tutanka
28.09.07, 09:25
Moj mial od jakiegos czasu straszne bóle glowe, jakies takie dziwne,
bo bolalo go jakby dno oka i cala prawa strona. Przy ostatnim ataku
uznalam to za niebezpieczne i wypchnelam go do lekarza.
Lekarz powiedzial, ze musi jechac do neurologa i wyslal nas na ostry
dyzur w szpilalu TZAMEIO w pireusie.
Bylismy w pireusie ok. 21. Po drodze weszlismy do 2 hoteli ale nie
bylo miejsc, wiec stwierdzilismy ze znajdziemy cos jak juz wyjdziemy
ze szpitala. Wtedy tez pojdziemy na kolacje, moze do jakiejs
knajpki. Nie wiedzielismy jeszcze co nas czeka! Na izbie przyjec
pelno ludzi i tablica z numerkami do poszczegolnych lekarzy. My
mielismy nr 19, a na tablicy byl 17. Weszlismy ok. godz. 0.00, ale i
tak w srodku trzeba bylo jeszcze czekac.
Korytarz wąski na 3 metry, a oni wwozili rannych i ciezko chorych.
tłok niesamowity. Ludzie na tych jezdzacych lozkach byli
pozostawiani sami sobie, czesto rozebrani, np. kobiety w majtkach, a
wszyscy wokol na nich patrzyli. Zero prywatnosci! Lekarze badali
chorych przy wszystkich. Nawet jesli robili to w gabinecie, drzwi
byly pootwierane i kazdy mogl posluchac. U neurologa nie bylo w
ogole drzwi, tylko przegrody dzielace go od innych lekarzy, wiec gdy
badal mojego, jakas baba stala i gapila sie, oczekujac na swoja
kolejke. Lekarz wypisal mu kilka świstków na badania (kardiolog,
oczy, rtg klatki no i przede wszystkim tomografia. No i zaczely sie
spacery od lekarza do lekarza, a wszedzie ogromne kolejki.
Bardzo zdziwilo mnie to, ze wsrod osob oczekujacych na badania byly
tez osoby w pizamach, ktore wyraznie leza w szpitalu. Nie moga ich
badac w dzien?
Badania skonczylismy ok. 4.30, ale wyniki tomografii mieli zobaczyc
specjalisci, ktorzy przyjda o 7.00