefa od nogi kiedykolwiek zawitał u jego miłej, sękatej babuni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka