Dodaj do ulubionych

SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY)

    • kotbert Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 23.11.08, 12:50
      No cóż, książka została już rozebrana na części pierwsze przez szanowne Forumowe Towarzystwo, ja więc napiszę tylko dwie rzeczy - 1) mnie się podobała; 2) zwyłam się ze śmiechu czytając ten wątek.
      Nie wiem, czy się już kiedyś witałam więc - dzień dobry!
      • idomeneo Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 23.11.08, 13:08
        cześć, Kotbercie :)
        • andrzej585858 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 23.11.08, 16:18
          Jedno chyba trzeba Autorce przyznac - opisy zakochan tych pierwszych chwil sa
          swietnie ujete - czy prawdziwe? to juz inna sprawa a ze nie zawsze
          przeksztalcaja sie w milosc no coz.
          Czytajac zas "Sprezyne" w momencie gdy dowiedzialem sie ze mlody Jozef Palys
          mial okres fascynacji Rammsteinem nie moglem powstrzymac sie od wizji seniora
          Borejki ktory slyszy dobiegajace z sutereny subtelne dzwieki gitar polaczone z
          warkotem mlota pneumatycznego i spiewem wokalisty w j. niemieckim.
          No wszystkiego bym sie spodziewal ale Rammstein w tak uduchuwionej rodzinie??
          Ciekawe kto podsunal Autorce nazwe tego zespolu bo cos watpie zeby znala ich
          tworzczosc z autopsji?
          Swoja droga jakos caly czas dziwie ze nie ma w tej rodzinie chocby w okresie
          dojrzewania miejsca na tzw. muzyke mlodziezowa tylko jak nie Bach to Mozart hmm
          • madame-bovary Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 12:34
            To rzeczywiście jest dziwne. Trudno mi sie z tym pogodzić i przyjąć do wiadomości :) Przecież można być wielbicielem klasyki jednoczesnie znając dobrze historię muzyki tzw. rozrywkowej i znajdując coś dla siebie, nie mowiąc o lubieniu! Podejrzewam, że pani Musierowicz nie czuje się pewnie w tej sferze, zatem nie "kombinuje" bo boi się jakiejś wpadki albo smiesznostki która dla młodych (młodszych do niej)czytelników będzie ewidentna. Aczkolwiek, to nie jest wytłumaczenie satysfakcjonujące mnie w pełni, bo muzyka zawsze była i jest dla mnie bardzo ważna. Widocznie dla autorki - poza muzyką poważną, niekoniecznie...
            • dakota77 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 12:36
              Tez tego nie rozumiem. Od lat slucham i muzyki powaznej, i rocka, i innych
              gatunkow, i jakos jedno nie wyklucza drugiego. Tak samo bylo jak bylam nastolatka.
      • szprota Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 22:28
        kotbert napisała!
        No nareszcie!
    • karolina_w_gazecie Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 16:19
      Sprężynę przeczytałam kilka dni temu i w związku z niedosytem (jakoś tak mi się zbyt prędko urwała) zajrzałam na Forum (mam w Ulubionych) i zagłębiłam się w ten długaśny wątek. Lektura wspaniała i przezabawna – dziękuję! (za wątek, nie za książkę, że tak metodą Łusi doprecyzuję podmiot ;)
      I kilka uwag „na gorąco”. Być może coś przeoczyłam, ale np. – nikt nie zachwycił się przystojnością Marka Pałysa na ilustracji na str 85 ;) – mi się, o dziwo, spodobał niezwykle (pomimo teoretycznie dyskwalifikującego wąsika).
      Idę – „menelkę” ze str. 18 jakoś przełknęłam (tak sobie myślę – może ona po prostu jest nieumalowana tym razem ;)
      Baltony ze strony 60 po prostu nie przyjmuję do wiadomości – to pomyłka jakaś albo wypadek przy pracy...rozumiem – lata i kilogramy, ale żeby mu się tak skartoflił nos???
      A z kolei śpiewająca Laura ze str. 128 okropnie mi przypomina młodą Kłamczuchę ;)
      Ziutek – Kaziutek natomiast jakoś mi nie przeszkadza, ale „mając na składzie” własnego Antoniego, Franciszka i Ignacego nie mogę wszak krytykować Kazimierza ;) Tyle, że żaden z moich synów nie ulewał w wieku 8 miesięcy. Ani wcześniej.
      Zastanawia mnie Łusia. Miejscami wydaje mi się jednak zbyt dziecinna, jak na ponadprzeciętnego dziesięciolatka. Taka jakaś „siedmioletnia” ;), czy ja wiem...... Ale – zaznaczam – ja się nie znam na dziewczynkach.
      I jeszcze – leży sobie ta Sprężyna u mnie na stole, i co na nią zerkam, to mi się kojarzy z okładką Pulpecji (z lekką nutką Noelki). Wam nie?
      • anutek115 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 18:46
        karolino, skoro masz nas w ulubionych, dlaczego piszesz dopiero teraz? Popraw się!

        Bardzo podobają mi się imiona twoich dzieci - pasują do siebie (ja mam dwóch
        synów i też chciałam, żeby ich imiona do siebie pasowały, może to nie jest
        typowe kryterium, ale co robić,że nie podoba mi się, jak rodzeństwo nazywa się
        na przykład Mieszko i Żaneta. Skazę mam taką).


        I owszem, marek wyglada bardzo przystojnie. Tylko on wąsa ma, wąsa, nie wąsik.
        Wąsik zawsze dyskwalifikuje mężczyznę (jeśli nie jest on jednym z trzech
        muszkieterów, a niektórych dyskwalifikowałby zapewne nawet wtedy :-)).
        • karolina_w_gazecie Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 19:34
          > ale co robić,że nie podoba mi się, jak rodzeństwo nazywa się
          > na przykład Mieszko i Żaneta.
          Szczególnie, jeśli jest to dwóch synów ;))

          Poprawić się postaram (w fazie euforii posprężynowej przynajmniej), a wąsik
          faktycznie przeraża mnie jeszcze bardziej niż wąs. I właśnie nie mogę się
          nadziwić, że Marek Pałys na wzmiankowanej ilustracji tak bardzo mi się spodobał.
          Niezależnie od Tego Czegoś, co ma pomiędzy nosem i wargą ;)
          • anutek115 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 10:12
            karolina_w_gazecie napisała:

            > > ale co robić,że nie podoba mi się, jak rodzeństwo nazywa się
            > > na przykład Mieszko i Żaneta.
            > Szczególnie, jeśli jest to dwóch synów ;))

            He, he, he :-). No to Mieszko i Oliwier :-).

            > Poprawić się postaram (w fazie euforii posprężynowej przynajmniej),

            I tego się trzymaj!

            a wąsik
            > faktycznie przeraża mnie jeszcze bardziej niż wąs. I właśnie nie mogę się
            > nadziwić, że Marek Pałys na wzmiankowanej ilustracji tak bardzo mi się spodobał
            > .
            > Niezależnie od Tego Czegoś, co ma pomiędzy nosem i wargą ;)

            Widać należy do tego przerzadkiego w przyrodzie gatunku mężczyzn, którym do
            twarzy z wąsami. Kiedyś tu wymieniałyśmy takich - z pięciu się doliczyłyśmy.
            Marek pałys byłby szósty :-).
          • madame-bovary Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 11:09
            karolina_w_gazecie napisała:

            I właśnie nie mogę się
            > nadziwić, że Marek Pałys na wzmiankowanej ilustracji tak bardzo mi się spodobał
            > .
            > Niezależnie od Tego Czegoś, co ma pomiędzy nosem i wargą ;)

            Może jest on przedstawicielem gatunku facetów, o których mój mąż mawia, że nawet gdy zgolą zarost, posiadają "wirtualnego wąsa" :D Tzn. nie można przestać widziec u nich wąsy, bo tak bardzo im pasują :)
            • alitzja Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 12:13
              Ach, powiem Wam, że ja wąsów nie cierpię, ale ostatnio zakochałam
              się bez pamięci w sześciu panach z duńskiego zespołu Efterklang
              (tak, wiem, nie wszyscy to stali członkowie grupy; część to tylko
              muzycy koncertowi), z których dwóch (w tym wokalista) miało TYLKO
              wąsy, a dwóch - zarost wszelaki. I powiem Wam, że choć wąsy jako
              takie - ohydne, to jednak urok osobisty, uśmiech i ciepło emanujące
              z tychże panów (a zwłaszcza z wokalisty, którego błysk w oku po
              prostu porażał seksapilem) spowodowały, że poczułam się jak
              zauroczona swoim idolem 13-latka;-)

              I tak offtopowo polecę - Lezbobimbo, znasz może Efterklang? Bywasz
              na koncertach? Jaki jest ich odbiór w Danii?
              • croyance Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 30.11.08, 12:47
                Faktycznie, niezle wygladaja :-)

                www.efterklang.net/photos/Efterklang-by-Nan_Na_Hvass_B-WEB.jpg
                • alitzja Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 30.11.08, 13:49
                  croyance napisał:

                  > Faktycznie, niezle wygladaja :-)
                  >
                  > www.efterklang.net/photos/Efterklang-by-Nan_Na_Hvass_B-WEB.jpg

                  Prawdę mówiąc, w Katowicach byli jeszcze bardziej uwąsowieni;-)
                  O, tutaj!
                  Albo - tu
                  wokalista
                  Uroczy, czyż nie?;-)
              • lezbobimbo Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 11.12.08, 00:33
                alitzja napisała:
                > I tak offtopowo polecę - Lezbobimbo, znasz może Efterklang? Bywasz
                > na koncertach? Jaki jest ich odbiór w Danii?

                Achhh TU sie schowalo! Pardon za calkowite przeoczenie muzyczno-tunczykowego
                offtopiku, latwo o wypadek w tych wszystkich bujnych wasiskach ;)
                Otóz aby uniesc kurtyne tajemnicy, pierwszy raz o tych paniczach Efterklangach
                slysze ;PPP (co nie znaczy, ze nie sa w Tunii znani, ale to raczej niszowa grupa
                niz hiperpopularna, na okraglo w radiu..)

                posluchalam teraz ich na Myspace i calkiem, calkiem. Przypominaja mi cos jakby
                mieszanine dalekich dzwieków Sigur Ros oraz spiew troche jak Kapela ze Wsi
                Warszawa ;PPP prosze sie nie obrazac, dla mnie to piekne porównania ;)
          • the_dzidka Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 26.11.08, 14:38
            > I właśnie nie mogę się
            > nadziwić, że Marek Pałys na wzmiankowanej ilustracji tak bardzo mi
            się spodobał

            Mnie też. Ma taką jastrzębią urodę. Jak Bohun :-)
            • onion68 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 26.11.08, 15:05
              Hmm, a na mnie i z ilustracji, i z opisu robi wrażenie, jakby miał zaraz zejść.
        • onion68 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 22:46
          Właśnie się dzisiaj dowiedziałam, że ponoć wśród młodzieży na fali są aktualnie
          brody :)
      • olusimama Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 19:26
        karolina_w_gazecie napisała:
        > Baltony ze strony 60 po prostu nie przyjmuję do wiadomości

        O, tak samo reaguję na tę podobiznę. To musiał być ktoś inny, przypadkiem
        narysowany akurat w miejscu opisu Baltony. Baltona był, jest i będzie zwyczajnie
        przystojny, nawet jeśli nabrał ciała - to mięśni, nie tłuszczu a "syty
        niedźwiedź" mnie się kojarzy raczej erotycznie niż gastronomicznie.
        Moja słabość do Floriana zbyt wielka, żeby ją byle ilustracja nadwątliła.
        • glonik Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 14:25
          olusimama napisała:

          > karolina_w_gazecie napisała:
          > > Baltony ze strony 60 po prostu nie przyjmuję do wiadomości
          >
          > O, tak samo reaguję na tę podobiznę. To musiał być ktoś inny,
          przypadkiem
          > narysowany akurat w miejscu opisu Baltony. Baltona był, jest i
          będzie zwyczajni
          > e
          > przystojny, nawet jeśli nabrał ciała - to mięśni, nie tłuszczu
          a "syty
          > niedźwiedź" mnie się kojarzy raczej erotycznie niż
          gastronomicznie.
          > Moja słabość do Floriana zbyt wielka, żeby ją byle ilustracja
          nadwątliła.


          A może to Przeszczep po przeszczepie?
          Wybaczcie gruboskórnośc, ale ten portret jawi mi się jak dzieło dr
          Frankenesteina. :-(
        • croyance Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 30.11.08, 12:49
          Co Wy sie przejmujecie rysunkami. Ja tam na nie nigdy nie zwracam
          uwagi, mam swoja wizje bohaterow ;-)
    • 2szarozielone Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 24.11.08, 23:32
      Nie do wiary, ale przeczytałam cały wątek :) Zaraz po połknięciu Sprężyny -
      która mi się strasznie podobała. Co chwilę odrywałam się od lektury i szłam do
      mamy, drażniąc ją kolejnymi pochwałami :) Bo ona też nie może się doczekać, aż
      przeczyta książkę - zaraz po mnie.
      Podobał mi się klimat książki, ładne zakochanie Laury, znormalnienie wszystkich
      bohaterów (zwłaszcza Ignaców obu). Łusia drażniła, ale cechami, które są typowe
      w gruncie rzeczy dla dziewczynek w tym wieku - sama jak popadałam w jakąś
      obsesję to mówiłam o tym na okrągło zadręczając otoczenie.

      Popłakałam się przy szczerej rozmowie Laury z mamą. W ogóle podoba mi się, że
      bohaterowie w końcu ze sobą rozmawiają, spędzają czas, są rzeczywiście blisko
      siebie - nie tylko w deklaracjach. Laura dzwoni do siostry, obie babcie małej
      Mili razem jadą ją odwiedzić, kuzynostwo jest ze sobą związane (co pośrednio
      świadczy też o dobrych kontaktach ich rodziców). Ojcowie spędzają czas z
      dziećmi. Brat opiekuje się niemowlakiem i troszczy o młodszą siostrę. Rodzina
      umie się wczuć w dramat Łusi zawiedzionej przez Laurę (a przecież mogli go
      zbagatelizować) - w dodatku starają się jej pomóc i rozwiązać problem, zamiast
      po prostu obrazić się na Laurę i zamknąć temat. Fajne to wszystko i krzepiące.

      I zgadzam się, że dużo śmierci w tej książce, w historii Adama, w strachu
      wszystkich o Gabrielę, w tonięciu Jozinka, w postaci Dmuchawca. Oj, jak dobrze
      czułam ten strach Grzegorza, gdy szukał Gabrieli - i jak dobrze rozumiałam płacz
      Ignasia - a potem płacz Laury na ramieniu brata. To naprawdę ładne, wymowne
      sceny były. Pokazujące, że może nikt nam nie potrafi tak dać w kość jak rodzina,
      ale też, że w trudnych chwilach nie ma nikogo bliższego.

      Jedno mnie trochę dziwi - gdzie Elka? Żona jej ojca w szpitalu, odwiedzają ją
      nawet jej studentki, a ona gdzie? Może coś przegapiłam, może się czepiam...
      Chociaż w zasadzie - MM przecież nie mogła opisać WSZYSTKIEGO, bo wyszedłby
      katalog odwiedzających szpital, a nie powieść :)
    • glonik Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 14:35
      Się wypowiadam.

      Miła, lekka, strawna, oczywista lektura.

      Jednakowoż nie podoba mi się odpowiadanie (?) na problemy Forum.

      Wiemy, od Pani Musierowicz, że target to dzieci, ale wiadomo też, że
      im nabywają starsze jednostki - czyli piszący na tym Forum.

      W związku z tym mam coś takiego: okrakiem na barykadzie.
      Miło się czyta, ale zostaje wrażenie zaspokajania targetu
      finansowego - czyli - damy wszystko, co chcieli.
      Czyli zbiór miłych, sympatycznych obrazków, niekoniecznie logicznie
      powiązanych w całość.
      Nasza klasa, Rammstein, sex-appeal, wyluzowaną, nie do końca,
      Gabrysię i całą resztę.

      Hmmm... Miła lektura.
      • dakota77 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 15:02
        Rammsteina Jozinek sluchal bodaje w JT, wiec to nie na nasze zyczenie.
        • glonik Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 15:07
          Chociaż tyle.
          • sowca Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 25.11.08, 22:51
            A mnie to się podoba. Uważam, że to uwzględnianie życzeń
            czytelników, i wyszło książce na korzyść :)
            • kkokos zaczęłam czytać i... 27.11.08, 20:28
              ...i na razie mnie trzęsie ze złości
              nie czytałam waszych wpisów, żeby się nie okazało, że ktoś już to pisał i nie
              będę mogła tego z siebie zrzucić :) ale zachęcona przez niektóre z was, które
              zachwyciły się książką (no nie udało mi się tak całkiem przed lekturą ominąć
              spojlerów) rzuciłam się pełna oczekiwań i:

              już na 7 stronie zezłościłam się czytając list wolfiego - generalnie wizja
              przygody w internacjonalnym towarzystwie dla zdrowego 20-letniego dziewczęcia
              kusząca jest diabelnie. niejedna (i niejeden) dał(a)by się pokroić za rok-dwa
              takiego życia, a tu wizja ta ma udowodnić czytelnikowi, jaki ten wolfi
              nieodpowiedzialny. być może z punktu widzenia 50-latka nieodpowiedzialny, ale ja
              w wieku wolfiego/laury przeczytawszy to zupełnie bym nie rozumiała, o co idzie,
              a wręcz przeciwnie, skręciłoby mnie z zazdrości, ze nie mieszkam w komunie wolfiego.

              już na 13 str. upiorna łusia rzuca tekst "muszę bardziej jednoznacznie określać
              podmiot, szczególnie gdy jest on domyślny". no skąd pani MM bierze takie
              bachory?? jakoś nie mam wrażenia, by wszystkie 10-latki, które znam (znałam, bo
              mój syn jest prawie w wieku józinka), były debilami, a żadne nie jest tak
              pretensjonalne jak "mądre dzieci" u pani MM.

              kilka stron dalej nawet ten skupiony na sobie tygrys rozczula się nad
              niemowlęciem. niemowlę pełni tu zdaje się funkcję taką, jak w przekonaniu mojej
              babci-staruszki: dobrzy ludzie lubią zwierzęta. dobrzy ludzie z definicji
              kochają niemowlęta, więc nawet laura... noż kurczę, naprawdę istnieją ludzie,
              którzy dziećmi się nie zachwycają, co to za obowiązek nowy jest???

              "wolfi był sympatycznym i poczciwym chłopakiem, ale matka odnosiła wrażenie, że
              on zbytnio ulego tygryskowi, a to nie wróżyło najlepiej" noż kurczę, gdzie on
              ulega, skoro dwa lata robi swoje?? i niby dlaczego uleganie tygryskowi wróżyć ma
              źle? bo to tygrys powinien ulegać???

              i doszłam do przyjazdu gaby do pulpy - no i tu mnie właśnie tak zatrzęsło. ten
              obrzydliwy, protekcjonalny stosunek baltony do własnej żony... tfu! niby ma to
              ratować opis muskularnego niedźwiedzia zakochanego we własnej żonie, ale nie,
              nie ratuje. obleśny opis kobiety-gospodyni doskonałej z łbem ładniejszym od
              komputera i jej właściciela, usatysfakcjonowanego stanem posiadania. ohyda

              idę czytać dalej, ale na razie to jedno wielkie rozczarowanie.
              • jordanpeter Sprężyna 28.11.08, 15:07
                Jestem tu nowa, witam.
                Przeczytałam dziś "Sprężynę" do końca.
                Na początku czytania moje odczucia były mieszane, teraz są jednak na
                plus.
                Moje wrażenia:
                1. wątek miłosny Laura-Adam b. fajny, tylko że niestety b. wcześnie
                domyśliłam się, że Lis Witalis to Adam :P I to było głupie, myślałby
                kto, że w prawdziwym życiu jest tyle zbiegów okoliczności :P
                Natomiast opisy zakochanej Laury były realistyczne i naprawdę fajne.
                Laurę lubiłam od zawsze, owszem, bywa irytująca, ale podobnie
                irytująca - a nawet bardziej - jest dla mnie idealna Róża. B. mi się
                podoba, że Laura odblokowała się i potrafi powiedzieć matce, jak
                wiele ona dla niej znaczy.
                2. Łusia. Ratunku!!! Czy zawsze musi być w książkach MM jakieś super-
                hiper-genialne dziecko? Stare maleńkie? Dobrze chociaż, że pod
                koniec książki Łusia wzruszyła mnie trochę swoim płaczem ;)
                3. Baltona - jak on wygląda na tej ilustracji, ratunku... natomiast
                tekstami rzuca nawet OK. Nie lubię przemiany wilka w niedżwiedzia.
                Pulpecja fajna.
                4. Dmuchawiec umrze wkrótce... no i choc go szkoda, to jest stary i
                schorowany,.
                5. Dobrze, że dano nam odsapnąć od Babi.
                6. Ignac B. - no cóż, zawsze będzie cytatami rzucał (trochę mnie to
                już męczy), ale znormalniał. Ignaś też. Ignasia mi żal - genialne
                dziecko z kompleksami, nadwrażliwiec taki...
                7. Ida - hmmm... w niej jest dużo egocentryzmu, znów go dużo widać w
                tej książce. Biedny Ziutek podrzucany... ale ona po prostu musi
                pracować, bo bez tego by sfiksowała. Niemniej jednak trochę za dużo
                go chyba podrzuca...
                8. Ziutek - pierwsza klasa, ubostwiam go najbardziej z całego
                towarzystwa :D
                • sowca Re: Sprężyna 29.11.08, 00:02
                  Jordanpeter, czuj się miło powitana na forum :)
                  Co do Ziutka, to ja bym go uwielbiała bardziej,gdyby nie nosił tego
                  imienia :p mimo wszystko :P
                  • jordanpeter Re: Sprężyna 29.11.08, 09:18
                    Hihi no imię Ziutek ma niespecjalne :D Przecudowny jest. Ida w ogóle
                    ma szczęście w życiu :)
                    Ale Ignacy i Józinek też niespecjalne imo :D
                    (ale może ja jestem zboczona, wolę "zwyczajne" imiona, te są
                    staroświeckie).
                    Trochę mnie zirytował fakt, że Adam nazywa sie Fidelis (i znów
                    łacina, grrr - nie żebym miała coś przeciwko łacinie, akurat b.
                    lubię, ale no gdzie w życiu znajdziesz człowieku facetów, ktorzy
                    ZAWSZE mają coś wspólnego z łaciną i zakochują się w twoich
                    córkach???)
                    • veranillo Re: Sprężyna 29.11.08, 10:52
                      Tak w ogóle, to śniło mi się tej nocy, że w księgarni zobaczyłam książkę: "100
                      najpiękniejszych wierszy dla dzieci. Wybór: Adam Fidelis i Małgorzata
                      Musierowicz." :D
              • mamalilki Re: zaczęłam czytać i... 29.11.08, 12:20
                generalnie wizja
                > przygody w internacjonalnym towarzystwie dla zdrowego 20-letniego dziewczęcia
                > kusząca jest diabelnie. niejedna (i niejeden) dał(a)by się pokroić za rok-dwa
                > takiego życia,

                ten
                > obrzydliwy, protekcjonalny stosunek baltony do własnej żony... tfu!

                Tez tak to odebralam. Niby on ją chwali, ale troche tak jakby chwalił najlepszą
                klacz ze stajni. I jeszcze te aluzje lóżkowe, moze i mile tete a tete ale w
                towarzystwie calej rodziny troche niesmaczne.

                niby dlaczego uleganie tygryskowi wróżyć m
                > a
                > źle? bo to tygrys powinien ulegać???

                Bo zawsze jest zle kiedy ktos komus ulega. W partnerskim zwiazku sie rozmawia i
                podejmuje decyzje a nie ulega. Ja tez bym nie chciala ani ulegac, ani zeby mnie
                ktos ulegal.

                Wcale nie. Ja bylam zdrowa na ciele i umysle a mnie nie kusilo. Owszem
                studiowalam rok za granicą i nawet dzielilam mieszkanie z innymi studentami ale
                do komuny to nam na szczescie bylo daleko.
                • mamalilki Re: zaczęłam czytać i... 29.11.08, 12:23
                  2. Łusia. Ratunku!!! Czy zawsze musi być w książkach MM jakieś super-
                  hiper-genialne dziecko? Stare maleńkie? Dobrze chociaż, że pod
                  koniec książki Łusia wzruszyła mnie trochę swoim płaczem ;)

                  Zgadzam sie Łucja jest koszmarna i nudna. Gdzie jej do malego Bobcia!
                  - Co ty sobie wlasciwie Bobek myslales?
                  - Myslalem ze fajnie sie pali - odparl zgodnie z prawdą Bobcio. :-)
                • mamalilki Re: zaczęłam czytać i... 29.11.08, 12:25
                  cos mi sie poprzestawialo w tej odpowiedzi :-(
                  Oczywiscie nie kusilo mnie do zycia w komunie.
                  • mamaemmy A ja jestem ZACHWYCONA 07.12.08, 13:52
                    Może jak zwykle-jest za krótko ,ale i tak jestem oczarowana.
                    I jak zwykle bezkrytyczna :D
                    • meg_mag Re: A ja jestem ZACHWYCONA 08.12.08, 01:21
                      no to tak jak ja!
                      • avvg Re: A ja jestem ZACHWYCONA 08.12.08, 12:58
                        Ja w ten weekend przeczytałam drugi raz i - niestety, nie przekonam
                        się do Łusi. Taka fajna była kilka lat temu, a teraz okropna z niej
                        nudziara:(
                        • ginestra Re: A ja jestem ZACHWYCONA 11.12.08, 00:01
                          Ach!
                          Na raty, bo na raty, ale przeczytałam cały ten wątek!
                          Bardzo fajne Wasze spostrzeżenia i tyle tematów! :-)
                          Wspaniała lektura, dziękuję Wam. Bardzo fajnie się czytało.
                          Może jeszcze ktoś się zechce wrażeniami podzielić albo podjąć któryś ze
                          wspomnianych tematów?
                          :-)


                          • frigideira Re: A ja jestem ZACHWYCONA 12.12.08, 16:23
                            "Sprężyna" przyszła do mnie z Polski parę dni temu, długo i niecierpliwie na nią czekałam bo z premedytacją przeczytałam cały spoilerowy wątek-narobiliście mi mnóstwo apetytu.
                            Wrażeń mnóstwo. Podobało mi się, bardzo!W zasadzie większośc została tu powiedziana, ale się podpiszę i dopiszę:)
                            in plus:
                            -polubiłam Igancego (znowu:), Ignasia i Laurę, wydają mi się bardzo prawdziwi ze swoimi rozterkami
                            -bardzo zmysłowa książka-muzyka, róże, wiatr
                            - wiadomości o tych dawno "niewidzianych"-przede wszystkim Pulpa i Florek-jaki wspaniały dom stworzyli!
                            -niespodzianki-Kazimierza w żadnych domysłach co do treści chyba nie było
                            -wszechobecna miłośc, przede wszystkim w rodzinnym wymiarze- piękna relacja Laura- Ignaś

                            a in minus
                            -ta Łusia-straszna! Myślę, że reagowałabym może niewiele mniej agresywnie niż Laura na tego Naszpana obecnego w każdym zdaniu
                            -słowo "dzielna w odniesieniu do Gaby.Po prostu już nie trawię;)

                            Na pewno będę wracac do "Sprężyny". Piękna, ciepła opowieśc i jakże miła odmiana po CP:)

                            Pozdrawiam!


    • wushum Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 12.12.08, 21:11
      Niewątpliwie, po Żabie z Trollą, które kiedyś niestety przeczytałam, jest
      lepiej. Nad wątkiem miłosnym nie będę się znęcać /przypomina filmy przedwojenne,
      z "intrygą" której wszyscy znają koniec/. Aż mnie korci do rozwleczenia tematu
      nieufnej Laury, która zawsze trzyma się z dystansem, a jak się to ma, do nagłego
      rzucenia się za nieznanym facetem. No i Gabryjela zaczyna mieć w nim
      konkurencję, nie dość, że podobny z urody, to jeszcze cierpiętnik /jedynie nie
      uśmiecha się jeszcze dzielnie/.
      Na widok portretu Baltony miałam ochotę "ulać" jak Kazimierz. Z resztą,
      niestety, jestem zaskoczona coraz obrzydliwszymi opisami niemowlaków - czemu one
      są opisywane tak paskudnie? Nie mają rączek, ni nóżek, lecz poruszają
      kończynami, gruchają i ulewają. Brak mi jakiegoś ludzkiego wymiaru w tym przypadku.
      Przypominają coś bardziej pierwotnego niż gąsienice.
      O cierpliwej cierpiącej Matce Polce pisać nie będę, bo gdzie indziej są
      poświęcone jej hektary tematów. O Laurze też.
      Ida jest ok. Łusię bym stłukła. Ignace nieco odzyskują twarz. Ale instynkt
      swatającego starego Ignaca, sprawił, że miałam ochotę gryźć i kopać.
      Kiedy zastanawiam się, czemu młody Ignacy nie czyta Harrego Pottera, albo czemu
      brak realiów, przypominam sobie, że to, po prostu większe fantasy niż HP i LOTR
      razem wzięte... i wtedy mniej mnie denerwuje słuchanie jazzu nowoorleańskiego, 5
      latki oblatane w Senece, wszystkie Fryderyki Schoppe i inne wytwory fantazji.
      To jest po prostu fantasy :)
      • jordanpeter Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 13.12.08, 13:27
        Cytat:Aż mnie korci do rozwleczenia tematu
        nieufnej Laury, która zawsze trzyma się z dystansem, a jak się to
        ma, do nagłego
        rzucenia się za nieznanym facetem.
        __________
        Moim zdaniem Laura w kontaktach z plcią przeciwną narzuca się
        facetom. Tak jak narzucała się Wiktorowi Lelujce. Pasowało mi, że
        pojechała do Kostrzyna, nie pasowało mi, że tyle razy :) i telefon
        do Adama też, bo niby co miałaby mu powiedzieć??? że tym razem
        zamawia brzózkę? ;)

        No i ten Adam... ma prawo jazdy (furgonetką jeżdzi), żal mu chwil
        bez taty, a malucha chociażby nie moze sobie kupić, żeby się nie
        tłuc po robocie w Poznaniu autobusem??? No chyba że on tylko
        furgonetkami może i potrafi jeździć :D
        • julus_d Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 13.12.08, 17:05
          No więc tak... Bardzo długo tu nie zaglądałem, niestety... Bo gdybym zaglądał, to bym przeczytał już Sprężynie miesiąc wcześniej. No, ale niestety, dowiedziałem się dopiero w ostatnią niedziele i to tylko dlatego, że przechodząc obok księgarni postanowiłem zobaczyć wystawę..
          Niestety, koniec semestru się zbliża, a matura też coraz większymi krokami, więc wstrzymałem się z kupnem książki do piątku, (bo jakbym kupił wcześniej, to bym nie wytrzymał i porzucił naukę :P) No i pochłonąłem wczoraj i dzisiaj rano. Generalnie mi się podobało, uważam, że chyba najlepsza z tych 4 najnowszych tomów. Chociaż Żabę, też darze sentymentem. Narodziny Ziutka, były dla mnie szokiem i to nie małym. I to nawet nie dlatego, że trzecie dziecko, ale w tym wieku?! Moja rodzicielka, miała lat niecałe 39 gdy wydawała mnie na świat, a mi się wydawało, że to strasznie późno. Ida miała lat 43. Owszem moja babcia uwielbia opowiadać o córce swojej znajomej która urodziła 5 dziecko w wieku 46 lat. A ja też dowiedziałem się (dzięki n-k), że matka mojego kolegi z przeszłości urodziła 5 dziecko w wieku 45 lat). Do tego, jakże śmiesznie będzie miał Ziutek w przyszłości, gdy starsza od niego ponad 3 lata Mila Schoppe bedzie mu mówić "Wujku?" :P
          Całą powieść pozytywnie Łusia jest naprawdę cudownym dzieckiem, Miągwa normalnieje, tylko...
          Historyjka z naszpanem polonistą zbyt przewidywalna i nie pomogły zmyłki ze zmianą nazwiska, ja i tak od początku wiedziałem, jak to się skończy! :P Historia z wypadkiem Gaby, też nie do końca po9trzebna... I co i teraz, przez całe życie już nigdy nie wsiądzie z kierownice? Nie wierzę... :]
          A swoją drogą, to jeszcze zanim się pojawił nasz przystojny ogrodnik to myslałem, ze pan Witalis to Witalis Klimek, z "Małomównego" kuzyn Tunia Ptaszkowskiego. No bo przecież, tma wszystko się musi zawężać. Historia z Dambem, jako dyrektorem bardzo mnie rozśmieszyła, ale może miała charakter moralizatorski ( końcu, to że nie przeszedł z dwóch przedmiotów w 3 kl. LO, jeszcze nie znaczy, że źle skończy w życiu...
          A no i niepodobał mi się też Naszpan polonista jako przykład patrzenia na świat nie poprzez korzyść materialną (wolał uczyć w podstawówce, mimo, że na Uniwersytecie, pewnie zrobiłby karierę) No łatwo mówić, śkoro miał korzyść materialną zapewnioną przez tatusia.
          Natomiast, to że w końcu jest coś więcej o Górskich, bardzo mi się spodobało, może o Rojkach też w końcu będzie.
          Natomiast historia z Magdusią zupełnie nierealna. To powinna być zdrowa Kasia! Bliźniaczki się nie rozdzielają! Zresztą ja już od Kalamburki podejrzewałem, że głowną bohaterką będzie panna Ogorzałkówna, a przy JT to miałem wręcz pewność. I, Ogorzałkowie wyjeżdżają na wakacje, czy na dłużej, bo nie kapuje.. No i oczywiście, bliźniaczki Ogorzałkówne zakochają siew bliźniakach Żeromskich... No, ale to dopiero McDusi... ;)
      • alitzja Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 14.12.08, 12:49
        wushum napisała:

        > No i Gabryjela zaczyna mieć w nim [Adamie - przypis alitzji]
        > konkurencję, nie dość, że podobny z urody, to jeszcze cierpiętnik
        > /jedynie nie uśmiecha się jeszcze dzielnie/.

        Yyyy... prawdę mówiąc, jak przeglądałam rysunki i jeszcze nie znałam treści
        książki, to też myślałam, że to Gaba tak dziwnie odmłodniała;-)
        • wushum Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 14.12.08, 17:56
          Hyhy, biedna Laura, to podświadomość, albo złośliwy palec MM nadał jej
          matkopodobnego absztyfikanta. /Tak jak ukarał chętnych, aby dzielna do zemdlenia
          Gabriela, zrobiła coś dla siebie - nie wolno, bo Gabryjela albo matka od 7
          boleści, albo, będzie po niej/. Coś jak Truman Show?
          • idomeneo Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 15.12.08, 11:36
            Cytatwushum napisała:

            Hyhy, biedna Laura, to podświadomość, albo złośliwy palec MM nadał jej
            matkopodobnego absztyfikanta.


            coś w tym jest, w końcu Wolfi też dla wielu osób wyglądał jak młodsza kopia Gaby.
            • julus_d Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 15.12.08, 18:14
              idomeneo napisała:

              > Cytatwushum napisała:
              >
              > Hyhy, biedna Laura, to podświadomość, albo złośliwy palec MM nadał jej
              > matkopodobnego absztyfikanta.

              >
              > coś w tym jest, w końcu Wolfi też dla wielu osób wyglądał jak młodsza kopia Gaby



              Jest taka opinia, że mężczyźni, bardziej lub mniej podświadomie, zawsze szukają
              żony podobnej do matki. (I na przykładzie brata mojej mamy, widzę, że to się
              sprawdza ;))
              • senseeko Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 15.12.08, 21:44
                julus_d napisał:


                > Jest taka opinia, że mężczyźni, bardziej lub mniej podświadomie, zawsze szukają
                > żony podobnej do matki. (I na przykładzie brata mojej mamy, widzę, że to się
                > sprawdza ;))

                A ja jestem dokładnym przeciwieństwem swojej teściowej :)
            • julus_d Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 15.12.08, 18:16
              idomeneo napisała:

              > Cytatwushum napisała:
              >
              > Hyhy, biedna Laura, to podświadomość, albo złośliwy palec MM nadał jej
              > matkopodobnego absztyfikanta.


              > coś w tym jest, w końcu Wolfi też dla wielu osób wyglądał jak młodsza kopia Gaby.


              Jest taka teoria, że mężczyzna (bardziej, lub mniej podświadomie) zawsze szuka
              żony podobnej od swojej matki. Laura co prawda, nie jest mężczyzną, no ale mimo
              wszystko? :)
              • jordanpeter Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 17.12.08, 07:42
                A ja jestem trochę podobna do teściowej, ale różnię się o wiele
                bardziej, niż jestem podobna.
                • ding_yun Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 17.12.08, 20:16
                  Przeczytałam książkę, przeczytałam wątek i muszę przyznać, że jestem
                  nieco rozczarowana. Sporo rzeczy mnie w "Sprężynie" irytuje.

                  1.Dzieci
                  To już było wspomniane, nie chcę się za długo rozpisywać, ale scena
                  jak Laura łagodnieje pod wpływem Ziutka mnie powaliła. Mam nadzieję,
                  że akurat w tym przypadku MM chodziło o pokazanie rozbieżności
                  między tym, co Tygrys myśli i czuje, a tym co robi, a nie o
                  promowanie dziecka jako leku na całe zło. Tekst o usprawnianiu
                  machiny - totalnie niezrozumiały. Niby jak Ziutek ją usprawnia? Tak,
                  że każdy ma obowiązek się nim zająć od czasu do czasu? Poza tym,
                  jeśli MM ma zamiar promować macierzyństwo jako coś absolutnie
                  cudownego, wzniosłego i idealnego, to opisy dziecka, które ulewa na
                  każdym kroku niestety psują tą wizję. Niechże już będzie jakaś
                  konsekwencja :)

                  2.Postulaty z forum
                  Rzeczywiście, całkiem sporo jest uwzględnionych. Mam jednak
                  nieodparte poczucie (może niesłuszne) że większość jest dopisana
                  troszkę na siłę. Tak jakby jakiś redaktor napisał listę życzeń z
                  forum i kazał MM wybrać 10 do uwzględnienia w najnowszej książce.

                  3. Wątek miłosny
                  Jestem, zdaje się, w mniejszości, ale do mnie on w ogóle nie
                  przemawia. Może jestem zbyt pragmatyczna, żeby zachwycić się tak
                  totalnie nierealistyczną historią-niemal-miłosną. Wybaczcie, ale dla
                  mnie trudno tu mówić nawet o zakochaniu.

                  4.Fryc z rodziną w Oxfordzie
                  Troszkę już było na ten temat, ale to pierwsza rzecz jaka mnie
                  uderzyła: co oni tam robią? Nie wierzę, że Frycek dostał pracę na
                  Oxie jako wykładowca. Kwalifikacje jakie miał pod koniec "CP" plus
                  ten staż w NASA mogłyby mu co najwyżej wystarczyć do przyjęcia na
                  studia doktoranckie, a nie na uczenie innych. Na pewno nie byłoby go
                  jednak na to stać, a stypendium nie jest łatwo dostać. Poza tym
                  zastanawiam się, co można robić w Oxfordzie z małym dzieckiem?
                  Zanudzić się idzie, jak na mój gust. Poza tym na miejscu Pyzy bym
                  się chyba załamała psychicznie - dookoła mnie zdolni, wykształceni
                  ludzie z peprspektywami, a ja mam niedokończone studia, małe dziecko
                  i zero własnych środków do życia.
                  • jaswedrowniczek1 Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 21.12.08, 22:38
                    ding_yun napisała:
                    "Zanudzić się idzie, jak na mój gust. Poza tym na miejscu Pyzy bym
                    się chyba załamała psychicznie - dookoła mnie zdolni, wykształceni
                    ludzie z peprspektywami, a ja mam niedokończone studia, małe dziecko
                    i zero własnych środków do życia."

                    Przecież Pyzunia jest w domu z dzieckiem,wg MM to najcudowniejsza
                    rzecz,jaka może przytrafic się kobiecie i nuda jest wykluczona;))
                    Poświęcenie się dla dziecka,przebywanie z nim w domu,to cały jej
                    świat,najlepszy ze światów;)
                    Środki do życia na pewno jakieś ma,wbrew pozorom w Anglii bardzo
                    łatwo dostaje się przeróżne zasiłki na dzieci,dodatki do
                    mieszkania,zasiłek dla bezrobotnych,itd.Dygresja:człowiek uznany za
                    alkoholika dostaje 30 funtów dziennie zasiłku.

                    ding_yun napisała:
                    2.Postulaty z forum
                    Rzeczywiście, całkiem sporo jest uwzględnionych. Mam jednak
                    nieodparte poczucie (może niesłuszne) że większość jest dopisana
                    troszkę na siłę.

                    Przykre to jest,prawda?Tak jakby ktoś uświadomił MM,że traci
                    czytelniczki/czytelników,bo jednak kilka ostatnich pozycji spotkało
                    się z dużą dawką krytyki ze strony fanów.Masz rację,pisane na
                    siłę,żeby jednak choć w części zadowolić niezadowolone czytelniczki;)
                    W końcu,zmniejszona grupa czytelników=zmniejszone dochody;))
                  • sowca Re: SPREZYNAda (uwaga, miejsce na SPOILERY) 21.12.08, 23:32
                    A które konkretnie rzeczy zostały wg. Ciebie dopisane na siłę? Mnie
                    się własnie wydaje, że MM wyjątkowo subtelnie wplotła "postulaty" w
                    treść książki. Ech, stara to prawda, że jak coś juz dostajesz, to ta
                    rzecz wydaje się mniej wartościowa niż się oczekiwało :P zadowolić
                    Was, dziewczyny! XD
    • the_dzidka Wyciągam! 20.08.10, 12:37
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka