Dodaj do ulubionych

Już wiem!!!

29.12.06, 19:58
Jako że choruję, mogę oglądać TV w godzinach przedpołudniowych. Dzisiaj
oglądałam "Janosika" i mnie olśniło, z kim mgliście kojarzy mi się Bernard.
Kwiczoł!!! :D Ta scena, w której Janosik i Maryna spotykają się nad potokiem,
a Kwiczoł z kwiatkiem w ręku wygłasza jakieś maksymy o tęsknocie harnasia...
Toż to wypisz wymaluj scena na mostku w parku Sołackim, kiedy Wolfi i Laura
zostają znienacka zaskoczeni przez Bernarda :))))))
Macie jakieś takie podobne skojarzenia z Jeżycjadą, niekoniecznie filmowe?
Obserwuj wątek
    • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 29.12.06, 20:35
      wkradanie się na balkon - "Romeo i Julia", czarna polewka - to oczywiście
      do "Pana Tadeusza"... Jak usłyszałam "Czarna polewka" to czułam, że będzie coś
      z Mickiewiczem. :)
      • dakota77 Re: Już wiem!!! 29.12.06, 20:56
        tygrys2112 napisała:

        > wkradanie się na balkon - "Romeo i Julia", czarna polewka - to oczywiście
        > do "Pana Tadeusza"... Jak usłyszałam "Czarna polewka" to czułam, że będzie coś
        > z Mickiewiczem. :)

        No ale to zaplanowala autorka, a Dzidka pyta, jak sadze, o to, co nam sie nasuwa, a czego autorka nie przewidziala;)
        • the_dzidka Re: Już wiem!!! 29.12.06, 20:59
          Tak tak, takie skojarzenia zupełnie zaskakujące :)
        • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 29.12.06, 21:19
          a sądzisz, że tej sceny z Janosika nie zaplanowała? Sądzę, że pani Musierowicz
          celowo wplata do książek różne sceny z filmów i z książek, aby uruchomić
          kojarzenie czytelnika.
          • the_dzidka Re: Już wiem!!! 29.12.06, 21:27
            Nieeeeee..
            U niej te skojarzenia to są, jak sądzę, klucze literackie. Był o tym wątek na
            forum, bardzo interesujący.
            • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 29.12.06, 21:29
              ale może są też klucze filmowe?
              • the_dzidka Re: Już wiem!!! 29.12.06, 21:38
                Dobra :) Skupmy sie na skojarzeniach :) Zakładam, że to z balkonem to było
                Twoje własne, a zatem się liczy :)
                PS. Janosik nie jest filmem ambitnym ani wartościowym według kryteriów MM, więc
                nie sądzę, żeby celowo uzyła go w charakterze klucza :)))
                • dakota77 Re: Już wiem!!! 29.12.06, 21:41
                  No dokladnie, to nie elemnt kultury wyzszej, nie jest dosc wysublimowany)))
    • bunny.tsukino Re: Już wiem!!! 30.12.06, 13:59
      Mam. Jedno, jak na razie. Wątek Gabrysi i jej córek przypomina mi (o ironio)
      wszystkie romansidła Danielle Steel. W jej książkach główna bohaterka,
      kryształowy wzór cnót itp rodzi kupę dzieci w tym jedno jakby z innej
      parafii:złe, krnąbrne i z góry skazane na zagładę. (oby Laura uniknęła tego
      losu)hyhy
    • onion68 Re: Już wiem!!! 30.12.06, 15:32
      Ojciec Borejko przypomina mi pana Benneta z "Dumy i uprzedzenia". Oczywiście,
      tylko Borejko z wcześniejszych części, ten z późniejszych przypomina
      niewiadomoco. Może Golluma? Jeżeli idzie o histerię, nie o pierścionki ;)
      • anutek115 Re: Już wiem!!! 30.12.06, 17:35
        Ha! A ja mam przed oczami pana Bennetta, gdy czytam o "romansie" Ignasia i
        Diany. No, wypisz-wymaluj to samo! Wszyscy bardzo współczują panu Bennetowi, ze
        taki rozsądny, sympatyczny jegomość ma taką żonę, nie bójmy się tego słowa -
        idiotkę. A ja nie współczuję. Bo nikt go siłą do ołtarza nie ciągnął, jak sądzę.
        Jak się pan Bennett żenił, to paplanina jego żony była rozkosznym szczebiotem, a
        ona sama to było urocze dziewczę w stylu "nie zaprzątaj sobie tym swojej
        ślicznej główki". Więc ma, czego sam chciał. Było pomyśleć przedtem, a nie po
        latach zachowywac się jak wyniosły intelektualista, którego inteligencja dzień w
        dzień cierpi (czego nie omieszkuje przy każdej okazji zonie i mniej mądrym
        córkom przypomnieć).
        Ignas to jest dokładnie to samo. On TAK KOCHA Diankę, nic mu nie przeszkadza,
        ani to "koham", ani ta paplanina, jakże słodka, i jeśli z tej mąki będzie chleb
        to dokładnie taki, jaki sobie pan Bennett wypiekł, wspomnicie moje słowa :-).
        • baba67 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 15:45
          Czyli straszny tatus ginekolog robi Ignasiowi przysluge ?
          Ale ciekawa garsc refleksji, albowiem w zyciu chlopy nie bardzo zwracaja uwage
          na poziom umyslowy wybranki.
          Niemniej nie wszystkie maklzenstwa sa nieszczesliwe-Stryjek Jozeczek rowniez
          intelektualistki nie poslubil(Eroica byla dla niej nudna-profanka), a
          szczesliwie sabie z nia zyje.
          Nysle ze cos takiego jak zdrowy rozsadek ratuje sytuacje. Dianka ma go
          sporo-pani Bennetowa niestety nie.
          • anutek115 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 17:29
            Jeśli chodzi o rozsądek, stryj Józeczek też go posiada sporo. On wiedział od
            początku, że nie intelektualistkę poślubił, tylko dziewczynę "dobrą z kościami"
            (oraz apetyczną), tego chciał i to ma. To go też różni i od pana Bennetta, i od
            Ignasia (który co prawda Dianki nie poślubił - jeszcze? -, ale plany z nią
            związane ma długofalowe).
            A tatuś ginekolog jest palantem niebezpiecznym dla otoczenia i jako taki
            powinien zostać poddany terapii. W odosobnieniu. Ciekawa jestem jego pacjentek,
            naprawdę...
            Jeśli chodzi zaś o pana Jankowiaka (z twojego późniejszego posta), to woźny z
            "Powiedzcie..." z pewnością jest jego pierwowzorem. Cudowna książka, swoją
            drogą, i świetna pisarka... aż szkoda, że tak mało znana. Chyba sobie przypomnę
            co niektóre powieści...
            • onion68 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 17:33
              Cholera, znowu wydatek ;)
      • baba67 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 14:58
        Cudowne! No tak...pan Bennet, gratuluje, bardzo trafne:-)
        Jesli chodzi o mnie, to bede towarzystwo zachecac do czytania ksiazek Magdy
        Szabo.Najbardziej znane to Tajemnica Abigail i Staroswiecka historia, ale moje
        skojarzenia sa z tych mniej znanych- Gizela ma sporo z gosposi z Zamknietych
        drzwi, a wozny Jankowiak, z woznego z Powiedzcie Sofice.Jestem na 100%
        przekonana, ze byl pierwowzorem Jankowiaka, niektore fragmenty ocieraja sie o
        plagiat.
        • klymenystra Re: Już wiem!!! 31.12.06, 19:22
          a ja sie zastanawialam, skad ten wozny taki znany... a to Zsofika.. no jasne :)
          o, przydalaby sie w Jezycjadzie taka dziewczynka jak Kriszti z "Balu
          Maskowego". w sumie to Laura mogla byla na taka wyrosnac. Lusia raczej nie:)
    • anutek115 Re: Już wiem!!! 30.12.06, 17:36
      A Bernard mi zawsze Kwiczoła przypominał. przypuszczam, że to dlatego nie mogę
      go nie lubić (Bernarda, nie Kwiczoła).
      • onion68 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 01:11
        Ja też nie mogę Bernarda nie lubić (jak można nie lubić osobnika o wielkim
        sercu, poczciwości i charyzmie), chociaż przyznaję, że skojarzenia z Kwiczołem
        nie miałam, a to dlatego, że po młodzieńczym uwielbieniu dla serialu (jak ten
        Kwiczoł się posilał!), nieuchronnie przyszło znudzenie. Jak już przy tym
        jestem, to to samo dotyczy "Trylogii" Sienkiewicza i dlatego bardzo mnie
        dziwiła wypowiedź Ignacego na temat psucia jego ulubionej lektury przez pana
        Hoffmana. No nie wiem, jak w wieku lat sześćdziesiąt plus i wieloma lekturami z
        górnej półki na koncie można tak się o tej powieści wyrazić, chyba tylko przez
        sentyment. Ja tam nigdy specjalnie nie przepadałam za Halszką i Skrzetuskim, co
        innego Kmicic, Oleńka i Boguś, mniam, mniam. Co nie zmienia faktu, że
        filmowe "Ogniem i mieczem" jest spartaczone.
        Co do Ignasia i Benneta, masz rację, Anutku.
        • klymenystra Re: Już wiem!!! 31.12.06, 19:27
          moim zdaniem, to w ogole gust literacki Borejkow momentami sie ociera o zwykla
          literature popularna. Trylogia to kicz, kicz za kiczem kiczem pogania, moja
          polonistka okreslila to jako "Rambo" literautry i miala racje.
          Albo ta scena, gdzie kobikti wymieniaja niezapomniane postaci meskie- no
          heathlicff, no dobra, ale wokulski??? ja wiem, ze lalka ma wiele wartosci itd
          itp, ale do ambitnych nie nalezy... dziwi mnie, ze nikt nie czyta joyce`a,
          kafki, faulknera, czy nawet carpentiera. sama klasyka, az do obrzydzenia,
          klasyka nie wymagajaca wysilku intelektualnego. chyba ze ta starozytnosc ich
          meczy i nie maja sily na nic wiecej.
          ale Idusia czytajacego Jane Eyre rozumiem :) choc Rochester byl przeciez
          brzydki, nie wiem, co z nim ma wspolnego Klaudiusz.
          • anutek115 Re: Już wiem!!! 31.12.06, 19:36
            No patrz, a mnie ten Wokulski pasuje, a Heathcliff wcale nie :-). To znaczy,
            niep pasuje mi heathcliff jako ulubiony bohater panien Borejko. No bo litości!
            Jedna to żona Marka Pałysa, Rycerza Śpiącego, druga Ignaca, no comment, trzecia
            - Pyziaka Janusza (co ją z uwielbienia do bohaterów typu Heathcliff powinno
            wyleczyć raz a dobrze), a potem Grzesia, istoty aż nazbyt łagodnej, czwarta -
            Roberta Rojka, też postaci dość łagodnej, a ci literaccy bohaterowi, jeden w
            drugiego, ogień i wulkany (oprócz Wokulskiego, chociaż... jakby tak poskrobać
            trochę...). Jakieś tęsknoty nieuświadomione, czy co...
            I w ogóle "Lalki" będę bronić. Może ona nie Joyce, ale ja na przykład lubię i
            cenię.
            • onion68 Re: Już wiem!!! 01.01.07, 13:32
              Ja też Wokulskiego lubię i "Lalkę" sobie co jakiś czas odświeżam - lubię się
              zanurzyć w inny czas. Człowiek, który zbił majątek z pobudek romantycznych! Ale
              do kobiet jednak nieżyciowe miał podejście, nie rozumiem, jak mógł z tej
              ognistej Wąsowskiej zrezygnować.
              I jeszcze lubię i bronię Soames'a Forsyte.
              • laura-gomez Re: Już wiem!!! 01.01.07, 14:06
                > I jeszcze lubię i bronię Soames'a Forsyte
                a ja nie!! gwałciciel jeden!
                to juz wolę Irenę Heron
                • onion68 Re: Już wiem!!! 01.01.07, 14:22
                  No racja, czyn odrażający. Ale był przecież zrozpaczony, a wspomnienie
                  prześladowało go całe życie i wyrzuty sumienia.
                  • baba67 Re: Już wiem!!! 01.04.07, 14:03
                    A ja mam i bede miala zawsze mieszane uczucia co do Soamesa, a to wszystko
                    przez wersje BBC najnowsza z 2000 roku ktorej w Polsce nie pokazywano, a wielka
                    szkoda.
                    Mimo wspaniale zagranej Ireny(ja baby ciezko nie trawilam po lekturze, a po
                    filmie jakos tam ja rozumiem), to Soamesa gral facet wybitnie w moim typie ,
                    natomiast faceci w typie aktora grajacego Pirata nigdy nie robili na mnie
                    najmniejszego wrazenia.
                    Po prostu w zaden sposob nie moge sie wczuc, bo ja bym na mniejscu Ireny
                    sopiewala od rana do nocy o jeszcze przykleila sie do niego butaprenem, a babie
                    ktora by zalotnie na niego spojrzela pooralabym gebe pazurami.
          • onion68 Re: Już wiem!!! 01.01.07, 13:54
            A u Sienkiewicza denerwuje mnie absolutna powtarzalność fabuł. No, nie powiem,
            barwny język, wartka akcja, ale w każdej mamy ten sam schemat: miłość,
            przeszkody, raptus puellae, przygody i poświęcenia, wyratowanie, ślub, gruba
            jejmość z wianuszkiem potomstwa. Z pewnymi modyfikacjami czasami, ale kluczowe
            elementy się powtarzają. I takie to naiwne, pełne uprzedzeń, dla współczesnego
            czytelnika już raczej denerwujące. Oczywiście, powieści te również były
            maszynką do robienia pieniędzy, Sienkiewicz pokrzepiał serca, ale nic przeciwko
            rosyjskiemu zaborcy w jego powieściach nie uświadczysz i jeszcze za życia
            doczekał się wielu wydań "Trylogii". To nie jest zarzut, nie każdy zaraz musi
            być męczennikiem, mam na myśli jedynie to, że ta powieść ("Ogniem i Mieczem")
            nie była czymś szczególnie odmiennym od produkcji Hoffmana.
    • hybrid822 Re: Już wiem!!! 01.01.07, 23:37
      Tak mi przyszło do głowy, czy MM tworząc Borejków nie sugerowała się
      podświadomie "Małymi kobietkami" Alcott (jedna z moich ulubionych lektur w
      czasach wczesnopodstawówkowych:D) bo model rodziny jest w ogólnych zarysach
      zbieżny. Cztery córki, najstarsza o macierzyńskim usposobieniu, następna w
      kolejności postrzelona i o momentami niewyparzonej buzi, kolejna nieśmiała,
      introwertyczna i delikatna a najmłodsza - złotowłosy aniołek o beztroskim
      sposobie bycia, do którego chłopcy ustawiają się w kolejce. Łagodny
      pierdołowaty ojciec którego wszystkie ubóstwiają plus energiczna matka. No i
      bida, a mimo to jest pięknie bo wszyscy się kochają.
      • dakota77 Re: Już wiem!!! 02.01.07, 00:08
        Cos w tym jest, faktycznie:)
      • wierszyk-pana-leara Re: Już wiem!!! 04.01.07, 01:41
        Też mam skojarzenia, ale w tę drugą stronę. Kiedy oglądałam "Amelię", motyw
        wykradania krasnala , podrzucania go i robienia fotek wydał mi się dziwnie
        znajomy.
        "Córka Robrojka "-rok produkcji 1996, a "Amelia "-2001.
      • truscaveczka Re: Już wiem!!! 16.02.07, 13:01
        Och, jak ja kocham Małe kobietki :) Chyba sobie kupię <liczy kasę> albo nie :/
    • onion68 Re: Już wiem!!! 30.03.07, 20:44
      Gizela = Maryla Cuthbert? (w przybliżeniu, oczywiście).
      Na fali przedświątecznych porządków zatęskniłam za "Anią", tam protestancki etos
      pracy jest tak wszechobecny i udzielający się, że od razu lżej tyrać ;)Człowiek
      zaczyna czuć się na miejscu ze ścierką i odkurzaczem, a nie na kanapie z
      książką. Tzn. mam na myśli, że gdzieś przez godzinę trzeba poczytać i się
      nastroić, potem w ramach nagrody między poszczególnymi etapami ;)
      a propos, czy któraś z bohaterek czytała "Anię"? Bo nie przypominam sobie.
      • poliglo Re: Już wiem!!! 30.03.07, 21:46
        nie wiem jak bohaterki MM, ale ja czytałam wszystkie części "Ani...", około
        12-14 lat temu, więc pamiętam w ogólnym zarysie, etos protestancki mi utkwił w
        pamięci, ta ich skromność połączona z pewną surowością. Pamiętam też opisy
        przyrody oraz marzenia o sukienkach z bufami i falbanami poszczególnych
        dziewcząt. Myślę, że większość bohaterek czytała jako lekturę, ale chyba MM nie
        uwypuklała tego faktu, a jeśli tak, to sporadycznie. Chyba MM nie uważa pani
        L.M. Montgomery za ambitną i godną polecenia autorkę.
        • onion68 Re: Już wiem!!! 30.03.07, 21:57
          W "Całuskach Pani Darling" jest przepis na biszkopciki Ani Shirley, poprzedzony
          krótką informacją na temat tej bohaterki (ciepłą).
          Też wydaje mi się, że bohaterki Jeżycjady nie czytały. Myślę, że we wczesnej
          były zbyt wyrośnięte (chociaż może mała Natalia mogła poczytać), a w późniejszej
          lektury są już ambitniejsze chyba.
          Ja też przeczytałam kilkakrotnie całość (w tym czasie nie była lekturą szkolną).
          Moja córka czytała jako lekturę i oczywiście poprzestała na "Ani z Zielonego
          Wzgórza".
          Pamiętasz, jak Ania przed przyjazdem pani Morgan wysprzątała nawet schowek pod
          schodami? :) Albo jak Maryla i pani Linde podczas pierwszej wizyty w Wymarzonym
          Domku zaglądały we wszystkie kąty i do szuflad (czy nie ma tam nieporządku aby)?
          • sevilay Re: Już wiem!!! 31.03.07, 10:49
            onion68 napisała:
            >
            > Pamiętasz, jak Ania przed przyjazdem pani Morgan wysprzątała nawet schowek pod
            > schodami? :) Albo jak Maryla i pani Linde podczas pierwszej wizyty w Wymarzonym
            > Domku zaglądały we wszystkie kąty i do szuflad (czy nie ma tam nieporządku aby)
            > ?
            Moja teściowa też tak robi jak nas nawiedza a całkiem inny krąg kulturowy ją
            ukształtował:)

            Ale zgadzam się co do Gizeli mi też przyszła na myśl Maryla.
            A w ogóle to ja wszystkie ksiązki L.M.Montgomery kocham po prostu! I to tak samo
            mocno jak Jeżycjadę."Pat ze Srebrnego Gaju czytałyście"? To moja
            ulubiona,podobnie jak "Jana ze Wzgórza Latarni" czułam się niemal jakbym czytała
            o sobie (no pewne różnice były ale w ogólnym zarysie się zgadzało;)).
            • laura-gomez Re: Już wiem!!! 31.03.07, 11:31
              ."Pat ze Srebrnego Gaju czytałyście"? To moja
              > ulubiona,podobnie jak "Jana ze Wzgórza Latarni"

              też lubie te książki:) a z cyklu o Ani ciekawe moim zdaniem były tylko "Ania z
              Zielone Wzgórza", "Ania na uniwersytecie" i "Rilla ze Złotego Brzegu"
        • the_dzidka Re: Już wiem!!! 31.03.07, 04:06
          Czytałam i czytuję nadal, "Shirleyadę" odświeżam sobie może nie równie często
          co Jeżycjadę, ale - lubię... A na przykłąd taki "Mały Książę" mnie nudzi, tzn.
          owszem, podoba mi się jako ciepła i pełna wdzięku opowiastka, ale nigdzie nie
          mogę doszukać się w niej tych wszystkich supermądrych rzeczy, które Antoine'owi
          przypisali mądrzy ludzie i krytycy (pośmiertnie, więc już i tak nie mógł
          zweryfikować).
          • onion68 Re: Już wiem!!! 31.03.07, 07:48
            Tak, dla mnie "Mały Książę" też jest na raz, nie mogę się nim, proszę Ciebie,
            delektować ;)Poznałam go razem z moimi dziećmi, bo wcześniej jakoś nie wpadł mi
            w ręce. Dopiero co mój syn czytał ponownie jako lekturę i znowu musiałam
            zajrzeć, żeby wspomóc w rozprawce :/
            • lacitadelle Re: Już wiem!!! 02.04.07, 16:56
              polecam lekturę "Twierdzy" tegoż samego autora - zapewniam, że dużo trudniejsza
              lektura niż MK, z pewnością nie na jeden raz.

              Można się też czegoś więcej o moim nicku dowiedzieć ;)

              Pozdrawiam,
              lacitadelle.
              • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 02.04.07, 17:45
                zachwycona "Małym Księciem", przeczytawszy "Ziemię, planetę ludzi", sięgnełam
                po "Twierdzę" i... jej nie zdobyłam. :D Cały czas kręci się w niej kółko.
                Wykończyła mnie.

                co do Twojego nicka, Cytadela to znajoma nazwa dla mieszkańców Poznania.
                • lacitadelle Re: Już wiem!!! 02.04.07, 19:56
                  > co do Twojego nicka, Cytadela to znajoma nazwa dla mieszkańców Poznania.

                  ale mój nick właśnie nie ma nic wspólnego z żadną cytadelą - to oryginalny tytuł
                  tej książki po prostu.
                  • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 02.04.07, 20:44
                    Wiem, to nietrudno zgadnac. Ale takie jest moje pierwsze skojarzeniem, jak
                    slysze "cytadela". Naprawde podobala Ci sie "Twierdza"?
                    • lacitadelle Re: Już wiem!!! 03.04.07, 12:47
                      "podobała się" to złe słowo, to nie jest beletrystyka do poczytania.

                      dla mnie ta książka jest jak świecka biblia.
                      • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 03.04.07, 13:13
                        beletrystyka do poczytania to z pewnością nie jest... ;)

                        dla mnie przede wszystkim nie jest do _przeczytania_. ;)
                        nie jestem ignorantką filozoficzną, bo ostatnio chwytam za różne książki
                        (ostatnio np. zaczelam czytac Freuda), ale "Twierdza" jakoś do mnie nie
                        trafiła. A może też zabrałam się za nią za wcześnie?

                        oczywiście rozumiem, że może Ci się podobać, tak jak mi bardzo się podoba "Maly
                        Książę", pomimo, że większość forumowiczów ma wyraźną alergię na tę książkę. :)
                        • lacitadelle Re: Już wiem!!! 03.04.07, 15:13
                          > A może też zabrałam się za nią za wcześnie?

                          Może za wcześnie, może ze złym nastawieniem (podobał Ci się M.K i myślałaś, że
                          będzie podobnie), a może po prostu do różnych osób trafiają różne książki :)

                          ponawiam zapewnienie, że "Twierdza" mi się nie podoba - wybacz czepianie się
                          słówek, ale to dla mnie ważna książka, do której słowo "podoba się" pasuje jak
                          pięść do nosa.

                          Nie wiem, czy jest to książka filozoficzna, nie lubię i nie mam wystarczająco
                          wiedzy w temacie, by dokonywać takich zaszufladkowań. Moim zdaniem jest w niej
                          wiele prawdy o życiu, często tej trudnej, o której wcześniej nie chciałam
                          myśleć, a po lekturze - myślę do tej pory.
                          • tygrys2112 Re: Już wiem!!! 03.04.07, 18:15
                            może jak znajdę jakąś dłuższą wolną chwilę (pewnie dopiero w wakacje :/) to
                            spróbuję się przymierzyć do tej książki jeszcze raz. :) Część książek trafia do
                            mnie ostatnio w inny sposób niż przedtem, więc może też z "Twierdzy" uda mi się
                            więcej wynieść.
          • sevilay Re: Już wiem!!! 31.03.07, 10:54
            Zgadzam sie co do Małego Księcia.W podstawówce głupio mi było się przyznać,bo
            wszyscy się tak zachwycali mądrym przekazem tego tego dzieła a ja zapamiętałam
            tylko,ze ugryzła go żmija i umarł(mam nadzieję,że znowu sie nie pomyliłam co do
            treści dzieła).I z tego powodu więcej tej ksiązki czytać nie chciałam.
            • sevilay trochę nie na temat 31.03.07, 11:06
              coś mi się przypomniało a propos Małego Księcia:
              Czy zgadzacie się z moim zdaniem,ze niektóre lektury są kompletnie nie
              dostosowane do wieku uczniów.Na przykład tak mi się wydaje,że te wszystkie
              nowelki pozytywistyczne powinny być przerabiane dopiero w gimnazjum.Chociaż nie
              wiem jak to teraz jest-moze tak własnie zmienili? Co się teraz przerabia w
              gimnazjum?
              W każdym razie ja w podstawówce bardzo cięzko przeżyłam i nieszczesną Rozalkę
              wkładaną do pieca i Janka Muzykanta i wszelkie inne horrory.
              Przecież ani Konopnicka ani Prus nie pisali chyba tych utworów dla dzieci?
              Moja najlepsza przyjaciólka mówła mi,ze ona z "Naszej Szkapy" zapamiętała
              tylko,ze jakimś dzieciom mama umarła i wieżli ją na wozie.A ja sama jak
              płakałam,że Łysek oślepł (to już inne czasy w historii literatury ale efekt ten
              sam).I nie byłam w tym osamotniona.
              Jak te same utwory czytałam w liceum ( moze nie wszystkie ale większość) to już
              docierało do mnie coś więcej ale w podstawówce to pani nam musiała wytłumaczyć
              co autor miał na myśli bo sami byśmy nigdy na to nie wpadli.
              • piotr7777 Re: "Mały książe" jest chyba w gimnazjum 31.03.07, 13:23
                ...bo ja to miałem w VIII klasie.
                Zdaje się, że niektóre przynajmniej części Jeżycjady też są już lekturami.
                Raczej jednak te starsze.
              • the_dzidka Re: trochę nie na temat 31.03.07, 21:47
                No, a Żukrowskiego "Porwanie w Tiutiurlistanie"?
                Na bogów, kto zatwierdzał te lektury dla czwratoklasistów - i dlaczego? Bo
                jeżeli występuje w nich kogut, kurczak i kot, to znaczy, że są dla dzieci?!
                Biedne te nasze polonistki - miały problem..
                • sevilay Re: trochę nie na temat 01.04.07, 08:49
                  takich przykładów jest oczywiście jeszcze trochę.Dzieciaki i tak nic z tego nie
                  rozumieją bo nie maja tego powiązanego np.z lekcją historii. Po co i na co my
                  mieliśmy w III klasie podstawówki czytankę "W obronie chłopa" jak jeszcze dobrze
                  nie wiedzieliśmy co to pańszczyzna itd.? Całkowita abstrakcja.
                  I nawet nie chodzi mi o to,ze te nowelki są okrutne bo i niektore bajki teraz
                  takie są ale po co jeszcze dziecku dodatkowo wprowadzać takie horrory? Większośc
                  moich znajomych zapamiętało własnie tylko to-że ktoś umarł,zamarzł,zabili go
                  itd, a faktyczny przekaz gdzieś dawno został zapomniany.
                  Przerabialiście "Serce" Amicisa? Nam pani czytała na lekcji w IV klasie. Potem
                  miałam koszmary przez tydzień.
              • onion68 Re: trochę nie na temat 03.04.07, 20:33
                "Antek" jest teraz lekturą w I gimnazjum, przynajmniej u mojego syna. Ja to
                miałam w IV klasie podstawówki, nieszczęsna Rozalka prześladowała mnie bardzo
                długo. A teraz dorwałam i tak sobie doczytałam do połowy - nie było ani trochę
                lepiej. Tylko teraz równie przykre wrażenie wywarły na mnie losy Antka, po
                prostu czy te biedne dzieci umierały, czy żyły, było to równie tragiczne. Dalsze
                rozważania sobie daruję, bo mogę znów niechcący skończyć na polityce ;)
                Teraz małolaty mają lepiej niż my, gdy ja chodziłam do szkoły, w kanonie lektur
                nie było ani Musierowicz, ani Montgomery. Chyba także w "Pustyni i w Puszczy",
                którą zaczytywałam się w wieku od 8 do 10 lat i całe fragmenty znałam na pamięć.
                Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że "Kolumbów rocznik 20" tylko dwa pierwsze
                tomy były omawiane, możliwe to?
                Pierwszą lekturą szkolną, która sprawiła mi jakąś frajdę, była "Wielka, większa,
                największa", a następnie "Lalka", "Chłopi" i to by było na tyle. Może jeszcze
                "Dziady". Teraz, jak to napisałam, przypomniał mi się jeszcze Molier i Fredro :)
                Więc może było tego jeszcze więcej, ale pracę maturalną z jęz. polskiego
                napisałam przeważnie na podstawie książek nie będących lekturami szkolnymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka