Dodaj do ulubionych

OT-magister

09.07.09, 13:23
Moi koledzy z roku jak piszą mail do kogoś z naszych wykładowców kto ma
"tylko" mgr piszą "Szanowna Pani Magister". Dla mnie osobiście to jakoś głupio
wygląda.
Słuchajcie, używa się tego tytułu czy nie?

Na mojej poprzedniej uczelni do wszystkich wykładowców bez względu na stopień
mówiło się profesorze. A na tej gdzie jestem teraz strasznie się przestrzega
tych wszystkich doktorów - imho doktor to też dla mnie dziwne jest, bo ja tak
do lekarza mówię:DDD

Oświećcie mnie, bo już wariuję. Może koledzy powinni też do mnie mówić "pani
magister"?:DDD
Obserwuj wątek
    • mkw98 Re: OT-magister 09.07.09, 13:35
      Mi to jest głupio, jak studenci do mnie mówią (piszą) Pani Profesor i muszę im
      tlumaczyć, żem ja tylko magister.
      Ale Pani Magister też mnie trochę śmieszy i kojarzy się z apteką. :-)
      Najbardziej to bym chciala, żeby mówili po prostu "proszę pani". :-)
    • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 13:40
      jeriomina napisała:

      > Moi koledzy z roku jak piszą mail do kogoś z naszych wykładowców kto ma
      "tylko" mgr piszą "Szanowna Pani Magister". Dla mnie osobiście to jakoś głupio
      wygląda. Słuchajcie, używa się tego tytułu czy nie?


      zasadniczo to stopień, a nie tytuł:) na uczelniach jest używany, bo to, że tak
      powiem, wpisane w hierarchię służbową, tak jakbyś do kierownika działu w dużej
      firmie mówiła 'panie kierowniku':)



      > Na mojej poprzedniej uczelni do wszystkich wykładowców bez względu na stopień
      mówiło się profesorze.

      niech zgadnę - dowolna artystyczna?:) to tylko tam stosuje się reguły a la
      liceum, zapewne też dlatego, że mało kto się tam działalnością stricte naukową
      zajmuje.


      > A na tej gdzie jestem teraz strasznie się przestrzega
      > tych wszystkich doktorów - imho doktor to też dla mnie dziwne jest, bo ja tak
      do lekarza mówię:DDD


      no to też ci można tytułomanię zarzucić:) nieno, to są tytuły służbowe, jak
      wyżej. ogólnie zasada jest taka, że my się zwracamy do utytułowanego (dowolnej
      profesji, na uczelni i poza nią) z szacunkiem i po tytułach, a utytułowany może
      sie roześmiać i oświadczyć, żeby go nie tytułować, na boga, albo też przyjąć
      tytulację z godnością i przekonaniem, że tak ma być:)


      > Oświećcie mnie, bo już wariuję. Może koledzy powinni też do mnie mówić "pani
      magister"?:DDD

      dla przyjaciół megi, mówi stare polskie przysłowie:)
      • croyance Re: OT-magister 10.07.09, 12:41
        A mnie zaskoczylo, ze w UK tytul doktor, profesor uzywany jest poza
        uczelnia - czyli np. na karcie zdrowia, albo w dokumentach masz
        prof. i tak sie tez do Ciebie zwracaja czesto. Albo jak list z
        gazowni przyjdzie z rachunkiem.
        • annajustyna Re: OT-magister 11.07.09, 16:47
          W Niemczech Dr. uzywasz zamiast imienia...
          • turzyca Re: OT-magister 05.08.09, 12:05
            No nie zamiast, bede miec niemieckiego doktora za tescia i jako ze tego tytulu
            uzywa sie wszedzie, takze w dokumentach auta i na tabliczce na lozku szpitalnym
            (bo tu sie w ogole mowi po nazwisku, np. pani Schumacher), wiec mialam
            mozliwosci przyjrzenia sie uzyciu w roznych sytuacjach i jestem pewna, ze uzywa
            sie skrotu Dr. obok imienia czyli zdecydowanie Dr. Johannes Schmidt. :)
            Z zabawnych rzeczy - jesli zrobi sie dwa doktoraty zyskuje sie prawo do tytulu
            doktor doktor. :D Jesli maz zrobi tytul to zona zostaje frau doktor (a nie
            doktorin, co by jakos odpowiadalo naszej doktorowej), choc ten zwyczaj powoli
            staje sie przestarzaly. Niemniej zmuszal mnie do krotochwilnych rozwazan, co
            bedzie jesli sama z tytulem doktorskim bede zona doktora? Czy tez bede frau
            doktor doktor? ;)

            Ale i tak niemiecka tytulatura nie ma porownania z austriacka. Niestety dopiero
            po opuszczenia Wiednia zdalam sobie sprawe, ze stracilam okazje do bycia
            tytulowana Frau Magister. ;D
    • klymenystra Re: OT-magister 09.07.09, 13:46
      Do mnie ostatnio w ramach tego, ze w poniedzialek sie obronilam, znajomi i
      rodzina mowia "pani magister" :p

      A tak powaznie - magister kojarzy mi sie z farmaceuta tylko i wylacznie. U mnie
      w instytucie do wykladowcow mowi sie "prosze pani/pana" i koniec. Z tytulami to
      glownie na konferencjach i w sytuacjach bardziej oficjalnych oraz do tych,
      ktorzy kochaja pozory.
      Doktor nie jest specjalnie czesto uzywany, na habilitowanego mowi sie
      najczesciej profesor.
      • tin_tian Re: OT-magister 09.07.09, 13:57
        klymenystra napisała:

        > Do mnie ostatnio w ramach tego, ze w poniedzialek sie obronilam, znajomi i
        > rodzina mowia "pani magister" :p
        >

        :)
        Do mnie ostatnio też i też od poniedziałku ;D
        • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 13:58
          Gratulujemy obu swiezym paniom magister:)
          • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 14:04
            Rowniez gratuluje :D
            • ginny22 Re: OT-magister 11.07.09, 10:24
              Też sobie pozwolę na dołączenie się do gratulacji - bardzo to zacny
              moment w zyciu, kiedy można do samej siebie mówić "pani magister" :D
        • lezbobimbo Re: OT-magister 09.07.09, 18:03
          Tin_tan, rowniez podziw i gratulacje z okazji zdobycia wyksztalciucha :)))
      • lezbobimbo Re: OT-magister 09.07.09, 17:53
        klymenystra napisała:
        > Do mnie ostatnio w ramach tego, ze w poniedzialek sie obronilam, znajomi i>
        rodzina mowia "pani magister" :p

        Gratulacje kochana!! Brawo brawo :)))
        A ja nadal nie pokonczylam Tobie dziergac, przez co czuje sie podle :( Patrze i
        patrze i wnioskuje i zgaduje z kuli magicznej, ale zeby jakos to sfinalizowac to
        nie daje rady.. moze Ci w kawalkach bede slac?
        • lezbobimbo Re: OT-magister 09.07.09, 18:01
          Tzn. nie umiem spojrzec na magiczne koleczko raz a dobrze i stworzyc syntezy od
          razu, tylko tak po kawalku mam objawienia i dopelzam do czesciowych wnioskow.. :<
          • klymenystra Re: OT-magister 10.07.09, 11:05
            Wysylaj te objawienia, bo z nudow sama sie wpisalam w Uranie i juz wiem, co
            oznacza Slonce w Wenus i inne kwadratury i malefiki, a to mi moze zaszkodzic
            psychicznie, wiec wole, zebys zrobila to Ty, jako profesjonalistka :)
    • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 13:47
      A jak inaczej sie zwrocic w sposob formalny do wykladowcy? Bo Pani Kasiu to
      chyba nie bardzo;-)
      Nie lubie tytulomanii prywatnej, ale akurat uczelnia to jest miejsce na
      zwracanie sie do ludzi ich tytulami naukowymi. Troche sie dziwie, ze na twojej
      poprzedniej uczelni tytulowalo sie wszystkich profesorami. Asystentow tez?:).
      A akurat lekarz to nie doktor, chyba ze ma tytul doktora nauk medycznych:)))
      • the_dzidka Re: OT-magister 09.07.09, 13:53
        Jeny! "Proszę pani", po prostu :)
        • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 13:56
          No ale chyba nie w mailu? :) "SZanowna Pani" moze, ale jakos powiem szczerze
          niespecjalnie mi to brmzim w relacjach student-wykladowca:)
          • kebbe Re: OT-magister 09.07.09, 16:11
            dakota77 napisała:

            > No ale chyba nie w mailu? :) "SZanowna Pani" moze, ale jakos powiem szczerze
            > niespecjalnie mi to brmzim w relacjach student-wykladowca:)

            Hm, a dlaczego nie? Ja uważam, że lepiej niż Szanowna Pani Magister. No, na
            pewno nie gorzej, ale wydaje mi się, że obie formy są dopuszczalne. Ale ja bym
            magazyniera pominęła i o ile pamiętam, pomijałam. Dla mnie "pani magister" w
            aptece też brzmi cokolwiek śmiesznie. Jednak, o ile dobrze przypominam sobie
            zamierzchłe studenckie czasy, do doktorów często mówiło się/pisało Panie
            Doktorze, Pani Doktor. Analogicznie do profesorów.
            Tylko do Pani w sekretariacie mówiliśmy Ekscelencjo :P

            przy okazji, gratulacje dla magistrzyń, brawo, brawo!
            • verdana Re: OT-magister 09.07.09, 19:03
              Dołączamy się do gratulacji!!!!! (jako wazna osoba postanowilismy
              mowic o sobie w liczbie mnogiej).
              • lezbobimbo Re: OT-magister 09.07.09, 21:24
                verdana napisała:
                > Dołączamy się do gratulacji!!!!! (jako wazna osoba postanowilismy
                > mowic o sobie w liczbie mnogiej).

                Jak to Szprota i skrzydlate bobry prawia, Wy profesorowie musicie trzymac sie
                razem! :)
                Czy tez Cie tytulowac w liczbie mnogiej zatem? :)
      • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 13:54
        W mojej poprzedniej pracy obowiazywalo stosowanie stopni/tytulow.
        Jak magister, to magister a nie "prosze pana" albo
        nieszczesne "panie profesorze". Pierwszoroczniacy czesto sie
        mylili :) ale szybko nadrabiali.
        I popieram dakote - lekarz medycyny to nie to samo co doktor nauk
        medycznych. Zreszta, chyba dlatego sporo osob mowi "doktor" przez o
        z kreska (uch, brakuje mi polskich liter).
        • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 13:58
          Faktem jest, ze przyjelo sie u nas, ze do lekarzy zwraca sie per "Panie
          doktorze", to taka oznaka szacunku. Inaczej pozostaloby nam "prosze pana"
          zasadniczo. Ale nied a sie ukryc, ze to naciaganie, bo jednak wiekszosc lekarzy
          doktoratu nie ma.
          • tygrys2112 Re: OT-magister 09.07.09, 15:22
            Nigdy nie mówię Panie doktorze do lekarza, ale normalnie, jak do
            każdej innej dorosłej osoby, z którą nie łączą mnie
            zażyłości: "Dzień dobry. Ostatnio dolega mi to i to. Czy mogłaby mi
            Pani coś na to polecić?"
            • the_dzidka Re: OT-magister 10.07.09, 15:13
              > Nigdy nie mówię Panie doktorze do lekarza, ale normalnie, jak do
              > każdej innej dorosłej osoby, z którą nie łączą mnie
              > zażyłości: "Dzień dobry. Ostatnio dolega mi to i to. Czy mogłaby
              mi
              > Pani coś na to polecić?"

              A ja z branży, i paniodoktorowanie mam wpisane w DNA :) A juz
              panoprofesorowanie - ho ho!
      • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 13:55
        dakota77 napisała:

        > A jak inaczej sie zwrocic w sposob formalny do wykladowcy? Bo Pani Kasiu to
        chyba nie bardzo;-)


        no właśnie tu widzę pewne pomieszanie porządków u jeriominy:)


        > Troche sie dziwie, ze na twojej poprzedniej uczelni tytulowalo sie wszystkich
        profesorami. Asystentow tez?:)


        to zapewne była albo pewueste, albo muzyczna - wykładowcy to zwykle czynni
        artyści, nie zajmują się pracą naukową, a jakiś tytuł trzeba im dać z uwagi na
        pełnioną przez nich rolę. nawet nie muszą być profesorami danej uczelni, to
        forma grzecznościowa.



        > A akurat lekarz to nie doktor, chyba ze ma tytul doktora nauk medycznych:)))

        i wtedy mówimy do niego 'panie profesorze':)
        • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 14:00
          Nie jottko, nawet do lekarza ze stopniem doktora nadal mowimy panie
          doktorze. Na tytul profesora to trzeba sobie zapracowac.

          Zawsze mnie to smieszylo, ze ja musialam sie 9 lat ksztalcic, zeby
          zostac doktorem, a lekarz ma to juz po 6 latach ;)
          • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 14:22
            aganoreg napisała:

            > Nie jottko, nawet do lekarza ze stopniem doktora nadal mowimy panie
            doktorze. Na tytul profesora to trzeba sobie zapracowac.


            ekhm, że tak powiem, to taki dowcip był:) nawiązujący do starego, dobrego
            austriackiego obyczaju, który pozwolę sobie streścić - jeśli klient przychodzi
            do knajpy po raz drugi, jest już stałym kundmanem i szacunek mu się należy,
            znaczy kelner bada, czy to pan dyrektor, a może mecenas. przedstawiciel świata
            nauki w stopniu dowolnym z miejsca zostaje 'panem doktorem', lecz cóż zrobić,
            jeśli on faktycznie tym doktorem jest? a, to wtedy mówimy do niego 'panie
            profesorze':)

            podręcznik dobrych manier wg austriaków nie podaje, co robić w wypadku
            autentycznego profesora, na mój rozum już tylko ekscelencja zostaje, nie na
            darmo naród ten dzierży prym w produkcji pieczątek:)
            • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 14:30
              Austriackich zwyczajow niestety nie znam, ale podoba mi sie :) Idac
              tym tropem, slusznie robia studenci, kazdego tytulujac profesorem :)
        • jeriomina Re: OT-magister 09.07.09, 14:13
          Skąd wy tak dobrze znacie zwyczaje na Akademii Muzycznej?:DDD

          Mam pytanie w związku z tym dalsze. Tego nieszczęsnego maila "Szanowna pani
          magister" napisano do starszej pani (moje odczucie 65+), która na magistrze
          pozostała (na mojej ex uczelni bylaby zapewne st.wykł.), a jej absolwentka
          natomiast, która nas również
          uczyła dochrapała się profesora dr hab.:DDD.
          No i co tu z taką starszą panią zrobić?
          Pani magister, te niebieskie na wzmocnienie?:)
          • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 14:18
            jeriomina napisała:

            > Skąd wy tak dobrze znacie zwyczaje na Akademii Muzycznej?:DDD
            >
            > Mam pytanie w związku z tym dalsze. Tego nieszczęsnego
            maila "Szanowna pani
            > magister" napisano do starszej pani (moje odczucie 65+), która na
            magistrze
            > pozostała (na mojej ex uczelni bylaby zapewne st.wykł.), a jej
            absolwentka
            > natomiast, która nas również
            > uczyła dochrapała się profesora dr hab.:DDD.
            > No i co tu z taką starszą panią zrobić?
            > Pani magister, te niebieskie na wzmocnienie?:)

            Tez mialam taka pania magister, ktora na emeryture przeszla bedac
            magistrem. Stanowisko miala wlasnie wykladowcy (albo starszego
            wykladowcy). Stopien doktora czy tytul profesora dostaje sie za
            prace naukowa, nie dydaktyczna. Jesli starsza pani jest dobrym
            dydaktykiem, to SZANOWAC i tyle.
          • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 14:25
            jeriomina napisała:

            > Skąd wy tak dobrze znacie zwyczaje na Akademii Muzycznej?:DDD

            lata praktyki z licznymi znajomymi:)


            > No i co tu z taką starszą panią zrobić?

            eee, ale ja nie rozumiem - jak na uczelni obowiązuje zasada tytulacji, to się
            tytułuje, a jak nie, to piszemy 'szanowna pani'. to, czy sami jesteśmy
            profesorem, czy też czyścicielem powierzchni płaskich niczego tu nie zmienia.
          • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 14:58
            No i jaki ma zwiazek jej biermnosc naukowa z okazywaniem jej szacunku?:)
            • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 15:12
              dakota77 napisała:

              > No i jaki ma zwiazek jej biermnosc naukowa z okazywaniem jej
              szacunku?:)


              To chyba do mnie :) Otoz niestety nie kazdy naukowiec jest dobrym
              dydaktykiem i odwrotnie. Przeciez nie kazdy, kto konczy studia, chce
              pracowac naukowo. A o dobrego dydaktyka naprawde trudno. I jesli
              ktos potrafi przekazac wiedze, to chociazby za to nalezy sie
              szacunek. Wedlug mnie nie jest to "biernosc naukowa" tylko inna
              praca, po prostu.

              Mnie zawsze denerwowalo, ze musze publikowac na akord, pracowac
              spolecznie, prowadzic badania (swoje i nie tylko) i nie wiem co
              jeszcze, a to, co sprawialo mi najwieksza frajde, czyli wyklady i
              cwiczenia, traktowane byly jako cos dodatkowego. Gdyby byla taka
              mozliwosc (a na mojej uczelni nie bylo) chetnie zostalabym "tylko"
              wykladowca.
              • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 15:29
                Nie, to bylo do autorki watku:). Nie rozumiem, jaki problem jest w tym, ze
                kobieta ktora nigdy nie zrobila kariery naukowej, a pracuje na uczelni, jest
                tytulowana przez nawet bardzioej utatentowanych studentow szanowna pania
                magister. Sa pewne zasady i jestem za trzymaniem sie ich, bez oceniania. Bo co,
                mamy nie okazywac szacynku wykladowczyni dlatego, ze nie obronila doktoratu?
                • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 15:31
                  czekaj, a może to trzeba czytać w drugą stronę? że była uczennica, dziś
                  profesor, czuje się speszona, że niejako wytyka swej dawnej wykładowczyni, że
                  jest prostym magistrem? no nie wiem, ale może o to chodzi, nagle mnie naszło:)
                  • jeriomina hola, hola:) 09.07.09, 22:28
                    Nie, nie, ta pani "mgr", ta starsza dama, to wspaniały pedagog i dydaktyk.
                    Zresztą większość tych naszych mgrów jest świetna. Nawet wolę niektórych od drów:)
                    To nie ma nic do rzeczy z jej absolwentką, to tylko fakt poboczny:) Jej
                    absolwentka, ta pani prof dr hab to notabene też już pani mocno dojrzała, że tak
                    powiem:DDD

                    Mnie po prostu nie pasuje tytułowanie doświadczonego, długoletniego dydaktyka
                    per "Szanowna pani magister", zgrzyta mi to i dlatego wylałam te swoje
                    wątpliwości tu na forum:)
    • meg_mag Re: OT-magister 09.07.09, 14:25
      w Austrii jest smiesznie bardzo, bo tutaj kazdy tytul staje obowiazkowo czescia
      imienia i nazwiska i musi byc np na tabliczkach adresowych umieszczany...

      co powoduje smieszne sytuacje, kiedy np pani na poczcie mowi do mnie Frau
      Magister (choc jej pewnie latwiej, niz wymowic moje nazwisko) :))))

      a swiezo upieczonym gratuluje!!!!, echhhh, wspomnienia mnie naszly :)
    • lacitadelle Re: OT-magister 09.07.09, 14:33
      zależy od uczelni i od osoby, u nas było tak, że wykładowców z magistrem
      przeważnie się nie tytułowało, spora część nawet chciała, żeby mówić do nich na ty.

      Natomiast od doktora wzwyż mówiło się już po tytule.

      Śmiesznie było jak się jakiś mgr w międzyczasie doktoryzował :)
      • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 14:45
        U mnie zawsze tytylowalo sie zgodnie ze stopniem. A "luzacy", ktorzy
        byli ze studentami po imieniu, po pol roku pracy wymagali
        tytulowania nawet bardziej niz reszta. Rozumiem, ze ciezko od kolegi
        z akademika wymagac, zeby zaczal do ciebie mowic per panie
        magistrze, ale jak sie stoi po drugiej stronie katedry, to jakas
        granica byc musi. Co innego po zajeciach, co innego w trakcie np.
        zaliczenia.

        Ale to oczywiscie moje zdanie i moze specyfika uczelni (technicznej).
      • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 15:00
        No ale rozumiem, ze propozycja mowienia na ty wychodzila od wykladowcy:). A
        dopoki taka nie padnie, moim zdaniem trzeba tytulowac stosownie do rangi.
        • lacitadelle Re: OT-magister 09.07.09, 15:39
          > No ale rozumiem, ze propozycja mowienia na ty wychodzila od wykladowcy:)

          no ba :)

          > A dopoki taka nie padnie, moim zdaniem trzeba tytulowac stosownie do rangi.

          ogólnie to się zgadzam, ale daję słowo, przez pięć lat na uczelni (sgh) nigdy
          nie słyszałam, żeby ktoś kogoś tytułował "mgr"
    • tygrys2112 Re: OT-magister 09.07.09, 15:17
      Różnie to bywa - do większości moich wykładowców zwracałam się
      zawsze Proszę Pana/Pani i większość nie robiła mi z tego powodu uwag
      i była wobec mnie życzliwa - obojętnie czy załatwiałam formalności,
      czy zdawałam egzamin. I byli wśród nich profesorzy.
      Dotąd spotkałam się z jedną osobą, która nie odpowiadała na maile,
      gdy nie były zatytułowane "Szanowna Pani Doktor". Co ciekawe w
      sytuacjach mniej formalnych akceptowała formę bez tytułu :?
      • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 15:30
        tygrys2112 napisała:

        > Różnie to bywa - do większości moich wykładowców zwracałam się zawsze Proszę
        Pana/Pani i większość nie robiła mi z tego powodu uwag i była wobec mnie życzliwa


        umm, jak by to ująć:) ale to oni zachowywali się uprzejmie i z klasą, a ty
        jednak pewne zasady naruszyłaś. znaczy obojętnie czy na uczelni, czy poza nią -
        w sytuacji oficjalnej należy użyć tytułu czy nazwy funkcji osoby, do której się
        zwracamy, a która ewidentnie wyżej od nas stoi w porządku dziobania:) tj. do
        niej należy decyzja, czy chce być tytułowana, czy nie, nie do nas.

        • ding_yun Re: OT-magister 09.07.09, 15:38
          Nie wiem do końca czemu, ale dla mnie tytułowanie kogoś pani magister brzmi
          nieco śmiesznie i też mi się kojarzy z apteką. Niby jest to tytuł naukowy, ale,
          umówmy się, niezbyt wysoki. Ma go mnóstwo ludzi, którzy nie parali się nigdy
          pracą dydaktyczno-naukową i nikt się tak do nich nie ma obowiązku zwracać. Wiem,
          że zasady obowiązują i mogę tak tytułować np wykładowców, ale zawsze mi to w
          uchu zabrzmi jakoś niezgrabie. A nieodpisywanie na maile, które nie są
          zatytułowane "szanowna pani doktor" to po prostu nieuprzejmość. Szacunek
          zaskarbia się sobie swoim postępowaniem i zachowaniem, a nie tytułami niestety.
          • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 15:42
            Smiewszne byloby, gdyby ktos pani magister mowil do mnie, choc oczywiscie mam
            dyplom potwierdzajacy, ze jestem magistrem:). Ale co innego zycie, a co innego
            uczelnia. Jak ktos pracuje na uczelni jako asystent, jest tutulowany pan/pani
            magister i nie ma w tym nic smiesznego.
            Swoja droga magister to jeszcze nie tytul naukowy, ale to tak na marginesie.
          • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 15:45
            ding_yun napisała:

            > Niby jest to tytuł naukowy

            nie, to stopień naukowy:) jak i doktor, dopiero wyżej są te wysokie tytuła.



            > umówmy się, niezbyt wysoki. Ma go mnóstwo ludzi, którzy nie parali się nigdy
            pracą dydaktyczno-naukową i nikt się tak do nich nie ma obowiązku zwracać.


            ale w ogóle taki obowiązek nie istnieje:) to są przepisy sawuar wiwru, czyli
            miłego traktowania otoczenia, by z nami czuło się dobrze. a z twojego postu
            wynika, choć zapewne nieświadomie, że nie tytułujesz wykładowcy-magistra
            magistrem po prostu z litości, no nie chcesz mu wypominać, że taki niedouk z
            niego:) a wspominane zasady sprowadzają się do tego, że to inni mogą nas
            dopuścić do poufałości (znaczy my im stwarzamy okazję do okazania uprzejmości:),
            a nie my z góry decydujemy, jak mają postępować, bo inaczej to som po prostu
            wredne chamy, o.

            cnd:)

            • dakota77 Re: OT-magister 09.07.09, 16:10
              Tfu, chodzilo mi o stopien naukowy:)
              Zgadzma sie z tym, ze takie o anie inne tytulowanie wynika po prostu z zasad
              grzecznosci, caly czas o tym pisze:)
              • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 00:56
                Dla mnie to nie jest grzeczność tylko podlizywanie się. Największe
                lizusy na roku u mnie mówiły po tytułach z takim namaszczeniem, że
                na dźwięk "Panie Profesorze/Pani Doktor" dostawało się mdłości.
                Co innego w sytuacjach bardzo oficjalnych - przemówienia i spotkania
                publiczne - w takim kontekście jest to dla mnie zrozumiałe
                np. "Naszym gościem jest dzisiaj profesor Władysław
                Bartoszewski". "Panie profesorze, prosimy o wygłoszenie referatu".
                Ale to zupełnie co innego.
            • lezbobimbo Re: OT-magister 09.07.09, 18:42
              Hmmm wlasnie dumam, jaki by tu sobie tytul obrac :)
              Nie mam nawet licencjatu, ale podoba mi sie tytulowanie w zyciu codziennym,
              wymagane sawuarwiwrem :))

              Prosze sie do mnie zwracac per Krolowo Zycia, gdyz za takowa sie postrzegam w
              porzadku dziobania spolecznego :D potem moze zmienie na Cesarzowa :D
              • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 19:31
                lezbobimbo napisała:

                > Hmmm wlasnie dumam, jaki by tu sobie tytul obrac :)
                > Nie mam nawet licencjatu, ale podoba mi sie tytulowanie w zyciu codziennym,
                > wymagane sawuarwiwrem :))
                >
                > Prosze sie do mnie zwracac per Krolowo Zycia, gdyz za takowa sie postrzegam w
                > porzadku dziobania spolecznego :D potem moze zmienie na Cesarzowa :D
                >

                A potem Jasnie Wielmozna Pani? Wasza Ekscelencjo?

                Bimbo, wracaj na memlono!
            • ding_yun Re: OT-magister 10.07.09, 11:53
              jottka napisała:

              >
              > ale w ogóle taki obowiązek nie istnieje:) to są przepisy sawuar wiwru, czyli
              > miłego traktowania otoczenia, by z nami czuło się dobrze. a z twojego postu
              > wynika, choć zapewne nieświadomie, że nie tytułujesz wykładowcy-magistra
              > magistrem po prostu z litości, no nie chcesz mu wypominać, że taki niedouk z
              > niego:)

              Oj nie, zupełnie nie to miałam na myśli. Sama nie mam nawet jeszcze licencjata,
              będę bardzo szczęśliwa jeśli kiedyś zdobędę tytuł magistra i nie uważam nikogo
              za z tym stopniem za niedouka. Ja mam raczej alergię na stwarzanie wszelkich
              pozorów uprzejmości oraz szacunku. W ogóle mam zbyt małe zapewne nabożeństwo do
              tytułów naukowych i stąd wynika mój problem. Nie zamierzam zmieniać zasad
              dobrego wychowania i jeśli gdzieś panuje zwyczaj tytułowania magistra magistrem
              będę to robić. Ale nadal uważam, że idąc dalej tym tropem powinnam się tak
              zwracać do każdego posiadacza tego tytułu, a nie tylko pracowników uczelni. Bo
              niby czemu ich magisterka jest lepsza od innych?
              • jottka Re: OT-magister 10.07.09, 12:05
                ding_yun napisała:

                > Oj nie, zupełnie nie to miałam na myśli.

                przecie widzę:)


                > zwracać do każdego posiadacza tego tytułu, a nie tylko pracowników uczelni.
                Bo niby czemu ich magisterka jest lepsza od innych?


                porządki pomyliłaś:) bo na uczelni to jest ich tytuł służbowy, że tak powiem, w
                tym środowisku zawodowym rozróżnia się magistra od doktora, a profesora od
                adiunkta, bo za tym idą zwykle określone prawa i obowiązki. tak samo jak w
                firmie przyjęło się mówić 'pani dyrektor' do szefowej, a w spółce 'panie
                prezesie' do szefa. jak się do nich znienacka zwrócisz per magister, to się mogą
                poczuć zaskoczeni, bo to z innej konwencji jest:) to o to tylko chodzi, a nie o
                zamiłowanie do tytulacji na każdym miejscu i o każdej dobie:)
                • ding_yun Re: OT-magister 10.07.09, 14:37
                  jottka napisała:

                  >
                  > porządki pomyliłaś:) bo na uczelni to jest ich tytuł służbowy, że tak powiem, w
                  > tym środowisku zawodowym rozróżnia się magistra od doktora, a profesora od
                  > adiunkta, bo za tym idą zwykle określone prawa i obowiązki. tak samo jak w
                  > firmie przyjęło się mówić 'pani dyrektor' do szefowej, a w spółce 'panie
                  > prezesie' do szefa. jak się do nich znienacka zwrócisz per magister, to się mog
                  > ą
                  > poczuć zaskoczeni, bo to z innej konwencji jest:)

                  Masz rację, że to tytuł służbowy. Ale z drugiej strony w firmie trzeba trochę
                  popracować, żeby znaleźć się na stanowisku dyrektora/prezesa czy w ogóle mieć
                  pod sobą jakichkolwiek podwładnych, którzy mogliby swego szefa jakoś tytułować.
                  Innymi słowy tytułuje się tylko tych wyżej postawionych, cała reszta zadowolić
                  się musi "proszępanią". A na uczelni tytułuje się każdego - jasne, że taki jest
                  zwyczaj, może to i wprowadza porządek, ale mnie jakoś napuszenie brzmi. Ot takie
                  subiektywne odczucie, świata nie zmienię, mogę sobie ponarzekać :)
                  • dakota77 Re: OT-magister 10.07.09, 14:45
                    Nie zgodze sie. Dyrektor tez moze byc osoba kompletnie niekompetentna, ktorej
                    udalo sie awansowac:). I nie zgodze sie jeszcze bardziej, ze na uczelni tytuluje
                    sie kazdego, niezaleznie od tego, czy na to zasluzyl. On przeciez zapracowal
                    wiedza na swoj tytul naukowy i stanowski- choc oczywiscie z tym praktyce rozniez
                    bywa. Nawet asystent wciaz bedacy magistrem. W koncu nie kazdy jego kolega na
                    szanse robic doktorat i pracowac na uczelni, prada?
                    • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 15:00
                      Tak, czy owak, w niektórych firmach odchodzi się od stosowania
                      tytułów i przechodzi na imiona albo Pan/Pani. Z imionami na uczelni
                      to przesada, ale uważam, że Pan/Pani naprawdę mogłoby wejść do
                      powszechnego użycia. Rzeczywistość się zmienia, zmieniają się i
                      obyczaje. Sto lat temu mówiło się Panie Ojcze/Pani Matko do rodziców
                      i mówienie Mamo/Tato byłoby postrzegane jako naruszenie zasad
                      dobrego wychowania.
                      • aganoreg Re: OT-magister 10.07.09, 15:08
                        tygrys2112 napisała:

                        > Tak, czy owak, w niektórych firmach odchodzi się od stosowania
                        > tytułów i przechodzi na imiona albo Pan/Pani. Z imionami na
                        uczelni
                        > to przesada, ale uważam, że Pan/Pani naprawdę mogłoby wejść do
                        > powszechnego użycia. Rzeczywistość się zmienia, zmieniają się i
                        > obyczaje. Sto lat temu mówiło się Panie Ojcze/Pani Matko do
                        rodziców
                        > i mówienie Mamo/Tato byłoby postrzegane jako naruszenie zasad
                        > dobrego wychowania.


                        Tygrysie, tak samo na niektorych uczelniach mozna nawet mowic do
                        wykladowcy po imieniu. Na innych trzeba szanpanowac i bic poklony,
                        bo tak jest w zwyczaju. Trzeba przyjac obyczaje panujace w danym
                        srodowisku. Mnie akurat odpowiada, ze do kolegow mowie po imieniu
                        (nawet do zasluzonych profesorow), podczas gdy w Polsce do swojego
                        szefa mowilam panie profesorze. Czasem trzeba sie dostosowac.

                        Zreszta, do tej pory piszac maila do bylego szefa zaczynam Szanowny
                        Panie Profesorze. Inaczej __do niego__ nie umiem. Podlizuje sie?
                        • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 15:36
                          Przejrzyj posty, powyżej, znajdziesz odpowiedź.
                          • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 15:37
                            O, przepraszam, poniżej :)
                      • turzyca Re: OT-magister 05.08.09, 12:25
                        I w niektorych rodzinach do tej pory uzywa sie formalnej formy trzecioosobowej w
                        stosunku do rodzicow i/lub dziadkow. Czyli "mamo, czy mama moglaby przyniesc
                        serwetki." A inni mowia "Gajka, przynies serwetki."
                        Kazdy ma prawo do swoich zwyczajow, a przychodzacy powinni dostosowywac sie do
                        panujacych zwyczajow, a nie domagac sie rewolucji. Rewolucje mozna robic u
                        siebie. Jak juz bedziesz pania rektor, to mozesz wprowadzic zwyczaj mowienia do
                        Ciebie po imieniu, reszta kadry pewnie go przejmie.
                  • ginny22 Re: OT-magister 11.07.09, 10:31
                    > Innymi słowy tytułuje się tylko tych wyżej postawionych, cała
                    reszta zadowolić się musi "proszępanią". A na uczelni tytułuje się
                    każdego

                    Każdego, ale różnych w rózny sposób wszak, nie do każdego "pani
                    profesor" :)
        • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 00:45
          Wybacz, ale nie uważam, aby było to naruszenie zasad. Jeśli zwracam
          się do kogoś Proszę Pani/Pana, to darzę go szacukiem. Mam w rodzinie
          doktora który nie znosi, kiedy się go tytułuje i wierz mi, że nie
          wszyscy wykładowcy to lubią.
          • jottka Re: OT-magister 10.07.09, 00:53
            ale ja ci nie muszę wierzyć, bo przykładów nie brakuje, ja tylko zwracam uwagę,
            że w relacji służbowej to do osoby wyżej postawionej należy decyzja, czy chce
            być tytułowana bogiem ojcem, czy też nie:) a tu tylko o to idzie - jeśli to ty
            jesteś przykładowo panią doktor, to ty mówisz z uśmiechem studentowi, że nie
            musi ci świadczyć, kaśka jesteś, ale nie odwrotnie. obyczaj taki, łamać go
            można, ale to też ma swoje znaczenie.
            • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 01:02
              Ja po prostu nie traktuję nikogo jak Boga, tylko człowieka, którego
              darzę szacunkiem. I tak jestem od niego formalnie zależna, więc nie
              muszę jeszcze podkreślać tego mówiąc "Szanowna Pani Profesor". Twój
              przykład z Kaśką jest chybiony, bo mówienie bez uzgodnienia z
              wykładowcą po imieniu byłoby spoufalaniem się. Mówienie "Proszę
              Pani" nie jest.
              • jottka tytuły naukowe:) 10.07.09, 01:10
                tu sie mnie przypomniała anegdota wiązana z ujotem i jednym z profesorów prawa,
                zapomniałam niestety nazwiska:

                student przychodzi na egzamin, kierują go do biblioteki, a tu pusto, głucho,
                pana prof nie widać. delikwent rozgląda się, ale im bardziej patrzy, tym
                bardziej nikogo nie ma, więc w końcu zdenerwowany rzuca - no gdzie ten sk..syn
                się podział???

                na co zza regału wychyla się pan profesor z tekstem - panie kolego, na uczelni
                obowiązują tytuły naukowe, a nie rodowe!

                co należało dowieść:)
                • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 01:20
                  Cały czas robisz porównania czy też anegdoty poniżej
                  poziomu. "Proszę Pana" nie równa się "Mietek", ani tym
                  bardziej "sk... syn"
                • kebbe Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 09:07
                  ach, anegdota ta krążyła i po mojej uczelni, czyli UW:). Więc to chyba raczej
                  taka college legend ;)
                  PS.Dlaczego tak się denerwujesz, miła Tygrysico, toż jottka poziom trzyma i pion
                  moralny też, zdaniem mem skromnem. Po co te zgrzyty?
                  • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 11:42
                    Bo jeśli ktoś mi sugeruje, żem niekulturalna, to się denerwuję :P
                    Dystansuję się od hierarchii, ot co.
                    • jottka Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 11:53
                      ale ja nie sugeruję, ja twierdzę, że mieszasz porządki:)

                      czyli - w sytuacjach i środowiskach, gdzie jest przyjęte zwracanie się do siebie
                      per doktór, dyrektór czy jeszcze inaczej, opuszczanie owych form przez osobę
                      najniżej postawioną w hierarchii (to nie osobista wycieczka, tylko stwierdzenie
                      faktu np. co do studenta:) nie jest odbierane jako dystansowanie się, tylko jako
                      niewiedza, tj. nieumiejętność zachowania się.

                      znaczy, powtórzę, nie chodzi o twoje osobiste przekonanie ani też o to, że każdy
                      jakoś tam utytułowany obrazi się z punktu, tylko o to, że w podobnych sytuacjach
                      to on ma decydować, czy chce być tytułowany, czy nie.
                      • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 12:10
                        U nas na studiach było normalne zwracanie się per Proszę Pani/Pana.
                        W inny sposób zwracali się prawie wyłącznie lizusi.
                        Zresztą nikt nie opuszcza tych form w sytuacjach oficjalnych.
                        • dakota77 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 12:17
                          Jednak na wiekszosc uczelni takie a nie inne tytulowanie jest norma, ktora nie
                          ma nic wspolnego z lizusostwem. Porzucanie tych form wg wlasnego widzi mi sie
                          mialoby niewiele wspolnego z dobrym wychowaniem.
                          • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 12:42
                            No to jestem źle wychowana i tyle na ten temat.
                            • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 12:43
                              Podobnie jak 90% mojego roku. Ale z nas bydło :>
                              • dakota77 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 13:06
                                A moj rok, jak wynika z twoich postow, byl banda lizusow, wiec jestesmy kwita:)
                                • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 13:24
                                  Niekoniecznie. Mi nie wadziłoby, gdyby ktoś mówił normalnie Pani
                                  Doktor, takie przypadki się zdarzały, choć rzadko. Przeszkadza mi
                                  podchlebianie się, a u nas to przybierało głównie taką formę.

                                  Poza tym część studentów zwraca się tak do wykładowców z sympatii
                                  bez podlizywania się, nawet później, jeśli lubili zajęcia i
                                  wykładowca był fajny. Wtedy wykładowcy jest miło, nawet jeśli nie
                                  przywiązuje wagi do tytułów.

                                  • dakota77 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 14:20
                                    A widzisz, to co innego. Wczesniej z twoich postow wynikalo, ze jestes przeciwna
                                    tytulowaniu w warunkach uczelnianych doktora doktorem, bo to lizuskowskie.
                                    • tygrys2112 Re: tytuły naukowe:) 10.07.09, 14:29
                                      nie jestem. Po prostu wkurza mnie to, że z zastępowania tego zwrotu
                                      zwrotem "Proszę Pana/Pani" robi się nie wiadomo jakie przestępstwo i
                                      brak wychowania.
                                      • ginny22 Re: tytuły naukowe:) 11.07.09, 10:40
                                        Przestępstwo jak przestępstwo, łamanie konwencji na pewno. Nie
                                        spotkałam się z tym, by mówienie do kogoś na uczelni zgodnie z
                                        literkami przed nazwiskiem było lizusowskie. U nas było normalne :)
                                        • lezbobimbo Re: tytuły naukowe:) 11.07.09, 16:51
                                          ginny22 napisała:
                                          > Przestępstwo jak przestępstwo, łamanie konwencji na pewno. Nie
                                          > spotkałam się z tym, by mówienie do kogoś na uczelni zgodnie z
                                          > literkami przed nazwiskiem było lizusowskie. U nas było normalne :)

                                          Co kraj to obyczaj, co chalupa to zwyczaj..
                                          W Tunczykowie z kolei konwencja jest mowienie po imieniu wszystkim,
                                          nauczycielom, lekarzom, rektorom, ksiedzom, dyrektorom, od szkoly podstawowej po
                                          Harvardy, koscioly i politykow. No tylko do krolowej i jej rodziny sie
                                          oficjalnie jeszcze zwracaja, ale tez z imieniem, jesli to nie sama krolowa (n.p.
                                          ksiaze Frycku, hrabio Ingolfie:) a poza tym tytulowanie i niemowienie po imieniu
                                          postrzegane jest jako strasznie archaiczne - odzywanie sie per Pani, Pan,
                                          Dyrektor, Doktor itd tytulowanie osob swieckich wyszlo z mody po rewolucji
                                          obyczajowej w latach szescdziesiatych, gdzie tez oficjalnie zabroniono wreszcie
                                          nauczycielom bicia uczniow po twarzy i chlostania po lapach czy pupie
                                          (policzkowac wolno bylo az do matury, a na ulicy obcy dorosly mogl dac z liscia
                                          po twarzy nieznanego dziecka, jesli sie zachowywalo krnabrnie) :O
              • dakota77 Re: OT-magister 10.07.09, 07:47
                Ani przez moemnt nie mowilam o zwracaniu sie do kogos w rozmowie per "szanowna
                pani profesor", przeciez to sztuczne byloby. Autorka watku pisala o naglowku
                maila, i tu nie widze nic zlego w takim tytule.
                • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 11:36
                  No ale przecież w naszej rozmowie chodzi generalnie o tytułowanie.
                  Poza tym, jeśli to jest zwykły mail, to nie widzę powodu, abym
                  musiała pisać tytułami. Tym bardziej, że akurat ta wykładowczyni
                  jest w niemal "familiarnych" stosunkach z niektórymi studentami i
                  tym bardziej nie rozumiem tej reakcji... Z jednej strony proszę
                  bardzo bądźmy w zażyłości, a z drugiej jak napiszesz mi "Dzień
                  dobry" zamiast "Szanowna Pani Doktor", to mnie obrażasz. Hę?
                  To, że ktoś ma tytuł doktora czy profesora to jego osiągnięcie
                  naukowe. Osiągnięcia tego nie umniejszy fakt, że będę mówić "Proszę
                  Pani/Pana".
                  Co innego podanie - ale to jest pismo formalne.
          • tygrys2112 Re: OT-magister 10.07.09, 01:13
            Z tym, że nie znosi to może przesadziłam, bo studenci na tej uczelni
            tytułują z reguły wykładowców, ale jak ktoś mu powie Proszę Pana, to
            nie będzie go uważał za niewychowanego.
      • verdana Re: OT-magister 09.07.09, 15:33
        na Akademii Muzycznej sie nie znam.
        Natomiast na pozostalych wyglada to tak. Do świeżo upieczonych
        asystentów, jeszcze dumnych że skonczyli studia mowi sie "Pani
        Magister". Do starszych, ktorzy już sie trochę wstydzą, że nie są
        doktorami - mozna "prosze pana/pani". NIGDY "pani profesor"!!!! - bo
        to tytul zastrzezony dla nauczycieli i samodzielnych pracowników
        naukowych.
        Do doktora mowimy "panie doktorze", do dr. hab "panie profesorze,
        nigdy "panie doktorze", o ile chcemy zaliczyć u niego jakiekolwiek
        zajęcia...
        Do profesora mowimy jakkolwiek. Poza całkiem nowiutkimi profesorami
        im na ogół nie zależy jak się do nich zwracać.
        • jottka Re: OT-magister 09.07.09, 15:36
          verdana napisała:

          > Do profesora mowimy jakkolwiek. Poza całkiem nowiutkimi profesorami
          > im na ogół nie zależy jak się do nich zwracać.


          nienienie, pana czy panią profesor przede wszystkim szarpiemy za rękaw, bo
          zwykle myślą o Zupełnie Czym Innym niż to, na co chcielibyśmy zwrócić ich uwagę,
          proszę pani profesor!

          to może ja powtórzę?:)
          • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 16:18
            Do mnie mowiono pani doktor (wczesniej magister oczywiscie), ale i
            prosze pani, pani profesor a nawet pani (tu imie). Protestowalam
            tylko przy profesorze.

            W mojej obecnej pracy wszyscy mowia sobie po imieniu, niezaleznie od
            stopnia/tytulu. Co kraj, to obyczaj.
            • andrzej585858 Re: OT-magister 09.07.09, 18:13
              Tak trochę od rzeczy w ramach opowieści z czasów minionych - był taki wielki
              uczony który nosił bardzo oryginalny tytuł naukowy - Wielki Językoznawca oraz
              wiele innych - to dopiero zagwozdka była jak się do niego zwracać! Przy tym to
              wszystkie magistry, doktory i profesory bledną.
              • meg_mag Re: OT-magister 09.07.09, 18:48
                a ja z kolei w starych podrecznikach do ekonomii widzialam, ze nazywano go
                rowniez Koryfeuszem Statystyki
              • klymenystra Re: OT-magister 10.07.09, 11:13
                A jak zdobyc taki tytul? Strasznie mi sie podoba. klymenystra wielki
                jezykoznawca magister :)
                • andrzej585858 Re: OT-magister 10.07.09, 15:13
                  Jak zdobyć taki tytuł? właściwie nic trudnego - wystarczy z kilka milionów ludzi
                  zamknąć - wszystkie tytuły będą przyznane - mam nadzieję że to był ostatni który
                  nosił tak szumne godności i już nie będzie nam więcej dane czytac o takich
                  postaciach.
        • paszczakowna1 Re: OT-magister 09.07.09, 19:04
          > do dr. hab "panie profesorze,
          > nigdy "panie doktorze", o ile chcemy zaliczyć u niego jakiekolwiek
          > zajęcia...

          Nawet jak nie ma stanowiska profesorskiego? To u nas się mówi 'panie doktorze'.
          Jak ma stanowisko, zwykle coś w rodzaju 'panie...yyy...profesorze?' ;)
          • verdana Re: OT-magister 09.07.09, 19:36
            Zwyczajowo - nawet jak nie ma.
          • aganoreg Re: OT-magister 09.07.09, 20:01
            Odkad zlikwidowali docenture, po uzyskaniu habilitacji taka osobe tytuluje sie
            profesorem. Zwyczajowo, nawet jak nie jest jeszcze profesorem nadzwyczajnym.
            Przynajmniej u mnie tak bylo.
    • marajka Re: OT-magister 09.07.09, 19:10
      Na tej uczelni mówi się "proszę pana", ale na poprzedniej mówiło się "panie
      magistrze". "Profesorowanie" magistrów jest IMO jeszcze głupsze niż forma
      "panie/pani magister".
    • ginny22 Re: OT-magister 11.07.09, 10:22
      > Słuchajcie, używa się tego tytułu czy nie?

      Do osób z "tylko" magistrem bezpieczniej chyba pisać "Szanowna
      Pani".

      > Na mojej poprzedniej uczelni do wszystkich wykładowców bez względu
      na stopień mówiło się profesorze.

      A to zaskaujące dość, nie spotkałam takiego zwyczaju poza
      ogólniakiem. U mnie rzestrzega się mocno doboru tytułu do osoby i
      jest to naturalne, nie mam skojarzeń "pani doktor" z lekarzem
      czy "pana magistra" z apteką.
      • epistilbit A co sądzicie o takiej sytuacji?? 04.08.09, 23:57
        Przepraszam za wyciągnięcie waciku, trochę obok tematu, ale jednak..


        Pewien rok, czy też grupa na studiach, wystosowała pisemko do dziekana, że nie
        chcą mieć wykładowcy tylko mgr, bo to nie gwarantuje poziomu nauczania, a
        zresztą uczniów w szkole średniej nie mogą uczyć osoby tylko ze szkołą średnią,
        albo na studiach, tylko osoby już z tytułem wyżej.

        ??
        • turzyca Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 12:33
          Idioci, chyba ze tak naprawde chodzilo o to, ze akurat ten magister jest do
          niczego i trzeba bylo znalezc jakies wyjscie. Choc i tak kretynski argument.
          Tak na marginesie ten przepis o wyksztalceniu nauczycieli jest dosc swiezy, ja
          mature robilam w 2002 i jestem pewna, ze dwie nauczycielki z liceum nie mialy
          magistra. Co do reszty pewna nie jestem, acz nie wykluczam. ;)
          • biljana Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 15:41
            Ja nie sądzę, żebym miała coś przeciwko temu aby ćwiczenia na studiach prowadził
            magister, no chyba, że miałabym zastrzeżenia co do jakości tychże zajęć. Ale to
            już nie wina stopnia, tylko człowieka. Z resztą na moich studiach wiele ćwiczeń
            miałam z magistrami (inna sprawa że zazwyczaj byli jż radcami prawnymi,
            adwokatami lub sędziami). Jedni byli do bani inni bardzo dobrzy. To samo mogę
            powiedzieć o doktorach czy profesorach. Może faktycznie ta konkretna grupa taki
            właśnie przyjęła sposób pozbycia się nielubianego magistra ?
            • epistilbit Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 16:05
              Hmm, obiektywnie rzec biorąc, to wszyscy trzej magistrowie uczący do tej pory tą
              grupę, byli do chrzanu.. i tym sposobem grupa chciała się zabezpieczyć na
              przyszłość. Co dziwniejsze sam pomysł popierali opiekunowie katedry, prowadzący
              dany przedmiot itp...
            • jottka Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 16:07
              ale to chodziło o ćwiczeniowca czy o osobę prowadzącą wykład, a nie ćwiczenia? w
              tym drugim przypadku mieli rację o tyle, że teoretycznie to nawet chyba nie
              wolno dać wykładu prostemu magistru:) choć fakt faktem, że też podejrzewam jakiś
              konflikt na linii, bo normalnie to lepszy olśniewający magister niż profesor
              idiota:)
        • staua Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 16:13
          W moim liceum jednym z lepszych nauczycieli chemii za moich czasow byl
          chlopak, ktory wtedy jeszcze studiowal chemie (obecnie profesor w
          Kalifornii), starszy od nas o szesc lat. Nikt nie protestowel, wrecz
          przeciwnie.
          • turzyca Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 16:37
            U nas tez w obydwu przypadkach nauczycielki byly bardzo przez nas cenione,
            swietnie tlumaczyly swoj przedmiot i traktowaly nas dokladnie tak, jak powinno
            sie traktowac grupe zbyt myslacych licealistow. ;)
        • jeriomina Re: A co sądzicie o takiej sytuacji?? 05.08.09, 16:38
          Mgr uczący na studiach w ogóle nie jest dla mnie problemem:)
          Powołam się setny raz na moją filologię, na której niejeden mgr lepiej i ładniej
          mówi niż prof dr hab:DDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka