Dodaj do ulubionych

Najbardziej skopany wątek

04.05.09, 14:36
Widzę, że jakoś nikt się nie kwapi z określeniem swego ulubionego wątku - muszę przyznać, że i ja się nad tym intensywnie zastanawiam i nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, o wiele łatwiej jest krytykować - więc postanowiłam założyć wątek siostrzany (siostrzany na zasadzie Aliny-Balladyny) i zapytać także o wątek totalnie skopany. Taki, do którego wracacie z niesmakiem albo z irytacją czy to z powodu błędów fabularnych czy to z powodu przedmiotu wątku.
Tak na gorąco - na zasadzie pierwszego skojarzenia - wywaliłabym ze Sprężyny wątek Kazia Uleja. Niczego do fabuły nie wnosi poza wzbudzaniem odruchu obrzydzenia u czytelnika. Da się go streścić jednym zdaniem: Kaziu ulewa, nikogo to nie obchodzi, potem zaczyna obchodzić Ignaca, dociera do przyczyny ulewania, ale dalej nikogo to nie obchodzi, nawet samego Ignaca, który nikogo o swym odkryciu nie informuje poprzestając na satysfakcji moralnej.
A Kazio ulewa dalej do us.. ulanej śmierci.
Wasze typy?
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 14:40
      Jakoś zawsze sztucznym mi się wydawał cały wątek Oracabessów :)
      • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 14:48
        the_dzidka napisała:

        > Jakoś zawsze sztucznym mi się wydawał cały wątek Oracabessów :)
        >
        A możesz rozwinąc i uzasadnić? Bo mi się on bardzo podoba. Bez Orocabessów JT by
        była bez życia, bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy.
        Zwłaszcza Helmut jest, że tak się wyrażę, słodki :)
        • ding_yun Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 15:27
          Kazik ulewacz jest porażką na całej linii. Myślałam, że tylko mnie to tak
          obrzydza bo ja w ogóle jakoś nie wpadam w zachwyt nad małymi dziećmi (niektóre
          lubię, inne nie, po prostu nie ciumkam nad każdym z definicji), ale z ulgą
          widzę, że nie jestem taka spaczona.

          Najbardziej odrzuca mnie od wątku Pyzy z małą Milą w ramionach. To było już
          wielokrotnie wałkowane na wszystkie strony, mnie osobiście najbardziej mierzi
          aspekt przedstawienia Pyzy jako matki idealnej. Wystarczy porównać analogiczny
          wątek małej Irenki z Szóstej Klepki. Krystyna jest życiowo przedstawioną młoda
          mamą - ma wiele obaw, z paroma rzeczami sobie nie radzi, ale jednocześnie kocha
          swoją córeczkę, na niej się koncentruje i to też jest ładnie pokazane. A Pyzunia
          od początku jest posągiem bez skazy - jakim cudem, pytam? Jak mnie dali moją
          tygodniową kuzynkę do ponoszenia to mało nie umarłam z przerażenia, że jej coś
          zrobię. Nie wiem, może swoje dziecko traktuje się jakoś inaczej, ale pewne
          kłopoty chyba ma każda kobieta, zwłaszcza jak zostaje mamą w tak młodym wieku.

          Poza tym źle mi się widzi wątek, który jeszcze nie nastał, ale ma szansę się
          rozwinąć czyli przemiana Tygrysa w Borejkównę.
          • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:47
            Kazio sluzy do wypelnienia sensem,chocby na chwile,ramion Laury, a potem
            przypomnieniu tegoz sensu w ramionach Gabrieli
            bo tez Pyza ma ramiona wypelnione sensem juz wczesniej przez mala Mile,a
            wszystkim jest "niespodziewanie do twarzy" z niemowleciem w ramionach,nawet
            Julii w Szostej klepce
            • mmaupa Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:19
              "a
              > wszystkim jest "niespodziewanie do twarzy" z niemowleciem w ramionach,nawet
              > Julii w Szostej klepce"

              No tak, u MM, zamiast torebki od Gucciego czy choćby z Zary, nosi się trendne
              niemowlę dla ozdoby.
        • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 15:39
          > A możesz rozwinąc i uzasadnić?

          No więc własnie nie wiem. Oni mi się jacyś tacy sztuczni wydają,
          doczepieni na siłę... Nic ten ich wątek nie wnosi do całości, Trolla
          mogłaby równie dobrze mieszkac z siostrą i jej mężem urzędnikiem w
          bloku na Norwida :) Nie wiem - może to poniekąd dlatego, że ja
          strasznie nie lubię JT, to dla mnie najgorsza warsztatowo i
          treściowo książka w całym cyklu, bez pomysłu i byle jak, na kolanie
          napisana.
          • nessie-jp Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 18:20
            the_dzidka napisała:

            > > A możesz rozwinąc i uzasadnić?
            >
            > No więc własnie nie wiem. Oni mi się jacyś tacy sztuczni wydają,
            > doczepieni na siłę...

            To prawda
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:06
              nessie-jp napisała:


              > A w dodatku Oracabessa to taki podfarbowany Bernard, co widać w kolejnej
              > "szalenie śmiesznej" scenie szkolnej pod tytułum "Czy tu szczeka pani Zajączek"
              > .
              >
              Dla mnie ta scena to mistrzostwo świata. No nic na to nie poradzę, kiedy
              czytałam ją po raz pierwszy skręciło mnie w ósemkę ze śmiechu i wspomnienie
              tamtego szczerego uchachania sprawia, że w moim rankingu ta scena ma absolutne
              pierwszeństwo. Wprawdzie teraz już się z niej nie turlam, bo najbardziej
              śmieszny był element zaskoczenia, ale jest opisana tak plastycznie, że naprawdę
              widzę tę dyrektorkę wyskakującą jak kukułka z zegara. Doskonałe. Dla tej jednej
              sceny wybaczam Orocabessom wszystkie ewentualne niedociągnięcia.
              No, ale mieliśmy mówić o wątkach a nie o scenach, i to tego skopanych a nie
              ulubionych więc kończę ten offtop i znikam.
          • pampeliszka Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 18:35
            Mam tak samo, do JT nie wracam, te miłosci 9-latków mnie kompletnie nie przekonują.
    • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 17:09
      Najbardziej skopanym watkiem wedlug mnie byla historia Trolli. Jej postac miala
      posluzyc jedynie ukazaniu dalszych losow Borejkow. Poza tym chyba w tej wlasnie
      ksiazce jest (jak dla mnie) najwiecej irytacji i wpadek. Szkoda, ze glowna
      bohaterka jest postacia marginesowa i tak naprawde bez niej i jej
      rastafarianskiej rodziny ksiazka niewiele by stracila.
    • veranillo Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 17:41
      dla mnie - to wielokrotnie już omawiamy wątek miłosny w wykonaniu Róży i Frycka
      oraz to, co z niego później wynikło. Zgrzytam zębami czytając fragmenty
      "Imienin", irytuje mnie Róża szepcąca Laurze przez telefon czułe słówka
      przeznaczone dla Fryderyka, a także triumfalny powrót Fryca Marnotrawnego w JT.
      • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 17:51
        O tak, dla mnie tez watek Fryca i Rozy. I wciaz zal mi, ze z Pyziaka na sile z
        tomu na tom autorka robila chama/kryminaliste/pijaka/ co jej tam przyszlo do
        glowy. Ludziom nie wychodzi w zwiazkach, nawet jak nie sa potworami.
    • kooreczka Miłość o zapachu koperku 04.05.09, 19:17
      A było tak pięknie
      Ona skopana przez życie, on poobijany samotnik. Spotkali się, zaciążyli a ich
      miłość to koperek podtykany pod nos.
      Tymczasem z ciąży rodzi się stary-malutki, ona zaczyna opłakiwać tego co ją
      porzucił dwadzieścia lat temu, on znika w komputerowej rzeczywistości.
      (miało być o P&Fe ale to chyba oczywiste)
    • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 19:33
      Miałam napisać, że najbardziej drażni mnie wątek rodziny Majchrzaków - bardzo
      przerysowane, wyłącznie na czarno, postaci. Chociaż jak się tak zastanowić, to
      brak taktu, wścibstwo, modlenie się do garniturów od kogoś tam, brak
      umiejętności porozumiewania się z najbliższymi, nieufność wobec świata
      zewnętrznego i nieczułość na nieszczęście innych, szukanie winnych niepowodzeń
      na zewnątrz są całkiem częste. Ale czy muszą występować w jednej rodzinie? A
      jeszcze dołożono im brzydkie nogi i brudne okna ;-)
      Majchrzak z sukcesem prowadził firmę, musiał wykazywać jakieś kompetencje w
      dziedzinie komunikacji interpersonalnej.
      Ale czytam Wasze wpisy i kiwam głową :-) Róża i Fryc, o tak.
      • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 20:53
        > jeszcze dołożono im brzydkie nogi i brudne okna ;-)

        Przeczytałam odwrotnie i mną wstrząsnęło. "Gdzie ona o tych brudnych
        nogach wyczytała?!"
        • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 20:55
          Faktycznie, mogło być gorzej :D
      • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 05.05.09, 17:29
        onion68 napisała:
        >Chociaż jak się tak zastanowić, to
        > brak taktu, wścibstwo, modlenie się do garniturów od kogoś tam, brak
        > umiejętności porozumiewania się z najbliższymi, nieufność wobec świata
        > zewnętrznego i nieczułość na nieszczęście innych, szukanie winnych niepowodzeń
        > na zewnątrz są całkiem częste. Ale czy muszą występować w jednej rodzinie?

        Jest jeszcze jedna taka rodzina w Jezycjadzie! A imie ich.. Borejki!
        Oprocz tego, ze sie modla do ksiazek a nie do garniturow, to wszystko pasuje..
        bezblednie ich strescilas Onionko :)))

        A co do Majchrzakow, to oni kurde przyjeli do siebie Rojka z Bella w potrzebie,
        chociaz ani brat ani swat. I chociaz to tylko budka w ogrodzie, to ani razu nie
        pada slowo o czynszu! Chyba ze cos przeoczylam. Wnioskuje wiec, ze mieszkaja tam
        za darmo, ale snobuja tak, ze nie powstydzilyby sie ich nawet Borejki. I jeszcze
        moga wspolczuc biedaczkowi, bogatemu jedynakowi, ktory tak cierpi przez swych
        niekulturalnych, obrzydliwie zaradnych rodzicow!
        Rojek tak dzielnie i sprawnie prowadzi ukochany biznes, ze zostaje wykantowany,
        traci dom i tula sie z nieletnia corka, a Majchrzakowie dorabiaja sie hacjendy z
        rosarium. I kto tu jest nieporadny? Kurde, to nie PRL, gdzie mozna bylo sarkac,
        ze kazdy bogaty to pewnie obrzydliwy, niemoralny partyjniak. Polska od 20 lat
        jest wolna i nawet mimo wszystkich machlojek, bezecenstw, lezacej infrastruktury
        i drapieznego kapitalizmu, da sie uczciwie jako-tako zarobic i nawet przezyc.
        Zawsze mozna tez wyjechac na upojne saksy - teraz na calym swiecie! Albo
        zalatwic zagraniczne kapitaly, a teraz nawet i dotacje z UE (CR co prawda
        zostala napisana wczesniej, do Unii weszlismy dopiero w Zabie, czy sie myle?)

        Senior Majchrzak jest wg. mnie przyjazniejszy i porzadniejszy, niz chcialaby to
        ukazac MM. Zaprasza nowych domownikow na swe panskie pokoje, pozwala mieszkac u
        siebie za darmo oraz chce im nawet te budke umilic - Majchrzak oferuje sie z
        najlepszym, co ma, czyli z telewizorem, zeby sublokatorzy mogli sie cieszyc
        Igrzyskami Olimpijskimi, jak i on sam sie cieszy. Jednakze niepokalany, smetny
        DonKiszon Rojo nawet nie chce slyszec o takim upodleniu! Nie bedzie tivi
        zatruwac literackiemu snobowi zycia! Corka mlodociana tak samo snobuje, woli
        pracowac lub wpatrywac sie w ocieplona steropianem sciane, niz ponizac jakas
        telewizyjna rozrywka.
        Nie za bardzo rozumiem tez, na czym mianowicie polega podlosc Majchrzakowej. Na
        posiadaniu kota? Na milczeniu, zamiast wysylania ESD Rojkowi? Na przesladowaniu
        syna garniakiem Armaniego?
        Na niewlasciwym pochodzeniu? (wiadomo, jak prostak, to od razu nazywa sie
        Majchrzak, co przypomina jednoczesnie majeranek i chrzan, nie to co wykwintna
        Arabella Royal)
        • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 05.05.09, 17:44
          lezbobimbo napisała:

          > Nie za bardzo rozumiem tez, na czym mianowicie polega podlosc Majchrzakowej.
          >

          Na krzywych nogach, moja droga ;-).

          Majchrzakowie padają po prostu ofiarami znanej autorskiej maniery - jak się ktoś
          nie wpatruje w Borejków jak w obraz Panienki na Ostrej Bramie od razu są brzydcy
          i źli, chyba, że głębiej porążyć, i wtedy różne rzeczy się okazują. Jak na
          przykład to, że wredni Majchrzakowie nie są wredni. Albo, z ręką na sercu, kto
          się dziwi dentyście, że nie pragnie na pierwsze żądanie poślubić Anielli,
          poznanej niecały miesiąc wczesniej i obarczomej adoptowanym potomstwem? Kto się
          dziwi, że pani Sznytek boi się Lisieckich? I tak dalej, i tym podobnie....
        • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 05.05.09, 18:07
          Jakkolwiek drazni mnie robienie przez MM z kazdych zamozniejszych postaci
          czarnych charakterow, to jednak mam wrazenie, ze w obronie Majchrzakow nieco sie
          zapedzilas:). Oni naprawde sa niesympatyczni, wywyzszaja sie. Owszem, pomagaja
          Robrojkowi, ale upajajac sie przy tym wlasna wielkodusznoscia.
          • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 05.05.09, 18:32
            Krewkam to sie zapedzilam! :P
            No ale.. po co Majchrzakowie sie wywyzszaja? Czemu MM nie moze juz pisac o innej
            niz Borejki rodzinie, ktora z dobrego serca przygarnia faceta-sierote z
            dzieckiem? Tylko z przygarniajacych robi chodzace, niesympatyczne worki wad :(
            Gdzie sie podziala wyborna, elegancka, acz pragmatyczna ciotka Lila, ktorej
            Franciszka Wyrobek placila komorne?
            Furda, ze sie Majchrzakowie upajaja wlasna wielkodusznoscia, jesli nie zadaja
            przy tym czynszu, to nie mam im za zle. Patrzcie, takie zamozne potwory, a
            zrezygnowali z kasy i jeszcze tivi sie podzielili jak oplatkiem! Jak dla mnie
            moga sie nadymac ile chca... podliczam to co rzeczywiscie zrobili, a nie to o
            czym dziamgali niekulturalnymi dziobami :)
            To cale zwanie Belli lafirynda jest tez wg. mnie napisane na sile, zeby rycerski
            DonKiszon Rojo mogl przylutowac Majchrzakowi w szczene i mimo to pozostac czysty
            i krysztalowy. Widzicie, jak sie jest snobem i nie oglada tivi, to wolno nawet
            tluc ludzi.. Z kolei jak sie zamozni rodzice przejmuja rozrabiajacym i
            uszkodzonym synkiem i z kim on sie zadaje, to sa malostkowi?
            • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 03.09.09, 18:53
              Bo ja wiem, czy Ciotka Lila taka pragmatyczna była? Ona to trochę
              typ pośredni. Trochę pragmatyzmu i trochę romantyzmu w jednym.
        • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek TV Majchrzak 05.05.09, 21:25
          Majchrzakowie sa be, bo sa prostakami, nie dostrzegli piekna roz pod
          sniegiem i nie rozumieja syna swego, wrazliwego jak swiezy
          przeszczep. Co to lazi po domu w giezle i w ogole problematyczny
          jest i odrzucony. No i ta telewizja... i kiczowaty dzwonek do drzwi
          chyba...A ja np. nie rozumiem ksiegowych i moze ich uniesien ;)
      • hopdoprzodu Re: Najbardziej skopany wątek 30.05.09, 23:20
        A mnie się przykro zrobiło, jak przeczytałam, jak Ida nazywa panią Majchrzakową
        "płastugą", bo ja sama też płastugą jestem .... i wydało mi się to bardzo
        niesympatyczne.
        • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 31.05.09, 00:43
          Znaczy co, jesteś wrednym babskiem czy rybą z oczami po jednej stronie głowy?
          W tym miejscu równie dobrze mogło paść cokolwiek. "Ta zaraza" na przykład.
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 31.05.09, 12:26
            Nie zgodzę się. Moim zdaniem M.M. ustami Idy pije do niewielkiego biustu pani
            Kariny i to faktycznie jest dyskryminujące.
            • miau78 Re: Najbardziej skopany wątek 02.06.09, 23:30
              O, jaki miły wąteczek!
              Podpisuję się pod Różą Nieskazitelną Matką Polką Kochającą i Frycem Byłym
              Draniem Nawróconym. Do wyrzygania.
              Ale najbardziej, najbardziej, najbardziej drażnią mnie wątki dziecięce. Odczułam
              to po "Sprężynie"- Łusia jest po prostu nie do zniesienia.
              To niemożliwe, by takie małe dzieci (wszystkie w tej wyjątkowej rodzinie) były
              absolutnie genialne, oczytane, chwytały łacinę, znały słowa jak pleonazm i
              tautologia. Te dzieci mają niewiele dzieciństwa, tak myślę.
              Coraz mniej prawdziwego życia jest w tych ostatnich książkach MM.
              • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 03.06.09, 14:22
                miau78 napisała:
                > O, jaki miły wąteczek!

                Mily i dzielnusi! W sam raz na podbicie tlumow!

                > Ale najbardziej, najbardziej, najbardziej drażnią mnie wątki dziecięce. Odczuła
                > m
                > to po "Sprężynie"- Łusia jest po prostu nie do zniesienia.
                > To niemożliwe, by takie małe dzieci (wszystkie w tej wyjątkowej rodzinie) były
                > absolutnie genialne, oczytane, chwytały łacinę, znały słowa jak pleonazm i
                > tautologia. Te dzieci mają niewiele dzieciństwa, tak myślę.
                > Coraz mniej prawdziwego życia jest w tych ostatnich książkach MM.

                Uj, co prawda, to prawda, slyszac rozmowe Lusi ze starym Ignacem w Sprezynie
                (czytanej mi przez bezcenna Mortycje Kotule:) mialam szczera ochote oboje ich
                rozkwasic mlotem, ten antropomorfizm! To lubie wiedziec, te geniusze, te
                slowniki! To samopoprawianie sie Lusi (musze pamietac o orzeczeniu.. a idz babo
                na pole..) Ta doskonala pamiec, te skarby Atlantydy!

                Dodam tylko, ze to wszak nihil novi u MM. Mutanty dzieciece zaczely potworniec
                juz w NiN, przy narodzinach niepokojacego Motyla, cale dnie wymiotujacego
                twarogiem, ale jednoczesnie z odpowiednia czaszka (jakim cudem MM nadal wierzy
                we frenologie?), uznanego jednoglosnie za Wunderkinda i geniusia tylko przez to,
                ze mial pisiorka; mlaskajacego znaczaco przy czytankach z Plutarcha i
                Sofoklesa.. Potem przyszly prymus z milego, ludzkiego Ignasia, co chcial byc
                kolejarzem, zmienil sie w obslizglego szpicla z loczkiem, w bonzurce,
                napawajacego sie praca domowa i encyklopediami. Dla kontrastu MM wyhodowala nam
                tez prawdziwego mienszczyzne, czyli ponurego kibola Jozinka, od pieluch
                lubujacego w pilce, prysznicach z nieistniejacym ojczaszkiem i w kielbasie z
                kapucha, do wtoru z Rammsteinem (i Matrixem, naprawde watpie, ze MM wiedziala,
                co pisala; moze jakies dowcipne dziecko lub wnucze jej poddalo owe szpanerskie
                nazwy) a jednoczesnie bystrego obserwatora, co to udaje doroslego na forach
                netowych, w chlubnym wieku zaledwie dziewiecioletnim. Czyli teraz u MM w
                Neobachoriadzie od malego albo Sokrates, albo Herkules ;P
                A gdzie sie podzial Tomcio co mial klopoty z niesmiertelnym jelitkiem i bazgral
                jak kura pazurem, gdzie Pulpa z Nutria o pszyspieszonej akceleracji i piszace
                listy skont wzionc wengiel, Bobcio, Geniusia, mali Lisieccy i nawet male
                Tygryski z Puzunia, co prawda juz piatkowe z gory do dolu i szpanujace lacina,
                ale przy okazji psotne, przykute do ulicy Sezamkowej i pieknych romansow w tivi
                i bezczebelne (zwlaszcza mala Tygrysiczka, stalowe oczko, zle serduszko;).
                • kaliope3 Re: Najbardziej skopany wątek 03.06.09, 14:29
                  A gdzie sie podzial Tomcio co mial klopoty z niesmiertelnym
                  jelitkiem i bazgral
                  > jak kura pazurem, gdzie Pulpa z Nutria o pszyspieszonej
                  akceleracji i piszace
                  > listy skont wzionc wengiel, Bobcio, Geniusia, mali Lisieccy i
                  nawet male
                  > Tygryski z Puzunia, co prawda juz piatkowe z gory do dolu i
                  szpanujace lacina,
                  > ale przy okazji psotne, przykute do ulicy Sezamkowej i pieknych
                  romansow w tivi
                  > i bezczebelne (zwlaszcza mala Tygrysiczka, stalowe oczko, zle
                  serduszko;).
                  >
                  Ach, bo te dzieci widziała i czuła młoda MM, mama takichż właśnie
                  wówczas niesamowitych dzieciaków.Teraz te "dzieci" to sztuczne
                  wytwory babci MM, za wszelką cenę chcącej je tak właśnie widzieć,
                  niestety. Na upływ czasu zdaje się nae ma rady:(
                  • ktoszapanemstoi Re: Najbardziej skopany wątek 04.06.09, 18:42
                    Wątek Łusi jest, moim zdaniem, jednym z najgorszych. Z sympatycznie przecież zapowiadającej się postaci powstał prawdziwy mały potwór. Urocza, sympatyczna dziewczynka, która postrzegała świat w bardzo oryginalny sposób, przekształciła się w gramatyczną nazistkę, bezczelną i przemądrzałą do granic możliwości.
                    Dziewięcioletnia(?) Natalia w "Idzie sierpniowej" popełniała błędy ortograficzne i nie rozumiała niektórych rzeczy w czytanych przez siebie książkach. Co było naturalne, bo kurczę - była dzieckiem.
                    A Łusia? Gdyby miała okazję spotkać Natalię z tamtego okresu, wyjaśniłaby jej pięknie wszystkie trudne słowa, dziwiąc się, że można nie wiedzieć takich oczywistych rzeczy, poprawiła błędy czerwonym długopisem, kręcąc głową z naganą, a w międzyczasie napisała kontynuację "Pana Tadeusza", żałując, że nie może się wdać w konwersację na temat etymologii albo czegoś podobnego, bo ta Natalia nudna prawie jak małpa w kąpieli.
                    Tak swoją drogą - nie wierzę w kółka polonistyczne w podstawówkach, a już zwłaszcza w kółka gramatyczne. Kto by na to chodził? Osobiście jestem zdania, że nauczycielka Łusi, mając dość jej gadulstwa i zarozumialstwa, wysłała ją na zajęcia wyrównawcze dla uczniów ze starszych klas, nieradzących sobie z materiałem, żeby tam wymądrzała się na temat orzeczenia ;>

                    A tak jeszcze swojszą drogą - pamięć już nie ta, i chociaż podczytuję to forum od bardzo dawna, pojęcia nie mam, czy już kiedyś tu coś pisałam. Tak czy inaczej - profilaktycznie witam się :)
                    • kaliope3 Re: Najbardziej skopany wątek 05.06.09, 07:35
                      > Tak swoją drogą - nie wierzę w kółka polonistyczne w
                      podstawówkach, a już zwłas
                      > zcza w kółka gramatyczne. Kto by na to chodził? Osobiście jestem
                      zdania, że nau
                      > czycielka Łusi, mając dość jej gadulstwa i zarozumialstwa, wysłała
                      ją na zajęci
                      > a wyrównawcze dla uczniów ze starszych klas, nieradzących sobie z
                      materiałem, ż
                      > eby tam wymądrzała się na temat orzeczenia ;>

                      :)) zgadzam się! Bardzo to śmiesznie i trafnie ujęłaś!
                      I witam serdecznie przy okazji!
                    • miau78 Re: Najbardziej skopany wątek 05.06.09, 09:20
                      Witamy!
                    • agrippinilla Re: Najbardziej skopany wątek 16.07.09, 22:32
                      > Tak swoją drogą - nie wierzę w kółka polonistyczne w podstawówkach, a już zwłas
                      > zcza w kółka gramatyczne. Kto by na to chodził? Osobiście jestem zdania, że nau
                      > czycielka Łusi, mając dość jej gadulstwa i zarozumialstwa, wysłała ją na zajęci
                      > a wyrównawcze dla uczniów ze starszych klas, nieradzących sobie z materiałem, ż
                      > eby tam wymądrzała się na temat orzeczenia ;>

                      Za pozwoleniem, uwierz, bo takie kółka istnieją i skupiają całą plejadę szkolnych literatów, pasjonatów i fascynatów grafomanii;) Przeznaczone są dla uczniów klas 4-6, jeśli nauczyciel zaprasza młodsze dziecko, to musi to być wyjątkowo zdolna bestia:)
                • jadwiga1350 Re: Najbardziej skopany wątek 16.07.09, 21:54
                  > Dodam tylko, ze to wszak nihil novi u MM. Mutanty dzieciece
                  zaczely potworniec
                  > juz w NiN, przy narodzinach niepokojacego Motyla, cale dnie
                  wymiotujacego
                  > twarogiem, ale jednoczesnie z odpowiednia czaszka (jakim cudem MM
                  nadal wierzy
                  > we frenologie?), uznanego jednoglosnie za Wunderkinda i geniusia
                  tylko przez to
                  > ,
                  > ze mial pisiorka; mlaskajacego znaczaco przy czytankach z
                  Plutarcha i
                  > Sofoklesa..

                  Przecież to jest opisane z wyraźnym humorem i ironią. To mlaskanie
                  czy marszczenie czoła przy lekturze antycznych dzieł to akcenty
                  komiczne. Dlaczego traktujesz to z taką śmiertelną powagą?
                • stokrotka2201 Re: Najbardziej skopany wątek 13.02.14, 20:51
                  tak czytam z zainteresowaniem ten wątek i tylko czekałam aż ktoś wspomni o tym sugerowaniu się kształtem czaszki. Mnie najbardziej ogólnie irytuje postać Ojca Borejki, Ignacego. Jak innym postacio mogę przeboleć ich niezwykłą idealność i geniusz, tak on mnie tak irytuje że głowa mała. Nie wiem może się uprzedziłam, ale postrzegam go jako aroganckiego, zarozumiałego, nielubiącego na dodatek zwierząt ( u mnie duży minus) i kierującego się pierwszym wrażeniem i powierzchownością. Te jego łacińskie cytaty i mądrości czasami były przesadzone, chociaż ogólnie zgadzam się z większością z nich. Łusia to już arcy zarozumiałe antypatyczne dziecko, aż dziw że nie zna encyklopedii na pamięć. Jeszcze w początkowych tomach Jeżycjady MM potrafiła ukazać ludzkie słabości ( w końcu każdy z nas je ma, czytanie o wyidealizowanych postaciach po prostu drażni) tak w pozniejszych tomach było już coraz gorzej i nudniej niestety. Tak samo zachowanie Pyzy jest tak nierealne po tym jak ją zostawił Frycek, ona opanowana, dumna wyniosła, ci ludzie nie pokazują zadnych negatywnych uczuć a przecież takie jest życie człowiek ma cięzkie chwile i nie chodzi ciągle uśmiechnięty, czasami się zdenerwuje na kogos, poniosą go emocje ale to chyba tylko Idusi się zdarza :) ogolnie Jezycjadę uwielbiam i rozumiem jej dydaktyczno wychowawcze przesłanie, sama chciałabym mieć i w przyszłości stworzyć tak ciepłą rodzinę jednak nie może to być wszystko takie wyidealizowane bo w końcu totalnie oderwie się od rzeczywistości. Jeszcze co do wątku Pyziaka, w ostatniej scenie gdy odjeżdża gdzie się podziala ta wielka miłość Gaby do ludzi, ja rozumiem zranił ją ale przedstawia się jej jako człowiek przegrany, nieszczęśliwy, ona jest zszokowana jednak nie potrafi okazać mu przebaczenia przynajmniej tak jak ja to sobie wyobrażam.
    • jhbsk Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 19:43
      Generalnie wyjątkowo drażnią mnie wątki, w których ktoś trochę bardziej zamożny
      jest automatycznie chamskim prymitywem.
      • kkokos Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 20:12
        moje pierwsze skojarzenie - pyziak i to, co z nim autorka przez lata zrobiła; to
        dla mnie absolutny skandal,niesprawiedliwość i nigdy się z tym nie pogodzę
        choć oczywiście tego, co mi się nie podoba jest więcej - ale dla mnie pyziaka na
        autostradzie nic nie przebija
    • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 20:02
      Nie będę oryginalna: Fryderyk i Róża. Takie fajne te Lelujki, a ta miągwa
      wybiera sterylnego androida (i żeby to chociaż był android z open source!)
      I wątek parcia na małżeństwo w wykonaniu Tygrysa.
      • yavanna86 Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 21:54
        mnie nie odpowiadają zaawansowane zmiany zachodzące ostatnio w
        psychice Laury, przecież ta dziewczyna była pyskata, samodzielna i
        niezależna, a w ostatnim tomie pewnie będzie niańczyć błogo trójkę
        malych Fidelisków!
        • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 22:04
          No dokładnie. Do JT byłam bezdyskusyjną wielbicielką Tygryska. Rozumiem, że M.M.
          w ten sposób uzasadnia brak ojca, ale bardziej wiarygodny były romans w wieku
          nastoletnim a la Nutria durząca się w wykładowcy, z dużo starszym i po
          przejściach. Fidelis się zdarzył zbyt późno...
          • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 22:11
            To moja druga irytacja - Laura slodko usmiechajaca sie do Ziutka. Wrrrrr. Juz
            czuje, co bedzie w McDusi. Kolejne puste ramiona, ktore wreszcie sie wypelnily...
      • black-apple Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 22:05
        Praktycznie wszystkie pochodza z Neojezycjady

        1)Plomienny romans Pyzy z Frycem. Co sie stanie, jesli wezmiesz dwojke
        aseksualnych, odpychajacych i w gruncie rzeczy egocentrycznych mlodzych ludzi i
        kazesz im walczyc z podstepna pulapka biologiczna, odpychajaca rodzina (a
        wlasciwie dwoma) i milczaca skrzynka e-mailowa? Irytacja to za malo!

        2)Przeistoczenie sie knabrnej, ale inteligentnej i barwnej Laury w Tygryska bez
        pazurow, ba, Tygryska dazacego do zawarcia uni malzenskiej z drugim zwierzatkiem
        bez... ekhem, sami wiecie czego. Watek Adama mi sie spodobal (mam slabosc do
        tego typu postaci), ale daje mi to do myslenia, ze finalna transformacja w
        borejskowska panne zbliza sie i to szybciej niz bym smiala myslec.

        3) Szalenstwa Ignacego B. Nic wiecej nie trzeba dodawac.

        4) Zabe i dwojka Zeromskich. Zywie do niej awersje, Piotrka bym najchetniej
        udusila wlasnymi rekoma, a Pawelek wzbudza we mnie mieszane uczucia. Nagle
        uciety watek nie wrozy nic dobrego. Czyzby i autorka miala ich dosc?

        5) Powrot Robrojka wraz z wszystkimi tego konsekwencjami, ktore to wszystkie
        mozna byloby strescic dwoma slowami: "Corka Robrojka".
        • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 22:25
          O, to muszę się podpisać pod Żabą i rodzeństwem Żeromskich. Okrutnie mnie
          drażnili. No nie wiem jak u Was, ale u mnie bohaterowie muszą budzić choć
          odrobinę sympatii. A ci troje jacyś tacy... żeby to chociaż było jedno z drugim
          złośliwe czy przekorne, ale nie, nudna dziecięca potulność i zero wyrazu. I
          strasznie dziecinni, gdy czytałam o paraerotycznym występie, miałam uczucie, że
          stykam się z czymś na granicy pedofilii.
          • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 19:01
            Żeromscy. Zwłaszcza Piotr! Ciągle ględzący przemądrzały dzieciak,
            który sobie wymyślił, że zdobędzie Żabę, bo ona mu się opiera (tere-
            fere).
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 10.11.09, 19:32
              tygrys2112 napisała:

              > Żeromscy. Zwłaszcza Piotr! Ciągle ględzący przemądrzały dzieciak,
              > który sobie wymyślił, że zdobędzie Żabę, bo ona mu się opiera (tere-
              > fere).

              No, ale co młodzi Żeromscy winni, że są dziećmi Kłamczuchy i Bernarda?
              Imho tu wątek nie skopany a wręcz konsekwentny i spójny - co nie zmienia faktu, ze postacie trudne do zniesienia. Ale nie skopane, o nie!
          • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 19:09
            potwornie irytuje mnie opisanie Żaby jako pełnej podziwu dla
            górnolotności umysłu Piotra (jaki on ma polot? To tylko zwykły
            wodolejca z ADHD). Od samego początku jestem przeciwna swataniu tych
            dwóch postaci i nie wiem po co ona wdała się z nim w ogólę w zabawę -
            ja bym mu na jego nachalność walnęła prosto w twarz: Żeromski,
            wynocha! Nie jesteś w moim typie!
        • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 04.05.09, 22:48
          O! Zgadzam się w pełni z powyższymi wpisami!
          1) budzący mdłości:Upiorny Kazio Ulej, Pyzunia z przyległościami, stetryczały
          Ignacy, Gaba, która mogła być nadal jak za czasów wąchania koperku, a zamieniła
          się w rozpryskaną w drobny mak skałę o miłym dzielnym uśmiechu /:p/ Jeszcze
          Łusia z Fidelisem i były Baltona.

          2) budzący litość i mdłości: Pieter, Bernard, no i zdziadziały, okropny
          Robrojek, który jest taki samotny i tak bardzo ma wąsy, że mdło na samą myśl.

          3) budzący tylko litość: Laura i to rozmemłanie które ją opada, oraz nieszczęsny
          Pyziak, winien nawet gradobiciu w Nepalu.

          4) budzący dreszcz niechęci: bezwzględna zimna Mila.

          Właściwie, można pisać i pisać, bo rozczarowaniom nie ma końca. Chociażby
          Dmuchawcem połowicznie mieszkającym w zaświatach itp itd. A był kiedyś
          człowiekiem... i nie lubił młodzieży. Ech.
    • mmaupa Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 00:04
      Mam dużo roboty, ale popsioczyć zawsze miło, więc się dopisuję.

      1. Bernard. Fu. Omijam większość fragmentów z jego udziałem. Ten facet to jedna
      wielka żenująco-irytująca pomyłka.

      2. Frycek i pułapka, tradycyjnie. Plus idiotycznie szalejący Ignacy (na miejscu
      Fryca bym mu chyba w oczy rzuciła cytatem prezydenckim).

      3. Tygrys małżeński. Coś się we mnie złamało po przeczytaniu o tygrysich mrzonkach.

      4. Dmuchawiec, zdziadziały, człapiący, moralizujący, "taki dobry", ideał
      pedagoga, wzór niedościgniony, cicho odchodzący z żaglem firanek,
      cud-nauczyciel, ogólnie - rzyg.
    • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 11:56
      Dzięki wpisowi w wątku "Ulubiony wątek" uświadomiłam sobie, jaki jest mój
      najmniej ulubiony :-).

      Otóż u mnie jednak wygrywa Robrojek z obwisłymi wąsami. Rany, u zarania
      Jeżycjady facet miał może 165 cm. wzrostu, ale jak znam życie, zabijałyby się za
      nim masy dziewczyn! Uroczy, dowcipny, inteligentny z osobowością... Powraca jako
      stetryczały dziad w wieku, w którym teraz 50% społeczeństwa zaczyna myślec o
      ślubie i pierwszym dziecku, nie drażni mnie nawet najbardziej to, że nie
      poświęca nawet myśli zmarłej żonie, a rozpamiętuje miłość z liecum (w końcu żona
      zmarła 15 lat wcześniej, a po powrocie na stare śmieciliceum przypomina mu
      pewnie wszystko), ale te rozważania nad córką! Jest brzydka, jak on, więc jej w
      życiu nie wyjdzie!!!! Rany!!! Kochający tatuś, no kurna chata, rzeczywiście!!!!
      Nie rozumiem Anieli, że na Robrojka nie poleciała w licealnych leciech. I nie
      rozumiem Nutrii, że poleciała na pana starszego, niż jej ojciec, tak na oko. Aż
      tak brak ojca odczuwała w realnym życiu?

      To mój subiektywnie najmniej ulubiony wątek. Najbardziej skopany jest ten z
      miłością , ekhm, Pyzy i Frycka. Po prostu bolą mnie fizycznie widoczne wysiłki
      autorki, by nas przekonać, że Pyza jest słodka, śliczna, łagodna, ale z
      charakterem, a Fryc opanowany, męski i zdecydowany zdobyć ukochana kobietę. A
      nade wszystko - wysiłki, by zaznaczyć, że oni sie kochają. A spod tego wyłazi
      pozbawiona ikry klucha, którą bierze sobie ten, co chce i pierwszy jej dopadł, i
      lodowaty manekin, antypatyczny w każdym calu, i, nie żeby życie seksualne
      Borejków spędzało mi sen z powiek, ale w wyobraźni jednak nie wszysko się miesci
      - mnie się nie miesci ten ich akt seksualny (bo nie miłosny przecież) pod
      teleskopami. To znaczy, ona "leżąca spokojnie i myśląca o Anglii" mi się mieści,
      ale on coś musiałby zrobić? Jakąś czynność wykonać? I tu moja wyobraźnia
      zawodzi, ja go widzę wyłącznie jak tkwi z nosem w podręczniku i podsuwa palcem
      zjeżdżające okulary...

      Totalna porażka.
      • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:16
        Do Kalamburki czytałam rzetelnie i uczciwie, nawet jeśli mierziły mnie gnioty w
        rodzaju Imienin. Dzieła pokalamburkowe przeglądam pobieżnie, dla zapoznania się
        mniej więcej z fabułą i rozeznania, o czym to się na forum dyskutuje. Ale
        zgadzam się, że wątek pyzofrycowy jest w absolutnej czołówce skopanych wątków.
        Między nimi nie ma chemii, nie ma błysku, nie ma odrobiny przyciągania. Weźmy
        taką Natalię z NiN, całą tę magię pomiędzy nią a Nerwusem... Weźmy scenę na
        parapecie pomiędzy Cesią a Hajdukiem. Weźmy Pulpę i Baltonę. A tu - nic kompletnie.
      • mmaupa Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:17
        Oj, Anutku, jak ja zakwiczałam po przeczytaniu o akcie nie mieszczącym się w
        wyobraźni...

        Może jak Pyza zamknęła oczy i myślała o Anglii, a Frycek zatopił się w lekturze,
        to do dzieła przystąpił jakiś jurny woźny z obserwatorium? Dlatego Frycuś jest
        tak zaskoczony pułapką biologiczną z jej długimi mackami?
        • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:25
          A może kwiatuszek - Różyczka zaszła wiatropylnie?
          • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:57
            meduza7 napisała:

            > A może kwiatuszek - Różyczka zaszła wiatropylnie?
            Sęk w tym, że róże-kwiatuszki wiatropylen nie są. Musiał być jakiś motylek albo pracowita pszczółka.

            Ale fakt - najbardziej skopany wątek (wątek - nie scena!) to wątek Róży i Fryca. Początek, nie powiem, dobry, i potem konsekwentnie poprowadzony kiedy Fryc porywa bezwolną Różę której w gruncie rzeczy wszystko jedno jaka pszczółka czy może pszczółek na niej usiądzie, może by i miała własne zdanie, ale ponieważ Frycek ją zabajerował i ona dała słowo, że się zaręczyła, to poczuła się tak zobowiązana, że na Lelujkow ani spojrzy. I to fabularnie może się nie podobać, ale konsekwencja w konstruowaniu i prowadzeniu wątku jest i Fryc, jaki jest, każdy widzi. I Pyza, jaka jest, kazdy widzi.
            Fryc zaklepał i pewny zdobyczy przestał się interesować obiektem (odkrył gwiazdę, odhaczył, nazwał swym imieniem i chwatit). Pyza wychowana w borejkowskiej "słowo się rzekło" nawet nie pomyśli, ze mogłaby pomyślec o kims innym i tak to sobie idzie.
            Ale zgrzyt i to potężny w wątku pojawia się na koniec Żaby, kiedy marnotrawny Fryc wraca. Jest to tak niepodobne do tego zimnego androida, że automatycznie cała konstrukcja się sypie. I nagle widzimy innego Fryca i inną Pyzę - oboje z zupełnie innych bajek. Ja wiem, że ciąża bardzo zmienia kobietę, ale żeby Fryca?
            • tt-tka Re: Najbardziej skopany wątek 15.04.14, 23:45
              slodka ta pszczolka, wiec dobijam
              - zapylala raz pszczolka pewnego badyla
              wtem czuje, ze od tylu tez ja ktos zapyla
              patrzy sie, a to truten, niejaki Zenobi
              moral - rob dobrze innym, tobie tez ktos zrobi (Waligorski, zeby nie bylo, ze sie podszywam)
              to wlasnie dlatego borejki musza byc samowystarczalne, a wystarczyloby zrobic dobrze komus...
        • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:52
          Anutku, pod wpływem Twojej wizji ja mam teraz wizję Frycka jako Herr Flicka z
          Allo, allo ;-)
          • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:57
            Całkiem trafną, moim zdaniem. Tylko, że Herr Flick miał to "coś" :-D.
          • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 21:30
            Onion, a Pyza to Upadla Madonna z Wielkim Cycem Van Klompfa? No jak
            nic ;)
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 21:44
              Upadla Pyza z wielkim kurczakiem :D

              Kim bylaby Helga? :D Czy jak jej tam, no ta pani nazistka, co podrywala Herr Flicka?
              • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:14
                Tak, pani nazistka, energiczna taka o ile pamietam.
                www.peacockshock.com/archives/helga%20allo%20allo-thumb.jpg
                www.alloallo.org.uk/episodes/19b.jpg
                A Herr Flick na Frycka jak znalazl, zaiste.
                • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 19:16
                  Co wyście narbiły, teraz się tarzam ze śmiechu :D
            • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 08:42
              Hi, hi, faktycznie :-D
            • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 14:37
              Upadła Pyza von Klempa /hyhy, przepraszam, nie mogłam nie dopisać:)/Już nawet
              por. Gruber ma więcej ikry niż Pyza z Frycem razem wzięci;p
          • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 19:14
            zczerze mówiąc, ten aktor by bardzo pasował fizjonomią. MAmy więc
            kolejnego do obsady aktorskiej.
      • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 12:26
        O tak, prawde prawisz o tym akcie, ktorego nie da sie wyobrazic;-). Niezle sie
        usmialam przy twoich wizjach:)
        • ding_yun Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 16:48
          Przypomniało mi się, jakiego wątku jeszcze nie lubię - Diany i Miągwy. A w nim w
          szczególności sceny jak Diana karmi Miągwe jajkiem. Nie wiem czemu, ale coś mnie
          odrzuca. Może po prostu mam awersję do takiego sposobu wyrażania uczuć czyli
          traktowania faceta jak dziecko. A może w ogóle taka dzecięca "miłość" nie jest
          zbyt wdzięcznym tematem.
          • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 16:55
            > Może po prostu mam awersję do takiego sposobu wyrażania uczuć czyli
            > traktowania faceta jak dziecko.

            O tak, popieram.
            • verdana Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 18:12
              Dla mnie najbardziej skopanym watkiem, jest wątek choroby Trolli.
              Jak gdyby nikt na swiecie, a przede wszystkim w szkole, nie zetknął
              się nigdy wczesniej z chorobą nowotworową. Jakby bylo mozliwe
              poslanie dziecka do szkoly bez poinformowania nauczycieli, ze jest
              chore, a potem żądanie od wszystkich, aby wyczuli to szostym zmysłem.
              W klasie zdejmuje się czapki i kapelusze - pretensje, ze zazadano
              tego od Trolli sa dla mnie wyjątkowo naciąganym zabiegiem
              literackim, majacym ukazac bezduszność nauczycieli. A wykazały li i
              jedynie głupote rodziców Trolli.
              • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 18:28
                Ta, to faktycznie byla wpadka jak nie wiem co. Nauczyciele, ktorzy
                nie zdaja sobie sprawy, ze maja w klasie dziewczynke, ktora
                przechodzi chemioterapie :-O rany boskie
                • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 18:37
                  Przeciez po to wlasnie istnieja straszne szkoly w Polsce, zeby znecac sie nad
                  powaznie chorymi dziecmi, nie wiedzialyscie? ;>

                  Tylko skoro tak chora, po co chodzi do tej publicznej wylegarni bakteryjnej,
                  specjalnie aby sie dac ponizac?
                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 18:39
                    No przeciez musiala pokazac, jaka byla DZIELNA (bleee)
                • senseeko JT- niezupełnie 06.05.09, 12:32
                  croyance napisała:

                  > Ta, to faktycznie byla wpadka jak nie wiem co. Nauczyciele, ktorzy
                  > nie zdaja sobie sprawy, ze maja w klasie dziewczynke, ktora
                  > przechodzi chemioterapie :-O rany boskie

                  Dziewczyny, nie przesadzajcie. Kiedy bylam w liceum poważnie zachorowałam i w szpitalu spędziłam ponad 2 m-ce. Od lekow wyszły mi wlosy. Nie calkiem, ale gdyby wtedy ktokolwiek zaproponował mi perukę nawet z kapeluszem, to bym wzięła z pocałowaniem ręki (choć wolałabym bez kapelusza)
                  Po wyjściu ze szpitala normalnie chodzilam do szkoły, bo chciałam i nie zamierzałam zostać na drugi rok (to dla mnie bylaby hańba, tak to odczuwałam) Nauczyciele oczywiście wiedzieli ze byłam chora ale raczej dlatego, że chodziłam do tej szkoły juz ponad rok i mnie już znali, normalne że się interesowali czemu mnie tak długo nie ma.
                  Ale byłam po powrocie traktowana normalnie i chciałam byc tak traktowana. Nie mówiłam nie pytana o swojej chorobie a nawet pytana nie mialam ochoty się o tym rozgadywać, chyba ze z kilkoma kolezankami, które były wprowadzone w sprawę, pisały do mnie listy do szpitala, przepisywały dla mnie lekcje przez kalkę itd
                  I chociaż jeszcze byłam przez kilka m-cy pod stała kontrolą i nie do końca zdrowa, to do szkoły chodziłam, dalej biorąc leki itp.
                  Nie wiem, moze teraz są jakieś inne szkoły, ale kiedy ja chodzilam do szkoły taka sytuacja jak opisana w JT miała prawo się zdarzyć i byłaby jak najbardziej prawdopodobna.

                  Jedyne nieprawdopodobieństwo byłoby gdyby Trolla miała jakąś chorobę przebiegającą z drastycznym obniżeniem odporności.
                  Zauwazcie jednak, że MM nie napisała nigdzie na co właściwie Trolla jest chora.
                  • croyance Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 13:57
                    Ale my wlasnie o tym, ze gdyby nauczyciele wiedzieli, to
                    niepotrzebna bylaby ta dyskusja przy calej klasie, jeszcze bardziej
                    zwracajaca uwage wszystkich na glowe Trolli.

                    No i jednak niedopowiedzialne mi sie wydaje taki brak informacji
                    chociazby jednego nauczyciela: Trolla mogla nagle zemdlec, albo sie
                    skaleczyc, albo spasc ze schodow, albo dostac zapasci - i inaczej by
                    reagowali wiedzac, jakie np. przyjmuje leki. Potem mogloby sie
                    okazac, ze zamiast wezwac pogotowie, po prostu uznali, ze jej za
                    goraco czy cos, i dziewczyne szlag trafil.
                    • kooreczka Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:19
                      Domyślać to się mogą, zwłaszcza nie zobaczywszy jej łazienki.
                      croyance napisała o co mi chodzi.

                      Kiedy byłam w podstawówce dziewczyna z ósmej klasy klasy zasłabła nagle na
                      przerwie. Sole trzeźwiące i woda nie pomogły, wezwano karetkę, godzina do
                      szpitala, rodziców nie ma w domu, na szczęście lekarz skojarzył atak
                      hipoglikemii - dziewczyna miała cukrzycę, ale "nie chciała się czuć inna niż
                      wszyscy" i rodzice nic w szkole nie powiedzieli.
                      • senseeko Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:25
                        kooreczka napisała:

                        > Kiedy byłam w podstawówce dziewczyna z ósmej klasy klasy zasłabła nagle na
                        > przerwie. Sole trzeźwiące i woda nie pomogły, wezwano karetkę, godzina do
                        > szpitala, rodziców nie ma w domu, na szczęście lekarz skojarzył atak
                        > hipoglikemii - dziewczyna miała cukrzycę, ale "nie chciała się czuć inna niż
                        > wszyscy" i rodzice nic w szkole nie powiedzieli.

                        No więc właśnie - nie oceniając zachowania rodziców Trolli (zresztą nieobecnych,
                        do szkoły zapisała siostra) ten wątek jest jak najbardziej prawdopodobny.
                        • zieleniack Re: JT- niezupełnie 25.07.09, 01:23
                          znam wypadek jeszcze straszniejszy - kiedy to rodzice wysłali
                          dziecko na kolonie i na koloniach zmarło - rodzice ani słowem nie
                          wspomnieli wychowawcom, że dziecko ma wade serca....

                          dlatego watek Trolli moze byc prawdopodobny, bo istnieja przypadki
                          potwierdzajace podobny brak odpowiedzialnosci rodzicow/opiekunów...
                  • dakota77 Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 14:31
                    MM nigdzie nie napisala, na co choruje Trolla, ale powszechny odbior jest taki,
                    ze na nowotwor. To zdecydowanie wiaze sie z mocnym obnizeniem odpornosci. Nie
                    postulujemy tu przeciez, zeby Trolla nie chodzila do szkoly, czy byla jakosc
                    szczegolnie traktowana, ale szkola powinna byla byc powiadomiona o jej chorobie.
                    • croyance Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 14:56
                      Zreszta, skoro my - jako czytelnicy - sie domyslamy, to koledzy i
                      nauczyciele pewnie tez, wiec jakiz to wielki sekret?
                    • senseeko Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:15
                      dakota77 napisała:

                      > MM nigdzie nie napisala, na co choruje Trolla, ale powszechny odbior jest taki,
                      > ze na nowotwor. To zdecydowanie wiaze sie z mocnym obnizeniem odpornosci.

                      Sama napisałaś, że to "powszechny odbiór" a nie MM. Brak włosów może być
                      spowodowany tysiącem chorób od łysienia plackowatego poczawszy a na nowotworach
                      koncząc. A po drodze jest cała plejada chorób które nie wiąża się z takim
                      obniżeniem odporności by nie dało się chodzić (po podleczeniu) do szkoły a
                      jednak mogą być śmiertelne i wymagać bardzo specjalistycznego leczenia.

                      > Nie
                      > postulujemy tu przeciez, zeby Trolla nie chodzila do szkoly, czy byla jakosc
                      > szczegolnie traktowana, ale szkola powinna byla byc powiadomiona o jej chorobie
                      > .

                      Jedyna wpadka MM w tej kwestii to fakt, że dyrektor o niej nie wiedziała,
                      a kto jak kto, ona powinna wiedzieć. (Chociaż może właśnie dyrekcji nic do tego,
                      bo dziecko z dyrektorką lekcji nie ma? Może wystarczy by wiedziała
                      wychowawczyni?) Reszta nauczycieli nie musi wiedzieć jeśli choroba nie wymaga
                      szczególnych zachowań.
                      Moim zdaniem gdyby dyrektorka zrobiła zastępstwo z zupełnie nieznaną sobie klasą
                      w której byli obcy uczniowie (nie uczeni przez nią na co dzień) to spokojnie
                      mogła nie wiedzieć.
                      Ja nie wiem czy inni nauczyciele poza wychowawczynią wiedzieli na co choruję.
                      Może wiedzieli, a może nie? Nawet nie wiem ile wiedziała wychowawczyni. Było mi
                      to doskonale obojętne, jesli rodzice powiedzieli, to wiedziała, jeśli nie, to
                      nie wiedziała. Wystarczyło by wiedziała, ze mam nieobecnośc usprawiedliwioną i
                      że będę się jeszcze wielokrotnie zwalniać na kontrole albo przychodzić do szkoły
                      poźniej, bo muszę iśc zrobić badania. I tyle. Czy szkoła znała nazwę jednostki
                      chorobowej? Nie mam pojęcia. Być moze nawet nie.
                      Jeśli dzieciak ma np. padaczkę, to nauczyciel powinien wiedzieć. Jeśli ma
                      chorobę która nie powoduje nagłych ataków to szkole nic do tego.
                      >
                      • dakota77 Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:25
                        No tak, a z leczeniem lysienia plackowatego w Polsce jest tak marnie, ze trzeba
                        wysylac dziecko na leczenie do Niemiec...;-). I wspominac zdaje sie ( ale moze
                        zle zapamietalam) o operacjach.
                        • senseeko Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:41
                          dakota77 napisała:

                          > No tak, a z leczeniem lysienia plackowatego w Polsce jest tak marnie, ze trzeba
                          > wysylac dziecko na leczenie do Niemiec...;-). I wspominac zdaje sie ( ale moze
                          > zle zapamietalam) o operacjach.

                          O co Ci chodzi?
                          Napisałam wyraźnie: CytatBrak włosów może być
                          spowodowany tysiącem chorób od łysienia plackowatego poczawszy a na nowotworach
                          koncząc. A po drodze jest cała plejada chorób które nie wiąża się z takim
                          obniżeniem odporności
                          by nie dało się chodzić (po podleczeniu) do szkoły a
                          jednak mogą być śmiertelne i wymagać bardzo specjalistycznego leczenia.


                          Z czym masz problem?
                          • aganoreg Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:46
                            O ile pamietam - ale nie mam JT pod reka - byla wzmianka, ze w
                            Polsce nie ma w szpitalach miejsca dla dzieci chorych na raka i
                            musza sie leczyc w Niemczech. Moze ktos potwierdzic lub sprostowac?
                          • dakota77 Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 16:47
                            Ja mam problem? Mam wrazenie, ze ty masz problem ze mna. Zgadzam sie oczywiscie,
                            ze utrata wlosow moze byc spowodowana masa chorob, a nie chemioterapia, jednak
                            moj post mial na celu zwrocenie uwagi na prosty fakt, ze jakies tam wzmianki o
                            leczeniu Trolli sie jednak pojawiaja i chyba niekoniecznie wskazuja na lysienie
                            plackowate. Proste, prawda? To naprawde nie jest tak, ze tylko ja mysle o
                            chorobie nowotworowej, kiedy to czytam. Autorka w koncu chciala, zebysmy taka a
                            nie inna wizje mieli.
                            A tak w ogole to po ta agresja?
                            • senseeko Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 17:05
                              dakota77 napisała:

                              > Ja mam problem? Mam wrazenie, ze ty masz problem ze mna. Zgadzam sie oczywiscie
                              > ,
                              > ze utrata wlosow moze byc spowodowana masa chorob, a nie chemioterapia, jednak
                              > moj post mial na celu zwrocenie uwagi na prosty fakt, ze jakies tam wzmianki o
                              > leczeniu Trolli sie jednak pojawiaja i chyba niekoniecznie wskazuja na lysienie
                              > plackowate. Proste, prawda? To naprawde nie jest tak, ze tylko ja mysle o
                              > chorobie nowotworowej, kiedy to czytam. Autorka w koncu chciala,
                              zebysmy taka a
                              > nie inna wizje mieli.
                              > A tak w ogole to po ta agresja?
                              To nie agresja tylko nie rozumiem co ja takiego piszę, ze czytasz coś zupełnie
                              innego niż piszę.
                              Nie napisalam, ze Trolla ma łysienie plackowate (przyczepiłaś się do tego
                              łysienia jak placek do buta) tylko zwróciłam uwagę, ze nie możemy tak
                              autorytatywnie stwierdzać "co pisarz CHCIAŁ powiedzieć"
                              Ja stwierdziłam, ze nie powiedział(a) i że Trolla niekoniecznie chorowała na
                              chorobę powodującą taki brak odporności, ze nie mogłaby stykać się z innymi.
                              Po drugie włosy nie odrastają z dnia na dzień i nawet po skończonej kuracji
                              jeszcze przez długi czas ma się z nimi takie problemy, że peruka z kapelutkiem
                              jest wskazana.
                              A są i takie choroby które powodują długotrwała utratę włosów mimo przerwy w
                              braniu leków.
                              Znałam też dziewczynę, której po lekach wypadła część włosów, potem zaczęły
                              odrastać, a gdy wzięła drugą serię leków to wypadły te stare, długie, a nowe nie
                              i z dnia na dzień zmieniła fryzurę z długiej na króciutką.
                              I to wcale nie była choroba nowotworowa. Ani też łysienie plackowate jakby się
                              kto pytał. Nie wiem czy dziewczyna jeszcze żyje, bo straciłam kontakt. Moze nie
                              żyje, a może wyzdrowiała i nawet czyta nasze forum i się rozpozna?
                              Czy teraz wyraziłam się jaśniej?
                              Bo ja naprawdę nie wiem o co Ci chodzi w tej biednej Trolli. Dla mnie wątek jest
                              spójny i prawdopodobny. Moze to kwestia doświadczeń?
                              • dakota77 Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 17:12
                                A o coz mi niby chodzi w tej biednej Trolli? O to, ze jestem dosc mocno
                                przekonana, ze autorka chciala, zebysmy pomysleli o raku. I nie tylko scena z
                                kapeluszem o tym swiadczy. Chocny wspomniana tu wzmianka o leczeniu w Niemczech.
                                I nie, nie uwazam, zeby watek Trolli byl niespojny, o polskiej szkole mam jak
                                najgorsze zdanie. Ja tylko uwazam, ze ten watek jest glupi, a opiekunkowie
                                Trolli-niewazne, czy rodzice, czy ciocia, sa nieodpowiedzialni, ze nie
                                wspomnieli w szkole o jej chorobie- jezeli wiazala sie z mniejsza odpornoscia,
                                stalym zazywaniem lekow. Z moje strony chyba jasne?
                              • nessie-jp Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 17:47
                                > Po drugie włosy nie odrastają z dnia na dzień i nawet po skończonej kuracji
                                > jeszcze przez długi czas ma się z nimi takie problemy, że peruka z kapelutkiem
                                > jest wskazana.

                                I o takim czymś mówi się nauczycielowi. Nie zgrywa się twardzielki, co to się
                                nauczycielce postawi i kapelusza nie zdejmie, bo nie
                                • kooreczka Re: JT- niezupełnie 06.05.09, 19:05
                                  Ulżyło mi, widzę że nie tylko mnie Trolla wydała się w tej chwili zwyczajnie
                                  chamska. U mojej wychowawczyni za "tłuste włosy" wyleciałaby z wilczym biletem
                                  przy całkowitym zrozumieniu ze strony klasy.

                                  Nie mam książki przy sobie ale nie wydaje mi się by nauczycielka powiedziała
                                  wtedy coś co mogło JW Trollę obrazić. Jeśli nawet- w niczym jej to nie
                                  usprawiedliwia.
                                  • tygrys2112 Re: JT- niezupełnie 03.09.09, 19:38
                                    Miałam polonistkę, która ciągle powtarzała mi, żebym ścięła grzywkę,
                                    bo mi wpada w oczy. Przekornie nosiłam do 6 klasy. Jak odeszła,
                                    podpinałam włosy i zlikwidowałam grzywkę, bo nie miałam już na nią
                                    ochoty.
                                    Ale co do Trolli to się z Wami zgodzę, nauczycielka powinna znać
                                    przyczynę noszenia czapki.
              • black-apple Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 18:35
                I dla mnie ten watek byl zenujaco naciagany, w czym nie odstawal od reszty ksiazki.

                Druga sprawa to Robrojek. Ile on mial wtedy lat? Chyba nie wiecej niz 40? A
                przedstawiono go jak sedziwego starca, w dodatku przepelnionego gorycza i
                ozdobionego sumiastym wasem. Sprawia to, ze nabieram podejrzeniem, czy
                przypadkiem aby nie slowa Pulpy o tym, ze po czterdzieste zaczyna sie dla niej
                starosc, nie sa odbiciem stanowiska autorki.

                Gabriela, Robrojek i Dmuchawiec to sa dla mnie awatary tego samego bostwa, ktore
                poza szerokim, wrecz nieludzkim wachlarzem pozytywnych cech laczy to, ze w
                przeszlosci byli barwnymi, ciekawymi i wcale nie pozbawionymi wad
                osobistosciami, ktore na skutek niecnego planu autorki przemienily sie w
                jezycjadowych swietych.
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 21:46
            ding_yun napisała:

            Przypomniało mi się, jakiego wątku jeszcze nie lubię - Diany i Miągwy. A w nim w szczególności sceny jak Diana karmi Miągwe jajkiem. Nie wiem czemu, ale coś mnie odrzuca. Może po prostu mam awersję do takiego sposobu wyrażania uczuć czyli traktowania faceta jak dziecko. A może w ogóle taka dzecięca "miłość" nie jest zbyt wdzięcznym tematem.

            A, też się zgodzę. Jedyny walor, jaki w nim widzę, to taki, że Ignasia - dziecka z taaaaaaaaakiej rodziny - ciągnie do dziewczęcia niemądrego, a za to ślicznego, czyli poniekąd wbrew heroinom borejkowym, którym uroda jedynie prześwieca zza dobrych dusz i równie wysokiej jakości intelektu. Ale wolałabym, żeby to zadurzenie Ignaś przechodził w wieku raczej 14-15 lat. "Za moich czasów" dwunastoletnie romanse sprowadzały się do wpisów w sztambuchach i wymianie kordonkowych bransoletek, a nie karmienia jajeczkiem!
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:09
              Rozumiem, ze jajeczko to taki eufemizm? :)))))

              Za moich czasow to dwunastolatki juz sie spokojnie obcalowywaly..
              • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:13
                Eufeminizm nawet! Nie, akurat tym razem byłam nieteleskopowa i miałam na myśli
                skarmianie Ignasiem jajeczka na miękko w wykonaniu Czekoladki.
                A swoją drogą za czasów Marka Twaina też się całowały. Wszak Tomek Sawyer nie
                miał chyba więcej niż dwanaście...?
                • verdana Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:21
                  W tym wieku gralam "w butelkę". Z całowaniem. Do dzis pamietam
                  pewnego starszego brata kolegi. Aaaaah..
                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:22
                    Okropne jestescie :-) Ja to pierwszy pocalunek przezylam w sedziwym
                    wieku lat szesnastu :-)
                    • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:39
                      Ja siedemnastu i miałam okropne kompleksy, że koleżanki to już, a ja jeszcze.
                      Ale stało się. Na szkolnej dyskotece, pod Nothing Else Matters.
                      • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:40
                        He he :-)
                        • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:43
                          Ty się śmiejesz, a ja sobie uświadomiłam, że jest nieźle: nadal wchodzę w
                          kieckę, którą wówczas miałam na sobie!
                          • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:45
                            Ja sie nie smieje, mnie smiech zamiera, jak sobie przypomne w jakim
                            wieku wyszlam poza pocalunki :-P Sto lat pozniej. Sto.
                            • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:50
                              oj tam oj tam. Ważne nie kiedy, tylko w jakich okolicznościach. Wyznam, że u
                              mnie sto lat trwało jakieś cztery i okoliczności dobrałam sobie dosyć
                              przepiękne, a w kraju, w którym wówczas przebywałam, nawet legalne.
                              • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:52
                                No widzisz, a ja, ekhm, ekhm, przerazona tym przedluzaniem sie
                                sprawy wybralam sobie okolicznosci podejrzane, o partnerze szkoda
                                gadac, bo ze zgrozy woda w kolanie zamarza :-O
                                • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:58
                                  Oj, bo człowiek, jak młody, to niemądry i durne kompleksy się go trzymają. Tak
                                  sobie myślę z perspektywy wieku balzakowsko-chic-litowego, że teraz to bym to
                                  miała w odwłoku, bo co kogo obchodzi, z kim, kiedy i w jakich okolicznościach.
                                  Z drugiej zaś strony jestem zwolenniczką twierdzenia, że po ludziach trzeba się
                                  rozejrzeć, zanim się człowiek zainstaluje w jakimś trwałym związku, nawet jeśli
                                  w trakcie tego rozglądania popada w jakieś porażki. Się zdarza. Też uczą.
                                  Rzekłabym, że wręcz bardziej niż sukcesy.
                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:00
                                    Ja mam dwa wykluczajace sie zale: jeden, ze nie zaczelam wczesniej i
                                    nie miala serii zroznicowanych romansow - drugi, ze nie czekalam na
                                    odpowiednia osobe, tylko dalam sie poniesc propagandzie, ze to juz,
                                    juz, jak nie bylam na to gotowa :-DDD I tak zle, i tak niedobrze,
                                    no, hi hi.
                      • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 11:10
                        Piętnaście, wakacje w Bułgarii, z języczkiem, NIE SPODOBAŁO MI SIĘ ;)
                        • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 16.05.09, 21:01
                          the_dzidka napisała:

                          > Piętnaście, wakacje w Bułgarii, z języczkiem, NIE SPODOBAŁO MI SIĘ ;)

                          Nosz, zabijcie mnie ale nie pamiętam. Chyba było aż tak źle ,że mój umysł
                          postanowił oszczędzić mi tych wspomnień... Za to potem było ciekawiej :>
                      • klymenystra Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:13
                        Konstatuje, ze bylam strasznie niemoralna... Pierwszy pocalunek - 13, o..ee...
                        dalszych etapach sie nie wypowiem, chociaz legalne byly O.o
                    • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:10
                      croyance, zebym ja Cie tu nie uswiadomila, jak to u mnie czasowo
                      wygladalo;) i co do pocalunku i co tam dalej. Bo forum albo nie
                      uwierzy albo zakwiknie.
                      • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 09:24
                        MM bylaby z nas dumna :-P
                        • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 18:57
                          A w zyciu, wg jej zalozen to ja do tego momentu powinnam byla miec
                          ze trzy pary blizniat a przynajmniej uginac sie pod brzemieniem
                          pustki w ramionach.
                    • truscaveczka Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 13:21
                      croyance napisała:

                      > Okropne jestescie :-) Ja to pierwszy pocalunek przezylam w sedziwym
                      > wieku lat szesnastu :-)

                      Jak Ty się prowadziłaś!
                      Ja miałam 21 <wzdech>



                      No serio! Nie śmiać się!
                      • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 14:00
                        Juz wiem, dlaczego sie tak czepiamy Rozy - zazdroscimy jej po prostu
                        tego teleskopu ;-DDDDDD
                        • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 14:25
                          Ja tam nie zazdroszczę >;)
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Teleskop 06.05.09, 20:53
                          croyance napisała:

                          > Juz wiem, dlaczego sie tak czepiamy Rozy - zazdroscimy jej po prostu
                          > tego teleskopu ;-DDDDDD

                          Oooooooooo haaahahaha, co za świetny wątek! ROTFL
                          Teleskopu!!!

                          Ciekawość, jaki też teleskop miał Fryderyk???
                          Bo ja słyszałam, że w dobrym teleskopie liczy się nie długość, tylko apertura
                          (czyli średnica)...
                          ROTFL
                          • yowah76 Re: Teleskop 07.05.09, 01:29
                            Podobno i tak bardziej liczy sie, jak mowisz, apertura, wiec na
                            jedno wychodzi ;)
                      • jeriomina Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 23:21
                        Ja miałam 17,5 i oczywiście było to na wakacjach:)
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:45
              szprota napisała:

              "Za moich czasów" dwunastol
              > etnie romanse sprowadzały się do wpisów w sztambuchach i wymianie kordonkowych
              > bransoletek, a nie karmienia jajeczkiem!

              A wiecie, ze ja tego karmienia jajeczkiem kompletnie ale to kompletnie nie pamiętam?
              Chyba będę musiała jeszcze raz przeczytać. apage! apage!
          • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 19:18
            Ja też nie lubię tej sceny, bo nie znoszę jeść jajka z pełną
            zawartością. Cóż, jestem mięczakiem
      • lezbobimbo Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 21:15
        Ja stawiam na to, ze Rozia-Pyzia zaszla za pomoca teleskopu. Frycek nie musial
        uczestniczyc :))))
        • dakota77 Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 21:16
          Zbereznica!:P
        • lutecja4 Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 22:30
          lezbobimbo napisała:

          > Ja stawiam na to, ze Rozia-Pyzia zaszla za pomoca teleskopu. Frycek nie musial
          > uczestniczyc :))))
          uuu-teleskop-to brzmi..... :)
          • lezbobimbo Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 22:34
            Jeszcze moglo byc jakies in vitro. Pylem gwiezdnym co tak wokol Herr Fryca glowy
            krazy..

            Uihihi, swoja droga, peklam ze szczescia Lutecjo, widzac cudny obraziczek w Twej
            sygnaturce / sliniacy sie smiley jak znalazl do tematu :D

            • lutecja4 Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 23:00
              > Uihihi, swoja droga, peklam ze szczescia Lutecjo, widzac cudny obraziczek w Twe
              > j
              > sygnaturce / sliniacy sie smiley jak znalazl do tematu :D
              a ja wciaz sie zastanawiam,czy on sie slini,czy poci,czy wrecz lzy leje ;)
              • szprota Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 23:24
                Ślini się. Bezapelacyjnie i najprzepiękniej obrzydliwie :D
              • lezbobimbo Re: jak zaszla Rozyczka? 05.05.09, 23:29
                lutecja4 napisała:
                > a ja wciaz sie zastanawiam,czy on sie slini,czy poci,czy wrecz lzy leje ;)

                Un gubi jakies niebieskie perelki ze skroni! :)))
                Uwielbiam patrzec na ten wyraz zoltej twarzyczki, z ozorem i blednym sercem
                wokolo :D
          • yowah76 Re: jak zaszla Rozyczka? 06.05.09, 00:44
            Za pomoca teleskopu to znaczy zapatrzyla sie?
            • lezbobimbo Re: jak zaszla Rozyczka? 06.05.09, 00:53
              yowah76 napisała:
              > Za pomoca teleskopu to znaczy zapatrzyla sie?

              Zapolerowala sie i zachuchala soczewke :)
        • ananke666 Re: jak zaszla Rozyczka? 06.05.09, 01:50
          ezbobimbo napisała:

          > Ja stawiam na to, ze Rozia-Pyzia zaszla za pomoca teleskopu. Frycek nie musial
          > uczestniczyc :))))

          Sugerujesz, że nie dość, że bardziej go teleskopy biorą, to aż taki... ekhem...
          cienki z niego.... ekhem... bolek...?
        • ding_yun Re: jak zaszla Rozyczka? 06.05.09, 11:42
          lezbobimbo napisała:

          > Ja stawiam na to, ze Rozia-Pyzia zaszla za pomoca teleskopu. Frycek nie musial
          > uczestniczyc :))))
          >
          >
          Pierwszy raz z teleskopem. Auuuuu.
          • the_dzidka Re: jak zaszla Rozyczka? 06.05.09, 14:59
            > Pierwszy raz z teleskopem. Auuuuu.

            Sądzisz, że drugi albo dziesiąty raz z teleskopem byłby
            nie "auuuu"? ;)
      • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 21:29
        Moze inny podrecznik mial tym razem (no i nie moge, znowu mi sie
        Verence przypomial i wasy... WASY...moze to faktycznie taki, no,
        afrodyzjak?)
        • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:21
          Zalezy, gdzie ją tymi wąsami ... (fantazji mi zabraklo).
          • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:57
            croyance napisała:

            > Zalezy, gdzie ją tymi wąsami ... (fantazji mi zabraklo).
            a mnie wprost przeciwnie :)))))
            • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:58
              No wiesz, jedni uzywaja piorka, inni moga wąsa :-)
              • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 00:42
                Znaczy, Bernard jest supersamcem i mezczyzna idealnym idac za tym
                tokiem myslenia?
                • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 09:26
                  Tym tokiem, jak najbardziej. A jak ma dlugie wasy, to i dzialac moze
                  na dwa fronty (jak bohema, to bohema). Normalnie juz widze go w
                  saloniku Anain Nin.
                  • mmaupa Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 10:35
                    Hi hi, fronty...
                    • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 19:33
                      Wasy to jedno, ale akurat Bernardyn ma tez swoja lopatologiczna brode, w ktora
                      wsysa jedzenie. Jego sekszenie wiec to podniecanie wasami z jednoczesnym
                      karmieniem omletem :P
                      • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 00:07
                        No jak w 9 1/2 ... tu zagilgota wasem, tam truskawka z niego
                        wypadnie ... moze niektorym by to odpowiadalo, np. Anieli.
                        • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 18:10
                          No i oplułam sobie klawiaturę herbatą i teraz mi enter trochę nie styka! Noż wy!
                        • slotna Re: Najbardziej skopany wątek 18.05.09, 02:28
                          Hyyyyy! Przepiekne!
                      • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 09:45
                        lezbobimbo napisała:

                        > Wasy to jedno, ale akurat Bernardyn ma tez swoja lopatologiczna
                        brode, w ktora
                        > wsysa jedzenie. Jego sekszenie wiec to podniecanie wasami z
                        jednoczesnym
                        > karmieniem omletem :P

                        Yyyyy, niedobrze mi się zrobiło :/ Jeszcze bardziej znielubię
                        Berrnarda.
                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 00:08
                    bloody hell, Anais Nin oczywiscie
      • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 19:42
        Anutku, a ja to sie jeszcze zastanawiam JAK ona go sprowokowala. Tzn
        slowem, uczynkiem...? jakos tego nie widze.
        • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 20:21
          yowah76 napisała:
          > Anutku, a ja to sie jeszcze zastanawiam JAK ona go sprowokowala. Tzn
          > slowem, uczynkiem...? jakos tego nie widze.

          Najpierw deklamowala mu wiersze, calujac go w te madra szyje, potem opierajacego
          sie utulila w ramionach i tak sciskala, tak sciskala, az zrobilo sie goraco i
          "biologia sama zadzialala" tzn. tylko dla Pyzi, ktora przez ten czas byla naga i
          pulchna :) A teleskop sam zadzialal w ten sposob, ze ubrany w kitelek herr
          Frycek wyrywajac sie z nieposkromionych jej ramion, przydzwonil skronia o
          teleskop. Kiedy Frycek zemdlal, Rozia mogla juz spokojnie dzialac jako sukub :P
          • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 20:31
            O, mamo. O, mamuniu :-DDD
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 21:02
            Yyyh, a już miałam coś zjeść...
          • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 22:10
            A moze to on byl zaatrzony a ona z podecznikiem w garsci... i jak
            matka Garpa... a on nawet nie spostrzegl co sie swieci...
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:18
              Ale czy sponsor plemnika dla Garpa nie byl przypadkiem w spiaczce czy calkiem
              zabandazowany jak mumijka?
              • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:28
                A Frycek w gwiazdy patrzyl, na jedno wychodzi... nawet nie zauwazyl
                ze mu sie pulapka biologiczna swieci a ewentualny dreszcz zaliczyl
                byc moze do naukowych wzruszen. A Pyza z tym podrecznikiem cichcem
                oraz chylkiem dokonala dziela. Mysle, ze jakims zootechnicznym
                dzielem mogla sie posluzyc nawet.
                • ding_yun Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:43
                  yowah76 napisała:

                  > A Frycek w gwiazdy patrzyl, na jedno wychodzi... nawet nie zauwazyl
                  > ze mu sie pulapka biologiczna swieci a ewentualny dreszcz zaliczyl
                  > byc moze do naukowych wzruszen. A Pyza z tym podrecznikiem cichcem
                  > oraz chylkiem dokonala dziela. Mysle, ze jakims zootechnicznym
                  > dzielem mogla sie posluzyc nawet.

                  Nie mogę się pozbyć wrażenia, że Pyzunia go zbałamuciła w jakimś kącie,
                  zrzucając z siebie fragmenty odzieży, a Frycek, nie nawykły wszak do takiego
                  widoku, zareagował bardzo silnie i podręcznik z ręki wypadł mu stanowczo za
                  szybko. Stąd pułapka. Sytuacja mu się spod kontroli wymknęła, oczywiście przez
                  Różę i jej Wielkiego Cyca (pędzla van Klompa oczywiście).
                  • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:47
                    Ale ja wlasnie nie widze Pyzy jako uwodzicielki. W sensie, tym
                    mignac, tamtym pomachac... przeciez ona raczej nie miala
                    doswiadczenia w tych kwestiach. Mnie sie moze wydaje, ze ona
                    przemyslala cala sprawe, uznala, ze nalezy i podeszla do tego
                    rozumowo.
                    • ding_yun Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:52
                      yowah76 napisała:

                      > Ale ja wlasnie nie widze Pyzy jako uwodzicielki. W sensie, tym
                      > mignac, tamtym pomachac... przeciez ona raczej nie miala
                      > doswiadczenia w tych kwestiach. Mnie sie moze wydaje, ze ona
                      > przemyslala cala sprawe, uznala, ze nalezy i podeszla do tego
                      > rozumowo.

                      Ależ jak najbardziej podeszła rozumowo. znalazła ciemnawy kąt (bo to tak
                      nastrojowo), zaczęła z siebie metodycznie zdejmować ubrania (wszak od tego
                      trzeba zacząć) i stwierdziła, że jak już się jest nagim w ciemnym kącie to
                      trzeba uprawiać seks.
                      • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 09:35
                        > Ależ jak najbardziej podeszła rozumowo. znalazła ciemnawy kąt (bo to tak
                        > nastrojowo), zaczęła z siebie metodycznie zdejmować ubrania (wszak od tego
                        > trzeba zacząć) i stwierdziła, że jak już się jest nagim w ciemnym kącie to
                        > trzeba uprawiać seks.

                        Metodycznie zdejmować ubrania!
                        Przypomniała mi się scena z "Dyrygenta", kiedy to Janda i Seweryn wracają skądś
                        i zaczynają się rozbierać, cały czas rozmawiając, a właściwie się kłócąc.
                        Wygląda to tak zwyczajnie i prozaicznie, że dopiero jak już byli całkiem nadzy,
                        to się zorientowałam, że im, kurde, chodziło o seks, a nie o przebranie się z
                        "ciuchów do pracy" w "ciuchy po domu". Oczywiście, z seksu nic nie wyszło, bo
                        się przez ten czas zdążyli pokłócić do reszty.
                        • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 13:08
                          Ponieważ Fritz01, to android, Różyczka odszukała instrukcję obsługi, zakasała
                          rękawy /itp/, zaopatrzyła się w klucz francuski i podeszła do sprawy, jak do
                          zatkanego zlewu /ktoś w końcu, musi się tym zająć/;p
                          • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 13:50
                            No i, jak widac, odetkala jak trzeba, bo jak chlusnelo, to od razu
                            jej sie ramiona wypelnily.
                            • kotbert Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 15:28
                              Do tego wszystkiego, co przeczytałam wcześniej w tym wspaniałym wątku, doszła
                              teraz wizja Pyzy zalewanej na skutek interwencji z kluczem, litrami śmierdzącego
                              szlamu z dużą ilością włosów. Na moje oko, efektem tego wydarzenia powinno być
                              takie coś, co ma macki, bytuje w kanałach i morduje ludzi wciągając ich w
                              odpływy wanien i muszle sedesowe.
                              Już nawet głodna przestałam być :p
                              • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 17:12
                                Kotbercie droga, masz na mysli Sliskiego Potwora Z Wlosow, ktory formuje sie w
                                kratce prysznica po kazdym myciu? :D
                                • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 17:15
                                  Blagam nie, tylko nie ten glut z kratki prysznicowej, 'bo bede
                                  rzygac' ..:-O
                                  • kotbert Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 19:34
                                    A jak myślisz, dlaczego odechciało mi się jeść? :p
                                • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 17:59
                                  Ooo, samo sie to nie robi, nie! Ktos jest za to odpowiedzialny ;)
                                  A w ogole to cieszcze sie, ze nie musicie brac prysznica w pracy i
                                  deptac po cudzych wlosach, i przynosic je sobie na skarpetkach do
                                  domu, gdzie tez mieszkaja 2 obce baby i sieja,do prania i wszedzie,
                                  i potem czlowiek wyciaga to sobie spod koldry albo i gorzej.
                                  • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 20:25
                                    :) ja się borykam z 2 współlokatorkami, więc powiem, że trzeba myśleć o świętej
                                    Gabrielli, jako inspiracji, inaczej sama wepchnęłabym kogoś do spływu od
                                    subiektywnie czystej wanny, lub zakłuła niedomytym przez kogoś widelcem itp.
                                    • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 20:50
                                      Krojansiarz jest na szczescie lysy (no, prawie), ale mlody narzeka,
                                      ze w swoim wlasnym domu wyjmuje moje wlosy z zamknietych puszek :-/
                                • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 22:26
                                  uuu obrzydliwosc
                                  bardzo brzydze sie cudzych wlosow
                                  tez mi sie odechcialo jesc-w sumie dobrze,ze to przeczytalam
                            • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 15:52
                              > No i, jak widac, odetkala jak trzeba, bo jak chlusnelo, to od razu
                              > jej sie ramiona wypelnily.

                              Yyyyy!...
                              (Czyżby Fryc był amatorem owocowych jogurtów? :-P )
                              • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 16:17
                                Bardzo Was przepraszam za taka wizje, ale jak mysle o Frycku i Rozy,
                                to zle we mnie wstepuje.
                                • sowca Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 00:58
                                  Uchachalam się jak szalona przy Waszych wizjach.
                                  jak mnie najbardziej skopany wątek to Pyza i Fryc. Tfuj, tfuj. Od
                                  początku, beznadziejny prymus porywa Pyzę, a ona nawet nie pomyśli o
                                  tym, że Wiktor na nią czeka (nie wspominając o gościach). Fryc
                                  patrzący w niebo po każdym słodkim słowie i pocałunku. Długi,
                                  beznadziejny związek. W końcu najbardziej idiotyczny powrót Fryca
                                  marnotrawnego. Trzeba było w niego rzucić babciną puchatką albo
                                  walnąc w łeb deską do mięsa.
                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 01:08
                                    Gizela. To znaczy nie tyle ona sama, bo uważam ją za bardzo dobrą postać, tylko
                                    to nieszczęsne założenie, że umarła dopiero gdzieś w latach dwutysięcznych. Albo
                                    może późnych 90-tych, niech ktoś mnie skoryguje. Z tego "przedłużenia jej życia"
                                    zrobiło się później mnóstwo niekonsekwencji, nie mówiąc już o tym, że przez to
                                    nawet sympatyczne Borejki z pierwszych tomów stały się potworami, co o starej
                                    matce nawet nie wspomną. Gdyby MM uśmierciła Gizelę w latach 70-tych, nie byłoby
                                    całego tego zamieszania.
                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 09:11
                                    sowca napisała:

                                    W końcu najbardziej idiotyczny powrót Fryca
                                    > marnotrawnego. Trzeba było w niego rzucić babciną puchatką albo
                                    > walnąc w łeb deską do mięsa.

                                    Człowiek w dziewiątym miesiącu ciąży nie ma zazwyczaj siły (chocby miał nie wiem
                                    jaką ochotę) na to, by rzucać komuś w łeb deską, a nawet tylko puchatką. Ma za
                                    to ochotę (o, jakże wielką, z każdym dniem większą!) by komuś nawstawiac jak
                                    pijany woźnica na dopalaczach, a to można i na siedząco czynić. Tyle, że w
                                    Jeżycjadzie dziewiaty miesiąc ciąży kojarzy się tylko z drżeniem szczęścia na
                                    myśl o zbliżającym się dniu utulenia dziecięcia w ramionach, kląć nikt nie ma
                                    ochoty (o potrzebie nie wspominając), to potem mamy to, co mamy...
                                    • kai_30 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 10:27
                                      W pełni, kuźwa, popieram. Jako kobieta w - już - 10-tym miesiącu ciąży
                                      absolutnie nie mam siły znęcać się nad lubym fizycznie. Natomiast werbalnie....
                                      Hohohohohoho :) A wcale mi nic złego nie zrobił - poza wpędzeniem mnie w pułapkę
                                      biologiczną, oczywiście. ;)
                                      • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 10:57
                                        > W pełni, kuźwa, popieram. Jako kobieta w - już - 10-tym miesiącu ciąży
                                        > absolutnie nie mam siły znęcać się nad lubym fizycznie. Natomiast werbalnie....


                                        Hyhyhy a ja nie. Wredna nie byłam, w przeddzień porodu zrobiłam pranie ręczne w
                                        wannie, a też byłam w 10, bo udało mi się przenosić ciążę. Dziecina raczyła
                                        wyjść w sobotę, na poniedziałek miałam wystawione skierowanie do szpitala na
                                        wywołanie porodu.
                                        Acz przyznaję, że nie chodziłam, przynajmniej moim zdaniem to nie było
                                        chodzenie. Sunęłam, toczyłam się, człapałam jak kaczka-gigant...
                                        • sowca Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 21:52
                                          No dobrze, więc może nie musiała rzucać puchatką, a zbluzgać go
                                          mogła. Prawda? Nawet w ciąży, nawet w 9 miesiącu :P
                                          • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 22:59
                                            sowca napisała:

                                            > No dobrze, więc może nie musiała rzucać puchatką, a zbluzgać go
                                            > mogła. Prawda? Nawet w ciąży, nawet w 9 miesiącu :P

                                            No to własnie sugerowałam. Zbluzgać, tak, jak najbardziej. Zwłaszcza w ciąży,
                                            zwłaszcza w 9 miesiącu ;-D.
                                            • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 23:31
                                              Przyznam, ze mozliwosc bluzgania niekaralnego (kto by sie odwazyl sprzeciwic
                                              kobiecie w 9. miesiacu) powoduje nieodparta chec doswiadczenia takiego stanu :)
                                              Tylko nie wiem, czy to nie trzeba miec najpierw pustych ramion do wypelnienia :D
                                              • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 10:14
                                                Ech, te puste ramiona. Odnoszę wrażenie, że MM zatraciła umiejętność "wczucia"
                                                się w swoich bohaterów i wszystkich jak leci, mentalnie postarza. Mamy więc
                                                stare-maleńkie dzieciaki, mamy te "puste ramiona" - kwestię dobrą może dla
                                                trzydziestoparolatki, która długo odkładała decyzję o ciąży, ale nie dla młodej
                                                "wpadniętej" dziewczyny; mamy zdziadziałego Robrojka itepe.
                                                Zresztą fizycznie też ich postarza, wystarczy spojrzeć na rysunki. Co to jest,
                                                do czorta, TO COŚ, co udaje Baltonę w "Sprężynie"??? To tłuste, pomarszczone,
                                                rozmamłane COŚ ze zlepionymi kłakami na głowie???
                                                Ida też nie lepsza, swoją drogą.
                                                • kaliope3 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 10:30
                                                  Zresztą fizycznie też ich postarza, wystarczy spojrzeć na rysunki.
                                                  Co to jest,
                                                  > do czorta, TO COŚ, co udaje Baltonę w "Sprężynie"??? To tłuste,
                                                  pomarszczone,
                                                  > rozmamłane COŚ ze zlepionymi kłakami na głowie???

                                                  No ale to coś jest syte, odkarmione i zadowolone czyli oddaje w
                                                  pełni obraz szczęśliwego małżonka. Wygląd już tu nie ma takiego
                                                  znaczenia bo wszak już do grobowej deski będą się z Pulpą małżeńsko
                                                  i uczciwie kochać więc w sumie po co?
                                                • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 10:41
                                                  meduza7 napisała:
                                                  > Zresztą fizycznie też ich postarza, wystarczy spojrzeć na rysunki. >Co to
                                                  jest,> do czorta, TO COŚ, co udaje Baltonę w "Sprężynie"??? To >tłuste,
                                                  pomarszczone,> rozmamłane COŚ ze zlepionymi kłakami na >głowie???

                                                  Patrzac na te paskudke mam wrazenie, ze Baltona doznal ciezkiego poparzenia i
                                                  zmienila mu sie twarz w jajecznice o miekkich brzegach.. Albo co to za oblesne
                                                  jajo z kosmykami na czubku, udajace meskiego Józinka w Sprezynie?
                                                  Ach niestety, niestety, znowu jako te podle czytelniczki nie rozumiemy krnabrnie
                                                  tej misternej wizji, jaka przed nami roztacza staranna autorka!

                                                  Oto znowu przedarlam sie dla Was przez chaszcze budyniu z soczkiem i karmelem na
                                                  oficyjalnej stronie i przeklejam odpowiedz surowej MM, co chloszcze, z 16.02.2009:

                                                  MM: "KC Kris pyta o ilustrację w „Sprężynie", tę ze strony 60. Tak, droga Kris,
                                                  to Florek. Musisz się z tym pogodzić, ponieważ ja tak go właśnie sobie
                                                  wyobrażam, a więc inaczej być nie może.
                                                  Spójrz zresztą na ilustrację
                                                  tytułową (w rozdziale 26 maja, Dzień Matki) w „Pulpecji" i przekonaj się, że tam
                                                  rysy Florka są te same, co w „Sprężynie", gdzie widzimy je rozmyte nieco
                                                  przez wiek
                                                  i przybór masy ciała. Życie ma swoje nieubłagane prawa. Ludzie
                                                  się starzeją.
                                                  "

                                                  O Matko Gąsko! (podkreslenia moje). A wiec Baltona jest nieco rozmytym emerytem!
                                                  • kaliope3 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 11:04
                                                    O matko,to nawet trochę niesmaczne i przygnębiające
                                                    zarazem...Obawiam się że surowa MM tak właśnie widzi już świat
                                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 12:03
                                                    Rany boskie!! Jasne, że wiek ma swoje prawa, jasne, że ludzie się starzeją, ale
                                                    Baltona to trzydziestoszesciolatek!!! A nie pięćdziesięciolatek z hodowanym
                                                    przez lat dwadzieścia mięśniem piwnym!

                                                    Mimo wszystko uważam, że ktoś powinien uświadomić pani MM, że teraz mężczyzna 36
                                                    letni często dopiero zaczyna mysleć o założeniu rodziny. A i to nie wszyscy.

                                                    Ponizej wklejam parę linków, dość przypadkowych, łączy je jedno - panowie są pi
                                                    razy oko w wieku Baltony. Tak wyglądaj, droga pani MM, współczesny
                                                    trzydziestoparolatek. Jasne, że nie każdy. Ale my nie mówimy o elemencie
                                                    sączacym piwko do (zamiast) śniadania, ale o leśniku, sprawnym, żyjącm w zgodzie
                                                    z naturą (hm, hm), aktywnym...

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ben_Affleck_2008.jpg
                                                    www.filmpolski.pl/fp/index.php/1118890
                                                    www.piotradamczyk.com.pl/
                                                    www.filmweb.pl/o93226/Jakub+Przebindowski
                                                  • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 18:37
                                                    Slonce go spalilo na rzemien w tej naturze i wiatry surowe owialy;)
                                                    Zreszta, miedzy nim a Adamem o twarzy Tomka wsrod kangurow, tez
                                                    chyba nie ma za duzej roznicy wieku?
                                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 20:53
                                                    Ponizej wklejam parę linków, dość przypadkowych, łączy je jedno - panowie są
                                                    pi razy oko w wieku Baltony.


                                                    :-)) Trzeba jeszcze posłać pani autorce zdjęcie Kuby Wojewódzkiego. Nawet nie
                                                    pamiętam, w jakim on jest wieku, ale ten to jest stary jak świat...
                                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 20:57
                                                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                                                    >
                                                    > :-)) Trzeba jeszcze posłać pani autorce zdjęcie Kuby Wojewódzkiego. Nawet nie
                                                    > pamiętam, w jakim on jest wieku, ale ten to jest stary jak świat...

                                                    :-))) Rocznik 1963 bodaj. Facet praktycznie nie żyje :-).
                                                  • klymenystra Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 10:29
                                                    Zeby tradycji stalo sie zadosc, ja wkleje zdjecie ciacha ciach :) Pan jest
                                                    rocznik 63, czyli od Baltony starszy:
                                                    www.virango.pl/files/images/Johnny%20Depp%201.jpgMhrau
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 12:08
                                                    Wszystko fajnie, dziewczyny, ale nie sądzicie, że zaprezentowane ciacha te,
                                                    przynajmniej częściowo, zawdzięczają swą ciachowatość photoshopowi (podobnie jak
                                                    żeńskie gwiazdy zresztą)? Co nie zmienia faktu, że obecnie wielu facetów dba o
                                                    siebie (moda na młodość i zdrowy styl życia) i jest bardzo interesujących w tym
                                                    i późniejszym wieku, ale bywają też tacy, co się zapuszczają zaraz po
                                                    dwudziestce. Tak więc i Baltona mógł osiąść na laurach, choć to do niego nie pasuje.
                                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 12:40
                                                    Co do gwiazd, zapewne się to zgadza, przynajmniej jeśli chodzi o te różne
                                                    pozowane sesje. Trzeba by się rozejrzeć za zdjęciami paparazzich. Mimo wszystko
                                                    facet w wieku lat 36-ciu, prowadzący zdrowy tryb życia (no, może oprócz tej
                                                    kuchni), nie powinien TAK wyglądać. Rysunkowy Baltona ma wyraźne wory pod
                                                    oczami, dziwne obwisłości w okolicach podbródka i w ogóle wygląda tak jakoś
                                                    nieprzyjemnie. I dużo starzej. Dużo.
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 13:29
                                                    Moje drogie, chlop w wieku 36 lat to jest zwyczajny kufniarz, a nie
                                                    starszy pan, i zaden Photoshop nie jest potrzebny. Z calym
                                                    szacunkiem, ale taki np. Krojansiarz - ktorego owszem, wiek pozbawil
                                                    wlosow - sylwetke ma smukla, jest zgrabny, i zachowuje mlodziencza
                                                    postawe - a ma 45 lat.
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:29
                                                    Zgadzam się, że 36-letni i starszy facet może być ciachem (napisałam to
                                                    zresztą), ale nie wierzę, że może w naturalny sposób być tak gładki i nieskazitelny:
                                                    www.filmweb.pl/o93226/Jakub+Przebindowski
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:57
                                                    Gladki byc nie musi, moze miec zmarszczki, ale nie musi miec
                                                    rozlewajacych sie konturow :-) Taki Jeremy Irons, chociazby:

                                                    poltergeist.blox.pl/resource/tn2_jeremy_irons_2.jpg
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 16:26
                                                    Ludzie są różni - eleganccy z wyglądu, jak Irons czy Connery, lub nieco
                                                    rozlewający się - jak John Travolta obecnie. Z naszych dość młodych gwiazd Szyc
                                                    jest tłuściutki dość, nieprawdaż.
                                                    Ludzie są różni, w życiu i książkach. Może nam się nie podobać to, co się dzieje
                                                    z bohaterami, ale nie możemy przecież twierdzić, że nie mogło się stać tak czy
                                                    inaczej (chyba że chodzi o podróże w czasie, spotkanie krasnoludka, itd.,
                                                    chociaż? ;-)
                                                  • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 14:41
                                                    Cicho bądźcie. Nie znacie się. Autorka, nasza Gwiazda Przewodnia,
                                                    wie lepiej. I wie też, jak celnie odpowiadać na te nieuzasadnione,
                                                    zjadliwe zaczepy.
                                                    Z całym szacunkiem, ale po tym, co zacytowała tam na dole któraś z
                                                    Was ("taki jest, bo JA tak go sobie wyobrażam") to już mi resztki
                                                    sympatii do MM zwiądły. Nie poszłabym juz na spotkanie z nia, choć
                                                    jeszcze tydzień temu - pewnie tak.
                                                    *Strzeliła focha i oddala sie do swojej piaskownicy*
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 14:55
                                                    A jak Ci sie, dzidko, podoba ta odpowiedz:

                                                    'Dlaczego bliźniacy nie mówią do Gabrysi „ciociu"? Dlaczego Ignaś
                                                    jest taka miągwa? etc. - Bardzo przepraszam, ale nie umiem znaleźć
                                                    na nie odpowiedzi innej niż ta: „bo tak mi się podoba". I nie będę
                                                    też się starała niczego innego wymyślać. Pardon.'

                                                    ?
                                                  • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 14:58
                                                    Internet najwyraźniej zaostrza MM język, a stępia pokorę. Lata temu,
                                                    kiedy na spotkaniu spytałam ja, dlaczego Ignacy dostał takie (w
                                                    domyśle głupie) imię i jak tez będzie się na niego mówić w
                                                    przyszłości, otrzymałam normalną, wesołą odpowiedź: - No jak to
                                                    jak? "Motyl"!
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:12
                                                    Ja bym jeszcze zrozumiala, powiedzmy, taka postawe u kogos naprawde
                                                    nieprzecietnego, geniusza, ktoremu pozwalamy byc aroganckim. Ale MM,
                                                    z calym szacunkiem, nie jest wielka literatka-Noblistka, tylko mila
                                                    (niegdys) pania, piszaca dowcipne, wesole, ksiazki lekkiego kalibru.
                                                    Na tym forum wiele jest osob rownie, lub i bardziej utalentowanych
                                                    (vide chociazby Wushum), wiec naprawde nie ma co sie tak spinac i
                                                    nic nie usprawiedliwia IMHO maniery chmurnego artysty.
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:24
                                                    Was ("taki jest, bo JA tak go sobie wyobrażam")

                                                    Sorry, dziewczyny, ale tym razem będę bronić MM. Może to nie jest
                                                    najuprzejmiejsza odpowiedź, ale prawdziwa. Pytanie, dlaczego coś w powieści
                                                    dzieje się tak, a nie inaczej, uważam za wyjątkowo idiotyczne.
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:35
                                                    Ale mozna powiedziec to inaczej, na przyklad tak:

                                                    'Tak, droga Czytelniczko, ten rysunek przedstawia Florka - tak jak
                                                    ja, Autorka, go sobie wyobrazam. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z
                                                    tego, ze - czytajac - nasza wyobraznia pracuje i tworzy rozne wizje
                                                    bohaterow; dlatego tez lubimy czytac, bo jest to poniekad zajecie
                                                    kreatywne. Ubolewam bardzo nad tym, ze dzisiejsza mlodziez ogranicza
                                                    sie do ogladania filmow, bo jednak to, co sami sobie wyobrazamy,
                                                    swiaty, ktore sami tworzymy, bardziej rozwijaja nasza wrazliwosc -
                                                    jako czytelnika, ale i jako tworczego czlowieka.

                                                    Ja, jako Autorka serii, mam przywilej forsowania nieco swojej wizji
                                                    poprzez rysunki - ale zawsze ciekawa jestem tego, jak Wy, moi
                                                    czytelnicy i fani Jezycjady, wyobrazacie sobie jej bohaterow i jak
                                                    rozne sa czesto to wizje od moich. Niemniej jednak, zachowam sobie
                                                    mozliwosc dzielenia sie z Wami tym, jak ja widze stworzonych przez
                                                    siebie bohaterow, gdyz - w pewnym sensie - jest to dla mnie
                                                    przedluzenie tego, jak ich opisuje. Nie chcialabym jednak ograniczac
                                                    Waszej wyobrazni: potraktuj wiec mojego Florka jako pewna sugestie
                                                    odautorska, ktora nie musi koniecznie zgadzac sie z Twoja.
                                                    Pozdrawiam serdecznie, MM'

                                                    Lepiej?
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:36
                                                    Otoz to. Ale pani MM dawno zapomniala, co to szacunek dla czytelnika i dobre
                                                    maniery.
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 16:31
                                                    Bez wątpienia, choć być może kobieta jest zmęczona pytaniami, które być może
                                                    odbiera jako reklamacje? Na lakoniczne pytanie lakoniczna odpowiedź, no bo to
                                                    pytanie też można było sformułować inaczej (w sensie, tak lubiłam chmurny i
                                                    niepokorny charakter Baltony, a w najnowszej części jest z niego tatuś, jak to
                                                    się mogło stać - czy coś w tym stylu).
                                                    Z powodu ograniczoności środków internetowego przekazu (brak mowy ciała -
                                                    uśmiechu, błysku humoru w oku), łatwiej o nieporozumienia, może dlatego tak
                                                    inaczej MM reaguje na podobne pytania w realu i w internecie.
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 16:42
                                                    Na pewno moze byc zmeczona, ale bycie pisarka to jest jej zawod, a w
                                                    jego sklad wchodza tez rozne PR-y, promocje etc. Tak samo rozumiem,
                                                    ze sprzedawczyni w sklepie moze byc zmeczona ciaglymi pytaniami o to
                                                    samo, ale nie powinna jednak byc dla klientow niemila.
                                                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 03:02
                                                    Oj no, bo MM w zyciu sie nie przyzna, ze z biegiem czasu jeszcze koslawiej
                                                    rysuje niz zwykle, a jest wszak po ASP, wiec wstyd na calej linii. Wiem, ze to
                                                    okrutne slowa z mej strony, ale tak sie sklada, ze grafika, sztuki graficzne i
                                                    ilustracje to cale moje zycie, wiec "troche" sie na tym znam - i dlatego uwazam,
                                                    ze od kogos po ASP mamy wszyscy prawo wymagac wiecej niz to, co nam w calej
                                                    Jezycjadzie serwuje MM. Przeciez ona w ogole dlatego zaczela pisac, zeby moc
                                                    opatrywac ksiazki wlasnymi obrazkami! Niestety z tomu na tom staja sie te
                                                    ilustracje coraz
                                                    bardziej niestaranne, wrecz niechlujne, za przeproszeniem.

                                                    Jedna rzecz sobie wyobrazac kogos, i nawet opisywac slownie, a cos zupelnie
                                                    innego narysowac ksztalt czy osobe, zeby jak najwierniej odzwierciedlala
                                                    wyobrazenie. Taka mniej wiecej roznica jak miedzy wykonaniem a planowaniem :) W
                                                    ilustracjach bardzo szybko i bardzo wyraznie widac upadek formy i brak treningu,
                                                    gdyz jak wiadomo jeden obraz starczy za 1000 slow. W ilustracji wyobraznia staje
                                                    sie konkretem i niestety nie wszystko pomiesci :->

                                                    Zamiast powiedziec, ze taki po prostu jej ten Baltona wyszedl, ale ze
                                                    czytelniczki moga sobie rysowac cos inszego, albo zamiast zlecic wydawnictwu
                                                    zatrudnienie profesjonalnego ilustratora/ilustratorki, MM idzie w zaparte i
                                                    udaje, ze wlasnie tak ma byc, malo, MUSI byc (podobnie jak z samym pisaniem).
                                                    Jeszcze jakby ten Jajeczniczek byl wykuty w kamieniu, ugotowany w szynce albo
                                                    odlany w szkle, to rozumiem, trudno poprawic, stalo sie i nie odstanie.
                                                    Ale ze tez jej sie nie chce wziasc nowej kartki i narysowac nam porzadnego
                                                    Ciacha od nowa, i jeszcze raz, i jeszcze, az w koncu bedzie jak nalezy, ani
                                                    odpatrywac chociaz ksztaltu zywych ludzi! Bo olowki i papier taaaakie drogie? Bo
                                                    ma tak malo czasu, zyjac sobie szczesliwie w ogrodzie i pracujac wylacznie
                                                    wypadkiem?
                                                    Nosz bezczebelnosc... za co jej placimy, sie pytam? :P

                                                    Jesli sie nie cwiczy codziennie, to nawet i najwiekszy talent zesztywnieje w
                                                    stawach i zarosnie rzesa jak sadzawka. Urzeczywistnianie wyobrazni to praca jak
                                                    i inne, zajmujaca czas i energie, ale to harowanie sie oplaca i ten trening
                                                    czyni mistrza. Juz pomijajac litosciwie fakt, ze MM nawet w swych
                                                    najswietniejszych czasach nie byla nigdy Matejka ani Orlowska-Gabrys, tylko
                                                    raczej wesolym Mleczkiem, czy insza humoreska graficzna bez swiatlocienia. Nie
                                                    dla ilustracji tez byly jej ksiazki kupowane, tylko dla ciekawej tresci.
                                                    Ale MM nie wierzy w trening ani w codzienne harowanie nad wynikami czy
                                                    zdolnosciami. MM uwaza najwidoczniej, ze i pisanie i ilustrowanie to takie
                                                    przeciez latwiutkie, iskra boza sie sama wiecznie pali, mozna gnusniec latami, a
                                                    potem w jeden wieczor Panorame Raclawicka machnac; tak jak gra chylkiem na
                                                    fletni, spiewanie nietrenujacej i obijajacej sie Laury Callas von Vilas, czy
                                                    wzieta dramaturgia Mili, ktora jedna noga tworzac, druga noga robiac korekty
                                                    innym a trzecia tlumaczac, nadal radosnie podciera pupy calemu tabunowi wnuczat
                                                    i Ignacow.
                                                    Wszystko chyba przez to, ze MM jest teraz w bardzo szczesliwej sytuacji:
                                                    cokolwiek jej ze slawnego piora nie skapnie, zostanie sprzedane na pniu! MM
                                                    teraz juz nic nie musi poprawiac, ani spogladac na swa prace krytycznie; cos tam
                                                    machnie od niechcenia, tu tekscik, tu rysunek, a wydawca przyjmie z pocalowaniem
                                                    reki, a cukrowe wodospady pochwal i nagrod splywaja na MM ze wszech stron. Ale
                                                    MM zapomina przeciez, ze te marke wyrobila sobie KIEDYS, kiedy jeszcze byla
                                                    mloda, bez narowow, naprawde sie starala i harowala nad tekstem wedlug
                                                    wytycznych redakcji i przez to wlasnie stala sie slawna.

                                                    A to pytanie o rozmytego brzegiem Baltone zostalo zadane nie przez ktoras z nas,
                                                    okrutnych wiedzm, ani przez wywiad Michnika, ani przez krytyke z gazet, co to
                                                    wiadomo, tylko smutni, zli ludzie pisza. To pytanie zostalo zadane przez mloda
                                                    przedstawicielke niewinnego targetu! Kiedy juz nawet Kochajace Mlode
                                                    Czytelniczki osmielaja sie kwestionowac autorke, to o czyms swiadczy, nie?

                                                    To bulgotalam dla Was ja, z oddaniem i wzburzeniem,
                                                    wasza czepliwa Ciotka Wywachiwacz :)
                                                  • mmoni Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 12:22
                                                    Hm... może odpowiedzią na te żale byłoby zastosowanie tego, co zrobił
                                                    nieśmiertelny
                                                    Laurence Sterne
                                                    (gdyby coś się skopało, przewinąć do stron 146 - 147).
                                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 11:59
                                                    Lez, dzięki Ci, o dzięki za ten wywód! Z lelitka mi to wyrwałaś!
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:35
                                                    Ech, ja te resztki szacunku stracilam juz dawno, nie ukrywam. Nawet nie z powodu
                                                    marnego warsztatu, ale takich wlasnie postaw.
                                                  • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:51
                                                    Przekopalam sie nieco glebiej przez budyn:


                                                    Ośmielam się sądzić, że to naprawdę ja wiem najlepiej, jak
                                                    bohaterowie „Jeżycjady” mają wyglądać, działać, starzeć się i
                                                    dorastać. Jeśli zechcę, sprawię, że wyrosną im zęby lub wypadną
                                                    włosy, jeden typ będzie gadułą, drugi – skarżypytą, trzeci –
                                                    milczkiem. I tak dalej. Do woli. Rzecz w tym, że jestem bardzo
                                                    samowolna. I dlatego – wolna. I to mi się podoba.
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 15:33
                                                    Z tym Photoshopem to niekoniecznie. Ja mam taka pasje, ok, przyznam sie do niej
                                                    ze przegladam plotkarskie serwisy zeby zobaczyc co tam gwiazdy maja na sobie w
                                                    roznych okolicznosciach. Tam jest zawsze masa zdjec zrobionych przez paparazzi,
                                                    a wiec gwiazdy, i meskie i zenskie, niekoniecznie sa "zrobione". Poza tym
                                                    codziennie doswiadczenia wskazuja, ze po trzydziestce w obecnych czasach wyglada
                                                    sie swietnie. Moze na wiesc moda na zdrowy tryb zycia w pelni nie dotarla, ale
                                                    nie wiem czemu Baltona mialby az tak strasznie zmienic sie na niekorzysc.
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 13.05.09, 16:22
                                                    sie swietnie. Moze na wiesc moda na zdrowy tryb zycia w pelni nie dotarla, ale
                                                    > nie wiem czemu Baltona mialby az tak strasznie zmienic sie na niekorzysc.

                                                    Bo się obżera Pulpy wysokokalorycznymi, wysokotłuszczowymi,
                                                    wysokocholesterolowymi potrawami? :-)
                                                  • mmoni Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 00:53
                                                    Zgadzam się, że gwiazdy podpicowane Photoshopem, botoxem i Jowisz wie czym
                                                    jeszcze nie są tutaj miarodajne. Najprzystojniejszy kolega z mojej klasy
                                                    licealnej na fotkach na Naszej Klasie wygląda... jak dwie Baltony. Zjawisko
                                                    zatem jest jak najbardziej prawdopodobne, pozostaje tylko żal, że MM musiała
                                                    utatusiowić akurat Baltonę (ja za nim nie przepadałam, więc aż tak mnie to nie
                                                    rusza, ale współczuję fankom).
                                                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 03:11
                                                    mmoni napisała:
                                                    < Najprzystojniejszy kolega z mojej klasy
                                                    > licealnej na fotkach na Naszej Klasie wygląda... jak dwie Baltony.

                                                    Aj.. Ciekawi mnie strasznie, jak zyje ow kiedys przystojny kolega? Czy mieszka w
                                                    lesie, wcina porzeczki i biega po bagnach, bez nalogow? Czy tez oddaje sie
                                                    hobbystycznie wodce, papierosom, polokokcie oraz pieczystym hamburgerom? Nie to,
                                                    zebym generalizowala, skadze znowu... ale tez na pocieche dodam, ze dzis nie
                                                    trzeba nawet tak strasznie starac, zeby wygladac swiezo i apetycznie nawet po
                                                    40-estce..

                                                    Zjawisko
                                                    > zatem jest jak najbardziej prawdopodobne, pozostaje tylko żal, że MM musiała>
                                                    utatusiowić akurat Baltonę

                                                    Utatusiowic? Utatusila to Rojka, Baltone natomiast uzombila, usmazyla ma patelni
                                                    i takiego oklaplego, ociekajacego jeszcze faworka, miast faworyta, chlapnela nam
                                                    na papior ;)
                                                    Wszystko przez to, ze wg. fabuly nie ma on wasow ani grzywki, wiec musiala go za
                                                    to slusznie ukarac ;P
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 12:30
                                                    ale tez na pocieche dodam, ze dzis nie
                                                    > trzeba nawet tak strasznie starac, zeby wygladac swiezo i apetycznie nawet po
                                                    > 40-estce..

                                                    Oj, Lezbobimbo ;-) Chyba daleko Ci jeszcze do czterdziestki :-)
                                                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 20:26
                                                    onion68 napisała:
                                                    > Oj, Lezbobimbo ;-) Chyba daleko Ci jeszcze do czterdziestki :-)

                                                    He? Ze moi? Ymmm mialam na mysli to, ze dzisiaj 30 to jakby dawniej 20 lat, a 40
                                                    jak 30 itd. Tak patrzac po moich znajomych i krewnych, co ukonczyli czterdzieche
                                                    i wygladaja jakoby lepiej niz Baltona. Znajomy jeden n.p. teraz ma 54, zyje
                                                    podobnie pod lasem, jada same smieci z tlustym sosem, oraz pali i pije tak
                                                    starannie, ze zeby mu calkiem sczernialy z przodu.. ale nadal ma bardzo
                                                    przystojne rysy twarzy, oraz wypracowane cielsko jak grecka statua od harowania
                                                    na swiezym powietrzu.
                                                    Cholera, nawet moja babcia po skonczonym 70-ym roku zycia wyglada mniej rozmyta
                                                    niz Baltona na tej nieszczesnej rycinie :D
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 16:58
                                                    He? Ze moi? Ymmm mialam na mysli to, ze dzisiaj 30 to jakby dawniej 20 lat, a 40
                                                    jak 30 itd. Tak patrzac po moich znajomych i krewnych, co ukonczyli czterdzieche
                                                    i wygladaja jakoby lepiej niz Baltona.

                                                    Nie, no pewnie, ja jednak twierdzę, że w tym celu trzeba więcej piwa nie wypić
                                                    niż wypić i więcej golonek nie zjeść niż zjeść - a wszystko na korzyść, say,
                                                    zielonej herbaty ;-) Właśnie dlatego teraz trzydziestka jest nową dwudziestką,
                                                    bo powszechnym jest mniej schaboszczaków, więcej skorupiaków ;-) etc., etc. A
                                                    Pulpowie, jacy są, każdy widzi.
                                                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 17:22
                                                    onion68 napisała:
                                                    > Nie, no pewnie, ja jednak twierdzę, że w tym celu trzeba więcej piwa nie wypić
                                                    > niż wypić i więcej golonek nie zjeść niż zjeść - a wszystko na korzyść, say,
                                                    > zielonej herbaty ;-) Właśnie dlatego teraz trzydziestka jest nową dwudziestką,
                                                    > bo powszechnym jest mniej schaboszczaków, więcej skorupiaków ;-) etc., etc. A
                                                    > Pulpowie, jacy są, każdy widzi.

                                                    Zlota patoka prawdy oto z usciech Twych skapuje, dobrodziko :)
                                                    Wiecej tez oliwy z oliwek zamiast smaluszka, wiecej witamin do wyboru do koloru,
                                                    awokado w sklepach..
                                                    Pulpowie zas mogliby sie juz spokojnie zalapywac do tej nowej trzydziechy,
                                                    zwlaszcza ze swiezym powietrzem i tonami porzeczek - tozto porzeczka ma wiecej
                                                    witaminy C niz zwykle pomarancze! I ile antocyjanow! Oni rzeczywiscie musza sie
                                                    starac i pic szklanke masla z cukrem co 2 godziny, zeby wygladac jak tej na
                                                    nieszczesnej rycinie :)
                                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 18:02
                                                    Cokolwiek zresztą jedzą, nie wyjaśnia to tych zmarszczek i worów. Jeszcze nie
                                                    pora na to, zwłaszcza u mężczyzn, którym z powodu niesprawiedliwości losu, skóra
                                                    się wolniej starzeje.
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 18:32
                                                    Spedzaja duzo czasu na powietrzu, a na pewno lekcewaza filtry, no i coz, UVA
                                                    robi swoje:)
                                                  • kooreczka Re: Najbardziej skopany wątek 16.05.09, 10:26
                                                    Ale słońce i wiatr konserwuje, zwłaszcza przy zdrowej domowej diecie bez
                                                    tajemniczych Exxx.
                                                  • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 16.05.09, 11:03
                                                    Podejrzewam, ze Baltona ma chore nerki. Ewentualnie klopoty z sercem, chociaz to
                                                    skutkuje raczej innego rodzaju obrzekami. Ale przydalaby sie mala wzmianka, ze
                                                    choruje, prawda?
                                                  • yowah76 Re: Najbardziej skopany wątek 17.05.09, 03:25
                                                    A problemy z nerkami zaczely sie od naprawiania syrenki w deszczu,
                                                    tak, tak ;)
                                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 19:25
                                                    Najprzystojniejszy kolega z mojej szkoły, starszy od baltony jakieś 3-4 lata,
                                                    wygląda dziś dokładnie tak, jak w dniu opuszczenia szkoły, a nawet lepiej.
                                                    Wkleiłabym wam zdjęcie, ale on nie gwiazda i pewnie by sobie nie życzył. Ale, że
                                                    nie gwiazda, to i photoshopować się nie photoshopował, normalne zdjęcia
                                                    zamieścił, na działce z żoną i córką, i ciągle młody bóg. I nie leśnik, a
                                                    kontroler lotów on jest ;-).

                                                    Zas moi klasowi koledzy, z jednym wyjątkiem, co najwyżej włosy zaczęli tracić.
                                                    Worów pod oczami nie mają, rozlani na obliczach nie są, sama na własne oczy to
                                                    widziałam na zlocie klasowym. To rówieśnicy Baltony, i żaden nie jest aktorem
                                                    ani modelem, co oznacza, że żadne jakoś się nie "rzeźbi" w ramach upiekszania do
                                                    pracy.

                                                    Nie, przepraszam, ale mnie wręcz obraża sugerowanie, że jak ktoś 30 kończy, to
                                                    się zaczyna marszczyć, dziadzieć, babieć i ogólnie więdnąć...
                                                  • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 20:00
                                                    > Nie, przepraszam, ale mnie wręcz obraża sugerowanie, że jak ktoś 30 kończy, to
                                                    > się zaczyna marszczyć, dziadzieć, babieć i ogólnie więdnąć...

                                                    Ależ nikt tego nie sugeruje, a przynajmniej nie ja. Można się nie marszczyć, nie
                                                    dziadzieć, nie babieć - dzięki dobrym genom lub staraniu. A można się rozlewać
                                                    już po dwudziestce albo i przed. Chodzi o to, że zjawisko generalnie występuje,
                                                    tak? I MM podobało się ubrać w nie Baltonę - jej prawo. Ja go nie lubię, więc
                                                    dobrze mu tak ;-)))
                                                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 20:29
                                                    anutek115 napisała:
                                                    > Nie, przepraszam, ale mnie wręcz obraża sugerowanie, że jak ktoś 30 kończy, to
                                                    > się zaczyna marszczyć, dziadzieć, babieć i ogólnie więdnąć...

                                                    Anutku, to MM sugeruje, bo jej ten nieszczesny rysunek tak zle wyszedl i nie
                                                    chce go poprawic, to musi isc w zaparte :P
                                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 08:43
                                                    o wiem, że MM, Onion, nie ciebie miałam na myśli :-))). Ale to sugerowanie u MM
                                                    to jest jednak szerszy problem, teraz chodzi o nieszczęsnego baltonę a la menel
                                                    spod budki z piwem (nawiasem mówiąc, też go nie lubię, no ale bez przesady!!!),
                                                    ale przecież już wcześniej trzydziestoletnia Gaba na rysunkach marszczyła się co
                                                    najmniej jak pięćdziesięciolatka, czterdziestoletnia mama B. (konsekwentnie)
                                                    wyglądała jak sześćdziesięciolatka, a nawet nasza słodka pięciogwiazdkowa Rózia
                                                    jak tylko dziecię powiła w dwudziestej trzeciej wiosnie zmarszczek nagle
                                                    dostała, przynależnych, nieprawda, każdej matce (i ojcu) z urzędu. Ciekawe, że
                                                    mama Żakowa, Tosia i Mamert, a nawet ciotka Lila się jakoś nie sypali. Wystarczy
                                                    porównać 32-letnią Tosię i 32-letnią Gabę. Zdaje się, że zanim pani MM została
                                                    GWIAZDĄ, co to jej wszystko wolno i co wszystko wie najlepiej była skłaniana
                                                    przez redakcję książek do poprawiania nie tylko tekstu, ale i rysunków.
                                                    Względnie darzyła czytelnika większym szacunkiem i starała się sama z siebie...
                                                  • verdana Re: Najbardziej skopany wątek 14.05.09, 12:20
                                                    Wiekszość moich znajomych (nie wszyscy, ale większość), starsi od
                                                    Baltony srednio o 15 lat tak NIE wyglądają! Paru owszem, zapasło się
                                                    okrutnie, ale leśnika to raczej nie powinno dotyczyć.
                                                  • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 20:36
                                                    Ciacho ciach to jest ten pan: www.footie.co.za/blog/wp-
                                                    content/uploads/2009/03/pep-guardiola.jpg
                                                  • tygrys2112 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 20:33
                                                    Affleck bardzo apetyczny :)
                                                  • the_dzidka Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 11:50
                                                    Lezbo, za to przedzieranie sie przez posypane pudrem oczerety
                                                    budyniu z soczkiem nalezy Ci się Srebrne Jelitko 2009! :)
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 14:39
                                                    'Musisz się z tym pogodzić, ponieważ ja tak go właśnie sobie
                                                    > wyobrażam, a więc inaczej być nie może'

                                                    O, buachachacha!
                                                  • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 15:21
                                                    croyance napisała:

                                                    > 'Musisz się z tym pogodzić, ponieważ ja tak go właśnie sobie
                                                    > > wyobrażam, a więc inaczej być nie może'
                                                    >
                                                    > O, buachachacha!

                                                    Ale przecież właśnie tak jest. To jest bohater MM i jak chce go utuczyć i
                                                    rozmamłać, to jej święte prawo i nikomu nic do tego.

                                                    Że się nie zachwycam upasionym Florkiem, to moja rzecz.
                                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 16:49
                                                    Kurrrde i pomyśleć, że z faceta w najbardziej ciachowatym wieku można zrobić
                                                    takiego dziada. Miejmy nadzieję, że w następnym odcinku, na fali jakiejś
                                                    depresji, autorka nie zechce go rozpijaczyć, dorobić czerwoną gębę, takiż nos i
                                                    wory pod oczami. Oraz nie każe mu zabłysnąć w towarzystwie misterną wiązanką
                                                    bluzgów. I rzucić Pulpę, rzecz jasna. Bo to jej święte prawo przecież, nie?
                                                  • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:04
                                                    > Bo to jej święte prawo przecież, nie?

                                                    Niestety, tak. Czytelnikom pozostaje marudzenie. To i czynim :p
                                                  • veranillo Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 16:54
                                                    to prawda, nowe wcielenia Florka wcale nie musi się nam podobać. Stworzenie go
                                                    takim, a nie innym, to też prawo autorki. Ale nie mogła tego jakoś inaczej
                                                    sformułować, jakoś... bo ja wiem, mniej agresywnie?
                                                  • nessie-jp Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:03
                                                    > sformułować, jakoś... bo ja wiem, mniej agresywnie?

                                                    W ogóle MM jest szalenie defensywna i agresywna w swoich wypowiedziach. To musi
                                                    wynikać z poczucia, że jej twórczość jednak NIE obroni się sama i autorka musi
                                                    jako ta lwica własną płową piersią warkotem chronić powieść przed czytelnikami.
                                                  • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:03
                                                    No wlasnie chodzi mi o ten ton :-)
                                                  • verdana Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:29
                                                    A mnie to dziwi w kontekscie wieku MM. Rozumiem, zeby taki rysunek
                                                    wykonała jej 13-lenia fanka, dla ktorej kazdy po 30-tce stoi nad
                                                    grobem. Ale w wieku MM trzydziestoparolatek powinien jawić się jako
                                                    facet w najabardziej chyba atrakcyjnym wieku, a nie starzejący się
                                                    dziad...
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:56
                                                    Nie ma wasow, nie moze byc atrakcyjny:). Zreszta sadzac po opisach i rysnunkach
                                                    mezczyzn w Jezycjadzie, MM ma gust co najmniej dziwny;-). Nie wiem wiec, czy
                                                    ktokolwiek kogo my uznalybysmy za atrakcyjnego jets taki dla niej;-)
                                                  • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 16.05.09, 20:56
                                                    dakota77 napisała:

                                                    > Nie ma wasow, nie moze byc atrakcyjny:). Zreszta sadzac po opisach i rysnunkach
                                                    > mezczyzn w Jezycjadzie, MM ma gust co najmniej dziwny;-). Nie wiem wiec, czy
                                                    > ktokolwiek kogo my uznalybysmy za atrakcyjnego jets taki dla niej;-)

                                                    Ale męża ma przystojnego. I bez wąsów ;)
                                                  • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 19:20
                                                    verdana napisała:

                                                    > A mnie to dziwi w kontekscie wieku MM. Rozumiem, zeby taki rysunek
                                                    > wykonała jej 13-lenia fanka, dla ktorej kazdy po 30-tce stoi nad
                                                    > grobem.

                                                    Dokładnie cos podobnego mi się po glowie tłukło, jak swojego poprzedniego posta
                                                    pstrzyłam linkami. Ja nawet od biedy rozumiem tę starszą panią w charakterze
                                                    mamy Borejko w "Idzie sierpniowej" (mama Borejko miała wtedy 44 lata, MM, jak
                                                    pisała IS - 33, niech będzie, że dla 33-latki matka dorastającej córki może być
                                                    starszą panią), od biedy, ale jednak - za to teraz? Nie wymawiając wieku damie,
                                                    córka pani MM, adminka jej strony ma prawie 30 lat, czy to znaczy, że za chwilę
                                                    zmieni się w stateczną panią z koczkiem?

                                                    A jeśli chodzi o prawa autora do dowolnej kreacji świata, to nikt im nie
                                                    zaprzecza przecież. Tylko, że na każdą, najlżejszą uwagę, na najmniejsze
                                                    skrzywienie (założę się, że pytanie o Baltonę na stronie oficjalnej było bardzo
                                                    niewinne i zadane przez ślepego wielbiciela, bowiem wiemy skądinąd, że posty
                                                    odbiegające od ślepego uwielbienia są kasowane bez odpowiedzi) pani MM reaguje
                                                    wręcz agresywnie. I prawie - prawie nieuprzejmie. Ciekawa jestem, jak to się ma
                                                    do deklarowanej odporności na krytykę.
                                                  • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 17:54
                                                    Nie zgodze sie. Oczywiscie, ze autorka ma swoja wizje bohatera, i jej wersja
                                                    jest ta prawdziwa, ze tak powiem, ale czytelnik ma prawo do swoich wizji, o tez
                                                    mu tego zabronic nie mozna. A ta uwaga MM byla mocno nieuprzejma.
                                                  • verdana Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 19:27
                                                    Jesli czytelnik nie ma prawa wyobrazać sobie bohatera, tylko musi mu
                                                    byc podany na tacy i ma go sobie zawsze wyobrażąć zgodnie z tym, co
                                                    chce autor - to czas przestać pisać. Albo przerzucić się na pisanie
                                                    encyklopedii.
                                                    Książka ma rozbudzac wyobraźnie, a nie ją tlumić, chyba, ze jest
                                                    lektura szkolną, a przed czytelnikiem jest współczesny egzamin "z
                                                    kluczem".
                                                    Podobno Szymborska oblała by mature z własnego wiersza - nie
                                                    zmiescila się w "kluczu" maturalnym - nie wiedziała, co autor mial
                                                    na mysli.
                                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 23:02
                                                    Nie mówiąc już o tym, że nie każdy autor ma tę komfortową sytuację, że sam sobie
                                                    bohatera od razu narysuje. Najczęściej czytelnik musi polegać na jakże mylącym
                                                    opisie i myśląc choćby o Florku wyobrażać sobie zdrowego, rześkiego, całkiem
                                                    nieźle zbudowanego trzydziestoparolatka. No, może z zaczątkami brzuszka (ta
                                                    kuchnia Pulpy!), ale z pewnością bez zmarch, worów i obwisłego podbródka.
                                        • kai_30 Re: Najbardziej skopany wątek 09.07.09, 19:47
                                          ananke666 napisała:

                                          > > W pełni, kuźwa, popieram. Jako kobieta w - już - 10-tym miesiącu ciąży
                                          > > absolutnie nie mam siły znęcać się nad lubym fizycznie. Natomiast werbaln
                                          > ie....
                                          >
                                          >
                                          > Hyhyhy a ja nie. Wredna nie byłam, w przeddzień porodu zrobiłam pranie ręczne w
                                          > wannie, a też byłam w 10, bo udało mi się przenosić ciążę. Dziecina raczyła
                                          > wyjść w sobotę, na poniedziałek miałam wystawione skierowanie do szpitala na
                                          > wywołanie porodu.

                                          Hyhyhy, ananke, a ja pisałam powyższe słowa będąc w przededniu porodu (tzn w
                                          przededniu początku porodu, finał nastąpił 11.05 rano :)). To wyjaśnia, skąd
                                          moja agresja ;)
                                          • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 09.07.09, 20:03
                                            A to gratulujemy kai! Potomka no i ze nie zabilas lubego :)
                                          • kai_30 Re: Najbardziej skopany wątek 09.07.09, 20:17
                                            Ależ mi się wkleiło idiotycznie, jelitko mu w oko, temu forumu!
                                            Kajam się i o wybaczenie proszę, ale to on tak ułożył, nie ja - ja odpisywałam
                                            parę ekranów wyżej.
                      • epistilbit Re: Najbardziej skopany wątek 15.05.09, 13:50
                        Oplułam monitor. :D:D:D:
              • kaliope3 Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 07:15
                Z tego co pamiętam leżał na pewno bez przytomności i zdaje się bez
                szans na jej odzyskanie
              • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 08.05.09, 22:17
                lezbobimbo napisała:

                > Ale czy sponsor plemnika dla Garpa nie byl przypadkiem w spiaczce czy calkiem
                > zabandazowany jak mumijka?
                zabandazowane mial tylko rece,ale przytomny byl,a nawet powiedzial wyraznie,ze
                mu dobrze,mimo,ze juz wtedy wymawial tylko "ar" i od dawna zachowywal sie jak
                niemowle
                tak wiec okazal chyba wiecej emocji niz nasz Frycek :)
          • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 00:11
            A moze Roza go omamila pod pretekstem naukowym, ze niby badania,
            lekcja anatomii, eksperyment taki (jak z 'zaganianiem diabla do
            piekla' he he), i Frycek tak sprawdzal, probowal, ze nagle mu sie
            reka, ekhm, omsknela i dalej jakos samo poszlo ... (swoja droga,
            trudno mi wyobrazic sobie cos obrzydliwszego niz Frycek w trakcie
            orgazmicznych rozkoszy, to pod turpizm podchodzi, bleee).
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 01:17
              croyance napisała:
              (swoja droga,
              > trudno mi wyobrazic sobie cos obrzydliwszego niz Frycek w trakcie
              > orgazmicznych rozkoszy, to pod turpizm podchodzi, bleee).

              Po czym poznac, ze Frycek doszedl? Nie zmienia mu sie wyraz twarzy, ale wypada
              mu podrecznik z reki :PPPP
              • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 09:33
                ... i okulary mu spadly :-P
                • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 07.05.09, 09:50
                  A moze ..?

                  www.youtube.com/watch?v=Ym6NKEig-_A&eurl=http%3A%2F%2Fwww%
                  2Euniquedaily%2Ecom%2F&feature=player_embedded
                  • croyance Frycek i teleskop 08.05.09, 13:44
                    I co, nikogo nie zainteresowal Frycek i jego teleskop? :-P
                    IMHO, ta dziewczyna w lozku wyglada mi na Roze :-)
      • sta-fraszka Re: Najbardziej skopany wątek 17.07.09, 15:23
        anutek115 napisała:

        >i, nie żeby życie seksualne
        > Borejków spędzało mi sen z powiek, ale w wyobraźni jednak nie wszysko się miesc
        > i
        > - mnie się nie miesci ten ich akt seksualny (bo nie miłosny przecież) pod
        > teleskopami. To znaczy, ona "leżąca spokojnie i myśląca o Anglii" mi się mieści
        > ,
        > ale on coś musiałby zrobić? Jakąś czynność wykonać? I tu moja wyobraźnia
        > zawodzi, ja go widzę wyłącznie jak tkwi z nosem w podręczniku i podsuwa palcem
        > zjeżdżające okulary...
        >
        > Totalna porażka.

        >

        ODEZWĘ się jako naukowiec. Fizyk znaczy :)
        Bo się czuję ustereotypowiona w tym momencie.

        Czasami nie wiadomo co w takim fizyku androidycznym drzemie i czego się
        spodziewać po tym jak odłoży książkę i, że się tak okropnie wyrażę, ściągnie
        spodnie.

        Popatrz na takiego Einsteina.

        Ja wiem, że patrząc na niektórych ścisłowców (opisanych w Jeżycjadzie też
        bardzo stereotypowo i jako totalne przeciwieństwo cudownych humanistów o bogatym
        życiu wewnętrznym) można się głęboko zrazić do wyobrażania sobie czegokolwiek.
        Ale naprawdę, pozory mylą.
        Ścisłowcy też ludzie.

        I co mnie w wątku Róży i Frycka irytuje najbardziej to to, jak niedorzeczni są
        nie-humaniści.

        To pisałam ja, sta-fraszka Fizyk.
        • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 17.07.09, 22:32
          sta-fraszka napisała:

          >
          > ODEZWĘ się jako naukowiec. Fizyk znaczy :)
          > Bo się czuję ustereotypowiona w tym momencie.
          >
          Sta-fraszko, się nie czuj :-))). Skoro brniesz dzielnie przez wątki, dogrzebiesz
          sie też niewątpliwie mojej wypowiedzi o tym, że Frycelek przypomina mi do bólu
          mojego kolegę z klasy, też takiego lodowatego mózgowca z aryjską czaszką. Kolegi
          nie znosiłam podswiadomie i bez powodu, mroził mnie sam jego widok, i "zlanie"
          się w jedno wizji kolegi (którego absolutnie, ale to ABSOLUTNIE nie umiem sobie
          wyobrazić już nie podczas aktu seksualnego, ale nawet w to, że miewa takie
          zamiary w głowie mi się nie miesci) i obrzydłego prymusa mi wyobraxnię
          przystopowało.

          Że fizyk (kazdy inny) może być jak wulkan, nie przeczę!
          • aganoreg Re: Najbardziej skopany wątek 17.07.09, 22:36
            anutek115 napisała:

            > sta-fraszka napisała:
            >
            > >
            > > ODEZWĘ się jako naukowiec. Fizyk znaczy :)
            > > Bo się czuję ustereotypowiona w tym momencie.
            > >
            >
            > Że fizyk (kazdy inny) może być jak wulkan, nie przeczę!
            >

            Czy chemik tez podpadajacy jest? To sie ide powiesic, poprosze o szybka
            odpowiedz, poki sil i odwagi wystarcza.

            • sta-fraszka Re: Najbardziej skopany wątek 18.07.09, 21:05
              Chemik tez scislowiec.
              Proponuje zalozyc watek przeciwko dyskryminacji scislowcow w "Jezycjadzie". :D
          • sta-fraszka Re: Najbardziej skopany wątek 18.07.09, 21:04
            No ale kto opisuje takiego fizyka-androida, niezyciowego, skupionego na sobie
            (nawet jak cos porzadnego robi za oceanem w kraju kapitalistycznym), logicznego
            (ksiazkowo) do bolu?
            No MM.

            W Jezycjadzie scislowcy (PIEROG! FRYCEK! EWA!) o ile nie otra sie o
            mieszkanie na Roosevelta nie maja zadnego zycia wewnetrznego, szarzy sa, bialo
            czarni w najlepszym przypadku.

            Humanisci sa wybitnie faworyzowani.
            • lezbobimbo Re: Mat-Fiz w Zezycjadzie 25.07.09, 10:36
              sta-fraszka napisała:
              > W Jezycjadzie scislowcy (PIEROG! FRYCEK! EWA!) o ile nie otra sie o>
              mieszkanie na Roosevelta nie maja zadnego zycia wewnetrznego,

              Moze pociesze, ze wg MM [[i]b]kiedys bylo lepiej. [/b][/i]
              Tozto mielismy cudownego, ludzkiego Zaczka inzyniera silnikow i pasjonaty
              fizyka, dziadka-atamana przedwojennego inzyniera rowniez simpatico i do tego
              metodycznie czytajacego, no i uwodzicielskiego kwarka Hajduczka, naprawiacza tivi!
              Artystka mama Zakowa cieszyla sie z radosci Zaczka na temat deuteru :)))
              Dopiero w Neobachoriadzie MM ukrecila nieco strune grzbietowa Hajduczka czyniac
              go brodatym Skrzetuskim, eeee dyrektorem szkolki i wychowawcom moralnym :D
              W Klamczusze Pawelek z Rojkiem babraja sie solidarnie w tranzystorach przeciw
              Anielli, co spopiella (paczkami).
              W KK Pierog jest nawet calkiem sympatyczny, dopiero w BBB MM zrobila z niego
              okrutnika i kapusia do tego. Dopieroz z prezentacja Borejkow dowiadujemy sie, ze
              humanisci sa pierwszorzedni, a od pradu elektrycznego i fizyki dostaje sie bolu
              glowy. Aczkolwiek taka mala Nutria umie swietnie matme, zanim MM zrobila z niej
              romantyczna firane, pasywno-agresywno humanistyczna :)
              Idusia nie ma klopotow w szkole tylko same sercowe. Potem wg. BBB zajmuje sie
              nawet jakowymis komputerami na studiach medycznych (Atari?:) co woli bardziej od
              gotowania w kolko pierogow narzeczonemu.
              MM w OwR uzywa sobie na Ewie, ale nie calkiem dlatego, ze jest matematyczka (co
              owszem, daje jej wade precyzji wobec zalety rozmemlania humanistki Kreski) tylko
              dlatego, ze jest zla matka, co czyta o psychologii i Frommie (co tez ciekawe jak
              na matematyczke:). No i ze nie bedzie nigdy tym dobrym Dmuchawcem-wychowawca
              mimo staran..
              Za to Maciek i Lelujka ucza Kreske matmy. Potem Kreska matme umie juz tak
              dobrze, ze sama idzie na architekture, za nia Maciek i Gburek-Arturek :) A na
              architekturze jednak jest sporo liczenia, nie sam rysunek rozmemlany - i kto
              zdobywa nagrode w zawodzie? Kreska :)
              W BBB przez chwile spotykamy sie tez z dawnym znajomym, radosnym fizykiem
              Zaczkiem, co naucza mlodziez, w tym Burczykowskiego, ktory uwaza, ze mat-fiz sa
              ciekawe. Dambo takze nie sprawia wrazenia klopoczacego sie zbytnio fizyka, byc
              moze umie wiecej od Bebe, ktorej mozg jest elektrycznie obojetny i sie zamyka :)
              W Noelce ataman inzynier dziadek jeszcze zyje ale potem juz o fizyce ani innych
              naukach scislych nie slyszymy wiele pozytywnego :) Pojawia sie tylko Herr Flick
              ktory wygrywa swoja Helge od humanistycznych jak jeden maz Lelujkow, o dziwo..
              • szprota Re: Mat-Fiz w Zezycjadzie 25.07.09, 13:47
                Dambo repetował klasę, nie zdawszy właśnie z fizyki. I chemii, mówiąc ściśle ;)
                To nieco wyjaśnia, czemu w klasie Pieroga z tymi przedmiotami chyba raczej
                problemów nie ma, niewykluczone, że jednak zostały mu jakieś wiadomości w
                uszastej łepetynie.

                Ja bym do tego bigosu jednak dołożyła Grzegorza, archetypicznego informatyka, co
                w przypływie ekstrawertyzmu patrzy na buty rozmówcy ;) Generalnie drażni mnie
                jego ciapowatość względem pasierbic i brak kontaktu z jakże fantastyczną Elką,
                ale M.M. go opisuje z sympatią, wbrew ogólnej tendencji do faworyzowania humanistów.
                • lezbobimbo Re: Mat-Fiz w Zezycjadzie 25.07.09, 14:09
                  szprota napisała:
                  > Ja bym do tego bigosu jednak dołożyła Grzegorza, archetypicznego informatyka,
                  co> w przypływie ekstrawertyzmu patrzy na buty rozmówcy ;)

                  Rzeczywiscie! Patrz, zapomnialam o Grzesiu, tak go MM schowala miedzy tymi
                  Borejkami :D
                  Hej, a Idusia i Marek to wszak lekarze medycyny, nauka w koncu scisla, bo
                  przyrodnicza, i nie ma w przychodni miejsca na humanistyczne poezje i filozofie,
                  aczkolczyk Idusia rozgadana :) - chirurg Mamert tez sie wiec zalapuje, acz w
                  Neojezycjadzie MM raczyla z niego zrobic ziejacego ogniem ojcowskim potwora.

                  <Generalnie drażni mnie> jego ciapowatość względem pasierbic i brak <kontaktu z
                  jakże fantastyczną Elką,> ale M.M. go opisuje z <sympatią,

                  Brak ojcowskiego kontaktu z wlasnymi dziecmi nie jest wszak wcale wada w MM
                  oczach, dopoki ojczaszek siedzi w domu i nawet jakas forse przynosi. Grzesiu nie
                  dosc ze dzieci splodzil, nastepne przygarnal pod swe niewidzialne skrzydlo, to
                  jeszcze Gabie sie przydaje jako praktyczny Mister Mopp, wspolczytelnik w lozku i
                  na kolanach, a nawet zje rogalik i Cyklopa przygotowane dla niego. Grzes usiluje
                  tez Gabe uhonorowac uwodzicielsko, co swiadczy o jego romantyzmie, o wiele
                  wiekszym od Gabowego. No ideal ojca jednym slowem, jak na polepy siegajace
                  standardy Neojezycjady :)
    • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 20:53
      Ja się założę, że Fryc dokonał tego metodą in vitro, pod mikroskopem, a plemniki
      wykradł z banku takowych, kiedy dorabiał tam jako portier.

      Co do Trolli, to właściwie fakt jej choroby jest tak ukrywany, że nawet
      czytelnikowi trudno się zorientować. Może ja mało pamiętam, z tej marnej części,
      ale poza awanturą o czapkę, to nie wiem, czy miała miejsce jakaś kroplówka? O
      szkole już się wypowiadałam, ale skoro nauczycielka tak nalegała, trzeba było
      zdjąć hehe czapuchnę. Ciekawe jakie miny by zrobili wszyscy wkoło:D
      Myślę, że w ten sposób Trolla pozbyłaby się namolnego nalegania nauczycielki:)
      • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:15
        Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego Trolla tak sie upierala przy tym,
        zeby nie podac powodu zdjecia czapki - rozumiem, ze nowotwor to taka
        wstydliwa sprawa?
        • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:24
          Ja to zrozumiałam w ten sposób, że nie chciała wokół siebie szumu
          okołochorobowego robić, tylko dążyć do tego, by ją traktowano normalnie. Wyszło,
          hm, dziwnie...
          • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:38
            1.ja natomiast wciaz nie rozumiem,czemu Trolla chodzila w tym dziwnym kapeluszu
            z doklejonymi wlosami-nawet w tym naszym biednym kraju naprawde peruki dla
            chorych na nowotwory sa dostepne i refundowane
            2.bardzo denerwowal mnie watek Laury dazacej do malzenstwa w wieku
            18lat-najpierw z Lelujka,potem z Wolfim
            3.Roza i Frycek-ta irytacja powinna byc chyba na pierwszym miejscu-niemozliwe,ze
            ona nie wybrala Wiktora
            4.Pyziak i robienie z niego na sile kryminalisty-to wiezienie w Niemczech czy
            gdzies tam,to chamskie zachowanie w korku-naprawde mozna go bylo zostawic w spokoju
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:57
              lutecja4 napisała:

              > 1.ja natomiast wciaz nie rozumiem,czemu Trolla chodzila w tym dziwnym kapeluszu
              > z doklejonymi wlosami-nawet w tym naszym biednym kraju naprawde peruki dla
              > chorych na nowotwory sa dostepne i refundowane

              O tym już kiedyś było. Nawet ktoś podał linka do takiej peruki z kapeluszem.
        • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:31
          Dla nastolatki myślę, że tak.
          Poza tym, to jest kwestia jakiejś własnej bariery psychicznej, jak się ją
          przeskoczy, to można lekko opowiadać o wszystkim:) Tylko czasem słuchacz może
          nie wytrzymać;)
          Jest jeszcze kwestia taka, że po podaniu powodu, będzie pytana przez wszystkich
          po kolei, jak to się stało, więc tyle razy będzie musiała opowiadać tę samą
          historię. Potem słuchacze podzielą się na grupę tych omijających szerokim
          łukiem, bo przyjaźń z niedoszłą nieboszczką to żadna inwestycja, tych którzy
          opowiedzą jej wszystkie własne traumy i dramaty /plus szczególnie wpierające
          teksty o tym że znali kogoś też z nowotworem, ale ta osoba umarła/, tych którzy
          zamęczą ją nadopiekuńczością i skakaniem wkoło, bez słuchania jej zdania na ten
          temat...a jak jej się poszczęści, to może 1-2 osoby będą traktowały normalnie,
          jakby o niczym nie wiedziały.
          To tak w skrócie:)
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:40
            No więc właśnie. To mi akurat nie zgrzyta, psychologicznie wydaje się być jak
            najbardziej uzasadnione.
            • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:44
              Ale Trolla, ostentacyjnie odmawiajaca zdjecia kapelusza, tez zwraca
              na siebie uwage.

              Ja rozumiem, ze mogla nie chciec dzielic sie takim newsem z klasa.
              Ale to tym bardziej jej opiekunowie powinni powiadomic nauczycielke,
              zeby np. wlasnie potem nie bylo publicznej dyskusji na temat
              zdejmowania/nie zdejmowania nakrycia glowy. Taka wychowawczyni by
              wiedziala, w czym sprawa, i nie byloby calej tej afery - ktora
              zwrocila uwage wszystkich na jej glowe.
              • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:48
                Ale fabularnie jest to spójne. Wchodzi Trolla, dając z siebie wiew wiośnianej
                świeżości, głosu o krysztale cukru i jutrzenki swobody w ponurej budzie i scena
                z kapeluszem to umacnia.
                • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 22:53
                  No ale wtedy nie ma co jej przypisywac takich honorowych motywow,
                  tylko uznac, ze wykorzystala poniekad swoja pozycje, by pokopac
                  Babilon.
                  • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:02
                    I tak i nie. Scena z pojawieniem się Staszki jest prowadzona z punktu widzenia
                    Józinka. Pokopała zatem raczej wyłącznie jego harde, męskie serce, nie zaś cały
                    Babilon. Zaryzykowałabym twierdzenie, że większość rówieśników, jak to
                    rówieśnicy w bolesnym wieku lat dziewięciu, miast popaść w zachwyt popadła w
                    rechot i wytykanie palcami.
                    Offtop: Trolla, abstrahując od choroby, wyróżnia się w podobnym zakresie, co
                    Tygrys - taka trochę obcokulturowa na tle klasy jest - tyle, że emanuje
                    dzielnością spod kapelusza i pewnie dlatego Trollę mamy lubić, a Tygrysa
                    niekoniecznie.
                    • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:04
                      Mnie ta dzielnosc poszczegolnych bohaterow to wychodzi uszami, co by
                      tlumaczylo, dlaczego bola mnie w srodku. Dzielnie sie usmiecha,
                      patrzy dzielnie, no ilez mozna, co oni z ta dzielnoscia???
                      • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:20
                        Droga Croyance, bo to przepis na dobre życie wedle M.M. Dzielnym trzeba być.
                        Uczciwym, w miarę możliwości w związku z tym biednym, dzielnym i ostatecznie,
                        niekiedy, rozdającym dobrotliwe kpinki.
                        • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 18:31
                          To trzeba być miłym ale rzucać kąśliwe uwagi, dzielnym ale załamywać się na
                          dźwięk imienia, dyskretnym ale ignorować czyjeś prawo do prywatności, otwartym
                          ale cierpieć w milczeniu gdy dobry przyjaciel rujnuje nam wieczór,
                          optymistycznym ale narzekać na upadek czasów i obyczajów, przyjacielskim ale nie
                          tolerować nikogo innego niż rodzina. Chyba się trochę zgubiłam w tym wzorcach
                          życiowych.
                      • wushum Dzielnosc Róży i Fryca 09.05.09, 19:43
                        Róża = dzielna
                        Fryc = dzielnik

                        Jedynym dzielnikiem Róży, jest Fryc.
                        Dzieląc się mnożą.
                  • black-apple Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:05
                    A jakiemu wyzszemu celu postac Trolii miala sluzyc?
                    Turboromans z Jozinkiem nie powiodl sie szczesliwie, ba, oni nawet nie wzieli
                    slubu, a co dopiero mowic o splodzeniu dzieci.

                    Po wystepie w dwoch (bodajze, gdybys sie mylila, to prosze o poprawienie)
                    ksiazkach jej rola sie konczy. Nie wniosla nic nowego do Borejkowskiego swiata
                    ani nie dokonala transformacji Jozinka z zakompleksionej panny w...eee, to nie
                    ta bajka. Krotko mowiac, rownie dobrze do klasy Jozinka mogla wejsc kolejna
                    dziewuszka z klanu Kopcow bez raka, bez kapelusza i bez kiepskiej sceny (nie
                    mowiac o ksiazce).
                    • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:18
                      Celu pokazania, jakie te Borejki tolerancyjne są, skoro akceptują chorą Staszkę
                      wzbudzającą ferment w zastałym bagnie ponurej budy, jak również planów
                      sylwestrowych. Tudzież znajdują - dziwcie się, narody - wspólny język z
                      podkreślanymi co drugie zdanie czarnymi Makabreskami, co są rasta, a jednak nie
                      palą zioła, a wręcz przeciwnie, są pracowici i uczciwi.
                    • lutecja4 Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:19
                      black-apple napisała:

                      > A jakiemu wyzszemu celu postac Trolii miala sluzyc?
                      > Turboromans z Jozinkiem nie powiodl sie szczesliwie, ba, oni nawet nie wzieli
                      > slubu, a co dopiero mowic o splodzeniu dzieci.
                      wszystko jeszcze przed nami-w koncu przeciez w Sprezynie Jozinkowi was sie
                      sypnal,to w nastepnej czesci moze juz splodzic dzieci z Trolla, a i slub tez
                      moga wziac :)
                      • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:22
                        lutecja4 napisała:
                        wszystko jeszcze przed nami-w koncu przeciez w Sprezynie Jozinkowi was sie sypnal,to w nastepnej czesci moze juz splodzic dzieci z Trolla, a i slub tez moga wziac :)

                        No i zmartwiałam ze zgryzoty...
                        --
                        https://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim14.gif
                        • black-apple Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:27
                          Jednakowoz tolerancja Borejkow wydaje mi sie na pokaz i do tego szyta grubymi
                          nicmi. Z checia bym ja przetestowala i - na miejscu Musierowicz - wrzucila do
                          borejkowskiego centrum homoseksualiste badz tez przedstawiciela uciskanej
                          mniejszosci narodowej czy zatwardzialego ateiste, co tradycje rodzine ma w nosie
                          a laciny nikt go za mlodu nie uczyl. Moze to bedzie McDusia? Ha, przeczytalabym
                          cos takiego. Z przyjemnoscia.
                          • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:39
                            Tolerancja w Jezycjadzie wysiada juz przy subkulturce Baltonie. Oczywiscie ma
                            brudne pazury. Akurat Baltona jest znaczacy, bo MM w swych wczesnych
                            Frywolitkach zaklinala sie, ze niewazne czy ktos katolik, czy buddysta, czy ma
                            wlosy farbowane na malinowo, trzeba byc wyrozumialym dla wszystkich. Tak jakby
                            dla MM karminowe wlosy to juz zenit dziwactwa. No i cudnie, mamy niebezpiecznego
                            wilka Baltone z ta cwikla na glowie, ale wszyscy oddychaja z ulga, kiedy sobie
                            chlopie goli glowe. Poniewaz jest znajomym Borejkow, to nie ma brzydkiej czaszki
                            jak mlodziency od smigusa-dyngusa.
                            Mamy tez Makabressow :D ktorzy maja przepisowe dredy i czarne twarzyczki,
                            prawda, ale zakochac sie w nich Laurze nie wolno. Tylko Jozinek moze kochac
                            Walentego :)

                            Ale o dziwo, nagle taka Zaba nosi kolczyk w nosie i jakos nie jest to opisywane
                            pejoratywnie. Swoja droga, takie dziecko mumijka, a tu piercing?

                            Natomiast co do tolerancji dla homo, to Laura z Pyza przeprowadzaja szatanski
                            wywiad dla Borejko Station. Jak na MM to i tak calkiem dobrze :)

                            I trzeba oddac sprawiedliwosc MM, ze az dwoch wegetarian szemranych sie znajduje
                            w tej katolickiej rodzinie :)
                            • kooreczka Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 08:25
                              Mnie okładkowa Żaba przypominała za przeproszeniem krowę. Przecież jest tyle
                              ładnych kolczyków na skrzydełko nosa z kryształkami emalią albo bez a ona takie
                              koło przez które tylko sznurek przeciągnąć.
                              • dziabka1 Re: Najbardziej skopany wątek 06.02.14, 16:19
                                kooreczka napisała:

                                > Mnie okładkowa Żaba przypominała za przeproszeniem krowę. Przecież jest tyle
                                > ładnych kolczyków na skrzydełko nosa z kryształkami emalią albo bez a ona takie
                                > koło przez które tylko sznurek przeciągnąć.


                                Krowę?
                                dla mnie to wyjątkowo dorodny prosiaczek na tej okładce, z pięknym ryjkiem bez dziurek, psiakrew.
                                Najładniejsza była na rysunku w Czarnej polewce - kiedy obwieszali sobie uszy czereśniami z Piotrkiem.
                                Ale w ogóle, to na większości wygląda jak dorodny prosiaczek.


                        • mamalilki Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:41
                          1. Cała Trolla, z kapeluszem, Oracabessami białymi i czarnymi i Józinka miłością
                          do starej baby (juz lepiej by bylo jakby sie zakochal w nauczycielce, jak na
                          chlopca w tym wieku przystało).
                          2. Bella (nic nie poradze, wychowana w wolnym kraju mam skojarzenie li i jedynie
                          z podpaską) i Przeszczep z różami, kiczem, krasnalami i Robciem. Z całej książki
                          nadaje się tylko Mateusz.
                          3. Dorosła Genowefa - bleee
                          4. Zawsze kajdanki - co za chory płód chorej wyobraźni!
                          5. Wszyscy Lelujkowie. Mnie już trochę odpychał Jacek z robaczywymi jabłkami,
                          gdzie jest magnezu jak naplute, a już jego młodsi bracia to masakra. I co z tego
                          że przystojni jak to takie zakompleksione towarzystwo, co nie może się cieszyć
                          tym co ma, tylko musi wszystkim naookoło udowadniać, że jest mądry i dzielny i
                          "może nawet firmę założy" OOOOO!!!! FIRMĘ!!!! No, no!
                          • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 00:13
                            mamalilki napisała:
                            > 2. Bella (nic nie poradze, wychowana w wolnym kraju mam >skojarzenie li i
                            jedyni>e> z podpaską)

                            Ja mam skojarzenia z pizza :)
                            • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 00:40
                              Mh... A ja znam kogoś o imieniu Bella i nie ma łatwo w tym kraju, bo albo -
                              pijany jak bela, albo paniusia woła swojego wymuskanego pudelka -Bela!Bela! Ile
                              ci mam mówić, żebyś nie zadawała się z tym kundlem! ewentualnie podpaska na
                              pocieszenie, lub bela materiału :[ słowem ciężkie życie.
                              • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 00:52
                                Ja tez znam dziewcze o imieniu Bella (pochodzi ze sr. Wschodu i rodzina jej lubi
                                wloskie imiona) ktora miala znowuz przerabane, kiedy mieszkala na Wegrzech. Im
                                sie kojarzylo z Bela Lugosi..
                                • kooreczka Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 08:26
                                  Ale czy Córka Robrojka to w końcu Bella czy Izabella?
                                  • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 08:30
                                    > Ale czy Córka Robrojka to w końcu Bella czy Izabella?
                                    Ekhem... Arabella.
              • nessie-jp Re: Najbardziej skopany wątek 05.05.09, 23:14
                > Ale to tym bardziej jej opiekunowie powinni powiadomic nauczycielke,

                Ależ wtedy pani MM nie mogłaby pojechać po nauczycielach i pokazać, jacy oni
                głupi, okrutni, bezmyślni i nietolerancyjni! I w dodatku mają śmieszne nazwiska...
                • kooreczka Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 08:24
                  > Ależ wtedy pani MM nie mogłaby pojechać po nauczycielach i pokazać, jacy oni
                  > głupi, okrutni, bezmyślni i nietolerancyjni! I w dodatku mają śmieszne nazwiska

                  Mnie wciąż cierpnie skóra- a gdyby nagle Trolla zemdlała? Jakiś atak, nagłe
                  zwrócenie leków? To by było używanie.
                  • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 11:37
                    kooreczka napisała:

                    atak, nagłe
                    > zwrócenie leków? To by było używanie.

                    Hehehe, żeby zwrócić chemię, musiałaby sobie po-podrzynać tętniczki! ;p
                  • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 13:06
                    kooreczka napisała:

                    > > Ależ wtedy pani MM nie mogłaby pojechać po nauczycielach i pokazać, jacy
                    > oni
                    > > głupi, okrutni, bezmyślni i nietolerancyjni! I w dodatku mają śmieszne na
                    > zwiska
                    >
                    > Mnie wciąż cierpnie skóra- a gdyby nagle Trolla zemdlała? Jakiś atak, nagłe
                    > zwrócenie leków? To by było używanie.
                    No to co? Nie zdarzają się takie rzeczy w szkole?
              • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 13:00
                croyance napisała:

                > Ale Trolla, ostentacyjnie odmawiajaca zdjecia kapelusza, tez zwraca
                > na siebie uwage.
                >
                > Ja rozumiem, ze mogla nie chciec dzielic sie takim newsem z klasa.
                > Ale to tym bardziej jej opiekunowie powinni powiadomic nauczycielke,
                > zeby np. wlasnie potem nie bylo publicznej dyskusji na temat
                > zdejmowania/nie zdejmowania nakrycia glowy. Taka wychowawczyni by
                > wiedziala, w czym sprawa, i nie byloby calej tej afery - ktora
                > zwrocila uwage wszystkich na jej glowe.

                E... bo Ty nic nie rozumiesz :)

                Nigdy Ci się nie zdarzyło robić szum w jednym miejscu byle tylko nikt nie
                spojrzał na inne? I wcale nie na zasadzie odwracania uwagi tylko... e! nie umiem
                tego wytłumaczyć. To trzeba przeżyć.
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:58
              szprota napisała:

              > No więc właśnie. To mi akurat nie zgrzyta, psychologicznie wydaje się być jak
              > najbardziej uzasadnione.
              Zdecydowanie tak. Wushum to wytłumaczyła chyba najlepiej (lepiej niż ja próbowałam)
        • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:55
          croyance napisała:

          > Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego Trolla tak sie upierala przy tym,
          > zeby nie podac powodu zdjecia czapki - rozumiem, ze nowotwor to taka
          > wstydliwa sprawa?
          Ja bym też nie podała. I podobnie jak Trolla miałabym niezły ubaw. Doskonale
          rozumiem ten mechanizm. Kiedy wiesz, ze ci wolno zrobić coś zakazanego a
          dyrektorka jest namolna, a ty masz pewnośc że i tak będzie na twoje, to czemu
          się nie zabawić?
          Postąpiłabym identycznie a może nawet bardziej, gdyby się dało
          (więcej o tym mechanizmie piszę w poscie "JT niekoniecznie").
          • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 14:03
            Senseeko, ja tez, ale ja to ja, a jednak w tle gdzies powinna do
            szkoly zawitac mamusia i powiedziec, ze jakby dziewczyna nagle
            wpadla pod lawke, to od razu wzywac ambulans, i nie podawac np. soli
            trzezwiacych.

            Nie do pojecia jednak jest dla mnie, ze ktos w szkole nie wiem - ja
            bym chciala wiedziec, ze np. ktos z uczniow/wspolpracownikow ma
            cukrzyce, wiadomo by bylo wtedy, jak ratowac.
            • senseeko Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 16:23
              croyance napisała:

              > Nie do pojecia jednak jest dla mnie, ze ktos w szkole nie wiem - ja
              > bym chciala wiedziec, ze np. ktos z uczniow/wspolpracownikow ma
              > cukrzyce, wiadomo by bylo wtedy, jak ratowac.

              Kiedy pracowałam w szkole to wiedziałam tylko o chorobach typu cukrzyca i to
              tylko u uczniów których uczylam, o ile wychowawczyni mnie poinformowała. Inni
              uczniowie mogli mieć tysiące chorób jeśli nie byli moimi uczniami nie miałam
              prawa ani obowiazku wiedzieć.
              Czasem te sprawy wychodziły dopiero na radzie, gdy było głosowanie czy np
              jakiegoś dzieciaka wyrzucić ze szkoły i wtedy wstawała wychowawczyni albo
              pedagog, zależnie od tego kto akurat miał informacje i mówiła że powiedzmy
              dziecku ktoś umarł albo że choruje itp.
              Owszem, zdaje się, ze w dzienniku jest rubryka gdzie takie rzeczy się wpisuje,
              ale który nauczyciel na to patrzy jeśli nie musi? Nie ma na to zwyczajnie czasu,
              a ja gdybym tak sobie przeglądała te rubryki to czułabym się bardzo wścibska.
              Uczniowie też mają prawo do prywatności - nie musiałam - nie zaglądałam. Dopiero
              gdy uczeń zaczynał sprawiać problemy to patrzyłam czy ta rubryka nie nasunie
              jakiegoś rozwiązania. Ale nie podczas lekcji, potem, na spokojnie. Albo szłam
              zapytać pedagoga co z dzieciakiem jest nie tak, bo może to nie zła wola tylko
              zwyczajna niemożność.
      • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 18:17
        To nie możliwe, F. nie jest w stanie poświecić tyle czasu swojej kobiecie tfu
        dziewczynce.
    • lezbobimbo Re: Najbardziej skopane knigi 06.05.09, 00:24
      Jak tak pomysle, to niemalze cala Neojezycjada jest pelna skopanych watkow.
      Praktycznie cale ksiazki, dla mnie od Pulpecji. Pierwsze skostnienie matuchny B,
      pierwsze histerie Gaby na temat Pyziaka, skopana noc poslubna u braci Marx, no i
      zarzewie przepieknego konflikt mala Laura-Bezdennie Glupia i Toksyczna Gaba..
      potem dochodza szalenstwa Ignaca, szalenstwa Nutrii, smierc Ewy i smetna
      firanaderia Geniusi.. ychh i szalenstwa Bernarda pospolu z syneczkiem..

      Wlasciwie od Pulpecji i od Noelki tez, nie rozpoznaje dawnych bohaterow. Skopani
      bohaterowie, nie tylko watki.
      Ptaszkowscy, Borejkowie, Rojek, Bobcio i Tomcio i Roma, pani Sznytek, Geniusia
      czy Mamert, wszyscy zostali nagle przekreceni przez maszynke do miesa jak te
      suszone myszki i z naszych ulubiencow wyszly jakies smetne firany z wasami,
      opetane szalenstwem karykatury albo skrajnie nieprzyjemni faceci..
      • wushum Re: Najbardziej skopane knigi 06.05.09, 00:42
        Po przekręceniu przez maszynkę, to raczej wszystko wygląda smętnie :)
        • croyance Re: Najbardziej skopane knigi 06.05.09, 09:31
          Niekoniecznie, niekoniecznie, taki kotlecik wesolym mi sie wydaje.
    • vauban Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 12:36
      Ach ! Czytam i z radości się nie posiadam !
      ...jakie to śliczne offtopiki potrafią wyjrzeć ;>
    • paszczakowna1 Józinek i Łusia 06.05.09, 15:55
      Nikt jeszcze nie wspomniał, a mnie te potworki do szału doprowadzają. Kompletnie
      sztuczne kreacje, jedno w drugie - takich dzieci nie ma, a do tego bardzo
      niekonsekwentnie poprowadzone (Józinek). Już Miągwa w szlafroczku w szerszenie
      jest bardziej prawdopodobny. Coś takiego jak Miągwa mogę sobie wyobrazić, coś
      takiego jak Józinek - ni w ząb.
      • dakota77 Re: Józinek i Łusia 06.05.09, 16:01
        Czemu? Takie dziecko jak Jozinek wydaje mi sie dosc prawdopodobne. Czy chodzi ci
        moze o to, ze nieprawdopodobne jest polaczenie miesniaka z takim odpowiedzialnym
        za rodzine dzieckiem? Hm, dzieci w tym wieku graja takie, jakimi je chce widziec
        grupa rowniesnikow, mnie to az tak nie dziwi.
        • aganoreg Re: Józinek i Łusia 06.05.09, 16:24
          A mnie tak strasznie zal tego, co MM zrobila z Lusia. Uwielbialam ja
          za te spodniczke zakladana dla Urbanskiego i galazki pod hydrantem.
          To bylo normalne dziecko, jak Tomcio i Romcia w tym wieku. A teraz
          stara malenka. Zal.
        • paszczakowna1 Re: Józinek i Łusia 08.05.09, 23:44
          > Czemu? Takie dziecko jak Jozinek wydaje mi sie dosc prawdopodobne.

          Absolutnie nie kupuję tego genialnego-psychologa wszystkowiedzącego Józinka z
          'Języka Trolli'. Dzieci w tym wieku tak nie myślą (a ludzi powyzej lat 12 w
          zasadzie nie zauważają). Później natomiast Jozinek kreowany jest na tępawego
          mięśniaka, który jednakowoż dostaje nagrody w szkole (Sprężyna) pomimo głównie
          trójek na swiadectwie (tamże). Jak dla mnie - pomieszanie z poplątaniem.
          • isk.ierka Re: Trolla 09.05.09, 17:07
            Właściwie to nie mogę się przekonac do większości wątków
            Neojeżycjady.Najbardziej denerwuje mnie jednak JT.Książka w której
            przez polowę akcji bohaterowie stoją w korku i biegają po śniegu.
            Helmut, który dla mnie jest papierową kukiełką, zakrywającą swoją
            muzykalnością i marną polszczyzną jakąkolwiek osobowośc. Super -
            luzacka atmosfera w rodzinie Trolli wydaje mi się naciągana, a cały
            wątek jest jakąs sztuczną manifestacją antyrasistowską. Nie mam nic
            przeciwko murzynom i mulatom, ale ten wątek wydaje mi się ciągnięty
            trochę za bardzo na siłę. Jakoś tak mi nie pasuje. Plus opisy
            poskiej szkoły i wątek pani Zajączek, ciąża niepokalanej Rożyczki i
            miłośc starych- malutkich Ignacego i Józinka, bleee......
    • kebbe Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 20:15
      pomysł z wąsami i idea teleskopu w nieco innej od tradycyjnej roli- charming ;P.
      Na Was zawsze można liczyć, nie ma co.
      Mnie wkurza zasadniczo podobnie: zdziadziały Robrojek, kobieta-pomnik Róża, z
      dzieckiem przy piersi i kurczakiem w dłoni oraz duet Ignaców Dwóch, czyli
      szpicel i wariat.
      Oprócz tego zawsze irytował mnie mariaż krwistej Anielki z Bernardem. Jest,
      imho, do bani. Ja wiem, przeciwieństwa itd. Ja wiem, oboje artystyczne dusze,
      itp. Nie kupuję. Nie znoszę. Nie wierzę, że Aniella co noc nie marzy o tym, żeby
      udusić go poduszką i raz na zawsze uwolnić się od tego słodkiego świergotu...
      I pewnie ma kochanka. Kochanków. Kochankę. Kogolwiek. Czego jej i sobie (w
      sensie fanficznym) życzę.
      • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 20:29
        kebbe napisała:
        Nie wierzę, że Aniella co noc nie marzy o tym, żeb>y
        > udusić go poduszką i raz na zawsze uwolnić się od tego słodkiego świergotu...>
        I pewnie ma kochanka. Kochanków. Kochankę. Kogolwiek.

        Oczywiscie, ze ma kochankow cale sterty. I to zwlaszcza na studiach powinna
        miec, i jeszcze wczesniej. Taka ognista dziouszka spopiellalaby nie tylko Rojka,
        nawet Pyziak by chetnie polerowal jej okulary i nie tylko :)))
        Watek w BBB o tym, jaka to Aniella biedna i samotna bo inne, lagodniejsze
        kobiety usidlily swoich donzuanow, byl zawsze dla mnie wpieniajacy i niemozliwy
        do przyjecia. Przeciez to Aniella ma wszelkie warunki, aby sama byc podrywajaca
        donnajuanita! W zyciu by nie ronila nad soba krokodylich lezek i nie
        oswiadczylaby sie facetowi znanemu miesiac.
        Gdy pozniej przeczytalam o rozpasanej lolitce Laurze, nagle rowniez galopujacej
        do dobrodziejstw malzenstwa w wieku licealnym trafil mnie taki sam szlag!!
        • kebbe Re: Najbardziej skopany wątek 06.05.09, 20:58
          lezbobimbo napisała:
          Watek w BBB o tym, jaka to Aniella biedna i samotna bo inne, lagodniejsze
          > kobiety usidlily swoich donzuanow, byl zawsze dla mnie wpieniajacy i niemozliwy
          > do przyjecia.(...)
          > Gdy pozniej przeczytalam o rozpasanej lolitce Laurze, nagle rowniez galopujacej
          > do dobrodziejstw malzenstwa w wieku licealnym trafil mnie taki sam szlag!!
          >
          to samo miałam.
          BBB czytałam stosunkowo niedawno, i ten tekst, że po zawodzie niesłychanym
          jakiego doświadczyła z pinknym Pawełkiem w wieku lat 15, Anielka, kobieta z krwi
          i kości (a głównie z cycka), dekadę później nie mogła się jakoś przekonać i
          zaufać, i podoświadczać. Z jej temperamentem i urokiem. Jasne. I wybawieniem
          okazał się dobroduszny idiota ze słowotokiem.
          A już Laura z nietkniętym wiankiem na tygrysim zębie, jeszcze przed maturą
          polująca na męża...ręce opadają.
    • aadrianka Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 14:14
      To ja się w tym wątku ujawnię jako dotychczasowa podczytywaczka:)

      Co mnie drażni niemożebnie:
      - Wątek Róży i Fryderyka, tak tak. Zwłaszcza gdy pomnę opis wesela
      Natalii i Robrojka, samotnie (jako iż Fryderyk nie zdołał oderwać
      się od podręcznika) na to wesele przybyłej Róży, znajdującej
      pocieszenie w ramionach Adriana. Niestety, już w następnym tomie
      okazało się, że Adrian był klasycznym one-night-standem, przez Różę
      chyba nawet nie wspominanym. Już chyba wiarygodniej byłoby, gdyby
      Adrian pojawił się w miejsce marnotrawnego Frycka, by zająć jego
      miejsce u boku ciężarnej Pyzy. Ale pewnie za to dostalibyśmy Pyziaka
      bis, rozpamiętywanego w dzielnym milczeniu przez kolejne dwadzieścia
      lat. To może już lepiej, że Fryc wrócił, niech sobie żyją długo i
      szczęśliwie w dalekiej Anglii.

      - Wątek Lisieckich. Być może psychologicznie wiarygodne rozwinięcie
      postaci, ale po co w takim razie cała akcja w "IS"? Żeby Idusia
      podjęła męską decyzję, że będzie studiować medycynę?

      - Jeśli można nazwać to wątkiem: dzieci w nowej Jeżycjadzie. W
      miejsce normalnych, czasem zabawnych, czasem irytujących dzieciaków
      z pierwszych tomów pojawiają się dziwaczne twory, niezbyt
      przypominające istoty ludzkie. Trzylatek konstruujący zdania przy
      użyciu plusquamperfektu, Miągwa, który się przepoczwarczył z Motyla,
      upiorna Łusia... Jakoś mnie nie dziwi, że te dzieci nie mają kolegów
      i koleżanek.

      - wszystkie właściwie wątki z Kalamburki, a zwłaszcza Gizela.
      Uczynienie z niej pani Trak to kiks fabularny, aż zęby bolą.
      • nessie-jp Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 17:52
        aadrianka napisała:

        > To ja się w tym wątku ujawnię jako dotychczasowa podczytywaczka:)

        Ujawniającą witamy
        • gaudia Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 18:31
          1. też mnie wkurzył wątek Lisieckich. Zwłaszcza, że ze smarkatymi bandziorami
          pracowałam i wiem, że można.
          2. Laura - oczywiste. Laska odrzucona przez sfrustrowana mamunię, właściwie bez
          oparcia w gromadzie ludzi. Siostra - bezwolna galareta. Relacji ojczym -
          pasierbica - zero (!). Nie jestem psychologiem, ale starą dupą, która trochę
          przezyła i obserwowała. I jesli Tygrys pożądałby rychłego mariażu - to tylko po
          to, by najszybciej uciec od Borejków. Natomiast nie wygłaszałby rzewnych zalażeń
          na upadek obyczajów weselnych (potwornie sztuczna scena). Nie mówiąc o
          tolerancji dla działań Miągwy.
          3. Wątek (o ile to tak można nazwać) "wpływu kultury łacińskiej" na życie. W KK
          byłam zachwycona celnym powiązaniem lektur i cytatów z fabuła. Im dalej - tym
          gorzej. Przy okazji - czy nie sądzicie, że określenie "kultura łacińska"
          sprowadza się w Jeżycjadzie do znajomości parunastu cytatów, mitów oraz poglądów
          stoików (bezrefleksyjnie, wszak wiadomo, że np. Seneka w realu był zaprzeczeniem
          tego co głosił)
          4. O Róży aż szkoda gadać. Postać prawdopodobna, ale pod warunkiem
          wcześniejszego zaangażowania w kościół. Znam taką Różę. Ta pokazana przez MM -
          niewiarygodna.
          5. Wątki dzieci jako niemal narratorów (neojeżycjada). Rozumiem, że MM
          stetryczała i jest zachwycona wnukami. Niech więc pisze książki dla nich.
          OSOBNE. Niech nie pakuje wnucząt do jeżycjady, bo osiaga jedynie ból zębów i
          zażenowanie u fanów. Próby pokazania świata dorosłych od strony dzieci były w
          literaturze podejmowane z różnym skutkiem. Takoż w filmie. Niech MM poczyta i
          poogląda. Gdybym miała córkę Łusię z natrectwem językowym - zapisalabym ją na
          basen i karate.
        • onion68 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 19:44
          > A przecież nad Lisieckimi pracowała nie tylko Ida, ale i Krzyś, i pan Paszkiet,
          > i reszta grupy ESD.

          Chyba że ta cała akcja wychowawcza to był tylko słomiany ogień, a po wakacjach
          wszyscy o Lisieckich zapomnieli.

          > Wolałabym, żeby Lisieccy wyszli na ludzi
          • croyance Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 14:08
            Realnie by bylo, ze tak rzuce stereotypem, gdyby Lisieccy wyszli na
            ludzi - prostych, ale w miare porzadnych - i na widok Idy by
            mowili ' szacuneczek, szefowo!'.
      • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 09.05.09, 21:02
        aadrianka napisała:


        > - wszystkie właściwie wątki z Kalamburki, a zwłaszcza Gizela.
        > Uczynienie z niej pani Trak to kiks fabularny, aż zęby bolą.

        I Mila, oczywiście. Osoba, którą widzimy na zdjęciu z 1951 r. w IS to kompletnie
        nie ta osoba, która opisana jest w Kalamburce.
        • hania_jk Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 01:07
          > > - wszystkie właściwie wątki z Kalamburki, a zwłaszcza Gizela.
          > > Uczynienie z niej pani Trak to kiks fabularny, aż zęby bolą.

          Spod palców (tych na klawiaturze) mi to wyjęłaś!

          Pamiętam swoją pierwszą lekturę Kalamburki: to było zaraz po jej ukazaniu się, koszmarna Neojeżycjada-dzieciniada należała jeszcze do nieodgadnionych mroków (hehe) przyszłości; ja sama byłam o parę dobrych lat młodsza, a więc i mój zmysł krytyki wobec twórczości MM nie był tak wyostrzony. Raczej akceptowałam wszystko, jak leci, i nawet jeśli coś nie do końca mi się podobało lub nie zgadzało, przyjmowałam to na zasadzie, że nie mnie krytykować Autorkę, gdyż ona najlepiej wie, co dla jej dziecka-Jeżycjady jest dobre. Pomimo tego przy lekturze Kalamburki aż bolały mnie zęby, od zgrzytania właśnie.

          Nie mam nic przeciwko zamysłowi książki jako takiej (pochwalę się, że nawet podobny powstał w mojej głowie niegdyś), ale tak jak tu ktoś napisał byłoby o niebo lepiej, gdyby historia Mili kończyła się przed czasem Kwiatu Kalafiora. Uczynienie z anonimowej "pani Trak" wieloletniej opiekunki Mili jest tak naciągane, że aż nie chce mi się wierzyć, że MM myślała najwyraźniej, iż to może "gładko" przejść. Jeżeli już chciała koniecznie dociągnąć Gizelę do tamtych czasów i podkreślić, że cały czas niby była w rodzinie Borejków obecna (chociaż to samo w sobie i tak szyte jest zbyt grubymi nićmi), to mogła z pani Trak uczynić jakąś znajomą Gizeli, którą ta namówiła na korzystną dla niej zamianę mieszkań.

          To największy zgrzyt, ale są i pomniejsze, także trudne do przełknięcia: np. wspomniana bodaj w KK babcia, po której został komplet kubków (albo jeden kubek, nie pamiętam) nagle stąd ni zowąd przeistacza się w
          • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 10:29
            Tak myslałam, że nicka nie znam, a szkoda, szkoda!... ale lepiej późno, niż
            wcale. Czy wiesz, że zaraz zostaniesz zarzucona powitalnymi jelitami? Jeśłi nie
            wiesz, czuj się uprzedzona. Ja zarzucam pierwsze pęto. Witaj nam i pisz częściej!!!
          • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 12:16
            Witaj ach witaj Haniu droga! Pozwol sie radosnie poczestowac powitalna herbatka
            z suszonej myszki (prosto z maszynki) oraz ozdobic wianuszkiem migajacych
            diodami jelitek, z 2 kilo opium w srodku!
            Pisz z nami czesto i gesto, jakze dobrze rozumiem zgrzyty Twych zebiszczy :))))

            Mnie akurat w Noelce jeszcze nie przeszkadzala tesciowa, co nagle sie okazuje
            dawna przyjaciolka Mili, bo jest to sympatycznie opisane, obie panie zaczely
            kwiczec i Ignac przypelznal ze sroga twarza chromego orla na gietkiej szyi
            labedzia (bardzo lubie te scene hi hi). Ale przeszkadza mi bardzo owa
            nieprzyjemna gropa, w jaka przemienia sie Monika jako tesciowa na poczatku
            Kalamburki (przykro zrzedzi i jest oblesna mieszczanka). Kalamburka zas...uch..
            oprocz skopanego prawdopodobienstwa Gizeli jest jeszcze Wziety Dramaturg Mila w
            sekrecie i chylkiem. I co, nikt sie nie domyslil, co znaczy prosta zagadka Kal
            Amburka? (nie znosze tego pseudonimu btw!) Albo dlaczego jakas skromna pani ze
            zniszczonymi dlonmi, nie wystawiajaca kasliwego nosa z Poznania, ma dostep do
            takiego tuza literackiego z Bieszczad i robi mu korekte od niechcenia, chociaz
            nie jest po zadnych studiach literackich? Jakim cudem przez tyle lat udalo jej
            sie tez ukrywac przed wydawnictwami i teatrami, a jednoczesnie do nich docierac?
            Poczta wszystko przekaze? Heh heh..
            W glebi duszy humanistka po ekonomi.. taaa..
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 12:46
            Witaj, Haniu. Jak widzę, Lezbobimbo już Cię umaiła stosowną girlandą. Pozwól
            sobie złożyć gratulacje za termin "Neobachoriada" oraz frazę "wypadek Świętej
            Gabrieli Bolesnej i pielgrzymki do jej Błogosławionego Szpitalnego Łoża.".
            Rewelacja!
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 12:55
              Wlasnie, wlasnie! Psioczac jak to ja, nie dopisalam wszak, ze chichralam rowniez
              z zachwytem nad Haniowymi terminami :)))))))
          • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 13:39
            Na cześć Hani powiewam brudnym rajstopkami Geniusi jak flagą przy
            akompaniamencie pieśni o tym jak jedna małpa drugiej małpie!
          • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 14:26
            hania_jk napisała:

            > To największy zgrzyt, ale są i pomniejsze, także trudne do przełknięcia: np. ws
            > pomniana bodaj w KK babcia, po której został komplet kubków (albo jeden kubek,
            > nie pamiętam)

            Talerzyk! to był talerzyk, jedyny ocalały z kompletu po babci. I nie wiadomo, po
            której ;)
            • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 14:36
              ananke666 napisała:
              > Talerzyk! to był talerzyk, jedyny ocalały z kompletu po babci. I nie wiadomo,
              p>o> której ;)

              Pewnie po tej tajemniczej litewskiej z Kiejdan, skad nagle sie zaczal wywodzic
              Ignac, domagajac sie litewskich kutii w Noelce. Ale to musiala chyba byc jego
              babcia, bo w Kalamburce jego matka jest okropna i snobistyczna, czyli
              nielitewska ;) Przez te Kiejdany Pyza przechwala sie tez w Imieninach, z ilu to
              ona kresow nie pochodzi (jakze rzadkie zjawisko w pomieszanej i poprzesiedlanej
              Polsce).

              A propos Wzietej Dramaturg Mili, juz w tej samej Noelce mamy precedens czyli
              Ignac nagle grajacy na fletni Pana - chylkiem (w lazience?)..
              • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 15:00
                Witaj Haniu!
                Powiewam proporcem patchworkowej firany z Dmuchawca, Gaby i Robrojka! Tudzież
                naręczem bluzek zdartych z nosorożca Bernada.

                Ps.: Bimbo, racja, ale nie wątpię, że Ignac odznacza się takim talentem, iż nie
                ćwiczy chyłkiem, tylko gra "z biegu".
                • hania_jk Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 15:55
                  Ach dzięki Wam, dzięki Dziewczęta nieocenione za powitanie tak gromkie. Jelitka, firany, girlandy tudzież rajstopki przyjmuję z pokorną wdzięcznością; mam tylko nadzieję, że te jelitka są sojowe, bo ja wegetarianka jestem! I to nie taka, co pieje z zachwytem nad Podobno Niezastąpiona Rolą Rosołu w Rekonwalescencji Chorych Bolesnych. A propos jeszcze Chorych Bolesnych, to ciekawe, czy pościel szpitalną zabrali potem do domu w charakterze relikwii? Można by powiesić na ścianie, zapalić gromnice i poustawiać święte obrazki, a w celu odpędzenia "złego", co roku w Dzień Zaduszny spalać przy niej fotografie Pyziaka Marnotrawnego...

                  Macie rację, to był talerzyk! Ale od Gizeli zdaje się były nagle te błękitne kubki, z których to siostry N i P w dzień ślubu siostry I herbatę popijały? Nie mam przy sobie ani "Pulpecji", ani "Kalamburki", więc w razie czego mnie poprawcie.

                  I jak mogłam zapomnieć o Wziętej Dramaturg Mili! Wszystko, coście na ten temat napisały poniżej, jest tak fabularnie niestrawne, że nie tylko przy tym zęby zgrzytają, ale i żołądek się skręca. I jeszcze ten laptop, co to w okolicach roku 2000 nie był wcale drogim prezentem! Jak ja kupowałam swój pierwszy laptop w 2004, to był to wydatek ładnych paru tysięcy i potem chodziłam wkoło niego jak wkoło zepsutego jajka, gdyż wydawał mi się niemal pozłacany! Ale skoro Ignaś już w 1999 ma swój własny komputer...

                  Aaaaaa, a Mareczek to wiecie, ta cała Hameryka to była dla podkreślenia, jaki to on szlachetny, patriotyczny i niedbający o kapitalistyczne wygody jest. I miał za swoje, skoro po przybyciu do tego brudnego, smutnego, biednego kraju jakim w czasie jego studiów musiała być Polska najwyraźniej popadł w depresyjną narkolepsję :P
                  • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 16:31
                    hania_jk napisała:

                    > mam tylko
                    > nadzieję, że te jelitka są sojowe, bo ja wegetarianka jestem!

                    Nie. To są jelitka Inki. Które miała Dorota :p

                    > Macie rację, to był talerzyk! Ale od Gizeli zdaje się były nagle te błękitne ku
                    > bki, z których to siostry N i P w dzień ślubu siostry I herbatę popijały?

                    Mogę się mylić, ale kubki były bezpańskie do Kalamburki chyba, potem objawiły
                    się jako ślubny prezent od Loni, biednego, zakompleksionego stworzenia
                    wspominanego w IS z okazji pokazywania fotografii z lat 1951 i 1958.
                  • lezbobimbo Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 17:05
                    hania_jk napisała:
                    >mam tylko nadzieję, że te jelitka są sojowe, bo ja wegetarianka >jestem!

                    Ja takoz, wiec pomyslalam i o tym, jelitka jak nalezy plastikowe :)

                    I to nie taka,
                    > co pieje z zachwytem nad Podobno Niezastąpiona Rolą Rosołu w Rekonwalescencji
                    > Chorych Bolesnych.

                    Na kosciach wolowych zreszta, kurde. Jak widac Nutria wierzy w te galaz medycyny
                    ludowej, ktora leczyla podobienstwami: listki w ksztalcie serca na serce,
                    makowka na glowe, rosol z kosci na zlamane kosci..

                    >I jeszcze ten laptop, co to w okolicach roku> 2000 nie był wcale >drogim
                    prezentem!

                    Ach wiesz, Grzesiu mial pewnie chody, laptop byl goracy, bo swiezo wypadl komus
                    z bagaznika.. Zreszta jak Mila go uzywala jedynie do pisania czy odsluchiwania
                    Mozarta w formacie midi (ew. rzniecia w pasjansa po kryjomu) to moglby to byc
                    nawet przedpotopowy, maly, toporny grubasek z muzeum. N.p. Toshiba z roku 1987 :))
                    www.old-computers.com/museum/computer.asp?c=917&st=1
                    • alitzja Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 18:47
                      lezbobimbo napisała:

                      > >I jeszcze ten laptop, co to w okolicach roku> 2000 nie był wcale >
                      > drogim
                      > prezentem!
                      >
                      > Ach wiesz, Grzesiu mial pewnie chody, laptop byl goracy, bo swiezo
                      wypadl komus z bagaznika..

                      Ja myślę, że to Ten-Podły-Złodziej-Pyziak usiłował po pijaku się
                      dostać do Gabuni i w ramach łapówki przybył z burżujskim -
                      kradzionym rzecz jasna - laptokiem, ale się zatoczył na schodach i
                      zgubił wiadomy sprzęt. Grześ znalazł i był jak znalazł na prezent -
                      już nie burżujski, bo Borejkowski:P
                  • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 10.05.09, 17:53
                    hania_jk napisała:
                    >A propos jeszcze Chorych Bolesnych, to ciekawe, czy pościel szpitalną >zabrali
                    potem do domu w charakterze relikwii? Można by powiesić na >ścianie, zapalić
                    gromnice i poustawiać święte obrazki, a w celu >odpędzenia "złego", co roku w
                    Dzień Zaduszny spalać przy niej >fotografie Pyziaka Marnotrawnego...

                    Jakaż wspaniała wizja! Powinny jeszcze skrupulatnie wcierać kurz z książek w to
                    prześcieradło by nabrało Jedynego Prawdziwego Zapachu Borejków.I w każdy Dzień
                    Matki, prześcieradło emitowało by zapach drożdżowego ciasta (zjadłoby się, oj
                    zjadło) jako symbolu poświecenia dla rodziny Przenajświętszej Gabrieli
                    Poznańskiej, zalegający w duszy wyrzutami sumienia stalowookich buntowników!
                    A każda panna na wydaniu haftowała by na prześcieradle jakieś szlachetne maksymy
                    łacińskie o poświeceniu, miłości i samoumartwianiu.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ignac chyłkiem w łazience 12.05.09, 20:34
                > Ignac nagle grajacy na fletni Pana - chylkiem (w lazience?)...

                No patrz, a oni przez całą Jeżycjadę myśleli, że to rury grają...
                • senseeko Re: Ignac chyłkiem w łazience 16.05.09, 19:53
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > > Ignac nagle grajacy na fletni Pana - chylkiem (w lazience?)...
                  >
                  > No patrz, a oni przez całą Jeżycjadę myśleli, że to rury grają...
                  >
                  Wszystkim się zdawało, że to rura gra jeszcze...

                  Ale tak ontopicznie - gdzie Ignac grał na fletni? Bo jakoś mi ten wątek umknął. Od dawna on to ma? Pod wpływem czego mu się to zaczęło? Bierze jakieś leki?
                  • anutek115 Re: Ignac chyłkiem w łazience 17.05.09, 10:52
                    senseeko napisała:

                    >
                    > Ale tak ontopicznie - gdzie Ignac grał na fletni? Bo jakoś mi ten wątek umknął.

                    Umysł ci odmówił zarejestrowania, jako rzeczy nazbyt już wydumanej. W "Noelce"
                    gra, a wcześniej nie, nawet w "Noelce" musi być długo i czule namawiany.

                    > Od dawna on to ma? Pod wpływem czego mu się to zaczęło? Bierze jakieś leki?

                    :-DDD.
                    • senseeko Re: Ignac chyłkiem w łazience 18.05.09, 16:48
                      anutek115 napisała:
                      >
                      > Umysł ci odmówił zarejestrowania, jako rzeczy nazbyt już wydumanej. W "Noelce"
                      > gra,

                      Masz rację, Freud się musiał kłaniać a umysł odmawiać, bo czytałam Noelkę chyba ze dwa razy i kompletnie tego wątku nie pamiętam. Aż się chyba wybiorę do biblioteki w wolnej chwili tak mnie to zafrapowało.
                      Ja rozumiem Ignaca przechadzającego się z fletnią i sypiącego cytatami o roli muzyki oraz o poszczególnych piszczalkach, ewentualnie o Panie.
                      Ale ewentualność gry Ignaca wzbudza we mnie iście paniczny strach.
                      (I - jakże to starożytni określali? - rodzaj niezdrowej fascynacji)
                      • anutek115 Re: Ignac chyłkiem w łazience 19.05.09, 09:58
                        senseeko napisała:

                        > anutek115 napisała:
                        > >
                        > > Umysł ci odmówił zarejestrowania, jako rzeczy nazbyt już wydumanej. W "No
                        > elce"
                        > > gra,
                        >
                        > Masz rację, Freud się musiał kłaniać a umysł odmawiać, bo czytałam Noelkę chyba
                        > ze dwa razy i kompletnie tego wątku nie pamiętam. Aż się chyba wybiorę do bibl
                        > ioteki w wolnej chwili tak mnie to zafrapowało.

                        Nie idź, jeszcze ci zaszkodzi ;-D. Zamiast tego służę cytacikiem:

                        "Ojciec Borejko akompaniował jej (Natalii, kolejnej fachowczyni od gry na
                        instrumencie nie wiadomo jak i kiedy ćwiczącej, przyp. moje) subtelnie na fletni
                        Pana; od lat grywał poptajemnie na tym szlachetnym instrumencie o bardzo
                        starożytnym rodowodzie, lecz kunszt swój ujawniał tylko przy wyjątkowych
                        okazjach, proszony długo i cierpliwie".

                        I to by było wszystko na temat fletni Pana i jej związków z ojcem B. (i resztą
                        familii B.) w całej Jeżycjadzie ;-))))).
          • nessie-jp Lisieccy 10.05.09, 14:46
            To ja może rozjaśnię, o co mi z tymi Lisieckimi chodziło. Otóż chodziło mi,
            ogólnie, o okropny Brulion, w którym autorka całkowicie odeszła od konwencji
            "bajkowego Poznania".

            Zamiast tajemniczych ogrodów z tajemniczymi chorymi paniczami, królewien na
            wieży, rozlicznych Kopciuszków zamieniających się w błyszczące królewny,
            uwiedzionych uwodzicieli i ogólnego tonu "I ty możesz zostać Robin Chódem" nagle
            mamy całkowite załamanie się dotychczasowego modelu świata.

            Osoby, które przed BBB "poprawiały się" i stawały się częścią pozytywnego świata
            bajkowej Jeżycjady nagle okazują się cofać w rozwoju i wykazywać te same
            przywary, co PRZED przemianą: Kłamczucha dalej kłamie i jest egocentryczną
            egoistką, chociaż przecież tak jej się poprawiło pod wpływem Cesi i Dmuchawca;
            Pyziak dalej porzuca i nie kocha, chociaż przez całą IS był wybitnie
            uborejkowiony; no i Lisieccy MIMO całej pracy u podstaw okazują się być
            wychowani na bandziorów.

            Dla mnie BBB to właśnie koniec 'prawdziwej' Jeżycjady, tej
            eskapistyczno-sympatycznej. Mam w nosie realizm. Mam w nosie to, że na świecie
            jest wielu niekorygowalnych Pyziaków i Lisieckich. Mam w nosie depresję autorkł.
            Jako czytelniczka jestem zawiedziona tą zmianą konwencji.

            To trochę tak, jakby 10 lat po Noelce nagle Elka Stryba okazała się ZNOWU
            rozwydrzonym bachorem wyrzucającym z domu steranych życiem dziadków, Baltona
            ZNOWU zaczął całować niechętne temu dziewczyny w zaśnieżonych parkach i udzielać
            się w gangu motocyklowym, a Pulpecja ZNOWU marzyła tylko o pantoflach w pepitkę
            i ekonomiii. Cofanie postaci w rozwoju.
            • wushum Re: Lisieccy 10.05.09, 15:10
              Hyhy, zagłuszany realizm odbił się MM czkawką, ale czy nie pocieszasz się, że
              teraz jest już zupełnie nierealnie?
              Dosiedliśmy konia z "Szału" i mkniemy ku majaczącym i bredzącym, w niedalekiej
              przyszłości czterolatkom, przeżywającym głębokie filozoficzne dylematy, oraz
              skrycie kochającym elokwentne dwulatki! Przewidywalne zbiegi okoliczności
              piętrzą się jak torty weselne, wysokie, jasne i mdłe /bo na margarynie/, a
              skrywane talenty Borejków mżą ciemną taflą tajemniczych obietnic, aby objawić
              się fajerwerkiem - np Gabriela - skrytodawczyni narządów.
              :D
              • lezbobimbo Re: Lisieccy 10.05.09, 15:52
                wushum napisała:
                Przewidywalne zbiegi okoliczności
                > piętrzą się jak torty weselne, wysokie, jasne i mdłe /bo na margarynie/, a
                > skrywane talenty Borejków mżą ciemną taflą tajemniczych obietnic,

                :-D Ochhh te mzace ciemna tafla obietnice! Te filozoficzne czterolatki kochajace
                chylkiem elokwentne dwulatki :D Juz czuje nastepny fanfik :)))

                >aby objawić> się fajerwerkiem - np Gabriela - skrytodawczyni narządów.> :D

                Gaba ma wszak tak wieeeelkie serce dla wszystkich (oprocz wlasnych dzieci) ze
                nic jej nie ubedzie, jesli sie troche z niego wytnie dla potrzebujacych.
                Wreszcie tez wiemy, skad Przeszczep mial platy watroby do rzucania w krasnala :)
                • croyance Re: Lisieccy 12.05.09, 14:22
                  Lezbobimbo, nie czytalam CR, blagam, niech mi ktos wyjasni, dlaczego
                  ten gosc nazywa sie Przeszczep?
                  • truscaveczka Re: Lisieccy 12.05.09, 14:50
                    Bo w oczach niektórych wygląda jak kompozycja przechodzonych szczątków ludzkich ;)
                    • yowah76 Re: Lisieccy 12.05.09, 18:34
                      Teraz, jak go Ida pozszywala, to juz na pewno;)
                      Bo to bylo tak: pani MM wziela rysunek mlodego Baltony z nareczem,
                      skopiowala z grubsza glowne rysy twarzy a potem a to zmarszke, a to
                      faldke, a to kolejny serniczek (tluszcz nie spi, tluszcz sie
                      odklada!) troche jakby ja ponieslo i wuala.
                  • anutek115 Re: Lisieccy 12.05.09, 14:50
                    Gdyż jest ohydny na licu, zdaje się. I nic w nim nie pasuje, gębunia jak u twora
                    profesora Frankensteina, jak pozszywana z różnych kawałków.

                    Ale nie mam pod ręką książki, więc jak ktoś ma i się mylę, proszę korygować.
                  • the_dzidka Re: Lisieccy 12.05.09, 15:06
                    Bo wygląda jak potwór z Frankensteina :-)
            • lezbobimbo Re: Lisieccy 10.05.09, 15:48
              nessie-jp napisała:
              > Zamiast tajemniczych ogrodów z tajemniczymi chorymi paniczami, królewien na>
              wieży, rozlicznych Kopciuszków zamieniających się w błyszczące królewny,>
              uwiedzionych uwodzicieli i ogólnego tonu "I ty możesz zostać Robin Chódem" nagl> e
              > mamy całkowite załamanie się dotychczasowego modelu świata.
              > Osoby, które przed BBB "poprawiały się" i stawały się częścią pozytywnego świat
              > a
              > bajkowej Jeżycjady nagle okazują się cofać w rozwoju i wykazywać te same
              > przywary, co PRZED przemianą:


              Ach! Nie sposób sie z Toba nie zgodzic, droga Nessie!
              Blyszczace królewny, hi hi hi.
              MM potem lawiruje, z jednej strony mamy nadal jakies bajkowe nawiazania
              (Szekspir w NiN czy tajemniczy ogrod + Bestia w CR), ale z drugiej strony wpelza
              i hasa brudna i brutalna rzeczywistosc widziana bolesnym okiem depresyi jak BBB;
              oraz calkowita przemiana wczesniejszych bohaterow w smetne firany..
    • rudzik85 Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 17:55
      Cześć i czołem :)
      Śledzę Forum od kilku tygodni, tzn. od czasu, kiedy skończyłam po
      raz drugi „Jeżycjadę” teraz postanowiłam się ujawnić. Ten pierwszy
      raz (czytania!) to był przełom podstawówki i liceum, zrobiłam się
      sentymentalna i postanowiłam wrócić do MM. Efekty były rozmaite- od
      szaleńczych wybuchów śmiechu (Bobcio i jego pisanki!!!), połączone
      z absolutnym wyalienowaniem z rzeczywistości („Poczekaj, ja MUSZĘ
      skończyć czytać”) po zgrzytanie zębów. Ponieważ wątek właśnie o tym
      zgrzytaniu, to pozwólcie, że wyleję trochę żółci.
      1.Błąd w moim mniemaniu niewybaczalny- niekonsekwencje w charakterze
      bohaterów. Wszystko zdzierżę, ale nie to. Z pierwszego czytania
      pamiętałam, kto to Borejki, kto się w kim kochał i za kogo
      ostatecznie wyszedł. Tak wiec wypożyczałam książki nie
      chronologicznie – to na co miałam ochotę. Dzięki temu po
      przebrnięciu przez św. Gabriele Poznańska, która dzieci swych
      bynajmniej nie każe, która miłość swą okazuje głównie przez
      pobłażanie (yyyyy), która ma wyrzuty sumienia, że nic nie robi, bądź
      pozwala by jej rodzina pożarła kolację doszłam do samych korzeni
      Gaby- tej, która przylała Pulpie w gołe pośladki (aż podskoczyłam z
      wrażenia!), która sobie czyta książkę podczas gdy mama B odkurza,
      która nie wie jak się zachować gdy Nutria płacze w wannie, która nie
      chce odejść od mizerii bo rodzina ją całą zeżre, która ustawia do
      pionu Ogorzałkę, wrzeszczy i przeklina. Z Dmuchawcem przeżyłam
      podobny, a może nawet większy szok- pamiętałam go głównie z OwR –
      idealny wychowawca, uczniowie za nim przepadają, otacza go
      powszechny szacunek - no dobra, trochę mdło, ale zdarza się. A tu
      w „Szóstej klepce” ów posąg oświadcza, iż nie tylko nie kocha
      młodzieży, ale nawet niektórych z nich nie lubi. Musiałam kilka razy
      przeczytać nazwisko żeby uwierzyć, że mówi to właśnie ta postać. Jak
      się pewnie domyślacie to zdecydowanie wolę te właśnie pierwotne
      wcielenia –posiadające zarówno wady jak i zalety są zdecydowanie
      bardziej ludzkie- nie wiem i chyba nigdy nie zrozumiem co jest
      takiego fajnego w opisywaniu posagów bez skazy. Kto normalny woli
      Skrzetuskiego od Kmicica? Skostnienie mamy B jest straszne (patrz
      problemy z Idą, a później z Pulpą, apogeum w scenie z Różą
      oświadczającą, że zaszła w niechciana ciążę) ale szaleństwa Ignaca
      są przerażające. Ten sam człowiek, który się snuje z termoforem,
      który ledwo zauważa swoje córki zabija gwoździami balkon. No, nie.
      Tygrys bez pazurów to samo. Robrojek w roli wąsatej galarety- też.
      Rodzina Shoppów. Sam marnotrawny Frycek. Tunio Ptaszkowski. Nerwus.
      Biedna ofiara Pyziak to już szczyt Uhhhhh aż mnie trzęsie
      2.Tak się złożyło, że na 2 miesiące przed przeczytaniem CzP brałam
      ślub. Konkordatowy. Wiem ile się trzeba nalatać, żeby wszystkie
      formalności załatwić. Trzeba poza tym latać WE DWÓJKĘ – tego tematu
      skromne napomknięcie, ze Wolfi coś tam w związku z tym robi
      absolutnie nie wyczerpuje. To wymaga czasu i zaangażowania obydwu
      narzeczonych. Czytałam cierpliwie czekając na moment aż wyjdzie
      jakiś mądry ksiądz/dominikanin/ktokolwiek i wytłumaczy narwańcom, że
      same chęci nie wystarczą. A tu nic, cisza grobowa, upiorna parka
      mogłaby sobie założyć rodzinę gdyby się Laura nie rozmyśliła. Inne
      ślubne drobiazgi – Laura strojnisia (od zawsze!) nie zająknęła się
      nawet na temat odpowiedniej kiecki, musiała ta nieszczęsna Żaba jej
      kupić, opis wesela Nutrii też mnie przyprawił o szczękościsk-
      Lelujki tj. trzech nieznanych bliżej parze młodej osobników robi na
      stojąco (niewypał, niewypał i jeszcze raz niewypał- choćby mieli i
      10 lat powinni mieć gdzie usiąść- płaci się od osoby w knajpie-
      płacisz za 50 przychodzi 70 i nie siadają!?) za trzy osoby
      towarzyszące szanownej siostrzenicy. Laura owszem, dorosła-os. tow.
      by się przydała, ale żeby aż trzech? To, że potem i Pyza skorzystała
      (szkoda, ze tylko na jedna noc) z ich obecności też nie tłumaczy
      tego.
      3. Calutki wątek Miągwowo-Jozinkowo-Łusiowy, zwłaszcza w Miągwą w
      roli głównej- okropny. Naprawdę ta sama osoba stworzyła takie
      postaci jak Bobcio, Mamerciątka, mała Pulpa i Nutria? Naprawdę???
      Dlaczego takie fajne babki jak Ida i Gaba maja takie nieznośne
      dzieciaki? Tu jestem w stanie uwierzyć w męczeństwo św. Gabrieli…
      Najpierw przeczytałam o Łusi –mądralińskiej, a potem o tej, która
      składała gałązkę przed pomnikiem nurka. No szlak mnie trafił, ze
      takie fajne dziecko było…
      4 Pyza i Frycek zostali już dostatecznie obsmarowani. Dodam tylko od
      siebie, że nie trzeba było używac określeń „czterogwiazdkowa
      piękność” „ponadprzecietny umysł/zdolności” w starszej Jeżycjadzie
      by czytelniczka uznała bohaterkę za postać obdarzona tymi cechami.
      Tu jest na odwrót- ciągle czytamy o inteligencji Pyzy, a fakty mówią
      że jest bezwolna gęś, nieczuła (jak miżal Wiktora, ktory sie nie
      doczekał swojego jedynago gościa na imieninach)
      5. Dlaczego Ida jest postacią, która wg zamysłu autorki jest parę
      kroczków za Gabą we wszystkim? Gorsza matka (Józinek w JT stwierdza,
      ze mamie wystarczy tylko pozór kontaktu, przytula się do Gaby,
      bo „staje się od tego silniejszy”- dzieci wola ciocię od mamy? Ida
      zamęcza w CR Józinka monologami- co jest zabawne, owszem, ale z
      zazdrości Gabie! ). Siostrą też jest gorszą- Pulpa za nic w świecie
      nie chciałaby zranić/urazić swojej najstarszej siostry- ciekawe, ze
      zupełnie inne odczucia ma w stosunku do Idy. Nutria jest uzależniona
      od Gabrieli- tylko i wyłącznie Gabrieli. Z kolei Pulpa jest już za
      Idusia- wystarczy porównać ich dzieci- Anię (wypisz wymaluj Izabelaz
      BBB- powolna, stękająca grubaska) i Łusię- żywa ekhm ynteligenja. Po
      co te schodki?
      5 Schematyzm pierwszych książek – zawsze dorastajaca, 16 lub 17
      latka, zawsze jest fajna rodzina w tle (oprócz BBB) zawsze są jakieś
      dzieci okołozerówkowe, jest brzydkie kaczątko co się zmienia w
      łabędzia, dla kontrastu jakaś niekwestionowana, ale robaczywa
      piękność, jest miły i pociągający brzydal, który wygrywa z ideałem
      (oprócz OwR)- ale wybaczam bez mrugnięcia okiem- w tym schemacie
      właśnie MM czuła się najlepiej, a i pomysłów na fabułę miała sporo.
      Dobrze się czytało
      6 Mila dramaturg – nie do przełknięcia, Gazela byłaby do
      zaakceptowania, gdyby żyła krócej a tak- wiadomo…..
      7 Najpierw czytałam o Lisieckich bandziorach co to Jankowiaka
      potrącali w przejściu, bili Kozia itp. A później dopiero, że Ida
      chciała ich na ludzi wyprowadzić. Mały szok był tak więc zgadzam się
      tu z Wami

      To, co bardzo, ale to bardzo lubiłam w twórczości MM to jej świat w
      różnych gamach szarości-teraz czarno biały oraz postacie z
      charakterem- teraz papierowe. Te ciemnoszare- bo skrzywdzone, bo
      nieszczęśliwe, odtrącone, te jasne- też maja chwile słabości,
      popełniają błędy- gdzie to wszystko jest?
      Wybaczcie przydługi post, ale się nazbierało.
      • anutek115 Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 18:41
        Kobieto!!!! Tobie się ze dwa kilometry powitalnych jelit (wegetariańskich,
        plastikowych, oraz jelit Doroty, które miała Inka) należą chocby za długość
        pierwszego posta!!! Jak dobrze, że się ujawniłaś, nie znikaj, pisz z nami!
        • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 19:37
          I kilo małdrzyków z nadzieniem z suszonych myszek! Witaj nam Rudziku!
        • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 20:38
          anutek115 napisała:

          > Kobieto!!!! Tobie się ze dwa kilometry powitalnych jelit (wegetariańskich,
          > plastikowych, oraz jelit Doroty, które miała Inka)

          Jelit Inki, które miała Dorota!
          • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 20:57
            ananke666 napisała:

            anutek115 napisała: Kobieto!!!! Tobie się ze dwa kilometry powitalnych jelit (wegetariańskich, plastikowych, oraz jelit Doroty, które miała Inka)

            > Jelit Inki, które miała Dorota!


            Bo idzie jesień.
          • wushum Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 20:59
            Wspólnym, wspólnym yelittem, łączącym Dorotę z Inką i Inkę z Dorotą! /Jak się
            pisze? Sjamskie, czy syjamskie?;p/
            • meduza7 Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 21:24
              Syjamskie, li i jedynie!
              • ananke666 Re: Najbardziej skopany wątek 11.05.09, 22:14
                meduza7 napisała:

                > Syjamskie, li i jedynie!

                A ciotka Lila na to pytanie tylko wzniosła ręce do nieba. Może pokazywała to "Y"
                cheerleaderskim sposobem?
        • filifionka-listopadowa Re: Najbardziej skopany wątek 12.05.09, 21:19
          I brudne rajstopki Genusi!
    • wiewiora12 Re: Najbardziej skopany wątek 10.08.09, 10:50
      Mnie najbardziej w całej "Jeżycjadzie" wkurzyło wycofanie się z
      idei, że wychowanie czworga dzieci na wartościowe jednostki i
      prowadzenie ciepłego i otwartego domu to mało. Tak odbieram
      dopisanie wątku o Mili - dramaturgu (dla jasności: "Kalamburki" nie
      przeczytałam).
      W KK MM ujęła to dość radykalnie, ale przekonująco (o tej koleżance,
      która uważa przekładnie papierków za karierę, a matka w domu tworzy
      ludzi, czy jak to leciało). Wychowały mnie kobiety pracujące
      zawodowo, taki model był dla mnie naturalny - ale tą koncepcję
      przyjęłam jako alternatywną. I co? Pstro. Matka z czwórką
      dzieci "siedzi w domu", a żeby ją ktoś docenił, to musi napisać
      sztukę. Irytujące.
    • wiewiora12 Re: Najbardziej skopany wątek 10.08.09, 16:45
      Wklejam, bo dziwnie mnie w drzewku umieściło :(
      Mnie najbardziej w całej "Jeżycjadzie" wkurzyło wycofanie się z
      idei, że wychowanie czworga dzieci na wartościowe jednostki i
      prowadzenie ciepłego i otwartego domu to mało. Tak odbieram
      dopisanie wątku o Mili - dramaturgu (dla jasności: "Kalamburki" nie
      przeczytałam).
      W KK MM ujęła to dość radykalnie, ale przekonująco (o tej koleżance,
      która uważa przekładnie papierków za karierę, a matka w domu tworzy
      ludzi, czy jak to leciało). Wychowały mnie kobiety pracujące
      zawodowo, taki model był dla mnie naturalny - ale tą koncepcję
      przyjęłam jako alternatywną. I co? Pstro. Matka z czwórką
      dzieci "siedzi w domu", a żeby ją ktoś docenił, to musi napisać
      sztukę. Irytujące.
      • altariel2 Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 17:58
        Witam. Ujawniam się niniejszym jako stała poczytywaczka tego forum i dodam swoje trzy grosze:)
        Oczywiście wpienia mnie niepomiernie wątek Świętej Róży i Herr Fryca (co ona w nim widzi? - chociaż może przez teleskop widać więcej;)), Św Gabriela Dolorosa, nowa fala czyli nierealne dzieci czy toksyczny ojciec B. Ale nie będę powtarzać tego co dziesiątki mych przedmówczyń wyczerpująco opisały.
        Moim skromnym zdaniem, ogólnie porażający oraz rozkładający na łopatki rozdźwięk pomiędzy teoria a praktyką u Borejków(a może u MM?).
        Jesteśmy niezwykle tolerancyjni ale akceptujemy tylko tych, którzy kochają kulturę antyczną (a ja np. nie znoszę i czy przez to jestem chamidłem niemytym oraz niziną społeczną?). Również (jak jedna z mych przedmówczyń) chciałabym zobaczyć, jak się ma głoszona wszem i wobec tolerancja i akceptacja w zetknięciu z kimś naprawdę odmiennym -nie papierowo-mainstream'ową marionetką, stworzoną tylko po to by pokazać szlachetną tolerancyjność Borejkowską. Czy w ogóle ktoś dałby mu szansę?
        Jesteśmy ach tacy dyskretni i taktowni, ale jak czytałam niektóre passusy to truchlałam - jak można coś takiego powiedzieć?!
        Dajemy sobie wsparcie i rozmawiamy o wszystkim, ale o pewnych rzeczach wspominać nie wolno(vide Pyziak)a pewne poglądy i zainteresowania sa niemile widziane. Św. Gaba zaś, poświęcająca się pocieszycielka obcych, wykazuje się kompletnym brakiem podstawowych zdolności interpersonalnych i okazuje się być, jak to się kolokwialnie mówi "emocjonalnym drewniakiem" w stosunku do najbliższej rodziny - rażące przypadki to ignorowanie problemów Laury i wpychanie Natalii na siłę w objęcie Robrojka (szczerze powiedziawszy to dla mnie to wygladało tak, jakby ona wyszła za niego "bo tego od niej oczekuje rodzina") Z resztą większość tej, na siłę wpychanej na piedestał wielkości rodziny wydaje mi się dość niedojrzała emocjonalnie i wykazująca poważne braki w kwestii w/w zdolności interpersonalnych co w dużej rodzinie nie jest w zasadzie dziwne, ale razi wobec głoszonych przez nich teorii.
        Forsowanie na siłę pewnego - z gruntu wszak nieprawdziwego i dla wielu osób krzywdzącego modelu "szlachetnego ubóstwa". U MM w zasadzie każdy, kto ma pieniądze jest obrzydliwym materialistą i burakiem oraz ogólnie osobnikiem szkodliwym godnym najwyższego potępienia. Czy bycie szlachetnym intelektualistą polega na tym, że należy dać się "robić w konia" każdemu wokoło a samemu oczywiście dzielnie cierpieć? Wg MM chyba tak... Dlaczego nie ma ludzi, którzy są intelektualistami, erudytami i bibliofilami MAJĄC pieniądze?
        To chyba tyle na początek.
        • kkokos Re: Najbardziej skopany wątek 03.09.09, 20:06
          altariel2 napisała:

          > Witam. Ujawniam się niniejszym jako stała poczytywaczka tego forum
          i dodam swoj
          > e trzy grosze:)

          witaj, kobieto z trzema groszami :)
      • rudzik85 Re: Najbardziej skopany wątek 11.11.09, 22:01
        Właśnie jestem po pouczającej lekturze "Małgorzata Musierowicz i
        Borejkowie" K.Biedrzyckiego. Pouczjacej, gdyż rzuciła mi swiatło na
        owe "niekonsekwentne" zakończenia. Pozowlicie DF (Drodzy
        Forumowicze ;) ), że przytoczę co nieco:
        Przyjęcie perspektywy Czytelniczki oznacza rozpoznanie konwencji, a
        zatem znalzenie klucza w odbiorze utworu, z wszystkimi tego
        konsekwencjami - a akceptacją humorystycznego dystansu, ze schematem
        akcji, z nieodłącznym happy endem.(..)Powtarzjacy sięw każdej
        powieści schemat perypetii związanych z dorastaniem i pierwszą
        miłością nieodmiennie zmierzajacych do szczęśliwego rozwiązania jest
        tym, czego Czytelniczka może oczekiwać i czego może być pewna
        No właśnie- powieść "dla dziewcząt" zakładza happy end, pani MM
        zarówno spełnia ten warunek jak i wychodzi nieco poza schemat-
        często szcześliwe zakończenia są pozorne- tak było w IS (Lisieccy).
        Tak wiec nie jest to niekonsekwencja, ale wpisanie się w "reguły
        gry", z póżniejszym "życiowym" uzupełnieniem historii- że jednak nie
        jest tak różowo, jak sie kiedyś wydawało. Powiesci kończą sie tylko
        w optymistycznym dla głównych bohaterów momencie- co nie oznacza, że
        problem nie powróci, rozwiązanie okaże się nie do końca szczęśliwe.
        Dzieki temu cykl jest bardziej realistyczny.
        • rudzik85 Re: Najbardziej skopany wątek 11.11.09, 22:11
          Aaaaa i jeszcze dorzucę w sprawie ślubów u MM- pisałam juz
          wcześniej, że listy gosci są conajmniej dziwne. No i kolejny raz
          natknęłam się na to zjawisko w CR- na ślub Tomcia i Elki zaproszony
          jest Robrojek z córką- czyli eeeeee nie widziany 16 lat kumpel
          macochy wraz z nieznaną nikomu wcześniej (a zwłaszcza parze
          młodej!!!!) małolatą. Zaproszeni zostali przez ojca pani młodej na
          kilka dni (?) przed uroczystościa- kosmos. Że już nie wspomnę, ze
          gdybym była Elką to bym się nieżle wsciekła, ze owa małolata po
          prostu wsiakła i olała przyjecie (została na ostatnia chwile wpisana
          na listę gości-nie każdy lokal pójdzie na takie coś- po czym
          ulotniła się nie uznawszy za stosowne wytłumaczyc się chociaż (ktoś
          sie chyba zastanawiał gdzie znikła? To nic, ze Robrojka uwaga
          odpłynęła na chwilę)
          • sowca Re: Najbardziej skopany wątek 11.11.09, 22:57
            No coś Ty. Przecież to było tylko zaproszenie na ślub! Na ślub w
            kościele, gdzie primo, jest mnóstwo miejsca, secundo, Elka na pewno
            by nie zauważyła, że Bella sobie poszła. Nie ma żadnej wzmianki o
            tym, że Robrojki zostaly zaproszone na przyjęcie weselne. Na ślub
            przeciez nie zaprasza się tylko tych absolutnie najbliższych. Dla
            mnei to naturalne, że w takiej sytuacji Grzegorz, który zapewne
            pochwalił się ślubem córki, na tenże ślub zaprosił. Normalna
            sytuacja.
            O wiele bardziej dziwi zaproszenie na wesele (na wesele)
            Lelujków przez Natalię. Chyba, że policzyła ich jako osoby
            towarzyszące dla Laury i Róży.
            • marslo55 Re: Najbardziej skopany wątek 13.11.09, 16:11
              sowca:
              "O wiele bardziej dziwi zaproszenie na wesele Lelujków przez
              Natalię. Chyba, że policzyła ich jako osoby towarzyszące dla Laury i
              Róży."
              Oczywiście, że tak! A z kim to Pyziakówny na weselu w tańcu wirują,
              jeśli nie z Lelujkami? Jakoś przecież trzeba młodych skłonić ku
              sobie, bo jeszcze się lepiej po świecie rozejrzą i zwiążą z kim
              niesłusznym...
              • sowca Re: Najbardziej skopany wątek 13.11.09, 22:00
                Problem w tym, że Pyziakówny były dwie, a Lelujków trzech :P Poza
                tym, skoro początkowo Natalia nie mogła z braku miejsca zaprosić
                kuzynki (jedynej), to po cholerę zapraszała te osoby towarzyszące
                dla siostrzenic?
                • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 13.11.09, 22:47
                  sowca napisała:

                  > Problem w tym, że Pyziakówny były dwie, a Lelujków trzech :P Poza
                  > tym, skoro początkowo Natalia nie mogła z braku miejsca zaprosić
                  > kuzynki (jedynej), to po cholerę zapraszała te osoby towarzyszące
                  > dla siostrzenic?
                  Laura wymyśliła, by młodych odsunąć od stołu, zorganizować tylko mały stoliczek
                  z ciastami i dzięki temu pomieścili się i Lelujkowie, i wszyscy krewni i
                  znajomi, a nawet agresywna kokietka Ulka Kołodziejanka ;)
                  • mmaupa Re: Najbardziej skopany wątek 13.11.09, 22:50
                    > Laura wymyśliła, by młodych odsunąć od stołu, zorganizować tylko mały stoliczek
                    > z ciastami i dzięki temu pomieścili się i Lelujkowie, i wszyscy krewni i
                    > znajomi, a nawet agresywna kokietka Ulka Kołodziejanka ;)

                    A właściwie po cholerę Natalii Ulka Kołodziejanka? Toż to dla niej żadna
                    rodzina, a znajomość też wątła - dość daleka krewna szwagra, w dodatku o
                    pokolenie niżej.
                    • szprota Re: Najbardziej skopany wątek 13.11.09, 23:00
                      mmaupa napisała:

                      > A właściwie po cholerę Natalii Ulka Kołodziejanka? Toż to dla niej żadna
                      rodzina, a znajomość też wątła - dość daleka krewna szwagra, w dodatku o
                      pokolenie niżej.
                      Właściwie to po cholerę, która brała Laurę na wspomnienie Ulki ;)
                      A poważnie, to chyba jednak znajomość minimalnie bliższa, domy zaprzyjaźnione, a
                      Ulka chodziła z którąś z Pyziakówien (Laurą?) do klasy. Ja ten opis odebrałam
                      tak, że było całkiem spore stadko młodych płci obojga i bawiło się we własnym
                      gronie.
                      • rosynanta Re: Najbardziej skopany wątek 06.02.14, 11:47
                        szprota napisała:

                        > mmaupa napisała:
                        >
                        > > A właściwie po cholerę Natalii Ulka Kołodziejanka? Toż to dla niej żadna
                        > rodzina, a znajomość też wątła - dość daleka krewna szwagra, w dodatku o
                        > pokolenie niżej.
                        > Właściwie to po cholerę, która brała Laurę na wspomnienie Ulki ;)
                        > A poważnie, to chyba jednak znajomość minimalnie bliższa, domy zaprzyjaźnione,
                        > a
                        > Ulka chodziła z którąś z Pyziakówien (Laurą?) do klasy. Ja ten opis odebrałam
                        > tak, że było całkiem spore stadko młodych płci obojga i bawiło się we własnym
                        > gronie.

                        Ale to był ślub NATALII, a Ula była córką Julii, której nikt na Roosevelta nie znał.
                        Bardzo mnie to uderzyło. Chyba tylko u Borejków zaprasza się na wesele z niedoborem miejsc (bo przecież dworek w Koszutach, zabytek, bleble) koleżanki szkolne siostrzenicy panny młodej bądź siostrzenice koleżanki szkolnej (Cesi) siostry panny młodej (Gaba). Ja nawet nie wiem, z kim moje rodzeństwo chodzi do klasy i nawet jeśli to jest rodzeństwo czy dzieci ludzi, których ja znam, to i tak nie na tyle bliskie relacje, żeby prosić ich na wesele.

                        Swoją drogą, w mieszkanie 3 rodzin na Słowackiego też nie umiem uwierzyć. Jeżyce: dzielnica z gumowymi domami ;-)
                        • emae Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 10:33
                          rosynanta napisał(a):
                          >
                          > Ale to był ślub NATALII, a Ula była córką Julii, której nikt na Roosevelta nie
                          > znał.
                          > Bardzo mnie to uderzyło. Chyba tylko u Borejków zaprasza się na wesele z niedob
                          > orem miejsc (bo przecież dworek w Koszutach, zabytek, bleble) koleżanki szkolne
                          > siostrzenicy panny młodej bądź siostrzenice koleżanki szkolnej (Cesi) siostry
                          > panny młodej (Gaba). Ja nawet nie wiem, z kim moje rodzeństwo chodzi do klasy i
                          > nawet jeśli to jest rodzeństwo czy dzieci ludzi, których ja znam, to i tak nie
                          > na tyle bliskie relacje, żeby prosić ich na wesele.
                          >

                          Ja nawet jestem w stanie znaleźć uzasadnienie dla obecności Ulki na weselu. Tylko że w książce go zabrakło - a wystarczyło ze dwa zdania dopisać!
                          Otóż Laura i Pyza zostają zaproszone z osobami towarzyszącymi. Pyza ma iść z Fryckiem, Laura z którymś z Lelujków. Lelujki jak to oni, najchętniej poszliby wszyscy trzej. Natalia protestuje, bo to za dużo osób, ale Laura ma swój genialny pomysł z osobnym stolikiem, więc bracia zostają zaproszeni. Fryc rezygnuje z udziału (bardzo nieładnie z jego strony!), więc są tak jakby pary: Laura z Luckiem, Róża z Adrianem. Wiktor jest bez pary, więc zaprasza jako osobę towarzyszącą Ulkę.
                          • dakota77 Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 12:03
                            To tak czy owak nie trzyma sie kupy. Nie jest problemem Natalii, ze Lelujkowie najchetniej przyszliby trzej. Jesli juz, powinien przyjsc ten, ktory mial byc osoba tpwarzyszaca Laury. Poza tym OK, rozumiem zapraszanie doroslych z osobami towarzyszacymi, ale smarkaterii? Natalia protestuje, ze malo miejsca, ale Laura wymysla rozwiazanie, zeby zmiescic wiecej gosci. Ale to slub Natalii, nie Laury. To Natalia ma decydowac o tym, kogo zaprasza, i to dla mniej wazne osoby na slubie powinny byc.
                            • iwoniaw Re: Najbardziej skopany wątek 10.02.14, 13:57
                              CytatTo Natalia ma decydowac o tym, kogo zaprasza, i to dla mniej wazne osoby na
                              > slubie powinny byc.


                              Ja już dawno pisałam, że ta lista gości to jedna z największych wpadek, a sposób opisania całej akcji jest faktycznie najbardziej skopanym wątkiem. Oto tłumy Lelujków i agresywnych kokietek nielubianych przez Laurę są zapraszane - zupełnie bez sensu, toż ani Natalia ani Robrojek na pewno nie zaliczają ich do bliskich osób (czy to w ogóle ICH znajomi?), za to odautorsko mamy zaznaczone, że dzięki sprytnym manewrom organizacyjno-gumianym stryjostwo Józeczkowstwo mogło zabrać na wesele nawet swą córkę Joannę z mężem. Zabrać na wesele, rozumiecie, dziecko dobrze po 30 (czy 40 wręcz?). Któreż to dziecko nie jest na tyle istotne dla rodzinnych Borejków, by było na liście gości "priorytetowych" - toż to najbliższa rodzina, jedyna kuzynka panny młodej! Czy naprawdę Lelujkowie i nawet Ulka K. powinni być tu w takim kontekście wymieniani wobec braku miejsca dla Joanny? (która to Joanna, nawiasem mówiąc, była jednocześnie koleżanką szkolną Roberta i członkinią ESD)
                  • dziabka1 Re: Najbardziej skopany wątek 06.02.14, 16:17
                    szprota napisała:


                    > Laura wymyśliła, by młodych odsunąć od stołu, zorganizować tylko mały stoliczek
                    > z ciastami i dzięki temu pomieścili się i Lelujkowie, i wszyscy krewni i
                    > znajomi, a nawet agresywna kokietka Ulka Kołodziejanka ;)

                    No właśnie, tu mi zawsze zgrzytało słowo JAKOŚ. Że Laura zasugerowała Natalii, ze utworzą sobie lobby młodzieżowe na Zboczku i pożrą tylko tora, a tu się okazało, że połączone stoły w Koszutach JAKOŚ pomieściły wszystkich a jedzenia było w bród i dużo zostało. No to kurde, limit miejsc w dworku i nagle JAKOŚ sie wszystko mieści?
                    Polskie myślenie - jakoś to będzie, czego nie znoszę.

                    Ale ci muzycy z Ukrainy to mi się podobali :)
                    • bupu Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 17:30
                      dziabka1 napisał(a):

                      > No właśnie, tu mi zawsze zgrzytało słowo JAKOŚ. Że Laura zasugerowała Natalii,
                      > ze utworzą sobie lobby młodzieżowe na Zboczku i pożrą tylko tora, a tu się okaz
                      > ało, że połączone stoły w Koszutach JAKOŚ pomieściły wszystkich a jedzenia było
                      > w bród i dużo zostało. No to kurde, limit miejsc w dworku i nagle JAKOŚ sie ws
                      > zystko mieści?

                      Pod wpływem fluidów i wibracji emitowanych przez rodzinę Borejków dworek w Koszutach nabrał cech mieszkania przy Roosevelta, czyli zgumowiał.
                    • mkw98 Re: Najbardziej skopany wątek 13.02.14, 22:44
                      dziabka1 napisał(a):


                      > a jedzenia było
                      > w bród i dużo zostało.

                      Jedzenie po weselu ZAWSZE zostaje, takie jest prawo przyrody. ;)
                      Ja od czasu własnego wesela do znudzenia powtarzam wszystkim przyszłym weselnikom, żeby naszykowali dużo pojemniczków na jedzenie, bo strasznie było mi żal tego wszystkiego, co się u nas zmarnowało (chociaż naszykowaliśmy dwie lodówki turystyczne i sporo plastikowych pojemników).
    • zla.m Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 07:14
      Skoro już taki ładny i wesoły wąteczek został odkopany, to zdecydowanie zgłaszam wątek sukni ślubnej Łałry - ze wszystkimi szczegółami: od amputacji dobrego gustu począwszy, poprzez makijaż sceniczno-bulderowy, "zabawne uwiezienie", przemocowe mycie po strój złożony z wianka, kabelka oraz za dużego na Laurę 50-letniego kostiumu po drobnej Mili.

      Drugim kandydatem był Chalet Z Róż, ale Chalet jest tylko idiotyczny, a to - to po prostu Mont Everest absurdów.
      • bupu Re: Najbardziej skopany wątek 07.02.14, 17:34
        zla.m napisała:

        > Skoro już taki ładny i wesoły wąteczek został odkopany, to zdecydowanie zgłasza
        > m wątek sukni ślubnej Łałry - ze wszystkimi szczegółami: od amputacji dobrego g
        > ustu począwszy, poprzez makijaż sceniczno-bulderowy, "zabawne uwiezienie", prz
        > emocowe mycie po strój złożony z wianka, kabelka oraz za dużego na Laurę 50-let
        > niego kostiumu po drobnej Mili.

        Cały wątek ślubnych preparacji Tygrysa, cały bym zgłosiła. Łącznie z Betonowym Centrum Pasywnej Agresji, które zaczyna się rwać do organizacji wesela w ostatniej chwili, a potem ma focha, bo wszystko jest już dawno zorganizowane. I pannę młodą biegającą w ślubnej koafiurze i tapecie wśród śnieżystej zamieci, przy kompletnej obojętności usamochodowionej rodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka