iwoniaw
26.09.06, 16:25
Już w innych wątkach pojawiały się opinie na temat coraz mniejszego
zrozumienia świata młodzieży przez MM, ale mnie poruszył pod tym względem
zwłaszcza opis ludzi w parku, których widzi Ignaś, m.in.:
"chichoczące licealistki o farbowanych włosach, przeznaczające czas spaceru na
gadanie o niczym. Dwie takie przechodziły właśnie leniwie przed Ignasiem i
niechcący usłyszał fragment ich rozmowy:
-... przyszedł po mnie, a mój tata wyrzucił go za drzwi! - mówiła chuda w
spodniach
- Uau! - powiedziała druga, z włosami do pasa.
- Ja mam problemy z tą rodziną, mówię ci.
- To są problemy? Ja to mam problemy! Mnie wczoraj paznokcie odpadły!"
Faktycznie, gadanie o niczym. Licealistki zwierzające się sobie nawzajem z
problemów z rodzicami, chłopcami, a także przejmujące się kwestią wyglądu to
curiosum i degrengolada. Powinny dyskutować o Senece i mieć stoickie podejście
do życia.
Ach, jakże mi żal nastoletnich Cesi, Anieli czy Gabrysi! Czy choćby i
młodszych - Elki i Pulpecji...