Dodaj do ulubionych

MM o telewizji opinia

10.07.07, 20:22
"Zuch z ciebie, Davidzie Hockneyu, nie jesteś ty jednak zawistny, ale teraz
powinieneś poczytać dla odmiany baśń Andersena Królowa śniegu. Cichy ten
poeta przeczuł, jako pierwszy, powstanie telewizji. Nie wierzysz, Davidzie? A
cóż to było za lustro, „które posiadało tę właściwość, że wszystko dobre i
ładne, co się w nim odbijało, rozpływało się na nic, a to, co nie miało
żadnej wartości i było brzydkie, występowało wyraźnie i stawało się jeszcze
brzydsze? (…) Skoro tylko przez głowę człowieka przeleciała jakaś zacna,
dobra myśl, już twarz w lustrze wykrzywiała się, a diabełczarownik śmiał się
ze swojego sprytnego wynalazku. Wszyscy, którzy chodzili do szkoły diabła (…)
uważali, że dopiero teraz będzie można dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda
świat i ludzie. Biegali wszędzie z lustrem i w końcu nie było ani jednego
człowieka, ani jednego kraju, który by nie został w nim opacznie odbity”."

cyt. za "W drodze", Zeszyt nr 6 (406) 2007
I co Wy na to, forumowiczki/forumowicze? Osobiście telepudła nie posiadam już
od lat nastu, lecz nie skłaniałabym się ku tak diabolicznej opinii o TV. Choć
może wynika to z nieoglądania TV właśnie...
Obserwuj wątek
    • jottka Re: MM o telewizji opinia 10.07.07, 20:54
      jak to powiedział inny artysta, znany ze swego optymistycznego światopoglądu,
      roman polański - no nie, człowiek jednak nie działa na zasadzie małpa widzi,
      małpa zrobi!

      tv to pewne urządzenie techniczne i tyle, trzeba sie nauczyć korzystać, a nie
      wieszczyć apokalipsę, realistyczne obrazki w kościołach też się wielu wydawały
      dziełem szatana
      • uccello Re: MM o telewizji opinia 10.07.07, 21:49
        Też nie mam telewizora od lat nastu, kiedy jednak natknę się na egzemplarz (
        hotel ,święta w domu rodzinnym) to z ciekawości włączam, włączam, a szczęka
        automatycznie opada mi na pierś wypukłą. Coraz jest teledurniej, bardziej
        ludycznie,to pląsają radośnie,to rżną z broni automatycznej, nieprwdopodobna
        ilość seriali z życia, przeplata się ze striptizem duchowym na oczach milionów,
        politycy tacy ,że trzęsie mną zgroza, pomieszana z niedowierzaniem. Jak dla
        mnie to nie dzieło szatana, a góra śmieci po prostu. Trucizna. Na pewno, mając
        papierowy program telewizyjny, wiele kanałów, można znaleźć coś super ciekawego
        każdego dnia, ale wiele ludzi traktuje telewizor jak sztuczną nianię dla
        siebie, która zabawia przez parę godzin dziennie.
        Taki zabijacz czasu, jakbyśmy zaiste mieli go za wiele.
        • verdana Re: MM o telewizji opinia 10.07.07, 22:07
          Kiedys popełniłam artykuł (moj ulubiony, przyznam) na temat stosunku kolejnych
          pokoleń do nowomodnych rozrywek, a szczególnie ich używania przez dziatwę
          nieletnią.
          Na wielce uczonych przykładach udało mi się , mniemam, udowodnic, że schemat
          wyklinania kolejnej rozrywki jest zawsze ten sam.
          - najpierw psuje ona totalnie zdrowie dziatwy (dzieci masowo dostawały drgawek
          w teatrze, a Jasio nawet nigdy po konwulsjach nie wydobrzał, niszczyły sobie
          bezpowrotnie oczy przy ksiązkach, wzrok w kinie)
          - nastepnie zdrowie fizyczne dziatwy pozostawało w normie, natomiast psychiczne
          nie. Otóż za kazdym razem dziatwa, na skutek używania rozrywek zostawała a.
          pozbawiona wyobraźni(o tak, szczególnie przez czytanie , o biada, malym
          dzieciom) , b. agresywna (chłopczyk 4 letni usiłował rozpruć cioteczkę, ktra
          przeczytała mu czerwonego Kapturka) c. pobudzona seksualnie (taki Sienkiewicz -
          zgroza).
          - dalej, w kolejności dziatwa byla juz nieco mniej zepsuta, aczkolwiek
          nalezało używac rozrywki z wielkim umiarem (nigdy nie czytaj dziecku do lat 5,
          a potem najyżej jedną książeczkę tygodniowo - glosiły przedwojennne i powojenne
          poradniki). Od książeczek dzieci głupialy szczególnie. Bo wczesne , nadmierne
          pobudzanie intelektu kończyło się tragicznie - dzieci, ktorym dużo czytano, nie
          dawały sobie rady z nauką i konczyły jako otępiałe istoty siedzace w kącie,
          podczas kiedy ich nieoczytani rówieśnicy zdobywali nagrody.

          - po czym rozrywka wychodzila z mody, stawała sie rozrywką modną w pokoleniu
          dziadków i wtedy nastepowała jakąż to cudowna odmiana. Okazywało się, ze jest
          ona dla dziatwy nie tylko wskazana, ale wręcz nalezy dziatwę zmusić, aby z niej
          korzystała. Teatr - obowiązkowo. Opera - dla intelektualistów. Książki - 20
          minut dziennie codziennie.
          Czekam - na moje oko za 20-30 lat dzieci bedą zmuszane do ogladania TV i grania
          w gry komputerowe 20 minut codziennie, zamiast bardziej pożądanych ówczesnie
          rozrywek.
          Tak więc do wszelkich narzekań na "nowoczesne rozrywki" podchodze niezwykle
          sceptycznie.
          • uccello Re: MM o telewizji opinia 10.07.07, 22:28
            Nie pamiętam autorów skeczu kabaretowego opartego na tej własnie socjologicznej
            teorii:
            nauczyciel przyłapuje pacholę, które niecnie pod klawiaturką tomik Mickiewicza
            w spoconej dłoni trzyma, zamiast rżnąć jak trzeba w jakąś krwawą, rozwijającą
            gierkę.
          • rapsodiagitana Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 00:33
            Verdano - a mozesz powiedziec, gdzie ten artykul popelnilas? Albo wrecz go
            przeslac na moj e-mail? Moj mezczyzna doktorat o rorywce bedzie staral sie
            splodzic, a ja staram sie go wspierac i moze by Twoj tekst jako jedno ze zrodel
            i inspiracji wykorzystal? A ja tez go chetnie przeczytam.
            A tak zupelnie szczerze, to Twoja koncepcja bardziej pasuje do mojej wizji
            swiata niz jego - i dlatego z tym dziksza rozkosza bym mu podrzucila do
            przeczytania Twoje dzielo ;)
            • verdana Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 10:12
              Cholera, gdzie ja to popełniłam????
              Na 90% w "Kwartalniku Historii Kultury Materialnej", ale już sporo lat temu.
              Tak z 7?
              W wersjii elektonicznej juz go nie mam...
              • laura-gomez Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 11:06
                pani doktor, z która miałam w zeszłym semestrze zajęcia z komunikacji
                społecznej, ma podobne zdanie na temat TV jak MM. twierdzi, że na co dzień
                telewizora nie ogląda, a kiedy jest u mamy i urządzenie to jest włączone, po
                pięciu minutach ma dość - jest oburzona tym, co TV jest oferuje.
                ja nie ukrywam, że oglądam TV i lubię to robić, zawsze znajdzie się jakiś
                ciekawy program, czy film dokumentalny o zwierzetach lub carach Rosji, albo
                film fabularny godny obejrzenia (na przykład z cyklu "Kocham Kino"). nie mozna
                powiedziec, że wszystko, co jest nadawane w TV, jest be.
                • nioszka Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 11:18
                  no pewnie, że nie. Trzeba umieć oddzielać ziarno od plew po prostu. Choć ja
                  niestety nie zawsze to potrafię :(, mam czasem (niestety coraz częściej) takie
                  dni, że włączam tv i oglądam co popadnie, choć wiem, że większość to głupoty,
                  idę później spać itd.
                • uccello Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 11:57
                  laura-gomez napisała:
                  > nie mozna
                  > powiedziec, że wszystko, co jest nadawane w TV, jest be.

                  No jasne ,że nie można powiedzieć . Bywają głupie książki , upiornie nieudane
                  spektakle teatralne i reklamy które są dziełami sztuki. Nie chodzi o medium, i
                  w/dla telewizji powstały rzeczy wyjątkowe - Kabarety Starszych Panów , skecze
                  Monthy Pythona , programy popularno naukowe przed którego realizatorami należy
                  zdjąc czapki z głów. Chodzi mi jedynie o p.r.o.p.o.r.c.j.e. rzeczy dobrze i z
                  talentem zrobionych do sieczki.
                  • jottka Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 12:21
                    emm, zejdźmy może z wzniosłych rozważań o teatrze i starszych panach oraz
                    proporcjach (w telewizji publicznej?:) - proporcje kanałów i w kanałach
                    tematycznych w kablówkach są całkiem niezłe, a w sieci zależą już ściśle od
                    użytkownika, nie ma co zwalać na demony masmediów, sami wybieramy.

                    poza tym kto powiedział, że akceptowalne społecznie są li i jedynie wytwory
                    kultury wysokiej? tv rozrywka plebejska z natury, jeśli już tylko do tej jej
                    funkcji sie ograniczamy, wszystko zależy od tego, kto ogląda.
                    • verdana Re: MM o telewizji opinia 11.07.07, 13:57
                      "Sieczkę" na okrągło ogladają zazwyczaj osoby, dla ktorych alternatywą jest
                      raczej bar piwny, niz filharmonia. Kiedyś zasadnicza wiekszość społeczeństwa po
                      prostu nie miała kontaktu z kulturą, pomijajac przypowiesci ludowe i zaśpeiwki
                      na weselach. Byloby idiotyzmem sadzić, ze 100, a nwe 50 % społeczeństwa będzie
                      z upodobaniem nurzać się w kulturze elitarnej. Nie będzie. Lepszy jakikolwiek
                      udział w kulturze, niż żaden.
                      A rezygnacja z telewizji, jako protest przeciw marnym programom, to tak jak
                      rezygnacja z czytania, bo na rynku pelno "Harlequinów". Więc w protescie
                      wyrzucamy "Ulissesa".
                      • uccello o telewizji 11.07.07, 20:54
                        Nie znam artykułu cytowanego w założycielskim poście , ale mam wrażenie, że MM
                        nie ocenia jakości telewizji, a pisze o zniekształceniach, które
                        charakteryzują telewizyjne newsy. Oglądając wiadomości w TV, można ulec
                        złudzeniu, że świat wokół drży od wojen( a już od kilkusetleci nie było tak
                        mało ludzi i krajów zaangażowanych w wojnę jak dziś),że nasza biedna
                        prowincjonalna planetka ledwie nie rozpęknie się od katastrof -naturalnych i
                        zawinionych przez człowieka, że wokół kłębi się jedynie okrucienstwo,
                        bezmyślność i zło. Stara, sprawdzona zasada medialna - zła wiadomość- to dobra(
                        zwracająca uwagę) wiadomość.
                        Jeśli dodać do tego możliwości lansu i manipulacji jaki ma telewizja, to
                        skojarzenie z krzywym zwierciadłem, jest arcy -uzasadnione.
                        • ginestra Re: o telewizji 12.07.07, 01:01
                          Zgadzam się z Tobą Uccello.
          • agnieszka_azj Re: MM o telewizji opinia 16.07.07, 16:52
            verdana napisała:

            > Kiedys popełniłam artykuł (moj ulubiony, przyznam) na temat stosunku
            kolejnych
            > pokoleń do nowomodnych rozrywek, a szczególnie ich używania przez dziatwę
            > nieletnią.
            (...)
            > Czekam - na moje oko za 20-30 lat dzieci bedą zmuszane do ogladania TV i
            grania
            >
            > w gry komputerowe 20 minut codziennie, zamiast bardziej pożądanych ówczesnie
            > rozrywek.
            > Tak więc do wszelkich narzekań na "nowoczesne rozrywki" podchodze niezwykle
            > sceptycznie.

            Wszystko to prawda, ale czy nie jest również tak, że świat się zmienia i zycie
            nabiera coraz większego tempa ?
            Dla dzieci z XIX w. zyjących w dworku na odludziu, w długie zimowe wieczory
            jedyną rozrywką było słuchanie bajek, głośne czytanie przy lampie naftowej i
            śpiewanie "Śpiewnika domowego". Gdy nie było radia, prasy (o telewizji nie
            wspomnę) to taki Sienkiewicz mógł niewinne panienki doprowadzać do palpitacji i
            spazmów ;-)

            Moja Mama, która przed wojną chadzała do kina kilka razy w roku, przypłaciła
            wysoką gorączką "Królewnę Śnieżkę" - bodaj pierwszy w jej zyciu film kolorowy.
            Moje córki obejrzały ten film bez specjalnych wzruszeń ;-)

            Ja wychowywałam się na czarno- białej telewizji i pamiętam większość kolorowych
            filmów, które oglądalam w kinach - np. "Pies za burtą" (widziałam chyba trzy
            razy i za kazdym razem zalewalam się łzami).

            Teraz dzieciaki mogą obejrzeć i kilkadziesiąt filmów w tygodniu - wystarczy, ze
            mają kablówkę i wyrozumiałych rodzicow ;-)
            Coraz silniejsze bodźce są potrzebne, żeby ich poruszyć, zrobić niezaopomniane
            wrażenie.
            • verdana Re: MM o telewizji opinia 16.07.07, 18:18
              No, nie wiem, nie wiem...
              Te same panienki z dworku bez problemu patrzyly na zazynanie kurczaczków, a
              nawet na świniobicie. Spotykały się na codzień ze śmiercią dzieci, rodzeństwa,
              czuwały przy umierających. Widywały czasem bijatyki na wsi, gdzie w ruch szly
              kosy i noze.
              Po czymś takim dzisiejsze dzieci od psychologa by nie wyszły. Dzisiejsze dzieci
              izolowane sa (nie wiem, może i slusznie) od prawdziwych mrożących krew w żylach
              wydarzeń i bodźcow. I spotykajac sie z takowymi sa o wiele wrazliwsze nic
              niegdysiejsze panienki.
    • ginestra Re: MM o telewizji opinia 12.07.07, 01:00
      Przyznaję ze wstydem i z własnego doświadczenia: TV to straszny złodziej czasu..
      Ale dlaczego tak toto wciąga? Muszę się bliżej zastanowić. Inspirujący wątek :)
      • lacitadelle Re: MM o telewizji opinia 12.07.07, 10:15
        mnie np. nie wciąga, a ostatnio to nawet odrzuca (już na etapie przeglądania
        programu).

        oglądam sport i jeden serial kryminalny - li i jedynie.

        Może to kwestia tego, ile się ma czasu do skradzenia? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka