Dodaj do ulubionych

Mistycznie....

08.07.08, 14:33
Jako, że zrobiło nam się tu mistycznie, testowo-psychologicznie, i w ogóle,
pozwoliłam sobie zainicjować nowy wątek. Podrzucajmy tu sobie fajne stronki z
psychotestami, wgłębiajmy się w siebie, tego nigdy dość!

Na dobry początek ode mnie, i od razu na tematy fundamentalne ("Jakie są twoje
wewnętrzne przekonania religijne?"):

www.beliefnet.com/story/76/story_7665_1.html
ile mi się uda wkleic poprawnie linka, co nie jest rzeczą najpewniejszą w
świecie.

Moje wyniki mną trochę wstrząsnęły, o ile zawsze wiedziałam, że Świadkiem
Jehowy zostac mi nie będzie dane (i potwierdziło się - nie będzie), tak
dowiedziałam się, że baaaardzo mi blisko do judaizmu reformowanego - prawie 90
procent zbieżnych poglądów!!!
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: Mistycznie.... 08.07.08, 14:38
      Mnie wyszło, ze jestem ateistką i satanistką. Nieźle trafia ten test :)
    • mmaupa Re: Mistycznie.... 08.07.08, 15:00
      Moje wyniki:
      1. Unitarian Universalism (100%)
      2. Secular Humanism (96%)
      3. Liberal Quakers (81%)
      W sumie sie nie zdziwilam az tak bardzo.
      • anutek115 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 15:34
        No, możemy sobie w zasadzie ręce podać, moje wyniki bardzo zbliżone tu i ówdzie:

        1.Neo- pagan - 100% (co mnie jednak zdziwiło, może dlatego, ze neopoganizm nie
        jest dla mnie religią),
        2.Liberal Ouakers - 91% (to mnie nie zdziwiło, zawsze miałam dla kwakrów poważanie),
        3. New Age i Reform Judaism po 89%
        4. Unitarian Universalism 87%

        a potem trochę buddyzmu i sikhizm, dłuuugo, długo nic, i dopiero Baha'izm z 65%.
        W sumie nawet jednorodnie ideologicznie :-).
    • ginny22 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 15:02
      Na 100% pasuję do liberalnych nurtów protestanckich. Tak jak
      myślałam ;)
      Ode mnie mój ulubiony test na płeć mózgu, całkiem solidny
      metodologicznie (zresztą niezależnie od tego, jakim testem
      sprawdzałam sobie rzeczoną płeć mózgu, i tak mi wychodziło, że mam
      mózg androgyniczny, co mnie konsekwentnie rozczula):
      www.crossdressing.pl/main.php?
      lv3_id=668&lv1_id=9&lv2_id=5&lang=pl
    • tygrys2112 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 15:25
      hihi
      wyszło mi New Age 100%, Mayahana Buddhism 97%, Neo Pagan 97%,
      Theravada Buddhism 91%, Unitarian Universalism 86%, Liberal Quakers
      83%. Reszta już mało znacząca :) Ale to pierwsze mnie zaskoczyło :)
      A najmniej mam ze Świadkami Jehowy, potem z Adwentystami Dnia
      Siódmego i z... Kościołem Rzymsko-Katolickim. No cóż od dawna czuję,
      że światopogląd mam odmienny. :) Chociaż oczywiście nie przeszkadza
      mi, że inni są jego członkami oczywiście.
      • tygrys2112 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 15:26
        A i generalnie u mnie widać tendencję, że jestem w opozycji do
        wszystkich ortodoksyjnych wierzeń.
        • metwoh Re: Mistycznie.... 08.07.08, 16:36
          Szkoda, ze nie znam angielskiego. Bo sam jestem ciekawy. Pewnie
          wyszłoby, ze jestem lefebrystą, ewentualnie liberalnym talibem:-)
          • ready4freddy Re: Mistycznie.... 08.07.08, 17:40
            e tam :) odpowiedzi do wyboru sa jak w klasycznych testach internetowych, czyli
            typu "naprowadzajacego". stawiam diamenty przeciw orzechom, ze mialbys 100%
            chrzescijanstwa. test jest poniekad tendencyjny :)
            • anutek115 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 18:45
              ready4freddy napisał:

              > e tam :) odpowiedzi do wyboru sa jak w klasycznych testach internetowych, czyli
              > typu "naprowadzajacego".

              E, czy ja wiem, czy az tak? Sa raczej "malejące", w sensie, że na początku są te
              typowo, ortodoksyjnie chrzescijańskie (typu "Bóg stworzył świat w dokładnie i
              dosłownie siedem dni"), poprzez te łagodniejsze, aż do "A jakie to ma znaczenie"
              :-). Za to są tam takie apetyczne pytanka o podział ról na kobiece i męskie, i o
              akceptację homoseksualizmu :-)...

              A, jak szaleć, to szaleć. Teraz dla odmiany coś smiertelnie poważnego "Którym
              bohaterem "Harry Pottera" jesteś?" ;-)))).

              www.beliefnet.com/section/quiz/index.asp?sectionID=407&surveyID=49
              • ready4freddy Re: Mistycznie.... 08.07.08, 19:21
                fakt faktem, ze nie przywiazywalem wagi do "przywiazywania wagi" - przy
                dodatkowej opcji "jak duze ma to dla ciebie znaczenie" wszedzie pozostawilem
                "srednie" :)
                ale chodzilo mi raczej o to, ze w wiekszosci testow internetowych pytania sa
                tendencyjne :P i praktycznie od razu ustawiaja cie na wlasciwym torze. gdyby
                chodzilo o "jakim bohaterem meskim jezycjady jestes", pewnie byloby pytanie
                "gdzie zabralbys dziewczyne na randke: a) film Jarmuscha, b) muzeum w Srodzie
                Slaskiej, c) mecz koszykowki, d) nie zabralbym, bo spie po dyzurze". potem
                mozesz odpowiadac na dziesiatki pytan o ulubiony kolor, zwierze i potrawe, ale i
                tak to pierwsze pytanie zdefiniuje cie jako idealnego
                Baltone/Frycelka/Pyziaka/Marka Palysa :) wiem, co mowie - zrobilem niejeden taki
                test :PPP
              • idomeneo Re: Mistycznie.... 08.07.08, 19:57
                anutek115 napisała:

                > "Którym
                > bohaterem "Harry Pottera" jesteś?"

                ciekawe co wyjdzie w tym teście Ginny ;)
                • ginny22 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 20:13
                  Ginny wyszła Hermiona :)
                  I słusznie, bo to z Hermioną się utożsamiam, czytając HP. Mam jej
                  włosy, znak zodiaku, sposób życia i gust względem mężczyzn. Nick
                  jest tylko dla zmyły ;)
    • ready4freddy Re: Mistycznie.... 08.07.08, 16:53
      specjalnie sie nie zdziwilem, dopiero od drugiego miejsca zaczyna sie "ze niby
      jak..?? a co to takiego? :)"

      1.Secular Humanism (100%)

      2.Unitarian Universalism (96%)
      3.Liberal Quakers (79%)
      4.Nontheist (72%)
      5.Theravada Buddhism (72%)
      6.Neo-Pagan (71%)
      7.Mainline to Liberal Christian Protestants (62%)
      8.Taoism (53%)
      9.New Age (52%)
      10.Reform Judaism (47%)
      • idomeneo Re: Mistycznie.... 08.07.08, 19:51
        a u mnie dla odmiany:
        1. Unitarian Universalism (100%)
        2. Secular Humanism (95%)
        3. Liberal Quakers (86%)
        4. Theravada Buddhism (82%)

        i też mnie to jakoś szczególnie nie zaskoczyło. Fajny test :)
        • ready4freddy Re: Mistycznie.... 08.07.08, 22:20
          chyba blizej zainteresuje sie tymi liberal quakers (po polsku chyba kwakrzy, o
          ile sie mnie myle). robia swietne platki sniadaniowe :))) serio, Quaker to jedna
          z moich ulubionych marek, te z pestkami dynii sa naprawde mistyczne :)
          • idomeneo Re: Mistycznie.... 09.07.08, 00:39
            e tam płatki, a próbowałeś Quaker Oatmeal? Od samego patrzenia na tego rumianego
            pana na obrazku człowiek czuje się bardziej krzepko i na pewno nawet nie
            próbowałby grymasić.
            • ready4freddy Re: Mistycznie.... 09.07.08, 10:36
              nawet nie wiem, czy jest tu owsianka :) ale na platkach tez jest rumiany pan w
              kapeluszu i z szalikiem bialym (z gory przepraszam wszystkich kwakrow za
              nazwanie tego elementu stroju szalikiem, moze to cos zupelnie innego :), rumiany
              jak jabluszko :)
      • ananke666 Re: Mistycznie.... 09.07.08, 19:04
        No, to poniekąd podobnie mam.
        1. Secular Humanism (100%)
        2. Unitarian Universalism (91%)
        3. Nontheist (87%)
        4. Liberal Quakers (70%)
        5. Theravada Buddhism (67%)
        6. Neo-Pagan (57%)
        7. Mainline to Liberal Christian Protestants (54%)

        Hm.

        A najbardziej nie po drodze mi ze Świadkami Jehowy. I akurat w tym punkcie się absolutnie zgadzam.
    • mammajowa Re: Mistycznie.... 08.07.08, 20:12
      u mnie wyszło:

      1. Orthodox Judaism (100%)
      2. Sikhism (99%)
      3. Islam (88%)
      4. Reform Judaism (79%)
      5. Jainism (77%)
      6. Bahá'í Faith (76%)
      7. Hinduism (71%)
      8. Jehovah's Witness (69%)
      9. Liberal Quakers (66%)
      10. Mahayana Buddhism (65%)

      dziwnie jakoś
      • metwoh Re: Mistycznie.... 08.07.08, 20:50
        Zaintrygowało mnie. Chyba wezmę sobie dziecko za tłumacza i sprawdzę
    • onion68 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 20:57

      Your Results:


      1. Secular Humanism (100%)
      2. Unitarian Universalism (91%)
      3. Liberal Quakers (74%)
      4. Nontheist (73%)
      ...........
      27. Roman Catholic (7%)

      Dobre sobie :-) Tak to jest, jak inni decydują za nas, gdy my jeszcze nie
      jesteśmy w stanie...
      • verdana Re: Mistycznie.... 08.07.08, 21:32
        Secular Humanism (100%).
        Zgadze się, ale to wiedzialm i bez testu.
        • mankencja Re: Mistycznie.... 09.07.08, 12:07
          tez mi tak wyszlo...
          a na ostatnim miejscu swiadkowie j. i katolicy
    • k_linka To ja chyba jestem wyjatkowo religijna w tym groni 08.07.08, 22:50

      To ja chyba jestem wyjatkowo religijna w tym gronie...


      1. Liberal Quakers (100%)
      2. Unitarian Universalism (100%)
      3. Mainline to Liberal Christian Protestants (97%)
      4. Orthodox Quaker (80%)

      Za to ja rowniez nie zostane Swiadkiem Jehowy, powiem milym paniom ktore co 2
      tygodnie przychodza podrzucic mi "Straznice", ze ich wysilek jest Syzyfowy:)
    • kaliope3 Re: Mistycznie.... 08.07.08, 23:22
      A ja mam tak-chyba podobnie do większości
      1. Secular Humanism (100%)
      2. Unitarian Universalism (94%)
      3. Neo-Pagan (94%)
      4. Liberal Quakers (87%)
      5. Theravada Buddhism (73%)
      6. New Age (70%)
      7. Taoism (67%)
      8. Mainline to Liberal Christian Protestants (64%)
      9. Orthodox Quaker (64%)
      10. Sikhism (62%)

      Co mnie przeraziło to to,że mam 38% świadków Jehowy,doprawdy nie wiem skąd to
      mogło wyskoczyć...
    • lezbobimbo Re: Mistycznie.... 08.07.08, 23:37
      Zdziwilo mnie, ze bardziej ze mnie liberalny kwakier czy unitarianka niz
      ateistka/agnostyczka, ale doczytalam sie, ze wedlug tej strony liberalni kwakrzy
      i unitarianie po prostu zgadzaja sie na wszystkie opcje i mozna wierzyc u nich w
      co sie chce. Tylko nie wiem, po co sie nazywac religia w takim razie (czy po co
      sobie przyklejac te etykietki?). Oczywiscie procenty w tescie zmieniaja sie
      zaleznie od priorytetów, czyli testem mozna lekko manipulowac. Ale glówne moje
      idee pozostaly te same. Neopoganizm to oczywiscie mój szacunek dla przyrody :)
      Oto mój pierwszy test:

      1. Secular Humanism (100%)
      4. Nontheist (72%)
      8. Neo-paganism (68%)

      I najnizsze i najdalsze ode mnie:
      23. Mainline to Conservative Christian/Protestant (9%)
      24. Eastern Orthodox (9%)
      25. Islam (9%)
      26. Orthodox Judaism (9%)
      27. Roman Catholic (9%)

      Mój drugi test:
      1. Nontheist (100%)
      2. Secular Humanism (100%)
      5. Neo-Pagan (19%)

      A wszystko pod spodem - absolutne zero procent :)))) O wiele lepiej teraz :)))
      Odpowiadalam tak samo, tylko zmienilam priorytety.
    • lezbobimbo Re: Ten test jest do niczego! Apage 09.07.08, 04:50
      Niestety, wlasnie doszlam do wniosku, ze ten test jest absolutnie do niczego!
      Test ten wcale nie pyta o czyjas osobista wiare ani o koncepcje
      spiritualistyczne, aby potem dopasowac te przekonania w procentach do którejs z
      religii lub systemu duchowego. O
      nie! Ten test sprawdza glównie, czy jest sie dobrym, protestancko-manicheiskim
      chrzescijaninem czy nie (nawet nie katolikiem, hi hi) a potem dopasowuje do
      którejs z sekt postprotestanckich (glównie ameryckich) lub okrojonej wersji
      hinduizmu.
      Test nie jest religioznawczy ani koncepcjoznawczy.
      Test w ogóle nie bierze pod uwage koncepcji stworzenia swiata innej niz
      bibilijnej, ani zadnej innej koncepcji boskiej niz scisle
      protestancko-manichejskiej.
      Test nie daje rady zadnej politeistycznej religii,
      mamrocze tylko bezsilnie o monoteizmie-henoteizmie z wieloma manifestacjami
      (typowe dla niezbyt zorientowanych monoteistów). Nie rozróznia tez odlamów
      monoteistycznych od siebie (islam, ortojudaizm, buddyzm, katolicyzm itd mimo
      wszystko to nie to samo, choc maja wiele podobienstw).
      Za to na koncu dostajemy pytania w ogóle nie nalezace do kwestii wiary czy
      osobistego spirytualizmu, tylko do spraw ladu spolecznego, polityki oraz jedno
      pytanie o tolerancje dla pewnej innosci. Najbardziej rozwalilo mnie pytanie, czy
      powinna istniec powszechna edukacja. No ja piernicze, to ma byc wiaromierz?
      Wiele religii i duchowosci zostalo tez pominietych i nieodróznionych od innych
      (zaratustrianizm; wszystkie chyba religie afrykanskie; wiele religii Azji jak
      sintoizm czy konfucjanizm; woodoo, szamanizm, satanizm, wiccanizm, asatro itd.)
      za to taoizm jest wrzucony do worka z religia, chociaz to wyjatkowo
      ateistyczna filozofia! (lub styl zycia). Wepchnieto tez monoteizm do metod
      wrózbiarskich, n.p.
      tarota. Nie ma tez zestawienia z dawnymi religiami (a byloby ciekawiej).
      Jednym slowem, ten test to gigantyczna zenua i babol poznawczy!

      O wiele lepsze i smieszniejsze jest stare zapytanie "why shit happens" w
      przekroju religijnym ;)
      Jak znajde, to wkleje. I albo poszukam dobrego religioznawczego
      testu-wiaromierza, albo sama go Wam stworze, jakem bimbo!

      • idomeneo Re: Ten test jest do niczego! Apage 09.07.08, 06:01
        No, jeśli by oczekiwać, że test ten z jakichś powodów powinien być cudowną
        machiną z załadowanymi wyczerpującymi danymi o wszystkich religiach świata,
        która winna objawić nam jakąś bezwzględną prawdę o nas samych, to faktycznie: i
        konstrukcja i rezultaty są rozczarowujące. Moim zdaniem moglibyśmy czuć się
        zawiedzeni, gdybyśmy się faktycznie zwracali do jakiejś absolutnej wyroczni
        teologicznej, a ona okazała się ułomna. Ale to jest przecież tylko zabawa,
        wątpię, by ktokolwiek na serio chciał określać swoją wiarę lub jej brak przy
        pomocy takiego narzędzia.
        • tygrys2112 Re: Ten test jest do niczego! Apage 09.07.08, 21:19
          Ja patrzę na to trochę z przymrużeniem oka. Ale może sięgnę z ciekawości po
          jakieś knigi filozoficzne. nie żeby się przyłączyć, ale po prostu lubię się
          czasem czymś zainspirować lub przynajmniej się nad czymś zastanowić.
      • ananke666 Re: Ten test jest do niczego! Apage 09.07.08, 19:11
        No pewnie, że jest do kitu :) ja jestem ateistką wzrosłą w katolickim domu, z żadnymi kwakrami mi nie po drodze ani buddyzmem czy z neo-poganami, o zgrozo. Idę Biblię poczytać dla otrzeźwienia ;)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten test jest do niczego! Apage 12.07.08, 20:19
        > nie! Ten test sprawdza glównie, czy jest sie dobrym, protestancko-manicheiskim
        > chrzescijaninem czy nie (nawet nie katolikiem, hi hi) a potem dopasowuje do
        > którejs z sekt postprotestanckich (glównie ameryckich) lub okrojonej wersji
        > hinduizmu.

        Prawda. Najśmieszniejsze, że wiele z tych pytań można potraktować bardzo szeroko
        i np. różni katolicy (ks. Tadeusz Rydzyk i ks. Hans Kueng, na przykład) daliby
        zupełnie różne odpowiedzi. Pewnie obydwu by wyszło, że nie są katolikami.
    • jhbsk Re: Mistycznie.... 09.07.08, 08:37
      A mnie wyszło tak:

      1. Mainline to Liberal Christian Protestants (100%)
      2. Orthodox Quaker (98%)
      3. Liberal Quakers (90%)
      4. Mainline to Conservative Christian/Protestant (83%)
      5. Seventh Day Adventist (83%)
      6. Eastern Orthodox (83%)
      7. Roman Catholic (83%)

      I nawet się nie zdziwiłam.
      • ratyzbona Re: Mistycznie.... 09.07.08, 10:20
        Wyszło mi że jestem najbliżej liberalnych kwakrów ( w zyciu na oczy
        żadnego nie widziałam) i reformowanego judaizmu prawdę rzekłwszy
        drugi wynik napawa mnie grozą:)
    • szprota Re: Mistycznie.... 09.07.08, 10:29
      U mnie też bez większych zaskoczeń:
      1. Unitarian Universalism (100%)
      2. Mahayana Buddhism (97%)
      3. Theravada Buddhism (95%)
      Testem rzeczywiście łatwo manipulować, bo celowałam w buddyzm ;)
      • pink_hamster Re: Mistycznie.... 09.07.08, 12:36
        1. Mainline to Liberal Christian Protestants (100%)
        2. Liberal Quakers (85%)
        3. Unitarian Universalism (78%)
        4. Reform Judaism (70%)
        hmm,mimo wszystko troche mnie to zdziwilo...:)
        a przy okazji pozdrawiam,Anka,studentka,do tej pory tylko podczytujaca niesmialo :)
        • szprota Re: Mistycznie.... 10.07.08, 01:00
          No i fajno, że się odezwałaś. Najtrudniej zacząć :)
    • ginestra Re: Mistycznie.... 09.07.08, 17:22
      Witaj Pink_hamster :)

      A w sprawie testu, to wyszło mi, że mam najbardziej zbieżne poglądy z liberalnym
      chrześcijaństwem protestanckim i z prawosławiem.

      Test rozwiązywało się ciekawie, ale po tym opisie wyniku zrozumiałam, że
      wszystkie pojęcia tam są bardzo pojemne. Na przykład było pytanie o wcielenie
      Boga i zaznaczyłam opcję, że jest jedno - w wyjaśnieniu wyszło mi, że u
      Protestantów jest tak, że wielu z nich uważa, że wszyscy jesteśmy wcieleniami
      Boga, ale że Jezus nie jest Bogiem, tylko człowiekiem. A więc wydaje mi się, że
      nie powinnam była zaznaczać tej opcji o wcieleniu, a prawdziwej opcji, takiej, w
      którą wierzę, nie było. Stąd nieporozumienie i wynik zupełnie nie przystający do
      moich poglądów. :( I tak praktycznie było z każdym pytaniem: poszczególne słowa
      domagały się zdefiniowania zanim by się coś wybrało. Wiedziałam, że nie wyjdzie
      mi religia, którą wyznaję (chrześcijaństwo rzymskokatolickie), ponieważ
      wypowiedziałam się po swojemu w kwestii rozwodów na przykład, a nie zgodnie z
      tym, co mówi Kościół.

      Myślę, że test ma wartość o tyle, że może nas zachęcić do większego pomyślenia o
      tym w co wierzymy - świadomie, jako dorośli ludzie. Natomiast wydaje mi się, że
      dobrze jest, jeśli ktoś i tak wie w co wierzy przed testem i wynik testu nic w
      nim nie zmieni.
      Ja każdemu pytaniu nadałam wysoki priorytet.

      Ale ciekawie się rozwiązywało. :)

      Zabiorę się niedługo za test podany przez Ginny o bohaterze Harrego Pottera :)
      Pozdrawiam!


      • ginny22 Re: Mistycznie.... 09.07.08, 18:02
        > Zabiorę się niedługo za test podany przez Ginny o bohaterze
        Harrego Pottera :)

        To nie ja, to Anutek ;) BTW też jest to test, którym manipulować
        można niezwykle łatwo...
        PS. Ginestro, mało Cię ostatnio na forum :(
        • ginestra Re: Mistycznie.... 10.07.08, 09:36
          Witaj Ginny - ostatnio rzeczywiście mniej pisałam na forum, bo najpierw miałam
          tę awarię komputera, potem kilkudniowy wyjazd, a ogólnie też sporo się dzieje na
          co dzień i trochę mnie to przytłoczyło. Ale będę oczywiście pisać! :)

          Przepraszam Anutka za pomylenie kto podał test :)
          Bardzo mnie ciekawi czy wyjdzie mi, że jestem moją ulubioną Hermioną czy może na
          przykład Snapem :p Spróbuję niedługo rozwiązać.
          Pozdrawiam!

          • anutek115 Re: Mistycznie.... 10.07.08, 18:05
            Nie szkodzi, Ginestro :-). A w teście na bohatera Harry'ego na pewno wyjdzie to,
            co powinno - test jest niesamowicie łatwy do zmanipulowania, dodałam go dla
            nieskalanej niczym zabawy :-))).
      • metwoh Re: Mistycznie.... 09.07.08, 22:20
        Protestanci podważają boskość Chrystusa? O ile wiem, to wszystkich
        chrześcijan łączy wiara w zmartwychwstanie, boskość Chrystusa i
        Trójcę Św., chociaż w prawosławie w szczegółach różni się w kwestii
        pochodzenia trzech istot.
        • ginestra Re: Mistycznie.... 10.07.08, 09:51
          Co do protestantów i boskości Chrystusa, to w tym konkretnym teście, w
          objaśnieniu wyników pod hasłem "W co wierzą liberalni protestanci", napisane
          jest tak:
          "Incarnations:
          Beliefs vary from the literal to the symbolic belief in Jesus Christ as God's
          incarnation. Some believe we are all sons and daughters of God and that Christ
          was exemplary, but not God."

          Tłumaczenie (robocze):
          "Wcielenia:
          Przekonania w tej kwestii różnią się i przebiegają od dosłownej do symbolicznej
          wiary w Jezusa Chrystusa jako we wcielenie Boga. Niektórzy wierzą, że wszyscy
          jesteśmy synami i córkami Boga, a Chrystus był kimś wyjątkowym, ale nie Bogiem"

          Tak piszą, ale mam za mało wiedzy o nurtach protestanckich, żeby to potwierdzić.
          Pozdrawiam
    • marajka Re: Mistycznie.... 09.07.08, 17:35
      1.Conservative Christian/Protestant
      2.Liberal Christian Protestants
      3.Ortodox Quarker
      Nie wiem wiele o kwakrach, ale z resztą się zgadzam w sumie.
      • ginestra Re: Mistycznie.... 10.07.08, 10:15
        Witajcie ponownie!
        Oto mój wynik z testu o Harrym Potterze:

        You're dreamy and absent-minded, though you often show startling intelligence.
        Sometimes you're Luna Lovegood, Harry's spacy acquaintance; at your best, you're
        Hogwarts headmaster Albus Dumbledore, far more serious-minded than your behavior
        might imply.

        Wynik ucieszył mnie wielce: Luna i Dumbledore. :) Lubię oboje i rzeczywiście,
        Hermiona, jeśli bliżej pomyśleć, jest bardziej konkretna niż ja i ona
        potrafiłaby pewnie wiele sytuacji życiowych zracjonalizować, pozbierać się i iść
        dalej, a ta cecha, którą mają Luna i Dumbledore mogłaby być w takich sprawach
        przeszkodą i ja tak właśnie mam. Tą ich cechą, według mnie, jest pewna
        irracjonalność myślenia, dużo uczuć, jakaś logika nie całkiem zrozumiała dla
        otoczenia, wiele też niepewności i pozostawiania marginesu działania dla tego,
        co niewyjaśnione i niezrozumiałe, pokora wobec tego, czego jeszcze nie znamy i
        czego nie wiemy - także o sobie samych plus chęć dowiadywania się o życiu
        (dopuszczając także wiedzę negatywną), ale też i gotowość rozwijania się, pewna
        cierpliwość i ciekawość życia. No proszę - jak pasuje ;)

        A pytania rzeczywiście tendencyjne były :)))
        Można było rozszyfrować do kogo autor pytań pije. A już na obie łopatki
        rozwaliły mnie odpowiedzi wskazujące na profil psychologiczny Lorda V. :D
        (typu: "twój ulubiony przedmiot w szkole?" - "zło"). :D

        Fajny test - i te wyniki są bardzo na plus dla autorów, bo nie ograniczają się
        do jednej postaci, ale starają się naświetlić charakter uczestnika testu.
        Pozdrawiam!
        • metwoh Re: Mistycznie.... 10.07.08, 15:22
          Nie, żebym się czepiał. Być może te nowsze nurty protestanckie
          głoszą to, co napisałaś. Pytanie, czy to jest jeszcze
          chrześcijaństwo. Świadkowie Jehowy uznają siebie za chrześcijan,
          natomiast wg zdecydowanej większości teologów nimi nie są (nawet
          odrzucają krzyż).
          Niestety, z powodu nieznajomości angielskiego nie sprawdzę, jakbym
          wypadł.
        • anutek115 Re: Mistycznie.... 10.07.08, 18:12
          No, ja tez jestem Luna względnie Dumbledore :-). Przyznam, że wolę Lunę,
          Dumbledore mi się naraził :-)))).
          A test "religijny", moim zdaniem, jest o tyle niezły, że mozna dzięki niemu
          odkryć ku swojemu zdziwieniu, ile własnych pogladów znajduje odzwierciedlenie w
          religiach, o których nie ma się na ogół bladego pojęcia (ci kwakrzy, którzy tu
          co drugiej osobie wyszły, BTW nie zgadzm się z wyrażoną przez kogoś wyżej
          opinią, że oni wierzą w co chcą, czy ze wszystko można pod tę religię
          podciągnąć. Nie można. Nie wiem, jak liberalni ;-), ale zwykli kwakrzy mają na
          parę rzeczy bardzo okreslone poglądy). Tym niemniej jest to tylko zabawa :-))).

          I może ktos dorzuci jakis teścik jeszcze?
          • ginny22 Re: Offtopicznie 10.07.08, 18:40
            > No, ja tez jestem Luna względnie Dumbledore :-). Przyznam, że wolę
            Lunę, Dumbledore mi się naraził :-)))).

            Czyyym? ;)
            • anutek115 Re: Offtopicznie 10.07.08, 19:01
              Off topiczek, znaczy się ;-)?

              Pewnie nie uda mi się tego zbyt precyzyjnie wyjaśnić, ale po lekturze 7 tomu
              dotarlo do mnie z całą dosłownością, że Dumbledore nie był w posiadaniu żadnej
              oprawdziwie wielkiej tajemnicy dotyczącej Harry'ego. Przez sześć tomów myslałam,
              że był. Byłam pewna, że on wie coś, czego my nie wiemy, i dlatego przygotowuje
              Harry'ego do starcia z Voldemortem z niepokojem, owszem, ale też z taka
              wewnętrzną pewnością. A tu okazało się, że nie wiedział nic, co oznacza, że,
              jakby na to nie spojrzeć, świadomie wystawiał dziecko na śmiertelnie
              niebezpieczeństwo. Może i w imię wyższych celów, ale wypadałoby może przedtem
              zapytać? Albo się w ogóle zastanowić? Nie każdy rwie się do tego, by zostać
              Mesjaszem.
              Do samego końca siódmego tomu liczyłam na coś więcej niż wskazówki typu "jak się
              zastanowisz i pogadasz z przyjaciółmi, to na pewno któreś z was wpadnie na to,
              co miałem na myśli, i co się może, ale niekoniecznie musi, przydać". Suma
              summarum wydaje mi się, że troskliwszym opiekunem Harry'ego był Snape!
              Zaznaczę przy tym, że jest to moja subiektywna opinia (no dobrz, mojego męża
              też) i uprasza się o wybaczenie wszystkich, których uczucia zostały urażone :-))).
          • szprota Re: Mistycznie.... 11.07.08, 00:27
            anutek115 napisała: I może ktos dorzuci jakis teścik jeszcze?

            Mówisz i masz: www.tickledorange.com/LMM/Heroinequiz.html

            Książki L.M.Montgomery chyba znają tu wszyscy?
        • marajka Re: Mistycznie.... 10.07.08, 20:29
          Mam taki sam wynik. Też mnie nie zaskoczył.
          • metwoh Re: Mistycznie.... 10.07.08, 22:40
            A ja zapewne byłbym Lordem Waldemarem (czy jakoś tak, Sami-Wiecie-
            Kim)
            • ananke666 Re: Mistycznie.... 10.07.08, 23:00
              Raczej nie :p chyba, że spędzasz czas spiskując, jak by tu zniszczyć świat, jesteś niegodziwy do szpiku kości, ulubionym przedmiotem w szkole było zło, wkurzasz ludzi bo zabiłeś im rodziców i rzuciłeś na nich klątwę, wnerwia Cię fakt, że nie rządzisz światem, moralnie jesteś gorszy od węża, którego ciała niekiedy używasz, na bezludną wyspę zabrałbyś swoich morderczych pomagierów, a Twoim marzeniem jest wypalić swój znak na ramionach kumpli :) w przeciwnym razie, kiepski z Ciebie W-Mordę-Mord
              • marajka Re: Mistycznie.... 11.07.08, 11:35
                Czyli jeśli na forum ktoś napisze, że wyszedł mu Voldi, to znaczy,
                że kilka z Wronek.
                • metwoh Re: Mistycznie.... 11.07.08, 22:10
                  Albo z Tworek
                  • yasemin Re: Mistycznie.... 12.07.08, 22:17
                    to ja jeszcze się dopiszę w sprawie tego testu religii. Bardzo
                    zaintrygował mnie ten test, sama aktualnie jestem osobą poszukującą,
                    wzrosłą w katolicyzmie, lecz mającą w ostatnim czasie intensywne
                    kontakty z islamem i zastanawiajacą się nad przyjęciem tej religii-
                    no i chciałam sprawdzić, czy moja duchowość jest rzeczywiście
                    najbliżej islamu- ale wg testu islam wychodzi u mnie dopiero na 3
                    miejscu! Na pierwszym miejscu ortodoksyjny judaizm, z którym nigdy
                    nie miałam nic wspólnego, a na drugim- kompletne zaskoczenie-
                    sikhizm! No tak, o ile wiem sikhowie też są monoteistami i prowadzą
                    dość ascetyczny tryb życia. Ale nie sądziłam że moja duchowość
                    bardziej przypomina ten cały sikhizm niż islam. Zaznaczyłam w
                    pytaniu o przyczynę zła egoizm- i to jest oparte na moich osobistych
                    przemyśleniach, wiem że do islamu bardziej pasuje historia o
                    Adamie i Ewie, podobnie jak w chrześcijaństwie; jednak w Koranie tez
                    jest bardzo często mowa o tym jaki to człowiek jest egoistyczny i
                    niewdzięczny, i te fragmenty jakoś bardziej do mnie osobiście
                    przemawiają. Widocznie po prostu, jak już tu ktoś zauważył, w
                    obrębie jednej religii mogą istnieć nieraz zupełnie różne postawy,
                    różne duchowości, wszędzie znajdzie się i ojciec Rydzyk i ktoś o
                    liberalnych poglądach.
                    • metwoh Re: Mistycznie.... 13.07.08, 13:11
                      Przemyśl ten islam. Szczegolnie, ze jesteś kobietą.
                    • marajka Re: Mistycznie.... 13.07.08, 17:49
                      Islam? A czytałaś Waris Dirie? Chcesz to zafundować swojej
                      ewentualnej coreczce? W chrześcijaństwie jest miejsce na całą gamę
                      podlądów, od liberalnych protetantów bo ultrakonserwatywnych
                      katolkiów. W islamie nie ma takiej gamy. Nie ma miejsca na
                      poszukiwanie i wątpliwości. Może jestem pod zbyt silnym wpływem
                      Fallaci, ale tak sądzę.
                      • metwoh Re: Mistycznie.... 13.07.08, 18:12
                        Islam nie jest monolitem. Też są różne odłamy i nie każdy muzułmanin
                        jest talibem. Ale jedno jest wspólne -kobieta ma przechlapane.
                        Bardziej, lub mniej, ale zawsze przechlapane.
                        • ginny22 Re: Mistycznie.... 13.07.08, 19:58
                          Znam jeden odłam islamu, w którym kobieta przechlapane nie ma. U
                          polskich Tatarów. To w dużym stopniu kwestia uwarunkowań
                          kulturowych, a nie religii.
                          • metwoh Re: Mistycznie.... 13.07.08, 20:51
                            Ale sienkiewiczowski Tatar, Azja, syn Tuhaj -beja kobiety traktował
                            brutalnie.
                            A tak serio -w Polsce nawet Arabowie są szarmanccy wobec kobiet. Ale
                            wystarczy tylko wyjechać z takim-to 6 teściowych już panienkę ustawi
                            zgodnie z regułami islamu. I to nie tylko w Arabii Saudyjskiej, ale
                            nawet w Albanii, czy Bośni (no, może tam nie będzie 6 teściowych,
                            jak w Arabii:-))
                            • ginny22 Re: Mistycznie.... 13.07.08, 22:39
                              Nie pisałam o Arabach w Polsce, tylko o polskich Tatarach :P
                            • ananke666 Re: Mistycznie.... 13.07.08, 23:22
                              No, ale to było blisko 250 lat temu, a o ile pamiętam, Azja był Tatarem krymskim, a do tego wrednym typem, któremu ukochana kobieta zdefasonowała liczko i wybiła oczko.
                              Też mi się obiło o uszy, że akurat polscy (w sensie - tu zamieszkujący i nieco zasymilowani obyczajowo) Tatarzy nie są radykalni.
                              Generalnie od islamu jestem głęboko uprzedzona, nie do religii jako takiej, tylko do jej realizacji.
                              Każdemu podług gustu jego, jeśli jakaś kobieta chce przyjąć islam, niech przyjmuje, byle nie wyjeżdżała do niewłaściwego kraju, bo się może kiepsko skończyć i oby tylko rozczarowaniem, a nie czymś gorszym.
                              • ginny22 Re: Mistycznie.... 13.07.08, 23:38
                                > Też mi się obiło o uszy, że akurat polscy (w sensie - tu
                                zamieszkujący i nieco zasymilowani obyczajowo) Tatarzy nie są
                                radykalni.

                                Polskimi Tatarami zajmowałam się swego czasu dość intensywnie
                                naukowo, więc zaręczam, że zasymilowani są bardzo, czują się w
                                sposób oczywisty Polakami, a radykalni nie są w najmniejszym nawet
                                stopniu ;) Mentalność całkowicie zachodnioeuropejska.
                                Ponoć "prawdziwi" muzułmanie, przyjeżdżający do polskich meczetów,
                                załamują ponoc ręce, widząc tę degrengoladę.
                      • ready4freddy Re: Mistycznie.... 14.07.08, 10:31
                        "Islam? A czytałaś Waris Dirie? Chcesz to zafundować swojej
                        ewentualnej coreczce? " - moze tak "chrzescijanstwo? slyszalas o inkwizycji?
                        chcesz zafundowac swojemu dziecku palenie na stosie?"
                        wybacz, ale ostatnie produkcje Fallaci to hate speech w czystej formie. rownie
                        dobrze mozna prowadzic polemike z katolicyzmem, powolujac sie na ofiary zamachow
                        IRA. ja tam sie nie znam, ale z tego co wiem, to i w islamie sa umiarkowani i
                        radykalowie. o religii nie chce za bardzo dyskutowac, bo mam do niej stosunek
                        raczej obojetny; tzn. zupelnie obojetny na co dzien, a negatywny. kiedy ktos
                        probuje mi wciskac swoje wierzenia i obrzedy do prawodawstwa swieckiego panstwa.
                        tak a propos Turcji: to swieckie panstwo, prawda?
                        • anutek115 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 10:58
                          Zgadzam się co do słowa, zwłaszcza jeśli chodzi o Fallaci, czytałam jej teksty i
                          byłam zdumiona, że osoba pisząca coś takiego może uchodzić za dziennikarski
                          autorytet. Jakby tak wygłosiła cos podobnego jakis muzułmanin, o, już widzę te
                          teksty o nienawistnym islami podżegującym do nienawisci!!! No, ale jak swiecka,
                          europejska dziennikarka, to już super, bo ona jest nasza, a my przecież bardzo
                          cenimy wolność słowa.

                          Ja w ogóle lubię patrzeć z dwóch stron, off topicznie będzie. Mam na przykład
                          alergie na festiwale muzyki kresowej, regularnie transmitowane przez ukochaną
                          telewizje polską. Oczywiscie, ani słowa o tym, że to juz od jakiegoś czasu nie
                          są nasze kresy, tylko niepodległe państwa i może czas byłoby przestac myślec o
                          nich jak o tym, co jest (choćby tylko "moralnie") nasze. ZAWSZE, zawsze
                          zastanawiam się, jak głośny huk zrobiłby się, gdyby to Niemcy zrobili sobie
                          festiwal muzyki kresowej, wspominaliby sobie, kolebiac się w rytm przyspiewek te
                          swoje domy w Gdańsku, Opolu, Wrocławiu, na Śląsku, na Mazurach...
                          Rewizjoniści!!! Nie oddamy!!! Protesty, od dołu aż po głowę państwa widzę, już
                          za samą nazwę. No, ale to przecież coś zupełnie innego :-/, czyż nie?....
                          • onion68 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 11:59
                            > Ja w ogóle lubię patrzeć z dwóch stron

                            Chyba nie jest Ci łatwo, Anutku :-)
                            Jak każdemu u nas, kto nie uważa, że moja racja jest najmojsza.
                            • anutek115 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 18:22
                              onion68 napisała:

                              > Chyba nie jest Ci łatwo, Anutku :-)
                              > Jak każdemu u nas, kto nie uważa, że moja racja jest najmojsza.

                              Zastanowiłam się uczciwie, i wiesz? Trudno mi nie jest :-). Ja zawsze miałam
                              szczęście do ludzi, najpierw do mojej klasy, istnego tygla
                              wyznaniowo-poglądowego, potem do przyjaciół, a poniewaz jestem niesmiała, nie
                              mam grona przyjacielskiego za dużego, za to doborowe :-). A faktu, że marzy mi
                              się świat we wszystkich kolorach i z masą wyznań, i żeby te wyznania i kolory
                              żyły obok siebie, poznając się nawzajem, nigdy nie ukrywałam, ale jakoś nikt
                              mnie nigdy jak naiwnej kretynki względnie zdrajczyni sprawy narodowej nie
                              potraktował, więc może to szczęście do ludzi ma szerszy zakres, niż nawet mi się
                              wydaje :-))).
                              Ale faktem jest, że nie bronię mych poglądów ogniście, bo jak się spotykam z
                              takim antysemityzmem, to głupieję. Dwa razy mi się zdarzyło zetknięcie z
                              antysemityzmem wręcz brutalnym, i za każdym razem nie wiedziałam, co powiedzieć
                              poza "ale... ale... przecież...", totalne zidiocenie mnie ogarnęło, po czym
                              rozkwit "esprit d'escalier", który niczego nie daje, oczywiście. Więc może
                              niewiele osób po prostu wie, że jestem tą naiwną kretynką...
                              • kaliope3 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 23:08
                                Ha,dobrze to ujęłaś.Wobec pewnych postaw, czy poglądów racjonalne czy
                                jakiekolwiek w ogóle argumenty są jakby nie na miejscu.Po prostu nic nie można
                                odpowiedzieć na pewne stwierdzenia czy osądy,bo skoro takie stwierdzenia i osądy
                                w czyjejś głowie się pojawiły i ten ktoś sprzedaje je ochoczo na zewnątrz, to
                                znaczy że właściwie z niczym już do niego/niej nie dotrzesz.Choćbyś potrafiła
                                przeprowadzić niesamowicie logiczny wywód poparty tysiącem dowodów, to nic nie
                                da,bo to choroba trawiąca umysł i -górnolotnie to zabrzmi,wiem-przede wszystkim
                                serce
                          • ananke666 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 17:14
                            Nie siedzę w temacie, więc nie bardzo rozumiem. Samo określenie "kresowy" jest do kitu, bo Kresów już nie ma?
                            • anutek115 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 18:13
                              No, cóż, nie zebym ja siedziała w temacie zanadto, chociaz akurat Ukraina jest
                              czyms w rodzaju mojego hobby, ale tak, uważam, że słowo "kresowy" w tym akurat
                              kontekście jest do kitu właśnie dlatego, że Kresów (w tym "sentymentalnym"
                              sensie) juz nie ma. Chociaż, jak się tak zastanowię, to mi te festiwale kultury
                              kresowej nie przeszkadzają. Niech sobie będą, nawet transmitowane przez
                              telewizję, potrafię wyłączyć odbiornik. Przeszkadza mi ta... asymetria. To, że
                              gdy Niemcy robią sobie takie sentymentalne spotkania, jest to przedstawiane jako
                              zamach rewizjonistów na naszą niepodległość. To samo czułam, gdy kiedyś
                              przeczytałam oburzony artykuł na temat haniebnie zaniedbanego Cmentarza Orląt
                              Lwowskich. Ktokolwiek mieszka w mieście o podwójnej tożsamosci (ja mieszkam)
                              niech się zastanowi, jak u nas wyglądają cmentarze poniemieckie? No, ale to nie
                              to samo. Od razu wyjaśnię może, że nie jestem zwolenniczką zrównywania cmentarzy
                              z ziemią, jak tylko się wraunki polityczne zmieniły, wręcz przeciwnie. Chodzi mi
                              tylko o to, by, jesli się żąda dla siebie zrozumienia, miec je dla innych,
                              którzy robia w zasadzie to samo.
                              • ananke666 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 23:19
                                Mogę się mylić, ale mnie się zawsze wydawało, że festiwal kultury kresowej = festiwal kultury Polaków, którzy dziś mieszkają w tamtych stronach. Czyli kultury polskiej, z silnymi napływami kultury lokalnej. Nigdy nie traktowałam ani nikt znany mi nie traktował tych obszarów jako polskie albo takie, które w jakiś sposób powinny do Polski należeć...
                                Jeśli chodzi o Ukrainę, to Polacy tam się niepięknie wpisali w historię, łagodnie rzecz ujmując, wstyd :/
                                • anutek115 Re: Mistycznie.... 15.07.08, 09:15
                                  Ananke, ani ciebie, ani twoich znajomych nie podejrzewam o nic innego, naprawdę,
                                  chociaż wierz mi, nie dla każdego festiwal muzyki kresowej= festiwal muzyki
                                  Polaków mieszkających na tamtych terenach, weszłam kiedys na forum o Kresach i
                                  oko mi zbielało, naprawde nie wierzyłam, że jeszcze mozna tak mysleć... Nie
                                  przepadam za imprezą, bo (moim zdaniem, zaznaczam) są w niej obecne, choby
                                  bardzo subtelne, ciagoty, powiedzmy, sentymentalne, ale przyznałam w drugim
                                  poście na ten temat, że niech sobie jest, mogę jej nie oglądać. Ja ten festiwal
                                  podałam tylko jako przykład irytującej mnie asymetrii w myśleniu - nam wolno,
                                  innym nie wolno. Zakładam, że ani tobie, ani twoim znajomym nie przeszkadzałby
                                  analogiczny festiwal w wykonaniu Niemców, ale są rzesze ludzi, którym by
                                  przeszkadzał. Reakcje na Niemca, który o domu swojej rodziny na Śląsku mówi
                                  "mieszkaliśmy na kresach" tez nie trudno sobie wyobrazić. Śląsk to nie są
                                  niemieckie kresy, tylko Polska, ale Ukraina i Białorus to są polskie kresy, nie
                                  wiem, czy tego zanadto nie zapętliłam.
                                  No, a myślenie w stylu "polskich panów" to już zupełnie inna historia. Pomijam
                                  czytane przeze mnie kiedyś wywody Wańkowicza o tym, jak chłop białoruski różni
                                  się na korzyść od wielkopolskiego, bo ten pierwszy lubi, jak sie nim rządzi, ale
                                  na własne uszy słyszałam kilku studentów rozmawiających w czasie Jarmarku
                                  Dominikańskiego na temat Kozaka grającego tam na bandurze tekstami żywcem
                                  wziętymi ze "Sławy i chwały" - że co to tam, Ukraina, państwo, którego właściwie
                                  nie ma, żadnej tradycji państwowosci, cała kultura tam obecna to my (wszystko w
                                  przytomnosci Ukraińca, który to doskonale słyszał i zapewne rozumiał)... ale to
                                  juz temat na zupełnie inny off topic :-).
                                  • metwoh Re: Mistycznie.... 15.07.08, 15:47
                                    Nietaktem takie teksty posuwać przy Ukraińcu. Ale -państwowość
                                    Ukrainy jest świeżej stosunkowo daty, to chyba fakt. O Białorusinach
                                    to w ogole szkoda gadać. Czy to w ogole naród? Można mieć
                                    wątpliwości.
                                    • ready4freddy Re: Mistycznie.... 16.07.08, 12:09
                                      jezyk wlasny maja.. to chyba narod? prawde mowiac nigdy sie nad tym nie
                                      zastanawialem.
                                      • metwoh Re: Mistycznie.... 16.07.08, 20:48
                                        Ale większość mówi po rosyjsku, który jest urzędowym językiem. A
                                        rozmawiając z Bialorusinem dogadasz się mówiąć po polsku.
                                        Historycznie z Rusinów: z niewoli tatarskiej-wyszli Rosjanie, z
                                        niewoli litewskej Białorusini, a z niewoli polskiej Ukraińcy.
                    • anutek115 Re: Mistycznie.... 13.07.08, 18:50
                      Yasemin, ale to przecież tylko zabawa! Mnie wyszedł neopoganizm - 100%, a ja nie
                      dość, że nie uważam się za neopogankę, to jeszcze w dodatku nie uznaję
                      neopoganizmu za religię w najmniejszym stopniu. Test raczej, moim skromnym
                      zdaniem, uswiadami, że w wielu religiach jest element wspólny, często taki,
                      którego się nawet nie domyslamy (tu połowie wyszli kwakrzy bardzo wysoko, mnie
                      samej judaizm reformowany, religia którą, jakkolwiek zawsze darzona przeze mnie
                      wielkim szacunkiem, nie wydawała mi się zbieżna z moimi poglądami). Że nie
                      wspomnę o niedociągnięciach testu, o których dziewczyny (i chłopak ;-))
                      wspominali powyżej. Ginestra jest praktykującą katoliczką, a sama wyznała, że
                      zaznaczyła w odpowiedzi "to, co mysli, a nie to, co powinna", i tez jej to wynik
                      zaburzyło. W każdym razie nie pozwól, by test zamieszczony dla zabawy
                      przeszkodził ci w podjęciu decyzji duchowej, nie można czyms takim przekreslać
                      czy poddawac w wątpliwość wieloletnich poszukiwań czy własnego przekonania co do
                      wyznania, które się szanuje.
                      Pozdrawiam.
                      • yasemin Re: Mistycznie.... 13.07.08, 20:57
                        ja może powiem tak w kwestii islamu: znam dość sporo muzułmanów,
                        zarówno przez internet (MUZUŁMANKI) jak i na żywo i też widzę bardzo
                        zróżnicowane poglądy w obrębie tej religii- i chcę powiedzieć że nie
                        zawsze w islamie kobieta ma przechlapane. Arabia Saudyjska czy
                        Afganistan są może państwami, w których przeważa islam b. radykalny,
                        co się wiąże również z ich kulturą, ale np. Turcy, wśród których
                        najczęściej się obracam, są dość na luzie w wielu kwestiach, nie
                        wszystkie tureckie muzułmanki noszą chusty, poza tym Turcy potrafią
                        nieraz nawet jeszcze bardziej niż Polacy szanować kobiety i jest to
                        jak najbardziej zgodne z zasadami islamu, który tak naprawdę wcale
                        nie mówi, że kobieta jest śmieciem. Wręcz przeciwnie... ale na ten
                        temat też są wartościowe strony w internecie, warto poszukać.
                        Niektóre odmiany islamu, np. alewici, w ogóle przypominają religie
                        liberale lub nawet dalekowschodnie. Rozmawiałam z Turkiem alewitą:
                        główna zasada jego wiary to taka, że Bóg tchnął oddech w nozdrza
                        Adama, wskutek czego każdy człowiek nosi w sobie Boga, dlatego zbić
                        człowieka=zabić Boga. A nawet chyba, o ile pamiętam, zasada ta
                        odnosi się do każdego Bożego stworzenia, bo kiedy chciałam zabić
                        mrówkę krążącą mi po talerzu, facet się temu zdecydowanie
                        sprzeciwił. Poważnie!
                        • metwoh Re: Mistycznie.... 13.07.08, 22:11
                          Byłem w Turcji. Oczywiście w Stambule większość kobiet ubrana jest
                          po europejsku. Ale...do autobusu wsiadła dziewczyna, aby usiąść,
                          musiałaby dosiąść się obok mężczyzny. Więc konduktor porozsadzał
                          facetów, tak, aby siedziała sama.
                          Z pewnego punktu widzenia to może wydawać się nawet atrakcyjne-facet
                          musi dbać o swoją(e) kobietę(y). Ale myślę, że jednak religia wiąże
                          się z kulturą i Europejce ciężko przychodzi to przyjąć. A detektyw
                          Rutkowski potem zarabia uwalniająć naiwne.
                          Dla mnie problemem byloby obrzezanie. Nawet w znieczuleniu.:-)
                        • anutek115 Re: Mistycznie.... 14.07.08, 09:55
                          No i widzisz, gdyby było w teście pytanie dotyczące tej mrówki, to ja bym się
                          okazała alewitą :-))). A wydawało mi się, że z żadnym odłamem islamu nie jest
                          łatwo mi sie identyfikować. Więc sama widzisz. Nie ma co sugerowac się testem,
                          jakby był prawda objawiona :-).
                          • ginestra Re: Mistycznie.... 15.07.08, 17:05
                            Dopiero nadrabiam zaległości forumowe i przeczytałam dalszy ciąg tego ciekawego
                            wątku. :)

                            Jeśli można, to bym coś od siebie też napisała. Co do przejścia na inną religię,
                            to moim (naprawdę skromnym) zdaniem, bo nie wiem jak to jest w istocie, tylko
                            tak to czuję, jest to po prostu dla danego człowieka niemożliwe "tak naprawdę"
                            zmienić wiarę, jeśli jest ona skrajnie inna niż ta pierwsza. Według mnie
                            religia, w której się wzrastało w dzieciństwie, z jej całą siatką pojęć oraz jej
                            obrzędami, zwyczajami, modlitwą, własnymi wyobrażeniami, nawet jeśli się ją po
                            drodze zostawiło, jest mimo wszystko gdzieś BARDZO głęboko wryta w człowieka. I
                            teraz, po pierwsze, nie sposób jest tego z siebie tak do końca wyrzucić, żeby
                            stać się białą kartą do zagospodarowania przez inną mentalność i poczucie
                            wspólnoty z zupełnie inną grupą ludzi, a po drugie - w przypadku religii
                            "docelowej" kulturowo dość odległej - żeby być jej autentycznym wyznawcą, to
                            trzeba by chyba jednak wzrastać w tym środowisku, wśród tych zapachów, potraw,
                            strojów, kolorów, modlitw, obrzędów, opowieści itp.
                            Pisząc o tym mam na myśli, na przykład, osoby, które w Polsce przeszły na
                            buddyzm (jak np. aktorka Małgorzata Braunek czy psycholog Wojciech Eichelberger
                            - bo wywiady z nimi kiedyś czytałam, z tym, że oni twierdzili, że przeszli na tę
                            inną wiarę i jest super, a ja widziałam w ich słowach i czynach wiele
                            niekonsekwencji z tym, co mówili). I mam takie wrażenie, że te osoby, mimo
                            wielkiego zaangażowania podjętego w dorosłym wieku, nie staną się nigdy
                            prawdziwymi buddystami, takimi jak ci buddyści, którzy swoją wiarę, że tak
                            powiem, wyssali z mlekiem matki, a z tymże mlekiem wyssali wielotysięczną
                            tradycję i sposób myślenia, odbierania rzeczywistości i rozumienia spraw
                            zwykłych i transcendentnych; którzy (być może) urodzili się w kraju, gdzie jest
                            nawet zupełnie inna przyroda, inny odbiór świata, zapach, tempo życia, myślenie
                            itp. Mam ogromne wątpliwości czy jest możliwe, aby ktoś, kogo ukształtowała,
                            nawet jedynie w pierwszych latach życia, religia taka jak chrześcijaństwo __tak
                            naprawdę__ uwierzył w reinkarnację, w negację swojego "ja", w różne inne rzeczy,
                            które stoją w konflikcie z tym, co w niego wsiąkło w tych pierwszych latach życia.

                            Moim zdaniem autentyczne (tak, aby człowiek był w tym prawdziwy i spójny)
                            przejście na inną religię dotyczy przypadku, gdy te dwie religie były dość
                            podobne i ktoś, będąc bardzo wnikliwą i pragnącą Boga osobą, po prostu starał
                            się pogłębiać swoją wiedzę i świadomość, starał się lepiej swoją wiarę rozumieć,
                            szukać odpowiedzi na różne pytania, wątpliwości i kwestie budzące jego sprzeciw
                            czy konsternację i rozszerzać swoją perspektywę o świadectwa wyznawców tej
                            drugiej, bliskiej religii. I wtedy, z tego rozszerzania perspektywy, zrodziła
                            się coraz to większa miłość do Boga i chęć wyznawania Go w tej innej,
                            pełniejszej formule. Najbardziej "bezkolizyjnym" myślowo, jeśli można tak
                            powiedzieć, przykładem takiego przejścia jest (dla mnie) przejście z judaizmu na
                            chrześcijaństwo (jak w przypadku np. Św. Edyty Stein), bo tam człowiek nie
                            neguje swojej pierwszej wiary, tylko swoją perspektywę rozszerza i ten jego
                            trzon wiary może jak najbardziej pozostać, a on sobie to tylko uzupełnił o nowe
                            odkrycie czegoś, co dla niego jest czymś tak pięknym, że bez tego nie może żyć i
                            nie ma już dla niego powrotu do tej pierwszej religii, gdzie tego odkrytego
                            elementu nie było. Mam taką książkę wydaną w serii "Biblioteka Judaizmu
                            Mesjanistycznego" pt. "Gdy Żydzi spotykają Mesjasza. Świadectwa Rabinów" i tam
                            oni właśnie opisują podobną drogę: wychodząc od zgłębiania swojej wiary, od
                            odważenia się, aby czytać "zakazane" fragmenty Pisma, zrozumieli pewną logikę,
                            która ich mocno poruszyła, a mianowicie odkryli spójność swoich Pism z Nowym
                            Testamentem i odkryli łączącą je osobę Mesjasza. I dla nich to przejście było
                            czymś naturalnym, czymś na co nie mogli już poradzić i co przyjęli autentycznie,
                            w wolności i zgodzie ze sobą - bo jakby "zakochali się" i mieli poczucie, że
                            wiele też otrzymują dla siebie: właśnie taką wymarzoną bliskość z Bogiem,
                            dopiero teraz.

                            Wydaje mi się, że takie podobne przejście mogłoby się dokonać pomiędzy religiami
                            chrześcijańskimi, gdzie ktoś odkryłby jakiś element, bez którego nie może już
                            żyć jak dawniej.

                            Natomiast nie wiem jak się rzecz ma w przypadku przejścia z chrześcijaństwa na
                            islam. Ja słabo znam islam i mam takie wyobrażenie, że trzeba by trochę zadać
                            gwałt swoim przekonaniom, aby przyjąć tamte, że nie byłoby to tylko
                            rozszerzeniem perspektywy i objęciem czegoś nowego i pięknego, co się ukazało.
                            Zwłaszcza w sferze obyczajowości i praktyki wiary takie przejście mogłoby być
                            dla osoby o chrześcijańskich korzeniach czymś obcym i "coś" w podświadomości tej
                            osoby buntowałoby się, byłoby niespełnione, zaniepokojone, nieszczęśliwe,
                            zdradzające siebie w jakiś sposób.
                            Ale oczywiście nie wiem jak jest w istocie. Wiem, że każdy jest inny, a wielu
                            ludzi przecież przyjmuje inną wiarę. Przyznam się, że ja takich osób osobiście
                            nie znam i podkreślam - nie mam wiedzy empirycznej, a tylko takie swoje intuicje.

                            PS. Co do tych Kresów, to zastanawiam się, w kontekście tej "niesymetryczności
                            emocji" Polaków i Niemców dotyczących utraconych ziem, czy nie jest może tak, że
                            Polacy mają sentyment do tych ziem (gdzie mieszka wielu Polaków i dochowuje
                            wierności swojej kulturze), bo te ziemie zostały im zabrane, bez żadnej woli
                            Polaków i bez ich chęci i bez ich przyczynienia się do tego? A w przypadku
                            Niemców te ziemie zostały im zabrane, bo sami Niemcy się do tego przyczynili
                            tym, że spowodowali tę straszną wojnę i zrobili wiele krzywdy innym narodom (też
                            przez nich zostały Polakom odebrane te ziemie "kresowe"). Czy może w tym jest ta
                            różnica? Moim zdaniem to są dwa różne odcienie nostalgii - jedna jakby
                            uprawniona, a druga nie za bardzo. Wiadomo, minęło tyle lat, wiele wysiłków
                            uczyniono dla pojednania Polaków i Niemców i dobrze - ale jednak gdzieś jest ta
                            prawda obiektywna, historyczna: powody i okoliczności, dla których jedni i
                            drudzy utracili te ziemie i trudno jest ludziom przykładać do tego jednakową
                            miarę - mi samej trudno. Niemcy, którzy chcą odzyskać te ziemie niech
                            przeczytają jakiś rzetelny podręcznik od historii. Rozumiem, że rodziny przeżyły
                            dramat wysiedlenia, ale niech kierują o to pretensje i marzenia o powrocie do
                            tamtego stanu do kogoś, kto naprawdę jest ich tragedii winien. Uważam, że
                            Niemcy, gdyby teraz mówili tych utraconych ziemiach, które zostały po wojnie
                            przydzielone Polsce jako o odebranych im kresach i robili festiwale, to byłoby
                            to co najmniej niedelikatne wobec tych, którzy ucierpieli z rąk ich (nie tak
                            dawnych przodków) przodków podczas wojny, czy nawet z rąk ich rówieśników, bo
                            przecież wielu sprawców i ofiar jeszcze żyje. Na pewno gdyby nie było wojny, to
                            nie utraciliby tych ziem, tak w skrócie można powiedzieć. To nie Polacy na nich
                            napadli, a na odwrót. Smutne to i już nic już na przeszłość nie poradzimy, tak
                            więc może my Polacy nie powinniśmy im, na przykład, nadmiernie przypominać
                            ciążącej im historii, ale niech oni też zachowują się delikatnie wobec tych,
                            którzy padli ofiarą ze strony ich kraju. Dlatego, moim zdaniem, symetrii w
                            uczuciach tu nie ma.

                            • ding_yun Re: Mistycznie.... 15.07.08, 18:18
                              Z dużym zainteresowaniem rozwiązałam test mistyczny i przeczytałam
                              cały wątek, zwłaszcza te posty dotyczące przejścia na inną religię.
                              W teście wyszło mi Mainline to Christian Liberal Protestants.
                              Rzeczywiście zawsze sądziłam, że do protestantów mi blisko, ale
                              zauważyłam, że opis ich wierzeń i poglądów jest niesłychanie pojemny
                              i w sumie można by do tego worka wrzucić naprawdę wiele.

                              Jak większość Polaków jestem z rodziny katolickiej, ale
                              umiarkowanie. Kiedyś zastanawiałam się, czy mogłabym zmienić
                              wyznanie - najpierw to były takie czysto teoretyczne dywagacje,
                              potem zetknęłam sie nieco blizej z prawosławiem i zadałam sobie juz
                              konkretniejsze pytanie: co by było, gdybym stała się wyznawczynią
                              tej religii? Chciałabym podkreślić, ze to także były w zasadzie
                              hipotetyczne rozważania bo akurat poglądy prawosławne też nie są mi
                              bliskie, ale ponieważ miałam z tą religią nieco więcej styczności,
                              to zaczęłam je sobie porównywać. I mimo że prawosławie od
                              katolicyzmu nie jest tak odległe to wyszło mi, że chyba jednak nie
                              potrafiłabym tak zupełnie odciąć się od tego w czym byłam wychowana.
                              Uświadomiłam to sobie podczas nabożeństwa w cerkwi w jakm
                              uczestniczyłam, nieco przypadkiem. Generalnie podoba mi się to, co w
                              prawosławiu jest często krytkowane czyli ich przywiązanie do
                              obrzędowości. Do mnie przemawia kryjąca się za tym idea, że podczas
                              mszy człowiek ma jakby przed sobą "obraz nieba", dlatego strój,
                              każdy gest i słowo są bardzo znaczące. Ale jednak nie wiem czy nawet
                              gdybym poznała całą symbolikę i tajniki tych nabożeństw to czułabym
                              się w tym naturalnie. Na pewno bardzo trudno jest wyplenić z siebie
                              taki nawyk podejścia do innej religii jako ciekawostki czy ich
                              rytuałow jako "przedstawienia". Moim zdaniem coś takiego zawsze w
                              człowieku zostaje, nawet jeśli bardzo się staramy, zeby było
                              inaczej. Chociaż ja nigdy nie zrobiłam w tym procesie następnego
                              kroku, więc może to tylko kwestia pracy nad sobą.
                            • metwoh Re: Mistycznie.... 15.07.08, 22:55
                              Odnośnie religii -strzał w 10. Jak widzę zimą polskich buddydtów
                              ubranych w hinduskie stroje -to wydaje mi się śmieszne, delikatnie
                              mówiąc.
                              Na islam przechodzą i chrześcijanie. To religia jednak bliska (obok
                              judaizmu). Ojciec Bocheński twierdził, że modlitwa Ojcze nasz jest
                              właściwie wspólna dla chrześcijan, muzułmanów i żydów.
                              A odnośnie kresów -jak Niemcy nam, to ich nie lubimy, bo to o nasze
                              ziemie im chodzi. A jak kresy wschodnie, to lubimy, bo to też o
                              nasze ziemie nam chodzi;-).
                              Kali być z nas dumny!
                            • ginny22 Re: Mistycznie.... 16.07.08, 00:40
                              Dwutorowo:
                              1. Zgadzam się z tym, co piszesz o przejściu na zupełnie inną
                              religię. Religia, jak każdy inny przejaw kultury, powstawała w
                              jakimś otoczeniu, społeczeństwie - wyrwana i przeniesiona w zupełnie
                              inne realia zwyczajnie do nich nie przystaje. Znów o "moich"
                              Tatarach: żyją na Podlasiu od XVII w., szybko porzucili pierwotny
                              język i sporą częśc wcześniejszej kultury i to widac to po ich
                              sposobie przezywania islamu. Jest zupełnie inny niż ten islam z
                              krajów arabskich, bo inna jest kultura, w której istnieje i inna
                              jest świadomość wyznających go ludzi. Ludzi, którzy choćby łaczą
                              bycie muzułmanami ze stawianiem choinki na Boże Narodzenie
                              (całkowicie niezgodne z ich religią, za to zgodne z tradycją, w
                              której żyją).
                              2. Kresy polskie i kresy niemieckie. Masz rację w tym, że sposób
                              utracenia tych ziem przez Polskę i Niemcy jest różny i to wpływa
                              jakoś na ocenę tego, czy ktoś ma prawo czcić dane tereny jako raj
                              utracony. Z drugiej strony jednak - uważam, że Grass ma takie samo
                              prawo pisać o "swoim" Gdańsku jak Miłosz o "swoim" Wilnie. I
                              pamiętam drakę, którą kiedyś, na koloniach dla Polonusów, wywołałam
                              uwagą, że skoro tak łatwo przychodzi nam mówienie o tym, że Wilno
                              jest polskie, równie łatwo powinniśmy mówic, że Wrocław jest
                              niemiecki. Bo oprócz pamięci tego, co było w czasie II wojny i po
                              niej, warto mieć w sobie pamięć tego, co było wcześniej i jak bardzo
                              wielokulturowe były niektóre ziemie. W tym zresztą tkwi ich siła i
                              bardzo mi sie podoba polityka np. wspomnianego Wrocławia, który nie
                              odcina się od przeszłości, czyli od tego, że był kiedyś Breslau.
                              PS. Prywata: Ginestro, sprawdź pocztę :)
                            • anutek115 Re: Mistycznie.... 16.07.08, 09:31
                              ginestra napisała:

                              > PS. Co do tych Kresów,

                              Ja te Kresy podałam tylko jako przykład, ale dobrze, możemy sobie pooftopikować.

                              Wiadomo, minęło tyle lat, wiele wysiłków
                              > uczyniono dla pojednania Polaków i Niemców i dobrze - ale jednak gdzieś jest ta
                              > prawda obiektywna, historyczna: powody i okoliczności, dla których jedni i
                              > drudzy utracili te ziemie i trudno jest ludziom przykładać do tego jednakową
                              > miarę - mi samej trudno.

                              To parę słów na temat prawdy historycznej. Bardzo pobieznie i po łebkach, bo
                              historia pogranicza jest zawsze bardzo skomplikowana i ma wiele den, ale może
                              jednak troszeczkę. Kto leży na Cmentarzu Orląt? Polacy. Przed kim bronili Lwowa?
                              Przed Niemcami? Przed Sowietami? Nie. Przed Ukraińcami. Którzy dziwnym trafem
                              nie uznawali miasta leżącego na Ukrainie za polskie. Ukraińcy poparli rząd
                              polski w 1922r. w zamian za autonomię, równy udział urzędników we władzach
                              państwa, obietnicę powstania uniwersytetu ruskiego, z których to obietnic nie
                              została dotrzymana żadna. Janusz Radziwiłł (tak, ten wredny Janusz Radziwiłł,
                              któremu w "Potopie" wszyscy porządni bohaterowie rzucają buławy pod stopy) jest
                              na Litwie uznawany za wybitnego polityka, który dążył do niepodległości Litwy.
                              Na Litwie złą prasę ma tez Władysław Jagiełło. I tak dalej. Ujmując rzecz
                              brutalnie i niekoniecznie miło dla Polaków, te ziemie nie są do końca NASZE. Są
                              tym, co nam łaskawie przydzieliły zwycięskie państwa po wojnie, nie licząc się
                              zupełnie z problemami ludnościowymi i dążeniami rdzennej ludności tych ziem.
                              (Off topic w off topicu - to samo zrobiły na Bliskim Wschodzie, gdzie państwa
                              mają granice stanowiące linie proste, jak się na mapę spojrzy, czyli takie,
                              które w warunkach normalnych są nierealne - a to dlatego, że zwycięzcy dzielili
                              tam strefy wpływów kreśląc mapę linijką i w ogóle nie patrząc, czy aby nie
                              przejeżdżają tą linijką w poprzek grup o zadawnionych konfliktach albo czy nie
                              przecinają ziem historycznie stanowiących całość).

                              Niemcy, którzy chcą odzyskać te ziemie niech
                              > przeczytają jakiś rzetelny podręcznik od historii.

                              Polakom tez by się przydało, najlepiej pisany przez Ukraińców, ale by się zdziwili!

                              Rozumiem, że rodziny przeżył
                              > y
                              > dramat wysiedlenia, ale niech kierują o to pretensje i marzenia o powrocie do
                              > tamtego stanu do kogoś, kto naprawdę jest ich tragedii winien.

                              Ja nie pisałam o tych, którzy chcą wrócic do stanu sprzed wojny. Ja pisałam, że
                              nie przepadam za festiwalami kultury kresowej, bo mają nostalgiczny, niezdrowy
                              (dla mnie) poddekst, ale nie podejrzewałam ich widzów o ciągoty
                              rewizjonistyczne. Pisałam też, że Niemcom takiego festiwalu zrobić w opinii
                              ogółu NIE WOLNO. Bo zaraz podniesie się krzyk, że oni chca zabrać, co nasze. I
                              co? I wyszło, że tak jest naprawdę :-/.

                              Uważam, że
                              > Niemcy, gdyby teraz mówili tych utraconych ziemiach, które zostały po wojnie
                              > przydzielone Polsce jako o odebranych im kresach i robili festiwale, to byłoby
                              > to co najmniej niedelikatne wobec tych, którzy ucierpieli z rąk ich (nie tak
                              Na pewno gdyby nie było wojny, to
                              > nie utraciliby tych ziem, tak w skrócie można powiedzieć. To nie Polacy na nich
                              > napadli, a na odwrót.

                              Dlatego, moim zdaniem, symetrii w uczuciach tu nie ma.

                              Cały czas przecież piszę, że nie ma. I własnie to potwierdzasz, uzywając
                              argumentów tych samych, co zwykle, tylko delikatniej wyrazonych.

                              I dodam może, że mi, gdy mówiłam o patrzeniu z dwóch stron, nie chodziło o
                              Niemców i Polaków. Chodziło mi o Niemców i Ukraińców, Białorusinów, Litwinów. O
                              to, że nasza wrażliwość cierpi, gdy Niemcy robią taki festiwal (nie robią, to
                              figura retoryczna), ale nie zwracamy żadnej uwagi na to, że może my ranimy
                              wrazliwość ukraińską. W tej dyskusji tez nagle się okazało, że to dysonans na
                              linii my (pokrzywdzeni)-Niemcy (krzywdzący). A gdzie ta reszta?

                              Na koniec, bo rozgadałam się nieprzytomnie, bardzo bliska jest mi postawa Ginny.
                              Jestem ostatnią osoba na świecie, która będzie uznawać, że człowiek nie ma prawa
                              mysleć z tęsknotą ,nie rewizjonistycznie, nie z chęcią odwetu, ale z normalną
                              tęsknotą, o domu swojego dzieciństwa. Gdziekolwiek by nie był.
                              • ginestra Re: Mistycznie.... 16.07.08, 11:45
                                Anutku,
                                ja rozumiem to, co pisałaś w poprzednich postach, o takiej wizji poszanowania
                                każdego człowieka i każdego narodu i wszystkich uczuć ludzi na temat domu ich
                                dzieciństwa i miejsc, które kochają. I z tym też i ja się zgadzam. Ja tylko
                                obawiam się wszelkich masowych ruchów, które mają coś manifestować, bo często
                                jakiś człowiek czy grupa może to wykorzystać i chcieć manipulować innymi i
                                gdzieś ich poprowadzić w złą stronę. Jeśli Polacy urażają uczucia Ukraińców, to
                                oczywiście też jest to złe i absolutnie nie twierdzę inaczej. Nie uważam, że
                                Polacy to anioły i robili same dobre rzeczy, a inni są źli. Moje stanowisko we
                                wszelkich sprawach jest, najkrócej mówiąc, takie, że tylko prawda wyzwala. Czy
                                to osobista, czy to narodowa. Choćby była nie wiem jak bolesna. Żeby nie
                                zaprzeczać, nie fałszować, ale z pokorą przyjąć odpowiedzialność i konsekwencje.
                                A jednocześnie - jak w życiu - życie toczy się dalej, pewne sprawy odchodzą w
                                przeszłość, nie ma co epatować swoim żalem do kogoś i wypominać mu ciągle to, co
                                było, ale wybaczać i o ile to możliwe, iść dalej i żyć jak się potrafi
                                najlepiej. To staram się też stosować do siebie w sprawach życiowych.

                                Już kiedyś na forum, gdy dyskusje zahaczały o historię, mówiłam otwarcie, że
                                bardzo słabo znam historię. Bo to jest niestety prawda. Trochę jak Sherlock
                                Holmes, któremu brakowało elementarnej wiedzy na różne tematy, a mimo to na
                                czymś innym się znał. Ubolewam nad swoją nieznajomością historii w takim
                                pełniejszym sensie, zwłaszcza "nie widzę" takiej panoramy wydarzeń i ciągłości
                                ich, tylko jakieś wyrywki, ale wciąż nie mam czasu żeby porządnie przeczytać
                                ileś książek. Bazuję na tym, co ogólnie zapamiętałam ze swojej edukacji - bardzo
                                okrojonej w tamtych czasach, jeśli chodzi o historię, niestety. Na studiach
                                oczywiście uczyłam się historii Włoch, ale szybko zapominałam szczegóły po
                                egzaminach. Chodziłam też na wykłady o II wojnie światowej i z tego też coś tam
                                zostało mi w pamięci, ale też nie szczegółowo. Tym samym chcę powiedzieć, że
                                bardzo słabo (albo wcale) znam historię na linii Polacy - Ukraina czy inne kraje
                                tego regionu. Dlatego napisałam tylko i wyłącznie o tej sprawie nostalgii
                                Niemiec i ewentualnych festiwali. Nie było tu istotne, czy je robią czy nie.
                                Gdyby nawet robili, to pewnie bym o tym nie wiedziała. Obawiałabym się jedynie
                                tego, gdyby otwarcie, pomijając kontekst wojny, mówili o tych ziemiach jak o
                                należnych sobie, a zabranych przez obecnych ich mieszkańców. Może i rzeczywiście
                                moje obawy wychodzą za daleko, ale i takie głosy niestety w Niemczech się
                                słyszy. Oczywiście może i mogłyby być takie niewinne festiwale, bez tych
                                podtekstów. Może i tak. No to pokrzywdziłam ich chyba przedwczesnymi obawami.
                                Przepraszam. W tamtym poście sprawę tych ziem ujęłam tylko w takim kontekście:
                                nie byłoby nowych granic, gdyby nie było konferencji w Jałcie. Nie byłoby
                                konferencji w Jałcie, gdyby nie było II wojny światowej. Nie byłoby II wojny
                                światowej gdyby nie postawa - i tu nie wiem co powiedzieć - Niemców? Kilku
                                Niemców wybranych przez ich naród i popieranych bardzo masowo? W każdym razie
                                gdyby kraj, którego spadkobiercami są obecni Niemcy i mają z nim ciągłość
                                historyczną i niestety też moralną nie napadł na inne kraje i nie spowodował tym
                                samym swojej przegranej i utracenia tych ziem. A więc wspominając te ziemie i
                                robiąc festiwale musieliby chyba też wspomnieć o tym kontekście: ziemie, które
                                utraciliśmy, bo napadliśmy na inny kraj i zadaliśmy mu mnóstwo cierpienia. Ale
                                wtedy by to nie był chyba wesoły festiwal. Najważniejsza jest ta równowaga
                                pomiędzy pamięcią o tym, co było, a chwili obecnej - wymaga to wielkiej
                                delikatności i naprawdę jest to trudne. Nie byłoby według mnie dobre zupełnie
                                nie pamiętać i wejść na taki poziom, że jest wszystko ładnie pięknie, jesteśmy
                                tylko tu i teraz. Aż mam ochotę zapytać o to na przykład pana Bartoszewskiego,
                                jak zrobić, żeby i pamiętać i nie, jak by miały takie festiwale wyglądać, gdyby
                                były, żeby nikt nie czuł się dotknięty. To jest bardzo trudne. Ja nie wiem jak
                                to zrobić. Przyznam, że ta nasza dyskusja jest inspirująca dla mnie i skłania do
                                myślenia.

                                Jeszcze słówko o ziemiach. Wiem, że te ziemie (i na wschodzie i na zachodzie)
                                miały swoją wcześniejszą historię. Pamiętam, że była taka jedna pielgrzymka (98
                                rok?) papieża Jana Pawła II, gdzie on właśnie przyjeżdżał do miast na ziemiach
                                zachodnich i podkreślał w każdym z tych miast to, że nie są one nam tylko dane
                                po Jałcie, ale że związane są z wcześniejszą historią Polski. Nawiązywał do
                                najwcześniejszej historii Państwa Polskiego. Rozumiem jednak, że wiele miast
                                zapewne było tylko i wyłącznie niemieckich i dostaliśmy je w tym niechcianym
                                prezencie w Jałcie. Jednakże na pewno część miast i ziem była wcześniej Polska.
                                A więc nie powinniśmy się czuć tym "prezentem" za bardzo upokorzeni, mimo tego,
                                że przecież Jałta była dla nas upokarzająca. Nie mogliśmy o sobie stanowić, ktoś
                                za nas brutalnie nami zarządził. A więc, mnie podobało się wtedy to, co mówił
                                papież. Tę pielgrzymkę pamiętam akurat wyjątkowo najlepiej, bo byłam wtedy chora
                                w łóżku i oglądałam te transmisje. A więc zapamiętałam ten wydźwięk, że nie
                                musimy się wstydzić tych ziem i tej historii najnowszej, takiej upokarzającej, i
                                że mamy z czym wchodzić do Europy, że jesteśmy w niej od dawna jako państwo,
                                które coś do niej dawniej dobrego wnosiło i może nadal wnosić. (Nie wiem czy to
                                co napisałam, bo mi się przypomniało, cokolwiek wniosło do naszej dyskusji, ale
                                takim torem właśnie podążają moje myśli. Myślę, że to się jednak wiąże.)

                                Co do Miłosza i Grassa, to też uważam, że jak najbardziej mogą/ mogli mówić o
                                swoim ukochanym mieście, że to ich miasto.

                                Zgadzam się też z Ginny (PS. dziękuję za pocztę :) )
                                Pozdrawiam wszystkich!
    • tygrys2112 Testowo choć nie mistycznie... 16.07.08, 11:35
      ... test ciekawy, polecam. Jak wiele testów z BBC.
      www.bbc.co.uk/science/humanbody/sex/add_user.shtml
      Robiłam ten test kilkakrotnie i mi zawsze wychodzi mi 50 w stronę
      męską, pomimo, że w czytaniu oczu mam też dobry wynik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka