Dodaj do ulubionych

Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę

13.08.10, 10:16

Witam!

1 lipca zakończyłam prowokację miesiąc doxy 2x1 i tydzień
metronidazol. Mam pytanie odnośnie badań jakie powinnam zrobić.
Czy w tej chwili już mogę wykonać WB czy jeszcze odczekać czy lepiej
zrobić rtpcr w Poznaniu???

Jak do tej pory zrobiłam
elisa ujemny
WB ujemny
rtpcr i koinfekcje Poznań ujemne
CD57+cd3 199

Serdecznie pozdrawiam i proszę o poradę smile


Obserwuj wątek
    • andrzej1911 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 13.08.10, 10:52
      Czy był herx? jakieś objawy?. Jeśli nie to nie ma choroby.
      • malgog Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 13.08.10, 11:45

        podepnę się pod zapytanie
        ja brałam miesiąc tetracyklinę, duomox, tyni, aktualnie drugi
        tydzień unidox, azitrox, nadal tyni w pulsach
        dotychczasowe testy Elisa, WB i PCR były ujemne (przed leczeniem),
        kiedy zaczynałam abxy już czułam się znośnie (po miesiącach silnych
        bóli całego niemal ciała) altualnie czuję się świetnie, nie miałam
        herxa
        lekarz nic nie wspomina o testach ...czekać nadal czy robić na
        właśną rękę ...ale jakie ?

        kontakt z lekarzem utrudniony i to chyba mój największy ból aktualnie

        • szafirek_80 Do malgog 13.08.10, 13:12
          Może spróbuj zrobić antygeny krętkowe w moczu. Ja miałam WB, PCR
          ujemne, a po miesięcznej kuracji antybiotykami zrobiłam antygeny
          krętkowe w moczu i wynik był pozytywny. Robią to badanie z Zabrzu.
          Kasia
      • anyx27 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 13.08.10, 12:22
        andrzej1911 napisał:

        > Czy był herx? jakieś objawy?. Jeśli nie to nie ma choroby.

        Jedno słowo mi się nasuwa po tym wpisie - bzdury.
        Brak reakcji po prowokacji antybiotykowej nie świadczy o braku choroby. Wiele
        osób nie odczuwa żadnych reakcji, a choroba jest i po dłuższej
        antybiotykoterapii objawy pomału się wycofują.
        • malgog Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 13.08.10, 14:27
          anyx27 napisała:

          > andrzej1911 napisał:
          >
          > > Czy był herx? jakieś objawy?. Jeśli nie to nie ma choroby.
          >
          > Jedno słowo mi się nasuwa po tym wpisie - bzdury.
          > Brak reakcji po prowokacji antybiotykowej nie świadczy o braku
          choroby. Wiele
          > osób nie odczuwa żadnych reakcji, a choroba jest i po dłuższej
          > antybiotykoterapii objawy pomału się wycofują.
          >



          aktualnie nie miałam herxa ale kilka tygodni wstecz, zanim podjęłam
          leczenie wg ILADS, brałam cipronex (chinolon) przy infekcji nerek i
          ogólnego złego samopoczucia i wszystkie bóle bardzo się
          nasiliły...leżałam przykuta do łóżka, odstawienie leku spowodowało
          zmniejszenie dolegliwości
          leczący mnie lekarz ocenił to jako herx

          szafirku - dzięki za informację - idę poczytać o tych antygenach

    • niolki-1 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 13.08.10, 16:29
      Podczas prowokacji nic się nie działo-tak jakbym jadła zwykłe
      cukierki.
      Co mnie skłoniło do podjęcia tej decyzji???-porażenie nerwu
      twarzowego tydzień po porodzie.
      Póżniej doszły bóle stawów ale znalazłam dosyć sporą grupę kobiet
      po porodzie na regionalnym forum które miały identyczne bóle i
      dokładnie tak samo opisywały ten ból.

      U mnie jest jeszcze jedna rzecz a mianowicie drgania lub mrowienia
      łydek i twarzy szczególnie tej części twarzy kora była porażona- być
      może to jest następstwem elektrostymulacji ale wcale być nie musi.

      No i chyba najważniejsza rzecz...przez 11 m-cy po porodzie brałam
      hormony tarczycy na niedoczynność...okazało się że to była
      prawdopodobnie zła diagnoza.

      2 lekarzy endokrynologów i 2 radiologów oceniło że Moja tarczyca nie
      ma żadnych zmian , prawidłową wielkość i wyniki które miałam TSH i
      pozostałych niw wymagają brania euthyroxu. Obecnie stopniowo
      zmniejszam dawkę aż do zera.
      Czy to możliwe że te hormony spowodowały te drgania???

      Nie wiem ale chcę mieć pewność że to nie borelioza i stąd Moja
      decyzja o prowokacji antybiotykiem.

      Badania na antygeny w moczu wysłane i czekam na wyniki ale jeśli
      wyjdą ujemne to mogę już zapomnieć że to borelioza????
      Czy jednak zrobić WB???? Chociaż w klasie IgM -bo po prowokacji
      powinno wyjść właśnie to prawda???

      Mam jeszcze jedną prośbę.
      Wielu z Was pisze o różnych rodzajach testu WB ...Moj test wygląda
      tak i z tego co wnioskuję był wykonany w lab.niemieckim.
      Czy jest wiarygodny???

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/805fc5631619804c.html
      Jeśli się mylę proszę o wszelkie informacje i sugestie smile

      Pozdrawiam

      • gra-ga Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 17.08.10, 22:31
        Test chyba ok. Badanie robimy po 6 tyg. od prowokacji abx i
        oczywiście rozbijania cyst.
      • patria5 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 18.08.10, 09:36
        jak czytam twoje posty to mam wrażenie, ze trochę się "wkręcasz" w boreliozę....
        moze w innym wątku było coś o kleszczu czy rumieniu, ale w tym się nie
        doczytałam, natomiast czytam, ze masz negatywne wyniki i co jeszcze masz zbadać,
        żeby wyszło....
        jeśli chodzi o wyniki badań to np. u mnie było tak, że WB w klasie IgM był
        ciągle dodatni mimo leczenia antybiotykami
        u innych natomiast nie wychodzi badanie dodatnio, prawdopodobnie dlatego, ze ich
        organizm ma osłabiony układ odpornościowy i nie wytwarza przeciwciał, lub też
        dlatego, ze jednak infekcji daną bakterią wcale nie było...
        podsumowując - badanie tanie nie są, a i tak nie dają pewności
        • ewel-ajn Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 21.08.10, 19:05
          Apropo prowoakcji antybiotykiem...Moge prosić o interpretacje mojego przypadku?
          Wyniki testu Elisa przed próbną antybiotykoterapią: IgM- 68,6 ; IgG-20,6.
          Antybiotyk Unidox (na miesiąc), po zakończeniu antybiotykoterapii i odczekaniu
          miesiąca ponownie test elisa: IgM: 11,9 IgG: 7. Lekarz nie chciał ze mną
          rozmawiąc... To znaczy że nie miałam boreliozy? Czy unidox wystarczył do
          prowokcji?Piszecie też o metronidazolu.. Objawy po antybiotyku 'delikatnie
          zlagodniały' bo nie wiem jak inaczej to ująć, ale obecnie wszytsko wróciło...
          • uruz2 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 21.08.10, 19:28
            Masz i miałaś bb...A to, co zrobiłaś nie było prowokacją, tylko
            próbą zaleczenia borelki. Prowokacja to podanie przede wszystkim
            tini/metro, bo one rozbijają cysty...Sama doxy ( unidox) wypłasza bb
            i krętki chowaja sie w cysty - wtedy są praktycznie niewykrywalne...
    • niolki-1 Re: Po prowokacji antybiotykiem...proszę o radę 23.08.10, 14:39
      do patria 5

      Piszesz,że czytając Moje posty odnosisz wrażenie,że sobie "wkręcam"
      boreliozę...hmm Ja wcale tak nie uważam.Poprostu chcę mieć 100%
      pewności ,że na daną chwilę zrobiłam wszystko co w Mojej mocy żeby
      wykluczyć boreliozę. Fakt kleszcza i rumienia nie pamiętam ale
      porażenie nerwu twarzowego pamiętam. Mam dwójkę małych dzieci i chę
      dla nich żyć jako zdrowa,wesoła mama.

      Porażenie nerwu dostałam zaraz po porodzie , do tego doszły bóle
      stawów i inne rzeczy typu mrowienia i stąd trudność w diagnozowaniu.
      Bo bóle mogły być dlatego że szalały hormony albo od boreliozy. Do
      tego przyjmowałam hormony na tarczycę...jak się okazało
      niepotrzebnie.

      Nie żałuję wydanych pieniędzy ani tego że brałam przez miesiąc
      antybiotyki bo uważam że zrobiłam słusznie.
      Gdyby po paru latach wyszła mi borelka w badaniach to dopiero wtedy
      mogłabym sobie mówić ...dlaczego wtedy nie zrobiłam tych badań a tak
      to mam czyste sumienie.

      Dziś mailem dostałam wyniki badania moczu z Zabrza smile
      Wynik jest negatywny więc zrobiłam naprawdę chyba wszystkie badania
      z wyjątkiem LTT ale to już sobie odpuszczam.
      Poczekam aż mój organizm wróci do normy bo niepotrzebne przyjmowanie
      przez 11 m-cy tyroksyny napewno nie było obojętne.

      Jednego jestem pewna...jestem mądrzejsza i ostrożniejsza.
      Nigdy wcześniej nie myślałam, że mały kleszcz może wyrządzić tyle
      krzywdy.

      Chciałabym podziękować wszystkim za uzyskaną na tym forum pomoc i
      życzyć Wam Moi drodzy dużo zdrowia i wytrwałości w walce z tą
      podstępną chorobą. Trzymam za Was kciuki!!

      Serdecznie pozdrawiam
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka