Dodaj do ulubionych

Gaba, przed i po

20.06.08, 21:30
Z przykrością widzę oczami wyobraźni jak Gaba, dobijając
pięćdziesiątki, zaczyna wyglądać jak hermafrodyta. Wiem że image to
prywatna sprawa każdego, ale znamy się z nią tyle lat że nie weźmie
mi za złe tego, co chcę zrobić.
A zatem radykalna zmiana wizerunku, ale nic w stylu romantycznego
motyla, to byłoby obecnie niestosowne. Proponuję miły kompromis
pomiędzy elegancją i wygodą; to co ładne - podkreślić, niekorzystne -
ukryć.
Zaczynamy od góry: Gaba na moją prośbę trochę zapuszcza włosy, tak
do połowy szyi. Cieniujemy wokół twarzy w lekko opadające pazurki,
ale żadnego farbowania. Słomiany blond jest ładny i ładnie siwieje;)
Gęste brwi delikatnie podskubujemy, ale tylko tam gdzie się rozłażą.
Piękne kasztanowe oczy podkreślamy brązową kredką, żadnej maskary -
Gabrysia ma ładną oprawę oczu. Na usta szminka w odcieniu ciemnego,
lecz naturalnego różu.
Dalej: W kwestii ubrań proponuję paletę barw "jedzeniową", bo
pacjentka jest osobą ciepłą (co by się nie mówiło)i domową, a zatem:
kremowy, czekoladowy, czerwień truskawki itd.
Pożyczam Gabie moje ciuchy: cieniutki, kremowy, bawełniany sweterek
ze sporym dekoltem, spodnie bojówkopodobne (ale eleganckie, z
cienkiego, lekko połyskliwego materiału) koloru gorzkiej czekolady,
na nogi nie wiem co - może klapki na niedużym koturnie? Do
wizerunku, który mam na mysli pasuje śmiszna, oryginalna biżuteria,
jakieś mocne akcenty w rodzaju wielkich, jaskrawych, drewnianych
korali (broń boże apaszki) ale nie mam nic takiego, dlatego
przystrajam Gabę tajemniczym, dużym amonitem na srebrze.
Całość skrapiam wodą kolońska Hugo Boss (jak znalazł dla Gaby -
"Hugo Boss - don't imitate, innovate")- Deep Red.
Voila!
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 21:48
      O nie!
      jako rówieśniczka i odpowiednik zawodowy Gaby protestuję. Nadal
      noszę głównie dźinsy i t-shirty, ew. szerokie spódnice i t-shirty,
      ew. obłachane swetry. Buty bez obcasów, bo na obcasach nie da się
      podbiec do autobusu. Nie maluje się, bo umalowana niegdys wygladalam
      jak mlodociana prostytutka, a teraz jak stara q....
      Włosy mam wprawdzie do ramion, ale za to nie dające się uczesać.
      Fryzjera nienawidzę.
      Z kolorów mogą być wszystkie, pod warunkiem że są czarne.
      Moze wygladam jak hermafrodyta czy podstarzała nastolatka, ale wole
      to niz stosowny starszej pani stosowny ubiór.
      I sadze, że Gaba też.
      • agi40 Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 22:41
        No, ale ona naprawde moglaby od czasu do czasu zalozyc jednak cos innego niz
        kraciasta koszule i dzinsy...
        • idomeneo Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 22:45
          i ten makijaż, który proponuje Verte, też jest raczej dyskretny.
          • verdana Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:03
            Polowa moich znajomych profesorow płci żenskiej nosi się jak Gaba. Z
            opcją dodatkową rozwiana spodnica z rozwianym włosem. Specyfika
            zawodu?
            • jottka Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:15
              sie zgadzam z verdaną, a ponadto imidż profesorski zdecydowanie nie przewiduje
              klapek na koturnie:) choć co do fryzury istnieje jeszcze wersja na jeża (bądź
              bardzo krótko), jeśli uczonej nie odpowiada z jakichś powodów włos po ramiona:)
              • verdana Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:21
                TAAAK, na jeża są, w dużej liczbie.
                Ew. zdarzaja sie epizodycznie konskie ogony stosowne dla 13-latki.
                Rekord świata pobila czcigodna p. profesor w bluzie od dresu z
                kapturem jako czlonek komisji na obronie doktoratu. A ja, jak
                idiotka, kostium włozylam (mam taki od 10 lat, 5 razy noszony) i
                czulam się jak w przebraniu kurpiowskim.
                • sowca Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:26
                  A mi się bardzo podoba propozycja Verte:) oczywiscie, dżinsy i
                  kraciasta koszula jak najbardziej, ale czasem można choćby dla
                  urozmaicenia włożyć coś innego i pobawić się w Elegancką Kobietę :D
                  • idomeneo Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:32
                    mnie te klapki na koturnie też raczej średnio pasują do okoliczności, ale ogólna
                    myśl nie wydaje mi się głupia - że pozostając w stylu Gaby (sportowym,
                    swobodnym) i wcale niekoniecznie przebierając się za Elegancką Kobietę można by
                    się ubrać lepiej niż dotychczas. Znam też sporo pań profesor zadbanych, co wcale
                    nie znaczy, że jakoś sztucznie odpicowanych.
                    • verte34 Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:36
                      Kurzy ryj...przepraszam... ja sama noszę takie klapki. Wyzierają z
                      nich ładnie utrzymane paznokcie, czasem nawet z opalizującym
                      lakierem. Może zrobimy Gabie takie?
                      • idomeneo Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:41
                        hehe, ale chodzi o Gabę, co zasuwa koszykarskim krokiem i w koturnach by się
                        chyba zabiła
                        • avvg Re: Gaba, przed i po 17.10.08, 11:45
                          Ja też zasuwam koszykarskim i nic mi nie jest od koturnów.

                          Wiecie... Powyższe dywagacje na temat profesorskich wyglądu rożnych
                          pań profesor dały mi do myślenia o profesor, jak by nie było, Senyszyn
                          i jej stylu...
                          :)
                • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 00:26
                  dlaczego konskie ogony sa stosowne dla 13latki? mnie sie bardzo podobaja konskie
                  ogony, ale z jakiegos powodu lepiej wygladaja przy ciemnych wlosach. odpowiednio
                  dlugich, rzecz jasna, inaczej wychodzi ogonek jak u rysia :D
                  • onion68 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 05:59
                    > dlaczego konskie ogony sa stosowne dla 13latki?

                    Właśnie? Też chciałabym wiedzieć, dlaczego ;-)
                    • mankencja Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 12:18
                      bo moze te panie profesor ozdabiają kucyki czymś takim:

                      www.piarkardi.pl/pics/products/_12425_photo_big.jpg
                      • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 15:43
                        kolorki przecudne :) ale to chyba raczej "trzy" niz "trzynasto" ;)
                        • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:02
                          niektore trzynastki takie nosza :) ja nie nosilam, bo w wieku 13-15
                          uznawalam tylko czern. potem mi przeszlo, ale na tego typu gumki sie
                          nie nawrocilam
                  • noida Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 10:27
                    A mnie zawsze rozczulają takie ogonki jak u rysia :)
                    A przemianę Gaby jak najbardziej popieram! Przecież to tylko na chwilę...
                    • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 15:47
                      moze i rozczulaja, ale te konskie sa po prostu bardzo seksowne, i tyle :)
                      oczywiscie z mojego punktu widzenia, zastrzegam to od razu :)
              • ananke666 Re: Gaba, przed i po 20.06.08, 23:47
                Imidż profesorski przewiduje jak najbardziej klapki na koturnach. W ogóle dużo rzeczy przewiduje. Taka Jedna Pani Profesor miewała nie tylko koturny/obcasy, ale także zielony wełniany kostium z długą spódnicą typu ołówek, rozwiany szal, rude rozcapierzone włosy, jeden klips (drugie ucho gołe) i chichoty do siebie.
                • papieska_kremowka Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 01:18
                  Łojezu, to niemalże ja przed postrzyżynami (za wyjątkiem ołówka). Zwłaszcza te chichoty.
                • croyance Re: Gaba, przed i po 17.10.08, 19:25
                  Hi hi, przypomnialo mi to, jak po dwugodzinnym wykladzie moja mama
                  zapytala studentow, czy maja jakies pytania, komentarze? - na co
                  zglosila sie jedna z dziewczyn z pierwszego rzedu i powiedziala: czy
                  zdaje sobie Pani sprawe z tego, ze ma Pani dwa rozne kolczyki?

                  :-D

                  I jeszcze jedno z tej samej serii, kiedy sama bylam studentka. Po
                  fascynujacym-otwierajacym-oczy-na-sprawy-oswiecajacym-inteletualnie
                  wykladzie jednego z profesorow pytam kolezanki, co sadzi - a ona
                  przyglada sie jemu, przyglada, i w koncu mowi: a tego sweterka to ja
                  jeszcze nie widzialam ...
                  • uccello dygresyjka 17.10.08, 20:42
                    Piękne opowieści Croyance!

                    To mi przypomina spotkanie autora- ilustratora książek, z grupą
                    zerówkowiczów.
                    Pada pytanie:
                    -Co najbardziej lubi Pan rysować? -Kolega Ilustrator- introwertyk
                    rzadko wychynajacy na powierzchnię świata, człowiek poważny i
                    szczery , odpowiada po dość długim namyśle:
                    -Hmmmmm, tak naprawdę, to najbardziej lubię rysować k.w.a.d.r.a.t.y.
                    -Czy to dlatego ,że ma pan kwadratową głowę?


                    • croyance Re: dygresyjka 17.10.08, 21:25
                      ROTFL :-DDD
                  • sta-fraszka Re: Gaba, przed i po 03.11.13, 19:06
                    Ha - mnie sie kiedys studentka zapytala, czy SPECJALNIE mam dwa rozne kolczyki. :D [mialam specjalnie]
                    • trup.w.szafie meamorfoza Gaby 05.11.13, 11:18
                      Fajny wątek:)

                      Ja bym Gabę wysłała na metamorfozę do "Claudii" czy jakiegoś programu telewizyjnego. Ma kobieta potencjał, tylko trzeba by ją mocno odświeżyć.
                      Twarz: zęby ma oki, bielutkie ponoć, na te "miłe" zmarchy kwas hialuronowy. Makijażu nie lubi, więc niech używa kremy BB, trochę różu na poliki, wyregulować brwi, brązowa kredka i fajny błyszczyk.
                      Figura: trudno mi jakoś uwierzyć, ze zachwałą tą sprężystą umięśnioną sylwetkję przez 30 lat li tylko siłą woli... Jestem z rocznika Kreski i niestety, ale im dalej w las, ttym wiecej pracy trzeba włożyć w ciało... Niech chociaż nordic walking uprawia zamiast gnuśnieć nad zakurzonymi greckimi klasykami.
                      Ciuchy: zdecydowanie spalić te kraciaste koszule i dżinsy. Ja bym ją w MaxMarze widziała, ale pewnie woli kasę wydawać na drugie i trzecie egzemplarze książek. Mogłaby nosić baleriny, bo do obcasów to się juz chyba nie przekona...
                      Zdecydowanie się nie zgadzam na glany, dżinsy ze świecidełkami, a już stanowcze NIE stylowi Agaty Młynarskiej. A FUJ. Nie wolno z niej robić koszmarnej dzidzi piernik!
                      Ja widzę Gabunię ubraną jak Robin Wright w House uf Cards, taka kolorystyka, taka fryzura i taki styl. pięćdziesiątka z klasą

                      Tylko, że potem to by trzeba też Grzegorza przerobić....:P
                      Trup w szafie
                      • emae Re: metamorfoza Gaby 05.11.13, 11:37
                        trup.w.szafie napisał(a):

                        > Fajny wątek:)
                        >
                        > Ja bym Gabę wysłała na metamorfozę do "Claudii" czy jakiegoś programu telewizyj
                        > nego. Ma kobieta potencjał, tylko trzeba by ją mocno odświeżyć.
                        > Twarz: zęby ma oki, bielutkie ponoć, na te "miłe" zmarchy kwas hialuronowy. Mak
                        > ijażu nie lubi, więc niech używa kremy BB, trochę różu na poliki, wyregulować b
                        > rwi, brązowa kredka i fajny błyszczyk.

                        Może szukam dziury w całym, ale ta przemiana wydaje mi się nieprawdopodobna psychologicznie ;) Laura niemal siłą wypchnęła Gabę do fryzjera - nie wierzę, żeby jakiekolwiek argumenty przekonały Gabę do metamorfozy w gazecie czy programie tv. Kwas hialuronowy? Nie wyobrażam sobie tego :D

                        Subtelny makijaż i skromna elegancja, jak najbardziej :)
                      • dakota77 Re: meamorfoza Gaby 05.11.13, 11:50
                        Zupelnie nie widze Gaby w takich ubraniach, nie jej styl. Ona musialaby postawic na sportowa elegancje, jesli cos takiego istnieje ;-)

                        Poliki? Widuje to slowo w internecie i za kazdym razem sie dziwie, czemu niektorym przez usta/klawiature nie przejda policzki :P
      • trawiasta Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 13:02
        >Buty bez obcasów, bo na obcasach nie da się podbiec do >autobusu. Nie maluje
        się, bo umalowana niegdys wygladalam
        >jak mlodociana prostytutka, a teraz jak stara q....

        Ależ na obcasach jak najbardziej da się biegać :-) Kwestia wprawy. A co do
        malowania, to wybacz, ale nie wierzę, ze wyglądałaś/sz tak, jak mówisz - być
        może po prostu nieumiejętnie się malowałaś/malujesz albo też brakowało kiedyś
        właściwych dla Ciebie kosmetyków (kolorów, odcieni). Czytając Twój post, mam
        ogolnie wrażenie, że po prostu strasznie nie lubisz wszystkiego, co się wiąże z
        tzw. dbaniem o wygląd (makijaż, dobór butów, ciuchów itp.) Tyle, że tu nie
        chodzi o zmuszanie kogoś do czegoś, ale o _propozycję_ zmiany wizerunku... Mnie
        się osobiście pomysł podoba i uważam propozycje verte34 za trafne :-) BTW,
        50-latka (bo Gaba jakoś chyba w granicach 50 oscyluje) to IMHO po prostu
        dojrzała kobieta, a nie 'starsza pani'; starsze panie to 70-latki... I nie
        chodzi o wtłoczenie jej w jakis mundurek na zasadzie 'bo jej nie wypada', tylko
        wręcz przeciwnie, podkreślenie kobiecości i urody. Cóż w tym złego?
        • dakota77 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 14:27
          Musze sie zgodzic z Trawiasta. Moim zdaniem nie da sie zle wygladac w makijazu,
          o ile jest starannie zrobiony i dobrany do urody. Jest masa odcieni, jeski o
          kosmetyki kolorowe chodzi, ktorych prawie na twarzy nie widac, wiec jesli nie
          nalozy sie za grubej warstwy, daja efekt braku makijazu, za to podkreslaja urode.
          Podobaja mi sie propozycje zmiany wizerunku Gabrieli, bardzo by sie jej to
          przydalo:-). Przeciez to poprawia samopoczucie.
          • verdana Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 20:23
            Zareczam Wam, ze jestem o wiele ładniejsza bez makijażu.
            Potwierdzaja to nawet specjalisci. Wizazystka pomalowala mi raz usta
            i dostała ataku śmiechu. W jakim celu wobec tego miałabym się
            malować?
            • dakota77 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 20:57
              To cos kiepsko szlo tej wizazystce:-). O ile uwazam, ze makijaz nie ejst
              niezbdeny i sama na co dzien sie nie maluje, a jesli juz, to minimalnie, to
              uwazam, ze dobrze zrobiony makijaz powinien byc w stanie kazdego upiekszyc. Nie
              w sensie, ze z brzydulki zrobic pieknosc, tylko tez z ladnej jeszcze ladniejsza;-)
              Przeciez nie bedziemy cie namawiac, zebys sie malowala, twoja sprawa, jak sie
              lepiej czujesz. Ale naprawde nie rozumiem, jak makijaz moze pogorszyc sprawe;-)
              • verdana Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 21:01
                Ale naprawde, pewne elementy makijazu nie każdemu pasuja. I ja i
                córka o szmince mozemy zapomniec na wieki.
                • dakota77 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 21:05
                  Alez ja cie rozumiem, jak pisalam sama nie uzywam szminki. Ale wciaz mam
                  wrazenie, ze wizazystka sie nie postarala, kazdemu mozna cos dobrac. Kiedy ja
                  bylam u wizazystki, zaproponowala mi zupelnie inni makijaz niz ten, ktory
                  robvilam sobie przez lata, jesli chodzi o kolorystyke, i musze przyznac, ze
                  miala dobry pomysl.
                • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:14
                  o szmince to ja tez - mam usta pelne, ale dosc male, w zwiazku z
                  czym po pomalowaniu wydaja sie wrecz okragle :P

                  obrazek pogladowy, wersja bez szminki. wwersji ze szminka nie bedzie:
                  img502.imageshack.us/img502/3621/uuuuugu7.jpg
                  • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:15
                    a, reszte twarzy maluje z wielkim upodobaniem
                  • ananke666 Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:47
                    Na kurze nogi! jakby nałożyć filtry na zdjęcie, mogłabyś udawać portret barokowego aniołka z tymi słodkimi ustami i brodą z dołeczkiem... :)
                    • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:56
                      faktycznie slodkie i aniolkowe, ale mnie sie skojarzyly z ta aktorka z American
                      Beauty, tzn. corka glownego bohatera. bardzo ladne :)
                    • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 16:10
                      ehh, odnosze wrazenie, ze cala reszta jest mniej barokowo-anielska :)
                  • kaliope3 Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 22:33
                    śliczne usta o nieco kapryśnym wyrazie-ja bym też spróbowała z bardzo jasnym
                    pudrem i usta zrobić jednak mocno-wyszło by coś na kształt tajemniczej japonki
                    • ready4freddy Re: american offtopic 23.06.08, 23:29
                      o, tak by wyszlo: www.geocities.com/thorabirch3/pictures/016.jpg ?

                      swoja droga Thora Birch podobala mi sie znacznie bardziej niz Mena Suvari, ten
                      amator filmow o plastikowych torbach glupi nie byl :)
        • zieleniack Re: Gaba, przed i po 18.10.08, 00:08
          oczywiscie, ze na obcasach da sie biegac:) jestem tego przykladem,
          hi hi;) ogólnie chodze szybko i na obcasach nie umiem chodzic wolno -
          nawet, jesli mają 8,5centymetra;)
          no, chyba, ze mnie wyjątkowo bolą nogi:P
          ale kiedys tez myslalam, ze to niemozliwe
          • onion68 Re: Gaba, przed i po 18.10.08, 07:44
            > oczywiscie, ze na obcasach da sie biegac:) jestem tego przykladem,
            > hi hi;) ogólnie chodze szybko i na obcasach nie umiem chodzic wolno -
            > nawet, jesli mają 8,5centymetra;)
            > no, chyba, ze mnie wyjątkowo bolą nogi:P
            > ale kiedys tez myslalam, ze to niemozliwe

            O, ja tak samo, po prostu wybieram obcasy szersze. W ogóle nie wyobrażam sobie
            noszenia butów bez obcasów lub sportowych gdzie indziej niż do sklepu na rogu
            lub ogólnie na zieloną trawkę szeroko pojętą.
            Niemniej, muszę wyznać, że posiadam męską kraciastą koszulę i ją noszę - ale
            tylko w domu ;-)
            • idomeneo Re: Gaba, przed i po 18.10.08, 09:13
              ej, ale ja nie twierdziłam, że się nie da biegać na obcasach (zwłaszcza, ze sama
              chętnie uprawiam tę dyscyplinę) - tylko że Gaba na wysokich obcasach nie bardzo
              mi się widzi.
    • idomeneo Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 03:26
      a swoją drogą pamiętacie może, co właściwie Gaba miała na nogach, gdy tak
      popylała w KK rześkim sprintem na Sylwestra do Joanny, odziana w podkoszulek
      ojca i suknię z zasłonki? Bo chyba nie kozaki (skoro tam dłuższa nasiadówka była
      oraz tańce) ani nie tenisówki?
      • onion68 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 06:06
        Nie możemy pamiętać, bo kwestia obuwia została pominięta milczeniem. Podobnie
        jak w przypadku Scarlett O'Hara w analogicznej sytuacji. Tyle że Scarlett albo
        pozostały jakieś porządne w miarę trzewiki z tłustych lat, albo dywanowych łapci
        nie było po prostu widać spod krynoliny.
        A jeszcze tak sobie wspominam, że w dziedzinie doboru obuwia do ubioru w czasach
        PRL - przynajmniej w latach 80-tych, w 70-tych nie zwracałam jeszcze na takie
        rzeczy uwagi - wiele było możliwe (pamiętam zakręcane kolejki do obuwia w
        sklepach Syreny, to nie były warunki sprzyjające stosownemu namysłowi, z kolei
        bazarowa oferta była ani trochę mniej bazarowa niż teraz).
        • idomeneo Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 06:52
          pamiętam, że jak czytałam KK po raz pierwszy w latach 80, będąc w wieku młodem,
          to mnie jakoś już wtedy zastanawiało, że nastoletni przecież bohaterowie tak
          solennie podchodzą do swoich strojów na Sylwestra, spędzanego w końcu na
          prywatce a nie na jakimś wielkim balu. U bardzo niezamożnych Borejków jest na
          przykład oczywiste, że Gaba potrzebuje sukni, potem Robrojek wyskakuje w
          garniturze... jakoś dużo więcej było tego wysiłku, niż przy jakiejkolwiek z
          moich licealnych imprez, więc może dlatego tak mi się odruchowo zdawało, że przy
          takim staraniu i o pantofelkach pewnie wypadało pomyśleć.
          • ginestra Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 10:47
            Hej,
            Bardzo mi się podoba pomysł, żeby pobawić się metamorfozą Gaby. :)
            Najpierw powiem o butach na imprezę. Otóż, to mogło być tak (że się odwołam do
            pamięci tamtych czasów), że Gaba szła na prywatkę w jakichś siermiężnych butach
            typu glany czy jakieś niewyględne botki albo ostatecznie: "botki od prywaciarza"
            (trochę lepsze niż te upolowane w sklepie państwowym kiedy rzucili towar), na
            przykład na płaskim obcasie, z suwaczkiem lub bez, a ze sobą miała na przebranie
            inne buty. I mogły to być nawet takie tzw. "szmaciaki" - czyli odpowiednik
            dzisiejszych balerinek, tyle że wykonane z materiału, a nie ze skórki czy
            zamszu. Mogły to być także tzw. rokendrolki, czyli takie szmaciane balerinki z
            paseczkiem w poprzek stopy. Albo nawet tenisówki tzw. "czeszki" (takie białe, z
            paseczkiem) dość popularne na imprezach, nawet sylwestrowych. Albo - w wariancie
            bardziej optymistycznym - balerinki albo czółenka ze skórki (prawdziwej lub
            sztucznej) upolowane lub "od prywaciarza".
            Ja pamiętam, że na takie imprezy w domu dziewczyny stroiły się bardzo. Na wiele
            dni przed imprezą omawiało się temat: "co zakładasz?", pożyczało się od siebie
            nawzajem ciuchy i dodatki itp. Jednakże dziewczyny bardziej się wtedy skupiały
            na stroju głównym, który widać, a obuwie to zazwyczaj było takie, jakie każdy
            miał, czyli te szmaciaki, a nawet było wiadome, że prawdopodobnie i tak buty się
            zdejmie i zostanie się w samych rajstopach lub skarpetkach (jeśli dziewczyna
            wybierała się w dżinsach, to raczej musiała mieć fajne skarpetki sportowe ;) ).
            Najważniejsze było umalować się i przyozdobić plastikowymi ozdobami oraz ułożyć
            włosy na cukier (czyli na wodę z cukrem), ubitą pianę z białka albo na żel z
            drogerii, który zazwyczaj był dość lepki i nie zawsze zadowalał nabywcę.
            Na prywatce u Joanny jest wykwintnie: garnitury, stroje wieczorowe,
            najmodniejsze kolory (nawet jeśli kolory ziemi ;) ), a więc bardzo możliwe, że
            wszyscy potraktowali tę imprezę z większą starannością niż inne. A więc, wydaje
            mi się, że Gaba miała w reklamówce czółenka (np. marki Radoskór - ja pamiętam
            jak na nie polowałam w sklepach). To były takie czasy, że jak się zdobyło buty
            nawet ciut przymałe, to człowiek się cieszył i je rozciągał domowymi sposobami
            jak mógł, żeby tylko móc chodzić, np. można było posmarować od wewnątrz trochę
            spirytusem i rozchodzić w grubszych skarpetach w domu, rozklepywało się piętę
            buta młotkiem itp. Ale to taka dygresja.

            Jeszcze wspomnę, co do dorosłej Gaby, że właśnie z wyobrażeniem jej sobie przy
            czytaniu ostatnich części mam kłopot, bo usiłuję ją sobie wyobrażać tak bardzo
            współcześnie i trochę ją przebieram w myślach (no bo nie w każdej scenie jest
            napisane co ma na sobie), ale potem jakoś przychodzi opis tej koszuli w kratę i
            z lekka mi się moja wizja burzy.
            Ciekawe bardzo jest dla mnie to, co napisała Verdana o strojach i fryzurach w
            gronie profesorskim. :) Ja myślę, że faktycznie Gabę należy widzieć w tych
            realiach, o których mówi Verdana: bardzo prawdopodobne, że ona ubiera się
            właśnie tak. Ja nie bardzo pamiętam profesorek z innych wydziałów, chociaż
            gościnnie na zajęcia takowe chodziłam, jednakże u nas na Italianistyce raczej
            zaznaczał się inny trend i panie profesorki ubierały się z dbałością o
            elegancję i o różne szczegóły, typu biżuteria, makijaż. Może temu sprzyjały
            podróże do Włoch (z przyczyn zawodowych i z osobistego umiłowania tej krainy). A
            kiedy się tam pomieszka - jak już pisałam kiedyś - to w kobiecie powstaje taki
            imperatyw wręcz, że nawet jak idzie po ziemniaki do warzywniaka, to się
            starannie ubierze i umaluje. Kobiety w Rzymie - od kilkuletniej do
            dziewięćdziesięcioletniej - mają zawsze na sobie coś ładnego i kobiecego i
            jakieś dodatki eksponujące grę kolorów, zabawę formą, kokieteryjność - i
            najczęściej (tu mój jęk zachwytu!) wygląda to tak, jakby one to wszystko
            założyły ___od niechcenia___. No i pomalowane paznokcie u rąk i nóg na kolory,
            które grają bardzo subtelnie z jakimś kolorem przewijającym się w stroju,
            niekoniecznie głównym. Fryzura, makijaż, biżuteria, te wszystkie paseczki,
            torebeczki, te różne warstwy stroju, jakaś koronka gdzieś od niechcenia
            wyłaniająca się, tam gdzie ma być widoczna i dodająca jakiegoś smaczku,
            dopasowane fasony, pokazywanie ciała (u osób w wieku Gaby ze wskazaniem na nogi
            i dekolt). A u wszystkich młodszych kobiet, to po prostu nieograniczone warianty
            budzące mój ogromny zachwyt. Czyli myślę, że moje profesorki tym przenikały i
            może nie tak bardzo spektakularnie to pokazywały jak Włoszki, ale jakoś to na
            pewno zaznaczały.

            Wracając do Gaby, to mi się ta metamorfoza nakreślona przez Verte podobała. :)
            Wciąż uważam, że to dla Gaby dobry kierunek, żeby pokazywać swoją urodę - ma
            przecież bardzo dobrą figurę. No i ja ciągle myślę o tym Grzesiu - gdzie on
            pracuje jako informatyk? Czy w jakiejś instytucji? Czy są tam te wszystkie
            kobiety poubierane "jak do firmy", umalowane, zawsze na czasie z modą? I jak on
            potem postrzega Gabę wiecznie w tej koszuli w kratę i dżinsach i w tej samej
            fryzurze? Przydałoby się choćby dla własnego komfortu czytelniczego wyobrazić
            sobie Gabę, zakładającą coś innego dla odmiany (wiem, wiem, jest wspomniana ta
            zielona suknia na przykład albo kostiumik na niedoszły ślub Tygrysa, ale chodzi
            mi o coś bardziej na co dzień).
            To może jeszcze pomyślimy? Ja też może jakiś wariant zaproponuję jak mi się w
            głowie poukładają myśli.
            Pozdrawiam!
            • onion68 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 10:58
              Bardzo dokładnie opisałaś, Ginestro, tak jeszcze niedawne obyczaje w zakresie
              stroju i jego doboru od okazji - a tak bardzo różne od teraźniejszych. Wiecie,
              ciągle mnie uderza przypomnienie, jak bardzo zmieniła się nasza rzeczywistość w
              tak krótkim czasie. Na co dzień nie pamięta się tego, dopiero jak jakaś dyskusja
              zboczy na temat. Albo jak nas coś podkusi i wyciągniemy kasetę video z dawnej
              imprezy rodzinnej (to już w ogóle szok).
              Jeszcze na chrzcinach mojego syna miałam pożyczoną spódnicę i bluzkę, a buty od
              ślubu (r. 1993) ;-))
            • anutek115 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 11:57
              Ja studiowałam bibliotekoznawstwo, ale profesorki miałam w typie opisanym przez
              Ginestrę. Żadna nie wyglądała jak "typowa bibliotekarka", wiecie, okularki,
              koczek, szare ciuchy, szara twarz jakby przysypana kurzem ksiąg ;-). Wiem, wiem,
              że na forum są osoby światłe i moze nawet przeciw mojej wizji bibliotekarki
              zaprotestują, ale ja to studiowałam i, wierzcie lub nie, ale taka postawa i
              wygląd były wręcz oczekiwane (zwłaszcza przez profesorów płci męskiej,
              nieustannie sugerujących, że po bibliotekoznawstwie masa kobiet zostaje starymi
              pannami). Panie profesor zadawały kłam takze i tej opinii, co jednakże panom
              profesorom nie przeszkadzało.

              Ten zachwyt nad kobietami, co ginestre w Rzymi, mnie ogarnął w Lyonie. Dosłownie
              wysiadłam na dworcu i moja niemalże pierwsza myśl to było "Boże, one NAPRAWDĘ to
              mają!". Przez "to" rozumiałam słynny francuski szyk, po prostu po oczach biło,
              nie ostentacyjnie eleganckie kobiety w każdym wieku, od dziewczynki w
              przedszkolu po starszą panią z balkonikiem (autentyk, ta pani z balkonikiem mnie
              urzekła, była na spacerze w parku w towarzystwie dwóch swoich równie wiekowych
              przyjaciółek, wszystkie pięknie ubrane, zadbane, umalowane, pogodne i zadowolone
              z życia). Uderzyło mnie też, że one "to" mają niezaleznie od gabarytów, pulchne,
              niskie, bardzo wysokie, nienaturalnie chude, wszystkie kolory i rozmiary
              wyglądały bardzo dobrze i nie jak kalki (co u nas na ulicach jest nagminne,
              niestety).

              A Gabę jednak bym przebrała od czasu do czasu, nie jakoś ostentacyjnie, bo po
              latach biegania w koszulach Grzesia mogłaby sobie ze zbytnią elegancją nie
              poradzic ;-), ale mozna przecież i sportow i nie w kratkę jednocześnie. bardzo
              podobają mi się kolory zasugerowane przez Verte, zwłaszcza czekoladowy brąz i
              czerwień. I jesli tylko mogę coś nadmienic, ja bym jej ust nie malowała. Mówię
              to z punktu widzenia osoby, która nigdy nie używała szminki i teraz
              najnormalniej w świecie nie umie tego robić! Nie umiem dobrać koloru, w każdym
              czuje się nienaturalnie, w dodatku robi mi się duszno (idiotyczne, ale
              prawdziwe), a Gaba jest starsza ode mnie i mogłoby byc jeszcze gorzej... Może
              jakiś błyszczyk albo szminka ochronna, ale z kolorami byłabym ostrożna.
              • kaliope3 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:01
                Anutek,o matko-ja mam identycznie.Ileż to razy próbowałam pomalować usta i
                zawsze potem brutalnie ścierałam warstwę szminki,zniesmaczona efektem.Wyglądało
                to trochę jak u Cesi-z makijażem jak przedszkolak wybierający sie na zabawę
                karnawałową.Teraz,jak już lata popłynęły to ten przedszkolak jest
                nieaktualny,ale ust nie ruszam i już.Efekt sztuczności i jakby czegoś nie na
                miejscu.Odbijam sobie na oczach zazwyczaj.
                • idomeneo Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:13
                  Kaliope, a próbowałaś błyszczyków w naturalnych odcieniach? niektóre są bardzo
                  fajne, a nie tak odcinające się od karnacji jak szminki i nie wymagają takiej
                  precyzji przy nakładaniu. Można też kupić pomadki pielęgnacyjne (typu Nivea), z
                  odrobiną koloru, zwykle bardzo naturalnego - takie niby nic, a usta potem miło
                  wyglądają..
                  • dakota77 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:18
                    Ja tez polecam blyszczyki, i to niekoniecznie w naturalnych odcieniach.
                    Blyszczyli nie sa kryjace, sa delikatne, moga byc nawet wsciekle czerwonem,
                    efekt bedzie i tak delikatniejszy niz przy szmince. Ja sama w szmice zle sie
                    czuje, a blyszczyki uwielbiam.
                    • kaliope3 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:34
                      Błyszczyków próbowałam,ale-podobnie jak Anutek w przypadku szminki-robi mi się
                      jakoś "duszno",nie wiem na czym to polega,podobnie mam z malowaniem paznokci u
                      rąk.Ale tych pomadek ochronnych to używam non stop,nawet tych lekko
                      koloryzujących,bardzo je lubię,no i bez nich usta bym miała jak wiór.Ale-ach,to
                      nie to samo ,co soczyście pomalowane wargi na jakiś piękny,głęboki
                      kolor.Uwielbiam patrzeć na kobiety z tak pomalowanymi ustami i je w cichości
                      podziwiać
                      • dakota77 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:42
                        Heh, ja tez nie lubie malowac paznokci u rak, ale nie lubie wychodzic w domu bez
                        pomalowanych paznokci u nog. Teraz mam czarne, przekonalam sie do tego koloru,
                        choc jeszcze niedawno uwazalam, ze to okropne;-)
                        • idomeneo Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:49
                          bardzo lubię ciemne kolory na zadbanych paznokciach u nóg w letnich sandałkach;
                          u mnie zwykle to jest klasyczny wiśniowy, ale ostatnio sprawiłam sobie lakier w
                          kolorze oberżyny i też wygląda ładnie. W ogóle Verte mnie natchnęła pedicure'owo
                          w tym wątku :)
                          • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 15:23
                            ja lubie i u rak, i u nog. niestety, na te pierwsze moge sobie
                            pozwolic stosunkowo rzadko, bo jak juz wyhoduje paznokcie na
                            odpowiednia dlugosc, zaraz mi sie lamia.

                            w tym tygodniu na wszystkich konczynach mam ciemny fiolet.
                            poprzednio byla fuksja na stopach i delikatny roz na dloniach, a
                            wczesniej odpowiednio czerwien i bezbarwna odzywka + nastawienie
                            niech-to-cholerstwo-wreszcie-urosnie
        • noida Onion? 21.06.08, 10:43
          Bardzo mi się podoba twoja sygnaturka... Czy mogę ją pożyczyć i rozpowszechniać?
          Oczywiście nie na forum, nie będę ci robić konkurencji :)
          • onion68 Re: Onion? 21.06.08, 10:51
            A rozpowszechniaj gdzie chcesz, na zdrówko :-)
      • darry4 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 11:23
        Obstawiam botki ze skaju - te, które założyła na 15-tkę do Anieli.
        Nawet gdyby miała w dyspozycji jakieś pantofle na pewno by ich nie
        wzięła ze sobą na zmianę. Ba, pewnie by jej to przez mysl nie
        przeszło.
      • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 15:49
        idomeneo napisała:

        > a swoją drogą pamiętacie może, co właściwie Gaba miała na nogach, >gdy tak
        > popylała w KK rześkim sprintem na Sylwestra do Joanny, odziana w >podkoszulek
        > ojca i suknię z zasłonki? Bo chyba nie kozaki (skoro tam dłuższa >nasiadówka był
        > a
        > oraz tańce) ani nie tenisówki?

        gdyby dzialo sie to dekade pozniej, bez wahania odparlbym...

        RELAXY!!!

        ;D
        • ginestra Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 16:47
          RELAXY! Ready4fredy, masz rację, ja też o nich myślałam, tylko one faktycznie
          pojawiły się później. Najpierw wydawały się wszystkim takie __fajne__, a teraz
          są bezkonkurencyjnym synonimem bezguścia. Pamiętam, że kiedyś w Internecie
          krążyło autentyczne zdjęcie z chrztu, na którym siedzą rodzice z małym dzieckiem
          w beciku a obok nich stoją chrzestni i na tym zdjęciu szczegółem przykuwającym
          uwagę nie jest bynajmniej dziecko, ale srebrne relaksy ojca dziecka, który
          siedzi i nogawki spodni od garnituru odsłaniają je w całej okazałości. I chyba
          chrzestny też ma relaxy. No, a co mieli założyć, jak to zima była? :)

          Nie wiem czy Gaba je nosiła, ale myślę, że Natalia i młodsze dzieci tak (jak
          wiecie jestem rówieśniczką Natalii) - ja miałam relaxy żółto-czarne. :) Rodzice
          kupili mi je (i chyba braciom też) dlatego, że były ciepłe. No bo przecież i
          zima stulecia po drodze była i w ogóle każda zima wtedy to był jakiś hardcore.

          Tak jak mówi Onion, te czasy były tak niedawno! - jeszcze na początku lat
          dziewięćdziesiątych kasety wideo ze spotkań rodzinnych odsłaniają niesamowite
          kolekcje ubiorów i fryzur, które ogląda się z pewną konsternacją. Ja miałam
          pożyczone ubrania nawet na własnym ślubie cywilnym - to znaczy marynarkę i
          spódnico-spodnie. :) A buty miałam te same co na studniówce i maturze.
          Teraz, Bogu dzięki, nie tylko jest ogólna dostępność i wielki wybór fajnych
          ubrań, ale i zasobność portfeli jest jednak nieco większa w narodzie niż wtedy,
          no i są też sklepy, w których można kupić fajne rzeczy z drugiej ręki, jeśli z
          pieniędzmi kłopoty. A więc bez porównania lepiej jest teraz z ubiorem. Jestem
          bardzo szczęśliwa, że moje dzieci nie muszą przeżywać takich traum związanych z
          brakiem ubrań jakie przeżywałam ja.
          Pozdrawiam!
          • kaliope3 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 16:57
            Ja też się obawiam,że Gaba poszła w swoich botkach ze skaju-nie pięknych,ale za
            to tanich.Na imprezie pewnie po prostu była boso.
            Co do kobiet w Rzymie (i w Lyonie:))-Ginestro,zwróciłaś może uwagę na to,że
            Włoszki, będące już nawet w wieku mocno podeszłym, mają w większości
            piękne,zadbane,długie włosy? Strasznie mi się to podoba(choć sama w tej chwili
            mam krótkie).To jest takie bardzo kobiece i one naprawdę wyglądają pięknie.U nas
            jest jakiś przesąd, że w pewnym wieku to już nie wypada mieć długich włosów,albo
            ostatecznie trzeba je spinać w kok.A najlepiej to je obciąć i zrobić sobie
            trwałą(mam nadzieję że nikogo nie uraziłam).
            • ready4freddy off topic - cudzoziemka modna :) 21.06.08, 18:08
              hmmm... wiem, ze znacie sie na tym duzo lepiej ode mnie, ale ja szczerze mowiac
              nie mam az takiego wielkiego mniemania o talencie ubierania sie tutejszych pan.
              powiem wiecej: znajome Polki (w wieku rozmaitym) bedeace tu przejazdem tez nie
              za bardzo zachwycaly sie tym, co widac w witrynach. ale to takie ogolne
              wrazenie, bo jak sie tak zastanowie bardziej, to juz nie jest to takie oczywiste :)
              za to od facetow tutejszych wciaz wiele sie ucze, bo chyba naprawde ekstraklasa
              pod wzgledem umiejetnosci odziania sie :)
              • dakota77 Re: off topic - cudzoziemka modna :) 21.06.08, 18:23
                ready4freddy napisał:

                > powiem wiecej: znajome Polki (w wieku rozmaitym) bedeace tu przejazdem tez nie
                > za bardzo zachwycaly sie tym, co widac w witrynach.

                Bo rzecz dotyczy chyba bardziej tego, co nosi ulica, niz tego, co na witrynach.
                Na wystawach w sumie wszedzie to samo, ale wazniejsze jest, co ludzie potrafia z
                tym zrobic:-)
                • ready4freddy Re: off topic - cudzoziemka modna :) 21.06.08, 19:00
                  kiedy wlasnie ulica... nie wiem, nie znam sie :) fakt faktem, ze kolezanki w
                  pracy raczej na sportowo wszystkie jak jedna. jedyna, ktora naprawde w moim
                  prostym, chlopieco-naiwnym ;) mniemaniu ubiera sie naprawde fantastycznie
                  (stylizacja i dobor, nie marki i ceny) jest Belgijka :)
            • onion68 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 19:20
              Długie włosy są IMO kobiece i mało której jest w nich nie do twarzy. I zgadzam
              się z Verte, że Gaba mogłaby zapuścić troszkę (ale bez przesady, bo ja widzę
              Gabę w wyobraźni jako kobietę o wdzięku chłopczycy).
          • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 18:10
            ale musisz przyznac, ginestro, ze tez to inne zimy byly! wiem, ze to brzmi
            smiesznie, ale naprawde te relaksy 20 lat temu musialy stawiac czola zwalom
            sniegu i okowom mrozu :) a teraz co? najlepsze na zime to chyba podkute (zeby
            sie nie slizgac) gumowce :)
        • idomeneo Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 17:07
          ready4freddy napisał:

          > gdyby dzialo sie to dekade pozniej, bez wahania odparlbym...
          > RELAXY!!!

          ha! miałam tę samą wizję - jak te wspólne przeżycia pokoleniowe jednak ludziom
          kształtują świadomość. A pamiętacie, jak w latach 80 były tylko dwa rodzaje
          szamponu - zielony i żółty?
          • papieska_kremowka Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 18:00
            Jeszcze taki przezroczysty w niebieskiej plastikowej butelce, bardzo fajnej do śmigusowego recyklingu. Wyglądało toto jak płyn do mycia garów, ale bez wątpienia było szamponem. Zwało się bodajże Familijny ;)
            • truscaveczka Re: Gaba, przed i po 22.06.08, 17:04
              Szampon familijny nadal kwitnie :)
              I dalej jest paskudny <heh>
          • ready4freddy Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 18:02
            ja pamietam szampon trzy ziola, i chyba znow jest - mialbymz racje, czy to jakis
            blast from the past mnie oszolomil i mie sie zdawa jeno? :)
            • anutek115 Re: Gaba, przed i po 21.06.08, 18:54
              Szampon "Trzy zioła" istnieje, i "Familijny" takoż, w takiej samej butelce nawet
              chyba, i zielony jak płyn "Ludwik"... może się do podswiadomej tęsknoty za
              młodością nabywców producenci odwołują :-).
              • ready4freddy fmcg offtopic :) 21.06.08, 19:07
                nawet na pewno :) PRL mozna sobie oceniac rozmaicie, a brand value jest, i to
                konkretny, rozpoznawalnosc w pewnej grupie docelowej takoz... gdybym byl panem z
                marektingu Wielkiej Miedzynarodowej Korporacji, pobieglbym czym predzej na jakas
                wystawe pamiatek z epoki. co najmniej kilka marek czeka na odgrzanie, ale konczy
                im sie okres waznosci, bo nowy klient z niczym tego nie skojarzy.
                • idomeneo Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 19:12
                  ach, a pamiętacie perfumy "Być może" i męską wodę toaletową "Brutal" (którą i
                  Bernard się kropił)?
                  • ready4freddy Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 19:25
                    pamietamy brutal :) za to ja jako licealista bylem wierny dwom nowym (welcome to
                    the 90s!) brandom, mianowicie Kanion i .. o masz, jak sie to drugie nazywalo? :)
                    a raczej pierwsze. kanion byl w zielonych puszkach (dezodorant), a ten drugi w
                    bordowych... no masz ci los, ucieklo mi z pamieci :) ktos pamieta? jak spobie
                    przypomne, to napisze :)
                    • ready4freddy Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 22:39
                      MAKLER!!! to sie nazywalo makler. nawet mamma mia nie mogla sobie przypomniec, a
                      ja teraz wreszcie na to wpadlem :)
                      tak swoja droga zdziwilem sie, bo powrocil na polki xeryus rouge... czy ja mam
                      jakis talent w wynajdywaniu zapachow? to moj ulubiony, i myslalem, ze juz na
                      wieki pogrzebany, a tu taki szpas. powraca jako "classic" :)
                  • ananke666 Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 19:33
                    "Być może..." (Bodajże Paryż i Rzym) w kilku wersjach i szalonej cenie ok. 5 zł widywana jest sporadycznie na półeczkach kioskowych.
                    • idomeneo Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 19:51
                      ananke666 napisała:

                      > "Być może..." (...) widywana jest sporadycznie na półeczkach
                      > kioskowych.

                      o nie, naprawdę? :)

                      mnie się jeszcze przypomniała męska "Woda brzozowa". Kiedyś widziałam pana,
                      który nabył takową jakoś tak o ósmej rano i spożył na miejscu - rodzice mieli
                      spore kłopoty z wytłumaczeniem mi wtedy, o co mu chodziło.
                      • ananke666 Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 22:41
                        Idomeneo, specjalnie dla Ciebie Być może...
                        • mammajowa Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 23:29
                          ale to już nie to być może co kiedyś jeśli chodzi o zapach. kanion makler i
                          brutal bywaja nadal. a ja (rocznik 82) pamiętam jeszcze mydło zielone jabłuszko
                          które uwielbiałam wręcz.
                          co do butów relaksy na zimę i pinokiony na pozostałe pory. fajne czasy były, nie
                          ma co. dobrze, że moja mama do nrd ciągle jeździła.
                          • dakota77 Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 23:37
                            Ja w bardzo wczesniej mlodosci uwielbialam dezodorant zielone jabluszko z kolei:-)
                            • tennesee Re: fmcg offtopic :) 22.06.08, 19:22
                              dakota77 napisała:

                              > Ja w bardzo wczesniej mlodosci uwielbialam dezodorant zielone
                              jabluszko z kolei

                              czy były to koleje regionalne?
                              (tu zachichotałam zachwycona swoim żenującym żartem)
                              • ready4freddy Re: fmcg offtopic :) 23.06.08, 14:40
                                ten zart byl wart niemal dwoch tynfow, cokolwiek to jest tynf :)
                        • idomeneo Re: fmcg offtopic :) 21.06.08, 23:39
                          Ananke, dziękuję :) Nie wiedziałam, że była też wersja "Jamaica", co za światowa
                          linia produktów!
              • ananke666 Kosmetyki... 21.06.08, 19:32
                szampon był jeszcze pokrzywowy, tataro-chmielowy i brzozowy. Po ten ostatni sterczałam kiedyś w potwornym ogonie przed świętami. O żadnych odżywkach nikt nie słyszał i w szkole połowa siedzących przy ścianie dzieciaków miała naelektryzowane i przyklejające się do ściany włosy :p
                A szyszki kąpielowe pamiętacie? uwielbiałam je, miały takie ostre krawędzie po odkręceniu :D
                Sól Kinga do kąpieli była jeszcze stosunkowo niedawno, a jak teraz to nie wiem, soli przeróżnych masa.
                Panie smarowały się niveą z metalowego pudełka i Panią Walewską.
                • juzeffa Re: Kosmetyki... 21.06.08, 21:37
                  O żadnych odżywkach nikt nie słyszał i w szkole połowa siedzących przy ścianie
                  dzieciaków miała naelektryzowane i przyklejające się do ściany włosy
                  :p-------------
                  • verte34 Re: Kosmetyki... 23.06.08, 15:54
                    Nie róbmy jej pasemek. Uważam że po czterdziestce, jeżeli człowiek
                    chce, hm, dojrzewać (kobieta dojrzała) z godnością, należy unikać
                    upiększeń nienaturalnych, jak makijaż w jaskrawych barwach, tipsy,
                    pasemka właśnie...
                • meduza7 Re: Kosmetyki... 23.06.08, 14:38
                  Jeszcze był szampon jajeczny. Moi rodzice polowali na niego, bo jako dziecko
                  miałam bardzo słabe włosięta, taki puszek właściwie (do wieku kilku lat) i mieli
                  nadzieję, że ten szampon je wzmocni. Surowym żółtkiem też mi głowę smarowali.
                  No a pokrzywa i tataro-chmielowy to sama klasyka :)
                  Hiiihi, pamiętam reklamy szamponu "wash and go", gdzie Hanna Banaszak
                  stwierdzała, że ona nie chce tracić czasu na szampon i odżywkę... w czasach, gdy
                  odżywki były jeszcze prawie nieznane.
                  Oraz reklamy środków do zmywarek... gdy zmywarka też była egzotycznym i
                  nieznanym stworem.
                  • czekolada72 Re: Kosmetyki... 06.02.09, 16:13
                    Moimi hitami tamtych lat sa szamponiki w poduszeczkach i mozna bylo
                    zdobuc caly pasek takich poduszeczek, w takich poduszeczkach byl
                    takze olejek do opalania sie.
                    A juz absolutbnym hitem to byl szampon perłowy w tubie -
                    najpiekniejszy kolor rozowiutkiej perły i cudo zapach. Bedac
                    dziecieciem malym wykombinowalam, ze w takim razie smak musi miec
                    rownie cudny! i chlaplam z gwinta - obrzydzenie smakowe do konca
                    zycia we mnie pozostanie!
                    Potem zas pojawily sie w domu oryginalne "hewenszołdersy", od
                    ktorycch dostalam koszmarnego łupiezu i odrzut pozostal mi w
                    stosunku do nich do dzis ;)
                    • dakota77 Re: Kosmetyki... 06.02.09, 16:19
                      Ja najlepiej pamietam dezodorant Zielone Jabluszko w szklanej butelce,
                      truskawkowa paste do zebow, ktora ktos przywiozl z Bulgarii. Dla mezczyzn
                      oczywiscie plyn po goleniu Brutal:-). No i panowie golili sie maszynkami na
                      zyletki, po tym jak naniesli na twarz pedzlem krem do golenia.
    • mmaupa Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 16:54
      Verte, zgadzam sie co do przemiany Gaby - bardzo rozsadne sugestie, bez
      szalenstw, ladnie, wygodnie, klasycznie. Klapki moglyby byc nawet bez koturny,
      jakies eleganckie japonki na przyklad. I blyszczyk zamiast pomadki. Moze by tak
      Gabie przekluc uszy?

      Co do sylwestrowego obuwia, mogla Gaba na przyklad przez miasto przeleciec w
      botkach, a juz u Joanny wyciagnac zza pazuchy letnie sandalki (w koncu jakies
      sandalki chyba w domu byly, chocby Idy) - bo jakos eleganckie czolenka w
      rodzinie B. sa malo prawdopodobne.

      I jeszcze a propos strojow uczelniano-profesorskich - u mnie na wydziale
      (zoologia) panie z reguly dziela sie na dwie grupy. Pierwsza to grupa
      "terenowa": bluzy z kapturem, traperki, bojowki/dzinsy, przewaza kolor khaki i
      granatowy. Druga to grupa "laboratoryjna", pod kitlem kryje sie zupelny zywiol,
      niestety nie w najlepszym guscie. Szczytem byla bardzo ceniona i kochana pani
      profesor ubrana w jaskrawoniebieski wyciagniety t-shirt z pingwinami, pracowicie
      upchniety w przykrotkie spodnie-rurki o kolorze fioletowym, do tego rozowe
      skarpetki w zebry, ogromne czarne buty, dyndajacy wisiorek i fryzura a la Ringo
      Starr. Niestety stereotyp kobiety-naukowca potwierdza sie w rzeczywistosci. Na
      wydziale na palcach jednej reki mozna policzyc osobniczki dobrze ubrane.
      • sowca Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 17:21
        U mmie na wydziale panie profesor i panie doktor ubierają się tak
        różnie, że nie sposób zauważyc jakiejkolwiek korelacji między ich
        zawodem a wyglądem :P jedna nosi paskudne, bezbarwne ubrania, ale za
        to ma piękne, długie włosy, inna ma siwiejące włosy obcięte na jeża,
        jeszcze inna naduzywa solarium (jeśli można w ogóle tak to
        określic:P), kolejna to klasycznie ubrana dama... Różnorodnośc
        niemal taka, jak wśród studentek :P
      • lezbobimbo Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 17:37
        Zamiast cieniowania w pazurki, moze lepiej nieco asymetryczne
        przystrzyzenie? Kolezanka moja przykrótkie swe wlosy dala tak obciac
        i wyglada przeslicznie.

        I sorry, ale istnieja przeciez piekne koszule kobiece, równiez w
        kratke wesola, jesli tak sie chce (nie mylic ze staroswieckimi
        bluzkami koszulowymi, o których marzyla Pulpa! pewnie jeszcze z
        zabotem hihi) Te nowomodne koszule sa przede wszystkim ladnie
        wyciete, wystepuja w tysiacach odcieni i deseni, maja przylegajace
        rekawy i frapujace mankiety i kolnierzyki. Sa tez wersje z
        króciutkimi rekawkami, tak wiec te koszule przypominaja podkoszulki.
        Nie sadze, ze Gaba nosilaby cos z dekoltem, juz predzej wtloczylaby
        sie w kobiecy podkoszulinek z wycieciem w ksztalcie V.
        I nawet dzinsy mozna teraz dostac przepiekne, wyszywane, haftowane,
        ozdabiane na wiele sposobów, przypasowane i w róznych kolorach niz
        tylko dzinsowym (czarne, czerwone etc).
        Jednym slowem, Gaba moglaby nawet dalej smigac w tej koszulce i
        dzinsach, ale ladnych i kobiecych. Nie musialaby podkradac Grzesiowi.

        Japonki koniecznie, ale bron berehyni na koturnie, Gaba jest i tak
        wysoka a przy swoim zabieganym trybie zycia (rodzina, doktoraty,
        wyklady etc) to przy pierwszym klusie rymnelaby na dziób. Za to
        szpony u nóg moglaby sobie upiekszyc jakims smiesznym lakierem od
        czasu do czasu (dluzej sie trzyma lakier niz na pazurach dloni, wiec
        nie ).
        W zimie glany i szlus. Moja cudna mama w wieku 50 nie widzi nic
        zdroznego w spontanicznym wystrojeniu siebie w hiphop (bluza z
        kapturem, spodnie o obszernych nogawkach (bez opadajacego kroku) i
        glany koniecznie :))) Wygodnie jej tak, a na mezczyzne nie wyglada :)

        Co do kosmetyków Gaby, to na co dzien nie ma ona pewnie cierpliwosci
        do makijazu, wiec zabieg trwajacy dluzej niz 5 minut przy
        jednoczesnym pisaniu na kompie i dogladaniu zupki kalarepkowej
        pewnie sie z nia nie powiedzie. Blyszczyk, ewentualnie korektor i
        wio - na wieksze wyjscie dodane te juz nadmieniane kreski brazowa
        kredka na powiekach i wio. Na codzien to by sie Gabie raczej przydal
        dobry krem pod oczy a nie makijaz.
      • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 19:02
        Moze by tak
        > Gabie przekluc uszy?

        nie! zadnego przekłuwania! nijak to do niej nie pasuje
        • lezbobimbo Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 20:22
          Zamiast uszu przeklujmy Gabie skrzydelko nosa i zamontujmy tam
          szafir. W jednym z zebów rubin, a reszta zlote. Bedzie tak bogato,
          przepysznie, hi hi hi
          • mankencja Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 20:30
            i co? tyle? czy gęste brwi nie zasługują na złoto i szlachetne
            kamienie, najlepiej w ilosciach ocuierajacych sie o hurtowe?
            • lezbobimbo Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 21:20
              mankencja napisała:
              > i co? tyle? czy gęste brwi nie zasługują na złoto i szlachetne
              > kamienie, najlepiej w ilosciach ocuierajacych sie o hurtowe?

              E, to juz byloby niesmaczne ;)
              No moze w jednej brwi mialaby kolczyk z 5-karatowym bursztynem, zeby
              jej do oczu pasowalo.. hi hi hi
        • szprota Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 20:49
          E, delikatne wkręty albo maleńkie wisiorki w etnicznym stylu (ja bym ją w ogóle
          w takie safari-etno poubierała, bo to sporo flirtuje ze stylem sportowym, a
          prostymi środkami da się wyelegancić) moim zdaniem nie byłyby złe.
          Ale mówię to z perspektywy osoby, która ma uszy przekłute od siódmego roku życia
          i kolczyki są jedyną biżuterią, o której w ogóle nie myślę, bo jest równie
          naturalna jak bielizna.
          • idomeneo Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 20:58
            Szprota dobrze gada, Gaba w stylu safari jak najbardziej! Ale zimą to ja ją
            jednak widzę taką crispy clean jak u Tommy'ego Hilfigera - bez ekstrawagancji,
            dobrze skrojone, klasyczne dżinsy, jednokolorowa koszula z kołnierzykiem i
            marynarka o sportowym kroju plus minimalna (ale jednak obecna) biżuteria i makijaż.
            • sowca Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 22:02
              Tak, ja też jestem za wizją Gaby w stylu safari, głównie ze względu
              na naturalną kolorystyke, która do Gabrysi świetnie pasuje,
              zwłaszcza jesli się ją przełamie odrobiną ciepłej, koralowej
              czerwieni (własnie na przykład delikatne kolczyki)
              • szprota Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 22:43
                Ktoś jej pożyczał apaszkę w poziomkowym odcieniu na jakąś randkę z Grzesiem.
                Chociaż ja widziałabym też ją w ciemniejszym odcieniu korala, takiej prawie
                terakocie, o.
                Tu możemy poubieraćGabę. Wprawdzie te mangowe dziewuszki typem urody nie bardzo pasują do niej,
                ale na pewno sprostamy temu zadaniu :)
                • dakota77 Re: Gaba, przed i po 23.06.08, 22:55
                  A tu co prawda bez modelki, ale mozna skomponowac stroj uzywajac zdjec z kazdego
                  sklpeu, ktory ma strone internetowa:-)
                  www.polyvore.com
          • mankencja Re: Gaba, przed i po 24.06.08, 08:36
            heh, moje uszy pozbawione są dziurek, moze to dlatego kolcZyki u
            Gaby - osoby, ktora do wygladu przywiazuje znacznie mniejsza wage
            niz ja - nie pasuja mi wcale
            • croyance Re: Gaba, przed i po 17.10.08, 21:47
              No co Ty, wlozylaby sobie w uszy jakies zlote kolka, i juz nie
              wyjmowala.
              • czekolada72 Re: Gaba, przed i po 06.02.09, 16:17
                Ja widzialabym Gabe raczej ze zlotymi lub srebrnymi msalymi
                wkrecikami.

                A dzis przegladajac cos kolorowego co dzis wyszlo - moze dodatek do
                Faktu? znalazlam metamorfozy Młynarskiej. Na jednym zdjeciu - włosy
                do ramion, makijaz z rozem na policzkach, bardzo delikatny, dzinsy z
                wysokim stanem, czarna koszulowa bluzka, rozpieta, by "sexownie
                wyłaniał sie rabek stanika" - to jest to, niekoniecznie ten rabek na
                uczelni, ale taka wlasnie ala 44-letnia Młynarska jawilaby mi sie
                Gaba. Klasa, elegancja i sport w jednym :)
    • nessie-jp Re: Gaba, przed i po 06.02.09, 16:46
      Zdecydowanie popieram pomysł złapania tej nieszczęsnej pięćdziesiątki za ucho i
      wyjaśnienia jej, czym się różni skromność od niechlujstwa i niechciejstwa w
      sferze odzieży!

      Czytając opisy dorosłej Gabrieli zawsze mam wizję takiej wymiętolonej,
      permanentnie zaniedbanej BABY (nie kobiety przypadkiem, kobieco Gabriela wygląda
      raz w życiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka