Dodaj do ulubionych

Rodzice Kreski

15.09.05, 10:31
Pomóżcie, proszę. Właśnie sobie "oświeżyłam" Opium i nurtuje mnie pytanie o rodziców Kreski. Nie mam pod ręką innych książek więc sama nie sprawdzę. A więc - Kreska jest wnuczką Dmuchawca, to on miał córkę czy syna? Czy kiedyś była mowa o żone Dmuchawca? I co się stało z małżeństwem rodziców Kreski? Dlaczego przeprowadziła się do Poznania z Wrocławia? Dlaczego dobrze czuła się u Borejków, którzy "przechodzili podobne nieszczęście"?
Rozjaśniejcie mi umysł, proszę:)
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Rodzice Kreski 15.09.05, 10:49
      Nie odpowiem ci na wszytskie pytania, nie pamietam zadnej wzmianki o zonie
      Dmuchawca, ani tego, czy Kreska byla dzieckiem jego syna czy corki. Ale jezeli
      chodzi o to podobne nieszczescie, to mowa tu o internowaniu rodzicow Kreski,
      podobnie jak internowaly byl Ignacy Borejko. Mnie sie wydaje,ze wlasnie dlatego
      Kreska przeprowadzila sie z Wroclawia do dziadka w Poznaniu- inaczej bylaby
      sama.
    • herbarium Re: Rodzice Kreski 15.09.05, 11:13
      Dmuchawiec miał córkę, która sypiała na tej samej kanapie, co Kreska -
      w "Opium" jest o tym.
      • k_linka Re: Rodzice Kreski 15.09.05, 11:27
        Ciekawe co stalo sie z nimi w pozniejszych tomach, prawda?
      • iwoniaw Re: Rodzice Kreski 15.09.05, 12:30
        No właśnie, i na nazwisko miała inaczej niż dziadek - zatem był to dziadek po
        kądzieli ;-) A o ich (rodziców znaczy) dalszych losach rzeczywiście nigdzie
        dalej nic nie ma czy przeoczyłam?
        • jamniczysko Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 08:37
          Kreska studiowała we Wrocławiu, więc pewnie wszystko było dobrze już z jej
          rodzicami. No, i bodajże Dambo nadmienia w Brulionie, że jego koleżanka
          Kreska "teraz jest juz u siebie, we Wrocławiu" ;-)
          • emusia Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 15:08
            Po czym wróciła z maćkiem do pioznania, w "Noelce" już mieszka u babci. Pewnie
            postanowiła zaopiekowac się dziadkiem a i maciek pewnie wolał być bliżej
            pobiedzisk i swojje rodziny.
            • magda_b Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 15:33
              aha, a jeśli wierzyć ściądze z JT, to profesor został dziadkiem w wieku 39 lat,
              trochę młodo :)
              • yasmeen Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 16:53
                magda_b napisała:

                > aha, a jeśli wierzyć ściądze z JT, to profesor został dziadkiem w wieku 39
                lat,
                >
                > trochę młodo :)

                Czekaj, czekaj... Dziecko w wieku 18 lat, corka rodzi wnuczke w wieku 18 lat -
                36 :) Prosze nawet 3 lata marginesu jest :D
                • inka28 Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 19:13
                  Dzięki, faktycznie trochę mi się rozjaśniło. Ale ja lubię szukać takich dalszych ciągów! :)
                • nchyb 32-letnia babcia 23.01.06, 15:38
                  > > aha, a jeśli wierzyć ściądze z JT, to profesor został dziadkiem w wieku 39
                  > lat, trochę młodo :)

                  Moja koleżanka mając 32 lata była już babcią - w wieku 16 lat urodziła córkę i
                  ta powtórzyła dzieje mamy i też mając 16 lat została matką. Ciekawe, czy moja
                  koleżanka zostanie w wieku 48 lat prababcią... :-)
              • julus_d Re: Rodzice Kreski 17.09.05, 19:23
                W ogóle to jest podejrzane tne wiek Dmuchawcaz pwoinien być przynajmnie j10 lat starszy! W Opium jest przedstawiony jaka jakiś staruszek, a miał tylko 55 lat, mój ojciec ma teraz 54 i w ogóle Dmuchawca nie przypomina. Moim zdaniem MM nie chciałą go uśmiercać a tak to by kiedyś musiała
                • inka28 Re: Rodzice Kreski 18.09.05, 11:26
                  Może chodzi o to, że 55-latek po zawale może wyglądać/czuć się jak staruszek. Choroba serca mogła go tak wyniszczyć chyba?
                  • baba67 Re: Rodzice Kreski 18.09.05, 13:53
                    Moim zdaniem, to bardzo subiektywna sprawa, jak odbieramy Dmuchawca w Opium.
                    Ja nie odnioslam wrazenia, jakoby mial miec 65 lat.Pamietajmy, ze spotykamy sie
                    z nim w trakcie ciezkiej grypy, stad lezy w lozku i jest slaby-potem zawal jako
                    nastepstwo-zawalowcy kolo piecdziesiatki to nie jest rzadkosc.
                    Ponadto Dmuchawiec mial za soba ciezkie przezycia-zwolnienie z pracy,
                    internowanie corki i ziecia, stad upadek ducha.Wszystko dobrze jest widziec w
                    kontekscie.
                    Jest jeszcze jedna rzecz- moda na mlodosc do setki nastala stosunkowo niedawno.
                    Ja sobie nie wyobrazam wlasnej Mamy w moim wieku zachowujacej sie jak ja, a
                    wcale nie jest to osoba sztywna i nadeta.DDzisiaj facet czterdzietoparoletni
                    jezdzi na rolkach,gra z synem w pilke ,emocjonuje sie grami komputerowymi i
                    nikogo to nie dziwi.Dwadziescia lat temu w tym wieku to byl juz starszy pan.
                    Ja wiem, ze forumowe sarenki moga mi nie uwierzyc, wiec podam jeszcze jeden
                    przyklad- wiecie ile lat mieli Starsi Panowie, kiedy rozpoczynali dzialalnosc
                    kabaretowa ?
                    41 i 43 lata-prosze sprawdzic.I ta nazwa nie byla autoironiczna.
                    • olu87 Re: Rodzice Kreski 21.12.05, 15:07
                      tu mnie zaskoczyłaś :O Nie wiedziałam, że Starsi Panowie Dwaj byli tacy... młodzi... szok! :]
                • staua Re: Rodzice Kreski 21.12.05, 16:29
                  Moj ojciec w wieku 54 lat zmarl na zawal.
            • emusia Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 21:37
              jakiej babci, dziadka przeciez. pijana byłam jak to pisałam czy co? :)
              • k_linka Re: Rodzice Kreski 16.09.05, 22:06
                Ale tez dziwne jest,ze Ci rodzice nie pojawiaja sie podczas swiat, nie wsponina
                sie o nich nawet mimochodem. Moze umarli?
                • xerovy Re: Rodzice Kreski 17.09.05, 21:25
                  albo co gorsza komuniści ich zabili...
    • przemkowa.b Re: Rodzice Kreski 17.10.05, 16:43
      Aby móc zabrać głos w tym wątku, odświeżyłam sobie "Opium".
      Była tam mowa o tym, że Kreskę "dotknęło to samo nieszczęście co dom Borejków" -
      a pamietamy, że Ignacego aresztowano za redagowanie rzekomo opozycyjnych
      gazetek...to były lata 80-te, jeszcze komuna, UB działało.
      Kiedyś myślałam że rodzice Kreski nie żyją ale tego wieczoru, gdy Maciek i
      Kreska "odczarowali" Operę, poszli potem na spacer...i Kreska mówiła, że
      napisze do mamy, a Maciek powiedział jej "powiesz jej o tym sama".
      Do nieżyjącej matki nie mogłaby mówić ani pisać...jedyne co mi przychodzi wobec
      tego do głowy to to, że rodziców Kreski aresztowano, była nieletnia więc wziął
      ją do Poznania dziadek, a potem była amnestia, więc mogła wrócić do Wrocławia.
      Nic innego nie widzę...:)
      • baba67 Re: Rodzice Kreski 18.10.05, 08:17
        Dla mojego pokolenie, ktore przezylo stan wojenny juz jako prawie dorosli ludzie
        to oczywiste, ze zostali internowani i nie ma co spekulowac :-)
        MM nie mogla napisac tego wprost, dopiero pozniej .
        jest zreszta co najmniej kilka zwrotow i wyrazem, ktore dla mlodszego pokolenia
        czytelniczek (jak cudownie, ze one sa) sa zupelnie niezrozumiale- n.p.
        MIESKO KOMERCYJNE- kto wie, co to za cudo ?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Rodzice Kreski 18.10.05, 16:25
          O tak, brakowało wtedy mięsa, więc rzucono mięso po cenach tzw. komercyjnych.
          Czyli kilka razy drożej niż normalnie.
        • k_linka Re: Rodzice Kreski 18.10.05, 17:02
          Nawet ci, co w czasie stanu wojennego uczyli sie chodzic, niekiedy zalapuja o
          co chodzi :)

          Babo, czy Ty wiesz, ze teraz w szkolach omawia sie "Opium" jako przyklad
          zastosowania "jezyka Ezopowego"?
          • baba67 Re: Rodzice Kreski 18.10.05, 20:39
            No to super- nie wiedzialam- to co piszesz bardzo cieszy.
            Ja wiem, ze sa tacy, ktorych na swiecie w tedy nie bylo, a bardzo pasjonuja sie
            epoka i wiedza wiecej ode mnie :-)
            • jamniczysko Re: Rodzice Kreski 19.10.05, 09:33
              A pamiętacie, jak w "opium..." Nutria śpiewała w łazience "Szczekają gdzieś
              psy, skończyła się wolna sobota..."?

              Cała pieśń brzmiała mniej więcej tak:
              "Ekstrema już śpi,
              szczekają gdzieś psy,
              skończyła się wolna sobota.
              Przejechał sznur suk,
              grzmią buty o bruk,
              ktoś do drzwi gwałtownie łomota.

              Ref. Zielona WRON-a,
              dziób w wężyk szamerowany (?)
              Kto nie dał drapaka,
              kto nie chce zakrakać,
              ten będzie internowany!"

              Autorka musiała się nieźle bawić...
              • kosheen4 Re: Rodzice Kreski 19.10.05, 10:24
                jamniczysko napisała:

                > A pamiętacie, jak w "opium..." Nutria śpiewała w łazience "Szczekają gdzieś
                > psy, skończyła się wolna sobota..."?

                :)))))))))))
                a ja wczoraj wyniuchałam, również w opium, po latach, że na ścianie u borejków
                wisiało zdjęcie papieża Jana Pawła II:

                "Pod ścianami żyły sobie cicho swym własnym życiem równe rzędy książek,
                fotografia białej sylwetki z rozpostartymi ramionami zdobiła główną ścianę i
                czyjeś puste biurko lśniło gładkim, odkurzonym blatem."
                • k_linka Re: Rodzice Kreski 19.10.05, 11:37
                  Ja sie zorientowalam nagle kilka lat temu, podczas kolejnej lektury "Opium". I
                  dlatego twierdze ze to bardzo dobra literatura jest. Dojrzewa razem z
                  czytelnikiem, wylapuje sie rozne smaczki i ciekawostki, pewne rzeczy postrzega
                  sie inaczej, dojrzalej.
                  I to wszystko mimo ze znam "Opium" dosc wnikliwie, byla to jedna z lektur,
                  ktore przygotowywalam na olimpiade jezyka polskiego w podstawowce - gdzies w
                  polowie lat dziewiecdziesiatych - wtedy wydawalo mi sie ze wiem wszystko o tej
                  ksiazce. Mylilam sie :)
                  • emusia Re: Rodzice Kreski 19.10.05, 17:18
                    Opium to moja ulubiona książka, własnie przez to odkrywanie przy każdym
                    czytaniu nowego smaczka jakiegoś. Np. jak Kreska wraca z Genusią z opery,
                    najpierw jest zdanie, że ulicą przechodził nocny patrol. Parę zdań dalej jest,
                    że Kreska oglądnęła się nerwowo. Dawniej jakoś myslałam, że oglądnęła się, no
                    bo poźno a ona jeszcze z dzieckiem, a kilka czytań temu olśnienie, że to już
                    godzina policyjna i ona bała się tego patrolu a nie ewentualnego złodzieja,
                    gwałciciela, innego złoczyńcy.
                    Albo też kilka czytań temu doszłam dlaczego w ogole zaczęło się ubieranie klasy
                    kreski na konkretny kolor. Ubrali sie na czrno w buncie przed stanem wojennym i
                    to 12 w sobote, 13 był w niedzielę, czyli tak jak 13 grudnia w niedzele 1981.

                    Kiedyś czytałam że opium na początku był tak potwornie przeciwko komunie w
                    ogole a stnowi wojenemu w szczególności, aż ociekał jadem, ale oczywiście
                    cenzura nie puściła, Musierowicz musiała nieco przytajnić. Chciałabym
                    przeczytać tą pierwotną wersję, bo jakieś mam ostatnio ciągoty do czytania
                    jakie życie mieli obywatele zwykli w czasie komuny, na historii bierzemy tylko
                    o partiach, o gierkach, ale to nie przybliża aż tak tego, jak się wtedy żyło.
                    • biljana Re: Rodzice Kreski 19.10.05, 18:49
                      emusia, popieram:) tez bym chetnie przeczytala wersje pierwotna, bez cenzury -
                      czt tez autocenzury Pani MM
                      • donkej Re: Rodzice Kreski 20.10.05, 20:07
                        Wężyk szamerowany to przecież to, co jest na mundurze wojskowym.
                        Pamiętam fragment, w którym przez miasto przejeżdża właśnie "rząd suk"

                        A Maciek w kościele Dominikanów oglądał czarną szopkę...
                    • lunarka Re: Rodzice Kreski 10.11.05, 14:53
                      Jako starszawa dama, a równolatka Idy spieszę rozjaśnić wątpliwość:


                      Albo też kilka czytań temu doszłam dlaczego w ogole zaczęło się ubieranie klasy
                      >
                      > kreski na konkretny kolor. Ubrali sie na czrno w buncie przed stanem wojennym
                      i
                      >
                      > to 12 w sobote, 13 był w niedzielę, czyli tak jak 13 grudnia w niedzele 1981.


                      W co bardziej upolitycznionych liceach w ramach protestu ubierano się na czarno
                      w każdą miesięcznicę wprowadzenia stanu wojennego. W Opium dlatego jest lekkie
                      zamieszanie, że 13 wypada w dzień wolny od szkoły, dlatego też młódź decyduje
                      sie zamanifestować innego dnia.
                      • mamalilki Re: Rodzice Kreski 10.11.05, 22:21
                        Rodzice Kreski byli i nie ma! Nie oni jedni znikneli w niebycie. Geniusia by
                        sie nie zastanawiala, tylko od razu powiedziala, ze umarli na bronhit. Czy to
                        nie jest dobre wytlumaczenie :-)
                      • emae Re: Rodzice Kreski 23.01.06, 11:13
                        A pamiętacie ostatnią scenę, kiedy to Ewa wchodzi do pokoju Aurelii z zupełnie
                        nową fioletową bluzką w ręce? To się dzieje 17 w czwartek, kiedy klasa Kreski
                        miała przyjść do szkoły cała na fioletowo...
              • donkej Re: Rodzice Kreski 20.10.05, 20:08
                Aha - na melodię "Teraz jest wojna"
                • jamniczysko Re: Rodzice Kreski 21.10.05, 08:14
                  Wiem, znak zapytania przy wężyku nie dotyczył wężyka jako takiego, tylko nie
                  byłam pewna, czy tak rzeczywiście brzmiały słowa, czy jakość nagrania nie
                  spowodowała ich zniekształcenia... Wiadomo, w jaki sposób te nagrania były
                  rozprowadzane 20 i więcej lat temu! Kto by się wówczas czepiał jakości!
                  • wuefka Re: Rodzice Kreski 21.12.05, 21:59
                    Tak brzmiały. Szamerunek - rodzaj galonu, naszywki. Wężyk generalski.
                    I dalszy ciąg:
                    Od tego poranka
                    Codziennie łapanka
                    Szalała w bezsilnej wściekłości.
                    Od tego poranka
                    Zrobiono internat
                    Dla członków Solidarności.

                    Zieeelooona wrooona...
                    ;)
                • nikadaw1 Re: Rodzice Kreski 21.12.05, 16:59

                  ja zaczęłam śpiewać i bardzo mi pasowała melodia "Konika na biegunach":)))

                  ale może to nie te czasy były jeszcze?
                  • the_dzidka Re: Rodzice Kreski 13.01.06, 15:42
                    > ja zaczęłam śpiewać i bardzo mi pasowała melodia "Konika na biegunach":)))

                    Faktycznie!! :DD bardziej mi się to podoba niż "Teraz jest Wojna" :))

                    > ale może to nie te czasy były jeszcze?

                    Czasy to akurat OK, bo pierwszą wersję "Konika" śpeiwali Skaldowie czy inne
                    Czerwone Gitary w latach 60-tych :)
                    • emae Re: Rodzice Kreski 13.01.06, 18:20
                      W radiu Złote Przeboje puszczali "Konika" w wersji pana o nazwisku Michał
                      Heller czy jakoś tak.
                      • donkej Re: Rodzice Kreski 13.01.06, 19:28
                        Nie - nie tak.
                        To było:

                        " W Łupkowie zaś z p...dla
                        zrobiono internat
                        dla czlonków Solidarności."
                        • wuefka Re: Rodzice Kreski 15.01.06, 20:38
                          Ano, różne wersje krążyły. W końcu na płycie nikt tego nie słyszał ;)
              • emae :))) 13.01.06, 18:08
                Dzięki za ten tekst! Piosenka jest swietna, ale nigdy nie mogłam zrozumieć
                drugiej linijki refrenu...
              • watermelon_woman piosenka opozycyjna 23.01.06, 17:37
                Jamniczysko, ta piosenka w Opium nie jest autorstwa MM, jest tylko cytatem.
                Mojego ojca "spotkalo to samo nieszczescie" co Borejkow i rodzicow Kreski, a ta
                piosenke pamietam osobiscie jako jedna z moich ulubionych, spiewanych podczas
                opozycyjnych spotkan w naszym mieszkaniu, w ktorych uczestniczylam jako mala
                dziewczynka.
                Musze przyznac, ze bylam zupelnie nieswiadoma, bo mam dosyc mile wspomnienia z
                tamtych czasow i z tamtych piosenek ;)

                Zreszta oryginalna, latynoska, wersje piosenki tez jest ladna. Znacie?
                Ay ayayay, canta y no llore,
                porque cantando alegra, cielito lindo,
                los corazones!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka