verdana
14.07.06, 23:16
Nic o tym nie wiemy...
Wyjechał, potem wrócił po namyśle (jaka kobieta, swoja drogą, zachodzi w
takiej sytuacji natychmiast w ciążę?) - i znowu wyjechał. Oczywiscie, jest
kanalią, że porzucił dzieci. Czy jednak jest kanalią, że porzucił Gabrysię?
O tym, niestety, nic nie wiadomo. Przypomina mi się jednak pewna scena (nie
pamiętam, z którego tomu), kiedy część Borejkowien jest już mężatkami. Przy
kuchennym stole gromadzą się siostry i starzy Borejkowie, czyli, jak pisze
MM "trzon" (czy rdzeń, czy cos w tym rodzaju) rodziny.
Jak widać rodzina dla Borejkówien, to nadal przede wszystkim siostry i
rodzice. Mąż to margines. Ważne sprawy omawia sie z "rodziną", a nie z
partnerem. W takim wypadku trudno się dziwić, że mąż może zwiać na antypody.
Ja bym zwiała...