bupu
22.08.26, 15:28
Wyobraźcie sobie, że jesteście w sądzie, gdzie toczy się proces o morderstwo. Sprawa wygląda tak: w kuchni, tej rozkosznie nagietkowej na R5, lub tej gigantycznej w Pulpetowie, znaleziono trupa w kałuży krwi. Nad trupem zaś stal członek rodziny Borejko, lub inny dowolnie wybrany jeżycjadjanin, ze zbroczonym posoką nożem w dloni. Jaką linię obrony przyjęliby poszczególni członkowie?
Na przykład Natalia. Natalia, moim zdaniem, powołałaby się na ograniczenie poczytalności. "Kiedy ta osoba weszła do kuchni, wydało mi się że to Filip Bratek, wie Sąd, ten Nerwus, który mnie tak STRAUMATYZOWAL. Poczułam, że moje życie jest zagrożone, więc wzięłam nóż... Co było potem pamiętam dopiero od momentu, gdy on juz leżał, ten trup, a ja zmywałam z dloni krew..."