Dodaj do ulubionych

Obsadę możemy tworzyć, ale...

05.08.09, 00:15
... serialu i tak nie będzie.
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6888525,Musierowicz_nie_zgadza_sie_na__Jezycjade__w_TV.html
Cytacik dnia: "Wolę, kiedy czytacie, a nie siedzicie biernie przed
telewizorem. Konsekwentnie odmawiam więc zgody na nakręcenie takiego
serialu". (MM)
Aż się chce posiedzieć biernie przed telewizorem na takie dictum...
Obserwuj wątek
    • kkokos Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 08:12
      faktem jest, że to coś, co powstało prawie 30 lat temu jako ekranizacja KK z
      domieszką czegoś tam, było dramatycznie żałosne - i wtedy, i dziś.
      więc jakośtam panią MM rozumiem. nie zawsze jest tak, że autor sprzedając prawa
      do ekranizacji zachowuje wpływ na to, co dalej. a potem wychodzą takie dziwadła
      jak joanna brodzik w roli bohaterki "domu na rozlewiskach" (fenomenu tej -
      słabiutkiej i naciąganej - książki zupełnie nie rozumiem, ale nie o to chodzi).
      bo producent musi wycisnąć o dwa grosze więcej...

      z drugiej strony, jak czytam w jednym krótkim tekściku deklarację "serial -
      nigdy, bo telewizja to badziew" połączoną z drugą "rośnie mi w rodzinie zdolna
      pisarka", to odbieram to jak wypisz wymaluj mentalność borejkowską: "my
      borejkowie jesteśmy cudowni, a reszta świata to badziew". gdyby emilia i jej mąż
      zajmowali się telewizją, serial powstałby na 2000 procent!

      • jop Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 08:19
        Argumentacja zupełnie bez sensu. Gdyby napisała coś w stylu "nie chcę się
        zgadzać, bo jak zrobią to bez mojego nadzoru, to spaprzą, a na pilnowanie nie
        mam siły/czasu/ochoty" to jeszcze bym zrozumiała.
      • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 10:42
        > faktem jest, że to coś, co powstało prawie 30 lat temu jako ekranizacja KK z
        > domieszką czegoś tam, było dramatycznie żałosne - i wtedy, i dziś.
        > więc jakośtam panią MM rozumiem. nie zawsze jest tak, że autor sprzedając prawa
        > do ekranizacji zachowuje wpływ na to, co dalej.

        Ale przecież sama pani Musierowicz pisała scenariusz do tej chały!
        www.filmweb.pl/f5452/ESD,1986
        Spójrzcie zresztą na plakat reklamujący film - jak ze Stephena Kinga :/
        • kkokos Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 13:16
          > Ale przecież sama pani Musierowicz pisała scenariusz do tej chały!
          > www.filmweb.pl/f5452/ESD,1986

          no oczywiście - i pewnie wtedy się przekonała, jak niewielki jest
          jej wpływ na realizację
    • idomeneo Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 09:47
      o, "McDusia” ma być w styczniu 2010?
      • grimma Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 11:14
        Mc Dusia" ma być przedostatnim tomem "Jeżycjady".

        hehe ciekawe czy naprawde
    • filifionka-listopadowa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 11:08
      Dziwnie to brzmi w ustach osoby, która np w Frywolitkach zachęcała do obejrzenia
      takiego czy innego filmu, bądź widowiska. Czyżby uważała ,że z jej książek nie
      da się zrobić nic wartościowego?
      • ananke666 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 11:19
        Da się na pewno, pytanie, co wyjdzie. Chmielewska miała pecha, z Musierowicz
        wychodziły kichy, o Sapkowskim lepiej nie mówić - "znajdzie się kłonica na d...
        Szczerbica", jak mawiano po premierze...
        Ja ją rozumiem. Nie chce, żeby po jej książkach jakiś Szczerbic się przejechał i
        tyle.
        • slotna Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 12:14
          No ale co za problem napisac "nie chce, zeby po moich ksiazkach przejechal sie jakis Szczerbic"? Trzeba uderzac w "telewizja iwuuul zuozuozuo!"? Przeciez to durne.

          P.S. Plakat do "ESD" - aaaaaaaaaaa!!! Boze, co za koszmar! Faktycznie, jak "IT" Kinga.
          • ananke666 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 13:21
            Ale bardziej dydaktyczne ;) i lepiej trafi do kilku- lub kilkunastoletniego
            czytelnika.
            Do trzydziestek-pięćdziesiątek pewnie powiedziałaby inaczej, zwłaszcza w zwykłej
            rozmowie. Autor zresztą ma naprawdę znikomy wpływ na dzieło.
            Ja tam się cieszę, że żadnych ekranizacji ni seriali nie będzie.
          • ktoszapanemstoi Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 17:57
            > P.S. Plakat do "ESD" - aaaaaaaaaaa!!! Boze, co za koszmar! Faktycznie, jak "IT"
            > Kinga.
            Zgadzam się. I tylko tak się zastanawiam, co (kogo?) on miał w założeniu
            przedstawiać...
    • tygrys2112 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 13:03
      Czytając tego typu wypowiedzi MM czuję podobne ukłucie, jak wtedy
      gdy oglądałam program o moim ulubionym aktorze Zbigniewie
      Zapasiewiczu, gdzie stwierdził, że kiedyś to była publiczność, sama
      inteligencja i śmietanka przychodziła - tak jakby normalny człowiek,
      nienależący do wąskiej elity intelektualnej (czyli nie będący vipem)
      nie był godzien tego żeby przed nim grać, i gra dla normalnych ludzi
      była czymś poniżającym dla aktora, niezależnie od ich pojętności i
      inteligencji. Pozostał mi niesmak. Pomimo całego zachwytu jego
      kunsztem aktorskim. Tak jak tuż po jego śmierci czułam żal, że nigdy
      nie zobaczę go ani razu więcej na deskach teatru i jakiś brak
      wybitnego człowieka, tak w momencie wysłuchiwania tej jednej drobnej
      wypowiedzi, duża część mojego szacunku i sympatia do niego
      bezpowrotnie zniknęły.
      Z MM jest podobnie - coraz bardziej czuję, że podchodzi z wyższością
      do innych ludzi. To przykre
      • jottka Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 13:30
        tygrys2112 napisała:

        > gdy oglądałam program o moim ulubionym aktorze Zbigniewie
        Zapasiewiczu, gdzie stwierdził, że kiedyś to była publiczność, sama inteligencja
        i śmietanka przychodziła - tak jakby normalny człowiek, nienależący do wąskiej
        elity intelektualnej (czyli nie będący vipem) nie był godzien tego żeby przed
        nim grać, i gra dla normalnych ludzi


        wypowiedzi nie widzę, ale przypuszczam, że w tym wypadku można założyć, że
        zapasiewiczowi niekoniecznie o "normalnych ludzi" chodziło:) on grywał raczej w
        ciężko ambitnym repertuarze i traktował teatr dosłownie jak świątynię sztuki,
        więc oczekiwał adekwatnych reakcji, a zapewne w ciągu ostatnich dekad zetknął
        się z, nazwijmy to, gwałtowną zmianą wzorca zachowań aprobowanych w teatrze:)
        która by przypuszczalnie i ciebie zniechęciła - zapełniana na gwałt widownia,
        głównie szkolni widzowie (no bo kto pójdzie na monolog z herberta?), wycie,
        plucie i ciamkanie.


        jemu nie chodziło zapewne o tzw. zwykłych ludzi, tylko o kontrast jego dawnej
        publiki, fakt, że w większości inteligenckiej, ale też z założenia oczekującej
        wydarzenia intelektualnego, a obecnej, dla której spektakl to jedna z iks
        rozrywek, wśród których królują tańce z czym się da, więc może się "na
        zapasiewiczu" zwyczajnie nudzić.


        i nie można zapominać o bardzo istotnej różnicy między aktorem a pisarzem - pani
        mm może się obrażać na krytykę, ale w pisaniu nikt jej nie przeszkodzi, może nie
        czytać forów czy innych recenzji i tworzyć w spokoju, a praca aktora zależy
        bezpośrednio od publiczności i tego, na jakich ona falach nadaje. aktor grający
        hamleta, gdy stanie przed stadem młodych małp, niewiele się nagra, że tak powiem
        - jeśli odwala chałturę w pcimiu dolnym, to wlicza to w koszta, jeśli traktuje
        swą pracę serio, to po kilku takich doświadczeniach może czuć się rozgoryczony.
        • mmoni Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 14:48
          Zgadzam się z jottką - tygrysie, nie powinnaś uwagi Zapasiewicza brać do siebie. Chociaż rozumiem wrażliwość. Mnie tak niemile ubodła piosenka Młynarskiego "Terpentyna dziadka Pohla" o adwokacie z przedwojenną edukacją, który po wyjściu klientów z klas niższych starannie szoruje biurko terpentyną tłumacząc to tym, że chamstwu, gdy się nie może wysłowić, strasznie się ręce pocą (czy jakoś tak, cytuję z zawodnej pamięci). Ponieważ jestem dopiero drugim pokoleniem w mojej rodzinie z dyplomem uniwersyteckim, więc mogłam przypuszczać, że moi dziadkowie też by podpadali pod kategorię, do której Młynarski odnosi się tak pogardliwie - nie mieli przed wojną willi w Milanówku i nie jadali na talerzykach Rosenthala.
          • truscaveczka Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 08:52
            Widzisz, a ja jestem a takiej rodziny, co to od zawsze była wyedukowana - i
            trochę głupio mi się czyta o takich "z przedwojenną edukacją", którzy nie
            potrafią szanować owego "chamstwa" ;)
            Moja babcia, panienka z pokojówką, uciekała do córki stróża się bawić, bo tam
            jej weselej było :) A w czasie wojny jako 13-latka poszła do pracy w sklepie i
            doskonale się tam odnalazła, potem całe życie pracowała z pieniędzmi, choć jako
            urzędniczka bankowa, potem naczelniczka banku. Gdyby jednak nie odebrała
            stosownego wychowania (prababcia była, jak to babcia mówi, "demokratką" i
            uważała, że nie można pod kloszem trzymać córek), a jedynie "przedwojenną
            edukację", byłaby jak ten adwokat z piosenki.
            A ja, holender, wyszłam za mąż za pierwsze pokolenie w mieście ;) I babcia
            przeżyć nie może - mimo wszystko :) Bo chciałaby mieć wnukozięciów i wnukosynowe
            - katolików z miasta ;) A tu zonk :P Żadne dotąd nie spełnia tych wymagań ;)
            Myślę sobie, ze wrażliwość wrażliwością, ale jak komuś tołkowano od urodzenia
            takie czy inne normy, to tego nie przeskoczy. O.
        • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 16:45
          jottka napisała:


          > jemu nie chodziło zapewne o tzw. zwykłych ludzi, tylko o kontrast jego dawnej
          > publiki, fakt, że w większości inteligenckiej, ale też z założenia oczekującej
          > wydarzenia intelektualnego, a obecnej, dla której spektakl to jedna z iks
          > rozrywek, wśród których królują tańce z czym się da, więc może się "na
          > zapasiewiczu" zwyczajnie nudzić.
          >

          Wydaje mi się że jest to też tęsknota za epoką która właśnie, mam nadzieję że
          nie bezpowrotnie, odchodzi.
          Za szacunkiem dla Sztuki, który to szacunek czasem niewiele miał wspólnego z
          posiadanym wykształceniem oraz szacunkiem dla pracy drugiego człowieka.
          Dla mnie ta wypowiedż Zapasiewicza trochę koresponduje z postawą mojego
          nauczyciela z liceum. Zawsze, gdy zauważył w sklepie ucznia wchodzącego z
          nakryciem głowy potrafił podejść do niego i dosłownie zrzucić mu czapkę z głowy.
          Przy tam zaś mówił - "tutaj pracują ludzie i kulturalny człowiek wchodząc do
          pomieszczenia zdejmuje nakrycie głowy aby pokazać swój szacunek ludziom tutaj
          pracującym".
          Do dzisiaj to pamiętam, myślę że także i wielu innych byłych uczniów.

          Podobnie też odbierano to co określamy dobrami kultury, nawet coś takiego jak
          oglądanie poniedziałkowego teatru telewizji to było ważne wydarzenie, moja
          niepiśmienna babcia nigdy nie odpuściła teatru i dla niej aktor to była osoba
          godna najwyższego szacunku. Przedstawienia teatralne nie były zaś banalne i
          rozrywkowe - najczęściej to była wielka sztuka.
          Chyba właśnie do takiej publiczności zatęsknił Zapasiewicz - do publiczności
          inteligentnej a nie do publiczności złożonej z inteligentów.
          Niestety, bardzo często nie idzie to w parze.

          • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 17:03
            Zawsze, gdy zauważył w sklepie ucznia wchodzącego z
            > nakryciem głowy potrafił podejść do niego i dosłownie zrzucić mu czapkę z głowy
            > .
            > Przy tam zaś mówił - "tutaj pracują ludzie i kulturalny człowiek wchodząc do
            > pomieszczenia zdejmuje nakrycie głowy aby pokazać swój szacunek ludziom tutaj
            > pracującym".

            Na miejscu ucznia palnęłabym - ryzykując nieprzyjemności w szkole - zdanie o
            kulturalnych ludziach zrzucających innym czapki z głów. Bycia kulturalnym
            (widzem, człowiekiem) uczymy się nie przez zakazy i nakazy, ale przez przykład,
            a ten płynący od nauczyciela i od Zapasiewicza nie był najlepszy. Zapasiewicz
            nie pokazał się z dobrej strony waląc gadkę świadczącą nie tyle o zmianach
            publiczności, a o własnym zadufaniu. Nauczyciel zachował się wręcz grubiańsko.
            Szacunek należy się Zapasiewiczowi, nauczycielowi i sklepikarzom - ale już nie
            widzom i uczniom?
            • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 20:56
              mmaupa napisała:
              .
              > Szacunek należy się Zapasiewiczowi, nauczycielowi i sklepikarzom - ale już nie
              > widzom i uczniom?

              Należy się wszystkim, także uczniowi i widzowi - ale jakoś nie przypominam sobie
              z lat młodości zebym chodził po ulicy z butelka piwa w ręce będąc uczniem co
              nagminnie widzę teraz.
              Nie przypominam sobie aby ktoś uskarżał się na takie grubiańskie metody
              wychowawcze z perspektywy czasu a wręcz odwrotnie -

              • dakota77 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 21:18
                To, ze ludzie sie nie uskarzali nie usprawiedliwia takich praktyk, a miedzy
                niezdjeciem czapki w sklepie a chodzeniem z butelka piwa widze jednak roznice.
                Nie uwazam, ze to co bylo "drzewiej" musi byc automatycznie lepsze:)
                • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 21:54
                  dakota77 napisała:

                  > To, ze ludzie sie nie uskarzali nie usprawiedliwia takich praktyk, a miedzy
                  > niezdjeciem czapki w sklepie a chodzeniem z butelka piwa widze jednak roznice.
                  > Nie uwazam, ze to co bylo "drzewiej" musi byc automatycznie lepsze:)

                  Oczywiście że nie. Tylko że naprawdę czasem lekka cholera człowieka bierze gdy
                  ciągle pełno jest wielkich słów, szczytnych programów a codzienność skrzeczy i
                  to nieraz bardzo mocno - szczególnie zaś w kwestii przemocy i chuligaństwa.
                  • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 10:21
                    Tylko że naprawdę czasem lekka cholera człowieka bierze gdy
                    > ciągle pełno jest wielkich słów, szczytnych programów a codzienność skrzeczy i
                    > to nieraz bardzo mocno - szczególnie zaś w kwestii przemocy i chuligaństwa.

                    Ano właśnie - tylko że zdejmowanie czapek nijak się ma do przemocy i chuligaństwa.
                    • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 18:04
                      mmaupa napisała:

                      > Tylko że naprawdę czasem lekka cholera człowieka bierze gdy
                      > > ciągle pełno jest wielkich słów, szczytnych programów a codzienność skrze
                      > czy i
                      > > to nieraz bardzo mocno - szczególnie zaś w kwestii przemocy i chuligaństw
                      > a.
                      >
                      > Ano właśnie - tylko że zdejmowanie czapek nijak się ma do przemocy i chuligańst
                      > wa.

                      Jednak trochę się ma.
                      Pozwolę sobie przytoczyć fragment wypowiedzi prof. Bronisława Łagowskiego
                      filozofa, historyka idei, człowieka o przekonaniach lewicowych - trudno w każdym
                      bądż razie nazwać go oszołomem:

                      "Liberalni prawnicy mają wiele racji, gdy krytykują bezsensowną represywność
                      polskiego prawa oraz praktyk sądowniczych (które razem powodują przepełnienie
                      więzień ludżmi nikomu niezagrażającymi), ale zbyt łatwo przechodzą obok
                      [b]powszechnego poczucia braku bezpieczeństwa fizycznego[b], przekonania o
                      bezkarności przestępców i również powszechnego braku pewności, że w razie
                      zagrożenia ze strony złoczyńców państwo stanie w obronie spokojnych obywateli.

                      Mieszkaniec Polski zbyt często słyszy od autorytetów prawniczych, naukowych i
                      kulturalnych pouczenia , że należy uszanować godność przestępcy i jego "prawa
                      człowieka
                      , aby mógł mieć zaufanie do państwa jako gwaranta swego bezpieczeństwa.

                      Oczywiście o przekonaniach ludzi decyduje nie to, co słyszą, lecz to, co widzą i
                      czego w życiu doświadczają. Do prawie powszechnego doświadczenia należy
                      zagrożenie ze strony jednostek agresywnych stosujących przemoc fizyczną,
                      wiarygodne grożby, wymuszenia itp.

                      Kto dłużej żyje, widzi, jak w ciągu 30, 40 lat zmienił się stosunek sił
                      miedzy spokojnymi i pragnącymi spokoju a "śmiałymi, którym wszystko wolno",
                      łobuzami, chuliganami, awanturnikami.


                      Kiedyś wszczynający burdę w autobusie lub pociągu byli z miejsca i skutecznie
                      przywoływani do porządku, dziś mało kto ośmieli się interweniować choćby na
                      swojej klatce schodowej.
                      Poczucie zastraszenia to jedno z powszechnych przeżyć wstydliwie
                      przemilczanych.
                      "

                      Cytat jest przydługi gdyż stanowi próbę analizy dlaczego PIS może mieć tak duże
                      poparcie bo bazuje właśnie na tym wstydliwie przemilczanym problemie.
                      Co ma do tego zdejmowanie czapki? - otóż ma gdyz jest to jednak wpajanie pewnego
                      typu zachowań, jeżeli nie mozna inaczej. Kiedyś nauczyciel nie bal się zwrócić
                      uwagi uczniowi, może i czasem w trochę też niegrzeczny sposób, ale wiedział że
                      może liczyć na aprobatę rodziców i nikt nie będzie biegł na skargę że jego
                      ukochane dziecko spotkała niebotyczna krzywda.
                      Po prostu nie jest teraz dobrze i jednak nadmierna pobłażliwość nie jest dobrą
                      metodą bo prowadzi w efekcie do parodii.
                      Zeby była jasność - nie biję dzieci , nie bylem bity i jestem przeciwnikiem
                      przemocy sensu stricto, ale także przeciwnikiem szczytnych haseł które są tylko
                      hasłami.
                      • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 21:27
                        Andrzeju, wciągasz w wypowiedź bicie dzieci, PIS, znieczulicę społeczną,
                        chuliganów i sto innych rzeczy. Po co?

                        Ja wolałabym po prostu, żeby nauczyciel KULTURALNIE powiedział uczniowi "zdejmij
                        czapkę, w ten sposób okazujesz szacunek pracownikom sklepu, dobrze wychowani
                        ludzie tak robią". Odniósłby, moim zdaniem, o wiele lepszy skutek, przy okazji
                        świecąc własnym przykładem.

                        Chyba tyle z mojej strony.
                        • dakota77 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 11:30
                          Zgadzam sie z kazdym slowem.
                          • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 12:24
                            dakota77 napisała:

                            > Zgadzam sie z kazdym slowem.

                            Też chciałbym tak napisać. Tylko niestety mam dziwne wrażenie że słysząc
                            wypowiedzianą w ten sposób uwagę - dzisiejszy uczeń w 70% odpowiedziałby -
                            "Spadaj stary /.../"
                            Naprawdę chciałbym się mylić.
                            • dakota77 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 15:36
                              I dlatego uwazasz, ze trzeba mu od razu przylozyc po glowie? Przemoca wpoic
                              dobre wychowanie?
                              • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 16:21
                                dakota77 napisała:

                                > I dlatego uwazasz, ze trzeba mu od razu przylozyc po glowie? Przemoca wpoic
                                > dobre wychowanie?

                                Nie przemocą w ogóle, zresztą nigdzie nie było mowy o biciu w sensie dosłownym -
                                ale czasem potrzeba czegoś więcej niż tylko przemawiania.
                                W ogóle zaś rzeczywiście trochę nie rozumiemy się - być moze dlatego że
                                chodziłem do szkoły w innej epoce.
                                No i niepotrzebnie wyciągnąłem powyższy temat.


                                • dakota77 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 16:35
                                  Moze niepotrzebnie. Bo naprawde przedstawiasz sprawe tak, jakby zrzucenie czapki
                                  z glowy uzniowi mialo go ustrzec przed zostaniem chuliganem i mlodocianym
                                  morderca. Tymczasem ja ( a nie chodzilam do szkoly tak niedawno;-)) naprawde nie
                                  widze zwiazku miedzy powyzszymi sprawami. W ogole niezdjecie czapki przy
                                  wchodzeniu do sklepu nie wydaje mi sie byc tragedia, lud pracujacy w sklepie czy
                                  gdziekolwiek zasluguje na taka sama, a nie szczegolnagrzecznosc jak ktokolwiek
                                  inny, a zrzucenie czapki postrzegam jako atak i przekroczenie pewnych zasad.
                                  Wystarczy zwrocic uwage, naprawde. I przemawiac do skutku, a nie rzucac sie na
                                  kogos. W zyciu nie uznam takich metod za godne szacunku.
                                  • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 16:53
                                    Po prostu to był może zbyt dosłowny przykład. Sposób zachowania się jest sumą
                                    różnych zachowań w różnych sytuacjach. Składać się będzie na to także sposób
                                    zachowania do innych ludzi - ta nieszczęsna czapka była tylko jednym z wielu
                                    przykładów, bo mozna to zamienić nawet na ustępowanie miejsca starszym osobom w
                                    środkach komunikacji - ten sam problem.
                                    Dlatego też przytoczyłem wypowiedż naukowca żeby nie bylo że to ja tylko czepiam
                                    się.
                                    Stwierdzam tylko i nie jest to chyba osąd odosobniony że nastąpiło pewnego
                                    rodzaju "zdziczenie" obyczajów a agresja jest o wiele częściej stosowanym
                                    środkiem perswazji niż właśnie kulturalna wymiana zdań.
                                    A przecież 30, 40 lat temu w szkołach były pewne formy przemocy, teraz nie ma i
                                    jakoś coś jest nie tak - bo wcale nie jest lepiej, nauczyciel najczęsciej boi
                                    się ucznia czego kiedys właśnie nie bylo.
                                    Przesada w każdą stronę nie rodzi nic dobrego - i na to chciałem zwrócić uwagę.
                                    • dakota77 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 16:57
                                      CZyli kary cielesne, bo rozumiem, ze o te szkolne formy przemocy ci chodzi, byly
                                      lekiem na cale zlo?
                                      • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 17:17
                                        Przesadzasz - nie było ani aż takiej przemocy ani nie był to żaden lek.
                                        Postawienie czasem niesfornego ucznia do kąta nie jest chyba aż tak naganne?
                                        Ale rzeczywiście nie warto ciągnąć chyba tego tematu. Choc chętnie poznalbym
                                        receptę na to aby trochę bardziej bylo spokojniej zarówno w szkolach jak i na
                                        ulicy.
                                        • mmoni Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 19:29
                                          A że tak siłą nawiążę do tematyki forum, co by było, gdyby ten uczeń w czapce
                                          był właśnie po chemioterapii, hę? ;-)
                            • ktoszapanemstoi Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 08.08.09, 15:56
                              > Też chciałbym tak napisać. Tylko niestety mam dziwne wrażenie że słysząc
                              > wypowiedzianą w ten sposób uwagę - dzisiejszy uczeń w 70% odpowiedziałby -
                              > "Spadaj stary /.../"
                              > Naprawdę chciałbym się mylić.

                              Na litość boską, proszę nie robić z mojego pokolenia potworów. 70%? Naprawdę?
                              Bez przesady. To, że ktoś nie zdjął czapki niekoniecznie musi oznaczać, że jest
                              zwyrodniałym młodocianym chuliganem. Może nie widzieć nic złego w chodzeniu w
                              czapce - kwestia wychowania, albo braku wychowania, jak kto woli. Ja, na
                              przykład, osobiście jestem roztargniona. Mogłoby mi się zdarzyć wejść do sklepu
                              w czapce (gdybym była facetem - kobietom czapki z jakiegoś powodu uchodzą) i
                              gdybym nagle zobaczyła mojego nauczyciela rzucającego się na mnie z wrzaskiem i
                              zrywającego wyżej wymienioną czapeczkę, chyba dostałabym ataku serca.
                              I naprawdę - nie znam żadnej osoby, która potrafiłaby nauczycielowi w twarz
                              rzucić, żeby spadał. Nawet jeśli niektóre z nich mają dużo wad, takiego poziomu
                              chamstwa jeszcze nigdzie nie widziałam.
                              Jasne, że istnieją ludzie, którzy tak robią. Ale... 70%?

                              PS. Jeśli nauczyciel wie, że dany uczeń odpowiedziałby "spadaj stary /.../" to
                              rzucanie się na niego wydaje się jeszcze gorszym pomysłem.
                              PS2. Mam nadzieję, że post ten nie wygląda za bardzo ofensywnie. Jeśli tak, to
                              przepraszam.
                • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 22:02
                  dakota77 napisała:

                  > To, ze ludzie sie nie uskarzali nie usprawiedliwia takich praktyk,

                  Zapomniałem dopisać - nie uskarżają się teraz z perspektywy czasu ,jakoś nie
                  wpłynęło to żle na rozwój osobowościowy a wręcz nawet odwrotnie - bo wtedy, to
                  i owszem uskarżali się jak najbardziej.
            • jottka Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 21:53
              mmaupa napisała:


              > Zapasiewicz nie pokazał się z dobrej strony waląc gadkę świadczącą nie tyle o
              zmianach publiczności, a o własnym zadufaniu.


              mmaupa, ale ja mam wrażenie, że tu chodzi o trochę co innego. ty odbierasz
              wspomniany przez tygrysa tekst jako "żeby mnie oglądać, trzeba być co najmniej
              profesorem, won chamy niemyte", a zapasiewicz zapewne rozpaczał "ludzie, ja się
              tak staram pokazać wam piękno i mądrość tego tekstu, a was to w ogóle nie
              obchodzi, to po coście tu przyszli?", no cuś w ten deseń:)


              aktor okazuje szacunek widzowi, przygotowując rolę jak potrafi najlepiej. a nie
              każda rola jest estradowa, gdzie rutyniarz raz dwa rozbuja publikę i wszyscy są
              szczęśliwi. trudne role dramatyczne wymagają jednakowoż i wysiłku umysłowego, i
              skupienia od widza, bo w ten sposób on z kolei okazuje szacunek i - dosłownie -
              pomaga grać aktorowi. aktor teatralny czuje emocje idące od widzów i w
              zależności od nich gra (bądź grać nie może).

              a faktem pozostaje, że oczekiwania i zachowania publiczności (nie tylko w
              teatrze) się zmieniły i zapasiewicz mógł równie dobrze mówić o konieczności
              spłycania gry, usuwania trudniejszych fragmentów ról dla mniej wyrobionej
              publiczności i w tym kontekście wzdychać za swą inteligencką publiką lat
              dawnych. ale to nie musi oznaczać jeszcze pogardy dla tej dzisiejszej, to może
              być równie dobrze żal i smutek za utraconymi wartościami. skoro grał, to jednak
              musiał mieć nadzieję, że nie wszystko stracone:)
              • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 21:21
                Jottko, publiczność nie jest bez winy (też mnie potwornie irytują ludzie np.
                przynoszący furę żarcia do teatru!) - ale chodzi o sposób zwracania uwagi na
                problem. W przypadku Zapasiewicza nie powinnam się czepiać, bo nie mam przed
                sobą dokładnej jego wypowiedzi. Jednak w przypadku nauczyciela Andrzeja sposób
                "pouczania" był o wiele bardziej niekulturalny od samego "przewinienia"
                • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 21:40
                  mmaupa napisała:

                  Jednak w przypadku nauczyciela Andrzeja sposób
                  > "pouczania" był o wiele bardziej niekulturalny od samego "przewinienia"

                  Był niezbyt kulturalny. Tylko mozesz mi wytłumaczyć dlaczego po latach wszyscy,
                  dosłownie wszyscy, jego byli uczniowie uważają że akurat ten nauczyciel jest
                  dla nich symbolem prawdziwego pedagoga?
                  Nie był to mój nauczyciel gdyz w momencie gdy zaczynałem nauke w liceum on
                  odchodził na emeryturę ale naprawdę szacunek jakim cieszył się wśród uczniów
                  trwa do dzisiaj.
                  Chyba jednak "niekulturalna" metoda w perspektywie czasu przyniosła jak
                  najbardziej pozytywne efekty.
                  • mmaupa Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 21:48
                    Tylko mozesz mi wytłumaczyć dlaczego po latach wszyscy,
                    > dosłownie wszyscy, jego byli uczniowie uważają że akurat ten nauczyciel jest
                    > dla nich symbolem prawdziwego pedagoga?
                    Nie mogę. Nie znam go, nie znam ciebie, nie znam twoich znajomych. Znam swoich
                    nauczycieli i swoje reakcje. Wiem, że po takim zagraniu nauczyciel nie miałby u
                    mnie za grosz szacunku.
                    Wyczerpałam temat :)
                • jottka Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 21:40
                  a ja akurat do andrzejowego tekstu w ogóle sie nie odnosiłam:) natomiast reakcje
                  podobne do tygrysiej na żale aktorów teatralnych widzę nie po raz pierwszy i
                  dlatego pozwoliłam sobie na długie wyjaśnienia, bo niemal na pewno nie o pogardę
                  dla motłochu nieszczęsnym artystom chodzi.


                  to bodaj jacek poniedziałek w jakimś wywiadzie wspominał, że raz w życiu
                  przerwał spektakl i zwrócił się wprost do publiczności z pytaniem, czy naprawdę
                  sądzi, że on jest robotem bez duszy i tylko tak mechanicznie sztuki pokazuje.
                  nie pamiętam, o jaką sztukę chodziło, ale cuś w podobie sarah kane, więc mało
                  rozrywkowe, a szalenie kosztowne emocjonalnie dla aktora. "wyjście z roli"
                  zadziałało, ale poniedziałek był dużo bardziej depresyjnie nastrojony niż
                  cytowany zapasiewicz.
                  • kaliope3 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 07.08.09, 23:54
                    To było zdaje się w Hamlecie (Warlikowski?), gdzie Poniedziałek grał będąc
                    kompletnie nago i to tak, między innymi, rozbawiało nastoletnią
                    publiczność.Pamiętam ten wywiad.
    • jeriomina Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 18:37
      Nie dziwię się, skoro w Czarnej Polewce Laura mówi "proszę wyłączyć ten ogłupiacz".
      Zgoda, w tv leci wiele głupot ale naprawdę nie tylko głupoty. Dużo ciekawych
      programów przyrodniczych (nie stać mnie na to, żeby zobaczyć np. flamingi na
      żywo na Karaibach), sztuki (często lepsze niż w prawdziwym teatrze), kultowy
      Bareja, mnóstwo ciekawych filmów. Nie tylko programy w stylu Drzyzga i
      Wojewódzki. A MM chciałaby zdaje się tylko w ten sposób telewizję postrzegać.
      Czyli taki radiomaryjny sposób. Zresztą już nieraz mnie uderzyło, że ona tak
      bardzo do moherowego sposobu bycia pasuje, niestety...
      • rozdzial43 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 18:56
        Mnie się wydaje, że MM tę wypowiedź kierowała do nastolatków i dlatego uderzyła
        w taki dydaktyczny ton. Mnie się on osobiście nawet podoba, bo mam przed oczami
        spokrewnione ze mną (he he) nastolatki, które potrafia oglądać TV w sposób
        orgiastyczny i naprawdę nie są to widowiska i sztuki teatralne.

        Na szczęście dużo też czytają i ja też wolę kiedy czytają (wtedy ja mogę
        swobodnie obejrzeć sobie TV :))
        • jeriomina Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 20:02
          To jakies dziwne te Twoje nastolatki, nie siedzą przed internetem?
          Dzisiaj tv jest trochę passe w stosunku do internetu:DDD
        • piotr7777 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 20:07
          A tak przy okazji kilka pytań
          -czy 31 grudnia 1977 była dobranocka o kreciku (to znaczy puszczano
          ją w soboty, ale czy akurat wtedy?)
          -czy w czwartek 12 stycznia 1978 była dobrancoka z psem Pankracym-
          śmiem twierdzić, że nie- raz że Pankracego emitowano w piątki, dwa
          że emitowano w bloku popołudniowym a nie jako dobranockę
          -czy 11 lipca 2004 (skądinąd niedziela) w Polsacie był powtarzany
          program Kuby Wojewódzkiego z udziałem Cezarego Pazury? Wojewódzki
          miał talk show w Polsacie przez 4 sezony od jesieni 2002 do lata
          2006, emitowano w niedzielę wieczorem a w czasie wakacji puszczano
          powtórki, co więcej nie wątpię, że taki program z taką wypowiedzia
          Pazury mógł mieć premierę jesienią 2003, keidy to aktor
          zakręcił "Nienasycenie" według Witkacego. ALE - MM pisze Czarną
          polewkę w roku 2006.
          Wbrew pozorom to ma duże znaczenie dla oceny warsztatu autorki.
          Gdyby jej powieści działy się w bliżej nieokreslonej wspólczesności
          byłoby to bez znaczenia. Jeśli jednak prezyzyjnie określa daty
          wydarzeń to powinna wzorem Prusa być dokładna co do wszelkich
          detali. Inaczej to zgrzyta.
          • jeriomina Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:16
            Też mi ten Pankracy zgrzytał. Dzięki za przypomnienie. Jako dziecko wielbiłam
            Pankracego i pamiętam bardzo dobrze, jak mój tata kupił pierwszy kolorowy
            nie-radziecki telewizor (Sanyo) w Peweksie - chyba w 1987. Ja byłam w
            przedszkolu. Po kupieniu tegoż telewizora miał mnie odebrać z przedszkola.
            Pamiętam, że nie mogłam się doczekać aż tata ustawi ten telewizor, bo chciałam
            Pankracego oglądać - więc mogło być koło 16,17 - na pewno nie szedł na dobranoc.
            • andrzej585858 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:33
              o ile pamiętam - to audycja nazywała się "Piątek z Pankracym" więc nie mogła
              być nadawana w czwartek i na pewno nie w porze dobranocki.
              Gdzieś w okolicach godziny 17.
              • ananke666 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:46
                Melduję, że Piątek z Pankracym leciał o 16.30 albo o 16.40. Krótko przed piątą w
                każdym razie.
                • kkokos Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:48
                  pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%85tek_z_Pankracym
                  • kkokos Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:50
                    za szybko
                    a więc według wikipedii program nadawany był od marca 1978, więc jako żywo w
                    styczniu 1978 nie mógł być oglądany ani jako dobranocka, ani jako program
                    popołudniowy
                • rozdzial43 Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:50
                  Czy to jest ten Pankracy, który miał loki, pęknięty dyszkant i pana Zygmunta? A,
                  i babcię sasiadkę?
                  • szprota Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 05.08.09, 21:58
                    Tenże sam. Aczkolwiek mnie się już Pankracy zawsze będzie kojarzył z Pankracym Ready4Freddy'ego ;D
                    • doratos Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 01:19
                      Z jednej strony nie dziwię się MM,
                      że nie zgadza się na ekranizację
                      zważywszy na wcześniejsze,,dzieła"stworzone
                      na podstawie jej powieści
                      i nie tylko jej(Chmielewska,Rodziewiczówna itd.)
                      Z drugiej strony żal,
                      nie wszystkie dzieci będą siedzieć i czytać
                      do niektórych trafiają tylko filmy!

                      Zupełnie się tu nie zgadzam z MM,
                      telewizja nie jest tylko i wyłącznie zła!
                      Gdyby nie twlewizja nigdy nie zobaczyłabym żadnej
                      sztuki teatralnej,
                      np.Mistrz i Małgorzata ze wstydem przyznaję
                      że doczytałam książkę tylko do połowy,
                      i dalej mnie zacięło,
                      w jakiś czas potem zobaczyłam sztukę w telewizji
                      i doznałam objawienia
                      to było cudowne,piękne,A.Dymna fantastyczna!
                      Nie mogłam zrozumieć dlaczego nie doczytałam książki!

                      Może gdyby znalazł się dobry reżyser,
                      taki który Jeżycjadę czytał,(i się zachwycił)
                      to pani MM zmieniła by zdanie?

                      Może gdyby



    • biljana Re: Obsadę możemy tworzyć, ale... 06.08.09, 17:31
      Ja tam się cieszę, że żadnego serialu nie będzie. Pewnie by nakręcili jakiś
      koszmarek przypominający podróby Beverly Hills 90210.
      Z tym,że dydaktyczny smrodek unoszący się nad wypowiedzią Pani MM jest dla mnie
      męczący. Może już za stara jestem, a ona konsekwentnie kieruje się do
      wczesnonastoletnich czytelniczek. Pani MM niestety gdzieś po drodze zatraciła
      cudowne poczucie humoru, które widać w pierwszych tomach i dystans do własnej
      Osoby. I mam wrażenie, że moherowieje z każdym rokiem coraz bardziej; pewnie już
      odczuwa nieodpartą potrzebę nabycia stosownego beretu tudzież płaszcza powiedzmy
      z gabardyny:)
      I dobrze, niech tylko dotrzyma obietnicy o niekontynuowaniu w nieskończoność
      Jeżycjady.
      • piotr7777 Re: a może półśrodek 06.08.09, 18:15
        ...na przykład słuchowisko radiowe?
        Dzięki temu nie bedzie dyskusji na temat nietrafnej obsady a postaci
        po prostu przemówią głosami znanych aktorów. Mam wrażenie, że radio
        MM nie powinno przeszkadzać, skoro istniało przed wojną.
        • mmaupa Re: a może półśrodek 06.08.09, 18:57
          Świetny pomysł! Już sobie wyobrażam Matyldę o głosie Dody :).
    • villanden OT / widownia dzis ;-) 07.08.09, 10:14
      Przepraszam za offtopic, ale nawiazujac do rozmowy o wypowiedzi
      Zapasiewicza o dzisiejszych widzach nie moge sie powstrzymac, zeby
      nie przytoczyc felietonu Jacka Dehnela. Dotyczy on co prawda sal
      koncertowych ale....

      /.../

      "Żeby jednak festiwal był festiwalem muzyki dawnej z prawdziwego
      zdarzenia, potrzebny jest wysiłek niezliczonych ludzi, o których
      często się nie wspomina, których się nie zauważa, szarych,
      wtopionych w koncertowy tłum – wolontariuszy. Działających skrycie,
      nie do końca, jak się zdaje, w porozumieniu z organizatorami,
      wytrwale, nieustannie.

      Najłatwiej spotkać ich tam, gdzie zastane warunki ułatwiają ich
      iście benedyktyńską pracę. Na przykład w Filharmonii Krakowskiej.
      Jej budynek z dwóch stron okalają tory tramwajowe, uczęszczane
      regularnie przez tramwaje poczesnych linii; każdy taki przejazd,
      doskonale słyszany na widowni, w naturalny, zdawałoby się, sposób
      dopełnia koncert. Architekci wnętrz nie tylko zadbali o kiepską
      akustykę (zwłaszcza pod balkonem, polecam!), ale i podjęli śmiałą
      decyzję, by salę wyłożyć nie tłumiącą wykładziną, ale rozsychającym
      się parkietem, fantastycznie trzeszczącym pod stopami
      przechadzających się pań pilnujących porządku.

      Na tę scenę wchodzą nasi cisi (metaforycznie jedynie) bohaterowie.
      Nie jest łatwo zostać wolontariuszem. Po pierwsze, trzeba mieć tak
      zwane warunki. Zaliczamy do nich: gruźliczy kaszel, ostatecznie
      koklusz w ostatnim stadium rozwoju albo zapalenie płuc, intensywną
      perystaltykę jelit, pozwalającą na efekt tak zwanego grania marsza
      kiszką oraz dźwięczne nerwowe tiki, takie jak chrząkanie i
      mlaskanie. Prosty katar celebruje się na dwa sposoby: chustkowy
      (trąbienie) i bezchustkowy (posiąkiwanie). Poza tym ważny jest każdy
      szczegół garderoby, zwłaszcza u wolontariuszek: obcasy najchętniej
      wysokie (a jeśli nie, to przynajmniej głośno stukające), biżuteria
      obfita, na przykład grzechoczące naszyjniki i całe dziesiątki
      cienkich indyjskich bransoletek (pobrzękujących przy każdym
      poruszeniu ręki). /.../


      :))
      Reszta tutaj:

      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3363140
      • seala Re: OT / widownia dzis ;-) 07.08.09, 21:48
        A wy widzę ciągle w formie/. Musierowicz powie jedno słowo, a a
        tutaj zaraz jazda i krytyka po bandzie. Pani Musierowicz nie
        powiedziała że telewizja jest samym złem, etc. Powiedziałą tylko :
        "Wolę, kiedy czytacie, a nie siedzicie biernie przed
        telewizorem." Po prostu woli, żeby ludzie czytali, a nie oglądali TV.
        Ja też tak wolę na przykład.
        Według mnie - tylko szacunek za jej postawę że nie złamały jej
        nęcące sumki.
        • mmaupa Re: OT / widownia dzis ;-) 07.08.09, 21:54
          Gdyby to było "jedno słowo" - spoko, nie czepialibyśmy się. Ale nagonka na
          telewizję jest u MM wszędzie: w książkach, w wywiadach, na stronie internetowej.
          Według niej telewizor to ogłupiacz sączący jad i idiotyzmy.
        • kkokos Re: OT / widownia dzis ;-) 08.08.09, 10:25
          Po prostu woli, żeby ludzie czytali, a nie oglądali TV.
          > Ja też tak wolę na przykład.

          a dla mnie to bardzo głupie - tak wartościować media, które wymagają zupełnie
          innej percepcji i dostarczają innych wrażeń, innej wiedzy, poruszają inną
          wrażliwość. nie sądzę, aby czytelniczka harlekinów była bogatsza wewnętrznie,
          emocjonalnie i intelektualnie, od miłośnika kanału Zone Europa, czytającego
          bardzo mało lub wcale.
        • mama_kotula Re: OT / widownia dzis ;-) 08.08.09, 15:36
          CytatPo prostu woli, żeby ludzie czytali, a nie oglądali TV.
          Ja też tak wolę na przykład.


          To chyba zależy jednak od tego, CO ludzie czytają i CO oglądają?

          Bo w tym momencie spłycasz tak, jak pani MM, w świecie jest czarno-biało, telewizja to zło wcielone, a książki ach książki, zadrukowany papier - nieważne czym zadrukowany - na pewno wzbogacą i ukształtują...!!! Pełna polaryzacja. Książka cacy, TV be.

          Nie zgadzam się z tym w ani jednym calu.
          • lezbobimbo Re: OT / widownia dzis ;-) 10.08.09, 03:23
            Skoro juz jedziemy po bandzie, nie mozemy wszak zapomniec o polaryzacji tych
            durnych gier komputrowych vs ksztalcace i uszlachetniajace programy jezykowe..
            na Atari w 1990ym roku :PPPP

            I klasyki polaru czyli durne zespoly vs opera i jazz nowo-orleanski, Chirico vs
            plakaty z Madonna itd itd.
        • ginny22 Re: OT / widownia dzis ;-) 10.08.09, 09:37
          > "Wolę, kiedy czytacie, a nie siedzicie biernie przed
          > telewizorem." Po prostu woli, żeby ludzie czytali, a nie oglądali
          TV. Ja też tak wolę na przykład.

          A ja nie. Bo nie uważam TV za zło wcielone. I nawet sama MM mi nie
          wmówi, że czytanie książek dla dorastających panienek jest czymś z
          gruntu lepszym niż obejrzenie porządnego serialu* na podstawie
          tychże.
          * Tak, istnieją porządne seriale. By nie sięgać po antyczne
          przykłady w stylu "Domu": "Siedlisko" czy "Ekipa".
          • seala Re: OT / widownia dzis ;-) 15.08.09, 09:17
            > * Tak, istnieją porządne seriale. "Siedlisko" czy "Ekipa".
            Ach ""Ekipa". No tak to już wszystko jasne:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka