Gość: Majki
IP: *.net.pulawy.pl
21.02.06, 23:23
W szkole-liceum, gdzie uczy moja żona nie ma stołówki, baru gdzie można coś
zjeść, jest tylko sklepik uczniowski otwarty w czasie przerw, gdzie poza
suchymi drożdżówkami nic więcej nie ma. Jest niewykorzystana kuchnia (po
starej nieczynnej stołówce) gdzie można moim zdaniem urządzić mały barek.
Kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać? Jak przekonać dyrektora do tego
pomysłu? Ile trzeba na to środków? Pomóżcie, proszę.