Dodaj do ulubionych

O olejkach, ale bez dr. Nemo

16.01.14, 19:20
Kilka lat temu miałem kontakt z amerykańską piosenkarką Krissy Nordhoff. Myślę że wtedy ona też nic nie wiedziała o swojej chorobie. Niedawno odnalazłem stronę z informacjami o niej o jej chorobie w której zwalczeniu olejki miały bardzo duże znaczenie.
Może komuś z administratorów to się nie podoba, że nie piszę pieśni pochwalnych na cześć antybiotyków, to już problem administratorów i sami wiedzą najlepiej dlaczego boją się (jesli się boją) poruszania innych metod leczenia niż pseudoILADS w polskim wydaniu.
Nie reklamuję jednak olejków tej firmy, bo te same można kupić w Polsce o wiele taniej, poza tym sam nie stosowałem olejków do walki z boreliozą. Wybrałem inną naturalną, i cieszę się że działającą metodę.
www.faithfulwellness.org/Lyme/
Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 16.01.14, 22:55
      a jaka jest twoja dzialajaca metoda ?

      co do olejkow sa to w koncu wyciagi z roslin w tym z ziół.
      • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 16.01.14, 23:23
        Metoda prosta: Przede wszystkim odbudowa odporności aby organizm poradził sobie z każdym paskudztwem. W moim przypadku bardzo ładnie zadziałało.
        Nie jeść i nie robić tego co osłabia odporność lub wzmacnia bakterie
        Jeść to wszystko co poprawia odporność a jeszcze lepiej jeśli ma jeszcze właściwości bakteriobójcze.
        Dodatkowo jeszcze rok temu były zioła w tak dużych dawkach, że Buhner złapałby się za głowę z przerażenia. Mój lekarz jednak wiedział co robi i jakoś mi to nie zaszkodziło. Żołądek i jelita mam w stanie idealnym.
        Pozbyłem się prawie wszystkich problemów neurologicznych, ponad 95% a to co pozostało to pryszcz, tylko że końcówka tego "pryszcza" wyciska się bardzo powoli.
        Chodzę i to nawet bez bólu, od roku jeżdżę samochodem. Nie mam stanów całkowitej slepoty a nawet z tygodnia na tydzień czytam coraz więcej stron książek bez okularów (zanim wzrok znów się rozmyje). Pęcherz nie przypomina o sobie już 50 razy dziennie a max 10 razy.
        Praktycznie mam tylko do poprawienia jeszcze pęcherz i oczy, ale... to objawy, które pojawiły się na stałe jako jedne z pierwszych już ponad 10 lat temu, gdy nie wiedziałem jeszcze co było przyczyną. "Uświadomiłem się" się dopiero pod koniec maja 2012.
        W tym wieku kariery sportowej już nie zrobię ale... mam nadzieję że pożyję jeszcze trochę i to dość aktywnie.
        • zyjatko12 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 00:10
          A jakie zioła brałeś? smile
          • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 01:29
            Żyjątko12 - Wolę nie podawać pełnego składu, aby Ci jeszcze broda nie wyrosła.
            Nie ma uniwersalnego zestawu na boreliozę dla wszystkich.
            Po pierwsze każdy z nas ma inny organizm i być może inne różne niedoskonałosci nie związane z boreliozą.
            Po drugie - borelioza u każdego z nas inaczej sie objawia i uszkadza inne cześci naszych organizmów.
            Podawałem kiedyś swój zestaw ziół, dodam tylko że było to dziennie około 200g kilkunastu różnych ziół w tym samego rdestowca japońskiego około 30g. Kilka osób bezmyslnie powieliło ten zestaw, nawet w czasie stosowania antybiotyków i ich układ pokarmowy nie zniósł tego dobrze.
            Przez ponad 30 lat miałem bardzo wysokie ciśnienie (średnia 180/120) i dobrze się z tym czułem i nawet aktywnie uprawiałem wyczynowo sport. Pomyśl sobie co by się stało gdybyś mając bardzo niskie ciśnienie próbowała powielać mój zestaw. Byłoby z tego więcej szkody niż pożytku.
            Nie wymysliłem tego zestawu samodzielnie, stosowałem to ściśle wg zaleceń lekarza, który przyjmował ode mnie relacje o postępach i w razie potrzeby zalecał mi dokonywanie pewnych zmian.
            Lepiej stosować zioła wg zaleceń kogoś bardziej doświadczonego.
            Samodzielnie to mozna sobie organizować dietę i tryb życia. To jest nawet bardziej ważne niż zioła. Ziół już od roku nie stosuję ale dietę wciąż trzymam i mam się dobrze.
            • beatrisbwp Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 01:54
              masz racje,na kazdego dziala co innego.Sama stosuje duzo na sobie i roznie jest.A mozna wiedziec jaki lekarz Cie prowadzil?bo piszesz,ze byles pod opieka lekarza.a jesli mozna wiedziec to na objawy neurologiczne(ktore u mnie sa bleeeee)co stosowales?pozdrawiam
              • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 02:07
                To nie było leczenie objawów ani wybijanie bakterii - ale działanie w kierunku odbudowy odporności. Organizm dalej sam sobie już radził i z bakteriami i z naprawą szkód jakie poczyniły.
                Nie sprawdzałem jeszcze czy zmiany demielinizacyjne ustąpiły całkowicie, wydaje mi się że jeszcze nie, nie czuję się jeszcze w 100% sprawny. Jestem o wiele wolniejszy (myślowo i działaniowo) niż przed pojawieniem się najpowazniejszych objawów.
                Jedynymi środkami nakierowanym na konkretny objaw (na stan zapalny stawów) była kurkuma i czasem siarczan glukozaminy.
                Może to trochę dziwne jak na boreliozę ale ... mój lekarz dr. K.R. jest chirurgiem, ale zna się bardzo dobrze i na diecie i na ziołach.
    • pies_z_laki_2 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 01:33
      Nie boją się tongue_out
      • anna.brzez Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 08:18
        wietom1, a gdzie kupujesz zioła TCM ?
        • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 10:25
          Kupowałem tylko susz do robienia wywarów.
          Można kupić w wielu miejscach, nawet w hurtowniach spożywczych pod różnymi nazwami jako przyprawy (na przykład cynamon, kurkuma). Nie miałem jednak wtedy ani siły ani czasu by szczegółowo wszystko analizować i bawić się w wysyłki, płatności, porównywania cen.
          Najcześciej kupowałem w jednej z firm z Brzegu. Nie wiem jak teraz ale jeszcze rok temu za 1 kg rdestowca płaciłem 46 zł, uważam, że to bardzo atrakcyjne ceny.
          • anna.brzez Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 10:29
            a możesz się podzielić z linkami i adresami firm?
            myślę że admin tego nie usunie, albo najwyżej usunie jak mu się nie spodoba
            • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 10:36
              Nie chciałbym nikomu robić reklamy. Ważniejszy jest dobry produkt a nie to od kogo został kupiony. Podam to w prywatnej wiadomości.
              • welwiczia1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 12:36
                Wietom, po jakim czasie brania ziół i stosowania diety poczułeś poprawę?
                Ja leczę się różnymi metodami bez większego efektu od 2006 roku, mam ciężką neuroboreliozę.

                Od kilku dni biorę zioła od K.R., ale cena jest miażdżąca - wychodzi 2300 zł na miesiąc. Czy Twoje zioła też były tak zaporowo drogie?
                Właściwie to nie stać mnie na takie leczenie, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.
                • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 13:27
                  Raczej mało prawdopdoobne jest aby różne osoby stosowały te same zioła. Trudno wiec porównywać to cenowo. Zioło ziołu nierówne.
                  U mnie jednak miesięcznie nie przekraczało to 2000 zł W końcówce gdy pojawiały mi się w zestawie już roślinki bardziej europejskie to wychodziło chyba nawet około 1300 zł.

                  Miejmy nadzieję że u Ciebie ta perspektywa nie będzie zbyt długa. Dr wie co robi, a poza tym zioła to nie antybiotyk i jak nawet będziesz miała krótszą lub dłuższą przerwę to nie ma żadnej tragedii. Bakterie się nagle nie odradzają z dnia na dzień, na stan Twojego organizmu ma przecież jeszcze wpływ dieta i styl życia. Zioła to tylko jeden z kliku sposobów walki.
                  U mnie jednostronne odrętwienie puściło po kilku tygodniach ale... bark i kark trzymały mocno ponad pół roku.
                • chemdog Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 14:27
                  Co to za zioła za 2 koła???ładnie ktoś wkręcił podaj skład i dawkę.
                  • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 17.01.14, 19:14
                    Chemdog,
                    Nie podejrzewam o wkręcanie, znam trochę ceny ziół i suplementów. Dawki są może duże ale... za to skuteczne a za skuteczność byłbym gotów zapłacić nawet więcej.
                    Poza tym znam kilkanascie osób leczących się wg jego wskazówek i szczególnie na początku ludzie zazwyczaj skarżą się że zamiast oczekiwanych "ziół buhnera" facet zaleca im jakieś tanie krajowe ziółka, dostępne w prawie każdym sklepie "Herbapolu" tłumacząc że ich dolegliwości nie są jeszcze aż tak bardzo poważne aby stosować coś innego.
                    Dopiero w bardzo powaznych przypadkach, killku zaledwie osobom polecał takie dawki jak moje. Czasem też ktoś przechodził na zioła azjatyckie dopiero gdy poprawa na krajowych była niezadowalająca.
                    Było to więc zachęcanie do jak najtańszych ziół i jeszcze tańszej diety - czasem wbrew oczekiwaniom pacjentów, którzy oczekiwaliby od razu "czegoś mocniejszego" i droższego zarazem.

                    Czy znalazłbyś tańszą możliwosć zdobycia 200g kilkunastu różnych ziół gdzie byłoby tych najbardziej znanych ziół:
                    Astragalus 25g
                    Żeń szeń lub jego tańszy zamiennik Dzwonkowiec tangszeński 12g
                    Rdestowiec jap. 30g
                    Andrographis 15g
                    Efedra 9g
                    Pomnóż to przez 30 dni i pewnie wyjdzie Ci podobna kwota. A dodatkowo mamy jeszcze kilkanascie innych ziół. Nie radziłbym nikomu stosować tych ziół samych w takich ilościach, chyba że ktoś chciałby dać zarobić zaprzyjaźnionym grabarzom.

                    Możesz kwestionować po jaką cholerę komuś tyle ziół ??? ale jak widać u wielu - małe bezpieczne dawki zalecane przez S.Buhnera i innych są bardzo drogie (zysk dla amerykanów + kapsułkowanie +koszty wysyłki) są często bezpieczne ............. również dla bakterii.
                    • chemdog Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 20:11
                      Dawka dobowa 200g tych ziól co napisałeś razem????tak? jak wyszło komuś 2300zl?miesięcznie za zioła ????jak np.cena 100g andrographisu to 12 zł czyli 1200g to 120 zł.Czyli 1200/15=80 dawek andrographisu w każdej po 15 gram co jest fizyczną nie możliwością razem z innymi ziołami na raz do brania bo dawka dobowa bezpieczna samego tego zioła to 10g. Nie umiem zrozumieć traganka się bierze tylko we wczesnej fazie i maks 2000mg doba to jak 25 gram?to tyle ma całe opakowanie chyba suszonego korzenia i kosztuje 38 zł.Buhner maks dawkę daje końską tych ziół nie zalecaną dla ludzi zdrowych i koszt tego jak by się uprzeć na maksa zamówić wszystko to około 500zł.Polskie zioła są o wiele tańsze np.Piołun 500g 14 zł i co wypijesz tyle na miesiąc nie trując siebie przy okazji?Ja sam kapsułkowałem i mieliłem sobie i taniej to wyszło nie jak byś zamawiał gotowe.Surowce w dobrych firmach są najwyższej jakości.Druga sprawa rdestowca można samemu kopać i pić i lepiej wyjdzie.Coś ktoś przesadził że 2300 złoty kosztują zioła to chyba jak by ktoś kupił zioła na każdą przypadłość i pił je na raz to może.Na samą boreliozę koszt 500 zł na miesiąc w maks dawkach i z Ameryki jak z Biose to 380 zł pełen protokół i 120 zostaje złoty na sypane,Niema siły że ktoś zje więcej niż za 1000 zł supli na miesiąc i ziół to chyba na wagę Kulturysty a nikt nie jest raczej nim.Chce wiedzieć co to są za zioła w takich cenach dawki oraz firma która je sprzedaje.Nawet łącząc z antybiotykami nie jesteś w stanie wydać 2300 zł to chyba jeszcze z dietą dokładną i plus sauny oraz wszystkie suplementy z najwyższej półki.
                      • zielarz22 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 22:42
                        Mnie nie chodzi o ceny tylko o dawki.
                        Aż mi się wierzyć nie chce, że podołałeś takim dawkom.
                        Moje bebechy wysiadły przy dawkach poniżej 20g - samych ziół(proszek).
                        Smak wiadomo jest paskudny bo z tydzień wywary stosowałem, zresztą Nemo mi powiedział, że jest prosta zależność - im bardziej gorzkie zioła tym większa skuteczność.
                        Na mnie rewelacyjnie działają nalewki, ale na pewno nie jestem na końcu drogi.
                        Jak oceniasz szkodliwość na jelita, czy miałeś z nimi jakieś problemy?
                        Czy stosowałeś tylko wyciągi wodne?
                        • wroteknowynick Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 22:50
                          Ja od kolegi slyszalem ze ziola powinno sie mielic na pyl przed zaparzeniem zeby najlepiej z nich ekstrakcja aktywnych skladnikow zachodzila.
                        • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 00:48
                          zielarz22 napisał:
                          > Moje bebechy wysiadły przy dawkach poniżej 20g - samych ziół(proszek).
                          > Jak oceniasz szkodliwość na jelita, czy miałeś z nimi jakieś problemy?
                          > Czy stosowałeś tylko wyciągi wodne?
                          Właśnie między innymi ważne jest to aby oprócz samych "najcześciej stosowanych ziół na boreliozę" (o których Buhner nie wspomniał że mają silne działanie oziębiające) stosować również inne zioła, które łagodzą pewne niekorzystne właściwości tych ziół. Myslę że sam proszek z ziół może podrażniać, wywar jest łagodniejszy, lepiej się rozprowadza i przyswaja przez układ pokarmowy.

                          W moim przypadku lekarz nie musiał martwić się za bardzo o mój żołądek. Gorszym problemem było to że wszystkie zioła jakie chciałby mi zalecić miały własciwosci podnoszące ciśnienie a ponadto były bardzo moczopędne. Od kilku lat ciśnienie nie spadało mi poniżej 180/120 - więc dodatkowe podniesienie ciśnienia mogłoby być moim ostatnim podniesieniem a moczopędność pewnie zmusiłaby mnie do przeprowadzenia się na stałe do łazienki lub do zakupu pampersów.
                          Gotowałem tylko w wodzie. dwukrotnie. Na dodatek przez pewien czas dla lepszej przyswajalności składników gotowałem też w tej wodzie wcześniej kamyki wapienne.

                          Wyjątek robiłem tylko dla kurkumy, odkryłem sam przypadkiem że po zjedzeniu większej ilości przestały mnie boleć stawy, więc z kurkumy nie robiłem wywarów ale dodawałem dużo do potraw lub jadłem sam proszek łyżeczką od herbaty.
                      • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 00:18
                        Troszkę pomyliłeś się w przeliczaniu andrografisu. Jesli masz 100g za 12 zł to 120 zł kosztuje 1000g a nie 1200g
                        Kupowałem to o wiele taniej bo 52 zł za 1000g
                        Rdestowiec 46 zł za 1000g
                        Astragalus 140 zł za 1000g
                        Żeń Szeń w zależności od jakości 400-1450 zł/kg a tańszy zamiennik - dzwonkowiec tangszeński 230zł/kg
                        Myslę że obecnie ceny te niewiele się zmieniły
                        Inne zioła na pewno nie były w cenie mięty lub rumianku.
                        Piołun masz rzeczywiscie w atrakcyjnej cenie, ale... ja mimo babesii, bartonelli, cpn i BB nie stosowałem go.

                        Nie wiem na jakiej podstawie uważasz że 10g andrographisu to maksimum, zniosłem wiecej i inne osoby też stosują w granicach 5-15g..
                        Traganek może być stosowany również w przewlekłej boreliozie. Zależy to nie tyle od "stażu" choroby ale od stanu organizmu. Są osoby dla których nawet w początkowej fazie choroby może on być szkodliwy.
                        Nawet Buhner nie traktuje tego tak bardzo rygorystycznie jak osoby, które stworzyły tę teorię, rzekomo na podstawie jego książki, ale na stronie. buhnerhealinglyme.com/category/herbs/astragalus/ Buhner wyjasnia dokładniej ten problem. Wiele zależy od Th1 i th2.

                        Gdybym wczesniej wiedział że mnie powali na łopatki to założyłbym plantację rdestowca ale... obawiam się że nie miałbym siły go sobie przygotowywać. Może zaoszczędziłbym na cenie surowca ale... co bym zaoszczędził to pewnie wydałbym na zapłatę komuś kto to wykopie i przygotuje.
                        Poza tym ja potrzebowałem ziół natychmiast, nie chciałbym czekać na to czy wyrosną i kiedy wyrosną.
                        Z tą plantacją podzielę się pewną historią. Mam kontakt z kilkoma osobami z boreliozą z Finlandii. Chyba do tej pory mają tam możliwość leczenia się tylko wg standardów IDSA. Chorzy jeżdżą na leczenie do Polski, Rosji i do Niemiec. Znajomość ziół jest tam też znikoma.
                        Jedna z dziewczyn chwaliła się że mimo choroby utrzymuje jako taką sprawność fizyczną tylko dzięki temu że dużo pracuje w ogrodzie. Gdy wspomniałem jej o kilku ziołach jakie stosuję -okazało się że najwiekszy problem miała ona z chwastem o wdzięcznej nazwie "rdestowiec". Najlepsze lekarstwo samo do niej przypełzło a ona przez lata usilnie się przed tym broniła.
    • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 17:30
      Nie mam nic przeciwko wpisom zielarza, nawet je bardzo cenię.
      "bez dr Nemo" bardziej chodziło mi o to że chciałem wspomnieć o "olejkach" a nie o "olejkach dr. Nemo".
      Dla mnie nie ma znaczenia czy to od dr. Nemo, czy od dr. Beta. Olejek jest olejkiem niezależnie od producenta.
      Współpracowałem kiedyś krótko z producentem olejków Pollena Aroma, ale w zakresie skuteczności olejków w boreliozie mogę się wypowiadać tylko w takim samym stopniu jak (nie)wypowiadam się na temat antybiotyków. Nie wypowiadam się w tematach w których nie mam doświadczeń.
      • citizen68 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 17:37
        wietom1 napisał:

        > Nie mam nic przeciwko wpisom zielarza, nawet je bardzo cenię.

        Czy mają sens wpisy osoby która sprzedaje olejki i po przykrywką zielarza22 pisze tutaj ?

        To tzw. szemrany marketing.
    • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 17:45
      zielarz22 napisał:
      > Podziwiam dawki jakie stosował wietom - 200g - dla mnie nie do przejścia, wysia
      > dłem przy wielokrotnie niższych dawkach. Ale na pewno jest prawdą im wyższa daw
      > ka tym większe szanse.
      > Ciekawy jestem jak długo je brałeś.

      Zdarzały mi się kilkudniowe przerwy, gdy nie mogłem skompletować wszystkich składników, ale trwało to około 6-7 miesięcy. Znam jednak osoby (ale obecne na grupie Borelioza na Facebooku), które stosowały podobne dawki ziół nieco dłużej, gdyż pierwsze poprawy zaczęły im się pojawiać dopiero po 3-4 miesiącach nasilonych objawów i wątpliwości.
      Moje objawy od lat pojawiały się w najbardziej pracowitym dla mnie okresie (kwiecień-maj) i nawet w tym roku już po odstawieniu ziół jeszcze w tym czasie pojawiło się na kilka dni bardzo silne zmęczenie i czułem że nie wynika ono z nadmiaru pracy. Chciałbym jeszcze na kilka dni wrócić do ziół aby sobie w 2014 zaoszczędzić i tych przykrych chwil.
      • zielarz22 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 18:34
        6 miesięcy na dawkach 200g?
        Proszek czy odwary?
        • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 18:59
          Odwary i to dwukrotnie gotowane aby jak najwięcej z nich "wydusić".
          Obawiam się że nawet mój żołądek nie zniósłby 200g zielska.

          Zioła zadziałały ale... pisałem tu już że od rozpoczęcia kuracji znajomi nie odwiedzają nas w godzinach porannych a w czasie porannego gotowania żona wychodzi chętnie na dłuższe zakupy. (dodatkowy koszt terapii).
          Niektóre z tych "ziółek" ładnie pachną i ładnie wyglądają ale... gotuję całość wymieszaną razem i nie dość, ze jest to ohydne w smaku to na dodatek zapach w czasie gotowania sprawia wrazenie jakbym gotował podgniłe zdechłe myszy razem z futerkiem.
          Oprócz herxów, szczególnie w początkowej fazie leczenia - smak był równie dotkliwą uciążliwością. Nie wiem czy zasłużyłem na tak długotrwałe pojenie takimi ohydnymi napojami.
          • wroteknowynick Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 18.01.14, 23:26
            nigdy nie gotowalem zdechlej mysze z futerkiem, dla porownania sprobuje
            • zielarz22 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 09:07

              Wietom.
              To co piszesz jest ogromnie wartościowe, przypuszczam nie tylko dla mnie bo przecież wiadomo, że ILADS 95% osób nie wyleczył a tylko zahartował bakterie więc Twoje doświadczenia w dawkowaniu takich dużych dawek są bezcenne dla setek chorych ludzi. Mam jeszcze sporo konkretnych pytań, na pewno inni też.

              Tylko jaki jest sens pytania, odpowiadania jak potem wątek znika.

              Ponieważ wiadomo, że na razie możemy pisać a za jakiś czas admin skasuje czy potnie Twój wątek mam do Ciebie wielką prośbę. Załóż swój wątek na forum które mam w stopce. Nie wiem jak tam będzie ale myślę, że spokojnie i bezpiecznie. Możesz skopiowany plik zamieścić tu i tam.

              Ja już mam dość kopiowania wątków na tym forum, gubię się w tym. Męczy mnie choroba a tutaj dodatkowo męczy mnie uważanie non stop na to co piszę i zastanawianie się skasuje czy skasuje, przejdzie czy nie. Przecież może być normalnie.

              Nie ma nic złego w tym, że istnieje odrębne forum poświęcone metodom alternatywnym, tutaj można wychwalać abx, tam pisać o innych metodach. Wroga mamy przecież wspólnego.
              Po co jedni mogą atakować non stop metody alternatywne spotykając się z aprobatą admina i na dodatek nie proponując nic w zamian a inni jak napiszą w jakim sklepie kupowali zioła to są atakowani.

              Wrotek.
              To co słyszałeś to zostaw dla siebie. Tu w tym wątku piszą osoby które stosowały zioła a nie coś tam słyszały. Wszyscy też wiemy co słyszałeś o olejkach - ty, anonimicus, citizen czy podobni. Załóżcie sobie swoje forum. Spróbuj może przed spróbowaniem tej myszy doprawić ją abx a potem mocno się stuknąć, może pomoże.
              • wietom1 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 10:51
                Zielarz22
                Przyznam się że mam mieszane uczucia co do zamieszczania tam swego wątku a szczególnie co do zamieszczania informacji o ziołach jakie stosowałem.
                Wielkim atutem Twojej propozycji jest to że być może nikt bez ostrzeżenia tego wątku nie skasuje.
                Minusem jednak jest to że ludzie mają jakiś paskudny zwyczaj bezmyślnego powielania tego co przeczytają w internecie bez sprawdzania czy akurat konkretnie dla nich jest to dobre.
                Zamieściłem na jednym z forum trochę informacji i okazało się że zaledwie kilka osób zapytało się o to jakich pokarmów unikam a co staram się jeść w dużych ilościach.
                Dwie lub trzy osoby pytały o to w jakich godzinach staram się spać i jeść posiłki, co robię aby mniej się stresować.
                Pytań o zioła było około setki, a właściwie były to głównie informacje że ktoś stosuje antybiotyki + protokół Buhnera + olejki + zioła od p. Małgosi i dołączył kilka z mojego zestawu i .... dalej się źle czuje.
                Nie jestem fitoterapeutą ale wystarczy poczytać że wiele ziół ma różne właściwości, czasami wspomagajace się nawzajem a czasami neutralizujace sie nawzajem.
                Węgiel aktywny, rzewień lub olej rycynowy są środkami na problemy z układem pokarmowym ale tu raczej nie zdarza się aby ktoś z rozwolnieniem stosował jeszcze dodatkowo rycynę lub rzewień. W chorobach odkleszczowych ludzie bezmyślnie stosują "protokoły" "zestawy" na poszczególne bakterie i pasożyty - większą szkodę wyrządzajac chyba sobie niż bakteriom.
                Co gorsza zamiast obserwować reakcje organizmu to co wejscie w internet to dokupują coś nowego.
                Mój zestaw nie był jednolity. Co kilkanaście dni zdawałem lekarzowi relację ze zmian jakie następowały i w ciągu tych kilku miesięcy zestaw był kilkakrotnie modyfikowany.
                Nie ma uniwersalnego zestawu, który by działał na wszystkich tak samo.
                Nawet powszechnie znany olej rycynowy - nie na każdego działa tak samo.

                Przeraziło mnie kiedyś jak pewien człowiek stosował się nie tyle do porad internetowych ale ... wdrażał w życie "sprawdzone metody na babesję" które innym pomogły.
                W zestawie jaki stosował był między innymi: artemisinin, bylica i piołun - wszystkie te rewelacyjne zioła w dużych dawkach. Nawet nie dał sobie wytłumaczyć że to jest ta sama roślinka, tylko pod trzema różnymi nazwami.


    • chemdog Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 12:05
      artemisin to bylica roczna a piołun to piołun ma więcej tujonu niż artemisin bardziej jest szkodliwy w większych dawkach.Ja raz przesadziłem w mieszance piołun wrotycz za dużo tujonu objawy były nie za fajne.Dokładnie tak jest niema uniwersalnego czegoś jeden ma wysypkę po 1g andro np.Inny biegunkę po rdestowcu.Ja mam u siebie w ogrodzie rdest i szczeć.TO nie można tak mówić każdy ma inny organizm.Trzeba uważać.Ja dałem link do rozmowy Buhnerem po angielsku tam rzeczowo odpowiada na pytania.Co do traganka ja mam nie mogłem jeść zjadłem z puritansa z 5 kapsułek i strasznie zle się czułem.

      Tutaj masz o traganku.Astragalus – CORE PROTOCOL (FOR NEW TICK BITES ONLY – NOT FOR CHRONIC LYME)
      indications: prevention, acute onset, Erlichia co-infections, neuroborreliosis, Lyme carditis (with angina, palpitations, and shortness of breath), immune modulation...........nie w chronicznym zakażeniu
      • anna.brzez Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 13:57
        wietom, poproszę o linki do dostawców zioł TCM na prive
        anna.brzez@gazeta.pl
        • rdk69 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 19.01.14, 23:23
          Jeśli chcesz się leczyć ziołami TCM to wybierz się do lekarza TCM. On Ci ułoży recepturę i dawki oraz będzie monitorował reakcje na zioła.
          Lekarz Ci powie, gdzie kupić zioła i jak je gotować. Takie sefl-TCM może się źle skończyć.
          • beatrisbwp Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 23.01.14, 03:22
            witam.Zastanawiam sie nad pewna kwestia:leczac sie w sposob naturalny(ziola,olejki,biorezonans i inne cuda)czujac sie lepiej,powiedzmy normalnie funkcjonujac i zyjac bez wiekszych objawow-zaczynamy odstawiac to co bralismy.Tak bylo u mnie:rok leczenie ziolami,plus suplementy itd.(przed ziolami:2 razy standardowe leczenie,mialam rumien i nawet dali mi abx !!tongue_out. Jak czytam ze bakcyle uodporniaja sie na abx,istnieje biofilm,to wychodzi na to ze praktycznie nie ma mozliwosci wyleczenia....bo chyba nie ma osoby ktora by nie miala stycznosci z abx,w obojetnie jakiej ilosci)bylo w miare dobrze,praca(nocna zmiana..niestety)wycieczki,zaczelam zyc,szalecsmilemialam nieraz objawy ale male.Do czasu... gdy moja mama miala udar,zucilam wszystko dla niej,zajmowalam sie jak dzieckiem,duzo mnie to kosztowalo psychicznie.Pozniej przyszla smierc mojej ukochanej mamy,nerwy.Ze zdrowiem zaczely sie znow problemy,ale jakos funkcjonowalam.Dochodzac do meritum:mysle ze ziola i suple bardzo podniosly mi odpornosc,tylko problem robi sie wtedy gdy nastepuje ogromny stres,wirusy itd.Obecnie jestem prawie 3 miesiace na zwol.lekarskim,tak mnie powalilo ze scian sie trzymam,nawet grzybice mam co nigdy jej nie mialam.Moj uklad odpornosciowy padl!obecnie zaczelam odrobaczanie,detox,dieta,suple.Co jesli dopadna kogos z nas np. chor.onkologiczne,lub jakies inne ciezkie choroby(oczywiscie bb tez jest),a posiadamy ch.odkleszczowe?przepraszam,ze sie tak rozpisalam ale ostatnio mam takie o to wlasnie przemyslenia....pozdrawiam
            • zielarz22 Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 23.01.14, 08:28
              To co piszą w większośći książek i poradników - stres może wyzwolić chorobę jest chyba prawdą.
              • wroteknowynick Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 23.01.14, 13:46
                stres psychologiczny wiaze sie z podniesionym kortyzolem ktory obniza odpornosc...
                • beatrisbwp Re: O olejkach, ale bez dr. Nemo 23.01.14, 19:10
                  dobrze,ale nie ma mozliwosci aby uchronic sie przed stresem calkowicie!!ktory wystepuje gdy sa rozne sytuacje np.smierc bliskiej osoby,utrata pracy,wypadek czy wlasnie inne choroby np.onologiczne,no bo przeciez takie przypadki tez moga byc i kuzwa co wtedy,lipa jak cholera....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka