Gość: kassiia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.01.08, 14:03
Jestem kolejna osoba źle potraktowana prze WIZZ Air, zresztą nie
tylko ja ale cała rodzina. 21.12.2007 mąż miał przylecieć do mnie na
święta z Katowic do Rzymu. Niestety najpierw nie działały rolki na
lotnisku, potem była mgła a potem światła nie działały. zamiast
wylecieć o godzinie 10:35 to około godziny 19:00 pasażerów
wywieziono na lotnisko do Krakowa ( komunikacja między lotniskami w
obrębię 200 km od siebie jest taka że na lotnisku w Katowicach nikt
nie wiedział że w Krakowie jest mgła ). Po przejściu odpraw w
Krakowie okazało się że jest za duża mgła i nigdzie nie wylecą i że
może pojada do Warszawy, jednak po 15 min zapadała decyzja że
wracają do Katowic gdzie ogłoszona im ze lot jest odwołany i że maja
sobie przebukować bilety na zasadzie kto pierwszy ten lepszy na
bliższy termin będzie miał odlot. Przebukowanie biletów skończyło
się koło godziny 03:00 w nocy i pasażerowie musieli dzwonić po
rodziny, znajomych żeby zabrał ich z lotniska. mój mąż spędził w ten
felerny dzień 24h na lotnisku. udało mu sie przylecieć do nas na
święta dopiero 24.12 choć z 30 min opóźnieniem i w końcu byliśmy
razem. 31.122.2007 mielismy zaplanowany powrót do domu. o godzinie
11 dzwoniłam do Wizz do Warszawy zapytać się czy jest wszystko w
porządku odpowiedz zabrzmiała : "oczywiście lot wyleci planowo". Po
przejściu odpraw czekając na samolot już pod bramka wyjściową
dowiadujemy się że jest problem z samolotem bo musi lecieć do Sofii.
po około 30 min na tablicy ukazał się komunikat że odlot o godzinie
21:30 do Katowic i o 21:30 do Sofii już wiedzieliśmy że raczej
nigdzie nie polecimy. chcąc miedzy czasie uzyskać jakiekolwiek
informacje dowiedzieliśmy się że żaden z pracowników nie jest
wstanie nam odpowiedzieć, żądaliśmy przyjścia pracowników wizz (
kapitana albo załogi pokładowej) żeby oni nam co kolwiek
powiedzieli. około godziny 22 zadzwonił do nas teściu czekający na
nas w Katowicach i mówi ze nasz lot przyleci około godziny 11:30
następnego dnia. w tym momencie na lotnisku podniósł się szum w
końcu dowiedzieliśmy się że faktycznie wylecimy dopiero rano i ze
pani próbuje załatwić nam nocleg. Rozmawiał dłuższą chwile z kimś
przez telefon po czym oznajmiła że jej czas pracy skończył się i
idzie do domu i że ona na naszym miejscu zadzwoniłaby na policję.
Poczym odeszła. po jakiś 30 min przyszedł Pan z obsługi lotniska i
powiedział że mamy zabrać swoje bagaże i jedziemy do hotelu i
wyprowadził wszystkich pasażerów przed lotnisko i sam wrócił do
budynku. Czekając kolejne 30 min pasażerowie zaczęli wydzwaniać do
WIZZ Air gdzie dowiedzieliśmy się że będziemy spać w Hiltonie tuż
obok lotniska. po jakimś czasie przyjechały autobusy i zabrały nas
do hotelu lotniczego w Osti ( LIDO NORD) gdzie zameldowani byliśmy
około 23:00. Fakt obsługa hotelu była miła jedzenie pyszne ale
przecież każdy z nas miał swoje plany. Rano autobusy zawiozły nas na
lotnisko po kolejnym przejściu odpraw doszliśmy do bramki z której
mamy wylot tam okazało się że już mamy 30 min opóźnienie. Wszyscy
już w nerwach czekają co będzie dalej. Patrzmy a tu nasz lot został
zabrany z tablicy nad bramką, poszliśmy do głównej tablicy a tam
komunikat że z innej bramki mamy wylot i trzeba się wrócić przez
cały terminal . Ok poszliśmy wszyscy razem. Gdy dotarliśmy na
miejsce okazało się że z tej bramki lot też jest ściągnięty, a po
chwili na głównej tablicy ukazał się komunikat że lot został
anulowany. Dopiero teraz zaczęły się płacze wezwaliśmy policję. Od
policjanta dowiedzieliśmy sie że nasz lot jest aktualny bo tu stoi
nasz samolot i że ktoś się pomylił, że to nie ten lot został
anulowany tylko inny i ze źle znaczył. Miedzy czasie jedna z Pań
zadzwoniła do WIZZ Air i dowiedziała się tego samego co na tablicy
że dzisiaj nie wylecimy i że mamy przebukowac bilety. NA całe
szczęście policjant miał racje po 15 minutach przyszedł pan i zaczął
odprawiać nas na pokład samolotu. W końcu w Polsce byliśmy około
godziny 11:30. Wysiadając z samolotu większość osób powiedziało
obsłudze że nigdy więcej tymi liniami nie poleci. My rówiniez więcej
nie skorzystamy z usług tej firmy a swoich praw będziemy domagać się
w sadzie.
Katarzyna Malinowska ( Ząbkowice Śl.)