Dodaj do ulubionych

Forumowe ESD

03.06.08, 23:55
W duchu musierowiczowskiego optymizmu pomyślałam sobie, że obok rosnącego
żwawo wątku irytacyjno-frustracyjnego może warto byłoby założyć wątek o
rozmaitych miłych rzeczach mniejszych i większych, które nam się ostatnio
zdarzyły, które dodały nam dobrej energii i którymi możemy się podzielić. ESD
przyda się nam nie tylko w poniedziałki.

Wspominałam już o takim energetycznym i ciepłym doświadczeniu, jakim było dla
mnie niedawne wyjście do kina. A teraz, po tym jak skończył się rok
akademicki, biblioteka wydziałowa opustoszała, więc siedzę sobie w miłym
spokoju wśród książek i raptem kilkorga innych osób, nie mam problemu z
zajęciem dobrego miejsca do pracy, a czasem sobie zrobię przerwę, żeby kuknąć,
co nowego na forum. Bardzo miła rzecz!
Obserwuj wątek
    • trawiasta Re: Forumowe ESD 04.06.08, 13:58
      Będąc ostatnio na rowerze, zgubiłam telefon komórkowy. Wypadł mi z niedomkniętej
      sakwy; nawet się nie zorientowałam... dopiero w momencie, gdy dogonił mnie jakiś
      pan z pytaniem, czy nie zgubiłam telefonu. Powiedział, że jechał za mną 3 km,
      żeby mi go zwrócić. Nie chciał nawet słuchać podziękowań; po prostu oddał mi go
      i odjechał :-) Bardzo, bardzo jestem Mu wdzięczna... kiedy Mu dziękowałam,
      żałowałam, że nie jestem w stanie jakoś telepatycznie Mu przekazać tego uczucia
      wdzięczności, które mnie ogarnęło :-) Może dla kogoś to błahostka, ale dla mnie
      zgubienie telefonu to byłby ogromny cios - nie byłoby mnie nawet stać na to,
      żeby wyrobić sobie duplikat karty SIM; nie wspominając już o kupnie
      jakiegokolwiek aparatu. Ale na szczęście trafiłam na uczciwego człowieka :-)

      I jeszcze druga historia, też rowerowa, sprzed paru tygodni - nie zabrałam ze
      sobą chusteczek higienicznych, a pozwoliłam sobie na spożycie gofra, w efekcie
      czego wybrudziłam się cała śmietaną. Byłam na ścieżce w takim miejscu, że nie
      wiedziałam, gdzie znajduje się jakiś najbliższy kiosk czy cokolwiek... Podeszłam
      do stoiska z pamiątkami i spytałam pracującą tam Panią, gdzie tu można kupić
      chusteczki. Towarzysząca jej Dziewczyna zaś stwierdziła, że mogą mi po prostu
      dać chusteczkę i to taką nawilżoną; a nawet zaoferowały mi lusterko, żebym mogła
      się dobrze z tej śmietany wytrzeć. Może drobiazg, ale dla mnie bardzo, bardzo
      miły. Od razu mi sie lepiej robi, kiedy myślę o takich sytuacjach :-)
      • idomeneo Re: Forumowe ESD 04.06.08, 16:21
        Trawiasta, jakie miłe historie - taka bezinteresowna pomoc zawsze chyba jest
        trochę jak prezent, który ktoś nam nieoczekiwanie daje, a w przypadku tego pana,
        który jechał za Tobą kawał drogi, żeby Ci oddać telefon, to w ogóle było
        niesłychanie porządne.
    • the_dzidka Re: Forumowe ESD 04.06.08, 16:31

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=75334794
      • idomeneo Re: Forumowe ESD 04.06.08, 17:02
        to był bardzo fajny wątek, pamiętam go - chociaż rozumiem, że chodziło w nim o
        pisanie o takich wyjątkowych, bezinteresownych oznakach życzliwości, których w
        ogóle kiedyś zaznało się w życiu. A tutaj chodziło raczej o napisanie o tym, co
        się nam ostatnio zdarzyło miłego i poprawiającego humor, bardziej na bieżąco i
        niekoniecznie dzięki szczególnej postawie bliźnich.
      • idomeneo Re: Forumowe ESD 04.06.08, 17:21
        jeszcze tylko chciałam dodać, że dopiero teraz się zorientowałam, że chociaż
        chodziło mi w tym wątku o coś innego niż w Twoim, to niechcący splagiatowałam
        tytuł. Przepraszam! Może byłaby możliwość, żeby zmienić ten mój, na przykład na
        "Miłe rzeczy, które zdarzyły się nam ostatnio"?
        • the_dzidka Re: Forumowe ESD 04.06.08, 22:11
          Nie żartuj, ważne, żeby się pisało (i czytało) o fajnych rzeczach w
          tym i tamtym wątku :)
    • ananke666 Re: Forumowe ESD 05.06.08, 01:29
      Sterczałam kiedyś w deszcz na przystanku typu kij z rozkładem jazdy i obca babka podeszła i osłoniła mnie swoim parasolem, żebym nie mokła. Zaskakujące i bardzo miłe.
      W stanie mocno ciężarnym poszłam do okulisty, żeby ocenił stan moich siatkówek. Właśnie kończyłam wtaczać się na drugie piętro bez windy, obcy niezatrudniony tam facet od razu zapytał gdzie idę i pokazał drogę do gabinetu.
      W tym samym stanie jechałam sobie autobusem, miejsc siedzących brak, obok trzech podchmielonych radosnych młodzieńców. Głośno wymienili uwagi na temat braku miejsc i jedno błyskawicznie się znalazło. Panowie byli zachwyceni swoją kulturą :)
      A to głupie, ale zabawne. Parę miesięcy temu weszłam do sklepiku celem nabycia wyrobów tytoniowych. Fakt, że bez makijażu i z głupią czapką na głowie. Babka za ladą rozbawiła mnie chęcią obejrzenia mojego dowodu osobistego, myślałam, że sobie robi jaja, ale nie, upierała się, musiałam pokazać. Odmłodziła mnie o dwanaście lat, dzięki czemu znakomicie poprawiła mi nastrój na resztę dnia :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka