Dodaj do ulubionych

przyszłość Laury

28.01.07, 16:28
jest, co prawda, kilka watkow na forum dotyczacych osoby Laury, jednak
postanowilam podac temat skoncentrowany na jej przyszlosci.

nie wiem, jak Wasza, ale moja wyobraznie bardzo pobudza fakt, ze CzP
zakonczyla sie momentem swoistej? czyzby rzeczywistej? przemiany Laury, czy
tez pewnego przewartosciowania jej pogladow na kilka spraw, no coz,
podstawowych.
Laura od samego poczatku pobudzala moja wyobraznie i chyba przyszlosc zadnego
z bohaterow nie stala sie przyczyna snucia tylu scenariuszy, co losy Tygrysa
[jakkolwiek, musze przyznac, jakos coraz 'trudniej kocha mi sie to
dziecko' ;} - moze ze wzgledu na pewna pretensjonalnosc, jakiej nabrala z
wiekiem, przynajmniej w moich oczach].

czytajac CzP usmiechnelam sie nad opisem przejazdzki rowerowej Lauty -
przypomnialo mi sie, jak 'zatesknila za podroza' w TiR, zastanowilam sie nad
jej wrodzonym poczuciem [i potrzeba!] niezaleznosci [z czym wlasnie bardzo
klocil mi sie jej ped do malzenstwa, notabene] i wymyslilam, ze Tygrys
stworzony jest do podrozowania. zobaczylam Laure jako przewodniczke po
miescie Poznaniu i okolicach [Smielow? Koszuty? :}], w ktorej to pracy
spelnia sie i jej dynamiczna, 'czynna natura', i potrzeba skupiania na sobie
uwagi :}, i ujawnione zamilowanie do literatury i historii literatury
[wycieczki tematyczne!].

dlatego poza polonistyka zaoczna wyslalabym Tygrysa na kurs przewodnika
regionalnego, o.

a jakie Wy macie pomysly?
Obserwuj wątek
    • monikate Re: przyszłość Laury 28.01.07, 21:28
      Nie zgadzam się :) Żywiołem Laury nie są podróże, mimo że je uprawia. Ale to są
      podróże "konieczne", przynajmniej w jej przekonaniu. Zazwyczaj odbywają się w
      niesprzyjających warunkach atmosferycznych, towarzyskich, klimatycznych i
      higienicznych. Zauważcie, że podczas każdej opisanej przez MM podróży Laura
      choruje, boli ją głowa, ma mdłości, cierpi z powodu niemożności wykąpania się.
      Jeśli Laura ma podróżować w zgodzie z sobą, to samolotem, najlepiej biznes
      class, mieszkać może w dobrym hotelu posiadającym przy pokojach łazienki z
      ciepłą wodą. Jest estetką, zatem podróż odbywa wyłącznie w piękne okolice. Tak,
      że zawód przewodnika nie dla niej, o nie! Jeszcze nie wiem, kim mogłaby zostać
      Laura, lecz ona też na razie tego nie wie.
      • ofortuna Re: przyszłość Laury 28.01.07, 22:01
        Tak, tak, przewodnik w żadnym wypadku! Podróże to chyba mimo wszystko nie jej pasja. Przypomnijcie sobie "Nutrię i Nerwusa" :) Oj, wtedy to się działo! Przecież Laura lubi śpiewać... Może coć w tym kierunku? Choć nie chciałabym spotkać opisów początkującej piosenkarki. No ... to może pani psycholog, co o tym myślicie? :) Taka pozytywnie nastawiona do życia, energiczna pocieszycielka!
      • ginestra Re: przyszłość Laury 28.01.07, 22:26
        Ja nie widzę Laury ani jako piosenkarki - tak jak chciała - ani jako psychologa,
        bo też się wybierała na psychologię (chociaż jako studentkę psychologii - w
        sumie tak), jako podróżniczkę/ przewodniczkę .. hm,hm.. nawet-nawet, ale nie
        mogę się zdecydować czy w kraju czy za granicą, bo tak jak mówi Monikate, z
        jednej strony Laura jest "wygodnicka" (czy też wrażliwa), jest estetką i lubi
        komfort, ale z drugiej strony ma też wielki sentyment do miejsc takich jak
        Śmiełów, do literatury, do przytulności i swojskości, a więc myślę, że mogłaby
        przez jakiś czas oprowadzać krajowe wycieczki.

        Natomiast na dalszą i bardziej długofalową przyszłość trudno by coś jej
        zaproponować. Może coś w rodzaju pisarstwa? - ma bogatą wyobraźnię, wrażliwość,
        spory talent obserwacyjny, dużo "ognia" w sobie, sporo ma też dystansu do ludzi,
        lubi intrygi, przez długi czas była też w domu i w szkole pewnym "outsiderem"
        żyjącym we własnym świecie, który to świat na pewno bardzo się rozbudował,
        pamiętam jak snuła fantazje o ojcu. Lubi literaturę. Nie pamiętam konkretnych
        przykładów na poparcie tych jej wyżej wymienionych cech, ale tak mi się to
        kołacze po głowie na podstawie TiR, NiN zwłaszcza, czyli książek opisujących ją
        kiedy była dzieckiem. Naprawdę żyła trochę w świecie fantazji, też chyba miała
        pewien talent aktorski (czyli umiejętność wczucia się w różne postaci), no i
        bystrość (jakiś taki talent do uchwycenia uczuć dorosłych, których obserwowała,
        chętnie podejmowała też próby swatania cioć itp. - czyli: zamiłowanie do
        tworzenia historii miłosnych "na żywo", czy też po prostu wpływania na bieg
        wydarzeń). Fantazja, improwizacja, romantyczność, twórcza osobowość, pokłady
        uczuć domagających się wyrażenia - przelania na papier może?
        Tak mi to chodzi po głowie, ale nie wiem co Wy o tym sądzicie..?

        • dakota77 Re: przyszłość Laury 28.01.07, 22:39
          Dosc ciekawy pomysl, ale pisanie wbrew powszechnym wyobrazeniom wymaga wielkiej samodyscypliny, a tej jak na razie Laura kompletnie nie posiada.
          • wierszyk-pana-leara Re: przyszłość Laury 28.01.07, 23:14
            Jak dla mnie - podróżom Laury na imię UCIECZKA.

            Chyba póki nie zrozumie ,że ma nie tyle problem z nieprzychylnym światem, co ze
            sobą, to będzie miotać się od jednego pomysłu, który radykalnie odmieni jej
            życie, po następny.

    • julki6 Re: przyszłość Laury 28.01.07, 23:31
      raczej nieczęsto się tu wpisuję, ale lubię Laurę jako ciekawą postać w
      Jeżycjadzie i trochę się rozczarowałam jej przemianą w romantyczną wielbicielkę
      poezji (wystarczy mi Natalia) Laura jest osobą egoistyczną i dość bezwzględną,
      lubi być w centrum uwagi, pasowałby do niej zawód wojującej dziennikarki z
      pewnym dodatkiem feminizmu. Pamiętacie scenę z "Imienin"? kiedy przeprowadza
      wywiady w przejściu podziemnym? To mogłaby być pierwsza pozytywna feministka w cyklu
      • laura-gomez Re: przyszłość Laury 30.01.07, 10:09
        pasowałby do niej zawód wojującej dziennikarki z
        > pewnym dodatkiem feminizmu

        zgadzam się i na dziennikarkę i na feministkę:)
        podróżniczką raczej nie zostanie, bo nie lubi niewygody, ale ciekawa świata
        jest.
        pomysł z oprowadzaniem wycieczek, na przykład po Śmiełowe, też niegłupi; w
        końcu takie zajęcie nie grozi spaniem w namiocie:)








        • laura-gomez Re: przyszłość Laury 30.01.07, 10:10
          laura-gomez napisała:

          > pasowałby do niej zawód wojującej dziennikarki z
          > > pewnym dodatkiem feminizmu
          >
          > zgadzam się i na dziennikarkę i na feministkę:)
          > podróżniczką raczej nie zostanie, bo nie lubi niewygody, ale ciekawa świata
          > jest.
          > pomysł z oprowadzaniem wycieczek, na przykład po Śmiełowe, też niegłupi; w
          > końcu takie zajęcie nie grozi spaniem w namiocie:)
          > właściwie pod namiotem:)
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
    • prapti Re: przyszłość Laury 29.01.07, 00:04
      no, nie wiem, czy rzeczywiscie wyrazilam sie az tak niesolidnie, zeby pomyslec,
      ze z Laury podrozniczke chce robic...
      nie podroze, a oprowadzanie wycieczek [jej cechy przywodcze!] po Poznaniu i
      okolicach Laurze bym proponowala: z noclegiem we wlasnym domu, do ktorego
      jednak jest bardzo przywiazana :}

      wydaje mi sie, ze przygody Laury [ospa/grypa/Bodzio] podczas podrozy, ktorych
      zreszta nie tak wiele odbyla, odbijaja sie raczej na jej podejsciu do tych
      konkretnych wojazy, a nie wypraw jako takich, a i to z czasem przychodzi: wszak
      przejezdzajac w TiR przez Inowroclaw Laura sama dochodzi do wniosku, ze z
      wakacji z Natalia zachowala same dobre wspomnienia.
      niewatpliwie jednak Laura przezywa chwile specyficznego uniesienia na mysl o
      wedrowce i to wlasnie zainspirowalo mnie do takich fantazji.

      spodobal mi sie tez pomysl z pisaniem - nawet bardzo, chociaz, sama piszac,
      wiem, jak zmudna bylaby droga literacka osoby az tak egocentrycznej i skupionej
      na sobie, jak Laura... jezeli nie stac jej na przeproszenie doprowadzonej do
      lez siostry, no, to ciezko widze Laury proby stworzenia wiarygodnych postaci
      literackich o osobowosciach, uczuciach i problemach innych niz jej wlasne...
      natomiast widze ja jako autorke udanej wersji poematu 'alienacja' ;}...
      naprawde - poetka moglaby z takiej osoby byc niezla.

      z ta dyscyplina bym nie przesadzala. dopoki nie jest sie tlumaczem literatury
      obcej albo korektorem i terminy nie mecza, mozna tworzyc udane rzeczy prowadzac
      rownolegle naprawde bardzo nieuregulowany tryb zycia. poza tym potrafie sobie
      wyobrazic, ze skoncentrowana na celu, do ktorego jest w pelni przekonana, Laura
      bylaby tytanem pracy.

      wyobrazam ja sobie rowniez jako studentke psychologii, ale taka sztampowo
      negatywnie postrzegana - ktora w studiach szuka leku na wlasne problemy. z ta
      jej wyzszoscia wobec innych ludzi i pewna pretensjonalnoscia: idealna! ale jako
      pani psycholog chyba by odniosla porazke.

      jezeli chodzi zas o dziennikarstwo, o jakim wczesniej nie pomyslalam - jestem
      gotowa zrezygnowac z 'mojego' zawodu przewodnika na jego rzecz. to swietny
      pomysl! wlasciwie wszystkie cechy Laury dobre i zle fantastycznie do niego
      pasuja i mu sluza, nie wyklucza ono podrozy [w kulturalnych warunkach ;}], no,
      i po prostu jak dla mnie to najlepszy pomysl :}
      • wierszyk-pana-leara Re: przyszłość Laury 29.01.07, 00:21
        Tygrys pewnie wybrał by na arenę swej kariery medialnej TELEWIZJĘ. Może nawet
        jako osoba, która czuje swoje ciało- wie jak wygląda, ma cały czas włączonego
        autocenzora, nie machała by jednak sobie rozczapierzonymi rękami przed twarzą
        • prapti Re: przyszłość Laury 29.01.07, 01:41
          no, nie sadze, bu jej marzeniem bylo wystepowanie w 'oglupiaczu' ze
          swiadomoscia, ze osoby, na ktorych uznaniu zalezy jej najbardziej, w ogole sie
          telewizja nie interesuja czy tez maja o tej instytucji nienajlepsza opinie...
          a naglego wybuchu poczucia misji ku zmianom oblicza telewizji raczej u Laury
          nie nalezy sie spodziewac, hm...

          poza tym tutaj wkraczamy juz na niebezpieczny obszar merytorycznej samozaglady
          MM - podobnie by bylo w przypadku kariery estradowej Laury - bo nie sadze, aby
          wiedza na temat kulisow przemyslu rozrywkowego MM wykraczala poza spiew do mszy
          i lokalny konkurs piosenki, wzglednie koncert w farze czy chalture w teatrze;
          opisy wystepow teatru eksperyment, jak ten w CR, sa tak slabe, ze troche trudno
          uwierzyc w jakies awinionskie nagrody, niestety...
          lepiej wiec, moim zdaniem, nie zapraszac bohaterow jezycjady do zawodow zbyt
          odleglych od tzw. codziennego zycia.
          • wierszyk-pana-leara Re: przyszłość Laury 29.01.07, 02:00
            Gdybamy sobie przecież, próbując wczuć się w psychikę Tygrysa, bez mierzenia
            możliwości literackich MM. Pewnie i tak ,nikt z nas nie zgadnie, co z tą
            bohaterką zechce zrobić Autorka.
            Wg. mnie, w`Tygrysie jest tak nienasycony głód bycia w centrum uwagi, próżności
            i poczucia wyższości, że słodycze telewizyjnej popularności mogły by ją jednak
            znęcić. Jeśli dodać do tego: jej urodę, elokwencję, złośliwość, chęć
            postawienia na swoim, nie liczenie się z czyimiś uczuciami, potrzebę "pokazania
            im wszystkim" to determinację Tygrysa do zostania telewizyjną gwiazdą, łatwo mi
            sobie wyobrazić.
            • ewa9717 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 08:40
              A mnie się wydaje, że Laura baaardzo chce być kochana, szczególnie przez Gabę,
              tyle że sama uczuć nie potrafi okazać, a uczucia tych, na których jej naprawdę
              zależy, sprawdza metodą-ile bólu ode mnie potrafisz znieść. Jak nic wyląduje na
              psychologii.:-))
              • nikadaw1 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 09:39
                dekoratorstwo wnętrz. tylko i li. to właściwy zawód dla Laury. zawsze na
                miejscu, w bezpiecznym otoczeniu wielkeiego miasta, pole do popisu dla własnej
                twóczości wyobrazni i whatever, obcowanie z zamożnymi ludźmi, którzy do czegos
                aspirują. (może nawet nie burakami) :))
      • dakota77 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 12:33
        prapti napisała:


        > z ta dyscyplina bym nie przesadzala. dopoki nie jest sie tlumaczem literatury
        > obcej albo korektorem i terminy nie mecza, mozna tworzyc udane rzeczy prowadzac
        >
        > rownolegle naprawde bardzo nieuregulowany tryb zycia.

        Nieuregulowany tryb zycia mozna prowadzic jak najbardzioej, mozna przeciez nie jesc, nie sprztac, nie widywac ludzi, ale mialam na mysli to, ze przeciez pisarza gonia terminy. Musi traktowac pisanie jako codzienna prace, a nie pisac tylko wtedy, gdy ma na to nastroj i ochote.
        Do do dzienniakarstwa- tak, ten zawod przyciaga czesto osoby tak prozne i zadne uwagi jak Laura, ale tu takze pracuje sie w ogromnym tempie i poptrzeba tu masy dyscypliny. O ile nie pisze sie artykulow do miesiecznika, tylko do dziennika, na calosc tekstu ma sie tylko pare godzim. Podobnie reporter w telewizji, musi w ciagu kilku jedynie godzin miec gotowy do emisji material.
        Laura kojarzy mi sie raczej jak na razie ze slomianym zapalem.

        Studiowanie psychologii pasowaloby do niej o tyle, ze te studia wybieraja czesto osoby, ktore nie tyle chca pomoc innym, a zrozumiec siebie i rozwiazac swoje problemy.

        -------------
        I may be bad...but I feel goood;-)
        • prapti Re: przyszłość Laury 29.01.07, 14:01
          ha, masz racje z dyscyplina i terminami w dziennikarstwie - nie zastanowilam
          sie nad tym wczesniej, ale to zupelna prawda.
          chociaz nadal uwazam, ze Laura potrafilaby pracowac ponad sily i z zapalem na
          swe wymarzone cele, to chyba faktycznie ten jej zapal jest slomiany, a wizja
          skutkow dzialan nie przekracza linii horyzontu.
          no, i ten jej niewyparzony jezyk, hm...
          mimo to dziennikarstwo ideowo mi do niej bardzo pasuje :}

          a terminy w pisarstwie, hmmm...
          powiem Ci: szczesliwy ten pisarz w polsce, ktorego gonia terminy :}!
          albo jest to MM [z wiadomych powodow], albo baaardzo juz popularny czy tez
          uznany autor, albo autor serii kioskowych, albo autor podrecznikow... jakos nie
          widze Laury w zadnej z tych rol.
          niestety, w naszym kraju, z gotowa ksiazka puka sie od drzwi do drzwi nawet
          przez pare lat, odwiedza sie rozne literackie imprezy w celu 'zapoznania' 'osob
          zyczliwych' etc. ...
          a nawet jesli ktos wydaje stale w zyczliwym wydawnictwie, to atmosfera
          zyczliwosci obejmuje takze kwestie terminow - poniekad ze wzgledow finansowych,
          bo pieniadz na wydanie ksiazki gromadzi sie raczej powoli w malych firmach, a
          te duze z rzadka wydaja autorow aspirujacych.

          Laura moglaby byc pisarka, i to jest barwna wizja, ale przez pierwsze lata
          trudno by jej bylo sie z tego utrzymac... poza tym mam wciaz obawy zwiazane z
          mozliwosciami jej wyobrazni: moze potrafi snuc barwne scenariusze na biezaco,
          ale brak im glebszej perspektywy, niestety...

          no, to moze by postudiowala rownolegle te psychologie, i tam sie czegos
          nauczyla, hm?...

          chodzi mi tez po glowie zdanie, ktore wypowiada do Wolfiego w CzP: ze sie chyba
          przy nim bardzo zmieni... czyzby delikatna zapowiedz malej rewolucji?...
          • dakota77 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 14:24
            prapti napisała:

            > ha, masz racje z dyscyplina i terminami w dziennikarstwie - nie zastanowilam
            > sie nad tym wczesniej, ale to zupelna prawda.

            Wiem, w koncu to moj zawod;-)
          • yowah76 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 14:53
            Mhmmm, zmieni sie przy Wolfim... urodzi czworke dzieci, w tym rude bliznieta...
            • tygrys2112 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 01:02
              to byłaby najgorsza z możliwych opcji...
              • tygrys2112 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 01:05
                wydaje mi się, że Laura nie wyjdzie za Wolfiego. W Czarnej Polewce zaczyna
                dostrzegać wiele podobieństw między Bodziem a Wolfim.
              • tygrys2112 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 01:07
                tzn. mam na myśli to, że Laura miałaby skupić się wyłącznie na domu i mężu. To
                do niej jakoś nie pasuje. Jest zbyt niezależna.
          • uccello Re: przyszłość Laury 29.01.07, 14:55
            prapti napisała:
            >Laura mogla by byc pisarka, i to jest barwna wizja, ale przez pierwsze lata
            trudno bylo by sie jej z tego utrzymac...<
            no ja wiem ,że obiegowa opinia o artyście, jest taka, że pije dzień cały,
            ewentualnie tańczy na stole podkasawszy szatę powłóczystą, lecz gdy wschodzi
            księżyc, otula się szczelniej peleryną, czochra brudnym pazurem bokobrody -
            dredy- rusałczane włosy po pas -co tam kto ma, i ___________t w o r z y________.
            Gdy nadchodzi świt różowy, artysta ze zdumieniem zauważa napisany przed sobą
            stos nut- dramat w trzech aktach- obraz odkrywczy, a powalająco piękny- rzeźbę
            3 metrową w marmurze, lub coś równie efektownego.
            No ale, życie mało przypomina filmy z Hollywoodu i książki Makuszyńskiego.
            Pisanie ksiażki to parę miesiecy( w najszybszym wariancie) intensywnej pracy.
            Młody autor może wie_____ jaki efekt _______chciałby osiagnąć, tylko rzadko
            kiedy wie _____jak_______ to zrobić. Musi mieć w sobie tyle siły, żeby
            pracować, kiedy mu nie idzie, musi pracować wtedy, kiedy nikt dookoła nie
            rozumie o co mu chodzi, kiedy nikt na to co robi nie czeka, musi pracować kiedy
            inni idą na piwo, musi być dosyć surowym i trzeźwym sędzią tego co zrobił.
            Jakoś mi to wszystko do Laury nie pasuje.
            • prapti Re: przyszłość Laury 29.01.07, 15:32
              zdaje sobie sprawe, ze z drugiej strony funkcjonuje stereotyp pisarza, ktory by
              dokonczyc prace nad ksiazka, wyjezdza do malej miesciny lub tez metropolii,
              wynajmuje pokoj w hotelu i tam w godzinach urzedowych w pol roku trzaska
              powiesc, oczywiscie w pocie czola [barton fink, lsnienie... ;}].

              sama cos tam pisze, znam pare osob zwiazanych [jako autorzy] z czarnem, z
              korporacja ha!art i kilkoma innymi wydawnicytwami, i niestety, sprawa z mlodymi
              autorami wyglada tak, ze ich ksiazki powstaja gdzies miedzy wykladami a
              imprezami, pomiedzy praca w agencji reklamowej albo biurze, czy tez praca
              dziennikarska, a organizowaniem festiwali/koncertow/wernisazy [bo roznymi
              zawodami sie paraja], miedzy wlasnymi spotkaniami autorskimi a wakacyjnymi
              saksami, a nawet pieluchami ich wlasnych dzieci - czesto wszystko na raz -
              dopoki nie osiagna w swoim pisarstwie wynikow, ktore pozwola im na chwile
              odprezenia, a to szybko w naszych realiach nie nastepuje...

              tak ze wizja wstawania skoro swit, udawania sie po poranna gazete i czytania
              jej podczas porannej kawy w ulubionej kafejce, a nastepnie wydajnej pracy w
              mieszkaniu naprzeciwko do popoludnia, kiedy to spozywa sie obiad, nastepnie
              wybywa na spacer do parczku poogladac zycie, i wraca, by pracowac do wieczora,
              a po zmierzchu zazywa sie kieliszek wina z przyjaciolmi w winiarni, dopelnia
              codziennej lektury przed snem i w sen zdrowy zapada do rana - to raczej taka
              wizja, nomen omen, literacka ;}

              owszem! taki tryb zycia sie prowadzi, gdy sie pobiera stypendium - lecz
              zazwyczaj tylko prywatne stypendia pozwalaja na az taki komfort zycia, a te
              nielatwo pozyskac [zwlaszcza pisarzom, w przeciwienstwie do muzykow i
              plastykow].

              najczesciej pisze sie, kiedy ma sie czas, po prostu - i to jest wlasnie ta
              dyscyplina, ktora trzeba sobie narzucic, polegajaca na pisaniu w chwilach, gdy
              ma sie ochote odpoczac po pracy/nauce etc.
              sporo znanych mi osob i ja ubiegamy sie o 1-3 miesieczne stypendia i pobyt w
              domach pracy tworczej [najczesciej za granica], gdy ksiazka jest juz gotowa - i
              tam sie ja, w takim wizyjnym trybie pisarskiego zywota, dopieszcza.

              poza tym jednak wiekszosc mlodziezy piszacej sie bawi - duzo i do rana, i kiedy
              tylko moze, i juz ;}
    • cathy1976 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 15:02
      Laura ma rozmach, Laura jest niezależna i odważna. I myslę, że chyba łatwo się
      nudzi. Zgadzam się, że to zadatek na pierwszą pozytywną feministkę.
      I uważam, że Laura nie nadaje się na pracownika najemnego- w żadnym wypadku.
      Dla niej chyba nie do końca problemem byłoby narzucenie sobie samodyscypliny,
      szczególnie, jeśli byłaby zainteresowana tym, co robi, a raczej
      takie 'zewnetrzne' objawy podporządkowania jakimś regułom (punktualność,
      obowiązek pracy 8-16, etc).
      Dla mnie Laura mogłaby zostać kobietą sukcesu i pierwszą bogatą Borejkówną.
      Powinna prowadzić własny biznes (i to nie mały sklepik, ani kwiacaierankę), ale
      coś naprawdę dużego. Nie wiem co to mogłoby być- agencja modelek, firma
      budwolana. Cokolwiek. Ważne żeby chodziła w elaganckich kostiumach, latała po
      całym świecie na rozmaite spotkania, była niezależna i powiedzmy do 35 roku
      życia- bez męża! A potem?
      Potem to się zobaczy :-)
      • prapti Re: przyszłość Laury 29.01.07, 15:50
        e, Pulpa tez chciala na obcasach i w kostiumach, i poczatkowo nawet [czytajac
        historie po raz pierwszy] to do mnie przemawialo...

        widze Laure w takich mundurkach nawet, ale nie w wielkim biznesie - to zimne
        srodowisko, i troche skazuje na samotnosc, a Laura, choc ma w sobie sporo
        bezwzglednosci, jednak potrzebuje duzo akceptacji z zewnatrz, i milosci.
        no, i ta bezwzglednosc Laury tez dotyczy roznych doraznych potyczek, a jak
        przyjdzie co do czego... pamietasz, jak ratowala dziadka? albo przeprosila Gabe
        w TiR, i jak jej bronila przed Alma?...

        eleganckie kostiumy nosza adwokatki, i Laura ma odpowiednie kwalifikacje, by
        blyszczec na salach sadowych, ale czy Laura wytrzymalaby na prawie?

        a moze wydawnictwo? wlasna dzialalnosc, wrecz domowa na poczatku, odpowiednio
        sprofilowane przynosi pewne dochody...

        alez mam zamet w glowie! nic juz nie wiem ;} !
        • verdana Re: przyszłość Laury 29.01.07, 16:01
          A ja widzę Laurę, wybaczcie, jako żonę zamoznego biznesmena, taka co "nie musi
          pracować", tylko zajmuje się dzialalnoscią charytatwywną i "bywaniem". Błyszczy
          na spotkaniach towarzyskich. Zawsze lubiła mieć.
          Studia - podejrzewam polonistyke, jak Nutria, ale bez głębszego zaangazowania.
          No i ja najlepiej wyobrazam sobie Laurę w ieku między 40 a 50, jak mowi z
          obrzydzeniem o "dzisiejszym pokoleniu", co to "żadnych wartosci", "zadnej
          kultury". Juz ma na to zadatki. Słowem bedzie to dama, co siedzi na kanapie i
          ma za złe.
          • dakota77 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 16:13
            Podoba mi sie ta wizja, Verdano. Wydaje mi sie bardzo pasowac do Laury. Jakichkolwiek studiow nie wybierze, i tak przeciez potraktuje je glownie jako okazje do znalezienia odpowiedniego meza.
            • monikate Re: przyszłość Laury 29.01.07, 18:29
              Odpowiedni mąż Laury będzie:
              1. Uwielbiał ją bezgranicznie;
              2. Jednocześnie nie będzie nudziarzem;
              3. Będzie bogaty, bardzo bogaty i z "odpowiedniego" środowiska.
              Wierzę, że Laura ma tyle sprytu, aby znaleźć takowego :)
              Dla mnie Laura to taka Scarlett O'Hara. I jak Scarlett może przypadkiem odkryć
              swoje powołanie zawodowe. Własny biznes? Jak najbardziej, tylko jeszcze nie
              zostało odkryte, co to ma być.
            • yowah76 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 14:48
              Ja juz kiedys wspominalam, ze do Laury to mi pasuje taki starszy, zamozny
              mezczyzna... co to i ojca zastapi, i zapewni dobrobyt, moze jej i agencje
              modelek zasponsorowac albo inny biznes, niech sie bawi dziewczyna, a za to
              bedzie ladnie wygladac, czasem przy gosciach zaspiewa, ladne dzieci urodzi,
              mozna ja po swiecie pokazac...
              Przy czym nie sponsoring mam na mysli oczywiscie.
          • anutek115 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 18:29
            Zgadzam się, Verdano. Może tylko nie co do polonistyki - jest taka banalna!
            Laura wybierze prawdopodobnie coś bardziej oryginalnego, jakąś indologię albo
            inną hebraistykę, coś, co studiuje pięć osób na uniwersytet. Gdyż, jak słusznie
            zauważyła Dakota, Laura - jak wszystkie Borejkówny - studia traktuje jako coś co
            trzeba mieć, bo panienka z dobrego domu bez studiów - nieee... Ale nade wszystko
            trzeba mieć męża.
            I dlatego nie zgadzam się, że jest materiałem na feministkę. Dziewczyna, która w
            osiemnastej wiośnie co i rusz sypie tekstami w rodzaju "Inne w moim wieku mają
            mężów...", "Kto na mnie spojrzy po dwudziestce..." i w galopującym tempie
            przeistaczająca się w Słodkie Mruczące Kociątko - feministką? Szczerze wątpię.
            Takie przemyślenia jako ona ja miałam licząc sobie lat 14. Gdy miałam 18
            twierdzenie, że mając lat 21 nie ma sie szans na zamążpójście wydawało mi się
            żałosne. Teraz też mi się wydaje.
            Ponadto bycie feministką jest be. Feministki wszak są brzydkie, wredne i
            niezamężne. Nie wyobrażam sobie Laury robiącej coś, co jest "be" w odbiorze tak
            wielu osób (łącznie z autorką cyklu, że przypomnę)...
            • k_linka Re: przyszłość Laury 29.01.07, 18:44
              Alez dlaczego?!
              Juz obciela wlosy, wychowala sie bez ojca (z dosc zalosnym meskim wzorcem w
              domu), przedpiszczynie doszly do wniosku ze w tv czulaby sie swietnie. Jeszcze
              tylko krutki kurs wymachiwania rekami przed swa twarza.... i z Laury bedzie
              feministka:) A MM feministek nie lubi, ale i Laury nie darzy szczegolna sympatia.


              > I dlatego nie zgadzam się, że jest materiałem na feministkę. Dziewczyna, która
              > w
              > osiemnastej wiośnie co i rusz sypie tekstami w rodzaju "Inne w moim wieku mają
              > mężów...", "Kto na mnie spojrzy po dwudziestce..." i w galopującym tempie
              > przeistaczająca się w Słodkie Mruczące Kociątko - feministką? Szczerze wątpię.
              > Takie przemyślenia jako ona ja miałam licząc sobie lat 14. Gdy miałam 18
              > twierdzenie, że mając lat 21 nie ma sie szans na zamążpójście wydawało mi się
              > żałosne. Teraz też mi się wydaje.
              > Ponadto bycie feministką jest be. Feministki wszak są brzydkie, wredne i
              > niezamężne. Nie wyobrażam sobie Laury robiącej coś, co jest "be" w odbiorze tak
              > wielu osób (łącznie z autorką cyklu, że przypomnę)...
              • anutek115 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 19:13
                k_linka napisała:

                A MM feministek nie lubi, ale i Laury nie darzy szczegolna sympatia.

                A, no chyba że tak na rzecz spojrzymy. Wtedy i owszem... :-)
                • lenawawa Re: przyszłość Laury 29.01.07, 19:26
                  Mi sie wydaje,że pisarka nie ma żadnych konkretnych planów co do postaci Laury.
                  Będzie ją wciąż konfrontowac z innymi bohaterami zupełnie od niej różnymi.
                  Na studia sie niestetty nie dostała i mam wrażenie że własnie tak miało byc
                  Nie sądzę też że wyjdzie za Wolfiego( juz by to naprawdę zrobiła).
                  Ktos tu napisał, że szuka akceptacji i miłości u Gaby - też tak myslę.
                  i wpakuje sie w ciąże;))Zobaczycie
              • k_linka Re: przyszłość Laury 29.01.07, 19:25
                Krótki, rzecz jasna.

                > tylko krutki kurs wymachiwania rekami przed swa twarza.... i z Laury bedzie
      • tygrys2112 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 01:22
        > Laura ma rozmach, Laura jest niezależna i odważna. I myslę, że chyba łatwo
        się
        > nudzi. Zgadzam się, że to zadatek na pierwszą pozytywną feministkę.
        > I uważam, że Laura nie nadaje się na pracownika najemnego- w żadnym wypadku.
        > Dla niej chyba nie do końca problemem byłoby narzucenie sobie samodyscypliny,
        > szczególnie, jeśli byłaby zainteresowana tym, co robi, a raczej
        > takie 'zewnetrzne' objawy podporządkowania jakimś regułom (punktualność,
        > obowiązek pracy 8-16, etc).

        Zgadzam się z Tobą cathy, ale myślę, że Laura powinna wybrać raczej jakiś wolny
        zawód - np. tłumacza. Mogłaby tłumaczyć zlecenia dla różnych biur lub
        literaturę dla wydawnictw. Mogłaby też być aktorką, malarką (ale sztuka ją
        chyba nie interesuje, a szkoda, bo pasowałaby do jej natury), wykonywać
        piosenkę poetycką, pisać poezję, itp. itd.
    • julki6 Re: przyszłość Laury 29.01.07, 19:34
      Laura miała świetne zadatki na feministkę,ale jej to przeszło. Chociaż może źle
      się wyraziłam, feministką w wydaniu jeżycjadowym jest już osoba, która nie
      wychodzi za mąż przed dwudziestką i nie posiada już przynajmniej jednego
      dziecka. Trochę mnie denerwuje to przekierowanie charakteru Laury, a co za tym
      idzie jej losów.
      • lezbobimbo Re: przyszłość Laury 30.01.07, 01:43
        Zwlaszcza gdy klaruje, ze prawa kobiet zapewnia malzenstwo.. zaiste fantastyczna feministka :-D

        Logicznie równiez by mi pasowala jakas telewizja. Oklaski i podziw publicznosci + kreacje & makijaz +
        niekonieczne wyksztalcenie a za to tupet + zlosliwosc + wywiady Borejko station = powinna miec
        wlasny talk show, gdzie by miazdzyla gosci slowami i zapedzala w kozi róg!
        (przy okazji jej zaskakujacej checi do obrony wartosci wyniesionych z domu, którego na co dzien niby
        to nie znosi - moglaby wystepowac w TV Trwam, gdzie by mówila o prawach kobiet ;) ewentualnie
        miazdzylaby kogo, oczywiscie zle feministki w prime time na TVN :-D

        Ale spogladajac co czyni MM z logicznymi predyspozycjami i checiami bohaterek a tym, gdzie
        rzeczywiscie koncza (Pulpa - egoistyczna, wielkomiejska elegantka marzaca o business woman
        skonczyla w pszczelarni pod lasem & rozmnozyla sie) (Nutria, delikatna, roztargniona, niepraktyczna -
        przeskoczyla rekina i zostala wladcza przewodniczka wycieczek na Cyprze & rozmnozyla sie) (Cesia
        chcaca zostac lekarzem i zbawic ludzkosc, rozmnozyla sie) (Pyza skoczyla sobie na astronomie chociaz
        liczyc nie umie & rozmnozyla sie) (ekstrawertyczna, odwazna i ochocza Geniusia zostala zalekniona i
        subtelna polonistka & rozmnozyla sie) etc. Zapewne Laura równiez skonczy w czyms absolutnie
        dziwnym i niepasujacym. Zlagodnieje, obrodzi dziecmi i zostanie archeologiem, ewentualnie
        nauczycielka ceramiki w Palacu Kultury, gdzie wyszkolonym sopranem bedzie lagodnie szemrac nad
        dziatwa. Jesli zas nadal pozostanie Czarnym Charakterem, mozliwe jest nawet jej usmiercenie! Ani
        chybi rak, jak Ewa Jedwabinska.


        • uccello Re: przyszłość Laury 06.02.07, 15:39
          lezbobimbo napisała:
          > Cesia chcaca zostac lekarzem i zbawic ludzkosc rozmnozyla sie<
          Cesia owszem chciała zostać lekarzem, myśl o zbawianiu Ludzkości życzliwie
          _______podsunął_______ jej w ramach terapii anty-chandrowej Żaczek.
          A Cesia myślała smętnie i z zazdrością o innych , tych niby fajniejszych,
          ładniejdszych dziewczynach, że będą sobie chodowały radośnie dzieci i wnuki.
          Nie traktowałabym losów rozmnazajacej się Cielęciny jako zaskakujących i
          nieprawdopodobnych psychologicznie.
    • julki6 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 09:46
      archeologia odpada, sama skończyłam archeologię i to jest wyjątkowo antyrodzinny
      zawód
      • lezbobimbo Re: przyszłość Laury 01.02.07, 10:26
        Totez wlasnie dlatego pisalam o archeologii z pelna swiadomoscia ironii ;)
        Taki zawód zupelnie bez sensu i precedensu pasowalby natomiast do naglych wyskoków autorki.. tak jak
        bardzo konkretny i uzasadniony zawód przewodnika wycieczek po Cyprze dla delikatnej & nierzeczywistej
        Natalii :D
    • mmk9 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 10:25
      Żal mi jej, ale jestem prawie pewna, ze jej przyszłosc powtorzy los Almy.
      Zgorzkniala doktor gramatyki opisowej albo historycznej. Niech będzie, ze
      najlepsza w Poznaniu. Buuuu...
      • mankencja Re: przyszłość Laury 30.01.07, 15:19
        nie sadze, zeby laurze sie akurat chcialo robic doktorat
        • ginestra Re: przyszłość Laury 30.01.07, 15:51
          Wiecie co? Jaki fajny wątek, jak ciekawie się Was czyta! Trudno uwierzyć, że
          jeszcze niedawno na forum były pustki, o czym wspomniała w wątku obok onion68! :)

          Co do Laury, to zastanawiające rzeczywiście co z nią będzie. Na pewno będzie
          musiała uporać się jakoś z tymi problemami psychologicznymi (brak ojca, dziwna
          relacja z matką), nie tyle "będzie musiała", ile najwyraźniej ją do tego
          ciągnie. No i może to połączyć z wyborami życiowymi (oby nie), tj. wybór
          mężczyzny takiego jak pisałyście wyżej czy też wybór zawodu, w którym te różne
          frustracje będzie wyrażać, ale może też jakoś przepracować te problemy i wybrać
          zawód (i drogę życiową w szerokim sensie) zgodnie z tym co jej w duszy gra.
          Wasze pomysły i najróżniejsze wróżenie przyszłości Laury bardzo mi się podobały.
          Jest ciekawie, bo mamy sporo danych, no i mamy też trochę materiału do
          przewidywania na podstawie upodobań pani MM do tworzenia kobiecych losów. :/

          Nie mogę oprzeć się wrażeniu (podobnie jak przedmówczynie), że jeśli nie
          "obrośnie dziećmi" to skazana jest na zagładę (jak Ewa Jedwabińska) lub
          niesympatyczność (Alma Pyziak). Mam nadzieję, że jednak jest jakieś trzecie
          wyjście, no i że będzie mogła odkryć siebie i jakoś wyrażać na tej dalszej drodze.

          Pisałyście o zawodzie tłumaczki - mnie troszkę zastanawia, że w Jeżycjadzie nikt
          się tym nie zajmuje, bo pani MM mogłaby mieć przecież do tego zawodu sentyment
          poprzez przykład brata, no i sporo danych co do tego jak ten zawód wygląda i
          jakich cech charakteru wymaga. W książkach nie jest chyba wspomniane, że Laura
          uczy się jakichś języków obcych ze szczególnym upodobaniem lub też, że ta
          dziedzina ją w ogóle interesuje. (Na subtelności przekładu i dobór trafnych
          sformułowań w polszczyźnie zwraca za to uwagę Ignacy Grzegorz!).Jeśli już, ja
          widziałabym ją raczej jako tłumaczkę ustną: dużo się dzieje, w sensie, że
          zlecenia są w różnych miejscach i z różnymi ludźmi, trzeba się też ładnie
          ubierać na takie zlecenia itp. Do jej temperamentu to raczej pasuje. Tyle, że to
          również wymaga dużej dyscypliny w układaniu sobie codziennego życia, też wymaga
          ciągłego uczenia się i dokształcania. A nie wiem czy to by jej się podobało..
          Ciekawy typ ta Laura - czy mam rację (jeśli ktoś się na tym zna, niech
          podpowie), że jest ona osobą aktywną, raczej prymalną niż sekundalną i średnio -
          emocjonalną, tj. raczej mniej niż bardziej emocjonalną..? Co to jest za typ
          charakteru? Czy ktoś coś tu wie o charakterach?

          Tak czy owak, pozdrawiam wszystkich!


          • prapti Re: przyszłość Laury 30.01.07, 17:58
            ginestro, wyglada mi laura na podrecznikowa choleryczke [choc zanim sie
            upewnilam, mialam nadzieje na typ mieszany z sangwinikiem, ktory, jak sie
            okazuje 'szybko przeprasza'i jest bardzo towarzyski, wiec raczej nie pasuje ;}].
            zajrzyj sobie tu: pl.wikipedia.org/wiki/Choleryk - wlasciwie powinno to ulatwic
            nam wszystkim dyskusje o laury zawodzie ;}
            ciekawe jest tez graficzne przedstawienie typow temperamentu tutaj:
            pl.wikipedia.org/wiki/Temperament - to z kolei sluzy dobrze do analizy
            wszystkich typow stworzonych przez MM :}}

            nie wiem, jak Wy, ale ja mam juz zupelny metlik w glowie po tej dyskusji.
            jednym zdaniem: Laura jawi mi sie jako osoba z wielkim potencjalem, tylko
            charakter jej przeszkadza w konstruktywnym dzialaniu w jakiejkolwiek
            dziedzinie ;}}
            zarzazaraz! czyz 'charakter mi przeszkadza' nie jest echem zdania
            wypowiedzianego przez Tygryska w rozmowie z dziadkiem w Imieninach?...

            przyznaje racje przedmowczyniom, ktore twierdza, ze MM nie ma jeszcze 'pomyslu'
            na Laure, i ze srednio lubi ten charakter [czyz nie jest to jeden z tych, o
            ktorych mowi sie, ze sie autorom spod kontroli wymykaja?].

            mam jednak silne wrazenie, ze MM wlozyla cala dobra wole wraz z postanowieniem
            o ukierunkowaniu tej postaci, kreujac postac i watek Wolfiego.
            Wolfi ma szanse jako rezyser dzwieku obrosnac w majatek, uwielbia Laure, a jego
            wolny zawod zagwarantuje jej stycznosc ze swiatem estrady... no, i jest raczej
            chetny do malzenstwa :}
            ona jeszcze moze 'bardzo sie przy nim zmienic'...
            ja tam widze swiatelko w tunelu...

            moze Laura zostanie taka kameralna szansonistka po prostu, druga edyta geppert,
            zeby wzor byl godny, i juz?...

            ja sie tylko martwie, ze watek problemow z Gaba MM rozwiaze, czyniac z samej
            Laury matke... a w zyciu takie rozwiazania owocuja zwykle przeniesieniem
            kompleksow na kolejne pokolenie - i baaardzo trudno bylo by mi to przelknac!

            mam tez cicha nadzieje, ze Laura moglaby zostac pierwsza w jezycjadzie
            konkubina i zyc na kocia lape dlugo i szczesliwie, obrastajac dziecmi czy tez
            nie... sama przezylam taki radykalny przewrot wartosci i mowie Wam, ze to
            mozliwe ;} chociaz raczej nie u MM :{...

            a w ogole strasznie sie ciesze, ze tyle osob z tyloma pomyslami sie tu
            ujawnilo! dzieki wielkie :}!
            • ginestra Re: przyszłość Laury 30.01.07, 19:37
              Dziękuję Ci bardzo prapti za namiary na strony o charakterach :) Na pewno zajrzę
              i poczytam - nie tylko o Laurze, ale i o sobie - jakim jestem typem. ;)

              Z tym wymykaniem się postaci spod kontroli autora zetknęłam się już w
              wypowiedziach na tym forum, że mianowicie jest to rzeczywiste zjawisko -
              jakkolwiek by się to nie wydawało dziwne, zważywszy na to, że autor sam stwarza
              postaci i kieruje ich wszystkimi krokami. A jednak niektóre się podobno wyłamują ;)

              Laura ma faktycznie duży potencjał. No zobaczymy - już w Sprężynie powinno być o
              niej coś wspomniane po wydarzeniach w Śmiełowie. Jestem tego bardzo ciekawa.
              Trudno mi sobie wyobrazić to co piszesz o życiu "na kocią łapę" w wykonaniu
              Laury, ale skoro zdecydowała się jeszcze nie wychodzić za mąż, to może i
              zamieszkają gdzieś z Wolfim razem. Pani MM nie chcąc rezygnować z poprawności
              mogłaby wspomnieć na przykład, że ten pomysł niezbyt podoba się rodzinie.
              Rzeczywiście praca Wolfiego zapewniłaby Laurze kontakt ze światem muzycznym.
              Naprawdę ciekawe.
              Pozdrawiam!
              • dakota77 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 21:35
                Nie jestem przekonana, czy Wolfi zrobi az taki majatek na swoim zawodzie. Musialby zostac wybitnym producentem, a takich w POlsce niewielu. Zgodnie z polskimi realiami bedzie pewnie obslugiwal dzwiekowo rozne imprezy, a tu droga do slawy daleka:)
              • yowah76 Re: przyszłość Laury 30.01.07, 22:39
                A mnie sie wydaje, ze autorce troche skonczyly sie pomysly na Laure. O, jako
                dziecko byla ciekawa, inna, buntownicza... i ten bunt zdechl jakos po tym
                strrrasznym apogeum z ucieczka z domu (zeby to sie wszystkim tak bezbolesnie
                udawalo...) i teraz tak nie bardzo wiadomo co dalej... bo albo typowo, maz,
                rodzina i sama slodycz... a jesli nie? to nie ma koncepcji. Laura zawsze byla
                postacia dosc spojna w swoim odstawaniu od reszty Swietej Rodziny B., ale teraz
                sie to rozlazi. Moze to jest czesc jakiegos wiekszego planu, ale boje sie, ze
                albo podazy tropem innych postaci kobiecych, albo np. wyemigruje i zblaknie do
                reszty.
                • k_linka Re: przyszłość Laury 30.01.07, 22:53
                  Bunt Laury to juz wczesniej zrobil sie taki niemrawy. Ten niby to "klasyczny
                  konflikt z matka" taki jakis zdawal mi sie bez wyrazu.... Laura niby to
                  sprzeciwia sie matce ale caly czas pozostaje wierna wpojonym przez nia
                  wartosciom. Wydaje mi sie to niezgodne z idea zbuntowanej nastolatki. Do dzis
                  zgrzytam zebami jak mi sie przypomni przeistoczenie Laury z ostatniego tomu w
                  potulna istotke marzaca o zamazpojsciu i wypominajaca siostrze ze narzeczony ja
                  "pohanbil"....
                  • alitzja Re: przyszłość Laury 31.01.07, 17:43
                    k_linka napisała:
                    > Do dzis
                    > zgrzytam zebami jak mi sie przypomni przeistoczenie Laury z ostatniego tomu w
                    > potulna istotke marzaca o zamazpojsciu i wypominajaca siostrze ze narzeczony
                    > ja "pohanbil"....
                    Otóż to! Dla mnie Laura absolutnie nie jest postacią, która z seksem czeka do
                    zamążpójścia z ukochanym, bo wszelkie "nieślubne" kontakty są hańbą. Wręcz
                    przeciwnie - w poszukiwaniu akceptacji i wbrew rodzinie (w końcu jest naczelną
                    buntownicą Jeżycjady i "złym dzieckiem"!) rzuca się w liczne romanse,
                    przyprawiając rodzinę bez mała o zawał. Na pewno nie sypia z kim popadnie, na
                    to jest za dumna, ale rozpaczliwie pragnąc, żeby ktoś ją kochał, szybko wchodzi
                    w związki fizyczne. Ale to dziewczyna na wskroś nowoczesna, świadomie
                    korzystająca z dobrodziejstw antykoncepcji, świadoma swojej seksualności, pełna
                    temperamentu. Jak najbardziej widzę ją jako dziewczynę, która szybko decyduje
                    się na wspólne mieszkanie z chłopakiem - najlepiej daleko poza Poznaniem, z
                    dala od rodziny. Ale Laura mówiąca o pohańbieniu?! Nie do wiary!
                    • uccello pohańbienie 31.01.07, 20:55
                      Toż to był zdalny pocisk we wzorową Różę celowany!
                      Tak mi sie wydaje, że oprócz tego -------co--------, ktoś mówi, trzeba zwracać
                      uwagę na to ------kto-----
                      • dakota77 Re: pohańbienie 31.01.07, 22:00
                        Oczywiscie, ze taki ped jest zrozumialy w swietle tego, jaka Laura stala sie w ostatnich tomach. Rzecz w tym, ze to nie jest zgodne z dotychczasowym jej wizerunkiem. Autorka zmienila kompletnie osobowosc Laury, bo tak jej sie podobalo, kompletnie tego nie uzasadniajac.
                        • tygrys2112 Re: pohańbienie 31.01.07, 23:15
                          > Oczywiscie, ze taki ped jest zrozumialy w swietle tego, jaka Laura stala sie
                          w
                          > ostatnich tomach. Rzecz w tym, ze to nie jest zgodne z dotychczasowym jej
                          wizer
                          > unkiem. Autorka zmienila kompletnie osobowosc Laury, bo tak jej sie podobalo,
                          k
                          > ompletnie tego nie uzasadniajac.

                          ależ uzasadniła! przecież Laura zmieniła się widząc swego ojca wykrzykującego
                          na ulicy. Obraziła się na niego i dlatego nagle zaczęła szanować zasady wpajane
                          jej w domu, czuć sentyment do Gabrieli itd. Również dla mnie ta nagła
                          metamorfoza nie jest wiarygodna.
                          • lezbobimbo Re: pohańbienie 01.02.07, 10:34
                            Ech, mam wrazenie, ze charakter Laury (choleryczny, zlosliwy, tupecik) jest zupelnie odmienny od
                            charakteru autorki (flegmatyczny, uprzejmy, niesmialy) i pani MM nie daje sobie rady z wiarygodnym
                            opisaniem naszej czarnej (czy turkusowej) owieczki ;)

                            Im starsza bohaterka choleryczna, tym bardziej w las - Ida & Aniella zaczynaly jako wesole, samowolne,
                            pelne werwy i temperamentu dziewczyny, ale dorosly, zostaly troche na sile wpasowane w pewna
                            szczególna matryce i odsuniete z pewna niechecia od glównej fabuly (zwlaszcza Aniella)... szkoda bo to
                            me ulubione charakterki byly.
                            • laura-gomez Re: pohańbienie 01.02.07, 12:48
                              lezbobimbo napisała:
                              Ida & Aniella zaczynaly
                              > jako wesole, samowolne,
                              > pelne werwy i temperamentu dziewczyny, ale dorosly, zostaly troche na sile
                              wpas
                              > owane w pewna
                              > szczególna matryce i odsuniete z pewna niechecia od glównej fabuly (zwlaszcza
                              A
                              > niella)... szkoda bo to
                              > me ulubione charakterki byly.

                              one przynajmniej jeszcze w Jeżycjadzie wystepują, bo Kreska czy Cesia poszły w
                              zapomnienie
                              a tak w ogóle cieszę się, że w "Sprężynie" będzie więcej o Idzie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka