Dodaj do ulubionych

Bez żartow - wybieramy nalepszą z najlepszych...

    • zwpkpj KALAMBURKA!!! 06.12.05, 10:49
      Mimo wszystko "Kalamburka".
      W tej powieści brak tego, co mnie, wiernego fana książek MM od dobrych
      dwudziestu lat, drażniło w pozostałych częściach Jeżycjady, mianowicie pewnego
      eskapizmu. Akcja pozostałych Jej powieści jest wyprana z jakiegokolwiek
      kontekstu społecznego i historycznego. Nie chodzi mi przy tym o to, że brak w
      nich odniesień do bieżących pyskówek politycznych (nie tego chyba oczekujemy po
      MM), ale o fałszywe moim zdaniem przekonanie, że "wielka historia" na nasze
      życie rodzinne, zawodowe - tzw. codzienne - nie ma żadnego wpływu. Bohaterki i
      bohaterowie Jeżycjady zakochują się, smucą, cieszą, pobierają, rozwodzą itp. na
      przestrzeni trzydziestu lat nie na Malediwach w końcu, tylko w Polsce, gdzie w
      tym czasie historia parę razy zdołała "wejść z butami" do każdego polskiego
      domu.
      O ile ten brak odniesień do "wielkiej historii" w książkach wydawanych przed
      1989 r. był zrozumiały, o tyle w tych późniejszych już po prostu drażni,
      zwłaszcza gdy bohaterowie enigmatycznie narzekają na jakiś anonimowych
      polityków, którzy nie wiadomo skąd się wzięli (chyba z księżyca), a w ogóle to
      żyją tak, jakby te sprawy ich w ogóle nie dotyczyły. Taka postawa ucieczki i
      wycofania mało chyba ma wspólnego z etosem inteligenckim, tak bliskim MM.
      "Kalamburka" jako jedyna idzie pod prąd tej manierze i z całą brutalnością
      pokazuje "małe losy bohaterów" na tle "wielkich" losów całego społeczeństwa.
      Naprawdę, czuć tu epicki oddech z prawdziwego zdarzenia, a przy tym
      wymiar "makro" podany jest nienachalnie, właściwie ledwie naszkicowany, a przez
      to nie przytłacza tego, co w Jeżycjadzie najcenniejsze, czyli spraw "mikro".
      Z powyższych względów bardzo blisko Kalamburki postawiłbym "Opium w rosole"
      i "Brulion Bebe B.", gdzie podobne odniesienia również występują (pamiętacie
      chociażby scenę, w której Genowefa nie jest w stanie zrozumieć, gdzie jest
      ojciec Borejko?)
      • troppo_bella Re: KALAMBURKA!!! 06.12.05, 12:33
        Widzę, że zwpkpj jest tak dumny ze swego postu, że umieszcza go gdzie popadnie,
        ciekawe w ilu jeszcze wątkach natknę się na tę, ciekawą skądinąd, myśl.
        • zwpkpj Re: KALAMBURKA!!! 06.12.05, 13:03
          Obiecuję solennie, że już nigdzie :)
          Ps. A propos cytatów. Pamietacie, jak w "Noelce" na godzinę przed Wigilią mama
          Borejko stwierdza ze zgrozą, że nie wyjęła karpia z zamrażarki? Na to
          Ignacy: "Ja wyjąłem. Zważ Milu, na jak różne sposoby przejawia się moja miłość
          do Ciebie". Prawda, że urocze?


          troppo_bella napisała:
          > Widzę, że zwpkpj jest tak dumny ze swego postu, że umieszcza go gdzie
          popadnie,
          >
          > ciekawe w ilu jeszcze wątkach natknę się na tę, ciekawą skądinąd, myśl.


          • aste Noelka 12.12.05, 00:21
            urocze ja też strasznie lubię ten cytat:)
            a ulubiony tom ech mam problem jak większość ale chyba właśnie Noelka
            za niesamowity optymizm, opis tych wszystkich Wigilji, Idę przedślubną i
            szukanie pantofli białych w rozmiarze (yyy nie pamiętam 41?) przez tatę Borejko,
            Elkę obierajacą pieczarki wchłoniętą do Borejkowskiego domu ta scena w kuchni
            jest jedną z moich ulubionych:)
            i jeszcze a propos cytatów to od przeczytania Noelki moją przyjętą z niej
            definicją Kościoła jest to co powiedziała Gabrysia córkom: tu każdy czuje się
            jak u siebie w domu, (piszę z pamięci więc może nie jest słowo w słowo, ale to
            dokładnie opisuje moje odczucia.)
            a na miejscu drugim Ida za wszystko, za serdusza dla pana władzy i za pana
            Karolka i za kurczaka "odkurzanego" przez Paulinkę

            mam nadzieje, że jak Iduśka podrośnie to też pokocha jeżycjadę i swoją imienniczkę:)
            • aste Re: Noelka 12.12.05, 00:23
              a i jeszcze PS strasznie lubię przy dyskusjach o MM to podawanie czyim
              rówieśnikiem się jest to chyba od Kalamburki się zaczęło no więc ja jestem z
              rocznika Konrada Bitnera:)
    • czekolada72 Re: Bez żartow - wybieramy nalepszą z najlepszych 12.12.05, 19:39
      Mam problem..... ale chybaaa ... chybaaaa jednak - Szosta klepka!
      za wiezyczke, w ktorej mozna sie zamknac z przyjaciolka, za ognisko na
      balkonie, za serwis Nowakowskiego, za ciuchy znoszone po starszej siostrze, za
      spojrzenie spod wytuszowanych rzęs, za chmurnego Jurka

      A na drugim miejscu - i Noelka (za cudowne Swięta i koncepcje wizyt w znajomych
      domkach) i Kwiat Kalafiora (za Gabusie i lata, ktore odeszly, za cieplo bijace
      ze stron tej ksiazeczki)
    • apawlak1 to zależy! 15.12.05, 14:11
      U mnie się to zmienia!
      Kiedyś tylko Opium.

      Teraz Kłamczucha. Zobaczcie, ile tam świeżości, braku banałów. Postacie
      wyraziste, nie ma swoistego (czasami charaklterystycznego u MM) moralizatorstwa.

      I te wybryki Anieli- czasami niezrozumiałe i nie do zaakceptowania, ale
      śmieszne!

      I to jest jedyna książka (może oprócz Szóstej), która polecam mojemu ukochanemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka