Dodaj do ulubionych

Roznica wieku

22.08.05, 14:56
Taki sobie post - rozrywkowy, dla innych zasadniczy. Co sadzicie o znacznej
roznicy wieku miedzy malzonkami, partnerami. Zawsze mozna napisac, ze jesli
sie kochaja, albo chociaz jest im ze soba dobrze, albo maja w tym interes, to
co nam do tego. I to jest sto procent racji. Ale tak w ogolnosci, celowo nie
pisze, ze plec damska mlodsza, a meska starsza, bo coraz czesciej wystepuja
odwrotne przypadki.
Obserwuj wątek
    • nokata Re: Roznica wieku 24.08.05, 18:21
      Trudno opierac sie tu na (przepraszam za wyrazenie) BADANIACH statystycznych.
      Raz, ze statystyka mowi o tendencjach, a nie stanie ogolnym
      (chlop i krowa maja razem trzy nogi z odchyleniem malostandardowym jedna noga)
      A dwa, ze raczej badani nie odpowiadaja w 100% zgodnie z prawda.

      Tyle wstepu.
      A teraz z wlasnych doswiadczen i obserwacji

      Zwiazki z roznica wieku powyzej 4 lat maja wraz ze wzrosten jej
      coraz mniejsze szanse na trwalosc.
      Szczegolnie, gdy partnerzy maja mniej niz 28 lat.
      I nie ma tu zadnego praktycznie znaczenia, ktore z partnerow jest mlodsze.
      A jest tak dlatego, ze prezentuja rozny poziom dojrzewania socjologicznego.
      Osoba np 30 letnia jest juz i ustabilizowana emocjonalnie, i ma juz swoje staro- kawalerskie/panienskie nawyki i przyzwyczajenia.
      Nagle ktos chce im je zburzyc i przenicowac na druga strone
      (to zreszta jest przyczyna konfliktow
      w zwiazkach zakladanych - jako pierwsze -
      przez partnerow w starszym wieku, czyli 35-50 lat,
      jak rowniez w zwiazkach zakladanych po dluzszej (ok 5-10 lat) przerwie,
      niezaleznie juz od wieku partnerow.

      Nieco inaczej sprawa wyglada w zwiazkach partnerow "leciwych".
      Jedno z nich czuje sie jeszcze "mlode" i w ktoryms momencie stwierdza,
      "dlaczego mam sie dalej mordowac z pierdzielem/kaszalotem".
      Wowczas, ze wzgledu na nabyta/wrodzona oglade i kulture
      na codzien sa dla siebie mili, uczynni, uprzejmi, ale...
      Wprawdzie maja cieple mieszkanko, to jednak serca dla siebie juz zimne.
      Drobny "skok w bok", udawanie ze sie tego nie widzi,
      babka ma "elfa", facet "cielecinke".
      Mozna i tak. Dulszczyzna? Mozliwe...
      Ale postawmy pytanie bedace istota tego co pomiedzy wieszami Maryna przemyca. Czy to jeszcze zwiazek czy juz tylko wspolnota interesow?
      Wydaje mi sie, ze roznica +/- 3 lata jest krancami przedzalu rozsadku.

      Oczywiscie, bylaby Nokata niesprawiedliwa i patrzaca przez klapki ultrafeminizmu i mizogy(i)nizmu na swiat,
      gdyby nie przyznala, ze sa (znane SKN sa takie przypadki)
      udane, nie tylko na pokaz zwiazki, gdzie roznica dochodzi do 12-15 lat.
      Jednak sa to pojedyncze przypadki.

      Oprocz uzasadnienia emocjonalnego w porywaniu sie na zwiazek
      przy roznicy wieku przekraczajacej 3-4 lata, sa i uwarunkowania fizjologiczne.
      Mimo wszystko 60 latek seksualnie sprawny jak 26 latek to raczej, wg obiegowych dosc prymitywnych opinii i zasciankowych modeli, kuriozum,
      bo albo padnie stwierdzenie, ze priapizm jest uleczalny, albo pytanie, kto mu wypisuje recepty na viagre.
      Zas 60 letnia, nobliwa starsza pani, jezeli pochwalilaby sie,
      ze zazywa "wrzeszczenia" tak samo czesto
      (np, po 3-4 razy "na raz" srednio co drugi dzien),
      czyli jak wtedy kiedy byla w wieku "poborowym",
      w najlepszym przypadku zostalaby okrzyknieta Messalina.
      Dlaczego?
      Bo "Matka Polka "odbywa stosunek" (przyklady mamy na polskich filmach - heroinia wspolzyje) a nie radosnie sie "bzyka".
      Bo Prawdziwy Polak ... itd.

      I odpowiedz na pytanie Maryny:
      Im mniejsze roznica tym lepiej.
      I to nie tylko w wieku.
      Rowniez w wyksztalceniu, statusie towarzyskim,
      srodowisku kulturowym z ktorego sie pochodzi, , pozycji zawodowej.
      Niestety. Czesto wielka milosc traci caly swoj ladunek, gdy grzywka zamiast uczesana, jest przygladzona popluta lapa o niezbyt czystych paznokciach.
      Czego Wam wcale nie zycze.

      Cmokaski, bobaski
      • mantra1 Re: Roznica wieku 24.08.05, 20:20
        Polemizowalabym z panem jenzynierem (jak zwykle zreszta) smile)
        Bo wedlug mnie nie ma tu absolutnie zadnej reguly. Roznica wieku nie stanowi
        przeszkody dla udanego zwiazku, podobnie, jak jej brak nie jest jego gwarancja.
        Z moich osobistych doswiadczen i obserwacji najblizszego otoczenia wynika raczej
        cos przeciwnego, bowiem te wlasnie zwiazki, ktore na poczatku mialy caly swiat
        przeciwko sobie okazaly sie (moze calkiem przypadkowo) najbardziej trwale i
        szczesliwe. Co moze pociagac dwudziestoparoletnia dziewczyne w 20 lat od niej
        starszym facecie? Tu moge odpowiedziec z "wlasnej autopsji", ze nie jest to
        wylacznie kasa. Mnie, 22 letnia panienke w ramiona pewnego Toskanczyka pchnelo
        przede wszystkim to, ze byl tak zupelnie inny od moich rowiesnikow. Byl
        gentelmanem, pieknie "bajerowal", imponowal mi dowiadczeniem zyciowym i tzw.
        "obyciem", a o statusie majatkowym nie tylko nie mialam pojecia, ale w
        owczesnych warunkach trudno byloby mi go sobie nawet wyobrazic smile) Zwiazku z
        tego oczywiscie nie bylo, jednak gdyby nie twarde veto rodzicow pognalabym za
        nim do tej Toskanii wraz z walizkami, na ktorych juz siedzialam. A pisze o tym,
        by odpowiedziec na nie wprost zadane tu pytanie: "co poza kasa moze pociagac
        mloda dziewczyne w starszym facecie".
        Drugi przyklad: kolega ze studiow, niemal przyjaciel w wieku 26 lat ozenil sie z
        niezbyt atrakcyjna pania, rozwodka w wieku lat 40+. Dzis, gdyby nie ta pani
        kolega prawdopodobnie wachalby kwiatki od spodu. Zona doslownie wyciagnela go
        smierci spod lopaty (przez rok lezal bez czucia, jak warzywo, wszyscy juz sie
        poddali, a ona walczyla). Dzis wozi go na wozku (niedawno nawet samolotem do
        Tunezji) i oboje wygladaja na szczesliwych, chociaz on juz nie wszystkich i nie
        zawsze poznaje.
        Kolejny przyklad: jedna z najblizszych przyjaciolek, przejawiajaca tendencje do
        staropanienstwa, po trzydziestce, calkiem niespodziewanie "wskoczyla" w
        malzenstwo z 42 letnim cudzoziemcem. 20 lat minelo, a oni zyc bez siebie nie
        moga. W czasie ostatniej wizyty w Polce gdy byla u mnie, on zadzwonil 4 razy w
        ciagu paru godzin pogaduch, tylko po to, zeby powiedziec, ze ja kocha i ze
        teskni smile)
        I jeszcze jeden przyklad: moj 81 letni wujek, ktory w zeszlym roku wywolal
        skandal w rodzinie, zeniac sie z 65 letnia "mlodka". Chcialabym z ich wieku tak
        kochac i byc tak kochana.
        A ja? Dwa zwiazki z niemal rowiesnikami i oba nieudane. No, ale do trzech razy
        sztuka, nieprawdaz?
        Zgadzam sie natomiast z Nokata, ze w przeciwienstwie do roznic wiekowych,
        roznice wyksztalcenia, kulturowe, religijne, swiatopogladowe czy
        "statusowo-towarzyskie" najczesciej okazuja sie nie do pokonania.
        Czasy Rydla i chloporobotnika Leszka z "Daleko od szosy" mamy juz za soba. W tym
        zakresie wrocila na szczescie normalnosc smile)
        • fedorczyk4 Re: Roznica wieku 24.08.05, 20:41
          Jeśli można to się wtrącę po sąsiedzku. Dobry wieczór. Generalnie zgadzam się z
          Mantrą, ale również ze stwierdzeniem, że nie ma reguł i w związku z tym
          przytoczę przewrotnie anegdotę rodzinną. Bardzo nieszczęśliwa ,40+, praciotka
          (rzecz dzieje się w latach czterdziestych na emigracji w Londynie)porzucona dla
          młodszej kobiety przez męża latawca, poznała młodego człowieka. Ona
          wykształcona, z tak zwanej dobrej rodziny i z dwojgiem dzieci. On 26 lat i
          przepraszam za zwrot, prostaczek z certyfikatem ukończenia szkoły powszechnej.
          Żyli dlugo i szczęśliwie. On ją nosił na rękach. Ona świata poza nim nie
          widziała. Małżenstwo przetrwało ponad 40 lat!
          Pozdrowienia
          • wedrowiec2 Re: Roznica wieku 24.08.05, 21:04
            Jedna z moich znajomych jest cztery lata młodsza od swego teścia. Z mężem żyją
            już dlugo i szczęśliwiesmile
            Swego czasu pewien człek chciał mnie za żonę. Był (jest) dwa lata starszy od
            alfredki. Rodzina pogoniła go z hukiem, zanim ja zdążyłam się zorientowaćsad(
            Reguł nie ma, ale nie chciałabym, np. na moje wspomnienie o strasznej zimie
            1963 roku usłyszeć od potencjalnego męża, że jego rodzice nawet się wtedy nie
            znaliwink
            • fedorczyk4 Re: Roznica wieku 24.08.05, 21:22
              To mi przypomina filmik z Liv Ulmann i Gene Kelly'm, który nosił tytuł "40
              karatów". Ona lat 40, on (nie Gene Kelly) 22. Mamusia oblubieńca w
              czasie "wieczorku zapoznawczego" mówi że zawsze chciała mieć w synowej
              przyjacółkę, ale nie koniecznie rówieśnicę.
              • wedrowiec2 Re: Roznica wieku 24.08.05, 21:33
                W "Skrzypku na dachu" Tewie mówi, że chciałby miec zięcia choć trochę młodszego
                od siebiewink
    • popaye Re: Roznica wieku 24.08.05, 21:40
      sadze, ze ...
      Zalezy to wylacznie od srodowiskowych uwarunkowan, indywidualnych preferencji
      i subiektywnego wyboru obojga partnerow.
      W kraju gdzie (ponoc) ponad 90% spoleczenstwa przynalezy i jest "pod moralna
      opieka" Kosciola Katolickiego - czyli panstwa de facto WYZNANIOWEGO jakim jest
      Polska, sila rzeczy presja srodowiskowa jest tak silna iz kazdy WIE (z gory)
      jak ma takie zwiazki "osadzac" smile)
      Inaczej, wyglada to w panstwach gdzie "kosciol" wraz z tzw. opinia spoleczna to
      moze obywatela "pocalowac w... (czolo)" a od dawna kryzys tradycyjnej
      instytucji malzenstwa (i rodziny)jest stwierdzonym symptomem spolecznym.

      Wioda tu prym, naturalnie, srodowiska wielkomiejskie, ale na przykladzie
      (calych) np.Niemiec nie da sie ukryc - ponad 30% zawartych malzenstw konczy sie
      rozwodem, w przypadku ludzi mlodych (do 30-tki) - liczba rozwodow przekracza
      50% urzedowo potwierdzonych malzenstw ( z ciagla tendencja zwyzkowa), 30%
      obywateli (do 35 roku zycia) zyje w zwiazkach nieformalnych (ponad 5 lat)
      a ponad 1/3 nowonarodzonych dzieci pochodzi z rodzin "niepelnych" (samotne
      matki).

      Sodoma i Gomora?

      Zwiazki zawierane sa na "czas okreslony" (wspolnota interesow, zainteresowan,
      srodowiskowa przynaleznoscia itp). W "wieczna milosc" nie wierzy prawie nikt a
      szczegolnie ludzie b.mlodzi.
      W zwiazku z wydluzeniem trwania przecietnego czasu zycia, szczegolnie u kobiet
      zyjacych srednio ca.10 lat dluzej niz ich stali partnerzy (mezowie)
      symptomatyczna staje sie potrzeba znalezienia "partnera" - chocby do wspolnego
      spedzania czasu (wyjazdy, podroze, weekendy) - niekoniecznie zdominowana
      potrzeba zycia w formalnym zwiazku i... niekoniecznie o podlozu stricte
      seksualnym.

      Pigulka antykoncepcyjna "rozwiazala" (rozdzielila) sex i ... malzenstwo
      (formalny zwiazek), a do tego obecne 60-cio latki, mimo iz juz poza okresem
      prokreacyjnym, czuja sie (i wygladaja) tak jak ich babcie w wieku lat 40-tu! smile)
      Niezaleznosc ekonomiczna partnerow w dzisiejszych czasach - tez jest nie bez
      znaczenia!. Dzisiejsi partnerzy, obydwoje pracujacy, dobrze wyksztalceni
      i materialnie od siebie niezalezni - hmmmm.... - maja mniejsze "opory" wyzwolic
      sie ze zwiazku ktory nie spelnia pokladanych oczekiwan chocby jednego z
      partnerow.
      Jak latwo sie dzisiaj zwiazki rozpadaja, dla rownowagi, rownie czesto zawiera
      sie nowe.
      Literalny wiek partnerow (roznice) - maja tu mniejsze znaczenie.
      Osobiscie znam 60-cio latkow, wygladajacych (fizycznie) na ca.: 40-ci lat -
      zyjacych w (udanych) zwiazkach z partnerkami o 30 lat od nich mlodszymi.

      Nasze (moje i kol.Nokaty) subiektywne "przekonania", w skali "makro" maja tu
      malo do rzeczy. On - zakochany, wiec wogole nie wie CO mowi (sadzi) w tej
      sprawie bo... trafil ta JEDYNA, wymarzona..... - gratulacje! smile
      Ja - desperat ( masochista?) - zawsze mnie "zle" i... nie wyobrazam sobie by
      moglo sie cos (w mym cierpieniu) zmienic! - 30 lat z ta sama (niedobra i zla)
      zona i... wcale (na serio) nie mysle by to zmienic! smile))

      Eeeh....

      pozdrawiam,-
      pE
      • nokata Re: Roznica wieku 24.08.05, 22:43
        Hehe Popaye, gdyby Cie Nokata nie lubila, to juz by Ci "kuku" zrobila
        za to co byles uprzejmy wyprodukowac:
        "On - zakochany, wiec wogole nie wie CO mowi"
        A czy jedno drugiemu przeszkadza?
        A Twoje czestokroc wystudiowane (calkiem zgrabnie Ci to wychodzi)
        malkontenctwo z szyderstwami,
        podobnie jak i Twe (najczesciej przecudnej konstrukcji) prowokacje smile

        Ale do rzeczy.

        Wydaje mi sie, ze tu niewiele ma KK do powiedzenia,
        jezeli chodzi o ciemniactwo w osadzaniu,
        czy zwiazek dwojga rozniacych sie wiekiem osob jest "be" czy "cacy".
        Zwiazek formalny, o ile jest on oparty na heteroseksualnym podlozu,
        jest "po linii" (z punktu widzenia wieku malzonkow) zarowno dogmatykow KK
        jak i szeregowych jego urzednikow.
        To nic, ze znaja sie na tym, jak moj kot na stosie preprocesora.
        Szeregowy urzedas wykonuje tylko rozkazy.
        Wiecej, KK jezt zywotnie zainteresowany jak najtrwalszym zwiazkiem
        ze wzgledow i doktrynalnych i stricte ekonomicznych
        (ofiary, oplaty za sakramenty, msze,
        odnowienia sakrementu - jakby sakrament malzenstwa
        tracil termin waznosci - hehe).
        KK nie neguje zwiazku "roznopokoleniowego".
        To ciemnogrod tym sie zajmuje, miast pamietac o slowach Jezusa
        (Mk 10:9 - nierozerwalnosc malzenstwa i 12:31 milowanie innych).
        Bo czymze jest krytykowanie pary za to jedynie ze
        roznica wieku jest taka a nie inna? Ciemniactwem.
        Stad tez SKN nie poruszala tego skadinad ciekawego aspektu zycia spolecznego.
        Nie chodzilo tu rowniez o to na ile wygladaja malzonkowie,
        a dokladniej partnerzy.

        Dalej podtrzymuje teze, ze im mniejsza roznica, tym wieksze prawdopodobienstwo trwalego zwiazku.
        Ale...

        Co bedzie (hipotetycznie), jezeli partnerzy beda idealnie dopasowani???

        A dokladnie tak, jak z dwoma powierzchniami metalu slizgajacymi sie po sobie.
        Im gladsze, tym mniejsze tarcie.
        Do czasu. Powyzej pewnej gladkosci,
        obie plaszczyzny zaczynaja sie do siebie przysysac.
        Tarcie rosnie i to znacznie
        Tak i w zwiazku. Staje sie wowczas mdly, jednakowy,
        przewidywalny.
        Czyz nie wlasnie przewidywalnosc jest jednym z podstawowych zrodel znudzenia,
        a co za tym idzie przeslanka do szukania urozmaicenia?

        Czyli idealnie w stosunkach miedzy dwoma partnerami jest wowczas, kiedy nie jest idealnie smile
    • josarna Re: Roznica wieku 24.08.05, 22:07
      Oczywiście istnieją odstępstwa od reguły, ale najczęściej duża różnica wieku
      jest problemem. Poznaję sporo ludzi; najczęściej są to udane małżeństwa
      rówieśnicze albo mniej więcej stałe pary. Rzadko, ale zdarzają się panowie w
      średnim wieku z dziewczynami w wieku córek, czy wnuczek. Gołym okiem widać, jak
      facet wychodzi ze skóry, by udawać młodzika a widzę, że tęskni za fotelem smile.
      Oczywiście panowie po 50 potrafią bawić się do rana, ale ze swoimi rówieśnikami,
      a nie kolegami partnerki. Z kolei ją zwykle nudzą rozmowy ludzi w wieku jej
      rodziców. Oczarowanie przechodzi jak grypa i następuje codzienność: dziewczynę
      jeszcze "nosi", pobiegłaby na dyskotekę, a partner marzy o ogródku i
      telewizorze. Seksuolog z pewnością powie, że erotyczne "zestawy": mężczyzna 40+
      - kobieta 20+, oraz kobieta 40+ - chłopak 20+ są bardzo dobre - ale jak długo?!
      Jeśli od początku założyć, że ma to być romans, to co innego, ale na zawsze? To
      duże ryzyko, choć z pewnością bywają udane związki tego rodzaju. Zazwyczaj
      jednak facet wpada w amok, porzuca rodzinę, a gdy oprzytomnieje jest już za
      późno na sklejanie czegokolwiek.
      P.S.: Ja nigdy w życiu nie uwierzyłabym, że człowieka w wieku moich synów
      mogłoby we mnie pociągać coś innego niż, powiedzmy, pieniądze, czy możliwości,
      chociaż moi chłopcy są dumni z wyglądu mamy smile. Młodym chłopcom zdarzają się
      oczarowania starszymi od nich kobietami ("przerabiałam" ten temat), ale należy
      wtedy raczej udawać, że się niczego nie widzi i przeczekać.
      Faktem jest też, że niedawno jeszcze cierpiałam "w imieniu swoich rówieśnic",
      gdy widziałam, że bywają odtrącane tylko z powodu przekroczenia czterdziestki.
      Facet, nawet najbardziej odrażający, jest pewien, że bez problemu znajdzie młodą
      partnerkę - i ma rację...
    • ewelina10 Re: Roznica wieku 24.08.05, 22:11
      chciałoby się zacząć od napisania: "jedna moja znajoma ... " wink

      ale nie napiszę, bo przykładów na poparcie czy też NIe swojej tezy jest duzo
      wokół. nieznany jest próg wydzielania substancji morfinopodobnej endorfiny
      w organiźmie naszym i u partnera smile

      aczkolwiek bardziej "zdrowsze" wydaje mi się wspólne starzenie się
      • maryna04 Re: Roznica wieku 25.08.05, 04:14
        W kazda strone kazdy przytoczy przyklady, ze roznica wieku szkodliwa, lub nie.
        Znalam malzenstwo = roznica 26 lat. Zyli okropnie, nie z powodu roznicy wieku,
        tylko z powodu jego ogromnie przykrego charakteru. Oprocz tego byl szalenie
        interesujacym, przystojnym panem, z ogromna wiedza, otoczony dwadziescia i
        wiecej lat mlodszymi znajomymi plci meskiej i zenskiej. Kiedy cos nie gra w
        takich malzenstwach, to mowi sie, ze z powodu roznicy wieku, ale to
        niekoniecznie z tego powodu. Moja serdeczna przyjaciolka ma meza 12, albo 14
        lat starszego, gra w ich malzenstwie bardzo srednio. Nie z powodu roznicy
        wieku. Z punktu widzenia biologii mezczyzna powinien byc siedem lat mlodszy,
        wtedy dozywali by wspolnie starosci, a tak to tyle wdow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka