the_dzidka
11.05.07, 23:11
W tym wątku zapraszam Musierowiczystów do dzielenia się nietuzinkowymi
przepisami!! Kto wie, co z tego wyniknie?! :-)
SZPINAK LITERACKI by Dzidka
Tak jak większości moich plus-minus-rówieśników, szpinak długo kojarzył mi
się ze
smutną zieloną breją o fakturze (i smaku!) krowiego placka, jaką raczono nas
w przedszkolach tylko dlatego, że było to tanie, łatwe do zdobycia, no i że
jakiś idiota pomylił się w obliczeniach zawartości żelaza w szpinaku, i
wyszło mu tysiąc razy więcej tego żelaza niż jest naprawdę.
"Inną twarz szpinaku" odkryłam cztery lata temu dzięki Przyjaciółce!
Ostatnio coś mnie wzięło na szpinak, i eksperymentuję w kuchni. Dzisiaj
stworzyłam na obiad coś tak absolutnie boskiego, że zamiast jednej porcji,
zjadłam cały garnek... tylko pokrywka została! ;)
Dla chętnych - przepisik do modyfikacji, proszę tylko o zaznaczenie w
domowych annałach, iż jest to "Dzidki szpinakowy przepis na smuteczki":
paczka szpinaku
pieczarki
cukinia
czosnek (może być granulowany)
olej sezamowy
sos tao-tao (ja użyłam zielonego sosu chili)
jogurt naturalny (najlepiej śródziemnomorski lub bałkański, taki gęsty)
dwa jajka
ew. bułka tarta
ew. żólty ser lub pleśniowy
Cukinię i pieczarki kroimy i wrzucamy na rozgrzany olej w rondelku. Dusimy
pod przykryciem. Dodajemy olej sezamowy (dopiero teraz, bo łatwo się
przypala) Szpinak odsączamy i wwalamy do rondelka. Być może trzeba będzie
dodać ciutkę wody, ale w szpinaku mimo odsączenia zostaje jej wystarczająco
dużo. Dusimy wszystko razem. Jak już cukinia jest miękka w stopniu nam
pasującym (ja lubię al dente), dodajemy dwie łyżki jogurtu w wersji
dietetycznej, lub śmietany w wersji zwykłej. Mieszamy, dodajemy sól, pieprz,
sos, czosnek, i cokolwiek nam przyjdzie do głowy.
Na koniec należy dodać dwa surowe, roztrzepane jajka, oraz - dla wersji non-
diet - ser żółty lub pleśniowy. Odłożyć pokrywkę, żeby woda odparowała. Jesli
mimo to żarełko jest za rzadkie, trzeba zagęścić odrobiną bułki tartej.
Jeść jako danie samodzielne, dodatek do mięsa/rybki, farsz do pierogów lub
naleśników, albo i jeszcze inaczej, jak się chce :)