klymenystra
18.08.07, 15:10
dzis mi sie snilo, ze mialam w rekach "Sprezyne". wydana podobnie
jak ksiazki Saramago (czarna obwoluta itd), na obrazku jakas
pollysla istota z grzywka... zaczelam czytac i odkrylam, ze pani
Musierowicz prowadzi z nami gre- ksiazka byla niezwykle dowcipna,
ale pelna aluzji do naszych wmyslow, postulatow i zazalen.
obudzilam sie zlana potem- bo to nie byla juz prawdziwa Jezycjada...