nioszka
27.07.09, 13:35
Pamiętacie, jak Maciek zakrzyknął te słowa do brata swego bo nie zrozumiał, o czym Kreska do niego mówi :P ?
No, więc ja mam takie pytanie, czy podczas czytania Jeżycjady rodziły się/rodzą w Was tego typu pytania? Znaczy czytacie o czymś i ni huhu nie wiecie o co/ o kogo chodzi? Czy MM pisze na tyle zrozumiałym językiem i posługuje się takimi pojęciami, nazwiskami, które nawet w miarę wykształcony człowiek powinien znać?
A jeśli nie znacie co z tym robicie? :D W tej chwili chyba najszybciej, co nie znaczy że najbardziej kompetentnie, jest sobie wyguglać, w powszechnym bowiem mniemaniu w internecie jest wszystko.
No ale kiedyś tak przecież nie było.
Ja nie wiedziałam co to garibaldka, co znaczą łacińskie sentencje (początkowo nie tłumaczone), kto to jest Majakowski i wiele innych.
Pewnie, że nie utrudniało mi to jakoś specjalnie odbioru samych książek, ale jakoś zawsze wolę wiedzieć "o co biega":)