Dodaj do ulubionych

Trup, rany boskie!

22.08.26, 15:28
Wyobraźcie sobie, że jesteście w sądzie, gdzie toczy się proces o morderstwo. Sprawa wygląda tak: w kuchni, tej rozkosznie nagietkowej na R5, lub tej gigantycznej w Pulpetowie, znaleziono trupa w kałuży krwi. Nad trupem zaś stal członek rodziny Borejko, lub inny dowolnie wybrany jeżycjadjanin, ze zbroczonym posoką nożem w dloni. Jaką linię obrony przyjęliby poszczególni członkowie?

Na przykład Natalia. Natalia, moim zdaniem, powołałaby się na ograniczenie poczytalności. "Kiedy ta osoba weszła do kuchni, wydało mi się że to Filip Bratek, wie Sąd, ten Nerwus, który mnie tak STRAUMATYZOWAL. Poczułam, że moje życie jest zagrożone, więc wzięłam nóż... Co było potem pamiętam dopiero od momentu, gdy on juz leżał, ten trup, a ja zmywałam z dloni krew..."
Obserwuj wątek
    • mackakisa Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 15:58
      bupu napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście w sądzie, gdzie toczy się proces o morderstwo. S
      > prawa wygląda tak: w kuchni, tej rozkosznie nagietkowej na R5, lub tej gigantyc
      > znej w Pulpetowie, znaleziono trupa w kałuży krwi. Nad trupem zaś stal członek
      > rodziny Borejko, lub inny dowolnie wybrany jeżycjadjanin, ze zbroczonym posoką
      > nożem w dloni. Jaką linię obrony przyjęliby poszczególni członkowie?
      >
      > Na przykład Natalia. Natalia, moim zdaniem, powołałaby się na ograniczenie pocz
      > ytalności. "Kiedy ta osoba weszła do kuchni, wydało mi się że to Filip Bratek,
      > wie Sąd, ten Nerwus, który mnie tak STRAUMATYZOWAL. Poczułam, że moje życie je
      > st zagrożone, więc wzięłam nóż... Co było potem pamiętam dopiero od momentu, gd
      > y on juz leżał, ten trup, a ja zmywałam z dloni krew..."
      >
      >
      Świetne!
      Ignac by powołał się na honor rodziny, bo to przecież ten paskudny Fryderyk, złodziej cnoty jego pierwszej wnuczki.
      Gabon łkałby i udawał że to nie on, bo on by muchy nie skrzywdził… jak pewien facet, co miał pensjonat…
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 16:04
        mackakisa napisał(a):


        > Świetne!
        > Ignac by powołał się na honor rodziny, bo to przecież ten paskudny Fryderyk, zł
        > odziej cnoty jego pierwszej wnuczki.
        > Gabon łkałby i udawał że to nie on, bo on by muchy nie skrzywdził… jak pewien f
        > acet, co miał pensjonat…

        Gabon by twierdził, że nieboszczyk sam się dźgnął, żeby ją udręczyć.
        • gadatliwa_bernarda Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:23
          Flobry powiedziałby, że to Prusak albo inszy Niemiec na ziemię polską wkroczył i niewiasty chciał siłą brać. Rycerz Górski nie miał wyboru i za oręż chwycił, a skończyło się jak widać.
          • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:42
            gadatliwa_bernarda napisała:

            > Flobry powiedziałby, że to Prusak albo inszy Niemiec na ziemię polską wkroczył
            > i niewiasty chciał siłą brać. Rycerz Górski nie miał wyboru i za oręż chwycił,
            > a skończyło się jak widać.


            Nie będzie Niemiec pluł nam w blat, ni kuchni nam germanił!

            Udusia moglaby twierdzić, że gdy weszła do kuchni nieboszczyk już leżał, a ona chciała udzielić pierwszej pomocy.
            • minerwamcg Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 17:45
              Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
              • ako17 Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 18:38
                minerwamcg napisała:

                > Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
                >
                Ależ ten wąteczek to istna kopalnia moich nowych sygnaturek!

                Dzień dobry, witam się po powrocie z wczasów, obiadek już jadłam.

                Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywiście, wymieszać sałatę.
                • mackakisa Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 19:18
                  ako17 napisała:

                  > minerwamcg napisała:
                  >
                  > > Udusia chciała mu wyciąć migdałki, bo miał dojrzałe jak camembert.
                  > >
                  > Ależ ten wąteczek to istna kopalnia moich nowych sygnaturek!
                  >
                  > Dzień dobry, witam się po powrocie z wczasów, obiadek już jadłam.
                  >
                  > Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywi
                  > ście, wymieszać sałatę.
                  >
                  >
                  >
                  Dzień dobry, ach dzień dobry! 😀
                  Pulpa by westchnęła tylko, że tyle ma roboty iż nawet nie zauważyła, iż to trup.
                  Milicja by sarknęła, że przeszkadzał jej nieboszczyk za życia, bo ją terminy goniły, to naprawiła problem.
                • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:24
                  ako17 napisała:


                  > Grzegorz z kolei miał po prostu zamiar przyrządzić befsztyki. Następnie, oczywi
                  > ście, wymieszać sałatę.

                  Józef zaś zeznałby, że właśnie robił sobie minikanapeczki z kiełbasą i musztardą, kiedy ten miągwa denat pośliznął się na białku i nadział przypadkowo na jego nóż.
                  • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:34
                    bupu napisała:

                    > i nadział przypadkowo na jego
                    > nóż.

                    Dziesięć razy.
                    • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:39
                      przymrozki napisała:

                      > bupu napisała:
                      >
                      > > i nadział przypadkowo na jego
                      > > nóż.
                      >
                      > Dziesięć razy.

                      He had it coming!
                      • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:49
                        bupu napisała:

                        > He had it coming!

                        He only had himself to blame.
        • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 20:47
          bupu napisała:

          > Gabon by twierdził, że nieboszczyk sam się dźgnął, żeby ją udręczyć.

          A Józek by to potwierdził pod przysięgą, wskazując, że trup mógł działać wspólnie i w porozumieniu z Laurą.

          W dalszej części rozprawy wezwana na świadka Mila pogrążyła Gabę jakimiś krzepiącymi wspominkami o gabinych słabościach, błędach i potknięciach. Korzystnym dla oskarżonej zeznaniom Natalii sąd z kolei nie dał wiary w związku z jej imponującą karierą kryminalną obejmującą takie wyskoki jak kradzieże samochodów dostawczych i dzikie rajdy po drogach publicznych. Patrycja zaś niestety nie mogła się stawić, ale miała usprawiedliwienie, ktoś wszak musiał opiekować się Juleczkiem Fidelisem.

          Wezwani zostali również inni świadkowie, ale zostali wyprowadzeni z sali sądowej - Ignacy za mówienie po łacinie i argumentowanie, że w tym języku odbywają się poważne sądy, podczas gdy sądy w innych językach to kpina ze sprawiedliwości, Ida za wypominanie ławnikom nadwagi, a Bernard Żeromski za uparte zwracanie się do przewodniczącej składu sędziowskiego per "kobieto z ptakiem na szyi".





          • healios Re: Trup, rany boskie! 27.08.26, 10:15
            "kobieto z ptakiem na szyi" - teraz to ja lkam mimo zem nie Niemen😂
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 19:17
      To była Danka Filipiak, która uwielbia, jak on tak łka.

      Niemen, oczywiście.
    • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 21:00
      Marek upierałby się, że zabił przez sen, w trakcie lunatykowania.

      Nora szłaby w zaparte, że to był wypadek przy próbie wyłączenia muzyki, która dręczyła decybelami jakieś niemowlę.

      Dorota zasłaniałaby się zobowiązaniem do dostarczenia świeżego mięsa do Rzepichy.

      Matka Agi bełkotałaby poalkoholowo, że to nie były jej sztalugi.

      Róża twierdziłaby, że była ciekawa, jakie tam środku ma się włoski i czy jest tam może jaki dzidziuś.





      • bupu Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 21:07
        przymrozki napisała:

        > Marek upierałby się, że zabił przez sen, w trakcie lunatykowania.
        >
        > Nora szłaby w zaparte, że to był wypadek przy próbie wyłączenia muzyki, która d
        > ręczyła decybelami jakieś niemowlę.
        >
        > Dorota zasłaniałaby się zobowiązaniem do dostarczenia świeżego mięsa do Rzepich
        > y.
        >
        > Matka Agi bełkotałaby poalkoholowo, że to nie były jej sztalugi.
        >
        > Róża twierdziłaby, że była ciekawa, jakie tam środku ma się włoski i czy jest t
        > am może jaki dzidziuś.

        A ignac tłumaczyłby sądowi, że chciał zbić denata z wysoka Cyceronem, ale pomylił z Cezarem i wyszły mu idy Marcowe.
    • chatgris01 Re: Trup, rany boskie! 22.08.26, 23:04
      Moja wyobraźnia uparcie mi przedstawia trupa Ignacego...
    • bupu Re: Trup, rany boskie! 23.08.26, 10:31
      To jeszcze dorzucę Jagnieszkę.
      "Otóż, wysoki Sądzie, ja nikogo nie zabiłam. Kiedy weszłam do kuchni, ten wysoce nieestetyczny denat już tam leżał. Wysoki Sąd rozumie, krwista czerwień nie pasuje do kolorystyki mojej kuchni, urządzonej w palecie ciepłych żółci. To w stylu mojej teściowej, która do tej krwistej czerwieni dobrała granatowe ściany i fronty szafek oraz, niech Sąd tylko sobie wyobrazi, firanki w cynobrową kratkę!" oskarżona ze zgrozą ściska naszyjnik z perełek, który ma na szyi, "Ponieważ zaś ta czerwień mi się tak okropnie gryzła z resztą wystroju, robiąc z mojej słonecznej kuchni omlet z pomidorem, poczułam, że muszę natychmiast to sprzątnąć. Zaczęłam od wyciągnięcia tego noża i wtedy akurat weszli świadkowie..."
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 09:12
      Podejrzany Bernard Ż. za nic nie skorzystałaby z prawa do zachowania milczenia! Zeznałby, że akurat obalał mury i mury runęły, a że runą idealnie na tego jegomościa, to już nie mógł przewidzieć. A nóż mu się omsknął z tortu.

      Z zenznaniami Bobcia policja miałaby zagwozdkę, bo nieletni przyznałby się do przygotowywania tragicznego krwawego kotlecika, jednak jego wuj, Żaczek Ż., złożyłby sprzeczne zeznania, że to on poprosił o suchego trupa, żeby było bardziej dramatycznie, a dziecko chciało tym nożem tylko posmarować.

      Gabriela B., na pytania czemu w jej kuchni leży trup, rzekłaby pokrzepiająco, że widocznie tak miało być (jak o pamiętnej potrójnej randce). Zasypywana pytaniami o konkrety, odparłaby, że nic o tym trupie nie wie, poza tym, że się rozwiódł.

      Co do podejrzanej Melanii B., zgadzam się z powyższymi opiniami - gdyby udowodniono, że to ona dźgnęła, na pytanie dlaczego, odpowiedziałaby "bo mi przeszkadzał".

      Linii obrony Ygnaca nie zamierzam produkować, bo zajęłaby cały post. W każdym razie, byłaby kompletnie nie na temat.

      Przecudowny wąteczek, zaiste! Aczkolwiek brakuje mi tu danych osobowych denata, bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kogoś konkretnego. Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 10:30
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > Przecudowny wąteczek, zaiste! Aczkolwiek brakuje mi tu danych osobowych denata,
        > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kog
        > oś konkretnego. Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?

        Ależ spekuluj bez krępacji!
      • ako17 Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 21:02
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        brakuje mi tu danych osobowych denata,
        > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inaczej kog
        > oś konkretnego.

        Oni na pewno zabiliby kogoś konkretnego, nie przypadkowego. W żadnym razie.

        Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
        >
        Moim zdaniem, Ignacy zdjąłby był Fryderyka, bo tenże nie zareagował zgodnie z oczekiwaniami nestora na znamienne słowa "seks, seks, seks".
        A Ignacy Borejko chciał po prostu wskrzesić sobie prywatnie antyczne wzorce kulturowe, wypracowane w starożytnej Grecji. Na trochę, no przecież nie mówię, że na stałe ;)

        Grzegorz zdmuchnąłby był Bernarda, bo gdyby nie ten, to randka z Gabrielą 20 lat temu by się cudownie udała i nie trzeba by było jechać nad morze z całym nabojem. Jakakolwiek odpowiedzialność Gaby (lub własna) za niepopędzenie Bernarda z trójkąta nigdy temu człowiekowi nie postała w głowie.

        Milicja zamordowałaby Pyziaka, bo jej od początku nie pasował do koncepcji. Z kolei ja na jej miejscu prędzej celowałabym w Ignacego.

        Ida mordować nie musi, ona się wyżywa na bieżąco. Ewentualnie mogłaby dziabnąć którąś koleżankę, która właśnie powiedziała jej, że dzięki Ziutkowi wygląda znacznie młodziej. Bo to by znaczyło, że: a. bez niemowlęcia nasza Ida wygląda staro, b. baba jest zazdrosna, to nie wiadomo czy nie stanowi zagrożenia, c. jest zwyczajnie niegrzeczna. Oczywiście, dziabnięcie w żaden sposób nie odbyłoby się ze skutkiem śmiertelnym.

        Gaba mogłaby mordować przygarnięte psy i koty, tudzież dzieci pochodzenia romskiego czy jakiegokolwiek innego, gdyby brakowało jej miejsca na nowe, bo przecież wszystkim trzeba pomóc, bo wszyscy są tacy biedni.

        Natalia nikogo mordować nie musi, wszyscy w jej otoczeniu ustępują przed jej liliowatością i robią to, co ona chce, bo jest taka nieporadna, taka delikatna. Gdyby akurat miała pokroić bakłażana, na pewno znajdzie się jakaś Bella, która ją w tym wyręczy.

        Pulpa też nie.

        Co do młodszego pokolenia - na razie nie mam koncepcji, ale jedna z nich, mianowicie Nora, wydaje mi się urodzoną kandydatką na morderczynię. Oczywiście, nie znaczy to, że kiedykolwiek kogoś zamorduje.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 22:14
          ako17 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > brakuje mi tu danych osobowych denata,
          > > bo inaczej będą wyglądać motywację zabójstwa przypadkowej osoby, a inacz
          > ej kog
          > > oś konkretnego.
          >
          > Oni na pewno zabiliby kogoś konkretnego, nie przypadkowego. W żadnym razie.
          >
          > Można li pospekulować kogo wybrany jeżycjadjanin był zdjął?
          > >
          > Moim zdaniem, Ignacy zdjąłby był Fryderyka, bo tenże nie zareagował zgodnie z o
          > czekiwaniami nestora na znamienne słowa "seks, seks, seks".
          > A Ignacy Borejko chciał po prostu wskrzesić sobie prywatnie antyczne wzorce kul
          > turowe, wypracowane w starożytnej Grecji. Na trochę, no przecież nie mówię, że
          > na stałe ;)
          >

          Tak zwane prawo pierwszej nocy. Ja tam się Ignacowi nie dziwię, poprzednicy Fryca (wyłączając Janusza) byli wybitnie biernymi uczestnikami tego rytuału, to nestor rodu mógł być ciut wyposzczony.

          > Grzegorz zdmuchnąłby był Bernarda, bo gdyby nie ten, to randka z Gabrielą 20 la
          > t temu by się cudownie udała i nie trzeba by było jechać nad morze z całym nabo
          > jem. Jakakolwiek odpowiedzialność Gaby (lub własna) za niepopędzenie Bernarda z
          > trójkąta nigdy temu człowiekowi nie postała w głowie.
          >

          Podpisuję się!

          > Milicja zamordowałaby Pyziaka, bo jej od początku nie pasował do koncepcji. Z k
          > olei ja na jej miejscu prędzej celowałabym w Ignacego.
          >

          A biorąc jeszcze pod uwagę, że oprócz Gaby Pyziak uwiódł również Ignaca i w IS podejrzanie dużo czasu spędzali sam na sam w łódce...

          > (...)
          >
          > Co do młodszego pokolenia - na razie nie mam koncepcji, ale jedna z nich, miano
          > wicie Nora, wydaje mi się urodzoną kandydatką na morderczynię. Oczywiście, nie
          > znaczy to, że kiedykolwiek kogoś zamorduje.
          >
          >
          >
          >

          No toć z młodszych Józin! Niemalże od urodzenia próbuje zamordować Ignasia. I nieustannie testuje nowe metody, np. w McD próbował zrobić zeń szaszłyk.
          • ako17 Re: Trup, rany boskie! 24.08.26, 22:58
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            >
            > No toć z młodszych Józin! Niemalże od urodzenia próbuje zamordować Ignasia. I n
            > ieustannie testuje nowe metody, np. w McD próbował zrobić zeń szaszłyk.

            E, nie. To takie rodzinne żarty były. Wszyscy wiedzieli, że to tylko Ignasiowi na dobre wyjdzie, Ignaś też był kuzynowi wdzięczny, bo gdyby nie uratował jemu życia w jeziorze, to nadal nie dałby rady zostać mężczyzną.

            Józin nigdy na serio nie chciałby zamordować Ignasia, bo bez niego nie mógłby być męskim wzorcem. Nie miałby punktu odniesienia,
            Przecież nawet na znieważanie i potencjalne molestowanie Doroty czekał do samego końca, by się ujawnić. Było już naprawdę po prawdziwym niebezpieczeństwie, gdy Dorota już sobie z gipsem, oddaloną kobyłą i Igorem poradziła sama.
            I wtedy wkracza On, cały na biało.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 10:13
              ako17 napisała:

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              >
              > >
              > > No toć z młodszych Józin! Niemalże od urodzenia próbuje zamordować Ignasi
              > a. I n
              > > ieustannie testuje nowe metody, np. w McD próbował zrobić zeń szaszłyk.
              >
              > E, nie. To takie rodzinne żarty były. Wszyscy wiedzieli, że to tylko Ignasiowi
              > na dobre wyjdzie, Ignaś też był kuzynowi wdzięczny, bo gdyby nie uratował jemu
              > życia w jeziorze, to nadal nie dałby rady zostać mężczyzną.
              >
              > Józin nigdy na serio nie chciałby zamordować Ignasia, bo bez niego nie mógłby b
              > yć męskim wzorcem. Nie miałby punktu odniesienia,

              Czy ja wiem, wuja Grzesia też uważał za miękka faję, która nigdy w życiu nikomu nie przylała.

              > Przecież nawet na znieważanie i potencjalne molestowanie Doroty czekał do sameg
              > o końca, by się ujawnić. Było już naprawdę po prawdziwym niebezpieczeństwie, gd
              > y Dorota już sobie z gipsem, oddaloną kobyłą i Igorem poradziła sama.
              > I wtedy wkracza On, cały na biało.
              >

              A później jeszcze bohatersko wpadł na jakiś pieniek i przybył w powyginanym rowerem i rozciętym podbródkiem, żeby było bardziej dramatycznie!
              • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 11:39
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                > Czy ja wiem, wuja Grzesia też uważał za miękka faję, która nigdy w życiu nikomu
                > nie przylała.

                Poza tym IGS się świetnie nadaje na trupa. I to nie tylko z urody. To fabularnie dobry kandydat - spoza grona Złotych Borejków, którzy są nietykalni i których śmierć byłaby dramatem i końcem sagi, a równocześnie jest też spoza grona Borejków Niewidzialnych, których śmierć przeszłaby niezauważona, a równocześnie - co istotne dla historii kryminalnych - generuje cały szereg różnorakich motywów zbrodni, co czyni poszukiwanie sprawcy ciekawszym.

                Na przykład:
                - uruchamiał negatywnie, irytował i doprowadzał do pasji całe grono krewnych, którzy czuli potrzebę nawracania go na męskie, bardzo męskie tory (Józek, Ida, Florek);
                - samowolnie zajął mieszkanie, na które ostrzyć sobie zęby może większa liczba krewnych niż się nam wydaje;
                - Laura była o niego zazdrosna;
                - Agnieszka mogła mieć go dość;
                - rodzina Agnieszki mogła mieć go dość;
                - Kurzajka mógł mieć go dość.
                • ako17 Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 15:39
                  przymrozki napisała:

                  > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                  >
                  > > Czy ja wiem, wuja Grzesia też uważał za miękka faję, która nigdy w życiu
                  > nikomu
                  > > nie przylała.
                  >
                  > Poza tym IGS się świetnie nadaje na trupa. I to nie tylko z urody. To fabularni
                  > e dobry kandydat - spoza grona Złotych Borejków, którzy są nietykalni i któryc
                  > h śmierć byłaby dramatem i końcem sagi, a równocześnie jest też spoza grona Bor
                  > ejków Niewidzialnych, których śmierć przeszłaby niezauważona, a równocześnie -
                  > co istotne dla historii kryminalnych - generuje cały szereg różnorakich motywów
                  > zbrodni, co czyni poszukiwanie sprawcy ciekawszym.

                  A to prawda :)
                  >
                  > Na przykład:

                  > - samowolnie zajął mieszkanie, na które ostrzyć sobie zęby może większa liczba
                  > krewnych niż się nam wydaje;

                  Mam nieodparte wrażenie, że w żadnym wypadku nie była to jego samowola. O wszystkim zdecydowała mamunia. Gabie się przecież nikt nie sprzeciwi, bo ona zaraz zacznie pypypyziakować.
                  • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 27.08.26, 18:40
                    ako17 napisała:

                    > Mam nieodparte wrażenie, że w żadnym wypadku nie była to jego samowola. O wszys
                    > tkim zdecydowała mamunia. Gabie się przecież nikt nie sprzeciwi, bo ona zaraz z
                    > acznie pypypyziakować.

                    Oczywiście, ale tylko pozbycie się IGSa rozwiązuje istotę problemu - tzn. brak miejsca na Norę, jej Podeszwę i Florka Juniora. Oni się wszak zmaterializowali na Roosevelta akurat jakoś w okolicy połowy lat '20 XXI wieku, hehe.
                    • bupu Re: Trup, rany boskie! 27.08.26, 20:54
                      przymrozki napisała:

                      > ako17 napisała:
                      >

                      > Oczywiście, ale tylko pozbycie się IGSa rozwiązuje istotę problemu - tzn. brak
                      > miejsca na Norę, jej Podeszwę i Florka Juniora. Oni się wszak zmaterializowali
                      > na Roosevelta akurat jakoś w okolicy połowy lat '20 XXI wieku, hehe.

                      Zauważę tylko niewinnie, że na Roosevelta 5 jest więcej niż jedno mieszkanie. Być może Podeszwa z Nornicą wykupili lokal po pani Dąbek-Nowackiej. Albo, skoro Pałysy zainfekowały podziemia, Podeszwy przejęly strych.
                      • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 16:49
                        bupu napisała:

                        > Zauważę tylko niewinnie, że na Roosevelta 5 jest więcej niż jedno mieszkanie. B
                        > yć może Podeszwa z Nornicą wykupili lokal po pani Dąbek-Nowackiej. Albo, skoro
                        > Pałysy zainfekowały podziemia, Podeszwy przejęly strych.

                        Albo zamieszkali w Mediluksie i niech się Ida martwi, że pięć metrów od wycinania migdałków Nora smaży dzieciom naleśniki.
                      • ako17 Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 22:05
                        bupu napisała:


                        > Zauważę tylko niewinnie, że na Roosevelta 5 jest więcej niż jedno mieszkanie. B
                        > yć może Podeszwa z Nornicą wykupili lokal po pani Dąbek-Nowackiej. Albo, skoro
                        > Pałysy zainfekowały podziemia, Podeszwy przejęly strych.

                        Tak to widzisz? Czy to jawna prowokacja?
                        IMHO wszelkie zamieszkania na R5 odbywają się w obrębie przedziwnie powiększonego lokalu na parterze oraz suteryny. Również przedziwnie powiększonej.
                        Ale jeśli widzisz jakieś inne możliwości, to chętnie przeczytam ;)
                        • bupu Re: Trup, rany boskie! 29.08.26, 10:52
                          ako17 napisała:

                          > bupu napisała:
                          >
                          >
                          > > Zauważę tylko niewinnie, że na Roosevelta 5 jest więcej niż jedno mieszka
                          > nie. B
                          > > yć może Podeszwa z Nornicą wykupili lokal po pani Dąbek-Nowackiej. Albo,
                          > skoro
                          > > Pałysy zainfekowały podziemia, Podeszwy przejęly strych.
                          >
                          > Tak to widzisz? Czy to jawna prowokacja?
                          > IMHO wszelkie zamieszkania na R5 odbywają się w obrębie przedziwnie powiększone
                          > go lokalu na parterze oraz suteryny. Również przedziwnie powiększonej.
                          > Ale jeśli widzisz jakieś inne możliwości, to chętnie przeczytam ;)

                          Skoro Idusia mogła wessać Lewandowskich, żeby powiększyć swoje kazamaty i połknąć spadkobierców Łuczaków i Gadomskich zwalniając metry kwadratowe pod Mediluks, to nie widzę powodu, dla którego Podeszwy nie miałyby zabrać się za lokatorow z góry.
                    • ako17 Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 19:40
                      przymrozki napisała:


                      >
                      > Oczywiście, ale tylko pozbycie się IGSa rozwiązuje istotę problemu - tzn. brak
                      > miejsca na Norę, jej Podeszwę i Florka Juniora. Oni się wszak zmaterializowali
                      > na Roosevelta akurat jakoś w okolicy połowy lat '20 XXI wieku, hehe.

                      A co z, przepraszam, Różą, Schoppiętami, może Fryderykiem? I mężem oraz dziećmi małej Mili? Wszak ta ostatnia, urodzona w 2004, w okolicy połowy lat '20 XXI wieku powinna już być zamężna i mieć co najmniej jedno dziecko oraz spodziewać się kolejnego. No jej i mąż, zgodnie z rodzinną tradycją, powinien zamieszkać w gnieździe żony, a Nora-Róża Stryba, wraz z młodszą siostrą, zakłócić im noc poślubną.
                      • bupu Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 21:20
                        ako17 napisała:


                        > A co z, przepraszam, Różą, Schoppiętami, może Fryderykiem? I mężem oraz dziećmi
                        > małej Mili? Wszak ta ostatnia, urodzona w 2004, w okolicy połowy lat '20 XXI w
                        > ieku powinna już być zamężna i mieć co najmniej jedno dziecko oraz spodziewać s
                        > ię kolejnego. No jej i mąż, zgodnie z rodzinną tradycją, powinien zamieszkać w
                        > gnieździe żony, a Nora-Róża Stryba, wraz z młodszą siostrą, zakłócić im noc poś
                        > lubną.

                        Doktor architektury Józef Pałys dokonał przebudowy. Ze starej łazienki wyrzeźbil zgrabny apartamencik dla Mileny z rodziną. Róży urządził pokój pod kuchennym stołem, dzięki czemu od razu po wstaniu z posłania może ona zająć się przyrządzaniem śniadania domownikom. Karolek dostał lokum z cudownie odnalezionej spiżarki i dzięki temu pomysłowemu rozwiązaniu Róża nie ma problemu ze zdejmowaniem słoików z wysokich półek. Komnatę postrybią podzielił na dwa lokale, w których zamieszkują Podeszwy oraz Jędruś z żoną i przychówkiem jako przyczółek Zwisłowąsych. Milena sypia teraz w elfowym, opatrzonym w mocny zamek, żeby ciocia Róża nie wyłaziła nocą spod stołu i nie usiłowała wlec Mileny do swego łózka w przekonaniu, że wciąż jest ona niemowlakiem.
                        • ako17 Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 21:48
                          bupu napisała:

                          > ako17 napisała:
                          >
                          >
                          > > A co z, przepraszam, Różą, Schoppiętami, może Fryderykiem? I mężem oraz d
                          > ziećmi
                          > > małej Mili? Wszak ta ostatnia, urodzona w 2004, w okolicy połowy lat '20
                          > XXI w
                          > > ieku powinna już być zamężna i mieć co najmniej jedno dziecko oraz spodzi
                          > ewać s
                          > > ię kolejnego. No jej i mąż, zgodnie z rodzinną tradycją, powinien zamiesz
                          > kać w
                          > > gnieździe żony, a Nora-Róża Stryba, wraz z młodszą siostrą, zakłócić im n
                          > oc poś
                          > > lubną.
                          >
                          > Doktor architektury Józef Pałys dokonał przebudowy. Ze starej łazienki wyrzeźbi
                          > l zgrabny apartamencik dla Mileny z rodziną. Róży urządził pokój pod kuchennym
                          > stołem, dzięki czemu od razu po wstaniu z posłania może ona zająć się przyrządz
                          > aniem śniadania domownikom. Karolek dostał lokum z cudownie odnalezionej spiżar
                          > ki i dzięki temu pomysłowemu rozwiązaniu Róża nie ma problemu ze zdejmowaniem s
                          > łoików z wysokich półek. Komnatę postrybią podzielił na dwa lokale, w których z
                          > amieszkują Podeszwy oraz Jędruś z żoną i przychówkiem jako przyczółek Zwisłowąs
                          > ych.

                          No ja przepraszam, ale jako cały ten wielki wariant, przedstawiono mi konieczność zamordowania IGStryby. Delikatnie wspomniałam o obecności Pyziak Róży wraz ze zstępnymi.
                          Skoro dla Podeszwy, Jędrusia z żoną i przychówkiem znalazło się rozwiązanie bez potrzeby mordowania Róży i jej potomstwa (proste i skuteczne podzielenie pokoi przez Józefa Pałysa), to dlaczego wcześniej należało ukatrupić Ignasia? Przecież przy jego zamieszkaniu również można było dokonać stosownych podziałów?



                          Milena sypia teraz w elfowym, opatrzonym w mocny zamek, żeby ciocia Róża n
                          > ie wyłaziła nocą spod stołu i nie usiłowała wlec Mileny do swego łózka w przeko
                          > naniu, że wciąż jest ona niemowlakiem.
                          >
                          >
                          • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 28.08.26, 23:33
                            ako17 napisała:

                            > Skoro dla Podeszwy, Jędrusia z żoną i przychówkiem znalazło się rozwiązanie bez
                            > potrzeby mordowania Róży i jej potomstwa (proste i skuteczne podzielenie pokoi
                            > przez Józefa Pałysa), to dlaczego wcześniej należało ukatrupić Ignasia? Przeci
                            > eż przy jego zamieszkaniu również można było dokonać stosownych podziałów?

                            Róża nie jest żadnym problemem, bo jest słoneczkiem Jeżyc i jakby dla dobra cudzych niemowląt miała własne dzieci trzymać w pudełkach po butach, to by trzymała. Gdyby zaś niewdzięczny Karolek zgłaszał jakieś pretensje, ujrzałby łzy matki i usłyszał, że ma oczy jak ojciec.

                            IGS co prawda też był chowany za przepierzeniem w kołchozie i pewnie sam z siebie by nie miał nic przeciwko trzymaniu swojej córki pod podłogą, ale Agnieszka na pewno umiała nakazać mu wyartykułowanie głośnego sprzeciwu względem planów na wystruganie dla Norci kolebki z kontenerków po pepsi. Dlatego IGS musiał zginąć.
    • bupu Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 12:04
      A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wyrazem miłej ironii zastygłym na obliczu?
      • ako17 Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 15:36
        bupu napisała:

        > A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wyrazem
        > miłej ironii zastygłym na obliczu?
        >

        To na pewno Flor, mający dosyć tych cudownych teściów. Zresztą, nikt chyba z nim nie uzgadniał kwestii zamieszkania tych ostatnich na stałe w pokoju, zajmowanym dotąd - choćby epizodycznie - jego własnej, rodzonej matki.
        Ignacy bez Milicji nie przeżyje dnia, w ten sposób gospodarz ma oboje z bani, za jednym zamachem.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Trup, rany boskie! 25.08.26, 18:48
        To był Zbysław, z zemsty za kradzież rękopisów i komercjalizację tychże pod pseudonimem Kal Amburka!
      • przymrozki Re: Trup, rany boskie! 26.08.26, 10:06
        bupu napisała:

        > A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wyrazem
        > miłej ironii zastygłym na obliczu?

        Mila byłaby dobrym trupem także dlatego, że wraz ze swoim Skalanym Burkiem ma dobrą tajemnicę w sam raz do ujawnienia w trakcie śledztwa. I to otwiera całe mrowie nowych wątków i motywów.

        Z drugiej strony jednak, taki wycofany, milczący, obserwujący członek rodziny z wielką tajemnicą i historią dziwnych zachowań, dziwnych manipulacji i stawiania na swoim byłby także fantastycznym podejrzanym.
      • pi.piasia Re: Trup, rany boskie! 26.08.26, 14:27
        bupu napisała:

        > A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wyrazem
        > miłej ironii zastygłym na obliczu?
        >

        Najwięcej powodów do zarżnięcia Milicja miałaby chyba Gizela. Motywy: niewdzięczność, pyskowanie, lenistwo, bałaganiarstwo, odebranie wręczonej wcześniej lodówki - ale także poważniejsze, jak niemożność ułożenia sobie przez Gizelę życia, mocne opóźnienie wspólnego zamieszkania z Kaziem Trakiem czy kompletne odstawienie na bok i wymazanie z pamięci.
        Oczywiście Gizela natychmiast przyznałaby się organom ścigania do morderstwa, ale na jej korzyść zeznawałoby w sądzie całe grono starszych i młodszych Borejków (chociaż nie tylko), z których każdy miałby powody do radości, że Milicja powiększyła grono aniołków:
        Róża - bo babcia tak lekceważąco potraktowała jej płacz i poważny problem
        Laura - bo babcia myślała o niej per "to dziecko" i wciąż porównywała do CKNUK-a
        Józef - za wspomnienie kościstej dłoni na swych młodych pośladkach
        Ignaś - za ujawnienie lekarzowi, że on, Ignaś, jest mazgajem
        Ida - za częste (zbyt częste) teksty typu "bo ci dam w tyłek"
        Natalia - bo była tak naprawdę w rodzinie pomijana
        Patrycja - bo była pomijana jeszcze bardziej niż Natalia, a zwłaszcza za słowa "może jej po prostu zimno", gdy przeżywała osobisty dramat
        Natomiast Ignacy broniłby Gizeli nie z wdzięczności za zakatrupienie Milicji, tylko z powodu miotających nim wyrzutów sumienia związanych z półmiskiem pierogów i telewizorem, oraz - jeszcze bardziej - ze strachu, bo skoro Gizela zabiła Milicję, którą ponoć kochała, to następny w kolejności może być on, którego Gizela nigdy nie lubiła.
        • ako17 Re: Trup, rany boskie! 26.08.26, 22:00
          pi.piasia napisał(a):

          > bupu napisała:
          >
          > > A gdyby zewłokiem byla Milicja? Elegancko leżąca w plamie szkarłatu, z wy
          > razem
          > > miłej ironii zastygłym na obliczu?
          > >
          >
          > Najwięcej powodów do zarżnięcia Milicja miałaby chyba Gizela. Motywy: niewdzięc
          > zność, pyskowanie, lenistwo, bałaganiarstwo, odebranie wręczonej wcześniej lodó
          > wki - ale także poważniejsze, jak niemożność ułożenia sobie przez Gizelę życia,
          > mocne opóźnienie wspólnego zamieszkania z Kaziem Trakiem czy kompletne odstawi
          > enie na bok i wymazanie z pamięci.

          Ale Gizela już nie żyje, więc nie mogła być to ona.

          > Oczywiście Gizela natychmiast przyznałaby się organom ścigania do morderstwa, a
          > le na jej korzyść zeznawałoby w sądzie całe grono starszych i młodszych Borejkó
          > w (chociaż nie tylko), z których każdy miałby powody do radości, że Milicja pow
          > iększyła grono aniołków:
          > Róża - bo babcia tak lekceważąco potraktowała jej płacz i poważny problem
          > Laura - bo babcia myślała o niej per "to dziecko" i wciąż porównywała do CKNUK-
          > a
          > Józef - za wspomnienie kościstej dłoni na swych młodych pośladkach
          > Ignaś - za ujawnienie lekarzowi, że on, Ignaś, jest mazgajem
          > Ida - za częste (zbyt częste) teksty typu "bo ci dam w tyłek"
          > Natalia - bo była tak naprawdę w rodzinie pomijana
          > Patrycja - bo była pomijana jeszcze bardziej niż Natalia, a zwłaszcza za słowa
          > "może jej po prostu zimno", gdy przeżywała osobisty dramat

          Oni wszyscy byli wytresowani do tego, by uważać słowa, opinie i zachowania Milicji za prawa fizyczne, obowiązujące we Wszechświecie.
          Może mogłabym się skłonić ku zdaniu, że Pulpa była rozżalona postawą matki, opisaną w Pulpecji. Niestety, przeczy temu rozwój fabularny, który każe się Pulpie obs.ać ze szczęścia, że DOM DO NIEJ WRÓCIŁ, po tym jak go STRACIŁA.

          > Natomiast Ignacy broniłby Gizeli nie z wdzięczności za zakatrupienie Milicji, t
          > ylko z powodu miotających nim wyrzutów sumienia związanych z półmiskiem pierogó
          > w i telewizorem, oraz - jeszcze bardziej - ze strachu, bo skoro Gizela zabiła M
          > ilicję, którą ponoć kochała, to następny w kolejności może być on, którego Gize
          > la nigdy nie lubiła.

          Ten człowiek nie jest zdolny do wyrzutów sumienia, on zawsze-zawsze uważa, że wszystko zrobił dobrze. Wzorowo wręcz.
          Poza tym jestem pewna, że gdyby Mila zmarła, z jakiejkolwiek przyczyny, Ignacy Borejko umarłby natychmiast na cokolwiek innego (chociaż najprawdopodobniej na to samo co ona). On nie jest organicznie w stanie przeżyć kilkunastu godzin bez tej kobiety. Gdyby mu dzieci pomarły, pewnie by tego nie zauważył. O wnukach nie ma w ogóle co wspominać.
          Brak Mili-Serce-Moje odczułby natychmiast.

          To tak, jakby Słońce opuściło Układ Słoneczny. Ziemia ma 8 minut na podciągnięcie spodenek i znalezienie innego miejsca imprezy. Niestety, to się w takim czasie nie uda.
      • kocynder Re: Trup, rany boskie! 26.08.26, 20:56
        To sprawcą byłoby pół tego forum...
    • kocynder Re: Trup, rany boskie! 26.08.26, 20:54
      Na podłodze leży niewiasta w mocno zdekompletowanym stroju. Po dłuższych oględzinach udaje się ustalić iż to Ida Borejko zwana Kościotrupem. Nad jej ciałem, z zakrwawionym nożem stoi jej ojciec Ignacy, który spokojnie oznajmi, iż "Per Aspera ad Astra". Gabrieli trzęsie się broda i duka "Py...Py...Py... Tez by zabił.'. Nutria oznajmia, że musi przeczytać instrukcje obsługi pralki, wsiada do auta i odjeżdża.Pulpa zamyka się w kuchni i piecze bułeczki, bo ekipa kryminalistyczna na pewno będzie głodna. Tymczasem Mila przynosi herbatkę, strzepując krople krwi z pompona kapcia...
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 27.08.26, 10:07
        kocynder napisała:

        > Na podłodze leży niewiasta w mocno zdekompletowanym stroju. Po dłuższych oględz
        > inach udaje się ustalić iż to Ida Borejko zwana Kościotrupem. Nad jej ciałem, z
        > zakrwawionym nożem stoi jej ojciec Ignacy, który spokojnie oznajmi, iż "Per As
        > pera ad Astra". Gabrieli trzęsie się broda i duka "Py...Py...Py... Tez by zabił
        > .'. Nutria oznajmia, że musi przeczytać instrukcje obsługi pralki, wsiada do au
        > ta i odjeżdża.Pulpa zamyka się w kuchni i piecze bułeczki, bo ekipa kryminalist
        > yczna na pewno będzie głodna. Tymczasem Mila przynosi herbatkę, strzepując krop
        > le krwi z pompona kapcia...
        >

        Zapomniałaś jeszcze o Róży, która z maniakalnym uśmiechem na twarzy idzie do Komnaty Postrybiej, wyciąga żelazko, niemowlęce ciuszki i zaczyna prasować, podspiewując cienkim głosikiem "la la la, nic się nie stało".
        • kocynder Re: Trup, rany boskie! 27.08.26, 10:39
          Przyjmuję korektę. Ale Róża nie śpiewa. Śpiewa Larwa, czystym, anielskim sopranem który rozbija szklanki (obryzgując wszystkich Liptonem). Śpiewa arię "Vissi d'arte"
    • k4ngur_rudy Re: Trup, rany boskie! 03.09.26, 23:03
      Zabójstwo młodej osoby zawsze szokuje, a to było wyjątkowo brutalne.
      Ofiara –brunetka o zielonkawych oczach – dosłownie tonęła w kałuży krwi. Jej twarz, za życia prawdopodobnie bardzo ładna, teraz była nabrzmiała i zasiniała, ponieważ bezpośrednią przyczyną śmierci musiało być uduszenie, na co wskazywał zaciśnięty na jej szyi biały drucik w rozmiarze fi 0,5. Morderca nie zadowolił się jednak pozbawieniem swojej ofiary życia, w przypływie niepojętego szału masakrując jej ciało scyzorykiem. Kiedy policjant prowadził młodego chłopaka do radiowozu, nie mógł się powstrzymać przed tym jednym pytaniem, które zawsze pada w takich sytuacjach i na które nigdy nie uzyskuje się zadowalającej odpowiedzi: Dlaczego? Wydawało się, że mężczyzna nie odpowie, ale w końcu przemówił, a raczej burknął:
      - Dzwoniła, zaczepiała mnie, na ulicy… wszędzie. I wciąż dzwoniła…
      - Chłopie, co ty gadasz? Nie mogłeś z nią porozmawiać? Powiedzieć, że nie jesteś zainteresowany… – Może z powodu zaskoczenia, a może z innej przyczyny, w jego głosie zabrzmiała raczej żałość niż oburzenie.
      Chłopak wzruszył jednym ramieniem, jakby temat był zupełnie błahy albo jakby z góry założył, że pytający go nie zrozumie. Nie rozmawiali więcej. Dopiero kiedy wsiadał do auta, podniósł na niego błękitne oczy. W tej chwili wyglądał niemal jak dziecko, które coś zbroiło i wie, że musi zostać ukarane.
      - Pewnie nie dostanę mojego scyzoryka? – zapytał. Po raz pierwszy i ostatni śledczy usłyszał w jego głosie żal.
      • bupu Re: Trup, rany boskie! 04.09.26, 14:59
        O, Dżoziego bym widziała jako seryjnego. A to kuzynkę Laurę zaciuka, bo udręczała nie tylko najfajniejszą z ciotek Józefa ale i najcudowniejszego Nadszympansa w okolicy, a to Bogatkową wepchnie do jeziora, bo sie brzydko wyraziła o Dorocie, a to zepchnie ze schodów na Kaponierze pacjenta, który w internetach wystawił Idzie jedną gwiazdkę, a to wepchnie pod autobus głupią dziewuchę, ktora pysknęła Milicji pod kosciolem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka