Dodaj do ulubionych

Trup, rany boskie!

22.08.26, 15:28
Wyobraźcie sobie, że jesteście w sądzie, gdzie toczy się proces o morderstwo. Sprawa wygląda tak: w kuchni, tej rozkosznie nagietkowej na R5, lub tej gigantycznej w Pulpetowie, znaleziono trupa w kałuży krwi. Nad trupem zaś stal członek rodziny Borejko, lub inny dowolnie wybrany jeżycjadjanin, ze zbroczonym posoką nożem w dloni. Jaką linię obrony przyjęliby poszczególni członkowie?

Na przykład Natalia. Natalia, moim zdaniem, powołałaby się na ograniczenie poczytalności. "Kiedy ta osoba weszła do kuchni, wydało mi się że to Filip Bratek, wie Sąd, ten Nerwus, który mnie tak STRAUMATYZOWAL. Poczułam, że moje życie jest zagrożone, więc wzięłam nóż... Co było potem pamiętam dopiero od momentu, gdy on juz leżał, ten trup, a ja zmywałam z dloni krew..."
Obserwuj wątek
    • mackakisa Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 15:58
      bupu napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście w sądzie, gdzie toczy się proces o morderstwo. S
      > prawa wygląda tak: w kuchni, tej rozkosznie nagietkowej na R5, lub tej gigantyc
      > znej w Pulpetowie, znaleziono trupa w kałuży krwi. Nad trupem zaś stal członek
      > rodziny Borejko, lub inny dowolnie wybrany jeżycjadjanin, ze zbroczonym posoką
      > nożem w dloni. Jaką linię obrony przyjęliby poszczególni członkowie?
      >
      > Na przykład Natalia. Natalia, moim zdaniem, powołałaby się na ograniczenie pocz
      > ytalności. "Kiedy ta osoba weszła do kuchni, wydało mi się że to Filip Bratek,
      > wie Sąd, ten Nerwus, który mnie tak STRAUMATYZOWAL. Poczułam, że moje życie je
      > st zagrożone, więc wzięłam nóż... Co było potem pamiętam dopiero od momentu, gd
      > y on juz leżał, ten trup, a ja zmywałam z dloni krew..."
      >
      >
      Świetne!
      Ignac by powołał się na honor rodziny, bo to przecież ten paskudny Fryderyk, złodziej cnoty jego pierwszej wnuczki.
      Gabon łkałby i udawał że to nie on, bo on by muchy nie skrzywdził… jak pewien facet, co miał pensjonat…
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 16:04
        mackakisa napisał(a):


        > Świetne!
        > Ignac by powołał się na honor rodziny, bo to przecież ten paskudny Fryderyk, zł
        > odziej cnoty jego pierwszej wnuczki.
        > Gabon łkałby i udawał że to nie on, bo on by muchy nie skrzywdził… jak pewien f
        > acet, co miał pensjonat…

        Gabon by twierdził, że nieboszczyk sam się dźgnął, żeby ją udręczyć.
        • gadatliwa_bernarda Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:23
          Flobry powiedziałby, że to Prusak albo inszy Niemiec na ziemię polską wkroczył i niewiasty chciał siłą brać. Rycerz Górski nie miał wyboru i za oręż chwycił, a skończyło się jak widać.
          • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:42
            gadatliwa_bernarda napisała:

            > Flobry powiedziałby, że to Prusak albo inszy Niemiec na ziemię polską wkroczył
            > i niewiasty chciał siłą brać. Rycerz Górski nie miał wyboru i za oręż chwycił,
            > a skończyło się jak widać.


            Nie będzie Niemiec pluł nam w blat, ni kuchni nam germanił!

            Udusia moglaby twierdzić, że gdy weszła do kuchni nieboszczyk już leżał, a ona chciała udzielić pierwszej pomocy.
            • minerwamcg Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:45
              Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
              • ako17 Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 18:38
                minerwamcg napisała:

                > Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
                >
                Ależ ten wąteczek to istna kopalnia moich nowych sygnaturek!

                Dzień dobry, witam się po powrocie z wczasów, obiadek już jadłam.

                Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywiście, wymieszać sałatę.
                • mackakisa Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 19:18
                  ako17 napisała:

                  > minerwamcg napisała:
                  >
                  > > Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
                  > >
                  > Ależ ten wąteczek to istna kopalnia moich nowych sygnaturek!
                  >
                  > Dzień dobry, witam się po powrocie z wczasów, obiadek już jadłam.
                  >
                  > Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywi
                  > ście, wymieszać sałatę.
                  >
                  >
                  >
                  Dzień dobry, ach dzień dobry! 😀
                  Pulpa by westchnęła tylko, że tyle ma roboty iż nawet nie zauważyła, iż to trup.
                  Milicja by sarknęła, że przeszkadzał jej nieboszczyk za życia, bo ją terminy goniły, to naprawiła problem.
                • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:24
                  ako17 napisała:


                  > Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywi
                  > ście, wymieszać sałatę.

                  Józef zaś zeznałby, że właśnie robił sobie minikanapeczki z kiełbasą i musztardą, kiedy ten miągwa denat pośliznął się na białku i nadział przypadkowo na jego nóż.
                  • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:34
                    bupu napisała:

                    > i nadział przypadkowo na jego
                    > nóż.

                    Dziesięć razy.
                    • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:39
                      przymrozki napisała:

                      > bupu napisała:
                      >
                      > > i nadział przypadkowo na jego
                      > > nóż.
                      >
                      > Dziesięć razy.

                      He had it coming!
                      • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:49
                        bupu napisała:

                        > He had it coming!

                        He only had himself to blame.
        • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:47
          bupu napisała:

          > Gabon by twierdził, że nieboszczyk sam się dźgnął, żeby ją udręczyć.

          A Józek by to potwierdził pod przysięgą, wskazując, że trup mógł działać wspólnie i w porozumieniu z Laurą.

          W dalszej części rozprawy wezwana na świadka Mila pogrążyła Gabę jakimiś krzepiącymi wspominkami o gabinych słabościach, błędach i potknięciach. Korzystnym dla oskarżonej zeznaniom Natalii sąd z kolei nie dał wiary w związku z jej imponującą karierą kryminalną obejmującą takie wyskoki jak kradzieże samochodów dostawczych i dzikie rajdy po drogach publicznych. Patrycja zaś niestety nie mogła się stawić, ale miała usprawiedliwienie, ktoś wszak musiał opiekować się Juleczkiem Fidelisem.

          Wezwani zostali również inni świadkowie, ale zostali wyprowadzeni z sali sądowej - Ignacy za mówienie po łacinie i argumentowanie, że w tym języku odbywają się poważne sądy, podczas gdy sądy w innych językach to kpina ze sprawiedliwości, Ida za wypominanie ławnikom nadwagi, a Bernard Żeromski za uparte zwracanie się do przewodniczącej składu sędziowskiego per "kobieto z ptakiem na szyi".





    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 19:17
      To była Danka Filipiak, która uwielbia, jak on tak łka.

      Niemen, oczywiście.
    • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 21:00
      Marek upierałby się, że zabił przez sen, w trakcie lunatykowania.

      Nora szłaby w zaparte, że to był wypadek przy próbie wyłączenia muzyki, która dręczyła decybelami jakieś niemowlę.

      Dorota zasłaniałaby się zobowiązaniem do dostarczenia świeżego mięsa do Rzepichy.

      Matka Agi bełkotałaby poalkoholowo, że to nie były jej sztalugi.

      Róża twierdziłaby, że była ciekawa, jakie tam środku ma się włoski i czy jest tam może jaki dzidziuś.





      • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 21:07
        przymrozki napisała:

        > Marek upierałby się, że zabił przez sen, w trakcie lunatykowania.
        >
        > Nora szłaby w zaparte, że to był wypadek przy próbie wyłączenia muzyki, która d
        > ręczyła decybelami jakieś niemowlę.
        >
        > Dorota zasłaniałaby się zobowiązaniem do dostarczenia świeżego mięsa do Rzepich
        > y.
        >
        > Matka Agi bełkotałaby poalkoholowo, że to nie były jej sztalugi.
        >
        > Róża twierdziłaby, że była ciekawa, jakie tam środku ma się włoski i czy jest t
        > am może jaki dzidziuś.

        A ignac tłumaczyłby sądowi, że chciał zbić denata z wysoka Cyceronem, ale pomylił z Cezarem i wyszły mu idy Marcowe.
    • chatgris01 Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 23:04
      Moja wyobraźnia uparcie mi przedstawia trupa Ignacego...
    • bupu Re: Trup, rany boskie! 23.08.26, 10:31
      To jeszcze dorzucę Jagnieszkę.
      "Otóż, wysoki Sądzie, ja nikogo nie zabiłam. Kiedy weszłam do kuchni, ten wysoce nieestetyczny denat już tam leżał. Wysoki Sąd rozumie, krwista czerwień nie pasuje do kolorystyki mojej kuchni, urządzonej w palecie ciepłych żółci. To w stylu mojej teściowej, która do tej krwistej czerwieni dobrała granatowe ściany i fronty szafek oraz, niech Sąd tylko sobie wyobrazi, firanki w cynobrową kratkę!" oskarżona ze zgrozą ściska naszyjnik z perełek, który ma na szyi, "Ponieważ zaś ta czerwień mi się tak okropnie gryzła z resztą wystroju, robiąc z mojej słonecznej kuchni omlet z pomidorem, poczułam, że muszę natychmiast to sprzątnąć. Zaczęłam od wyciągnięcia tego noża i wtedy akurat weszli świadkowie..."
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 09:12
      Podejrzany Bernard Ż. za nic nie skorzystałaby z prawa do zachowania milczenia! Zeznałby, że akurat obalał mury i mury runęły, a że runą idealnie na tego jegomościa, to już nie mógł przewidzieć. A nóż mu się omsknął z tortu.

      Z zenznaniami Bobcia policja miałaby zagwozdkę, bo nieletni przyznałby się do przygotowywania tragicznego krwawego kotlecika, jednak jego wuj, Żaczek Ż., złożyłby sprzeczne zeznania, że to on poprosił o suchego trupa, żeby było bardziej dramatycznie, a dziecko chciało tym nożem tylko posmarować.

      Gabriela B., na pytania czemu w jej kuchni leży trup, rzekłaby pokrzepiająco, że widocznie tak miało być (jak o pamiętnej potrójnej randce). Zasypywana pytaniami o konkrety, odparłaby, że nic o tym trupie nie wie, poza tym, że się rozwiódł.

      Co do podejrzanej Melanii B., zgadzam się z powyższymi opiniami - gdyby udowodniono, że to ona dźgnęła, na pytanie dlaczego, odpowiedziałaby "bo mi przeszkadzał".

      Linii obrony Ygnaca nie zamierzam produkować, bo zajęłaby cały post. W każdym razie, byłaby kompletnie nie na temat.

      Przecudowny wąteczek, zaiste! Aczkolwiek brakuje mi tu danych osobowych denata, bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kogoś konkretnego. Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 10:30
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > Przecudowny wąteczek, zaiste! Aczkolwiek brakuje mi tu danych osobowych denata,
        > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kog
        > oś konkretnego. Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?

        Ależ spekuluj bez krępacji!
      • ako17 Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 21:02
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        brakuje mi tu danych osobowych denata,
        > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kog
        > oś konkretnego.

        Oni na pewno zabiliby kogoś konkretnego, nie przypadkowego. W żadnym razie.

        Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
        >
        Moim zdaniem, Ignacy zdjąłby był Fryderyka, bo tenże nie zareagował zgodnie z oczekiwaniami nestora na znamienne słowa "seks, seks, seks".
        A Ignacy Borejko chciał po prostu wskrzesić sobie prywatnie antyczne wzorce kulturowe, wypracowane w starożytnej Grecji. Na trochę, no przecież nie mówię, że na stałe ;)

        Grzegorz zdmuchnąłby był Bernarda, bo gdyby nie ten, to randka z Gabrielą 20 lat temu by się cudownie udała i nie trzeba by było jechać nad morze z całym nabojem. Jakakolwiek odpowiedzialność Gaby (lub własna) za niepopędzenie Bernarda z trójkąta nigdy temu człowiekowi nie postała w głowie.

        Milicja zamordowałaby Pyziaka, bo jej od początku nie pasował do koncepcji. Z kolei ja na jej miejscu prędzej celowałabym w Ignacego.

        Ida mordować nie musi, ona się wyżywa na bieżąco. Ewentualnie mogłaby dziabnąć którąś koleżankę, która właśnie powiedziała jej, że dzięki Ziutkowi wygląda znacznie młodziej. Bo to by znaczyło, że: a. bez niemowlęcia nasza Ida wygląda staro, b. baba jest zazdrosna, to nie wiadomo czy nie stanowi zagrożenia, c. jest zwyczajnie niegrzeczna. Oczywiście, dziabnięcie w żaden sposób nie odbyłoby się ze skutkiem śmiertelnym.

        Gaba mogłaby mordować przygarnięte psy i koty, tudzież dzieci pochodzenia romskiego czy jakiegokolwiek innego, gdyby brakowało jej miejsca na nowe, bo przecież wszystkim trzeba pomóc, bo wszyscy są tacy biedni.

        Natalia nikogo mordować nie musi, wszyscy w jej otoczeniu ustępują przed jej liliowatością i robią to, co ona chce, bo jest taka nieporadna, taka delikatna. Gdyby akurat miała pokroić bakłażana, na pewno znajdzie się jakaś Bella, która ją w tym wyręczy.

        Pulpa też nie.

        Co do młodszego pokolenia - na razie nie mam koncepcji, ale jedna z nich, mianowicie Nora, wydaje mi się urodzoną kandydatką na morderczynię. Oczywiście, nie znaczy to, że kiedykolwiek kogoś zamorduje.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 22:14
          ako17 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > brakuje mi tu danych osobowych denata,
          > > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inacz
          > ej kog
          > > oś konkretnego.
          >
          > Oni na pewno zabiliby kogoś konkretnego, nie przypadkowego. W żadnym razie.
          >
          > Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
          > >
          > Moim zdaniem, Ignacy zdjąłby był Fryderyka, bo tenże nie zareagował zgodnie z o
          > czekiwaniami nestora na znamienne słowa "seks, seks, seks".
          > A Ignacy Borejko chciał po prostu wskrzesić sobie prywatnie antyczne wzorce kul
          > turowe, wypracowane w starożytnej Grecji. Na trochę, no przecież nie mówię, że
          > na stałe ;)
          >

          Tak zwane prawo pierwszej nocy. Ja tam się Ignacowi nie dziwię, poprzednicy Fryca (wyłączając Janusza) byli wybitnie biernymi uczestnikami tego rytuału, to nestor rodu mógł być ciut wyposzczony.

          > Grzegorz zdmuchnąłby był Bernarda, bo gdyby nie ten, to randka z Gabrielą 20 la
          > t temu by się cudownie udała i nie trzeba by było jechać nad morze z całym nabo
          > jem. Jakakolwiek odpowiedzialność Gaby (lub własna) za niepopędzenie Bernarda z
          > trójkąta nigdy temu człowiekowi nie postała w głowie.
          >

          Podpisuję się!

          > Milicja zamordowałaby Pyziaka, bo jej od początku nie pasował do koncepcji. Z k
          > olei ja na jej miejscu prędzej celowałabym w Ignacego.
          >

          A biorąc jeszcze pod uwagę, że oprócz Gaby Pyziak uwiódł również Ignaca i w IS podejrzanie dużo czasu spędzali sam na sam w łódce...

          > (...)
          >
          > Co do młodszego pokolenia - na razie nie mam koncepcji, ale jedna z nich, miano
          > wicie Nora, wydaje mi się urodzoną kandydatką na morderczynię. Oczywiście, nie
          > znaczy to, że kiedykolwiek kogoś zamorduje.
          >
          >
          >
          >

          No toć z młodszych Józin! Niemalże od urodzenia próbuje zamordować Ignasia. I nieustannie testuje nowe metody, np. w McD próbował zrobić zeń szaszłyk.
          • ako17 Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 22:58
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            >
            > No toć z młodszych Józin! Niemalże od urodzenia próbuje zamordować Ignasia. I n
            > ieustannie testuje nowe metody, np. w McD próbował zrobić zeń szaszłyk.

            E, nie. To takie rodzinne żarty były. Wszyscy wiedzieli, że to tylko Ignasiowi na dobre wyjdzie, Ignaś też był kuzynowi wdzięczny, bo gdyby nie uratował jemu życia w jeziorze, to nadal nie dałby rady zostać mężczyzną.

            Józin nigdy na serio nie chciałby zamordować Ignasia, bo bez niego nie mógłby być męskim wzorcem. Nie miałby punktu odniesienia,
            Przecież nawet na znieważanie i potencjalne molestowanie Doroty czekał do samego końca, by się ujawnić. Było już naprawdę po prawdziwym niebezpieczeństwie, gdy Dorota już sobie z gipsem, oddaloną kobyłą i Igorem poradziła sama.
            I wtedy wkracza On, cały na biało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka